Budząc lwy

Okładka książki Budząc lwy
Ayelet Gundar-Goshen Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego Seria: Seria z Żurawiem literatura piękna
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Seria z Żurawiem
Tytuł oryginału:
Waking Lions
Data wydania:
2019-05-01
Data 1. wyd. pol.:
2019-05-01
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323347125
Tłumacz:
Marta Dudzik-Rudkowska
Średnia ocen

                7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Budząc lwy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Budząc lwy



książek na półce przeczytane 4786 napisanych opinii 1095

Oceny książki Budząc lwy

Średnia ocen
7,1 / 10
184 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1140
403

Na półkach: , , , , , , ,

ZBRODNIA I KARA?

Kiedy przyglądamy się okładce książki „Budząc lwy”, w oczy rzuca nam się rozmazana plama samochodu, pozostawiającego na drodze krwistoczerwony cień. Już pierwsze strony powieści odkryją przed nami mroczny sekret głównego bohatera. Otóż wracając pewnej nocy do domu, zmęczony i zapatrzony w jaśniejący księżyc, nie zauważy on, że na jezdnię wtargnął nielegalny imigrant z Afryki. Spanikowany lekarz pozostawi dogorywającego Somalijczyka na poboczu, sam zaś ucieknie z miejsca zdarzenia, zabierając jednak ze sobą ogromny bagaż żalu, wstydu i poczucia winy.

Dla Ayelet Gundar-Goshen, która ukończyła psychologię kliniczną na Uniwersytecie Telawiwskim, intryga kryminalna odgrywać tu będzie drugorzędną rolę. Pisarka skupia się natomiast całkowicie na stworzonych przez siebie postaciach, drąży głęboko w ich psychice. Czasem mówi się o bohaterach jakiejś powieści, że są to istoty z krwi i kości. Kiedy przedzieramy się przez kolejne strony książki izraelskiej pisarki, obcujemy z osobowościami niezwykle wyrazistymi i autentycznymi, zbudowanymi z mięśni, ścięgien i wydzielin. Czytelnik zaś przeistacza się w bezwstydnego voyeura, podglądającego intymne przestrzenie ich płuc, wątrób, mózgów.

Cały świat powieści zdaje się żyć własnym życiem niczym organizm, w którego żyłach tętni prawdziwa krew, który je, oddycha i wydala. Gundar-Goshen wprowadza nas zaś krok po kroku w niezwykle zróżnicowane społeczeństwo izraelskiego państwa, w środowisko pełne napięć i konfliktów na tle etnicznym. Pokazuje życie osób uprzywilejowanych oraz imigrantów pozbawionych podstawowych praw do opieki medycznej. Gdyby ktoś z pierwszej grupy zniknął, jego nieobecność na pewno zostałaby zauważona, ale „byli też inni ludzie. (…) Nie trzeba nawet zamykać oczu. I tak znikną. Tylko szybki błysk na siatkówce oka, nic więcej.”

Autorka nie sprowadza jednak opowieści do wyciągania banalnie prostych wniosków i morałów. Jej historia jest gęsta, mroczna i lepka. Dotyka najgłębiej ukrytych skrawków człowieczej jaźni, przeradzając się w przypowieść o gniewie i pożądaniu, miłości i nienawiści – siłach przeciwstawnych, lecz bliskich sobie niczym syjamskie bliźnięta, awers i rewers tej samej monety. Pisarka gra również tkwiącymi głęboko w europejskiej kulturze wizerunkami sprawcy i ofiary. W wykreowanym przez nią świecie nic nie jest proste, oczywiste i jednoznaczne. Czyż są wśród nas istoty, które pozostają całkowicie bez winy?

Przyznam, że „Budząc lwy” to powieść trudna, przez którą przedzierałam się z mozołem. Jeśli oczekujecie kryminału lekkiego i obfitującego w zwroty akcji, możecie poczuć się mocno zawiedzeni. Książka Gundar-Goshen zadowoli natomiast miłośników książek mniej szablonowych, gdyż mimo swego ciężaru jest to opowieść zaskakująca, momentami wręcz szokująca. Jej przebieg zdaje się potwierdzać starą prawdę, iż najmroczniejsze tajemnice skrywane są głęboko w ludzkich umysłach.

https://www.facebook.com/PiknikNaSkrajuKsiazki/

ZBRODNIA I KARA?

Kiedy przyglądamy się okładce książki „Budząc lwy”, w oczy rzuca nam się rozmazana plama samochodu, pozostawiającego na drodze krwistoczerwony cień. Już pierwsze strony powieści odkryją przed nami mroczny sekret głównego bohatera. Otóż wracając pewnej nocy do domu, zmęczony i zapatrzony w jaśniejący księżyc, nie zauważy on, że na jezdnię wtargnął...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

814 użytkowników ma tytuł Budząc lwy na półkach głównych
  • 598
  • 216
86 użytkowników ma tytuł Budząc lwy na półkach dodatkowych
  • 34
  • 11
  • 9
  • 7
  • 7
  • 6
  • 6
  • 6

Inne książki autora

Ayelet Gundar-Goshen
Ayelet Gundar-Goshen
Pisarka izraelska. Urodziła się i wychowała w Tel Avivie. Ukończyła psychologię na Tel Aviv University. W trakcie studiów pracowała jako dziennikarka i redaktorka w gazecie Yedioth Ahronoth. Ponadto uczyła się scenopisarstwa w Sam Spiegel Film and Television School w Jerozolimie. Jest psycholożką kliniczną oraz wykładowczynią na Tel Aviv University i Holon Institute of Technology. Gundar-Goshen pisze scenariusze dla kina i telewizji. Jeden z jej tekstów, „Batman at the Checkpoint”, wygrał Berlin Today Award w kategorii najlepszy krótki metraż na Berlinale Talent Campus. Jej debiutancka powieść, „One Night, Markovitch”, została nagrodzona Sapir Prize oraz Adei-Wizo Prize i przetłumaczono ją na kilkanaście języków. Teksty Gundar-Goshen można czytać w Financial Times, Time Magazine i The Telegraph.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sztormowe ptaki Einar Kárason
Sztormowe ptaki
Einar Kárason
Krótka powieść opowiadająca historię walki z żywiołem na islandzkim trawlerze na zimowych łowiskach w okolicy Nowej Funlandii w czasie tzw. wojny dorszowej. Fabułą jest przedstawiona na trzy sposoby. Pierwszy to chronologiczny opis z punktu widzenia narratora zewnętrznego. Drugi to retrospekcje, opowiadające historię jednego z uczestników, a trzeci toi narracja pierwszoosobowa przemieszana, niekonsekwentnie z neutralną i łącząca się z pierwszą. Trzy i pół dnia walki z żywiołem, o życie własne i reszty załogi. Styl dość oszczędny, z dużą ilością słownictwa fachowego, zarówno marynistycznego, technicznego jak i ichtiologicznego. Dużą zaletą jest przedstawienie członków załogi, osób z krwi i kości, ze swoimi problemami i osobowościami oraz sposobu ich pracy i spędzania wolnego czasu, w tym także spożywania posiłków. Wreszcie szczegółowe opisy walki w wodą i przede wszystkim oblodzeniem grożącym zatonięciem statku, pozwala docenić trudy połowów oceanicznych, w szczególności zimą. Okazuje się też, że sytuacje ekstremalne są próbą charakterów, którą mogą znakomicie przejść zarówno osoby, na które liczono, jaki ci, po których trudno byłoby się tego spodziewać. A nie są one rzadkie, bowiem śmierć towarzyszyła ciągle- i jak widać nadal to robi – załogom statków rybackich dalekomorskich. Solidna współczesna powieść marynistyczna. Z jednej strony odbrązawia książki o piratach i bitwach morskich, pokazując współczesne realia żeglugi. Z drugiej zaś wskazuje siłę przyrody i zagrożenia wynikające z wykorzystywania jej dla zysku. Wreszcie dowartościowuje,bez patosu i dydaktyzmu, współczesnych marynarzy i ich rodziny. Przeczytana w ramach wyzwania wrześniowego - książka rozgrywająca się na łonie przyrody.
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Jezioro Bianca Bellová
Jezioro
Bianca Bellová
Tak to się jakoś w literaturze składa, że bohater powieści zazwyczaj musi przejść drogę, dokonać w sobie przemiany. Bywa to droga wyłącznie metaforyczna, czasem fizyczne pokonanie przestrzeni z miejsca A do miejsca B. Zdarzają się też wycieńczające podróże „tam i z powrotem” i przykładem tego ostatniego rodzaju lektury jest JEZIORO, współczesna czeska powieść, laureatka Nagrody Literackiej Unii Europejskiej oraz Magnesia Litera. Autorka dba o to, aby czytelnik wraz z główną postacią kolekcjonował na bieżąco gorzkie doświadczenia, hartował duszę i ciało (a także wrażliwość, bo niektóre sceny sugestywne są w swojej brutalności), obserwował barbarzyńskie działania rosyjskiego reżimu i degradację środowiska naturalnego przez człowieka. Nad całą historią unosi się Duch Jeziora, wprowadzający pojedyncze elementy realizmu magicznego (tego zabiegu akurat nie jestem fanką, ale książka jako kompletny koncept się broni). Czyta się szybko, polecam zajrzeć do niej w wolnej chwili. Po śmierci dziadków Nami zostaje sierotą, a rodzinny dom przejmuje kierownik kołchozu. Podobno gdzieś żyje matka chłopca, nie pozostaje mu więc nic innego, jak wyruszyć na jej poszukiwania. Nami dojrzewa, zawiera znajomości, które warunkują dalszą wędrówkę. Centralny punkt krajobrazu stanowi wysychające jezioro, wzorowane na Jeziorze Aralskim jako przykładzie bezwzględnego i nieprzemyślanego traktowania świata przez człowieka. --- Ania https://www.instagram.com/double.bookspresso/
double_bookspresso - awatar double_bookspresso
ocenił na 7 10 dni temu
Podróżny Ulrich Alexander Boschwitz
Podróżny
Ulrich Alexander Boschwitz
Wciąga w stan ciągłego napięcia i niepokoju. Nie jest to tylko opowieść o ucieczce z nazistowskich Niemiec po Nocy Kryształowej, a jest to przede wszystkim studium narastającego lęku i takiej psychologicznej "dekonstrukcji" człowieka. Od początku czułam pewien klaustrofobiczny ucisk. Pociągi, które stają się dla bohatera jedynym schronieniem, paradoksalnie są miejscem totalnej ekspozycji na społeczną nienawiść, obojętność i strach. W każdej minucie podróży w powietrzu wisi pytanie "kto mnie wyda?"... Czytało się to jak mroczny thriller. Te nieustanne poczucie zagrożenia, które towarzyszy głównemu bohaterowi, jest niemal fizycznie wyczerpujące. Serio. Książka doskonale oddaje absurdalność nowej rzeczywistości. Otto, który uważał się za pełnoprawnego Niemca, zostaje z dnia na dzień sprowadzony do symbolu stempla "Żyd" w paszporcie. Utrata jego tożsamości, odzieranie go z poczucia bezpieczeństwa i godności, prowadzi do irracjonalnych decyzji i momentów czystej paranoi. Widzimy, jak strach dosłownie go przeżera, zmuszając do coraz bardziej chaotycznych, a jednocześnie desperacko nielogicznych kroków. Uderzające jest poczucie izolacji oraz zdrady. Powieść pokazuje, jak szybko odwracają się ci, którzy dotąd byli "przyjaciółmi" czy wspólnikami (ogółem zawsze chodzi o pieniądze). Ta samotność w tłumie jest jednym z najsmutniejszych i najbardziej przenikliwych doświadczeń. Rozumiem dlaczego jedyną stałą w życiu bohatera staje się ruch - bo to nie tylko ucieczka przed zatrzymaniem, ale być może i ucieczka przed własną, rozpadającą się psychiką w tych nadchodzących absurdalnych czasach. Książka zostawia gorzkie poczucie beznadziei. Dodatkowo największe wrażenie robi to, że mamy pełną świadomość na temat dalszego biegu historii, co czyni tę jego desperacką włóczęgę po niemieckich torach jeszcze bardziej przejmującą i tragiczną. Opisy i dialogi wywołują niesamowicie mocne ciarki, bo właśnie historia została spisana w 1938 roku. I to chyba robi największe wrażenie.
Babi - awatar Babi
ocenił na 7 4 miesiące temu
Frankenstein w Bagdadzie Ahmed Saadawi
Frankenstein w Bagdadzie
Ahmed Saadawi
„Frankenstein w Bagdadzie” Ahmeda Saadawiego to powieść, która w nieoczywisty sposób łączy realizm, grozę i groteskę, by opowiedzieć o świecie dotkniętym wojną. Już od początku widać, że książka nie chce być klasyczną historią z wyraźnym bohaterem i uporządkowaną fabułą. Saadawi wybiera formę poszarpaną, pełną dygresji i urwanych wątków, jakby chciał pokazać, że o pewnych doświadczeniach da się mówić tylko w takim właśnie, rozchwianym rytmie. I choć ta forma bywa trudna, to z czasem zaczęłam rozumieć, że jest ona częścią sensu tej opowieści. Najsilniejsze wrażenie zrobił na mnie sposób, w jaki autor przedstawia Bagdad. Miasto żyje tu jak osobny bohater: hałaśliwe, napięte, niespokojne. Czytając, czułam, że codzienność jego mieszkańców jest mieszanką przyzwyczajenia i stale obecnego strachu. Ludzie próbują prowadzić zwykłe życie, ale każdy ich gest odbywa się w cieniu możliwej tragedii. Paradoksalnie to nie tytułowy Frankenstein budzi tu największy strach, lecz zwyczajność, która została tak głęboko naruszona, że przestaje przypominać samą siebie. Sam Frankenstein stał się dla mnie niezwykle poruszającą metaforą. To stworzenie zrodzone z potrzeby zachowania godności ofiar, a mimo to coraz bardziej uwikłane w przemoc. Z początku wydaje się kimś, kto niesie sprawiedliwość, jednak szybko traci tę rolę. Wchłania w siebie kolejne elementy i narasta w nim chaos. Aż trudno określić, czym właściwie jest: wyrzutem sumienia, efektem desperacji, a może symbolem społeczeństwa rozbitego na części. Najbardziej przejmujące było to, że z czasem staje się równie zagubiony jak ludzie, których miał bronić. W tej książce uderzyła mnie także nieobecność klasycznego bohatera. Postacie pojawiają się i znikają, czasem na chwilę wracają, ale żadna nie rozwija się w sposób, do jakiego przywykłam. Nawet Mahmud (młody dziennikarz, który początkowo wygląda na kogoś istotnego)ostatecznie błąka się między własnymi pragnieniami a oczekiwaniami innych. W pierwszej chwili brakowało mi postaci, z którą mogłabym się związać, ale im dłużej czytałam, tym bardziej rozumiałam, że to wybór przemyślany. W świecie, który nie daje ludziom przestrzeni na przemianę, trudno oczekiwać, że bohaterowie będą się zmieniali. Nie ukrywam, że w drugiej połowie powieści czułam narastające zmęczenie. Wątki zaczynały wymykać się spod kontroli, pojawiały się kolejne osoby i kolejne motywy, które czasem urywały się zbyt szybko. Miałam momenty, kiedy trudno było mi utrzymać koncentrację i kiedy myślałam, że książka mogłaby być bardziej zwartej formy. Ale kiedy spojrzałam na to z dystansu, zrozumiałam, że ten bałagan jest odzwierciedleniem miasta. Bagdad nie pozwala na logiczny porządek. Wojna zjada strukturę. Autor nie tyle gubi fabułę, co pokazuje, że w takim miejscu fabuła po prostu nie może być równa i przewidywalna. Mimo tych trudności książka zostawiła mnie z silnym poczuciem, że dotknęłam czegoś prawdziwego. Nie w sensie dokumentalnym, ale emocjonalnym. Saadawi pokazuje ludzi uwikłanych w przemoc, która nie znika wraz z końcem konfliktu. A to wszystko bez patosu, czasem z ironią, czasem z czułością, ale zawsze z wyraźnym zrozumieniem dla ludzkiej słabości. „Frankenstein w Bagdadzie” nie jest powieścią, która wzbudza zachwyt. Nie jest łatwa, nie jest gładka i nie dba o komfort czytelnika. Ale porusza. I zostaje w pamięci właśnie dlatego, że opowiada o świecie, którego nie da się ułożyć w spójną opowieść. O świecie, w którym ludzie próbują żyć mimo tego, że wszystko wokół jest zszyte z niepasujących do siebie kawałków
obszyte_slowami - awatar obszyte_slowami
ocenił na 8 4 miesiące temu
Trafikant Robert Seethaler
Trafikant
Robert Seethaler
Dorastanie w „ciekawych czasach” Podeszłam do książki, jak do jeża. Czytając opis na okładce książki, pomyślałam, że to kolejna pozycja, która ma przyciągnąć czytelników pojawieniem się postaci historycznej. Na szczęście to była pomyłka. Autor zachwycił mnie subtelną opowieścią o dojrzewaniu w trudnych czasach, błyskotliwą, wzruszająca, ale bez sentymentalizmu i bez zbędnych opisów. Interesujące jest zestawienie chłopca, który dopiero wkracza w dorosłość z osobą, która jest na końcu swojego życia, a także atmosferę Wiednia w czasie dojścia nazistów do władzy. 17-letni Franz Huchel urodził się w małej wiosce- kurorcie nad brzegiem jeziora, w otoczeniu gór. Dorastał otoczony miłością matki i oprócz nauki nie miał innych obowiązków. Czasy się zmieniają i chłopiec musi podjąć pracę. Jednak matka nie wyobraża sobie, aby podjął pracę fizyczną we wiosce. Wysyła Franza do swego znajomego Ottona Trsnjeka w Wiedniu. Otton Trsnjek jest samotnym mężczyzną, kaleką, weteranem I wojny światowej i prowadzi w Wiedniu trafikę. Franz zostaje jego pomocnikiem. Musi dokładnie poznać cały asortyment sprzedawany w trafice, ale też codziennie czytać wszystkie gazety sprzedawane w Trafice. Dzięki temu jest na bieżąco z tym, co dzieje się w Wiedniu i Austrii. Otton uczy, że dobry trafikant nie tylko sprzedaje papierosy, cygara, gazety i artykuły papiernicze, ale sprzedaje też przyjemność, pożądanie, a czasami grzeszne namiętności. Zwraca też uwagę, że dobry trafikant zna swoich klientów i ich upodobania. Jednym z klientów tej trafiki jest Zygmunt Freud. Nazwisko to znane jest nawet Franzowi i wie on o jego pracy. Zaczepia więc Freuda, pytając się o sens życia. W ten sposób zaczyna się ich dziwna znajomość, gdzie młody chłopak spotyka się z osiemdziesięcioletnim, schorowanym Freudem prosząc go o życiowe rady. Franz poznaje też uroki Wiednia, a także przeżywa pierwszą miłość, pierwsze pożądanie, ale też związane z tym rozterki i rozczarowania. Niestety jest rok 1937 i hitleryzm ze swoją ideologią jest coraz bardziej obecny w Wiedniu, aż dochodzi do włączenia Austrii do Rzeszy Niemieckiej. Nie tylko Żydzi są szykanowani, ale też sklepikarze, którzy sprzedają Żydom. Franza czekają trudne wybory. Pan Robert Seethaler wykreował barwną historię zwykłego chłopaka zanurzonego w historii. Autor potrafi przy minimum słów przekazać maksimum treści. Możemy się o tym przekonać w czasie rozmów Franza z Freudem i korespondencji Franza ze swoją Matką. Ciekawe jest przeciwstawienie postawy wobec życia Franza i jego ukochanej Anezką. Wszystko to się dzieje we wspaniałym Wiedniu, po którym spacerujemy z bohaterami tej powieści. Z chęcią sięgnę po inne powieści tego autora. Punkt 20 Wyzwania.
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na 8 1 rok temu
Sofia albo początek wszystkich historii Rafik Schami
Sofia albo początek wszystkich historii
Rafik Schami
Rafik Schami niewątpliwie potrafi snuć opowieści, niby rasowy hawakati. W "Sofii" opowiada dość skomplikowaną historię rodzinną, jak to na Bliskim Wschodzie, pełną cioć, babć, kuzynów oraz miłości dawnych i obecnych. Jest to opowieść o miłości, sile rodziny, tęsknocie za ojczystymi stronami i sprzeciwianiu się konwenansom, wynikającym z religii i tradycji. Wszystko to na tle Syrii i osuwania się tego kraju w dyktaturę, co komentuje Schami. Główny bohater, odwiedzający kraj po 40 latach emigracji, wszędzie zauważa oznaki upadku: moralnego, kulturowego, politycznego. Syria – wielokulturowy tygiel, o starożytnych tradycjach – zamieniła się w kraj skorumpowany, sterroryzowany, pełen strachu, co w końcu (po wielu latach) doprowadziło do obalenia reżimu i tragicznej wojny, nieschodzącej w ostatnich latach z medialnych doniesień. Znajdziemy tu też wiele refleksji na temat mentalności Arabów i kultury klanowej, ciągle panującej w tym zakątku świata. Moje pierwsze skojarzenie z Sofią to mądrość, jednak w tej powieści chyba nie o to chodzi, choć jest pełna mądrych sentencji. Ta powieść ma niewątpliwie mocno bliskowschodni charakter, taki trochę bajkowy – jest pełna damasceńskich zapachów i smaków, a także namiętności, jakie być może są obce człowiekowi wychowanemu w zachodniej kulturze, w tym miłosnych zawirowań, przypominających niestety momentami tanie romansidła (jednowymiarowi bohaterowie, a relacje albo zakazane albo kompletnie nieudane, bo pozbawione uczuć). Trudno też uchwycić związek między dwoma równoległymi wątkami, stanowiącymi dwie zupełnie odrębne historie, tym bardziej, że w każdej z nich występuje wielu bohaterów i skomplikowane relacje rodzinne, rozłożone jeszcze na różnych planach czasowych. Utrudnia to połapanie się w fabule i myślę, że zdecydowanie się na jeden z tych wątków byłoby lepszym pomysłem. Czyta się Sofię bardzo dobrze, acz ma się wrażenie, że ta historia przynależy do sfery fikcji, ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Budząc lwy

Więcej
Ayelet Gundar-Goshen Budząc lwy Zobacz więcej
Ayelet Gundar-Goshen Budząc lwy Zobacz więcej
Ayelet Gundar-Goshen Budząc lwy Zobacz więcej
Więcej