Hotel Dziwny. Śpiew Skrzekowyjca

Okładka książki Hotel Dziwny. Śpiew Skrzekowyjca autora Florian Ferrier, Katherine Ferrier, 9788364858864
Okładka książki Hotel Dziwny. Śpiew Skrzekowyjca
Katherine FerrierFlorian Ferrier Wydawnictwo: Kultura Gniewu Cykl: Hotel Dziwny (tom 2) Seria: Krótkie Gatki komiksy
40 str. 40 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Hotel Dziwny (tom 2)
Seria:
Krótkie Gatki
Tytuł oryginału:
Hôtel Étrange #2: La mélodie du Grogrouille
Data wydania:
2018-05-17
Data 1. wyd. pol.:
2018-05-17
Liczba stron:
40
Czas czytania
40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364858864
Tłumacz:
Aleksandra Jaszak
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Hotel Dziwny. Śpiew Skrzekowyjca w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Hotel Dziwny. Śpiew Skrzekowyjca



książek na półce przeczytane 4942 napisanych opinii 1558

Oceny książki Hotel Dziwny. Śpiew Skrzekowyjca

Średnia ocen
7,2 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Hotel Dziwny. Śpiew Skrzekowyjca

avatar
1571
1558

Na półkach: , , ,

Hotel Dziwny. Śpiew Skrzekowyjca to książka, która od razu wyróżnia się na tle innych dziecięcych opowieści. Faktycznie dziwny to hotel, którym zamieszkują bardzo osobliwe postacie – są tu duszki, nietypowe zwierzątka oraz dziewczynka wyglądająca trochę jak chłopiec. Wszyscy mieszkańcy przygotowują się do wielkiego wydarzenia, jakim jest doroczne święto muzyki. Zaczynają się próby, wszędzie słychać śpiew i instrumenty, co niektórych bardzo drażni. Kaki postanawia więc udać się na odosobnienie, gdzie poznaje wyjątkowo osobliwego stworka zwanego skrzekowyjcem. Skrzekowyjec bardzo chciałby śpiewać, ale niestety nie za bardzo ma do tego talent. Tak rozpoczyna się nietypowa przygoda, w której bohaterowie trafiają do domu rabusiów, gdzie w niejasnych okolicznościach zaginął szafir. Poszukiwanie cennego diamentu prowadzi do jeszcze bardziej nietypowych sytuacji, które mają jednak ukryte przesłanie. Dzieci mogą się z tej historii nauczyć, że nie warto oceniać innych po pozorach, warto dać sobie czas i możliwość poznania kogoś bliżej. To, co na pierwszy rzut oka może wydawać się nieatrakcyjne, po głębszym poznaniu staje się warte przyjaźni. Książka ma formę komiksu, który czytałem dzieciom – niestety fonty, w jakich został napisany tekst, są dość nieczytelne i musiałem się natrudzić, by rozszyfrować, co autor miał na myśli. Jednak z jakichś powodów dzieciom bardzo się spodobała, być może przez bardzo abstrakcyjne ilustracje, które świetnie oddają osobliwość Hotelu Dziwnego.

Hotel Dziwny. Śpiew Skrzekowyjca to książka, która od razu wyróżnia się na tle innych dziecięcych opowieści. Faktycznie dziwny to hotel, którym zamieszkują bardzo osobliwe postacie – są tu duszki, nietypowe zwierzątka oraz dziewczynka wyglądająca trochę jak chłopiec. Wszyscy mieszkańcy przygotowują się do wielkiego wydarzenia, jakim jest doroczne święto muzyki. Zaczynają...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
922
922

Na półkach:

„Hotel Dziwny. Śpiew Skrzekowyjca” to część popularnej we Francji komiksowej serii dla dzieci, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Kultura Gniewu. Kolejne tomy przedstawiają przygody mieszkańców tytułowego hotelu. Jest tutaj Kaki, czyli puchaty, fioletowy stworek; pan Snarf – recepcjonista duch; pan Leclair, czyli szczur książkowy oraz dziewczynka Marietta. W ich fantastycznych przygodach występuje także Celestyn, chłopiec z sąsiedztwa noszący kapelusz w kształcie grzyba. W tym tomie serii mieszkańcy Hotelu Dziwnego przygotowują się do obchodów Święta Muzyki. Wokół słychać instrumenty, śpiewy i inne dźwięki. Artyści przygotowują scenę do występów. Niestety nie wszyscy dobrze to znoszą. Kaki źle się z tym czuje i nie ma ochoty nic robić, dlatego postanawia udać się do lasu. Więcej na blogu.

„Hotel Dziwny. Śpiew Skrzekowyjca” to część popularnej we Francji komiksowej serii dla dzieci, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Kultura Gniewu. Kolejne tomy przedstawiają przygody mieszkańców tytułowego hotelu. Jest tutaj Kaki, czyli puchaty, fioletowy stworek; pan Snarf – recepcjonista duch; pan Leclair, czyli szczur książkowy oraz dziewczynka Marietta. W ich...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1693
731

Na półkach: , , , , ,

Drugi tom Hotelu Dziwnego jest równie uroczy jak pierwszy. Świat stworzony przez francuskie małżeństwo jest odzwierciedleniem marzeń nostalgicznego dorosłego o pięknym, dobrym, kolorowym miejscu – i trochę dziwnym – czyli idealnie. Rabusie okazują się fajnymi dziwakami, wielki Skrzekowyjec nie jest wcale taki straszny, a czytanie i muzyka łagodzą obyczaje – scena, gdy Pan Leclair czyta do snu rabusiom, jest kwintesencją czytelniczego raju.
Proste prawdy przekazane w prosty sposób, ale warto docenić mądrą prostotę. Bo jak nie... to będzie szłit ;).

Drugi tom Hotelu Dziwnego jest równie uroczy jak pierwszy. Świat stworzony przez francuskie małżeństwo jest odzwierciedleniem marzeń nostalgicznego dorosłego o pięknym, dobrym, kolorowym miejscu – i trochę dziwnym – czyli idealnie. Rabusie okazują się fajnymi dziwakami, wielki Skrzekowyjec nie jest wcale taki straszny, a czytanie i muzyka łagodzą obyczaje – scena, gdy Pan...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

36 użytkowników ma tytuł Hotel Dziwny. Śpiew Skrzekowyjca na półkach głównych
  • 31
  • 5
24 użytkowników ma tytuł Hotel Dziwny. Śpiew Skrzekowyjca na półkach dodatkowych
  • 9
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Hotel Dziwny. Wyspa Lawapali Florian Ferrier, Katherine Ferrier
Ocena 6,6
Hotel Dziwny. Wyspa Lawapali Florian Ferrier, Katherine Ferrier
Okładka książki Hotel Dziwny. Duchy w chmurach Florian Ferrier, Katherine Ferrier
Ocena 7,5
Hotel Dziwny. Duchy w chmurach Florian Ferrier, Katherine Ferrier
Okładka książki Hotel Dziwny. Jego Wysokość Król Grzybów Florian Ferrier, Katherine Ferrier
Ocena 7,5
Hotel Dziwny. Jego Wysokość Król Grzybów Florian Ferrier, Katherine Ferrier
Okładka książki Hotel Dziwny. Przez zimę do wiosny Florian Ferrier, Katherine Ferrier
Ocena 7,1
Hotel Dziwny. Przez zimę do wiosny Florian Ferrier, Katherine Ferrier

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Rufus. Wilk w owczej skórze. Tom 1 Bartosz Sztybor
Rufus. Wilk w owczej skórze. Tom 1
Bartosz Sztybor Agnieszka Świętek
Poznajemy parę owiec, która chce adoptować dziecko. Odwiedzają sierociniec w którym mieszka Rufus. Rufus jest wilkiem, ale nie do końca wie, co to znaczy. Widzi, że inne zwierzęta się go boją i nikt nie chce go przygarnąć. Owce po chwilowym wahaniu, podejmują się wychowania chłopca. Wilczek trafia do nowej szkoły, nowe środowisko generuje pewne problemy... Komiks wydaje się prostą opowieść o adopcji i akceptacji. Ale z każdą stroną widzimy, że mamy tu głębszą historię. Autorzy poruszają temat stereotypów, tolerancji, akceptacji, miłości, poszukiwania przyjaciół i swego miejsca w świecie. Może być wyjściem do rozmów o strachu, przemocy, ale także o pokonywaniu swych lęków. Bartosz Sztybor i Agnieszka Świętek umieścili akcję komiksu w świecie zwierząt. I to było świetne posunięcie (Świętek już to zrobiła w Obiecankach). Prosto, jakby z automatu sami przypisujemy bohaterom ich zwierzęce zachowania - delikatne, naiwne owce; zły wilk itp. Dajemy się złapać na stereotypowe myślenie. Ale z każdą stroną, ba z każdym okienkiem zmieniamy zdanie. Nic nie jest oczywiste. Wszystko w co wierzymy, zostaje poddane weryfikacji, gdyż zwierzęta nie wpisują się w swoje cechy gatunkowe. Dodam na koniec, że komiks ma wielobarwną, żywą i radosną szatę graficzną która ucieszy czytelnicze oczy i serca. Publikacja została nagrodzona w III edycji konkursu im. Janusza Christy.
Apo - awatar Apo
ocenił na81 rok temu
Amulet. Księga pierwsza: Strażniczka Kazu Kibuishi
Amulet. Księga pierwsza: Strażniczka
Kazu Kibuishi
Mimo, że wyrosłem mocno z literatury młodzieżowej, to seria "Amulet" mnie zainteresowała. W Comics Report poświęconym temu tytułowi, napisałem, że liczę na dość mroczne fantasy, choć oczywiście z nastawieniem na odbiorcę docelowego. Dot ego w miarę zawiłą fabułę i ciekawe postacie drugoplanowe, a całość skąpaną w magii. W praktyce wszystkie te założenia w większym stopniu się sprawdziły, a lektura prezentowanego tutaj, pierwszego tomu serii, była błyskawiczna. Co jednak ważniejsze - od razu sięgnąłem po tom drugi. To chyba najlepsza rekomendacja dla serii komiksowej, jako może być. Kiedy po skończonej lekturze czujemy mocny głód na więcej i więcej. Tak było ze mną w przypadku "Amuletu", choć nie jestem odbiorcą docelowym dla tej serii. W niniejszym tekście przedstawię powody, dla których tak się stało. W Comics Report pisałem, że już sam prolog zrobił na mnie wrażenie. Jest mocny, brutalny i smutny. Przedstawia śmierć ojca głównej bohaterki, Emily Hayes, czyli tytułowej strażniczki. Potem jednak nie jest już tak złowrogo, choć akcja nie zwalnia tempa, a część maszkar, w tym dziwny potwór z okładki, jest rodem z rasowego horroru. Tak naprawdę niewiele trzeba byłoby zmienić, aby przebudować ten komiks w serię skierowaną typowo do dorosłego odbiorcy. To naprawdę ogromna zaleta, bo mimo młodzieżowego wizerunku, fabuła potrafi wciągnąć nawet dojrzałego i bardziej wymagającego czytelnika. Przy "Amulecie", filmowa adaptacja "Więźnia labiryntu" to w praktyce rozrywka dla naiwnych dzieci. Emily i jej brat Navin zostają bowiem wrzuceni w magiczny świat, który jest gotów ich pożreć. Dosłownie. Zwie się on Alledii i jest czymś na wzór naszego świata, tylko przepełnionego magią. Słowem - stara zagrywka. Widzieliśmy to w masie książek, filmów, komiksów czy gier. Wystarczy wymienić "The Longes Journey", albo" Dziesiąte królestwo" i już mamy podstawy do tego co spotkamy w "Amulecie". Przynajmniej w teorii, bowiem Allediia rządzi się swoimi prawami. To nie jest kolejna kopia klasycznego świata fantasy, z wyżej wymienionych tytułów. Więcej tu mroku, odcieni szarości, dziwnych istot, zaś sama magia nie wydaje się być domeną wróżek. Kilka razy podczas lektury miałem wrażenie, że patrzę na odbicie świata z serialu "Witch", który swoją drogą zawsze lubiłem. W uniwersum "Amuletu" zadziałała na mnie ta sama magia - niby to dla młodzieży i dzieciaków (tutaj niekoniecznie tylko dla dziewczyn),ale całość jest miejscami tak mroczna, a fabuła na tyle ciekawie skonstruowana i pełna sekretów, że chce się to czytać. Czuć tutaj po prostu rasową przygodę w świecie magii oraz maszyn. tak maszyn, bo tych jest sporo, ale to pozostawiam już do samodzielnego odkrycia. Co zaś się tyczy pary głównych bohaterów, czyli Emily i Navina, to z jednej strony prezentują klasykę, a z drugiej dają coś od siebie. Nastolatka musiała dużo szybciej dorosnąć, po stracie ojca, w pewnym stopniu przejmując rolę matki w wychowaniu młodszego brata. Ten jest jeszcze beztroski, ale przy tym nie głupi. Nie ufa wielu rzeczom, na które Emily godzi się pod presją, w pewnym stopniu kuszona przez amulet swego pradziadka. Na tym polu wątek wygląda bardzo ciekawie, bo ciężko mi powiedzieć, czym w praktyce jest istota zaklęta w tym kamieniu. Takich odcieni szarości w komiksie jest znacznie więcej, dlatego trudno wyrobić sobie klarowny obraz jakiegoś antagonisty i protagonisty. Pewne jest tylko, że rodzeństwo zostało rzucone na głęboką wodę, zaś ich rodzinna scheda bardziej przypomina klątwę, niż dar. Finał również skrojono bardzo ciekawie i potrafi on zaskoczyć.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na73 lata temu
Detektyw Miś Zbyś na tropie. Skarb kapitana Czarnofutrzastego Maciej Jasiński
Detektyw Miś Zbyś na tropie. Skarb kapitana Czarnofutrzastego
Maciej Jasiński Piotr Nowacki Tomasz Kaczkowski
Jest to dodruk tej części przygód Misia Zbysia i zarazem drugie spotkanie z tym sympatycznym duetem. Na wstępie warto dodać, że w przypadku tej serii, można zacząć czytanie od dowolnego tomu. Każda część, to inne przygody, więc jeśli nie znacie pozostałych tytułów, to absolutnie nie zrażajcie się, można wejść w ten świat w dowolnym momencie. Jest to komiks dla dzieci, ale wiem, że dorośli bawią się podczas czytania równie dobrze. Bo co tu dużo gadać, jest to po prostu dobrze napisane. Maciej Jasiński (scenariusz) wie, jak utrzymać uwagę czytelnika, na równym poziomie zainteresowania, od pierwszej, do ostatniej strony. Głównie za sprawą świadomego wykorzystania możliwości, jakie daje komiks. Myślę tutaj przede wszystkim o zabawie formą; zburzeniu czwartej ściany oraz częstej interakcji z czytelnikiem. Bohaterowie angażują czytelnika, żeby ten sprawdził coś na wcześniejszych stronach, zadają mu pytania, a nawet rozmawiają między sobą o komiksie w którym występują! Myślę tu o momencie, w którym Miś Zbyś przypomina Borsukowi o mapce narysowanej kilka stron wcześniej. Bardzo mi się takie zabiegi podobają. Dodatkowo lubię ten łagodny styl, w którym ten komiks jest zrobiony. Nie ma tutaj przemocy, sarkazmu, nie ma żadnych wątpliwości, że jest to komiks dla dzieci i można go dzieciom z czystym sumieniem pokazywać. A jak spisali się odpowiadający za stronę graficzną Piotr Nowacki (rysunek) i Tomasz Kaczkowski (kolor)? Piotr Nowacki to profesjonalista, rysownik o bardzo charakterystycznym, rozpoznawalnym stylu. To się po prostu dobrze ogląda i chce do tego wracać. Jego grafiki są zawsze idealnie skomponowane. Nie mam wrażenia zbytniego przebodźcowania wizualnego, ale też nie nazwałbym tych rysunków skromnymi. Fajnie wyglądają też te duże, szerokie plansze, na których sporo się dzieje. A wprawne oko po raz kolejny wyłapie nawiązania do innych popkulturowych dzieł. A kolorysta, Tomek Kaczkowski, zdaje się rozumieć z kolegami bardzo dobrze. Dobra robota! Fajnie, że takie serie powstają.
MateuszFrąckowiak - awatar MateuszFrąckowiak
ocenił na83 lata temu
Bajka na końcu świata 1. Ostatni ogród Marcin Podolec
Bajka na końcu świata 1. Ostatni ogród
Marcin Podolec
Zabieram Was dzisiaj w podróż do krainy „jutra”, w bliżej nieokresloną przyszłość. To miejsce nie napawa optymizmem... To świat, który został zniszczony w wyniki wielkiego wybuchu. Krajobraz składa się głównie z dymiących kraterów, wymarłych lasów, gruzowisk i ciagnących się aż po smutny horyzont, ogromnych płaci zniszczonej, spalonej i wysuszonej ziemii. Wiktoria wędruje przez tą postapokaliptyczną krainę, a towarzyszy jej psinka o imieniu Bajka. Przemierzają razem zniszczone miasta i zrujnowane lasy. Podązają w kierunku świateł, które co jakiś czas pojawiją się na niebie. Wiktoria jest przekonana, że to znaki dawane przez jej zaginionych rodziców. Z pewnością ich szukają! Nie ma innej możliwości, prawda? Podczas wędrówki czekają na nie przeróżne przygody, które nie zawsze kończą się dla nich szczęśliwie. Padają ofiarami mechanicznego oszusta, dziwnego latającego robota, który wykorzystuje je do własnych celów. Spotykają też przyjazne, pomocne stworzenie - tapira, który wcześniej mieszkał w lokalnym ZOO. Tapir zaprowadza ich do prawdziwej, cudownej, zielonej oazy, czyli do ostatniego ogrodu. Zachowała się tam zieleń, a nawet jest czysta woda! Zdaje się, że to wspaniała kryjówka, miejsce do zamieszkania. Jednak Wiktoria musi odnaleźć rodziców... To pierwszy tom postapokaliptycznej, komiksowej serii dla dzieci, której autorem jest Marcin Podolec. To powieść graficzna, która wzrusza i skłania do przemyśleń, ale także potrafi rozbawić. Po przeczytaniu pierwszej części, mam ochotę od razu sięgnąć po kolejne przygody Wiktorii i Bajki. Moim zdaniem, komiks można czytać już nawet dzieciom w wieku 4/5 lat. Będzie też ciekawą lekturą dla starszych dzieci. Komiks przekazuje uniwersalne wartości i jest zaproszeniem do rozmów o ekologii, sensie ochrony środowiska i zgubnym wpływie człowieka na otaczający nas świat. Mamy tutaj idealny przykład tego, do czego może doprowadzić ludzka bezmyslność, do jakiej ruiny możemy doprowadzić naturę i obrócić wszystko w pył.
MałeKsiążkoweMole - awatar MałeKsiążkoweMole
ocenił na92 lata temu
Bellmer. Niebiografia Marek Turek
Bellmer. Niebiografia
Marek Turek
Dzięki komiksowi przenosimy się do Katowic w 1922 roku, gdy młody Hans Bellmer otwiera swoją wystawę. Wystawę lalek wielkości zbliżonej do ludzkiej. Plątaniny rąk i nóg, nagie ciała... Szok. Przerażenie. Niedowierzanie. Twórca kontrowersyjnych prac wyrokiem sądu zostaje skazany na więzienie. Początek kariery i początek problemów. Autor nie porzuca swoich pomysłów. Głębiej wchodzi w tworzenie "lalek". Ciała dominują jego twórczość. Wzrasta poziom seksualności dzieł. Komiks miał powstać (jako jeden z trzech w albumów),gdy Katowice w 2011 roku startowało o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Celem prac miało być przedstawienie szerszej publiczności - czytelnikom ludzi związanych z miastem. De facto praca Marka Turka została opublikowana w 2017 roku. Nie znam wcześniejszych prac Marka Turka. Ta została mi polecona jako godna uwagi. Chwyciłam ją w łapy i... poczułam przerażenie pomieszane z fascynacją. Sam komiks składa się wyłącznie z obrazu. Nie ma tam powiedzianego ani jednego słowa. Jesteśmy skazani na odbiór obrazu, odbiór twórczości Bellmera. Mam wrażenie, że zabiegi zastosowane przez autora wpisały się idealnie w przedstawioną twórczość, kult ciała (?). Nie jest to jednak biografia - sam podtytuł to wyklucza. To wycinek życia Bellmera. Wycinek z jego twórczości. Świetnym pomysłem było umieszczenie na końcu biografii oraz przypisów, ułatwiających nam zrozumienie przedstawionych treści.
Apo - awatar Apo
ocenił na61 rok temu

Cytaty z książki Hotel Dziwny. Śpiew Skrzekowyjca

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Hotel Dziwny. Śpiew Skrzekowyjca