Kulej - mój mistrz

Wydawnictwo: W.A.B.
5,85 (13 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
1
7
3
6
2
5
4
4
1
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328007987
liczba stron
296
kategoria
sport
język
polski
dodał
lapsus

Jerzy Kulej (zm. 13 lipca 2012r.), dwukrotny mistrz olimpijski, wieloletni komentator sportowy, były poseł na sejm IV kadencji. Jako jeden z nielicznych uwierzył w talent bokserski Najmana i postanowił go trenować. Choć od lat nie zajmował się szkoleniem adeptów boksu, wybrał właśnie jego. Wbrew opinii większości chciał mu pomóc i doprowadzić go do sukcesów. Udało się to tylko częściowo – co...

Jerzy Kulej (zm. 13 lipca 2012r.), dwukrotny mistrz olimpijski, wieloletni komentator sportowy, były poseł na sejm IV kadencji. Jako jeden z nielicznych uwierzył w talent bokserski Najmana i postanowił go trenować. Choć od lat nie zajmował się szkoleniem adeptów boksu, wybrał właśnie jego.
Wbrew opinii większości chciał mu pomóc i doprowadzić go do sukcesów. Udało się to tylko częściowo – co prawda na okres tej współpracy przypada najlepsza w karierze Najmana seria dwunastu zwycięstw z rzędu, jednak decydującą walkę o międzynarodowe mistrzostwo Polski wagi ciężkiej – przegrał.

Do dziś tajemnicą intrygującą fanów boksu pozostaje, co Kulej widział w Najmanie, dlaczego zdecydował się go trenować i co sprawiło, że tak pozytywnie odmienił (przynajmniej na chwilę) tego zawodnika…

Książka przedstawia wiele nieznanych wcześniej faktów z życia Jerzego Kuleja, ukazuje jednego z najbardziej utytułowanych polskich bokserów jako zwykłego człowieka – ciepłego, przyjaznego, niepozbawionego też ludzkich słabości.

 

źródło opisu: www.gwfoksal.pl

źródło okładki: www.gwfoksal.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1657

Trampoliny Najmana

W zalewie biografii wszelkiego rodzaju książka Marcina Najmana „Kulej – mój mistrz” jest dziełem absolutnie wyjątkowym. Wyjątkowość ta polega na specyficznym sposobie opisu postaci bokserskiego mistrza, Jerzego Kuleja, który jest w tej książce tłem dla zaprezentowania się autora. To Marcin Najman stoi tutaj w centrum, to Marcin Najman bryluje elokwencją i dowcipem, to Marcin Najman jest prawdziwym i jedynym bohaterem książki o Jerzym Kuleju.

Kim jest Jerzy Kulej wiemy – dwukrotny mistrz olimpijski (tylko jemu udało się to osiągnąć), jeden z najwybitniejszych polskich sportowców. Kim jest Marcin Najman? Wiedzą głównie widzowie programu Big Brother i kibice walk w formule MMA, w której pan Marcin zasłynął tym, że stoczył tam trzy boje zakończone sromotną klęską. Aktualnie autor i główny bohater książki jest częstochowskim celebrytą, człowiekiem, który dzięki wielkim zdolnościom w smarowaniu wazeliną zdobył zaufanie lewicowych władz miasta i organizuje gale bokserskie. Ostatnio przygotowuje „pożegnalną” walkę bokserskiego emeryta, Andrzeja Gołoty, który wedle książki „Kulej – mój mistrz” także jest przyjacielem Marcina Najmana i dlatego zapewne tę „naprawdę” ostatnią walkę wygra właśnie Andrzej.

Zawsze, gdy oglądałem walki Najmana, miałem wrażenie, że do ringu wchodzi przerażony. Stąd wynikał jego styl walki, rozpaczliwy, chaotyczny atak, który w przypadku równie przerażonych zawodników jak on, był kilkakrotnie skuteczny. Ale największym atutem Najmana jako zawodnika było...

W zalewie biografii wszelkiego rodzaju książka Marcina Najmana „Kulej – mój mistrz” jest dziełem absolutnie wyjątkowym. Wyjątkowość ta polega na specyficznym sposobie opisu postaci bokserskiego mistrza, Jerzego Kuleja, który jest w tej książce tłem dla zaprezentowania się autora. To Marcin Najman stoi tutaj w centrum, to Marcin Najman bryluje elokwencją i dowcipem, to Marcin Najman jest prawdziwym i jedynym bohaterem książki o Jerzym Kuleju.

Kim jest Jerzy Kulej wiemy – dwukrotny mistrz olimpijski (tylko jemu udało się to osiągnąć), jeden z najwybitniejszych polskich sportowców. Kim jest Marcin Najman? Wiedzą głównie widzowie programu Big Brother i kibice walk w formule MMA, w której pan Marcin zasłynął tym, że stoczył tam trzy boje zakończone sromotną klęską. Aktualnie autor i główny bohater książki jest częstochowskim celebrytą, człowiekiem, który dzięki wielkim zdolnościom w smarowaniu wazeliną zdobył zaufanie lewicowych władz miasta i organizuje gale bokserskie. Ostatnio przygotowuje „pożegnalną” walkę bokserskiego emeryta, Andrzeja Gołoty, który wedle książki „Kulej – mój mistrz” także jest przyjacielem Marcina Najmana i dlatego zapewne tę „naprawdę” ostatnią walkę wygra właśnie Andrzej.

Zawsze, gdy oglądałem walki Najmana, miałem wrażenie, że do ringu wchodzi przerażony. Stąd wynikał jego styl walki, rozpaczliwy, chaotyczny atak, który w przypadku równie przerażonych zawodników jak on, był kilkakrotnie skuteczny. Ale największym atutem Najmana jako zawodnika było to, ze pokochał boks bez wzajemności i uczynił z tego walor – będąc słabym bokserem, rozgrywał to medialnie w taki sposób, że stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich pięściarzy na zawodowym ringu. Stał się wzorcem dla wszystkich tych, którzy będąc pozbawieni talentu i chęci do pracy, zaopatrzeni jednocześnie w bogaty zapas ambicji, mogą kreślić swoje drogi na „szczyt”. Czego „szczyt” pozostaje w tym wypadku kwestią drugorzędną.

Podobnie jest z książką Najmana. I nie chodzi mi o to, że na 102. stronie Jurek Kulej zadzwonił do swojego Marcinka „o wpół do siódmej rano”. Najman, jak już tu wspomniałem, był w swoim życiu bokserem, zawodnikiem MMA, celebrytą z Big Brothera, promotorem gal bokserskich. Teraz został pisarzem. Z książki wynika, że ponad wszystko był jednak przyjacielem Jerzego Kuleja. I pewnie, jakim był sportowcem i pisarzem, takim był i przyjacielem. Kulej – przyjaciel był dla Marcina Najmana trampoliną, dzięki której mógł on wybić się spośród tłumu przeciętniaków. Taką trampoliną był dla niego boks, taką trampoliną jest Andrzej Gołota, taką trampoliną jest prezydent Częstochowy, o którym wspomina z atencją nasz bohater, taką trampoliną jest Przemysław Saleta – największy wróg Najmana.

Każda porządna książka musi mieć swojego czarnego bohatera. Takim bohaterem jest w książce „Kulej – mój mistrz” Przemysław Saleta. Wspominane są tutaj rozmowy Marcina Najmana ze swym mentorem, w których Mistrz bezradnie kręci głową, gdy słyszy kolejne słowa na temat Salety – Salety podstępnego, Salety nieuczciwego, Salety bez zasad, Salety niemęskiego. Najman błyszczy jak statua ze złota przy nikczemnej figurze swego odwiecznego rywala, jak w klasycznym westernie – najpierw przyjaciela potem zdrajcy i wroga. Najmana otaczają sami przyjaciele, ale postać Przemysława Salety uświadamia czytelnikom, kim bylibyśmy bez wrogów.

Oprócz wątku Salety wszystkie trampoliny Najmana, z Jerzym Kulejem na czele, są ukazane w świetlistej łunie pozytywnych relacji z Marcinem Najmanem, który rozjaśnia je wszelkiego rodzaju komplementami. Najważniejszą umiejętnością pana Marcina jest bowiem sztuka wazeliniarstwa, którą rzeczywiście opanował po mistrzowsku. Jego dzieło wręcz ocieka lukrem, jest pełne zachwytów nad wspaniałymi ludźmi, którzy mieli niewątpliwe szczęście spotkać na swej drodze tę cudowną postać, jaką jest Marcin Najman.

Celowo nie poświęciłem tutaj wiele miejsca tytułowemu bohaterowi książki, tytułowemu, bo jak powiedziałem głównym bohaterem jest tutaj sam autor. Mimo wszystko uważam książkę „Kulej – mój mistrz” za ważne zjawisko. Nie ze względu na wartość literacką czy biograficzną, ale dlatego, że książka ta osiąga wyżyny, jeśli chodzi o socjologiczne zobrazowanie zjawiska celebryctwem zwanego. Otóż celebryta, jako osoba sama w sobie nie przedstawiająca zbyt dużej wartości, potrzebuje trampolin, które wyrzucą ją na orbitę medialnego zainteresowania. Książka „Kulej – mój mistrz” jest doskonałym instruktażem jak takie trampoliny znajdować i wykorzystywać do swoich celów. W tym tkwi jej wartość i ważność. Bo, jak mówi stare porzekadło, pamiętające czasy świetności Jerzego Kuleja, to nie walka, lecz chęć szczera uczyni z ciebie boksera.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (24)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1664
lapsus | 2014-09-03
Przeczytana: 03 września 2014

Najman, głupcze!

Z jednej strony ilość wazeliny, którą obdarzył autor swego mentora może spowodować, że Pan Jerzy powróci z zaświatów i wytrzaska porządnie Najmana po pysku - jak na boksera przystało. Z drugiej strony ilość samouwielbienia i przekonanie o własnej wielkości to popis bezceremonialnej megalomanii, jakiego wcześniej nie potrafiłem sobie wyobrazić. Książkę ratuje trzeci bohater - Przemysław Saleta. Saleta - tchórz, Saleta - niewierny mąż, Saleta - zdrajca. No i jest Czewa. Czewa Najmana. Czewa, której znać nie chcę. Książka Najmana pokazuje to, czego domyślałem się od dłuższego czasu - miasto "świętej wieży" to nie od dziś teren, gdzie rozwijają się doskonale pasożyty z gatunku półgłówków przekonanych co do jednej rzeczy na tym świecie - do własnej wielkości.

książek: 105
Mateusz | 2017-11-13

"Dopóki sędzia nie podniesie ręki przeciwnika, to nie przegrałeś, ale dopóki nie podniesie twojej, nie wygrałeś"

Autor czyli Marcin Najman opowiada o początkach przyjaźni, która trwała dekadę z Jerzym Kulejem. Znajdziemy w niej dużo anegdot związanych z dwukrotnym mistrzem olimpijskim. Później jest jednak więcej opowieści o Najmanie, niż o głównym bohaterze.

Książkę mogę polecić pasjonatom boksu jak nie tylko. Dla mnie to pozycja obowiązkowa.

książek: 74
Darek Jaroń | 2014-08-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 sierpnia 2014

Blisko dekadę trwała przyjaźń Marcina Najmana z Jerzym Kulejem. Autor opowiada o jej początkach, przytacza anegdoty związane z dwukrotnym mistrzem olimpijskim. W pewnym momencie za dużo jest jednak opowieści o Najmanie, kosztem tych o Kuleju. Kilka historii warto przeczytać, zwłaszcza rozdział napisany przez byłą żonę Kuleja, pokazują znakomitego boksera z innej, nie tylko sportowej strony.

książek: 107
Jelon | 2017-08-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 lipca 2017

Książka szczególnie ciekawa dla mnie, bo pochodzę - jak Kulej i Najman - z Częstochowy. Wiele ciekawych, sportowych anegdot, które czytałem z niemałym zaciekawieniem to niewątpliwe atuty książki. Polecam pasjonatom sportu, bo warto.

książek: 75
stormer83 | 2018-03-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 marca 2018
książek: 58
Aros | 2018-02-06
Na półkach: Przeczytane
książek: 45
DumnyJakVegeta2000 | 2018-01-21
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2018
książek: 173
niesta | 2017-11-25
Na półkach: Przeczytane
książek: 32
Łukasz Krawczyk | 2017-06-17
Na półkach: Przeczytane
książek: 408
Radzioactive | 2016-08-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
zobacz kolejne z 14 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd