7,27 (837 ocen i 125 opinii) Zobacz oceny
10
76
9
97
8
216
7
214
6
135
5
51
4
28
3
14
2
5
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Monument 14
data wydania
ISBN
9788378185741
liczba stron
344
język
polski
dodała
Zaczarowana

Potężne tsunami pustoszy wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Nad krajem przetaczają się straszliwe burze, a ze zniszczonego ośrodka wojskowego wydostaje się tajemnicza broń chemiczna. Sześcioro licealistów, dwójka gimnazjalistów i szóstka mniejszych dzieci po wypadku w drodze do szkoły chroni się w supermarkecie. Wielki sklep szybko staje się jednak zarówno ich schronieniem, jak i więzieniem....

Potężne tsunami pustoszy wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Nad krajem przetaczają się straszliwe burze, a ze zniszczonego ośrodka wojskowego wydostaje się tajemnicza broń chemiczna. Sześcioro licealistów, dwójka gimnazjalistów i szóstka mniejszych dzieci po wypadku w drodze do szkoły chroni się w supermarkecie. Wielki sklep szybko staje się jednak zarówno ich schronieniem, jak i więzieniem. Grupka zdanych na siebie, przerażonych, odciętych od świata dzieciaków zaczyna tworzyć małą społeczność: organizują sobie życie, dzielą obowiązki, starsi opiekują się młodszymi, ale też ujawniają się szkolne sympatie, antypatie i skrywane dotąd uczucia, wyłaniają się naturalni przywódcy i ci, którzy chcą skorzystać z sytuacji i trochę się zabawić...

Świetnie przedstawieni młodzi bohaterowie, ze swym charakterystycznym językiem, buzującymi emocjami i odmiennymi osobowościami, wymagające i realistyczne sytuacje oraz dynamiczna akcja sprawią, że czytelnicy nie będą mogli oderwać się od lektury.

 

źródło opisu: http://www.rebis.com.pl/

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Veroniqusia książek: 674

Zamknięci w supermarkecie

Jeśli jesteś zakupoholikiem, z pewnością byłbyś zachwycony, gdybyś został zamknięty w supermarkecie, choćby na jedną noc. Tak samo jak każdy książkoholik, który, gdyby tylko miał taką możliwość, ogłosiłby księgarnię swoim nowym domem. Jednak czy byłoby Ci do śmiechu, gdybyś został w tym supermarkecie uwięziony, zamknięty, odizolowany od świata na zewnątrz, który wczesną jesienią roku 2024 zmienił się w istne piekło?

Bo właśnie tak wyobraża sobie ten czas Emmy Laybourne, roztaczając przed swoimi czytelnikami jakże przerażającą wizję przyszłości. Rok 2024, rok, w którym mało kto potrafi pisać ręcznie i nikt nie rozstaje się ze swoimi minitabem, nie mówiąc już o Internecie, który jest drugim domem każdego człowieka. Zwyczajny poranek. Dean, jego młodszy brat Alex i wiele innych niewyspanych dzieci jadą z ponurymi minami szkolnym autobusem. Nic nie zwiastuje tego, że już za parę chwil z nieba zacznie spadać monstrualnej wielkości grad, Stany Zjednoczone zaleje ogromne tsunami, a ze zniszczonego ośrodka wojskowego wydostanie się tajemnicza broń chemiczna. Rozpoczyna się walka o przetrwanie. Ale nie dla dzieci z autobusu szkolnego, które znajdują schronienie w pobliskim supermarkecie…

Przyszła noc i zapadła ciężko.
Nie jakby Bóg nakrył ziemię kocem,
Ale jakby ktoś zdmuchnął świeczkę.
Nagle i zupełnie.
Ciemność. Tak po prostu.

Po tej książce spodziewałam się wielu rzeczy, ale na pewno nie tego, co dostałam. Wydawało mi się, że „Monument 14” będzie kolejną banalną, do bólu...

Jeśli jesteś zakupoholikiem, z pewnością byłbyś zachwycony, gdybyś został zamknięty w supermarkecie, choćby na jedną noc. Tak samo jak każdy książkoholik, który, gdyby tylko miał taką możliwość, ogłosiłby księgarnię swoim nowym domem. Jednak czy byłoby Ci do śmiechu, gdybyś został w tym supermarkecie uwięziony, zamknięty, odizolowany od świata na zewnątrz, który wczesną jesienią roku 2024 zmienił się w istne piekło?

Bo właśnie tak wyobraża sobie ten czas Emmy Laybourne, roztaczając przed swoimi czytelnikami jakże przerażającą wizję przyszłości. Rok 2024, rok, w którym mało kto potrafi pisać ręcznie i nikt nie rozstaje się ze swoimi minitabem, nie mówiąc już o Internecie, który jest drugim domem każdego człowieka. Zwyczajny poranek. Dean, jego młodszy brat Alex i wiele innych niewyspanych dzieci jadą z ponurymi minami szkolnym autobusem. Nic nie zwiastuje tego, że już za parę chwil z nieba zacznie spadać monstrualnej wielkości grad, Stany Zjednoczone zaleje ogromne tsunami, a ze zniszczonego ośrodka wojskowego wydostanie się tajemnicza broń chemiczna. Rozpoczyna się walka o przetrwanie. Ale nie dla dzieci z autobusu szkolnego, które znajdują schronienie w pobliskim supermarkecie…

Przyszła noc i zapadła ciężko.
Nie jakby Bóg nakrył ziemię kocem,
Ale jakby ktoś zdmuchnął świeczkę.
Nagle i zupełnie.
Ciemność. Tak po prostu.

Po tej książce spodziewałam się wielu rzeczy, ale na pewno nie tego, co dostałam. Wydawało mi się, że „Monument 14” będzie kolejną banalną, do bólu schematyczną dystopią, a tymczasem powieść przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Naprawdę nie spodziewałam się, że aż tak przywiążę się do głównych bohaterów i że aż tak zatracę się w tej historii. Autorce udało się sprawić, że czułam się, jakbym rzeczywiście brała udział w kolejnych wydarzeniach. Uczucie, którego nie da się opisać.

Ledwie przeczytałam kilka pierwszych zdań i już przepadłam. Na samym początku dzieje się naprawdę sporo i bardzo trudno było mi odłożyć „Monument 14” choćby na chwilę. A im głębiej wchodziłam w tę historię, tym bardziej byłam nią oczarowana. Drżąc z podniecenia, przewracałam kolejne strony i śledziłam losy moich ukochanych bohaterów: sympatycznego Deana, który jest narratorem powieści, upartej i nieprzewidywalnej Astrid i, rzecz jasna, gromadki kochanych dzieciaków, które są tutaj najważniejsze – nie mogłam powstrzymać uśmiechu, kiedy tylko którekolwiek z nich pojawiało się na scenie. Z niezdrową fascynacją przyglądałam się, w jaki sposób nowi mieszkańcy supermarketu próbują uporządkować sobie życie, dzieląc się obowiązkami i wybierając przywódców, tworząc malutkie społeczeństwo. Wspaniale został też poprowadzony wątek miłosny, który, w przeciwieństwie do większości antyutopii, nie jest najważniejszy w tej powieści. Ponadto autorce udało się świetnie przedstawić jej wizję Ameryki w 2024 roku, zadbała o wszystkie szczegóły i widać, że wszystko miała dokładnie przemyślane. Czego chcieć więcej?

Właściwie jedyną rzeczą, jaka mocno kuleje w tej powieści, jest styl Emmy Laybourne. Proste, krótkie, urwane zdania i suche fakty zamiast plastycznych opisów. A takie pojęcie, jak „bogaty język”, musi być kompletnie nieznane autorce. Żeby nie było nieporozumień – styl pani Laybourne nie jest bardzo zły, jednak zdecydowanie musi ona jeszcze popracować nad swoim warsztatem pisarskim. Szkoda, ponieważ tylko to przeszkadza mi w nazwaniu „Monumentu 14” arcydziełem.

Jeżeli chodzi o rzekome podobieństwo książek pani Laybourne do popularnej serii „Gone” autorstwa Michaela Granta, rzeczywiście – obie historie są do siebie dość podobne (i nie chodzi tu tylko o to, że główne bohaterki mają tak samo na imię). Widać, że autorka mocno sugerowała się książkami Granta – jestem jednak zmuszona jej to wybaczyć, gdyż jej powieść jest po prosu lepsza – ciekawsza i barwniejsza, nie pozwalająca czytelnikowi zaczerpnąć odddechu ani na chwilę. Akcja pędzi jak szalona, począwszy od pierwszej strony, którą czytamy z wypiekami na twarzy, po ostatnią, której nawet nie doczytujemy do końca, bo już biegniemy do księgarni po kolejną część.

Ale ja wierzę w niebo. Wierzę, że idą tam wszystkie piękne dusze. Ludzie innych wyznań wierzą w inne rzeczy. I dobrze. W cokolwiek wierzą, to im się przytrafi po śmierci. Myślę, że każdy z nas tworzy własne niebo.

„Monument 14” jest jak doskonały eliksir, który składa się z takich elementów, jak pełnokrwiste postacie, nieprzewidywalne, mocne zakończenie czy mistrzowskie budowanie napięcia. A to tylko niewielka namiastka tego, co czeka Was przy lekturze tej książki. W dobie coraz to bardziej schematycznych i zwyczajnie nudnych antyutopii napisanych przez ludzi, którzy za wszelką cenę chcą powtórzyć sukces Suzanne Collins, autorce udało stworzyć się coś świeżego, ciekawego. Coś, co bez żadnych wyrzutów sumienia mogę nazwać jedną z lepszych premier tego roku. A jeżeli jest to debiut Emmy Laybourne… to boję się myśleć, co zrobi ona ze swoimi czytelnikami w kolejnych częściach. 

Weronika Wróblewska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2592)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1048
FairytaleePrincess | 2018-04-15
Przeczytana: 11 kwietnia 2018

Średniak.
Fajna, ale nie wybitna. Nie wciąga, ale nie jest zbyt ciężka i można przeczytać ją na raz. Ma momenty nudne i fajne. Ogólnie podczas czytania "czuć" że jest ona przeznaczona dla młodszych, których autorka chciała zszokować. Jednak ten zabieg w moim odczuciu był naciągany. Pomysł bardzo fajny, połączenie postapo z futurystyką, ale wykonanie troszkę gorsze. Raczej nie zdecyduję się na kontynuowanie serii choć ani nie polecam, ani nie zniechęcam.

książek: 1306

Jestem zaskoczona, z jaką lekkością i zainteresowaniem czytało mi się tę książkę. Mimo iż jest to typowa młodzieżówka i do targetu dawno już nie należę, to utwierdziła mnie ta lektura w przekonaniu, że starość to tylko stan umysłu i że nic nie poradzę na przemijający czas, ale mogę i lubię czytać młodzieżówki, kiedy są względnie napisane, przedstawiają jakąś historię, nie traktują młodego czytelnika jak kretyna i nie atakują światem pokrytym warstwą lukru, której tak naprawdę zdecydowanie nie ma, zwłaszcza w tematach związanych z walką o przetrwanie.

Rok 2024, w wyniku wybuchu wulkanu na jednej z Wysp Kanaryjskich powstaje potężna fala tsunami, która niszczy wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych i w jej następstwie klimat diametralnie się zmienia. Skutkiem są silne opady gradu, trzęsienia ziemi, dochodzi też do wycieku broni chemicznej. Grupa młodzieży i dzieci jadących autobusem do szkoły ukrywa się przed gradem w supermarkecie, co ratuje im życie, ale odcina je też od świata...

książek: 3762
WampirkaJustynka | 2014-10-17
Przeczytana: 17 października 2014

Bardzo fajna młodzieżówka. Czytało się naprawdę szybko i przyjemnie. Polecam !!!

książek: 998
lacerta | 2015-08-25
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 24 sierpnia 2015

Jestem zaskoczona tym jak bardzo nie spodobał mi się "Monument 14".
Cała historia nie jest zbyt emocjonująca. Przez całą książkę dzieje się naprawdę niewiele. Postacie są bardzo schematyczne, a narracja wyjątkowo nudna. Zdania są bardzo proste, co przeszkadza i nudzi. Dialogi również nie powalają, a niewybredne żarty bohaterów brzmią sztucznie i żenująco.

Wiem, że jest to książka o dzieciach, ale mimo wszystko język był zbyt dziecinny, a przez to książka zbyt infantylna, żeby mogła mi się spodobać.

książek: 597

"Monument 14. Odcięci od świata" podobał mi się. Miło spędziłam przy niej czas, a to chyba najważniejsze? :) Akcja zaskakiwała mnie wielokrotnie, niektóre rzeczy jednak łatwo było przewidzieć. Pomysł z grupami krwi przypadł mi do gustu.
I bardzo się ucieszyłam, gdy znalazłam mapę! :)
Mam jednak wrażenie, że to swoista kopia serii Gone. Przede wszystkim postać Astrid. Były dość do siebie podobne i obie mnie irytowały. Co do pozostałych bohaterów raczej nie mam zastrzeżeń. :)

książek: 243
Nozomi | 2015-07-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 lipca 2015

Słodkie post-apo dla nastolatek, ale mnie się spodobało, choć nastolatką już nie jestem. Jeśli lubisz post-apo, ale nie przepadasz za nadmierną brutalnością, za to przepadasz za małymi dziećmi - to książka dla ciebie. Ja idę zamówić dwie kolejne części ^_^

książek: 1505
Martyna_Mosley | 2014-06-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 czerwca 2014

Książka zaczyna się od pięknych, a zarazem mocnych, dwóch akapitów, które głęboko utkwiły mi w pamięci i towarzyszyły do ostatnich stron. Ich przekaz jest taki: nigdy nie wiesz, co może wydarzyć się za chwilę, dlatego każdą z chwil celebruj, ciesz się nią i staraj się z niej brać, jak najwięcej jesteś w stanie. Bo nigdy nie wiesz, kiedy przyjdzie Ci się pożegnać z ukochanymi. Nigdy nie wiesz, czy wasze spotkanie nie będzie waszym ostatnim, czy jeszcze kiedykolwiek będziesz mógł im powiedzieć, że ich kochasz ponad wszystko. Wiadomo, że nie zawsze jesteś w stanie komuś powiedzieć, że dziękujesz, kochasz, szanujesz. I nie zawsze dzieje się to przez pośpiech (tak ostatnio często używany, jako wymówka lenistwa), ale zwyczajnie bierze się z tego, iż wierzysz, że nic złego nie może się stać, że nikt nie znika nagle bez przyczyny, że nic nie może się tak nagle zmienić. Wierzysz w to, bądź nie zdajesz sobie sprawy, iż tak może się stać. I chwila za chwilą ucieka. A ty możesz pożałować, że...

książek: 581
marcia | 2014-11-09
Przeczytana: 09 listopada 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Niedaleka przyszłość, rok 2024, koniec świata (przynajmniej jego części, w tym miasta Monument w stanie Kolorado).

Katastrofy naturalne powodują uwolnienie tajemniczej broni chemicznej, która ma bardzo negatywny wpływ na zdrowie i osobowości ludzi. Objawy choroby są zależne od grupy krwi (fajny i oryginalny pomysł).

6 licealistów, 2 gimnazjalistów i kilkoro dzieci.
To główni bohaterowie książki. Dzieciaki ukrywają się w centrum handlowym, który teraz zamienił się na ich tymczasowy dom.

Akcja "Monument 14. Odcięci od świata" trwa równe 12 dni. Ten czas jest bardzo intensywnym doświadczeniem, dla wszystkich.
Koniec jest serio zaskakujący, ocalali dzielą się na dwie drużyny, jedna udaje się na lotnisko w Denver, a druga pozostaje w sklepie. Kurcze tu sprawa się komplikuje, bo jeżeli coś się stanie którejś z drużyn?

Katastrofy, kataklizmy i różne trudne sytuacje wywołują w ludziach najgorsze cechy i zachowania, ale także te najlepsze.
Doskonałym tego przykładem jest...

książek: 988
elenkaa | 2014-09-17
Przeczytana: 17 września 2014

Recenzja znajduje się również na moim blogu: http://pasion-libros.blogspot.com/2014/09/25-monument-14-odcieci-od-swiata-emmy.html

Kolejna seria fantasy dla nastolatków. Nie jestem pewna jaki to podgatunek (bo chyba nie dystopia...), bo nie bardzo się na tym znam. Notka z tyłu książki zapowiada połączenie "Władcy much" z "Pojutrzem". Film "Pojutrze" oglądałam i mogę stwierdzić, czy są jakieś podobieństwa. Zainteresowałam się tą książka po wielu przeczytanych recenzjach drugiej części: Niebo w ogniu. A wiadomo, że zawsze lepiej jest zacząć od pierwszej powieści z cyklu.

Narratorem powieści jest główny bohater, licealista Dean. Opowiada on o zdarzeniach, o tym, co się dzieje, o swoich odczuciach. Pewnego zwykłego dnia autobusy jak zawsze zawożą dzieci do szkoły. Dean jest w autobusie dla licealistów, natomiast jego młodszy brat Alex jest w drugim autobusie z gimnazjalistami i uczniami podstawówki. Nagle zaczyna padać niewyobrażalnie wielki grad, który niszczy nawet maski...

książek: 5491
Zapatrzona_W_Książki | 2014-12-24
Przeczytana: 24 grudnia 2014

Ciekawa, dobrze napisana i przemyślana. Czyta się szybko i z prawdziwym zainteresowaniem. Polecam. ;)

zobacz kolejne z 2582 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd