Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zgroza w Dunwich i inne prze­ra­ża­jące opo­wie­ści

Tłumaczenie: Maciej Płaza
Seria: Klasyka grozy
Wydawnictwo: Vesper
8,42 (1107 ocen i 162 opinie) Zobacz oceny
10
276
9
304
8
282
7
150
6
66
5
15
4
8
3
3
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377310984
liczba stron
792
kategoria
horror
język
polski
dodał
Ciacho

Jeśli ist­niała rzecz, któ­rej Love­craft nie pomie­ściłby w swo­jej otchłan­nej wyobraźni, był nią zapewne pośmiertny los jego własnej twór­czo­ści. Nie­wielu pisa­rzy rów­nie sumien­nie zapracowało sobie na obo­jęt­ność świata  –  choć nie­wielu też zdo­łało zaskar­bić sobie bez­in­te­re­sowną przy­jaźń kole­gów po pió­rze, któ­rzy potem uchro­nili ich doro­bek przed zapo­mnie­niem. Przez...

Jeśli ist­niała rzecz, któ­rej Love­craft nie pomie­ściłby w swo­jej otchłan­nej wyobraźni, był nią zapewne pośmiertny los jego własnej twór­czo­ści. Nie­wielu pisa­rzy rów­nie sumien­nie zapracowało sobie na obo­jęt­ność świata  –  choć nie­wielu też zdo­łało zaskar­bić sobie bez­in­te­re­sowną przy­jaźń kole­gów po pió­rze, któ­rzy potem uchro­nili ich doro­bek przed zapo­mnie­niem. Przez całe nie­dłu­gie życie Love­craft upra­wiał lite­ra­turę ze stra­ceń­czą non­sza­lan­cją: publi­ko­wał w szma­tła­wych pisem­kach, tra­cił mnó­stwo czasu na popra­wia­nie cudzych utwo­rów, kilku świet­nych tek­stów nie pró­bo­wał ogło­sić dru­kiem, bo uznał je za poro­nione. Nie licząc bro­szurki „Widmo nad Inn­smo­uth”, wyda­nej nie­chluj­nie w pię­ciu­set egzem­pla­rzach, swego nazwi­ska nigdy nie zoba­czył na okładce książki.

Czy­ta­jąc bio­gra­fię Love­cra­fta, trudno oprzeć się wra­że­niu, że zarówno jego pisar­stwo, jak i życie były roz­chy­bo­tane mię­dzy nadzieją i gory­czą, ambi­cją i klę­ską, pra­gnie­niem i stratą; widać w nim to samo pęk­nię­cie mię­dzy wznio­sło­ścią ide­ałów a siermięż­nym okru­cień­stwem rze­czy­wi­sto­ści, które szczer­batą kre­chą prze­cina życie jego bohaterów.

Wydanie z ilustracjami Johna Coultharta.

Spis tre­ści:
- Dagon (1917)
- Usta­le­nia w spra­wie zmar­łego Arthura Jer­myna i jego rodu (Facts Con­cer­ning the Late Arthur Jer­myn and His Family, 1920)
- Wyrzu­tek (The Out­si­der, 1921)
- Muzyka Eri­cha Zanna (The Music of Erich Zann, 1921)
- Szczury w murach (The Rats in the Walls, 1923)
- Święto (The Festi­val, 1923)
- Zew Cthulhu (The Call of Cthulhu, 1926)
- Przy­pa­dek Char­lesa Dextera Warda (The Case of Char­les Dexter Ward, 1927)
- Kolor z innego wszech­świata (The Colour Out of Space, 1927)
- Zgroza w Dun­wich (The Dun­wich Hor­ror, 1928)
- Szep­czący w ciem­no­ści (The Whi­spe­rer in Dark­ness, 1930)
- W górach sza­leń­stwa (At the Moun­ta­ins of Mad­ness, 1931)
- Widmo nad Inn­smo­uth (The Sha­dow Over Inn­smo­uth, 1931)
- Cień spoza czasu (The Sha­dow Out of Time, 1935)
- Nawie­dzi­ciel mroku (The Haun­ter of the Dark, 1935)
- Posło­wie: W przed­dzień potwor­nego zmartwychwstania

 

źródło opisu: www.vesper.pl

źródło okładki: www.vesper.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
książek: 0

Groza w mistrzowskim wydaniu

Czy jest wśród miłośników klasyki grozy bądź literatury spod znaku Weird Fiction ktoś, kto nie słyszał o Wielkich Przedwiecznych? O śniącym w ruinach przedwiecznego R'lyeh Cthulhu? O plugawym Necronomiconie spisanym ręką szalonego Araba Abdula al-Hazreda? O tajemniczych ogniach płonących nocami na szczytach vermonckich wzgórz? O groteskowym korowodzie rybopodobnych mieszkańców Innsmouth? Niemożliwe. Opowiadania H. P. Lovecrafta wydawano w Polsce wielokrotnie począwszy od wczesnych lat 80. Zajmowały się tym zarówno wydawnictwa profesjonalne, jak i amatorskie, pojawiające się i znikające niczym meteory. Trzymając w ręku „Zgrozę w Dunwich i inne przerażające opowieści” Wydawnictwa Vesper trudno oprzeć się jednak wrażeniu, że proza Samotnika z Providence po raz pierwszy doczekała się godnej siebie oprawy.

Na zbiór ten składa się piętnaście utworów najbardziej reprezentatywnych dla dojrzałej twórczości autora, ułożonych w porządku chronologicznym (co pozwala nam prześledzić ewolucję charakterystycznych dla pisarza motywów oraz samej mitologii Cthulhu w latach 1917-1935). Znajdują się wśród nich zarówno dzieła monumentalne, jak chociażby „W górach szaleństwa” ze szczegółowym opisem architektury cyklopowego miasta-labiryntu, czy „Przypadek Charlesa Dextera Warda” inspirowany historią amerykańskich procesów o czary, jak i utwory krótsze, na pierwszy rzut oka niepozorne. Przyznam, że to właśnie te drugie robią na mnie niezmiennie największe wrażenie - „Święto” ze swym niesamowitym...

Czy jest wśród miłośników klasyki grozy bądź literatury spod znaku Weird Fiction ktoś, kto nie słyszał o Wielkich Przedwiecznych? O śniącym w ruinach przedwiecznego R'lyeh Cthulhu? O plugawym Necronomiconie spisanym ręką szalonego Araba Abdula al-Hazreda? O tajemniczych ogniach płonących nocami na szczytach vermonckich wzgórz? O groteskowym korowodzie rybopodobnych mieszkańców Innsmouth? Niemożliwe. Opowiadania H. P. Lovecrafta wydawano w Polsce wielokrotnie począwszy od wczesnych lat 80. Zajmowały się tym zarówno wydawnictwa profesjonalne, jak i amatorskie, pojawiające się i znikające niczym meteory. Trzymając w ręku „Zgrozę w Dunwich i inne przerażające opowieści” Wydawnictwa Vesper trudno oprzeć się jednak wrażeniu, że proza Samotnika z Providence po raz pierwszy doczekała się godnej siebie oprawy.

Na zbiór ten składa się piętnaście utworów najbardziej reprezentatywnych dla dojrzałej twórczości autora, ułożonych w porządku chronologicznym (co pozwala nam prześledzić ewolucję charakterystycznych dla pisarza motywów oraz samej mitologii Cthulhu w latach 1917-1935). Znajdują się wśród nich zarówno dzieła monumentalne, jak chociażby „W górach szaleństwa” ze szczegółowym opisem architektury cyklopowego miasta-labiryntu, czy „Przypadek Charlesa Dextera Warda” inspirowany historią amerykańskich procesów o czary, jak i utwory krótsze, na pierwszy rzut oka niepozorne. Przyznam, że to właśnie te drugie robią na mnie niezmiennie największe wrażenie - „Święto” ze swym niesamowitym klimatem obchodów Yule, „Nawiedziciel mroku” z historią niewypowiedzianej grozy czającej się w opuszczonym kościele w Providence czy wreszcie „Muzyka Ericha Zanna” - najbardziej gotyckie z dzieł Lovecrafta, stanowiące niemal kwintesencję metafizycznej samotności i kosmicznego zagubienia tak charakterystycznych dla jego prozy. W kanonie tym nie mogło zabraknąć również „Dagona”, „Zewu Cthulhu” czy mocno inspirowanej twórczością Arthura Machena tytułowej „Zgrozy w Dunwich”.

Wyboru, przekładu i opracowania opowiadań dokonał Maciej Płaza, który w przeciwieństwie do tłumaczy wydań poprzednich wywiązał się ze swojej roli doskonale. Przede wszystkim oparł się on w swojej pracy na tekstach opracowanych i poprawionych przez S. T. Joshiego – wybitnego badacza dzieł Lovecrafta oraz autora jego biografii. Co jednak najważniejsze, Płazie udało się to, co stanowi przewagę Leśmiana i Wyrzykowskiego nad tłumaczami współczesnymi w przypadku dzieł Edgara Allana Poe – zachował on staroświecki, findesieclowy niemal styl oryginału, naszpikowanego archaizmami i złożoną składnią. Zachował przy tym płynność, która sprawia, że opowiadania czyta się znakomicie mimo tak uwielbianych przez autora wielopiętrowych konstrukcji zdaniowych.

Na uwagę zasługuje również przepiękna szata graficzna „Zgrozy...”. Mroczne, nierzadko abstrakcyjne grafiki Johna Coultharta wspaniale dopełniają niesamowitego klimatu opowiadań, a sama okładka jego autorstwa sprawia, że od książki trudno oderwać wzrok. Całość pod względem wizualnym wyraźnie nawiązuje do wydanych w 2010 r. „Opowieści miłosnych, śmiertelnych i tajemniczych” Poego, co pozwala mieć nieśmiałą nadzieję, że Wydawnictwo Vesper zainteresuje się wydaniem w podobnym formacie innych klasyków grozy.

Ze względu na kanoniczny dobór opowiadań „Zgroza w Dunwich...” może stanowić idealny początek dla czytelników, którzy z Lovecraftem do czynienia jeszcze nie mieli. Muszą tylko pamiętać, że ze względu na pewną powtarzalność motywów, jest to przyjemność, którą należy sobie dawkować, w przeciwnym wypadku łatwo zrazić się do twórczości Samotnika z Providence. Jeśli jednak już raz wpadną w szpony Cthulhu, niełatwo będzie im się z nich wydostać...

Kamila Duda

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3790)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 644
Karol | 2018-03-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 marca 2018

Czuję się w obowiązku przyznać że daleko mi do miłośnika horrorów, czy też samej powieści grozy. I chyba właśnie przez to, moja przygoda z tą książką się trochę przeciągnęła.

Z początku było łatwo i przyjemnie. Opowiadania są ułożone chronologicznie, od najstarszego z nich zaczynając. Jednocześnie każda kolejna historia jest trochę dłuższa. I tutaj napotkałem na pewien problem, bowiem wydaje mi się że niektóre z nich były zwyczajnie zbyt długie. 50 stron wydawało mi się taką idealną długością na przedstawienie sytuacji, zbudowanie napięcia i klimatyczny finał. Parę razy łapałem się na zerkaniu na numery stron i wyczekiwaniu zakończenia, bo historia wydawała mi się trochę przegadana.

To jednak nie przyćmiewa zbytnio atutów tej książki. Lovecraft pisze w naprawdę intrygującym i nieszablonowym stylu, same historie są w większości naprawdę pomysłowe i kapitalnie wytrzymują próbę czasu. W końcu ilu autorów może się poszczycić że ich opowiadania doprowadziły do powstania zupełnie...

książek: 989
Izabela Pycio | 2016-12-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 grudnia 2016

"Życie jest doprawdy ohydne, na domiar złego zaś uchyla niekiedy zasłonę pozorów i odsłania przed nami przebłyski diabolicznej prawdy czyniącej je tysiąckroć ohydniejszym..."

Słuszna porcja znakomitej klasyki grozy. Codziennie jedna lub dwie opowieści z dreszczykiem, na oderwanie myśli od stresującego dnia, przeniesienie się w świat ograniczony jedynie rozmiarem ludzkiej wyobraźni, bawiącej się w tworzenie niesamowitych postaci i wymyślanie intrygujących zdarzeń. Lubimy thrillerowskie historie, oddawać się ich zajmującej lekturze, wciągać w złowieszczy klimat. Coś jakby opowieści przy wieczornym ognisku, zabawa w ciekawy scenariusz fabuły, odpowiednie jego rozbudowanie, ubarwienie, pobudzenie zmysłów słuchacza. Howard Phillips Lovecraft opanował tę umiejętność niemal do perfekcji, potrafi wywołać w czytelniku niepokój, sugestywnie sięgać po elementy strachu, plastycznie opisywać rozgrywane sceny i pobudzać wyobraźnię. Skoro dziś jego twórczość mocno oddziałuje, to współcześni mu...

książek: 564
anika | 2015-06-18
Na półkach: Przeczytane, Ebook, 2015
Przeczytana: 18 czerwca 2015

Książka - magnes. Odpycha i przyciąga jednocześnie. Odpycha, bo wszystkie opowiadania mają podobny schemat i momentami ma się dość dusznej, mrocznej atmosfery. Za chwilę przychodzi jednak moment,że trzeba sięgnąć po kolejne opowiadanie, bo łaknie się tego demonicznego klimatu, tej tajemnicy, bo coś co siedzi w człowieku, każe znowu czytać.

książek: 682
SeVIIen | 2016-06-12
Przeczytana: 12 czerwca 2016

D.:

"W moich snach znalazłem trochę piękna, którego na darmo szukałem w życiu, i wędrowałem przez stare ogrody i zaczarowane lasy.” - Howard Philips Lovecraft

Twórczość Howarda Philipsa Lovecrafta na stałe wniknęła do panteonu naszej kultury. Inspirację jego twórczością widać w grach komputerowych (Quake, Call of Cthulhu), filmach (seria Evil Dead, Dagon), malarstwie (Necronomicon H.R Giger’a) czy książkach (twórczość Maxime’a Chattam’a). Samotnik z Providence stworzył własne uniwersum, które jest równie fascynujące, co sam styl bycia pisarza. Już w dzieciństwie wykreował własną wiarę i zarazem kolebkę świata na którym zbudował swój cykl . Mimo iż nie cieszył się dobrym zdrowiem, był biedny jak mysz kościelna, a jego opowiadania publikowane w czasopismach marnie schodziły z rynku, to nic mu nie odbierze sławy jaką zyskał po śmierci. Wreszcie ponad pół wieku od śmierci naszego wizjonera, wpadło mi w ręce wydanie godne jego cierpiętniczego życia.

W tomie znajduje się piętnaście...

książek: 589
Marcin Kowalczyk | 2015-12-23
Na półkach: Przeczytane, Horror, Fantastyka
Przeczytana: 23 grudnia 2015

Pięknie wydany i przetłumaczony zbiór opowiadań Mistrza Lovecrafta. W środku interesujące czarno białe ilustracje.
Książka pisana przed drugą wojną światową jest specyficzna. Bardziej przypomina Grabińskiego i Verne niż Kinga. Opowiadania są przewidywalne a groza jakby ciągle miała tą samą twarz. Necronomicon przewija się przez wiele kart. Wydawać by się mogło, że czyta się wciąż to samo. I tak naprawdę jest. Dlatego należy robić sobie przerwy.
Mimo przewidywalności i powtórzeń do lektury chce się wracać. Bo jest napisana doskonałym językiem. Barwnym i strasznie sugestywnym. Niewielu tak potrafi.
Brak w niej prawie dialogów, mimo to bohaterowie rozmawiają. Otoczenie zmienia się wraz z akcją. Miasto nabiera cech ludzkich. Jest plugawe, tępe i chce Twojej krwi.
Lovecraft nie należy też do pisarzy obojętnych rasowo. Daje to odczuć w swych opowiadaniach. Ale należy pamiętać w jakich czasach i gdzie żył. Wtedy było to naturalne.
Uwielbiam porządny warsztat literacki. Dlatego...

książek: 3110
Meowth | 2017-10-30
Przeczytana: 30 października 2017

Od razu wypada uprzedzić, że nie jest to pozycja dla tych, którzy lubią przez książkę prześlizgnąć się po lekkich, nieważkich dialogach i płaskiej, prowadzonej bieda-stylem narracji. Kto jednak odważy się brnąć przez tę niełatwą i skondensowaną prozę, pełną rozrosłych opisów, konstruowaną nieco archaicznym językiem i wybujałym stylem (a dla wielu nie będzie to czyn heroiczny, tylko prawdziwa, wielka przyjemność), zyska w nagrodę uczucie czytelniczej sytości i zadowolenia z kontaktu z tymi odurzającymi utworami.

Proza Lovecrafta faktycznie hipnotyzuje i oszałamia. Przede wszystkim wrażenie na czytającym robi ukazywana przezeń monumentalność. Wszystko jest u niego "tytaniczne" i "cyklopowe" - od eksplorowanych terenów, poprzez formacje naturalne i sztuczne, aż po samych obcych, przedwiecznych, Starsze Istoty... Gdy coś ma być okropne, jest od razu przerażające lub potworne, sam strach jest zwykle nazywany grozą lub przerażeniem, a jeśli bohater rusza, by odkryć zatrważającą prawdę,...

książek: 469
Krzysztof | 2016-01-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 stycznia 2016

Czytanie prozy Lovecrafta to niezwykłe wyzwanie. Schematyczność, ciągle te same pomysły, niemal całkowity brak dialogów, długie opisy, sporo nudy i tym podobne. Wszystko wynagradza nam ponura atmosfera, groza, której nie sposób opisać i aura tajemniczości. Zbiór jest swoistym the best of autora. Dostajemy najbardziej znane utwory w tym Festyn, krótkie, ale świetne opowiadanie. Zew Cthulhu, chyba najlepsze i najbardziej powalające ze wszystkich. Prawdziwa uczta dla fanów grozy i kwintesencja Lovecrafta. Kolejnym dziełkiem jest Przy­pa­dek Char­lesa Dextera Warda, właściwie rozbudowana minipowieść o nekromancji, czarnej magii, okultyzmie i szaleństwie. Kolejne klasyki jak Zgroza w Dun­wich czy Widmo nad Inn­smo­uth. Nie zabrakło też chyba najbardziej znanego dzieła czyli W Górach Szaleństwa. Mamy zatem utwory kultowe, klimatyczne i absolutnie lovecraftowskie. Ostrzegam jednak, że czytanie książki od deski do deski, to jak kopanie się z koniem. Wiadomo, że Lovecraft w każdym zastosuje...

książek: 4725
Wkp | 2017-05-06

I LOVE THIS CRAFT

O Lovecrafcie można by mówić dużo – że był jednym z prekursorów fantastyki naukowej albo że stał się jednym z mistrzów horroru (w szczególności jego podgatunku weird fiction) – przede wszystkim jednak trzeba powiedzieć, że niezależnie od całego bagażu kulturowego to po prostu znakomity pisarz. Rewelacyjny wręcz. Potrafiący przekonująco przedstawić nawet te stwory, których składowe wydają się śmieszne, a także z obsesyjną precyzją zagłębić się w ludzkie lęki. Każde z zawartych tu opowiadań, kluczowych dla twórczości tego samotnika z Providence, pokazuje to w doskonały sposób.

Dunwich to miejscowość, którą praktycznie wymazano z mapy, pozbyto się wszelkich drogowskazów i chociaż leży w pięknej przecież okolicy, zjawiają się tam jedynie ci, którzy zawędrują w te okolice przypadkiem. A wszystko to z powodu zgrozy, jaka je nawiedziła w roku 1928, którą potem wyciszono dla dobra samej wioski, jak i całego świata. Co takiego wydarzyło się w tym miejscu? I co takiego...

książek: 3271

Zapraszam do dyskusji:
http://miedzysklejonymikartkami.blogspot.com/2016/01/196-h-p-lovecraft-zgroza-w-dunwich-i-inne.html

Jeśli istniała rzecz, której Howard Phillips Lovecraft nie pomieściłby w swej otchłannej wyobraźni, był nią pośmiertny los jego własnej twórczości. Niezauważony za życia, dziś uważany za arcymistrza literatury grozy, żył tylko 47 lat. Urodził się i zmarł w Providence, kolebce anglosaskiej Ameryki. Był erudytą, staromodnym dżentelmenem, koneserem klasycznej poezji i kolonialnej architektury. Mało publikował, pisał dla przyjemności, ze straceńczą nonszalancją. Uwielbiał koty. Miewał koszmarne sny. Swe nieokiełznane fantazje przekuł w stylową i obsesyjną prozę, która do dziś nie przestaje zachwycać, przerażać i inspirować.
źródło opisu: okładka

Niemal każdy słyszał o Lovecrafcie, Cthulhu, Dagonie (o tym ostatnim to pewnie głównie za sprawą Wiedźmina)... Chociaż nie. Przez długi czas uważałam twórczość tego autora za dość ważny element popkultury w ogóle. I być...

książek: 522
Grot | 2017-11-28
Na półkach: Przeczytane

Obszerny (prawie 800 stron) zbiór utworów grozy najsłynniejszego przedwojennego pisarza tego gatunku.

Eleganckie wydanie, w twardej oprawie (dostępne też w miękkiej), w nowym cenionym przekładzie Macieja Płazy. Książkę ubogacają działające na wyobraźnie ilustracje oraz posłowie tłumacza, ukazujące sylwetkę i charakterystykę twórczości Cienia z Providence.

Trzeba podkreślić rzetelną pracę Płazy, który w swoim przekładzie poprzez użycie bardziej wyrafinowanego, starodawnego języka zaskarbił sobie duże uznanie wśród krytyków i czytelników i przede wszystkim spowodował ponowny wybuch zainteresowanie dziełami Lovecrafta w Polsce – niedawno wyszła kontynuacja Zgrozy – „Przyszła na Sarnath zagłada” i już pojawiły się głosy o trzeci tom, pomimo iż tymi dwoma knigami beletrystyka Lovecrafta została niemalże doszczętnie wyeksploatowana...

Wracając do „Zgrozy w Dunwich i innych przerażających opowieści”. Nowy przekład jest rewelacyjny oraz oryginalny, ale w żaden sposób nie może...

zobacz kolejne z 3780 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd