Ja, Klaudiusz

Okładka książki Ja, Klaudiusz autorstwa Robert Graves
Robert Graves Wydawnictwo: Książnica Cykl: Klaudiusz (tom 1) powieść historyczna
328 str. 5 godz. 28 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Cykl:
Klaudiusz (tom 1)
Tytuł oryginału:
I, Claudius
Data wydania:
2012-05-09
Data 1. wyd. pol.:
2012-05-09
Liczba stron:
328
Czas czytania
5 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324580088
Tłumacz:
Stefan Essmanowski
Matka nazywała go monstrum stworzonym, lecz nie dokończonym przez naturę. Babka, Liwia, odnosiła się doń z pogardą. August wolał nie pokazywać się z nim publicznie, choć dostrzegał jego zalety. Przez pół wieku Klaudiusz, kulawy jąkała uważany za półgłówka, ale człowiek uczciwy, prawy i lojalny, pozostawał w cieniu, aż przypadek zrządził, że został cesarzem. Tylko on przetrwał wszystkie spiski i zbrodnie, które kolejno zabierały członków jego rodziny.
Niniejsza powieść obejmuje pięćdziesiąt lat życia Klaudiusza do momentu objęcia przez niego godności cesarskiej.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ja, Klaudiusz w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ja, Klaudiusz



3107 464

Oceny książki Ja, Klaudiusz

Średnia ocen
7,9 / 10
1430 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
932
230

Na półkach:

Jakoś mnie tak naszło na tę książkę, rzuciła mi się już kiedyś w oczy. Gdzieś w grudniu udało mi się dopaść egzemplarz, więc mogłam się z tą książką zapoznać.
O czym zatem jest ta powieść? W skrócie - o życiu Klaudiusza, Kaliguli, Tyberiusza, Livii i innych ważnych osób z Rzymu i okolic żyjących przed i w czasach Klaudiusza. Jest to opowieść o tym, jak następcy Augusta żyli i rządzili wielkim imperium. W tle tych politycznych rozgrywek żył pewien kulawy historyk, którego mało kto szanował z powodu jego ułomności i który, choć nazywany głupim, okazał się być mądrzejszy niż wielu innych.
Nasz bohater przedstawił życie swoje i swojej rodziny jak przystało na naukowca i historyka, rzetelnie opisując fakty i charatery wszystkich, którzy tworzyli tę historię. Nie owijał w bawełnę i nie próbował stawiać się czy innych w lepszym świetle. Śmiało pisał nie tylko o zwycięstwach, ale i o klęskach, wyjaśniał dlaczego do czegoś doszło i snuł własne przypuszczenia dotyczące motywów innych.
Spory między Liwiuszem i Polionem to urocze przepychanki między dwoma historykami. Pokazują odwieczną walkę dwóch podejść, zaś Klaudiusz skłaniać się zdaje do jak najwierniejszego przedstawienia faktów historycznych, bez uzupełniania ich wytworami własnej wyobraźni.
Zresztą nie bardzo byloby czym - świat arystokracji rzymskiej pełen jest intryg, morderstw, zdrad i żądz. Klaudiusz stał nieco na uboczu, dość blisko, aby obserwować to, co się działo w pałacu, nie dość jednak, by samemu się w to czynnie angażować, poza nielicznymi wyjątkami. Jego ułomności stanowiły niejako tarczę, dzięki której większość potęg jego czasów nie widziała w nim zagrożenia i nie przeszkadzała mu nadmiernie w jego badaniach. Mimo to Klaudiusz stracił wiele, między innymi swoją pierwszą miłość. To, z jakim spokojem Klaudiusz stawiał czoła podejrzliwym i szalonym ludziom, z jaką finezją posługiwał się słowem było dowodem jego mądrości. Szczególnie przebywanie blisko Kaliguli było trudne, bo młody władca miał poważne problemy psychiczne.
Język w powieści jest bardzo płynny, dobrze się czytało. Warto jednak ostrzec, że niekiedy aż roiło się od poetyckich porównań. Możnaby chyba powiedzieć, że narrator był bajarzem, który próbował okiełznać swoją tendencję do posługiwania się takim poetyckim stylem na rzecz bardziej naukowego podejścia do tematu jego autobiografii.
Polecam każdemu, kto lubi historię imperium rzymskiego i polityczne intrygi.
Autor znany jest z powieści historycznych cechujących się mocnym oparciem o źródła historyczne. Lubi stawiać własne hipotezy i wgłębiać się w możliwe motywy i pragnienia postaci. Ważne jest to, że nadaje on charaktery postaciom historycznym i pozwala czytelnikom poznać i ocenich ich działania i sposoby myślenia.
Pamiętać jednak należy, że to powieść, która oparta jest na faktach, ale nie może uchodzić za publikację naukową. Dobrze się ją czyta i pozwala zobaczyć ludzi, którzy żyli dawno temu w Rzymie.

(http://dywagacjenadherbata.blogspot.com/2016/03/240-ja-klaudiusz-robert-graves.html)

Jakoś mnie tak naszło na tę książkę, rzuciła mi się już kiedyś w oczy. Gdzieś w grudniu udało mi się dopaść egzemplarz, więc mogłam się z tą książką zapoznać.
O czym zatem jest ta powieść? W skrócie - o życiu Klaudiusza, Kaliguli, Tyberiusza, Livii i innych ważnych osób z Rzymu i okolic żyjących przed i w czasach Klaudiusza. Jest to opowieść o tym, jak następcy Augusta żyli...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

7921 użytkowników ma tytuł Ja, Klaudiusz na półkach głównych
  • 4 592
  • 3 244
  • 85
1654 użytkowników ma tytuł Ja, Klaudiusz na półkach dodatkowych
  • 1 203
  • 256
  • 52
  • 46
  • 43
  • 28
  • 26

Tagi i tematy do książki Ja, Klaudiusz

Inne książki autora

Robert Graves
Robert Graves
W młodości uczestniczył w pierwszej wojnie światowej, został ciężko ranny w bitwie nad Sommą. Pierwsze swe utwory stworzył w czasie I wojny światowej "Over the Brazier" (1916). Studiował filologię i historię w Oksfordzie. W latach 1926–1927 wykładał literaturę angielską na uniwersytecie w Kairze, w 1932 zamieszkał na Majorce. W latach 1961-1966 był profesorem uniwersyteckim w Oksfordzie. Początkowo, jeszcze jako student, pisał wiersze nastrojowe, bliskie poezji ludowej, doświadczenia pierwszej wojny światowej sprawiły, że jego poezja nabrała głębi i treści – zaczął pisać także wiersze wojenne. Popularność zdobył dzięki powieściom historycznym, głównie z czasów starożytnych: Ja, Klaudiusz (1934), Klaudiusz i Messalina (1934), Córka Homera oraz opracowaniom dotyczącym mitologii: Mity greckie (1955) (wydanie polskie: Państwowy Instytut Wydawniczy 1967, 1982) i Mity hebrajskie (1964). Jest autorem realistycznych poezji wojennych, następne jego utwory odznaczają się grą wyobraźni z dziwactwem, późniejsze w stylu szkoły neo-intelektualistycznej albo neo-metafizycznej. Na odrębną wzmiankę zasługuje jego autobiografia wojenna: Wszystkiemu do widzenia (1929) i jej ciąg dalszy But It Still Goes On (1930). Opublikował m.in. także powieść satyryczno-obyczajową Brązowa Antigua (1936).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Egipcjanin Sinuhe Mika Waltari
Egipcjanin Sinuhe
Mika Waltari
Książkę tę mam na liście “do przeczytania” od zawsze, a zabieram się do niej jak do jeża, bo jakoś kojarzy mi się z “Faraonem”. I nie wiem co miałbym do tej ostatniej mieć, bo monument filmowy Kawalerowicza nawet mi się kiedyś jakoś podobał, a oryginału Prusa przecież nie czytałem. Odwagi więc! No więc, czy trzeba było bać się powieści Waltariego? O czym jest opowieść Egipcjanina Sihnue? Jest z pewnością opowieścią o tamtych czasach, czy raczej o naszym wyobrażeniu o tamtym Egipcie; o państwie, które czasy największej świetności ma już zdaje się za sobą, a obecnie toczone jest problemami zewnętrznymi (jak konieczność toczenia większych i mniejszych wojen z mniej lub bardziej wrogimi i agresywnymi sąsiadami) oraz wewnętrznymi (jak spiski, walka o władzę czy słabości opisywanych faraonów). W takich to czasach dzieje się opowieść Sinuhe, którego to zmienność losów i niestałość szczęścia zdaje się znamienna dla epoki. A podana jest w księgach - godnie jak u jakiego Herodota czy innego Tukidydesa. W prostym odczytaniu jest więc o ludzkim losie jako swoistym wahadle, którego ruchy są jak zyskiwanie i tracenie bogactwa, szczęście i rozpacz po nim następująca, miłość i utraty kolejnych obiektów miłości. A wydarzenia te cykliczne jak Nil wylewający i ustępujący na przemian. Może to rytmiczność rzeki wydarzenia te kreuje i napędza? Jest też - głębiej sięgając w znaczenia książki - o postprawdzie, którą tworzy się od zawsze zwalając pomniki przeszłych władców, albo skuwając podpisy na marmurowych popiersiach po to tylko, by wykuć tam imiona własnych przodków. O niezmienności wydarzeń, gdzie “nil novi sub sole”, jak miano stwierdzić za lat tysiąc i stwierdzać do dziś - przez kolejne dwa milenia. Choć inni powiadają, że właśnie “nic dwa razy się nie zdarza”... Mamy opowieść o sektach kapłańskich uzurpujących sobie prawo do władzy - nie tylko nad “rzędami dusz”, ale i nad - o zgrozo - boskim faraonem. Dziel i rządź, wychowuj młodzież i opychaj się mięsem zwierząt ofiarnych! Nie jest to jakoś znajoma narracja? W ogóle i w ten sposób można spojrzeć na tę książkę z szerszej perspektywy; w rzeczywistości jest ona - podaną pod starożytnym płaszczem (tuniką może?) - opowieścią o nas samych, nawet tych współczesnych, bowiem człowiek nie tak znów bardzo zmienił się przez kilka tysiącleci spisanych o nim opowieści; nie myli się inny wielki Klasyk mówiąc “przeszłość jest to dziś, tylko cokolwiek dalej”. Życiowa droga Sinuhe pozwala nam spenetrować granice znanego wówczas świata: Egipt, Syrię, Kretę, Jerozolimę, Teby i Babilon, kraj Hatti. Poznajemy różnice kulturowe, religijne, społeczne, a pamiętać należy, że rzetelną wiedzę o tym, co jest w innych krainach szło wóczas poznawać z opowieści podróżników lub własnoocznych obserwacji podczas własnych perygrynacji. A poza tym, czy jest to opowieść przekazująca nam prawdę historyczną? Jakoś wydaje się, że raczej dzieło historyzujące, choć nie aspirujące do ściśle naukowej dokładności w oddaniu realiów opisanego świata. Prosto pisana linijna opowieść, choć od początku zdajemy sobie sprawę, że to rodzaj wspomnień, relacjonowanych z perspektywy docierania do kresu. Bez zbędnych ozdobników, choć i sama historia życia Sinuhe jest ciekawa i interesująco tu podana. Może tylko nieco zbyt rozwlekle? Nie bez znaczenia jest powieściowy humor. Może nie samej tytułowej postaci, bo ta akurat przymiotu tego jest niemal całkowicie pozbawiona. Ale nie brak jej już jego słudze - Kaptahowi, u którego przebiegłość łączy się z prostotą, a naiwność z logicznym rozumowaniem. Duet ten nie może nie przypominać pewnego zmyślnego szlachcica z Manczy i Sanczo Pansa - jego wiernego sługi. To mocna figura tej powieści. Prawda nie tylko z tej powieści: religia to zło, fanatyzm religijny - zło jeszcze większe, sekty zaś kapłanów (różnych zresztą kultów) - zło w stopniu najwyższym… Łatwo tworzy się też nowych bogów, choć trudno doń przekonuje lud, z umysłami już zatrutymi poprzednimi bóstwami. Audiobook świetnie zrealizowany i przeczytany (Marcin Popczyński), co znacząco podnosi wartość lektury, ale staram się oceniać tak, jakbym sam czytał z papieru… Po zakończeniu książki nie mam wrażenia, że oto spotkałem się z arcydziełem, ale czasu spędzonego na wysłuchaniu opowieści Sinuhe za stracony nie uważam - wprost przeciwnie. Choć mój stosunek do dzieła faluje od wzmagającego się zainteresowania do irytacji; trudno mi utrzymać jednolite zainteresowanie dość nierówną opowieścią. Nie jest to moje pierwsze spotkanie z pisarstwem Miki Waltariego (doskonały “Obcy przyszedł na farmę”) i wcale nie wykluczam jeszcze sięgnięcia po coś więcej jednego z najbardziej znanych fińskich pisarzy.
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na 6 16 dni temu
Trylogia rzymska Mika Waltari
Trylogia rzymska
Mika Waltari
Nie znałem Waltariego wcześniej i początek (Tajemnica Królestwa) nieco mnie zmęczył. Nie, żeby było to niedobre, ale Wrogowie Rodzaju Ludzkiego są lepsi. Na szczęście nie dałem się zniechęcić i dotrwałem do końca, poznając Minutusa Manilianusa i jego wspomnienia. Jest to człowiek rozsądny, mimo swojej (pozornej?) ciapowatości w kontaktach z kobietami, nawigujący z powodzeniem meandry rzymskiego życia ludzi na poziomie w, co tu dużo mówić, niezbyt bezpiecznych czasach Nerona. Pozornej, bo nigdy nie wychodzi na swoich gorących miłościach znowu tak źle. I czy autentyczna jest jego wiara w to, że "mądra i cnotliwa" Agrypina życzliwie pomoże mu w jego związku z Klaudią czy też ma onej Klaudii już dość... Nie ma wrogów, za to mnóstwo rozsądnych inwestycji. Kiedy trzeba doniesie na współspiskowców (jest przecież przyjacielem Nerona) a kiedy trzeba wyśle, jako organizator igrzysk, swego nieślubnego syna na arenę. No ale nie do końca świadomie (bo przecież ciężko znać każdego skazańca, który na arenie kończy) a poza tym nie było innego wyjścia: konieczność polityczna. Co prawda Tygellin umieszcza go w końcu na listach proskrypcyjnych, ale to również konieczność polityczna, nic osobistego. Na szczęście dzieje się to już wtedy, gdy wiatry zmieniają kierunek, fart Nerona się skończył i owe listy raczej bezzębne są. Poza tym Minutus rozsądnie w tym czasie przebywa na Bliskim Wschodzie, gdzie (nie zapominając o swoim, nader niewygórowanym, procencie ze złupienia Świątyni) angażuje się we wsparcie nowego Cezara. A że Duch wieje kędy chce, jednak rozsądek go ostatecznie zawodzi i zostaje, jak zwykle nie do końca świadomie, chrześcijańskim męczennikiem. Nie z powodu jakiegoś szczególnego pociągu do nowej wiary, ale z powodu chwilowego zaniku rozsądku właśnie: nie dla siebie, ale dla syna pożądając cesarkiej przyszłości... Subtelny, fantastyczny humor, brak złudzeń, uniwersalne mechanizmy władzy i karierowiczowstwa. Zdecydowanie zachęca do sięgnięcia po pozostałe powieści autora, choć ponoć te same wątki się powtarzają w różnych sztafażach historycznych. Trzeba się przekonać czy to prawda, jedna czy dwie tego typu powieści więcej szkody ni znudzenia przynieść nie mogą. Na koniec ciekawostka: Neron w swojej wszechwładzy "poślubił" niewolnika Sporusa, który ponoć podobny był do Poppei, którą Neron niezwykle miłował a którą nieszczęśliwie stracił (co to za nieszczęśliwe okoliczności, można sobie wyguglać). W dobie obecnej zidiocenie doszło do tego stopnia, że angielskojęzyczna Wikipedia dumnie i ze śmiertelną powagą owego Sporusa wymienia na liście małżonek (małżonkxów? osób małżeńskich?) Nerona. Bo przecież miłość nie wyklucza...
Zmaj - awatar Zmaj
ocenił na 8 2 lata temu
Król szczurów James Clavell
Król szczurów
James Clavell
Akcja książki toczy się pod koniec II Wojny światowej w obozie jenieckim Changi w pobliżu Singapuru. Na małej przestrzeni stłoczone są tysiące żołnierzy i oficerów z Wielkiej Brytanii, Australii i USA. Japończycy oddali obóz w zarządzanie Anglosasom, którzy muszą się mierzyć z fatalnymi warunkami życia: racje żywnościowe są głodowe, brakuje leków, szerzy się epidemia czerwonki, wielu jeńców choruje na beri-beri – chorobę prowadzącą do ślepoty z powodu braku witamin. Bohaterem książki jest Król, amerykański kapral, geniusz biznesu, prawdziwy król nielegalnego handlu w obozie, dodajmy że handel jest surowo zabroniony. Król żyje sobie świetnie, ale to żywot ryzykowny bo wielu go nienawidzi. Credo życiowe Króla jest proste: „Wychował mnie tatuńcio. Stary łachudra, ale zawdzięczam mu to, że nauczył mnie życia. Po pierwsze, nauczył mnie, że nędza to choroba. Po drugie, że za pieniądze masz wszystko. A po trzecie, że nieważne, jak je zdobywasz, bylebyś tylko zdobył.” Śmiertelnym wrogiem Króla jest dowódca żandarmerii obozowej, porucznik Grey, nieprzekupny idealista, który marzy, aby go wsadzić do więzienia i wydać Japończykom. Między tymi dwoma toczy się bezwzględna walka. Trzecim protagonistą jest Peter Marlowe, oficer angielski, idealista pełen zasad, przyjaciel Króla, którego ten ostatni uczy życia, ciekawa to nauka... Akcja jest prawie sensacyjna, bardzo ciekawie opisuje autor podziemne życie obozu, nielegalny handel, głównie żywnością i papierosami, surowo zabronione słuchanie zachodniego radia i inne rzeczy. No cóż, Clavell znał to wszystko z autopsji, był jeńcem w Changi przez kilka lat, żywionym 120 g ryżu na dzień i jajkiem raz na tydzień. Był przekonany, że gdyby Amerykanie nie zrzucili bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki, to zmarłby w obozie. Jest w książce parę pysznych scen, na przykład gdy Król pośredniczy w sprzedaży zegarka Omega koreańskiemu strażnikowi. To znakomity instruktaż dla kupujących i sprzedawców. Niesamowita jest też scena wyzwolenia obozu, kiedy to wszelkie hierarchie więzienne nagle się rozpadają. Ale jeńcy zupełnie nie wiedzą, co zrobić z osiągniętą wolnością, więc zostają w obozie, mimo to, że łatwo mogą go opuścić: przez kilka lat żyli w swoim strasznym świecie, a rzeczywistość za drutami ich przeraża. Ma książka lekkie słabości, na przykład szczurzy wątek mógłby sobie autor darować. Niemniej to bardzo ciekawe dzieło opisujący straszny czas wojny z perspektywy dla mnie nieco egzotycznej. Słuchałem audiobooka w doskonałym wykonaniu Marka Kondrata, miałem jeszcze do wyboru interpretację Filipa Kosiora, ale ten z pewnością doskonały lektor ma trochę irytującą manierę kończenia zdań z pewną emfazą. A wersja Kondrata, mimo nie najlepszej jakości jest po prostu znakomita.
almos - awatar almos
ocenił na 8 2 dni temu
Cienka czerwona linia James Jones
Cienka czerwona linia
James Jones
Skończyłam tę książkę z poczuciem szczęścia, miałam szczerze dość okropieństw w niej zawartych. Na dodatek to bardzo długa powieść, 500 stron tekstu. Muszę jednak przyznać – jest świetna. Dlaczego się tak umęczyłam? To przez mnóstwo drastycznych scen z okresu walk Amerykanów w kampanii na wyspie Guadalcanal w czasie II wojny światowej w 1942 roku. Czyta się jak reportaż, Autor sam tam walczył, ale zapewnia, że to fikcja literacka. Zaczyna się od desantu wojsk na plaży, potem jest morderczy marsz i trudy życia koszarowego, w ekstremalnych warunkach klimatycznych. Następnie to już walki z Japończykami. Trudno jest znieść opisy śmierci w boju kolejnych żołnierzy, także przeciwników. Szczególnie drastyczne jest umieranie na polu walki oraz zabijanie bezbronnych, poddających się Japończyków, znęcanie się nad rannymi, okradanie ich („zbieranie pamiątek”) i bezczeszczenie zwłok, w tym wyrywanie zabitym złotych zębów. Amerykańscy żołnierze w szale walki traktują życie tak jakby nie było nic warte, a Japończycy byli półludźmi. Autor pokazuje wojnę z bliska, w najdrobniejszych szczegółach. Śledzimy losy kompanii C-jak-Charlie od desantu ze statku poprzez 3 dni bitwy aż do w miarę spokojnego życia jednostki po zakończeniu działań wojennych. Tutaj szczególnie widać różne głupie zachowania żołnierzy, głównie ciągłe picie na umór oraz ambicjonalne awantury i sprzeczki. Większość żołnierzy jest negatywnie nastawiona do wojny, panuje strach, później zobojętnienie i często bezmyślne okrucieństwo wobec Japończyków. Walczący mężczyźni cieszą się z odniesienia małych ran, licząc na odesłanie z frontu gdzieś na tyły lub powrót do kraju. Widzimy rozgoryczenie żołnierzy wobec błędnych decyzji dowódców lub ich jawnej niesprawiedliwości, chore ambicje pułkownika, w tym odesłanie kapitana Steina, trafnie widzącego sytuację, a docenionego dopiero po czasie przez podkomendnych. Szczegóły bitwy, ruchy wojsk i opisy walki były dla mnie zupełnie nieciekawe. Co innego to wnikliwie odmalowane sylwetki żołnierzy i oficerów, ich charaktery i trudne stosunki między nimi. Autor pokazuje mężczyzn na wojnie, ich rywalizację, udawanie, poniżanie a przede wszystkim strach. Niestety, miałam trudności z rozróżnianiem i zapamiętywaniem żołnierzy, ze względu na ich mnogość oraz podobnie brzmiące nazwiska: Bell, Doll, Dale, Bead, Beck, Blane itp. To porywająca, wciągająca a jednocześnie prosta proza, napisana klarownym językiem, bogata w szczegóły, przemyślenia i znaczenia. Pokazuje wojnę bez patosu, z punktu widzenia zwykłych żołnierzy, którzy nie mieli pojęcia w co zostaną wplątani. Porażający i dobitny manifest przeciw wojnie. Chociaż motto książki już nie jest takie jednoznaczne. Korzystałam z audiobooka w świetnej interpretacji Adriana Perdjona. Słuchało się wspaniale. Obejrzałam też film w reżyserii Terrence’a Malicka, z 1998 roku i nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak książka. Jest inaczej skonstruowany, mniej realistyczny, bardziej mistyczny. Nie podobało mi się zastąpienie postaci kapitana Steina innym oficerem, a już zupełnie nie pasowały mi przepiękne zdjęcia krajobrazów, chociaż rozumiem, że wojna nie powoduje ich zniknięcia. Po prostu gwiazdorski film wydał mi się mało przekonywujący, wobec wspaniałości powieści. Książka trudna emocjonalnie, ale nie żałuję tej lektury. Tym, którzy jeszcze jej nie znają i nie boją się okropieństw wojny – gorąco polecam. Cytat: „„Własność. Własność. Wszystko dla własności”. Albowiem to było to; o to tylko chodziło. Własność jednego człowieka czy innego człowieka. Jednego narodu czy innego narodu. Wszystko to zrobiono i robiono dalej w imię własności. Jakiś naród pragnął więcej własności, uważał, że jej potrzebuje i pewnie potrzebował, a jedynym sposobem jej uzyskania było odebrać ją innym narodom, które już rościły sobie do niej prawo. Po prostu na planecie nie było już własności niczyjej, to wszystko.” – s. 59
Mikila - awatar Mikila
oceniła na 8 6 miesięcy temu

Cytaty z książki Ja, Klaudiusz

Więcej

Kto cię zranił, winien cię uleczyć.

Kto cię zranił, winien cię uleczyć.

Robert Graves Ja, Klaudiusz Zobacz więcej

W winie jest prawda.

W winie jest prawda.

Robert Graves Ja, Klaudiusz Zobacz więcej

Żołnierze to najdziwniejszy rodzaj ludzki: twardzi jak skórzana tarcza, przesądni jak Egipcjanie, a czuli jak sabińska babka dla swych wnuków.

Żołnierze to najdziwniejszy rodzaj ludzki: twardzi jak skórzana tarcza, przesądni jak Egipcjanie, a czuli jak sabińska babka dla swych wnukó...

Rozwiń
Robert Graves Ja, Klaudiusz Zobacz więcej
Więcej