-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać411 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać14 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
forum Oficjalne Akcje i konkursy
[Zakończony] Potomkowie Złej Królowej - wygraj książkę "Bunt na Wyspie Potępionych".
Głęboko na dnie morza potężny trójząb króla Trytona znalazł się nieoczekiwanie za magiczną barierą otaczającą Wyspę Potępionych, na której żyją na zesłaniu łotrzy i banici. Uma, córka Urszuli, odwieczna rywalka Mal, nie może uwierzyć w swoje szczęście. Nareszcie choć raz dla odmiany przytrafiło się jej coś dobrego. Uma zamierza zrobić wszystko co w jej mocy, by wejść w posiadanie tego niezwykłego złotego przedmiotu. Aby zrealizować ten plan, potrzebuje pirackiej załogi. Kiedy Mal, Evie, Carlos i Jay dowiadują się o zaginionym trójzębie, uznają, że muszą go odszukać, zanim wpadnie on w ręce mieszkańców wyspy. Na szczęście dzieci łotrów mają talent do odnajdywania zaginionych magicznych przedmiotów.
Bohaterami serii „Następcy” są potomkowie mrocznych charakterów Disneya, z którymi wychowywały się pokolenia. Wyobraźcie sobie, że tak jak dzieci „złych postaci” zamieszkujecie Wyspę Potępionych. Który z nielubianych przez dzieci bohaterów mógłby być Waszym rodzicem? Czyja krew płynie w Waszych żyłach? Uzasadnijcie, dlaczego wybraliście akurat tę postać.
Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.
Nagrody
Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.
Bunt na Wyspie Potępionych
Autor : Melissa de la Cruz
Regulamin
- Konkurs trwa od 16 października do 23 października włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
- Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
- Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
- Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
- Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Egmont.
- Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
odpowiedzi [50]
Serdecznie dziękuję za wyróżnienie. Gratulacje dla pozostałych zwycięzców!
Serdecznie dziękuję za wyróżnienie. Gratulacje dla pozostałych zwycięzców!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
Lilianna
Lorelei
Maria
Flaming
zlatawiecz
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
Lilianna
Lorelei
Maria
Flaming
zlatawiecz
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Moim disneyowskim rodzicem, zaliczanym do czarnych charakterów, byłby Stromboli z „Pinokia”. Zawsze miałam słabość do kukiełkowych teatrzyków, a on przecież był dyrektorem jednego z nich. Z miłą chęcią prowadziłabym z nim ten biznes, jeżdżąc po całym świecie. Tułacze życie spędzone w przyczepie nie byłoby problemem, jeśli dawałoby mi to jedyną w swoim rodzaju okazję do podróżowania. Dawalibyśmy przedstawienia gdzie się tylko da, uszczęśliwiając tysiące dzieci, a dorosłym przypominając o ich minionym dzieciństwie. Poza tym miałabym na wyłączność trzymanego w klatce Pinokia, idola wszystkich maluchów. Razem ze Strombolim reperowałabym zniszczone kukiełki, szyłabym im nowe stroje i w ogóle, jako urodzona estetka, dbałabym o każdy najmniejszy szczegół przedstawienia. Oczywiście odziedziczyłabym po ojcu kruczoczarne włosy i zamiłowanie do zestawiania ze sobą części garderoby w zupełnie niepasujących do siebie kolorach, ale jak szaleć, to szaleć. Niektóre moje cechy charakteru, jak na przykład szybko zmieniający się nastrój, również można by przypisać wówczas pokrewieństwu ze słynnym dyrektorem kukiełkowego teatrzyku, gdyż jak wiadomo Stromboli często popadał z jednej skrajności w drugą. Początkowo uśmiechnięty za chwilę zmieniał się w bezlitosnego tyrana. Mnie jednak, jako ukochaną córeczkę i jedyną spadkobierczynię jego kukiełkowego biznesu, traktowałby jak księżniczkę. Biorąc pod uwagę jego skłonności do wyzysku nie musiałabym się martwić, że czegokolwiek mi zabraknie.
Moim disneyowskim rodzicem, zaliczanym do czarnych charakterów, byłby Stromboli z „Pinokia”. Zawsze miałam słabość do kukiełkowych teatrzyków, a on przecież był dyrektorem jednego z nich. Z miłą chęcią prowadziłabym z nim ten biznes, jeżdżąc po całym świecie. Tułacze życie spędzone w przyczepie nie byłoby problemem, jeśli dawałoby mi to jedyną w swoim rodzaju okazję do...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Oto ja, córka Skazy.
Jako dzieci często widzimy świat- a zwłaszcza uproszczony świat bajek- w kategoriach dobro kontra zło. Wszystko jest proste białe lub czarne. Dopiero gdy dorastamy dostrzegamy różne odcienie szarości- także w ludziach. Ja od dziecka miałam kłopot z takim jednoznacznym zaszufladkowaniem Skazy. Wiedziałam, że był zły i okrutny, dążył do celu po trupach, ale z drugiej strony wydawało mi się też trochę nie fair,ze rządzić ma tylko starszy brat. Skaza wydawał mi się niesłusznie odrzucony i osądzony- współczułam mu, a jednocześnie go podziwiałam. Blizna na twarzy, przebiegłość, spryt sprawiały,ze wydawał mi się bardzo męski- taki ojciec, o którym wiadomo ze jest zły, ale mimo wszystko budzi respekt i jest uosobieniem męskości. Dla wrogów był bardzo niebezpieczny i bezwzględny, ale czułam, że gdyby mieć go po swojej stronie potrafiłby zapewnić poczucie bezpieczeństwa. Dlatego wyobrażam sobie siebie jako małą córeczkę Skazy- ojca gangstera, który jest niebezpieczny, budzi strach, ale mimo świadomości, ze ojciec jest złym człowiekiem nie osadzam go i po trosze mu współczuję roli, w jakiej postawił go los.
Oto ja, córka Skazy.
Jako dzieci często widzimy świat- a zwłaszcza uproszczony świat bajek- w kategoriach dobro kontra zło. Wszystko jest proste białe lub czarne. Dopiero gdy dorastamy dostrzegamy różne odcienie szarości- także w ludziach. Ja od dziecka miałam kłopot z takim jednoznacznym zaszufladkowaniem Skazy. Wiedziałam, że był zły i okrutny, dążył do celu po trupach,...
-Drabina!… Natychmiast! Wy tam na górze! Cicho kiedy księżniczka przemawia! Dawać tutaj lustro! Że Tatusiowi nie wyszło to jeszcze nic nie znaczy! To wszystko ten ogr i ta okropna gaduła… Kto był tak głupi, żeby dać głos Osłowi?! I kto to słyszał, żeby Osła żenić ze Smoczycą? Przez tych dwoje mój biedny ta..tatuś… No niech ktoś przyniesie chusteczki! Nie widzisz, że ja tu płaczę?!… No nareszcie. Gdzieś ty po nie był? W sąsiednim królestwie? No niech ktoś to włączy! Chce zobaczyć moich książąt! No więc, Lustereczko powiedz swojej księżniczce…
-Hmm hmm wybacz, że przerywam Lady, ale jeszcze nie jesteś Księżniczką…
-Wiem, dlatego dawaj tutaj moich książąt! Albo nie najpierw pokaż mi mojego Tatusia! Jestem do niego podobna? No mów!
-Hmmm gdyby nie to, żeś Pani jest białogłową to rzekłbym żeś skóra zdarta z Lorda Farquaada… Majestatyczna postura, wspaniałe włosy, błysk w oku, zniewalający uśmiech, a charakter! Idealna przyszła królowa! Poddani ustawieni znają swoją pozycję, ogry przepędzone, smoki przepędzone, a osły…
-Tak, tak… Cała ja! A wszystko to żeby Tatuś był dumny… Dobrze, a teraz pokaż mi moich książąt.
-A więc numer jeden to nieco zdziczały, lecz z dobrym sercem książę Adam. Aktualnie mieszka z jakąś przybłędą, bo jej ojciec ukradł różę, ale…
-Drabina!… Natychmiast! Wy tam na górze! Cicho kiedy księżniczka przemawia! Dawać tutaj lustro! Że Tatusiowi nie wyszło to jeszcze nic nie znaczy! To wszystko ten ogr i ta okropna gaduła… Kto był tak głupi, żeby dać głos Osłowi?! I kto to słyszał, żeby Osła żenić ze Smoczycą? Przez tych dwoje mój biedny ta..tatuś… No niech ktoś przyniesie chusteczki! Nie widzisz, że ja tu...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Witajcie!
Jestem mniej sławną (ale o wiele piękniejszą, sprytniejszą i po prostu lepszą) siostrą Księcia z Bajki, który dał się poznać (niekoniecznie z najlepszej strony) w Shreku. Wraz z nim poznaliście naszą kochaną mamusię. Jak wam się spodobała Dobra Wróżka?
No dobra… Możliwe, że nie jest najlepszą osobą na świecie, ale kto normalny lubi zielone ogry? Albo jakie księżniczki wybierają takie potwory zamiast mojego braciszka? Sami chyba rozumiecie, że ona tylko próbowała ratować sytuację, którą oczywiście popsuł mój braciszek… A mogłam być jedynaczką…
Zresztą jako mama jest najlepsza! Zawsze się stara i daje nam wszystko o czym tylko zamarzymy! W końcu nie na darmo ma się Dobrą Wróżkę za mamusie!
Kiedyś w przyszłości będę jak ona (tylko ja dopilnuje, żeby nikt się nie spóźnił w kluczowym momencie!). Już dziś jestem niezwykle zaradna, odpowiedzialna, a przede wszystkim uwielbiam wszystkim kierować! Niestety jeszcze nie idzie mi za dobrze czarowanie i mama nie chce mi pożyczać swojej różdżki, ale przecież się nie poddam! Kiedyś się nauczę i zawojuje świat!
Witajcie!
Jestem mniej sławną (ale o wiele piękniejszą, sprytniejszą i po prostu lepszą) siostrą Księcia z Bajki, który dał się poznać (niekoniecznie z najlepszej strony) w Shreku. Wraz z nim poznaliście naszą kochaną mamusię. Jak wam się spodobała Dobra Wróżka?
No dobra… Możliwe, że nie jest najlepszą osobą na świecie, ale kto normalny lubi zielone ogry? Albo jakie...
-Taaaattttoooo… Kala znowu miała nową sukienkę! Taaatttooo… Ja też chcę nową! Przecież to ja jestem prawdziwą księżniczką!
-Oj Malutka… Oczywiście, że to ty jesteś prawdziwą księżniczką. Zaraz znajdę dla ciebie najpiękniejszą suknię, Ty moja kruszynko… Toadie!
-Tak, o Wielki i Wszechpotężny? Czy Księciunio wzywał swego pokornego sługę?
-Zamknij się i słuchaj! Czemu jakaś Kala ma suknię, którą chce mieć moja córcia? Masz jej taką natychmiast znaleźć…
-Tylko zieloną! O i nowy diadem!
-Słyszałeś Toadie?
-Pokorny sługa Toadie zaraz znajdzie coś odpowiedniego… Toadie wie, że jest mały, zbędny i nie zasługuje, aby służyć Księciuniowi i Córuni Księciunia…
Dzień jak co dzień. Tatuś i ja próbowaliśmy odebrać Dunwyn, które nam się należy, ale Gumisie pokrzyżowały nam plany! Głupia Kala znalazła gdzieś lepszego krawca niż mój i miała ładniejszą suknię! W dodatku Toadie przyniósł mi suknię, którą chyba sam uszył z zamkowych zasłon! Co za głupi i niewydarzony ogr… Czemu ja muszę żyć w takich warunkach? Dobrze chociaż, że mam Tatusia.
Może dla większości Książę Igthorn jest bezdusznym tyranem, jednak dla mnie jest ukochanym tatusiem. Mamy takie same czarne włosy, wyraziste brwi i donośne głosy. Oboje jesteśmy wysocy i urodziwi, choć ja część mojej (oczywiście legendarnej) urody odziedziczyłam po mamie. Jednak to co łączy nas najbardziej to upór w raz powziętym postanowieniu. Dunwyn będzie nasze!
-Taaaattttoooo… Kala znowu miała nową sukienkę! Taaatttooo… Ja też chcę nową! Przecież to ja jestem prawdziwą księżniczką!
-Oj Malutka… Oczywiście, że to ty jesteś prawdziwą księżniczką. Zaraz znajdę dla ciebie najpiękniejszą suknię, Ty moja kruszynko… Toadie!
-Tak, o Wielki i Wszechpotężny? Czy Księciunio wzywał swego pokornego sługę?
-Zamknij się i słuchaj! Czemu jakaś...
Jak to nikt nie zna moją matkę?! Przecież to Urszula, która zabrała głos Arielce. Osobiście powiem, że uwielbiałam pływać między różnorodnymi toksycznymi fiolkami, na które składniki wyruszałam wcześnie rano. Do dziś nie potrafię uwierzyć jak prosto mnie osierocili. Ojca nie znam, matka nie żyje, ale przynajmniej mam wolność. Tak jak ona bawią mnie nieszczęścia innych, z radością przyglądam się codziennym upadkom zwykłych śmiertelników. Ech, do zobaczenia w snach Matko, pozdrów ciotkę!
Jak to nikt nie zna moją matkę?! Przecież to Urszula, która zabrała głos Arielce. Osobiście powiem, że uwielbiałam pływać między różnorodnymi toksycznymi fiolkami, na które składniki wyruszałam wcześnie rano. Do dziś nie potrafię uwierzyć jak prosto mnie osierocili. Ojca nie znam, matka nie żyje, ale przynajmniej mam wolność. Tak jak ona bawią mnie nieszczęścia innych, z...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejW moich żyłach płynie boska krew władcy, która jest ciemna i przerażająco zimna. Mam serce z lodu i podłą duszę, która tylko czeka na to, żeby pozbawić życia kolejnego śmiertelnika! Nikt nie przechytrzy moich planów, bo kto śmiałby wzbudzić mój gniew? Może jestem trochę nerwowy, ale przynajmniej inni czują przede mną strach… W końcu wiedzą, że jestem zdolny do wszystkiego i marny jest los tego, kto ze mną zadziera! Gniew zobaczycie nawet w moich oczach, które płoną żądzą władzy. Mam to wszystko po ojcu, którego rozpoznacie po słowach "Włala! Imię Hades, pan umarłych, cześć, jak leci?”. Jako syn boga z filmu „Herkules” czuję się doskonale w roli władcy świata zmarłych. Istnieją pewni ludzie, których jeszcze nie poznałem, ale to tylko kwestia czasu. Wszyscy tutaj trafią i wtedy nadejdzie godzina naszego bliskiego spotkania! Jest tu spokojnie i panuje „grobowa cisza”. Mój tajemniczy i mroczny charakter idealnie pasuje do tego miejsca. Mam swoją władzę, przestrzeń i autorytet. Wierzę, że pewnego dnia zawładnę nie tylko światem zmarłych, ale przejmę również rolę Zeusa! Wówczas cały świat przybierze moje ulubione barwy i zniknie wszystko, co żywe. Będzie on miejscem mrocznym, mroźnym i pozbawionym radości. Zapanuje wieczna pustka, bez czasu i przestrzeni, a kontrolę nad wszystkim będę mieć tylko ja!
W moich żyłach płynie boska krew władcy, która jest ciemna i przerażająco zimna. Mam serce z lodu i podłą duszę, która tylko czeka na to, żeby pozbawić życia kolejnego śmiertelnika! Nikt nie przechytrzy moich planów, bo kto śmiałby wzbudzić mój gniew? Może jestem trochę nerwowy, ale przynajmniej inni czują przede mną strach… W końcu wiedzą, że jestem zdolny do wszystkiego i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMyślę, że Hades by się mnie nie wyparł. Jak już się zezłoszczę, wyglądam tak samo groteskowo i tak samo się zapalam na czerwono. I ten obłęd w oczach. Tak, nie trzeba by nawet przeprowadzać testów na ojcostwo.
Myślę, że Hades by się mnie nie wyparł. Jak już się zezłoszczę, wyglądam tak samo groteskowo i tak samo się zapalam na czerwono. I ten obłęd w oczach. Tak, nie trzeba by nawet przeprowadzać testów na ojcostwo.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Moimi rodzicami mogliby być Vitani, siostra Kovu z "Króla Lwa 2" i Gubernator John Ratcliffe z "Pocahontas". Ciekawa parka, przyznaję, pomieszanie z poplątaniem, nawet gatunkowo: zwierzę i człowiek. Na pewno kłóciliby się przez całe życie, w końcu mój "tatuś" uwielbia psy, a "mamusia" jest kotem, w dodatku dzikim, nieudomowionym, a wiadomo, że te zwierzaki się nienawidzą.
Wybrałam ich, bo zauważam u nich także dobre cechy, które z pewnością bym odziedziczyła.
Gubernator jest przywiązany do swojego psa, rozpieszcza go, czyli kocha zwierzęta, jest ciekawy świata i odważny, w końcu zapędzić się na tereny Indian to nie byle co, lubi dobrą kuchnię, jest smakoszem.
Vitani jest przywiązana do swojej rodziny, troszczy się o swojego brata, pomaga matce, potrafi przyznać się do błędu i ostatecznie przechodzi na dobrą stronę mocy.
Moimi rodzicami mogliby być Vitani, siostra Kovu z "Króla Lwa 2" i Gubernator John Ratcliffe z "Pocahontas". Ciekawa parka, przyznaję, pomieszanie z poplątaniem, nawet gatunkowo: zwierzę i człowiek. Na pewno kłóciliby się przez całe życie, w końcu mój "tatuś" uwielbia psy, a "mamusia" jest kotem, w dodatku dzikim, nieudomowionym, a wiadomo, że te zwierzaki się nienawidzą.
...
Na Wyspę Potępionych trafiłabym jako córka Głupiego Króla i Okrutnej Królowej rodziców Śnieżki. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta obydwoje są negatywnymi i nielubianymi postaciami, a ja odziedziczyłam po troszku od ojca i od matki. Po pierwsze jestem egoistyczna i egocentryczna, skupiona w stu procentach na sobie i lubiąca błyszczeć w towarzystwie. Oczywiście jest to bardzo trudne dlatego nie da się obejść bez odrobiny przebiegłości. No ale i ojciec nie poskąpił mi swoich genów tj. głupoty i nieziemskiej wręcz umiejętności do ośmieszania się. Połączenie tych wszystkich cech robi ze mnie niewątpliwie osobę nietuzinkową. Do tego urodę odziedziczyłam niestety po mamusi.
Na Wyspę Potępionych trafiłabym jako córka Głupiego Króla i Okrutnej Królowej rodziców Śnieżki. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta obydwoje są negatywnymi i nielubianymi postaciami, a ja odziedziczyłam po troszku od ojca i od matki. Po pierwsze jestem egoistyczna i egocentryczna, skupiona w stu procentach na sobie i lubiąca błyszczeć w towarzystwie. Oczywiście jest to bardzo...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMyślę, że mogłabym być córką Czarownicy. Jej historia przedstawiona w filmie Disneya łamie serce i jest tragiczna, pozwala spojerzeć inaczej na dobrze znaną historię. Pod wieloma względami jesteśmy podobne, a niedaleko pada jabłko od jabłoni. Nie wszyscy mnie rozumieją, nikt nie chce zrozumieć. Mi też często podcinają skrzydła i zdradzają moje zaufanie. Widać pecha dziedziczy się po matce. Mimo, że była zła, podziwiam Czarownicę za tę jej władczość i surową piękność.
Myślę, że mogłabym być córką Czarownicy. Jej historia przedstawiona w filmie Disneya łamie serce i jest tragiczna, pozwala spojerzeć inaczej na dobrze znaną historię. Pod wieloma względami jesteśmy podobne, a niedaleko pada jabłko od jabłoni. Nie wszyscy mnie rozumieją, nikt nie chce zrozumieć. Mi też często podcinają skrzydła i zdradzają moje zaufanie. Widać pecha...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Okrutna Macocha, która kazała sprzątać Kopciuszkowi!
Dla mnie utrzymanie porządku to zdecydowanie czysta przyjemność, bo nie jestem do sprzątania nastawiona jak do czegoś złego, a wręcz się przy tym potrafię zrelaksować :) Połączenie obowiązków z przyjemnością dla mnie byłoby idealne!
Dlatego myślę, że Macocha Kopciuszka mogłaby być moją matką, a zdecydowanie bym sobie z nią świetnie dała radę :)
Okrutna Macocha, która kazała sprzątać Kopciuszkowi!
Dla mnie utrzymanie porządku to zdecydowanie czysta przyjemność, bo nie jestem do sprzątania nastawiona jak do czegoś złego, a wręcz się przy tym potrafię zrelaksować :) Połączenie obowiązków z przyjemnością dla mnie byłoby idealne!
Dlatego myślę, że Macocha Kopciuszka mogłaby być moją matką, a zdecydowanie bym sobie z...
Bycie kotem jest klawe. Śpię większość dnia, wszyscy mnie głaszczą, karmią i rozpieszczają, chociaż jestem zepsuty do szpiku kości i w żadnym razie słodki. Ale jestem kotem, ludzie nie mogą się powstrzymać. Denerwuje mnie to, wszak w tym słabeuszach płynie krew tylko jednego łotra, a ja jestem dzieckiem Lucyfera z "Kopciuszka" i Felicji z "Wielkiego mysiego detektywa". Do tego kotem. Jestem bardziej bezduszny, niż którekolwiek z nich! Jeszcze im pokażę! Jak tylko skończę się wygrzewać na słoneczku. No, może po obiedzie. W sumie nie, bo po obiedzie drzemka... ale kiedyś im pokażę!
Bycie kotem jest klawe. Śpię większość dnia, wszyscy mnie głaszczą, karmią i rozpieszczają, chociaż jestem zepsuty do szpiku kości i w żadnym razie słodki. Ale jestem kotem, ludzie nie mogą się powstrzymać. Denerwuje mnie to, wszak w tym słabeuszach płynie krew tylko jednego łotra, a ja jestem dzieckiem Lucyfera z "Kopciuszka" i Felicji z "Wielkiego mysiego detektywa"....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Chciałam Wam przedstawić moich rodziców
Niebanalna osobowość, inteligencja i świetne poczucie humoru. To główne cechy które odziedziczyłam po matce. A dodatkowo szczupła sylwetka i rzęsy do nieba potwierdzają nasze pokrewieństwo. Czy już wiecie kto jest moją rodzicielką? Oczywiście to Yzma z "Nowe szaty króla".
Po ojcu nie odziedziczyłam na szczęście sylwetki i cech zewnętrznych ale za to trochę charakteru. Oboje lubimy jak ktoś nam usługuje, lubimy rządzić i wszystkich kontrolować. Tak jak i jego, tak i moją ulubioną porą roku jest zima i oboje uwielbiamy lody, moglibyśmy jeść je ciągle. Pewnie już wiecie o kim mowa. oczywiście o Arktosie z "Tabalugi".
Chciałam Wam przedstawić moich rodziców
Niebanalna osobowość, inteligencja i świetne poczucie humoru. To główne cechy które odziedziczyłam po matce. A dodatkowo szczupła sylwetka i rzęsy do nieba potwierdzają nasze pokrewieństwo. Czy już wiecie kto jest moją rodzicielką? Oczywiście to Yzma z "Nowe szaty króla".
Po ojcu nie odziedziczyłam na szczęście sylwetki i cech...
Gdybym mieszkała na Wyspie Potępionych,to byłabym znana na całej wyspie jako córka samej Diaboliny.Wybrałam tę postać,ponieważ bardzo ją szanuję i cenię.Podoba mi się w niej to,że ma wielką pewność siebie i wie czego chce,ja tak nie mam.Lubię ją też za to,że jej nienawiść do dobra zrodziła się od tego,że została zraniona i oszukana.Miałam tak samo jak ona,więc można po części stwierdzić,że nawet się z nią utożsamiam.Bym prawie zapomniała,lubię w niej jeszcze jej wygląd,jest taki,że jak ją widzę to czuję do niej respekt.
Gdybym mieszkała na Wyspie Potępionych,to byłabym znana na całej wyspie jako córka samej Diaboliny.Wybrałam tę postać,ponieważ bardzo ją szanuję i cenię.Podoba mi się w niej to,że ma wielką pewność siebie i wie czego chce,ja tak nie mam.Lubię ją też za to,że jej nienawiść do dobra zrodziła się od tego,że została zraniona i oszukana.Miałam tak samo jak ona,więc można po...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jako dziecko uwielbiałam oglądać bajki Disneya. Zawsze cieszyłam się, kiedy w końcu dobro zwyciężało nad złem, a czarny charakter odmieniał się na lepsze, lub został wygnany w siną dal.
Nie ma ideałów, bo każdy człowiek ma jakieś wady. Nie potrafię jednak utożsamiać się ze złymi bohaterami, bo są oni źli w nadmiarze. Nie dlatego, że ich potępiam, bo czasem są naprawdę zabawni, ale dlatego że dbają tylko o siebie. Bez skrupułów krzywdzą i zabijają innych, czerpiąc z tego satysfakcję. To niestety nie moja bajka. Jestem osobą spokojną i nie akceptuję żadnej przemocy.
Jeśli miałabym być dzieckiem ciemnej strony mocy, to tylko wyłącznie po to, aby tą moc przemienić w coś lepszego. Tak naprawdę oni wszyscy gdzieś tam w środku są bardzo samotni i wystraszeni. Czują się inni, odrzuceni i przez to zawierają pakt z diabłem. Może pora odmienić ich los?
Na moją matkę wytypowałabym Cruellę DeMon. Bardzo kocham pieski, więc zafundowałabym jej sztuczne futro i wolontariat w schronisku dla zwierząt. Mojego ojca Hadesa (Czyż to nie idealna para?) wysłałabym w Himalaje, niech odnajdzie mityczny Olimp. I zabrałabym mu ten worek ziela, którym tak sobie fryzurę upala. Jest jeszcze ciotka Diabolina amatorka błotnego spa. I wujek Bestia, który koniecznie potrzebuje Pięknej. Oraz dwóch uroczych braci: Dr. Facilier i Dżafar. I mój uroczy piesek Skaza. A teraz mi wybaczcie, muszę iść znaleźć im zajęcie, bo zaraz mnie wykończy ta rodzinka z piekła rodem!
Jako dziecko uwielbiałam oglądać bajki Disneya. Zawsze cieszyłam się, kiedy w końcu dobro zwyciężało nad złem, a czarny charakter odmieniał się na lepsze, lub został wygnany w siną dal.
Nie ma ideałów, bo każdy człowiek ma jakieś wady. Nie potrafię jednak utożsamiać się ze złymi bohaterami, bo są oni źli w nadmiarze. Nie dlatego, że ich potępiam, bo czasem są naprawdę...
Ja myślę, że w moich żyłach płynie krew tej przebiegłej wiedziemki-staruszki z ,,Meridy Walecznej''. Miała ona sklepik z różnymi drewnianymi i w dodatku niedźwiedzimi akcesoriami. Bardzo podobał mi się jej pomysł poczty głosowej uruchamianej przez wlewanie różnych eliksirów do wrzącego kociołka. Myślę, że tak będę wyglądała w przyszłości. Tak, mały domek w lesie z nawet magicznym kurzem, to coś dla mnie. Jestem do niej podobna w tym, że nawet gdy próbuje pomóc, to ta pomoc nie do końca podoba się tej drugiej stronie...Jednak chyba liczą się dobre chęci?
Ja myślę, że w moich żyłach płynie krew tej przebiegłej wiedziemki-staruszki z ,,Meridy Walecznej''. Miała ona sklepik z różnymi drewnianymi i w dodatku niedźwiedzimi akcesoriami. Bardzo podobał mi się jej pomysł poczty głosowej uruchamianej przez wlewanie różnych eliksirów do wrzącego kociołka. Myślę, że tak będę wyglądała w przyszłości. Tak, mały domek w lesie z nawet...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejOboje nosimy tylko i wyłącznie czarne ubrania. Oboje mieliśmy czarne konie, choć ja w wersji nieożywionej, na biegunach. Oboje lubimy zaciemnione pomieszczenia i zdecydowanie zbyt często naszej dwójce mówiono, że nasze spojrzenie mógłby zabijać. Testy DNA zdecydowanie potwierdziłyby moje bliskie pokrewieństwo z Mrokiem ze Strażników Marzeń. Złodziejskie, niekontrolowane umiejętności? Cóż poradzić, ojciec nauczył mnie tego za dziecka. Inne wspólne cechy? Jasna karnacja, długie, czarne jak smoła włosy i umiejętność manipulacji, choć przez ojca wykorzystywana zdecydowanie częściej. Łączy nas z pewnością jeszcze jedna rzecz - niechęć do jednego Świętego - Świętego Mikołaja.
Oboje nosimy tylko i wyłącznie czarne ubrania. Oboje mieliśmy czarne konie, choć ja w wersji nieożywionej, na biegunach. Oboje lubimy zaciemnione pomieszczenia i zdecydowanie zbyt często naszej dwójce mówiono, że nasze spojrzenie mógłby zabijać. Testy DNA zdecydowanie potwierdziłyby moje bliskie pokrewieństwo z Mrokiem ze Strażników Marzeń. Złodziejskie, niekontrolowane...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Byłabym córką Królowej Serc z Alicji w Krainie Czarów.
Jestem równie zawzięta jak ona w dążeniu do celu i zawsze uparcie stawiam na swoim. Bywam bardzo często egoistką, ale staram się z tym walczyć każdego dnia. :) Jak Queen of Hearts szybko zrażam się do ludzi (jak ona do Alicji) i czasami ciężko zmienić mi zdanie na ich temat. Rzadko jednak mylę się w tego typu osądach.
Ponadto, lubię czerwone kiecki w kolorze serca.
Poza tym wiele nas dzieli - zacznijmy od tego, że nie skracam ludzi o głowę tak jak moja mamusia i nie mam skłonności morderczych. Skończywszy na tym chociażby, że nie cierpię krykieta.
Byłabym córką Królowej Serc z Alicji w Krainie Czarów.
Jestem równie zawzięta jak ona w dążeniu do celu i zawsze uparcie stawiam na swoim. Bywam bardzo często egoistką, ale staram się z tym walczyć każdego dnia. :) Jak Queen of Hearts szybko zrażam się do ludzi (jak ona do Alicji) i czasami ciężko zmienić mi zdanie na ich temat. Rzadko jednak mylę się w tego typu osądach.
...
Stawiam na wiedźmę Diabolinę i boga świata podziemnego - Hadesa.
Diabolinę cenię za kobiecość i klasę, która idealnie zgrała się z potęgą jej magicznych sił. Czysta kwintesencja zła, dama z klasą, to swego rodzaju kusicielka i do tego w pełni świadoma swojej mocy. Właściwie dziwię się, że by mnie nie zabiła, raczej nie przepada za dziećmi...
Jednak być może to wpływ ojca, Hadesa. Swym czarnym poczuciem humoru podtopił nieco lodowiec w jej piersi. Nie każda potężna kobieta szuka silniejszego od siebie mężczyzny, prawda?
Taka para bardzo by mi odpowiadała: mimowolna żartobliwość Hadesa, byłaby jego największym udziałem w moim charakterze, poza wychowaniem mnie na niezłomnego zawodnika, Diabolina zaś byłaby mym autorytetem w osiągnięciu jej stoickości i niebywałej klasy, które musiałabym opanować wraz z odziedziczoną mocą, z całą pewnością wykorzystaną do niecnych celów...
Stawiam na wiedźmę Diabolinę i boga świata podziemnego - Hadesa.
Diabolinę cenię za kobiecość i klasę, która idealnie zgrała się z potęgą jej magicznych sił. Czysta kwintesencja zła, dama z klasą, to swego rodzaju kusicielka i do tego w pełni świadoma swojej mocy. Właściwie dziwię się, że by mnie nie zabiła, raczej nie przepada za dziećmi...
Jednak być może to wpływ ojca,...
Przykładam ogromną wagę do wyglądu - wolę nałożyć niewygodne, acz przyciągające wzrok buty niż zwyczajne trampki. Uwielbiam lśnić na imprezach. Gdy jest ktoś, kto zwraca większą uwagę ludzi wokół niż ja, to automatycznie przestaję się dobrze bawić... Ale nigdy bym przez to nikogo nie otruła - mam sumienie. Moją matką mogłaby być macocha Śnieżki.
Przykładam ogromną wagę do wyglądu - wolę nałożyć niewygodne, acz przyciągające wzrok buty niż zwyczajne trampki. Uwielbiam lśnić na imprezach. Gdy jest ktoś, kto zwraca większą uwagę ludzi wokół niż ja, to automatycznie przestaję się dobrze bawić... Ale nigdy bym przez to nikogo nie otruła - mam sumienie. Moją matką mogłaby być macocha Śnieżki.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Myślę, że moimi "złymi rodzicami" mogliby być Biała Czarownica z Narnii, a ojcem Joker. Po "mamie" mam bladą cerę, dumę i zamiast serca czasem po prostu bryłkę lodu. Przez te cechy ludzie często boją się nawiązać ze mną nić porozumienia, choć są nieliczni odważni.;)
Po "tatuśu" mam skłonność do dziwnych, niezrozumiałych zachowań i nieprzewidywalność. Nawet moi przyjaciele czasem nie rozumieją toku moich myśli i moich zachowań. A ja sama często mam ochotę po prostu wsiąść do pierwszego, lepszego pociągu, bez biletu, bez pieniędzy i bez dokumentów - pojechać w siną dal i zacząć wszystko od nowa.
Myślę, że moimi "złymi rodzicami" mogliby być Biała Czarownica z Narnii, a ojcem Joker. Po "mamie" mam bladą cerę, dumę i zamiast serca czasem po prostu bryłkę lodu. Przez te cechy ludzie często boją się nawiązać ze mną nić porozumienia, choć są nieliczni odważni.;)
Po "tatuśu" mam skłonność do dziwnych, niezrozumiałych zachowań i nieprzewidywalność. Nawet moi przyjaciele...
W pierwszym moim natchnieniu chciałam napisać, że pewnie byłabym córką Kapitana Haka albo Hadesa, zapewne z mojej sympatii do nich. Po przemyśleniu jednak zdałam sobie sprawę, że bardziej pasuję na potomka Roberta Callaghana, bohatera (a właściwie złoczyńcy) z jednego z tych nowszych filmów Disneya - Wielkiej Szóstki. Dlaczego?
No cóż, profesor Callaghan dał z początku się poznać jako genialny mentor na uniwersytecie Tadashiego i reszty nerdowni. Nie byłoby więc niczym dziwnym, gdybym poszła w ślady tatka i również wylądowała w szkole wyższej na podobnym lub tym samym wydziale co on. Zresztą, zamiłowanie do nauk ścisłych nie jest moją jedyną wspólną cechą z tą postacią. Bezgraniczna, a w przypadku Callaghana - nie oszukujmy się - wręcz szaleńcza miłość do członków rodziny była powodem narodzenia Yokaia. I jeśli coś miałoby mnie kiedykolwiek złamać i sprowadzić na złą drogę, byłaby to zapewne podobna sytuacja do profesora Callaghana.
Jako jego córka zapewne miałabym do niego ogromny żal za to, że przez niego zginął młody, utalentowany chłopak, jednak będąc członkiem jego rodziny prawdopodobnie byłabym w stanie go zrozumieć, a nawet wybaczyć mu jego winę. Uważałabym, że zasłużył na więzienie i zapewne chciałabym zadośćuczynić Hiro i jego cioci z powodu ich straty (może nawet przyłączyłabym się do Wielkiej Szóstki/Siódemki?), jednak ojca traktowałabym nadal z szacunkiem uważając, że po prostu się pogubił.
W pierwszym moim natchnieniu chciałam napisać, że pewnie byłabym córką Kapitana Haka albo Hadesa, zapewne z mojej sympatii do nich. Po przemyśleniu jednak zdałam sobie sprawę, że bardziej pasuję na potomka Roberta Callaghana, bohatera (a właściwie złoczyńcy) z jednego z tych nowszych filmów Disneya - Wielkiej Szóstki. Dlaczego?
No cóż, profesor Callaghan dał z początku się...
Od razu wyobraziłam sobie, że jestem córką księcia Ightorna z "Gumisiów". I już to widzę...mieszkam w cudownym zamku ale wkurza mnie ojciec, wkurzają mnie jego ogrowate sługi, a zwłaszcza Toadie (chociaż czasem umie być przymilny:)) i dlatego tak bardzo fascynuje mnie obsesja ojca, czyli Gumisie. Tak bardzo mnie to fascynuje, że zaprzyjaźniam się z nimi...ale potajemnie oczywiście. Pewnie dlatego znalazłabym się na Wyspie Potępionych ;_
Mój wybór jest taki bo dziecka kocham Gumisie. Przy każdym odcinku siedziałam jak zahipnotyzowana i za każdym razem tak bardzo było mi smutno, że bajka już się skończyła :)
Od razu wyobraziłam sobie, że jestem córką księcia Ightorna z "Gumisiów". I już to widzę...mieszkam w cudownym zamku ale wkurza mnie ojciec, wkurzają mnie jego ogrowate sługi, a zwłaszcza Toadie (chociaż czasem umie być przymilny:)) i dlatego tak bardzo fascynuje mnie obsesja ojca, czyli Gumisie. Tak bardzo mnie to fascynuje, że zaprzyjaźniam się z nimi...ale potajemnie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Z pewnością gdybym była dzieckiem, którejś z postaci z bajki to byłaby to Izma z bajki Nowe Szaty Króla.
Wrodziłam się w mamusię jak nikt :D
Podobnie jak ona nie umiem się malować i jak już robię makijaż jest on zbyt krzykliwy. Mam po niej także chrypkę w głosie i nawyk wciąż uniesionego głosu. Zawsze też pragnęłam, podobnie jak w tajemnicy ona, zostać gwiazdą musicalu. Tak jak moja mamuśka zbudowałam sobie laboratorium w podziemiach – z tym, że w moim gotuje się spektakularne dania, a w jej sporządza mikstury i plany na pozbycie się Kuzco. I uwielbiam rządzić facetami, to po prostu moja pasja ;)
Łączy nas tak wiele, łącznie z ciągłym fiaskiem planów i wpadkami. Właściwie jak byłam młodsza to ciągle miałam jakieś wpadki, do dziś śmiejemy się z nich do łez z przyjaciółkami. Poza tym, oprócz chorobliwej chęci pozbycia się Kuzco moja mama jest cudowną wręcz osobą. Powinniście ją koniecznie poznać.
Z pewnością gdybym była dzieckiem, którejś z postaci z bajki to byłaby to Izma z bajki Nowe Szaty Króla.
Wrodziłam się w mamusię jak nikt :D
Podobnie jak ona nie umiem się malować i jak już robię makijaż jest on zbyt krzykliwy. Mam po niej także chrypkę w głosie i nawyk wciąż uniesionego głosu. Zawsze też pragnęłam, podobnie jak w tajemnicy ona, zostać gwiazdą musicalu....
Moim rodzicem zdecydowanie mogłaby być Yzma z "Nowe szaty króla" ze względu na przebiegłość i humor. Oczywiście, płynęłaby ta sama krew, jednak nie identyczny charakter, tak więc próbowałabym mojego "życiodawcę" przekonać do znienawidzonej przez nią przyrody czy dzieci. Jestem osobą bardzo sprytną i przebiegłą, co zdecydowanie mogę odziedziczyć tylko po tej postaci. Yzma kocha luksus, podobnie z resztą jak większość ludzi. Jednak jest to takie zamiłowanie, z którego chciałabym ją wyprowadzić, ponieważ jako potomek - muszę dbać o rodzinę.
Moim rodzicem zdecydowanie mogłaby być Yzma z "Nowe szaty króla" ze względu na przebiegłość i humor. Oczywiście, płynęłaby ta sama krew, jednak nie identyczny charakter, tak więc próbowałabym mojego "życiodawcę" przekonać do znienawidzonej przez nią przyrody czy dzieci. Jestem osobą bardzo sprytną i przebiegłą, co zdecydowanie mogę odziedziczyć tylko po tej postaci. Yzma...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMyślę, że moją matką mogłaby być Zła Królowa z Królewny Śnieżki. Dlaczego? Bo lubię przeglądać się w lustrze. Nie pytam go co prawda o to, kto jest najpiękniejszy na świecie, bo mogłabym się co najwyżej rozczarować, ale zwyczajnie lubię obserwować siebie tak samo, jak innych ludzi. Widzieć zmiany jakie we mnie zachodzą wraz z wiekiem. Uśmiechnąć się do siebie żeby zacząć bądź zakończyć lepiej dzień. Nawet spojrzeć się ukradkiem, gdy płaczę żeby tym samym upewnić się w tym, że jestem tylko człowiekiem i jak każdy mam prawo przeżywać emocje na swój sposób. Można zatem powiedzieć, że moje lustro też jest zaczarowane, z tym, że nie szukam w nim pewności siebie i potwierdzenia swojej wartości, ale prawdy o sobie samej.
Myślę, że moją matką mogłaby być Zła Królowa z Królewny Śnieżki. Dlaczego? Bo lubię przeglądać się w lustrze. Nie pytam go co prawda o to, kto jest najpiękniejszy na świecie, bo mogłabym się co najwyżej rozczarować, ale zwyczajnie lubię obserwować siebie tak samo, jak innych ludzi. Widzieć zmiany jakie we mnie zachodzą wraz z wiekiem. Uśmiechnąć się do siebie żeby zacząć...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejHades nie ma zwyczaju opowiadać o dawnym romansie z bardzo złą królową, dlatego mało kto wie o istnieniu ich córki. Mało kto wie o mnie. Noszę ksywkę "Feniks", bo jako córka władcy podziemi, wracam do żywych kiedy tylko najdzie mnie ochota. Mówią, że jestem narcyzem po matce i pewnie mają rację. Nie wiem na pewno, bo nie znam kobiety. Wychowywał mnie ojciec, a właściwie jego kreaturki. Najbardziej kocham siebie, więc w związku zawsze jestem tą której mniej zależy, jednak pozbywam się tylko tych absztyfikantów, którzy nie oddają mi należnych hołdów. Skaza to mój ulubiony zwierzaczek podkradziony z czeluści piekieł. Diabolina nauczyła mnie jak zamieniać się w ptaka i czasem z tego korzystam, lecz ogólnie wolę trzymać się bliżej piekła. No, bo kto chciałby utknąć na jakiejś wyspie skoro piekło jest znacznie rozleglejszym królestwem! Matka miała na nie chrapkę, ale ono będzie moje! Jak Diabolina zdejmie czar zamykający nas na wyspie, to nie zdąży się nacieszyć władzą, bo zrobi się piekielnie, a to moja specjalność i ojca, który nie zwykł mi niczego odmawiać. Cóż, w końcu płynie w nas ta sama krew.
Hades nie ma zwyczaju opowiadać o dawnym romansie z bardzo złą królową, dlatego mało kto wie o istnieniu ich córki. Mało kto wie o mnie. Noszę ksywkę "Feniks", bo jako córka władcy podziemi, wracam do żywych kiedy tylko najdzie mnie ochota. Mówią, że jestem narcyzem po matce i pewnie mają rację. Nie wiem na pewno, bo nie znam kobiety. Wychowywał mnie ojciec, a właściwie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej