-
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać6 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać7 -
Artykuły
Umrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać23 -
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska91
Pięć książek o kotach, o istnieniu których nie wiedziałeś ani Ty, ani Twój kot...
Tytuł jest może trochę na wyrost, bo jak dobrze wiedzą wszyscy kociarze koty widzą, czują, słyszą i wiedzą wszystko. Niemniej – przedstawiam subiektywne zestawienie pięciu najdziwniejszych książek o kotach, które udało mi się znaleźć w Internecie. I nie tylko.
Mam dwa koty. Dwie siostry rasy europejskiej. Wabią się Rysia i Skarpeta. Mam je od niecałego roku, ale z całą stanowczością mogę powiedzieć, że ich obecność zmieniła moje podejście do wielu kwestii, w tym także do literatury.

Pewnego dnia podczas buszowania w księgarni stacjonarnej wpadła mi w rękę książka o pięknej bordowej okładce z wiele mówiącym tytułem: Po czym poznasz, że twój kot spiskuje przeciwko Tobie. Książka mnie urzekła, szczególnie zafascynował mnie rozdział o tym jak rozpoznać, czy twój kot jest homoseksualistą (od tej pory w oczach moich kocic widzę tylko megagejowe tęcze, a homodemony na stałe zagościły w moim domu - zainteresowanych odsyłam do rzeczonej książki).

Jednak nie to okazało się w tej książce najistotniejsze – jeden z komiksów traktuje o korzyściach, a w zasadzie ich braku, płynących ze spacerów po parku z kotem.
Cóż – tego samego dnia rano podczas śniadania podzieliłam się na głos pomysłem, aby nabyć smycze i spróbować zabrać kocice do parku, na działkę, do lasu... Kilka godzin później czytam ten komiks. Przypadek?
Łatwo się domyślić, że pomysł wyprowadzania kocic na zewnatrz nigdy więcej już nie wrócił.
Jak można się było spodziewać, po krótkim i wcale nie dogłębnym przeszukiwaniu Internetu, okazało się, że dziwnych książek o kotach jest całe mnóstwo. Z wszystkich, które udało mi się znaleźć wybrałam 4 moim zdaniem najzabawniejsze.
How to Talk to Your Cat About Gun Safety (Jak rozmawiać z kotem o bezpiecznym obchodzeniu się z bronią)
Może nie do końca jest to książka, raczej broszurka, ale tytuł brzmi zachęcająco. W Polsce może nie jest to lektura obowiązkowa, wszak nieliczni Polacy mają prawo legalnie posiadać broń w domu, ale w Stanach to może być prawdziwy problem. Koty jak wiadomo potrafią robić wiele rzeczy, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby udało im się odbezpieczyć wydobytą z sejfu broń i postrzelić właściciela lub nie daj Boże innego kota. Amerykańskie Stowarzyszenie Patriotów postanowiło więc wyjść naprzeciw oczekiwaniom milionów Amerykanów i uświadomić ich jak ważne jest nauczenie kota poprawnego korzystania z broni. Na amazonie można przeczytać wzruszającą historię o tym, jak Andrew dzięki Dalaj Lamie, który dał mu tę broszurkę na nowo nawiązał kontakt ze swoim kotem, który wcześniej dość niefrasobliwie obchodził się z jego rewolwerem i snajperką.
Broszurka odpowiada na kilka fundamentalnych pytań:
- Czy naprawdę muszę rozmawiać z kotem o broni?
- Czy koty rzeczywiście bawią się bronią?
- No i co z tego, że mój kot znajdzie broń?
- Czy to bezpieczne posiadać broń, gdy mam już kota?
- Obchodzę się z bronią w odpowiedzialny sposób, czy muszę uczyć tego mojego kota?
- W jakim wieku powinien być kot, aby zacząć rozmowę o broni?
- Co ryzykuję, jeśli nie porozmawiam z moim kotem?
Z tej samej serii są jeszcze książki o tym jak rozmawiać z kotem o abstynencji i o ewolucji. Nie muszę rozmawiać z moimi kocicami o broni palnej, ale pogawędkę na temat biegania po domu z nożem w pysku odbyłyśmy, na szczęście obyło się bez ofiar...
How to Excersise your Human (Ćwicz ze swoim człowiekiem)
Na początku był film na youtube "How to exercise with your cats", który szybko stał się hitem Internetu. Nic zresztą dziwnego – sami go obejrzyjcie.
Koci bohaterowie zyskali sympatię milionów internautów, co zaowocowało wydaniem stosownej książeczki, w której Shorty i Kodi pokazują jak pokonać lenia w człowieku. Oczywiście robią to tylko po to, aby człowiek pozostał w formie i mógł im dalej służyć. Właściciel kotów Robert W. Moore przeznacza część wpływów z reklam i sprzedaży książki na wsparcie schronisk dla zwierząt i organizacji, pomagającym zwierzętom.
Moje kocice póki co nauczyły się przesuwać 8 kg kettle po podłodze (koty nie są wielkie – ważą po 4 kg) i nosić w pysku 0,5 kg hantelki. Sztangi jeszcze nie podnoszą, ale chodzą po niej jak po równoważni.
Sorry I Barfed on Your Bed (and Other Heartwarming Letters from Kitty) (Wybacz, że zrzygałem się na Twoje łóżko (I inne czułe listy od kociaków)
To kocia odpowiedź na psią książkę „Sorry I Pooped in Your Shoe" (Wybacz, że nasrałem ci do buta). „Sorry I Barfed on Your Bed” to zbiór przezabawnych zdjęć i listów, które z jednej strony są próbą wyjaśnienia pewnych faktów z kociego życia, a z drugiej strony są sugestiami dla nas, ludzi, co możemy zrobić, aby naszym kotom żyło się z nami lepiej. Listy i zdjęcia dotyczą najczęstszych ludzko-kocich problemów i pokazują np. jak koty widzą spanie na laptopie, wymiotowanie do łóżka, dlaczego czasami leżą z wystającym kawałkiem języka i dlaczego trawa powinna być zalegalizowana.
I Could Pee on This: And Other Poems by Cats (Mógłbym naszczać na to – i inne kocie wiersze)
Przerabialiśmy już komiks i literaturę edukacyjną, była książka z ćwiczeniami i były listy, czas na kocią poezję.
Autor książki użyczył swojego talentu kotom, pozwalając im poprzez poezję wyrazić siebie, zgłębić swoje największe rozterki, pozwolić oswoić się z bólem, radością, rozpaczą i potrzebą kontroli. W tomie znajdą się takie wiersze jak: "Who Is That on Your Lap?" (A któż to leży na twych kolanach?, "This Is My Chair", (To moje krzesło), "Kneel Before Me" (Klękaj przede mną), "Nudge" (Ocieractwo) oraz "Some of My Best Friends Are Dogs" (Niektórzy z moich przyjaciół są psami). Wiersz "Closed Door" (Zamknięte drzwi) – pokazuje skomplikowaną kocią naturę, w prostych słowach przekazuje wewnętrzne rozterki, które targają kotami, sprawiając, że zarówno one, jak i ich właściciele są doprowadzani do rozpaczy.
Na koniec zostawiam Was z tytułowym wierszem z tomiku – nie pokuszę się jednak o tłumaczenie. Wiersz niech wam służy jako przestroga...

komentarze [70]
Czy może być coś cudowniejszego niż gorąca herbata, dobra książka, ciepły kocyk a na nim puchaty kotek ? :)
Wszystkim kotom i kociarzom, wszystkiego "kociego" z okazji Światowego Dnia Kota! :)
Czy może być coś cudowniejszego niż gorąca herbata, dobra książka, ciepły kocyk a na nim puchaty kotek ? :)
Wszystkim kotom i kociarzom, wszystkiego "kociego" z okazji Światowego Dnia Kota! :)
Renax
To chyba G B Shaw nie? Myślałam o św Franciszku, ale zrezygnowałam :)
Renax
To chyba G B Shaw nie? Myślałam o św Franciszku, ale zrezygnowałam :)
Co do tej sytuacji to bardziej mi chodziło, aby nikogo nie szufladkować np za to, że lubi zwierzęta bardziej od ludzi. To, że dziewczyna nastoletnia ma takie myślenie nie znaczy od razu, że mieszka w lesie/wsi/dziczy/pustkowiu itp a raczej dobrze o niej świadczy i powinno się ją za to pochwalić, bo ten kto lubi zwierzęta (czyli naszych braci mniejszych :) z pewnością nie jest złym człowiekiem a nie zacząć od początku swój komentarz że Ty to chyba w lesie mieszkasz, bo lubisz koty bardziej niż ludzi... no ręce opadają....brak słów
Co do tej sytuacji to bardziej mi chodziło, aby nikogo nie szufladkować np za to, że lubi zwierzęta bardziej od ludzi. To, że dziewczyna nastoletnia ma takie myślenie nie znaczy od razu, że mieszka w lesie/wsi/dziczy/pustkowiu itp a raczej dobrze o niej świadczy i powinno się ją za to pochwalić, bo ten kto lubi zwierzęta (czyli naszych braci mniejszych :) z pewnością nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWygląda fajnie .... Muszę zobaczyć czy są u nas w księgarni . super jest ten filmik .
Wygląda fajnie .... Muszę zobaczyć czy są u nas w księgarni . super jest ten filmik .
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Lubię czytać, te książki wyglądają obiecująco, co nieco już w tym temacie zaliczyłam, ale...
Po co czytać o kotach?! Żadna książka nie będzie lepsza, zabawniejsza, dziwniejsza od prawdziwego kota! Cokolwiek przeczytasz, cokolwiek usłyszysz, czegokolwiek się spodziewasz - pomnóż przez dziesięć, a kot i tak to przebije!
Istoty kota, prawdziwej kotowatości nie zrozumie nikt, kto bazuje na książkach i filmikach z internetu.
Kota trzeba po prostu mieć.
Nie! Kota nie da się mieć. Można być kocią własnością, ale nigdy odwrotnie.
Kota można mieć, ale co najwyżej takiego na punkcie kotów.
Lubię czytać, te książki wyglądają obiecująco, co nieco już w tym temacie zaliczyłam, ale...
Po co czytać o kotach?! Żadna książka nie będzie lepsza, zabawniejsza, dziwniejsza od prawdziwego kota! Cokolwiek przeczytasz, cokolwiek usłyszysz, czegokolwiek się spodziewasz - pomnóż przez dziesięć, a kot i tak to przebije!
Istoty kota, prawdziwej kotowatości nie zrozumie nikt,...
Wszystko, co napisałaś to prawda:) Mam kota w domu i kota na punkcie kotów. Mój Kot jest udzielnym władcą (z naciskiem na "udzielnym"), pozwala nam się kochać, rozpieszczać i upraszczać mu życie, ale nigdy nie jest NASZ. On jest panem.
Wszystko, co napisałaś to prawda:) Mam kota w domu i kota na punkcie kotów. Mój Kot jest udzielnym władcą (z naciskiem na "udzielnym"), pozwala nam się kochać, rozpieszczać i upraszczać mu życie, ale nigdy nie jest NASZ. On jest panem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKocham Koty !!! są cudowne , niewiarygodnie inteligentne i niezależne
Kocham Koty !!! są cudowne , niewiarygodnie inteligentne i niezależne
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamSzkoda, że tyle nie po polsku. :(
Szkoda, że tyle nie po polsku. :(
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Widzę, że muszę nadrobić braki w literaturze :)
Temu potworowi powinnam poczytać poezje o sikaniu...
Widzę, że muszę nadrobić braki w literaturze :)
Temu potworowi powinnam poczytać poezje o sikaniu...
Ależ cudny futrzak! jestem uzależniona od kotów, więc już go kocham :)
Ależ cudny futrzak! jestem uzależniona od kotów, więc już go kocham :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo tak, leżę i pachnę, słodziak z niego straszny ;)
No tak, leżę i pachnę, słodziak z niego straszny ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWampir :D
Wampir :D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Tudas87
Też sobie na początku to samo pomyślałam o tych "zębiskach" :)
Tudas87
Też sobie na początku to samo pomyślałam o tych "zębiskach" :)
to kota z wadą zgryzu i chorobą przyzębia, stąd ten efekt :)
to kota z wadą zgryzu i chorobą przyzębia, stąd ten efekt :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Aghama
Czyli rozumiemy, że kot ma kocią diastemę ;)Ale jak to mówią z wady uczynić można zaletę :D
Aghama
Czyli rozumiemy, że kot ma kocią diastemę ;)Ale jak to mówią z wady uczynić można zaletę :D
@AuroraB Diastema, to przerwa między jedynkami. Tu widoczne kły (u kotów zdaje się "czwórki", bo mają sześć siekaczy- nie jestem wetem, więc nie mam pewności). Ma tyłozgryz, a do tego "uciekły" jej dziąsła z powodu zapalenia przyzębia, przez co kły są wyeksponowane :) Mimo licznych braków w uzębieniu, radośnie chrupie suchą karmę :)
@AuroraB Diastema, to przerwa między jedynkami. Tu widoczne kły (u kotów zdaje się "czwórki", bo mają sześć siekaczy- nie jestem wetem, więc nie mam pewności). Ma tyłozgryz, a do tego "uciekły" jej dziąsła z powodu zapalenia przyzębia, przez co kły są wyeksponowane :) Mimo licznych braków w uzębieniu, radośnie chrupie suchą karmę :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWiem co to diastema, bo sama ją mam - małą, ale mam ;)prościej mówiąc - przerwa pomiędzy jedynkami górnymi. Mój "były" można by rzec (bo zdechł ze starości) kot też miał takie problemy tylko niestety jemu w którymś momencie poleciały ze starości górne kły :( Twój mimo problemów z ząbkami to rozkoszny kociak.
Wiem co to diastema, bo sama ją mam - małą, ale mam ;)prościej mówiąc - przerwa pomiędzy jedynkami górnymi. Mój "były" można by rzec (bo zdechł ze starości) kot też miał takie problemy tylko niestety jemu w którymś momencie poleciały ze starości górne kły :( Twój mimo problemów z ząbkami to rozkoszny kociak.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTematy zębowe są mi bliskie, stąd czepianie się terminologii :) Przykro mi z powodu Twoje kota :(
Tematy zębowe są mi bliskie, stąd czepianie się terminologii :) Przykro mi z powodu Twoje kota :(
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDziękuję :( Mickey był fajnym dachowcem pręgowanym, ale został humanitarnie uśmiercony przez weterynarza w zeszłym roku, po tym jak stracił wzrok i przestał jeść - sam się zwierzak głodził, bo tak go przybiło to że nie widział...Żal serce ściskał jak się biedny męczył dlatego pojechaliśmy do weterynarza i tam lekarz zadecydował...A miał 15lat..
Dziękuję :( Mickey był fajnym dachowcem pręgowanym, ale został humanitarnie uśmiercony przez weterynarza w zeszłym roku, po tym jak stracił wzrok i przestał jeść - sam się zwierzak głodził, bo tak go przybiło to że nie widział...Żal serce ściskał jak się biedny męczył dlatego pojechaliśmy do weterynarza i tam lekarz zadecydował...A miał 15lat..
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDługo pożył... Moje miały mniej szczęścia - prawie 10 lat (zawal serca/ wada wrodzona) i 10,5 (białaczka). Ta na zdjęciu ma teraz 7 :)
Długo pożył... Moje miały mniej szczęścia - prawie 10 lat (zawal serca/ wada wrodzona) i 10,5 (białaczka). Ta na zdjęciu ma teraz 7 :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Aghama
Też miałaś przykre doświadczenia z Twoimi poprzednimi kotkami :(. Przykro się o tym czyta. Oby ten rozkoszniak dobrze się chował. Pozdrawiam :)
Aghama
Też miałaś przykre doświadczenia z Twoimi poprzednimi kotkami :(. Przykro się o tym czyta. Oby ten rozkoszniak dobrze się chował. Pozdrawiam :)
Do nietypowych książek o kotach dodałabym:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/30017/kot-w-stanie-czystym
Sama przyjemność :)
Do nietypowych książek o kotach dodałabym:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/30017/kot-w-stanie-czystym
Sama przyjemność :)
Ale się uśmiałam podczas czytania tego tekstu :D. Te nasze kociaki to są niezłe cwaniaki. ;) Książka wspomniana w artykule "Po czym poznasz że Twój kot spiskuje przeciwko Tobie" jest świetna, przezabawna, prawdziwa i szczera do bólu oraz przedstawiona w formie obrazkowej podobnej do komiksu dlatego szybiutko się ją czyta. A wiersz o sikaniu - zajefajny, cóż natura kocia, uwielbiają zwracać na siebie naszą uwagę i tyle ;)
Ale się uśmiałam podczas czytania tego tekstu :D. Te nasze kociaki to są niezłe cwaniaki. ;) Książka wspomniana w artykule "Po czym poznasz że Twój kot spiskuje przeciwko Tobie" jest świetna, przezabawna, prawdziwa i szczera do bólu oraz przedstawiona w formie obrazkowej podobnej do komiksu dlatego szybiutko się ją czyta. A wiersz o sikaniu - zajefajny, cóż natura kocia,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejUwielbiam koty:)Każda książka o nich jest wartościowa:)
Uwielbiam koty:)Każda książka o nich jest wartościowa:)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKoty to cudowne zwierzątka :)
Koty to cudowne zwierzątka :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Fajny artykuł i dobrane ciekawe tytuły.
Ja byłam kiedyś wyłaczną fanką psów, miałam sunię mieszańca pekińczyka,przez 12 lat...a póżniej zamieszkał z nami kot i odbiła mi totalna szajba, jak twierdzi mój mąż;) Nadal lubię psy, z kilkoma się nawet przyjaźnię. Jednak, nie zamieniłabym żadnego z moich kotów(ani tego,którego już między nami nie ma, ani obecnego)za żadnego psa na całym świecie. Nikt tego nie zrozumie dopóki z kotem nie zamieszka.
I pewne jest też to, że każdy kot to odzielne i nieprzewidywalne indwywiduum.
Ja poleciłabym jeszcze takie książki:


oraz
Fajny artykuł i dobrane ciekawe tytuły.
Ja byłam kiedyś wyłaczną fanką psów, miałam sunię mieszańca pekińczyka,przez 12 lat...a póżniej zamieszkał z nami kot i odbiła mi totalna szajba, jak twierdzi mój mąż;) Nadal lubię psy, z kilkoma się nawet przyjaźnię. Jednak, nie zamieniłabym żadnego z moich kotów(ani tego,którego już między nami nie ma, ani obecnego)za żadnego psa...
Fanką kotów nie jestem ale artykuł podoba mi się. :) Z chęcią bym przeczytała taki o psach i kilku takich śmiesznych oraz dziwnych książkach o pieskach i ich zwyczajach :D
Fanką kotów nie jestem ale artykuł podoba mi się. :) Z chęcią bym przeczytała taki o psach i kilku takich śmiesznych oraz dziwnych książkach o pieskach i ich zwyczajach :D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamChociaż bardzo lubię psy, to jednak muszę stwierdzić, że są na tyle przewidywalne i podporządkowane człowiekowi, że nie ma możliwości napisać o nich takich książek jak o kotach:)
Chociaż bardzo lubię psy, to jednak muszę stwierdzić, że są na tyle przewidywalne i podporządkowane człowiekowi, że nie ma możliwości napisać o nich takich książek jak o kotach:)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo tak masz rację :) Psa można wytresować i nauczyć wszystkiego natomiast kota nie da rady zbytnio :p Ale gdyby istniały takie książki o psach to z wielką chęcią bym przeczytała :D
No tak masz rację :) Psa można wytresować i nauczyć wszystkiego natomiast kota nie da rady zbytnio :p Ale gdyby istniały takie książki o psach to z wielką chęcią bym przeczytała :D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW takim razie polecam o psach: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/223988/jak-zrozumiec-psa-poznaj-wyszczekany-... :)
W takim razie polecam o psach: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/223988/jak-zrozumiec-psa-poznaj-wyszczekany-... :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@ Koma
Dziękuję ! :D mam nadzieje, że gdzieś ja dorwe :D
@ Koma
Dziękuję ! :D mam nadzieje, że gdzieś ja dorwe :D
Koniecznie muszę mieć "Po czym poznasz, że twój kot spiskuje przeciwko Tobie". Uwielbiam rysunki The Oatmeal (który zresztą nie rysuje tylko o kotach). Kupię za sam fakt, że wydali go w Polsce.
Koniecznie muszę mieć "Po czym poznasz, że twój kot spiskuje przeciwko Tobie". Uwielbiam rysunki The Oatmeal (który zresztą nie rysuje tylko o kotach). Kupię za sam fakt, że wydali go w Polsce.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzemu wszystkim odbiło na punkcie kotów?!
Czemu wszystkim odbiło na punkcie kotów?!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Myślę, że odbija każdemu kto kiedykolwiek miał w domu kota. Sama mam kota i prawdopodobnie pod wszystkim co dałoby się znaleźć w tych książkach, mogłabym się podpisać.
Kocia miłość jest trudna, ale warto :)
Myślę, że odbija każdemu kto kiedykolwiek miał w domu kota. Sama mam kota i prawdopodobnie pod wszystkim co dałoby się znaleźć w tych książkach, mogłabym się podpisać.
Kocia miłość jest trudna, ale warto :)
Uspokajam, nie, nie wszystkim. Z tego co się orientuję lobby psiarzy też trzyma się mocno, a przecież jest w opozycji. ;)
Uspokajam, nie, nie wszystkim. Z tego co się orientuję lobby psiarzy też trzyma się mocno, a przecież jest w opozycji. ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOwszem, miłość do kotów bywa trudna, czasami zupełnie nieodwzajemniona, ale prawie zawsze zabawna. :D
Owszem, miłość do kotów bywa trudna, czasami zupełnie nieodwzajemniona, ale prawie zawsze zabawna. :D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamBo czasami lepiej spędzać z nimi czas niż z ludźmi.
Bo czasami lepiej spędzać z nimi czas niż z ludźmi.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie czasami, a zawsze :)
Nie czasami, a zawsze :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa zwariowałam na ich punkcie już parę lat temu :) A teraz przyszła moda na kota i wariują wszyscy :)
Ja zwariowałam na ich punkcie już parę lat temu :) A teraz przyszła moda na kota i wariują wszyscy :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo właśnie o tę modę mi chodzi ;)
No właśnie o tę modę mi chodzi ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
No fakt, że moda się na koty zrobiła przez internet w ostatnim czasie. Ale na tym forum jakoś mnie to nie dziwi.
Czytelnicy zawsze kojarzyli mi się z kociarzami, chociaż nie chcę uogólniać i pewnie są tutaj też psiarze. Poza tym fajnie o kotach mówi Bukowski:
"Fajnie mieć gromadę kotów. Jeśli czujesz się źle, po prostu patrzysz na koty i czujesz się lepiej, bo one wiedzą, że wszystko jest jak jest. Nie ma się czym podniecać. Po prostu wiedzą. Są zbawicielami. Im więcej masz kotów, tym dłużej żyjesz. Jeżeli masz sto kotów, będziesz żył dziesięć razy dłużej niż gdybyś miał dziesięć. Któregoś dnia zostanie to odkryte, a wtedy ludzie będą mieli po tysiąc kotów i będą żyli wiecznie."
I ja w pełni podzielam to zdanie :)
No fakt, że moda się na koty zrobiła przez internet w ostatnim czasie. Ale na tym forum jakoś mnie to nie dziwi.
Czytelnicy zawsze kojarzyli mi się z kociarzami, chociaż nie chcę uogólniać i pewnie są tutaj też psiarze. Poza tym fajnie o kotach mówi Bukowski:
"Fajnie mieć gromadę kotów. Jeśli czujesz się źle, po prostu patrzysz na koty i czujesz się lepiej, bo one wiedzą,...
Wspaniały cytat :)
Wspaniały cytat :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
tudas87 to Ty chyba w lesie mieszkasz skoro wolisz koty niż ludzi.
Taka moda się porobiła, bo to jest ciągła chęć przynależenia do jakiejś grupy czyli, że też mają kota, też piją herbatę, też słuchają metala, też mają pasję do fotografii itd. Ostatnio dowiedziałam się, że obecnie jest na tzw. "kolorowanki dla dorosłych", czyli to jest nic innego jak nasze kolorowanki z lat dziecięcych tylko z rysunkami bardziej wypracowanymi. Te mody, oprócz tego, że kręci się jakiś interes, to są okazją na poszukiwanie wspólnego języka z innymi. Czyli, według mnie oczywiście, takie osoby muszą być bardzo samotne i w desperacki sposób chcą zwrócić na siebie uwagę, że też coś robią jak inni, choć sensu nie ma bo dalej nikogo bliżej nie poznają.
A tak w ogóle część ludzi nie ma jakiegoś towarzystwa ze względu na to, że nie może się z nimi dogadać, czasami nawet zachować, więc często zamykają się w sobie i w domu, uciekając od rzeczywistości, od życia. Nałogowi czytelnicy są tego przykładem i nie ma się czego wstydzić, bo bardzo dużo ludzi jest w takiej samej sytuacji. Inna część jest niesamowicie o siebie zazdrosna, że ja to mówię zawsze "albo ożeń się ze sobą albo z samotnością", bo uważają się za pępek świata. Oni mają paskudny nawyk, że szukają rozmówców o ładnych kilka lat młodszych od siebie, bo myślą że kto młodszy to głupszy. To oni powinni się wstydzić ze swojego postępowania.
tudas87 to Ty chyba w lesie mieszkasz skoro wolisz koty niż ludzi.
Taka moda się porobiła, bo to jest ciągła chęć przynależenia do jakiejś grupy czyli, że też mają kota, też piją herbatę, też słuchają metala, też mają pasję do fotografii itd. Ostatnio dowiedziałam się, że obecnie jest na tzw. "kolorowanki dla dorosłych", czyli to jest nic innego jak nasze kolorowanki z lat...
@Miyako
Miłośnicy kotów lubią książki o kotach. Czy to dziwne? Nie wiem skąd wniosek, że "wszystkim" oraz "odbiło". Domyślam się, że to skrót myślowy, ale jak myślisz o modzie, wejdź na stronę internetową jakiegokolwiek schroniska czy innej organizacji i zobacz, ile kociąt trafia tam dziennie latem. Schronisko niedaleko mnie wyliczyło zapierające dech ilości. Szacuje się, że 70% tych kociąt to mioty kotów mieszkających w domu. Innymi słowy, ludzie rozmnażają swoje domowe koty, a później wystawiają kocięta za drzwi, żeby na kilka miesięcy (do następnego miotu swojego domowego kota) mieć problem z głowy (alternatywnie mogą wywalić i kocięta, i kota).
Może zamiast książek o tym, jak mój kot spiskuje przeciwko mnie (!) powinno się wydawać "Dlaczego sterylizuję swojego kota".
@Miyako
Miłośnicy kotów lubią książki o kotach. Czy to dziwne? Nie wiem skąd wniosek, że "wszystkim" oraz "odbiło". Domyślam się, że to skrót myślowy, ale jak myślisz o modzie, wejdź na stronę internetową jakiegokolwiek schroniska czy innej organizacji i zobacz, ile kociąt trafia tam dziennie latem. Schronisko niedaleko mnie wyliczyło zapierające dech ilości. Szacuje się,...
O i tu się zgodzę. Jest cała masa takich nieodpowiedzialnych właścicieli kotów. U nas w mieście jest coś takiego, że jak się przygarnie kota, to dostaje się miesięcznie 50 zł na jedzenie dla niego i zwraca się za wizyty u weta. Nie wiem czy tak jest w innych miastach, nie słyszałam o tym, ale myślę, że idea jest świetna. A z kastrowaniem czy sterylizowaniem jest tak, że najpierw nie ma się czasu albo kasy, a później jest za późno. Jeszcze pół biedy jak ktoś taki szuka domów dla tych wszystkich kociąt.
O i tu się zgodzę. Jest cała masa takich nieodpowiedzialnych właścicieli kotów. U nas w mieście jest coś takiego, że jak się przygarnie kota, to dostaje się miesięcznie 50 zł na jedzenie dla niego i zwraca się za wizyty u weta. Nie wiem czy tak jest w innych miastach, nie słyszałam o tym, ale myślę, że idea jest świetna. A z kastrowaniem czy sterylizowaniem jest tak, że...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Bardzo pro-kocia postawa:) Choć boję się pytać, jak to wygląda w praktyce. W moim mieście są akcje dla kotów bezdomnych (zdziczałych), między innymi opłacające sterylki, ale jest to jakoś obwarowane i nie takie proste.
W każdym razie pierwszego własnego kota wysterylizowałam pod koniec ubiegłego wieku;) Oczywiście z mojej kasy, której jak najbardziej mi brakowało. A mieszkam w mieście, nawet dużym, i podobno mamy XXI wiek?
PS: Popieram www.powszechnasterylizacja.pl
Bardzo pro-kocia postawa:) Choć boję się pytać, jak to wygląda w praktyce. W moim mieście są akcje dla kotów bezdomnych (zdziczałych), między innymi opłacające sterylki, ale jest to jakoś obwarowane i nie takie proste.
W każdym razie pierwszego własnego kota wysterylizowałam pod koniec ubiegłego wieku;) Oczywiście z mojej kasy, której jak najbardziej mi brakowało. A...
Śmiem twierdzić, że te schroniska pełne kotów to właśnie wynik tej mody - ludzie kupują kota nie wiedząc jak o niego zadbać i stworzyć mu odpowiednich warunków, a potem kończą z masą kociąt i nie mają pojęcia co z nimi zrobić. Miłość do kota ogranicza się do jednej sztuki plus chwalenia się nim na prawo i lewo. Zresztą to się tyczy wszystkich zwierząt.
Nie bardzo rozumiem słowa o tym, że musiałaś wysterylizować kota za własne pieniądze, których Ci brakowało. Przecież decydując się na zwierzaka decydujesz się również na koszty, które niesie jego utrzymanie, również sterylizację?
A co do kotów bezdomnych. Szczerze mówiąc mam na nie alergię. Nie do końca co prawda z ich winy, chociaż wnerwia mnie jak sobie urządzają zjeżdżalnię na świeżo umytym samochodzie, który pucowałam całe popołudnie. Wkurza mnie to, że 'miłośnicy' je dokarmiają, nikt ich nie przygarnie, schronisko odmawia ich wyłapania i przyjęcia, a pieniądze na ich sterylizację pojawiły się w moim mieście dopiero jakiś... miesiąc temu [i to ciężko jest się na nią załapać]. Ponieważ nie ma co z nimi zrobić, a do tego mają żarcie niemal pod nos podstawiane przez niektórych, to złażą się z okolicy i rozmnażają się [skoro są niesterylizowane].
A tak konkretniej rzecz ujmując: mówiąc o modzie miałam na myśli, że nawet ci, którzy kotów nie mają i nie chcą mieć, dostają jakiegoś amoku na punkcie fotek z kotkami, dodatków, rysunków, bluzeczek, na każdej stronie natykam się ciągle na zdjęcia kotów i na każdym profilu facebookowym widzę 'kochanie kotki? bo my tak!'. Jeszcze trochę, a zaczną mi wyskakiwać z mojej własnej lodówki...
Śmiem twierdzić, że te schroniska pełne kotów to właśnie wynik tej mody - ludzie kupują kota nie wiedząc jak o niego zadbać i stworzyć mu odpowiednich warunków, a potem kończą z masą kociąt i nie mają pojęcia co z nimi zrobić. Miłość do kota ogranicza się do jednej sztuki plus chwalenia się nim na prawo i lewo. Zresztą to się tyczy wszystkich zwierząt.
Nie bardzo rozumiem...
Być może "ludzie kupują kota nie wiedząc jak o niego zadbać". Trudno mi się do tego odnieść, bo pisałam o dachowcach. Zdarza się, że w schronisku znajdzie się dorosły kot rasowy, ale na te szybko są chętni. Schroniska pełne kotów to nie jest wynik mody, a - najczęściej - głupoty i nieodpowiedzialności. Zwierzak to nie zabawka. Wydaje mi się, że jest lepiej niż było, sprawa kocia jest nagłośniona, a nie spychana pod dywan, żeby nie urazić "wrażliwców".
O sterylizacji za własne pieniądze pisałam dlatego, bo nie trafia do mnie argumentacja "nie mam pieniędzy". Są rzeczy ważne i ważniejsze. Poza tym istnieje coroczna ogólnopolska akcja tańszej sterylizacji w określonym czasie ("Nie rozmnażaj, nie porzucaj").
Wiem, że właścicielom wypucowanych aut mnóstwo rzeczy przeszkadza, nie tylko koty, ale i ptaszki, listki itp. No ale od tego są garaże, prawda?
PS
Poza tym popieram rozsądne, nie agresywne "nielubienie" kotów czy psów (znaczy nie traktowanie ich jako sezonowej rozrywki).
Być może "ludzie kupują kota nie wiedząc jak o niego zadbać". Trudno mi się do tego odnieść, bo pisałam o dachowcach. Zdarza się, że w schronisku znajdzie się dorosły kot rasowy, ale na te szybko są chętni. Schroniska pełne kotów to nie jest wynik mody, a - najczęściej - głupoty i nieodpowiedzialności. Zwierzak to nie zabawka. Wydaje mi się, że jest lepiej niż było, sprawa...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejEnergia- nie mieszkam w lesie, ale wolę towarzystwo rodziny i kotów niż innych ludzi :) Moi rówieśnicy stwarzają sobie czasem niesamowite problemy, które dotykają każdego, a najlepsze jest to, że tylko oni przeżywają je tak ciężko. Oto powód dla którego rzadko spotykam się z ludźmi :)
Energia- nie mieszkam w lesie, ale wolę towarzystwo rodziny i kotów niż innych ludzi :) Moi rówieśnicy stwarzają sobie czasem niesamowite problemy, które dotykają każdego, a najlepsze jest to, że tylko oni przeżywają je tak ciężko. Oto powód dla którego rzadko spotykam się z ludźmi :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamtudas87, no tak, masz 14 lat (zobaczyłam w profilu) i normalne, że są tego typu problemy. Tylko tak jak napisałaś swoje zdanie i te dwie cyfry w nicku, które mylnie zinterpretowałam jako rocznik, to myślałam, że jesteś osobą dorosłą, dlatego napisałam to, co napisałam. Jak jesteś nastolatką, to akurat nie dziwi mnie że wolisz rodzinę i kota, od rówieśników.
tudas87, no tak, masz 14 lat (zobaczyłam w profilu) i normalne, że są tego typu problemy. Tylko tak jak napisałaś swoje zdanie i te dwie cyfry w nicku, które mylnie zinterpretowałam jako rocznik, to myślałam, że jesteś osobą dorosłą, dlatego napisałam to, co napisałam. Jak jesteś nastolatką, to akurat nie dziwi mnie że wolisz rodzinę i kota, od rówieśników.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
A ja myślałam, że koty i taki artykuł nieco złagodzą obyczaje, a tu taaaakie "straszne" wywody i chwytanie się słówek: co kto powiedział, przyznał, co bardziej lubi od ludzi i ocenianie jaki przez to jest i gdzie musi mieszkać skoro ma takie poglądy.....oj nieładnie, nieładnie.... a wszystko chyba tylko po to by prowadzić ostrą dyskusję, eh niczym kocice ostrzące pazurki...Czyż nie każdy z nas jest inny na swój sposób i ma prawo lubić co chce????? Ja mimo swojego "dorosłego" wieku też często uważam, że zwierzęta w wielu przypadkach są lepsze od niejednego człowieka wierne, lojalne, przytulą się do Ciebie, rozweselą nawet niechcący :) kiedy jest Ci źle, bo w pracy czy szkole poszło coś nie tak lub ktoś Cię wkurzył itp to znaczy, że skoro tak myślę to jestem zbyt młoda, głupiutka, może naiwna, dziwna, nienormalna i prowadzę "nędzne", bezbarwne, samotne życie bez rodziny i ani jednego przyjaciela???????? Litości.....
P.S. Ja natomiast w przeciwieństwie do Tudas87 mieszkam koło lasu :D i sobie to chwalę szczególnie pro zdrowotnie
A ja myślałam, że koty i taki artykuł nieco złagodzą obyczaje, a tu taaaakie "straszne" wywody i chwytanie się słówek: co kto powiedział, przyznał, co bardziej lubi od ludzi i ocenianie jaki przez to jest i gdzie musi mieszkać skoro ma takie poglądy.....oj nieładnie, nieładnie.... a wszystko chyba tylko po to by prowadzić ostrą dyskusję, eh niczym kocice ostrzące...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
AuroraB widać, że czegoś nie wiesz, może bardzo czasy się pozmieniały między tym, jak byłaś nastolatką, a obecną młodzieżą. Autorka tematu zwróciła uwagę na nową modę, a ja odpowiedziałam to, co myślę i co zauważyłam.
Samotność w obecnych czasach gdy jest się nastolatką, a nie raz gdy jest się w wieku studenckim, jest bardzo powszechna, ze względu na to, jaka jest ta większość wokół nas. Dlatego napisałam to, co napisałam, żeby te osoby nie skupiały się tylko na byciu w modzie, nie traciły nadziei i żeby próbowały same do kogoś wyjść, gdy widzą, że ktoś może się nadawać do rozmowy.
Na stronie nie widzisz tej większości, ale na innych stronach internetowych, w szkole, na uczelni, czy gdziekolwiek indziej gdzie są młodzi ludzie, znajdziesz ich bez problemów.
AuroraB widać, że czegoś nie wiesz, może bardzo czasy się pozmieniały między tym, jak byłaś nastolatką, a obecną młodzieżą. Autorka tematu zwróciła uwagę na nową modę, a ja odpowiedziałam to, co myślę i co zauważyłam.
Samotność w obecnych czasach gdy jest się nastolatką, a nie raz gdy jest się w wieku studenckim, jest bardzo powszechna, ze względu na to, jaka jest ta...
Moja droga Energio, a mnie się po prostu wydaje, że nie o modę na posiadanie zwierzaka Ci akurat chodziło tylko z tego co przeczytałaś i co ja widzę to zaatakowałaś biedną Tudas87 za to, że przyznała, że wspaniały cytat nt kotów napisała Wilhelmina,("tudas87 to Ty chyba w lesie mieszkasz skoro wolisz koty niż ludzi") a Tudas przyznała potem, że lubi koty czy zwierzaki bardziej od ludzi. Już samo takie przytknięcie komuś, tym samym szufladkowanie kogoś i sugerowanie na podstawie jednego zdania, że pewnie wg Ciebie mieszka w lesie i pewnie jest również samotnikiem, bo skoro lubi koty bardziej niż ludzi daje do myślenia i niestety przykro mi, ale nieładnie o Tobie świadczy.
Info o modzie podałaś dużo później, ale niestety wcześniej zaatakowałaś ją z grubej rury pierwszym swoim stwierdzeniem, a wg mnie nie było podstawy wyciągać takie wnioski, że "tudas87 to Ty chyba w lesie mieszkasz skoro wolisz koty niż ludzi" i dlatego ja właśnie o tym napisałam.....
A co do wieku, że Tudas ma aż, a może tylko 14lat to może mieć takie poglądy i że to wg Ciebie jest normalne, to ja się pytam w swoim wcześniejszym komentarzu, ale widać nie zostałam prawidłowo zrozumiana: skoro ja mam 33 lata, jestem sporo starsza od Tudas i też lubię zwierzaki bardziej od ludzi w niektórych przypadkach to gdzie mnie zaszufladkujesz??? napiszesz mi, że taka jest moda???? Czy że jest to nienormalne i dziwne dla kobiety w moim wieku, skoro dla 14stolatki niby to normalne zachowanie i myślenie????("Jak jesteś nastolatką, to akurat nie dziwi mnie że wolisz rodzinę i kota, od rówieśników").
Wybacz, ale nie wydaje mi się, że w wieku 33 lat jestem "wyjątkowo stara" bym mogła nie wiedzieć co się dzieje w głowach i jakie problemy mogą mieć dzisiejsze nastolatki, mimo iż dawno temu byłam "młodzieżą" i czasy mogły się tak diametralnie zmienić.
Muszę Cię rozczarować - otóż wiem jakie problemy mają nastolatki, bo zdarza mi się z nimi pracować. Wiem, że niektóre potrafią czuć się wyjątkowo niedowartościowane, gorsze, bo np nie mają modnych ciuchów czy gadżetów jak inni; albo zagubione lub odrzucone, bo widzą jak zmienia się ich ciało w okresie dojrzewania, zmienia się ich myślenie i poglądy wobec otaczającego je świata. Dlatego zależy im na akceptacji często za wszelką cenę, cenę zdrowia, życia, byle by tylko inni ich zaakceptowali i przyjęli do "swojej" grupy, żeby już nie "odstawali".
Piszesz, że autorka tematu wspomniała o tej pewnej modzie. Hmm.. Niestety jeśli chodziło Ci o osobę piszącą ten artykuł (AMisz) to ona wg mnie nie wspomniała nic o modzie na posiadanie kota, opowiadała m.in o perypetiach ze swoimi dwiema kotkami. Jedynie osoba, pod której komentarzem zostały napisane nasze: Twoje i moje komentarze wspomina o tym, że ludziom odbija na punkcie kotów.
Moja droga Energio, a mnie się po prostu wydaje, że nie o modę na posiadanie zwierzaka Ci akurat chodziło tylko z tego co przeczytałaś i co ja widzę to zaatakowałaś biedną Tudas87 za to, że przyznała, że wspaniały cytat nt kotów napisała Wilhelmina,("tudas87 to Ty chyba w lesie mieszkasz skoro wolisz koty niż ludzi") a Tudas przyznała potem, że lubi koty czy zwierzaki...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
AuroraB jest jasne, że chodzi o modę skoro o tym napisała sama Autorka cytuję "No właśnie o tę modę mi chodzi ;)".
Jasne, zaatakowałam z grubej rury... Po pierwsze to było zwrócenie uwagi na pewien tok myślenia, dając do zrozumienia, że jest niewłaściwy, bo myślałam, że tudas87 ma 28 lat. Jeżeli wreszcie znajdziesz ochotę przeczytać wszystkie komentarze ze zrozumieniem, to wyżej zauważysz dlaczego tak myślałam. Jakbym wiedziała od początku, że ma 14 lat, to inaczej bym podeszła, bo wiem i rozumiem co to jest za wiek.
Skoro ja tyle pisałam i to z sercem, a Ty wybierasz dowolne fragmenty i je komentujesz, nie wiedząc do końca o co chodzi i jeszcze śmiesz mnie mówić, że dobrze o mnie nie świadczy to, co piszę, to zastanów się, a co o Tobie świadczy tak jak komentujesz i posądzasz?
Życzę Ci mniłego dnia.
AuroraB jest jasne, że chodzi o modę skoro o tym napisała sama Autorka cytuję "No właśnie o tę modę mi chodzi ;)".
Jasne, zaatakowałam z grubej rury... Po pierwsze to było zwrócenie uwagi na pewien tok myślenia, dając do zrozumienia, że jest niewłaściwy, bo myślałam, że tudas87 ma 28 lat. Jeżeli wreszcie znajdziesz ochotę przeczytać wszystkie komentarze ze zrozumieniem, to...
Miyako napisała o tej modzie i ten cytat, który napisałaś jest jej, a nie głównej autorki artykułu czyli AMisz.
Pominę milczeniem to co dalej napisałaś, bo nie ma to ani ładu ani składu, ponieważ przeczytałam jak to piszesz ze zrozumieniem wszystkie komentarze, całą długą dyskusję i jedyną osobą, która widzę, że nie zrozumiała ego co pisze i do kogo (i chyba z kim) jesteś Ty sama - patrz przykład, który napisałam na początku tego komentarza - nawet nie wiesz kto pisał pierwszy o modzie na posiadanie kota czy AMisz czy Miyako a to są moja droga dwie różne kobietki.
Skoro uważasz, że to co napisałaś, pisałaś z sercem, również nieładny komentarz (wnioski niczym niepoparte, bo sama Tudas wcześniej nie napisała nic w swoich komentarzach, co mogło by sugerować nawet, że mieszka w lesie), a tylko, że podobał jej się cytat nt. kotów to ja nie mam słów.
Miyako napisała o tej modzie i ten cytat, który napisałaś jest jej, a nie głównej autorki artykułu czyli AMisz.
Pominę milczeniem to co dalej napisałaś, bo nie ma to ani ładu ani składu, ponieważ przeczytałam jak to piszesz ze zrozumieniem wszystkie komentarze, całą długą dyskusję i jedyną osobą, która widzę, że nie zrozumiała ego co pisze i do kogo (i chyba z kim) jesteś...
AuroraB cały czas dyskutujemy pod komentarzem Miyako, dzięki której stworzyła się odrębna dyskusja i cały czas pod nią piszemy...
Są momenty w życiu w których coś ciśnie się na języku, bo gdy jest pewna powtarzalność postępowań, to wreszcie nadchodzi taki moment. Ja nie jestem święta, a też moja cierpliwość ma swoje granice. Akurat zaszła POMYŁKA i zostało WYJAŚNIONE. Zresztą tu nie chodziło o cytat, lecz o co innego, na które odpowiedziałam. Cytuję:
Batalias "Bo czasami lepiej spędzać z nimi czas niż z ludźmi".
tudas87 "Nie czasami, a zawsze :)".
A teraz uwaga. Ona napisała o cytacie, gdy ja w tym czasie pisałam swoje o lesie, różnica 2 minut! Więc nie mogłam zauważyć jej, czyli tudasa87, nowego komentarza. Zresztą, na logikę, jakbym miała coś do cytatu, to bym czepiała się Wilhelminy. Może przeczytałaś wszystkie komentarze, ale nie zrozumiałaś do końca.
Jaśniej nie potrafię wyjaśnić i uważam, że już wyjaśniłam wystarczająco co uważam za dyskusję zamkniętą. Jak jeszcze czegoś nie zrozumiałaś, to może pora by zastanowić się nad sobą i nad swoimi umiejętnościami czytania ze zrozumieniem i łączeniem faktów.
Pozdrawiam.
AuroraB cały czas dyskutujemy pod komentarzem Miyako, dzięki której stworzyła się odrębna dyskusja i cały czas pod nią piszemy...
Są momenty w życiu w których coś ciśnie się na języku, bo gdy jest pewna powtarzalność postępowań, to wreszcie nadchodzi taki moment. Ja nie jestem święta, a też moja cierpliwość ma swoje granice. Akurat zaszła POMYŁKA i zostało WYJAŚNIONE....
Moja droga pogrążasz się i powinnaś na tym skończyć, bo Twój komentarz o lesie do Tudas był nie dwie minuty później, ale godzinę i dwie minuty później, więc bez problemu mogłaś jej przytknąć i przemyśleć to co jej napiszesz jej komentarz godzina 19.30 a Twój 20.32. Poczułaś się widać ważniejsza, bo mieszkasz w stolicy, a ona gdzieś w kujawsko-pomorskim, ale tam też są ładne tereny. Bogu dzięki, że nie wszystkie osoby z Warszawy myślą podobnie.
Wiesz mieszkam koło lasu, ale tutaj nie ma dużo kotów według Twojego przekonania, że pewnie las = dużo kotów itp tutaj są lisy, wiewiórki, dziki, i zające, te zwierzaki nas odwiedzają. Tygrysów niestety nie widziałam jeszcze, bo to nie dżungla.
Śmiem twierdzić, że w miastach "mieszka" o wiele więcej kotów i psów niż w lasach jak to wydumałaś sobie.
Czytaj ze zrozumieniem i dopiero wyciągaj wnioski ale zachowuj je dla siebie, jeśli kogoś mogły by obrazić, tj mnie bo nie wiesz kim jestem czy nauczycielem, psychologiem, tłumaczem, dziennikarzem,a może nawet wolontariuszem w wolnym czasie i pracuje z młodzieżą lub w hospicjum z chorymi ludźmi, a wyjechałaś mi z tekstem o tym, że nie znam się na młodzieży i nastolatkach, (bo według Ciebie za stara jestem w wieku 33lat to się nie znam), a wielu użytkowników LC właśnie wykonuje takie podobne zawody.
Moja droga pogrążasz się i powinnaś na tym skończyć, bo Twój komentarz o lesie do Tudas był nie dwie minuty później, ale godzinę i dwie minuty później, więc bez problemu mogłaś jej przytknąć i przemyśleć to co jej napiszesz jej komentarz godzina 19.30 a Twój 20.32. Poczułaś się widać ważniejsza, bo mieszkasz w stolicy, a ona gdzieś w kujawsko-pomorskim, ale tam też są ładne...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
AuroraB jedynie Ci odpisuję, bo widzę, że masz rację z czasem. A więc jedynie, poprawię tu tekst:
"Cytuję:
Batalias "Bo czasami lepiej spędzać z nimi czas niż z ludźmi".
tudas87 "Nie czasami, a zawsze :)".
A teraz uwaga. Na logikę, jakbym miała coś do cytatu, to bym czepiała się Wilhelminy."
Reszta tekstu jest właściwa. Jakby na to nie patrzeć.
Oleję te głupoty o Warszawie i inne. Zostało wszystko wyjaśnione, a Ty wraz swoje o tym lesie. To tylko jedno oznacza, że nie chodzi o tudas87, tylko o Ciebie. Ty odebrałaś to osobiście i przeżywasz, bo widocznie musisz mieć jakieś kompleksy na punkcie miejsca swojego zamieszkania, dlatego jesteś taka agresywna i tak mnie dalej atakujesz. Ale czy takie ukazywanie agresji coś daje? Nie, jeżeli już to pokazuje Ciebie w bardzo negatywnym świetle.
Miłego dnia życzę i weź sobie coś na uspokojenie zanim pójdziesz do szkoły (wiem, w jakim zawodzie pracujesz, pisałaś mi o tym wiele miesięcy wcześniej). Żegnam.
Renax nie wiesz, a dodałaś swoje.
AuroraB jedynie Ci odpisuję, bo widzę, że masz rację z czasem. A więc jedynie, poprawię tu tekst:
"Cytuję:
Batalias "Bo czasami lepiej spędzać z nimi czas niż z ludźmi".
tudas87 "Nie czasami, a zawsze :)".
A teraz uwaga. Na logikę, jakbym miała coś do cytatu, to bym czepiała się Wilhelminy."
Reszta tekstu jest właściwa. Jakby na to nie patrzeć.
Oleję te głupoty o...
Moja droga nic o mnie nie wiesz.... Jestem tłumaczem, więc współpracuję z różnymi branżami i dodatkowo w wolnej chwili pracuję z młodzieżą i osobami starszymi w wolontariacie!!!!! Tyle o mnie się TERAZ dowiedziałaś!!! Myślałaś, że wiesz z moich opinii/komentarzy jaki zawód wykonuję, bo coś mogłam o nim nieco wspomnieć, bo kilka przeczytałaś albo wydawało Ci się, że to zrobiłaś. Widać byłaś w błędzie i źle doczytałaś. Nie jestem nauczycielem, muszę Cię rozczarować :). Nie wiem teraz, czy przypadkiem nie obraziłaś innych nauczycieli tu na tym portalu sugerując, że nauczyciele to nerwowe istoty, które powinny wziąć przed pójściem do szkoły jakieś suplementy na uspokojenie... Głęboko współczuję wykładowcom na Twojej uczelni... :( szczególnie kiedy mają zajęcia z takimi osobami jak Ty, wtedy to musi być gorąca dyskusja po której prawdopodobnie to oni wychodzą znerwicowani...
Ja żadnych kompleksów nie mam i widać, że Tobie coś cały czas przeszkadza, bo nawet teraz ruszyłaś Renax, która postanowiła TYLKO wyrazić w tym wątku swoje zdanie.... Po co ten atak na nią??? że nie wie, a dodała swoje... Prawda w oczy kole czy co????? To kto kolejny będzie, może 8_oclock, bo zdecydowała się poprzeć któryś z moich komentarzy????
Jakbyś dobrze doczytała w poprzednich moich komentarzach to byś wiedziała, że nie mam nic przeciwko mieszkaniu koło lasu, bo korzystam z niego pro zdrowotnie (biegam i chodzę na nordic walking), to byś teraz tak się nie wywnętrzała.
Myślałam, że to Ty zakończysz tą dyskusję i że Ty będziesz tą mądrzejszą młodszą 22letnią kobietą, (bo ja przecież jestem taaka stara i chyba nienormalna, bo lubię zwierzaki bardziej od ludzi), ale niestety nie doczekałam się, więc na zakończenie dla Ciebie ...
Moja droga nic o mnie nie wiesz.... Jestem tłumaczem, więc współpracuję z różnymi branżami i dodatkowo w wolnej chwili pracuję z młodzieżą i osobami starszymi w wolontariacie!!!!! Tyle o mnie się TERAZ dowiedziałaś!!! Myślałaś, że wiesz z moich opinii/komentarzy jaki zawód wykonuję, bo coś mogłam o nim nieco wspomnieć, bo kilka przeczytałaś albo wydawało Ci się, że to...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Mnóstwo ludzi chciałoby mieszkać w lesie (w tym ja), a nie mieszkają z powodu pracy. Mieszkam w mieście, słyszę w domu hałas samochodów, ale pod oknami mam zwierzęta. Mam dzięcioły, wiewiórki, dziki, jeże. Lisów bezpośrednio nie mam, ale wiem, że są, nieco dalej. Dwa razy byłam przypadkowym świadkiem ataku jastrzębia. Za pierwszym razem gołąb instynktownie zwiał do mnie, i w ten sposób przeżył. Za drugim razem młoda kawka nie przeżyła, ale stado przepłoszyło napastnika. Podeszłam do okna o świcie, słysząc coś w rodzaju zbiorowego uderzania w bębny (mówiąc przenośnie). Kawka jeszcze krótko żyła, stado krążyło wokół niej, próbując przywrócić ją do życia i broniąc przed srokami.
Wracając do kotów, dowiedziałam się, że znów ktoś truje koty, urzędujące legalnie, w budkach od um, zdrowe i WYSTERYLIZOWANE. Budki stoją tam, gdzie pozwoliła administracja szpitala. Komuś z tej "opieki zdrowotnej" jednak przeszkadzały. Mnie imponuje Turcja, gdzie koty są sterylizowane i szczepione, a na ulicach czują się bezpiecznie. Strasznie jesteśmy zadufani w swoją... "cywilizację"? A fakty świadczą o żałosnym prymitywiźmie. Nie wiem, jakiego rodzaju trzeba być oszołomem, żeby truć zwierzęta. A te wolnożyjące koty nie wzięły się z lasu ani z zamorskich krain. To są domowe koty.
Mnóstwo ludzi chciałoby mieszkać w lesie (w tym ja), a nie mieszkają z powodu pracy. Mieszkam w mieście, słyszę w domu hałas samochodów, ale pod oknami mam zwierzęta. Mam dzięcioły, wiewiórki, dziki, jeże. Lisów bezpośrednio nie mam, ale wiem, że są, nieco dalej. Dwa razy byłam przypadkowym świadkiem ataku jastrzębia. Za pierwszym razem gołąb instynktownie zwiał do mnie, i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
8_oclock
Z tym zadufaniem w naszą cywilizację to niestety masz rację. Jest wiele krajów, narodów mądrzejszych i lepiej postępujących od naszego. Szkoda jak ktoś tak perfidnie traktuje zwierzaki. Jednak to prawda co mówią/piszą, że to człowiek jest najgorszym zwierzęciem. :(
8_oclock
Z tym zadufaniem w naszą cywilizację to niestety masz rację. Jest wiele krajów, narodów mądrzejszych i lepiej postępujących od naszego. Szkoda jak ktoś tak perfidnie traktuje zwierzaki. Jednak to prawda co mówią/piszą, że to człowiek jest najgorszym zwierzęciem. :(
Gdyby człowiek dbał o SWOJE zwierzęta domowe, nie tworzyłyby się te dzikie kolonie, które w pewnym momencie postanawia usunąć jakiś oszołom. Także patologiczną "normą" jest wystawianie latem niesamodzielnych kociąt na pobocze drogi lub na przystanek autobusowy. W pierwszy dzień lata zbieraliśmy takie trupki. Nie okociła się na przystanku dzika kocica. Prawie tym samym autobusem można dojechać do azylu, ale hipokryci się wstydzą. Kocięta umierają z głodu, z chorób, pod kołami, od psów. Kocięta tracą wzrok, człowiek może im "niechcący" wyrwać ogon. Wszystko jak nikt nie widzi, bo to są eleganccy ludzie. Podobnie traktują swoje psy.
Gdyby człowiek dbał o SWOJE zwierzęta domowe, nie tworzyłyby się te dzikie kolonie, które w pewnym momencie postanawia usunąć jakiś oszołom. Także patologiczną "normą" jest wystawianie latem niesamodzielnych kociąt na pobocze drogi lub na przystanek autobusowy. W pierwszy dzień lata zbieraliśmy takie trupki. Nie okociła się na przystanku dzika kocica. Prawie tym samym...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam