-
Artykuły
Czytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać425 -
Artykuły
Literacki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Najpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Przeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Biblioteczka
2026-04-12
2026-03-22
2026-03-19
2026-03-08
Dzień dobry, drodzy książkomaniacy! Jak widzicie, nie zwalniam tempa i przychodzę do Was z kolejną opinią. Tym razem mam dla Was kilka słów o moim patronacie medialnym. Gorrrącym romansie, który rozpala🔥 i budzi namiętność. Przede wszystkim jednak zdobywa serca kobiet a przecież o to właśnie chodzi. Gotowi? No, to zaczynamy!
Główna bohaterka to tytułowa Rosy. Już od 6 lat pracuje w firmie Cartera Bellam’ego. Jest pracowita, sumienna, ambitna a przede wszystkim bardzo poważnie traktuje swoje obowiązki. Jednak pewnego dnia, wszystko się zmienia. Szef informuje ją, że to ona ma z nim pojechać na delegację do Kalifornii. Mimo, że ten wyjazd jest jej zupełnie nie na rękę, zostaje poniekąd zmuszona i rusza w podróż.
Carter Bellamy natomiast to arogancki szef. Wszystko musi być tak, jak on chce, aby było. Ma ogromną chęć dominacji i kontroli. Z reguły nie bywa miły, tylko jest chłodny i bardzo wyrachowany. Na nieszczęście Rosy, jest też nieziemsko przystojny… A to czyni go jeszcze bardziej niebezpiecznym. Z czasem, w tej dwójce wybucha żar namiętności i ogromne pragnienie bycia razem… Kobieta zdaje sobie sprawę, że nie powinna się pakować w żadne relacje ze swoim szefem. Bo niestety uczucia i emocje mogą spowodować, że utraci absolutnie wszystko, na co z ogromnym wysiłkiem zapracowała sobie do tej pory. Co zrobić, gdy rozum mówi jedno, a ciało i serce podpowiada coś zupełnie odwrotnego? Czy Rosy postawi wszystko na jedna kartę? Co okaże się silniejsze, pożądanie czy zdrowy rozsądek? Jakie będą konsekwencje jej wyboru? Kim tak naprawdę okaże się Carter? Czy pod maską chłodu, którą widzimy na co dzień, skrywa się ktoś inny? Jak zakończy się ta delegacja z szefem? Odpowiedzi na pytanie znajdziecie w trakcie czytania tej części.
Nie mogę się doczekać, aby poznać dalsze losy bohaterów, ponieważ Autorka, jak zwykle, zostawiła nas ze sporą niewiadomą. Powiem Wam, że z ogromną niecierpliwością czekam na kolejny tom, bo chciałabym wiedzieć wszystko teraz, już. Nie mogę się doczekać, aby poznać dalsze losy bohaterów, bo Autorka jak zwykle, zostawiła nas ze sporą niewiadomą. Zawsze ,gdy czytam wielotomowe książki Iwonki, to jestem niepocieszona, ze kończą się w takich momentach, a ja wiem, że nic nie wiem, albo, że wiem niewiele. Po przeczytaniu tej pozycji, mam mieszane uczucia. A to dlatego, że czułam jak potoczy się ta historia, lecz pomimo to miałam nadzieję, że jednak stanie się inaczej. Nie jestem zawiedziona. Wiem, że ta opowieść ma dalszy ciąg. To tylko moje ciche pragnienie, by poznać dalsze losy bohaterów jak najszybciej. Stąd moje odczucia. Co do samej książki. To uważam, że jest świetna. Gorąca, temperamentna, pełna żaru, namiętności i ukradkowych spojrzeń. Jest to pozycja, która rozpala zmysły i sprawia, że u kobiet na policzkach pojawiają się rumieńce. A w głowie krążą nieprzyzwoite myśli :D To idealna książka dla tych, którzy po ciężkim dniu chcą się oderwać i przenieść na chwilę do innego świata. Zapewne niektóre z nas, marzą o bogatym i przystojnym mężczyźnie. A ta pozycja, choć na chwilę może nam to dać. Przyjemność i wyobrażenia, że to my jesteśmy na miejscu bohaterki…
Teraz opowiem troszkę o samych bohaterach. Imponowała mi postawa Rosy. Dla niej rodzina i praca były najważniejsze. Wiedziała co jest jej priorytetem i temu poświęcała najwięcej uwagi. Nawet, gdy musiała podejmować trudne decyzje, to jednak rodzina zawsze była na pierwszym miejscu. Kiedy w jej życiu pojawiła się namiętność, związana z szefem, wiele rzeczy wokół uległo zmianie. Starała się pogodzić jakoś ze sobą tak różne sprawy w jej życiu, aby obie strony nie czuły się poszkodowane. Czy udało jej się tego dokonać? Nie zdradzę Wam tego. Mam nadzieję, że sami zechcecie to odkryć, sięgając po książkę 📖. Powiem wam tylko, że polubiłam tę kobietę i mam nadzieję, że będzie szczęśliwa, bo na to zasługuje.
Carter to natomiast zagadka. Na początku, miałam wrażenie, że ma dwa oblicza. A potem nie wiedziałam już nic. Na jego temat mam bardzo mieszane odczucia. Można powiedzieć, że go lubię i nie znoszę jednocześnie. Które emocje we mnie przeważają? Ciężko odpowiedzieć. Myślę, że ta kwestia wyjaśni się dopiero w momencie, gdy poznamy całkowity koniec tej historii. Ale kiedy to nastąpi? Tego jeszcze nie wiem. Wiem za to, że wielu marzy o bogatym i przystojnym mężczyźnie, a on właśnie taki jest.
Historia jest napisana prostym językiem, Jest to typowy romans, który przyciąga już od pierwszych stron. Czytasz go i nie możesz się oderwać, Chcesz więcej i więcej. Nie możesz doczekać się, co będzie dalej, dlatego nawet nie wiesz kiedy, przerzucasz kolejne strony. Książka jest podzielona na rozdziały, które są zatytułowane imieniem głównych bohaterów. Przeważa jednak imię Rosy, bo mam wrażenie, że w większej części, ten tom jest poświęcony właśnie jej osobie. To tę kobietę poznajemy znacznie bliżej, dowiadujemy się, z czym musi się mierzyć na co dzień i jak udało jej się dojść do tego punktu jej kariery. Być może, w kolejnym tomie, poznamy bliżej Cartera. Bardzo bym chciała, bo ogromnie mnie zastanawia, co mu tak naprawdę siedzi w głowie :D
Zatem jeżeli na chwilę potrzebujecie wytchnienia, chcecie poczuć porywy namiętności, potrzebujecie iskry, która rozpali wasze żyły do czerwoności to ta powieść📖 będzie idealna😀. Jeśli lubicie pikantne romanse i chcecie oderwać się na moment od prozy życia, to ta pozycja będzie dla was jak znalazł 😁. Gorrrrąco Wam ją polecam i zachęcam do lektury 📖🔥 Bardzo dziękuję Autorce za zaufanie, za kolejną, wspaniałą możliwość współpracy i za pamiątkowy egzemplarz do recenzji. Moja ocena to 10⭐️/10 📖😃
Dzień dobry, drodzy książkomaniacy! Jak widzicie, nie zwalniam tempa i przychodzę do Was z kolejną opinią. Tym razem mam dla Was kilka słów o moim patronacie medialnym. Gorrrącym romansie, który rozpala🔥 i budzi namiętność. Przede wszystkim jednak zdobywa serca kobiet a przecież o to właśnie chodzi. Gotowi? No, to zaczynamy!
Główna bohaterka to tytułowa Rosy. Już od 6...
2026-03-04
Witajcie kochani😘. Dziś mamy pierwszy dzień Wiosny, nareszcie! 🌞Niebawem będzie można zasiąść w ogrodzie z dobrą książką w dłoni. I taka właśnie jest pozycja, o której chcę Wam dziś troszkę więcej opowiedzieć. Powiedziałabym nawet, że omawiana lektura jest nawet bardzo dobra a ponadto dosyć zaskakująca 🫢 Zaintrygowani? Mam nadzieję, że tak i zapraszam do poznania moich wrażeń.
Główna bohaterką tej historii jest tytułowa Ludwika Mayer. To aktorka, która od lat przebywa na emeryturze. Miała burzliwe życie i zdążyła pochować aż siedmiu partnerów, co wielu wydaje się mocno podejrzane... Obecnie jest już schorowana, ale opiekuje się swoją dorosłą córką Emilią, która wymaga stałego nadzoru i pomocy. Gdy wie, że kres jej życia na Ziemi powoli dobiega końca, za wszelką cenę stara się uporządkować wszystkie swoje sprawy. Priorytetem jest zapewnienie opieki córce, tak by dla niej po śmierci matki nic się nie zmieniło. Jednak, jak się okazuje, nie jest to wcale taka łatwa sprawa… A bliscy? No właśnie… O tym musicie przekonać się sami. Jest też prawnik o imieniu Alojzy, który od zawsze niemal wspierał Ludwikę i pomagał jej we wszystkich problemach… Czy jednak na pewno? Jak potoczy się historia Ludwiki, Emilii i Alojzego? Jakie tajemnice ujrzą światło dzienne? Kto okaże się wygranym, a kto straci wszystko? I jaką rolę odgrywają w całej historii tytułowe filiżanki? Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdziecie, gdy przeczytacie tę wspaniałą powieść!
Powiem Wam uczciwie, że byłam bardzo ciekawa tej książki. Zanim zaczęłam czytać, to poznałam kilka opinii moich koleżanek, które były już po lekturze. One wszystkie były wręcz zachwycone. Zastanawiałam się, jak ja odbiorę tę historię. I wiecie co? Absolutnie zgadzam się z moimi znajomymi! Opowieść ta jest klimatyczna, burzliwa, tajemnicza i zaskakująca. Można powiedzieć, że tak jak nasze życie prawda? Autorka zawarła w tej pozycji cały wachlarz uczuć i emocji. Mamy tutaj: miłość, żądzę pieniądza, bezinteresowność, przyjaźń, tajemnice, knowania i troskę. Wszystko się tutaj ze sobą przeplata i miesza. Tak jak w codziennym życiu. Mam wrażenie, ze ta powieść jest mi bliska właśnie dlatego, że wydaje się taka realna. Teraz troszkę o samych bohaterach. Ludwikę polubiłam od razu. Zabawna, dystyngowana, mająca mnóstwo wspomnień, a jednak mimo wszystko doszukująca się w każdej sytuacji pozytywów. Przede wszystkim kochająca matka i wyrozumiała ciotka. Emilia też wzbudziła moją sympatię, ale… też bardzo mnie zaskoczyła 🫢 Czym i dlaczego? Tego domyślicie się z pewnością, gdy przeczytacie powieść. Polubiłam też Sonię i sadzę, że z nią mogłabym się zaprzyjaźnić. Jest też Alojzy. Starszy pan, zawsze pomocny, ale w nim coś od początku mnie odrzucało. Czy słusznie? Przeczytajcie, to się dowiecie.
Powieść ta nie jest ani wesoła ani smutna. Dość powiedzieć, że naprawdę oddaje życiowe problemy. Myślę, że pozytywne emocje przeplatają się tutaj z ogromną tęsknotą i bólem. Jednak każda taka bolesna lekcja, uczy nas czegoś nowego i pozwala w szerszej perspektywie dostrzec też pozytywy. I tak było właśnie w tym wypadku. Ludwika nie miała łatwego życia. Szybko została wdową, była rozchwytywaną aktorką i do tego urodziła chore dziecko. I choć rodzina męża się od niej odwróciła, ona się nie załamała. Przeciwnie, podniosła się i walczyła niczym lwica o córkę i siebie. O to by zapewnić córce, wszystko co najlepsze. By miała stałą opiekę, komfort i wszystko to, czego potrzebuje. A że była też kochliwa. No cóż. Tak tez się zdarza 😅 I choć partnerzy byli różni, i wszystkich przeżyła, to jednak potrafiła zachować o nich dobre wspomnienia. Ponadto dzięki nim, jej majątek znacząco się powiększył a ona mogła zapewnić swojej córce, wszystko to, co najlepsze. Powiem Wam, że uważam, iż ta historia świetnie nadawałaby się na scenariusz filmowy. Z ogromną przyjemnością, zobaczyłabym tę powieść na dużym ekranie. Zatem Panowie scenarzyści! Bierzcie się do pracy i rozmawiajcie z Autorką, tu naprawdę jest ogromy potencjał na świetny film! 🎬🎥
Teraz słów kilka o samym zakończeniu. Muszę przyznać, że byłam mocno zaskoczona. I chyba nie tylko ja… Choć jak się nad tym zastanowić głębiej, to może to wcale nie było aż takie niespodziewane? Puenta jest tylko taka, że to jakim jesteśmy dla innych, prędzej czy później do nas wraca. Od nas tylko zależy, czy to będzie dobra czy zła karma.
Podsumowując. Czy polecam te książkę? 📖 Zdecydowanie tak! ♥️ Jestem przekonana, że zwolennikom historii obyczajowych z pewnością przypadnie do gustu. Dla mnie to był rewelacyjnie spędzony czas z dobrą lekturą. Do jej poznania gorąco Was zachęcam. Według mnie warto. Bardzo dziękuję Wydawnictwu Pascal za egzemplarz do recenzji a moja ocena to 9⭐️/10 📖😃
Witajcie kochani😘. Dziś mamy pierwszy dzień Wiosny, nareszcie! 🌞Niebawem będzie można zasiąść w ogrodzie z dobrą książką w dłoni. I taka właśnie jest pozycja, o której chcę Wam dziś troszkę więcej opowiedzieć. Powiedziałabym nawet, że omawiana lektura jest nawet bardzo dobra a ponadto dosyć zaskakująca 🫢 Zaintrygowani? Mam nadzieję, że tak i zapraszam do poznania moich...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-02-23
Ostatnio mam szczęście do dobrych książek. Dziś przychodzę do Was z opinią o lekturze, która jest bardzo życiowa. Nic tu nie dzieje się przypadkiem, a czas toczy się normalnym rytmem. Tak jak w prawdziwym życiu. Zaintrygowani? Jeśli tak, to zaczynamy :)
Akcja powieści toczy się w Policach. Po kilkunastu latach nieobecności, Kuba wrócił do Polski. Ale to nie tęsknota sprawiła, że wrocił do ojczyzny. Został poniekąd zmuszony, gdyż stan jego matki, znacząco się pogorszył. Potrzebowała opieki, którą tylko on, jedyny krewny mógł jej zapewnić.
Natomiast Karolina, również nie miała łatwego życia. Po ponad dwudziestu latach małżeństwa, zostawił ją mąż. Na dodatek uciekł z towarem a kobiecie zostawił tylko potężne długi.
Brzmi jak sytuacja z życia wzięta, prawda? I tak też w istocie było. Tutaj zaczyna się wspólna przygoda Karoliny i Kuby. Spotykają się ponownie po ponad 30-stu latach, gdyż matka kobiety i matka mężczyzny są najlepszymi przyjaciółkami od zawsze i na dodatek wspólnie mieszkają. Jako że ich życie nigdy nie było takie jak większości rodzin, zaczęli wspólnie żyć w tym dziwacznym układzie. I to co początkowo było tylko przyzwyczajeniem i przyjaźnią, z czasem zaczęło przeistaczać się w uczucie. Nie był to jednak nagły wybuch miłości. Wszystko tutaj dojrzewało i potrzebowało czasu. Przede wszystkim jednak, żeby to uczucie mogło dojść do skutku, musiało pokonać całe tabuny przeszkód, które się przed nimi piętrzyły. Skrywane tajemnice, trudne wybory... Czy ta dwójka, tak mocno doświadczona przez los ma jakąkolwiek szansę na wspólne, szczęśliwe życie? Jakie przeszkody będą musieli pokonać, by odnaleźć się na nowo? Jak poznane sekrety wpłyną na ich dalsze życie? Czy przed 60 - tką można zaczynać od nowa według zasad, których nikt nikomu nie narzuca? Odpowiedzi na te pytania, znajdziecie w trakcie czytania.
Zacznę może od tego, że do tej pory nie znałam Autorki i jej twórczości. I ogromnie się cieszę, że to się wreszcie zmieniło. Pisarka swoją powieścią ujęła mnie od pierwszych stron. A czym dokładnie? Już Wam mówię. Przede wszystkim autentycznością. Tym, że przedstawiona historia tak naprawdę może dotknąć każdego z nas. Że bohaterowie mimo ogromu problemów, jakie na nich spadły, parli do przodu. Starali się, znaleźć jakieś pozytywy w nowej sytuacji a przy tym nie stracić samych siebie. Mimo wszystko kierowali się należytymi wartościami, tak by każdy z ich otoczenia ucierpiał jak najmniej. I o tym jest ta powieść. O miłości, o opiece, o wytyczeniu granic. O poświęceniu, pokonywaniu wszelkich przeciwności losu. O skrywanych tajemnicach i ich konsekwencjach... O korzeniach, którymi nie zawsze chcemy się chwalić, a przeciwnie pragniemy się od nich odciąć.
Kolejnym, jakże interesującym elementem tej historii jest tytułowa wierzba. Jaką rolę odgrywa w życiu bohaterów? Czy była z nimi od zawsze, czy pojawiła się w konkretnym momencie? Na te pytania Wam nie odpowiem. Jeśli Was to ciekawi, radzę przekonać się osobiście, co miałam na myśli.:)
Teraz opowiem też trochę o samej historii. Jest napisana prostym językiem. Bezpośrednia, niekiedy wulgarna ale ma też elementy humorystyczne. Czyta się ją świetnie, właśnie dlatego, że jest autentyczna a przy tym taka ludzka. Czytając, ma się wrażenie, że z takimi sytuacjami mamy do czynienia na co dzień. I patrzymy, jak z tymi wszystkimi problemami radzą sobie zwykli ludzie. Mogą być oni dla nas wzorem do naśladowania oraz doskonałym przykładem na to, jak mimo wielu kryzysów nie tracić chłodnej głowy i znaleźć jakieś pozytywy.
Jest to pozycja z tych, które ciężko odłożyć na później. Kiedy zaczyna się ją czytać nie można przestać, az dojdzie się do słowa "koniec". Tak też było w moim przypadku. Skończyłam czytać 20 minut po 1 w nocy. I wtedy, z poczuciem dobrze wypełnionej misji, mogłam spokojnie położyć się spać. Ta publikacja rezonuje mi w głowie. Powiem Wam też, że po tej lekturze zupełnie inaczej spojrzałam na drzewa. Na wierzby w szczególności, rzecz jasna 😁 Zaczęłam się też bardziej interesować dendrologią i wydała mi się naprawdę zajmującą nauką... 😁
Podsumowując. Czy to ciekawa lektura? Czy warto się z nią zapoznać? Czy "Dzieci wierzby" oprócz interesującej fabuły, niosą ze sobą ważny przekaz? Czy polecam tę pozycję? Na wszystkie pytania, odpowiedzi brzmią: ZDECYDOWANIE TAK !!! Zapoznajcie się z nią koniecznie! Moim zdaniem, warto. Bardzo dziękuję Wydawnictwu Mięta za egzemplarz do recenzji, polecam i przyznaję 9⭐️/10 📖😃
Ostatnio mam szczęście do dobrych książek. Dziś przychodzę do Was z opinią o lekturze, która jest bardzo życiowa. Nic tu nie dzieje się przypadkiem, a czas toczy się normalnym rytmem. Tak jak w prawdziwym życiu. Zaintrygowani? Jeśli tak, to zaczynamy :)
Akcja powieści toczy się w Policach. Po kilkunastu latach nieobecności, Kuba wrócił do Polski. Ale to nie tęsknota...
2026-02-22
Lubicie podróżować? Bo ja wręcz uwielbiam! Zwłaszcza do miejsc, w których mnie jeszcze nie było! Ogromnie się cieszę, że literatura daje nam możliwość dalekich podróży bez wychodzenia z domu! Jesteście gotowi na niezapomniane przygody na innym kontynencie niż Europa? Jeśli tak, to siadajcie wygodnie i zaczynamy naszą niesamowitą wycieczkę!
Wspólnie z główną bohaterką Leą i jej królikiem Felkiem, udajemy się najpierw do Wietnamu. Dowiadujemy się, z jakimi krajami graniczy oraz jaka jest geneza pochodzenia wietnamskich kapeluszy. Udajemy się do wietnamskiego teatru, gdzie mamy możliwość zobaczenia barwnych postaci poruszających się w wodzie. Następnie zostajemy wprowadzeni na Targ Hmongów. Można tam kupić wiele owoców i warzyw, a także kolorowe tkaniny czy mięso. Spotkamy też fryzjerów męskich oraz sprzedawców handlujących żywymi zwierzętami. Z targu natomiast, udajemy się nad Zatokę Ha Long, gdzie możemy zobaczyć charakterystyczne skały. Z północy Wietnamu, jedziemy teraz na południe. Odwiedzamy miasto o nazwie Sajgon, które jest bardzo hałaśliwe i panuje ogromny chaos. Wiadomo już przynajmniej, skąd wzięło się powiedzenie: ale sajgon :) Mamy możliwość spotkania różnych religii i odwiedzenia ich świątyń. Jednak jak powszechnie wiadomo, najwięcej wyznawców ma Budda i to głównie jemu są one poświęcone. Aby móc je zobaczyć, przed wejściem trzeba zdjąć obuwie, lub w innych miejscach być odpowiednio ubranym, inaczej czeka nas odmowa wstępu. Po świątyniach, przychodzi czas na rejs. Płyniemy sobie rzeką Mekong i podziwiamy piękną, dziką naturę. Czas podróży umilają nam lokalne legendy oraz przysmaki takie jak ziarna kakaowca czy kokosy.
I tak kończy się nasza wycieczka po Wietnamie. Ale to nie koniec naszych przygód! Stamtąd udajemy się w następne niesamowite miejsce, jakim jest Laos. Tutaj również czeka na nas wiele niezapomnianych przygód! Najpierw odwiedzamy miasto Luang Prabang i tu ciekawostka! Miasto to wpisane jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO, z powodu wielu zabytków, które naprawdę warto zobaczyć. Następnie, tak jak w Wietnamie, odwiedzamy wiele świątyń.Tutaj także cześć oddaje się Buddzie, przedstawianemu zwykle jako mężczyznę siedzącego w pozycji lotosu. W Laosie przebywa też wielu mnichów, którzy, jak możemy się tego dowiedzieć z książki, składają aż 227 ślubów dotyczących ich przyszłego życia. Interesujące, prawda? Oczywiście, tutaj również zapoznajemy się z lokalną kulturą. Wybieramy się wspólnie do teatru i próbujemy lokalnych specjałów. Musimy też uważać na bomby, bo w Laosie wciąż znajduje się wiele niewybuchów i trzeba być bardzo ostrożnym. Wspaniale mija nam czas. Jesteście ciekawi, gdzie jeszcze byliśmy i co wspólnie zobaczyliśmy? Jeśli tak, to koniecznie sięgnijcie po tę lekturę! A ja Was teraz szybko zabiorę do ostatniego punktu naszej wycieczki, jakim jest Tajlandia. Tutaj, udało nam się między innymi zobaczyć różne rodzaje makaków. Następnie przenieśliśmy się do stolicy czyli zatłoczonego Bangkoku. Nie wiem jak Wam, ale mi się Bangkok kojarzy z filmem Kac Vegas w Bangkoku😅 Tu dowiadujemy się, że miasto zmaga się zarówno z przepełnieniem jak i ogromną liczbą turystów. Poznajemy historię władców Tajlandii oraz dowiadujemy się co to są klongi. Odwiedzamy też dzielnicę Chinatown, gdzie otrzymujemy informację na temat tego, co ona zawiera i jak w rzeczywistości wygląda. Następnie podróżujemy do miejscowości Chiang Mai, która jest drugim, największym miastem w Tajlandii. Tutaj również możemy zobaczyć liczne świątynie, których w całym mieście jest aż około 300 ! Dacie wiarę? Kolejnym punktem na naszej mapie jest Lampang. Bardzo interesująca miejscowość. Dlaczego? Przeczytajcie, to się dowiecie! :) Poznajemy tez atrakcje Półwyspu Krabi i mamy niesamowitą okazję obcowania ze słoniami. Jesteście zainteresowani taką podróżą? Mam nadzieję, że tak! Sięgnijcie zatem koniecznie po tę pozycję, aby dowiedzieć się, co dokładnie udało nam się zobaczyć i czego dowiedzieć!
To była zdecydowanie najlepsza podróż, jaką udało mi się odbyć w ostatnim czasie! W dodatku tak daleka i to praktycznie nie wychodząc z domu! Ja przeprowadziłam Was wspólnie z bohaterami zaledwie po fragmencie. Jeżeli udało mi się Was zainteresować, to będę zachwycona! Wspaniała pozycja zarówno dla dużych jak i małych. Idealna do zaplanowania podróży w tamte rejony. Jeśli zaś nie macie możliwości, aby osobiście się tam udać, to skorzystajcie z okazji tak jak ja i przenieście się tam za sprawą tej wspaniałej lektury! Rewelacyjna książka, którą jestem absolutnie zachwycona! Marzy mi się więcej publikacji tego typu, gdyż ta jest napisana przystępnym językiem i z automatu sprawia, ze czujemy się tak, jak byśmy byli uczestnikami tej niesamowitej podróży! Jestem jak najbardziej na tak! Zachęcam Was gorąco do zapoznania się z tą historią a Wydawnictwu Pascal ogromnie dziękuję za egzemplarz do recenzji. Polecam I przyznaję 9⭐️/10 🌎📖
Lubicie podróżować? Bo ja wręcz uwielbiam! Zwłaszcza do miejsc, w których mnie jeszcze nie było! Ogromnie się cieszę, że literatura daje nam możliwość dalekich podróży bez wychodzenia z domu! Jesteście gotowi na niezapomniane przygody na innym kontynencie niż Europa? Jeśli tak, to siadajcie wygodnie i zaczynamy naszą niesamowitą wycieczkę!
Wspólnie z główną bohaterką Leą...
2026-02-14
Dzień dobry kochani. Dziś przychodzę do Was z opinią o książce pt.: "Adela". To powieść naznaczona trudnościami i cierpieniem. Walką o samego siebie. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami.
Na początku kilka słów o fabule. Akcja powieści toczy się w Wolnym Mieście Gdańsk. Zbliża się zima. Po dwunastu latach nieobecności, do miasta wraca Adam Jabłoński. Po pewnym czasie, mężczyzna zaczyna spotykać się z Adelą Kremer - mieszkanką Oliwy. Dziewczyna jest w trudnej sytuacji. Nie ma pracy, a na utrzymaniu oprócz siebie ma jeszcze młodszą, uczącą się siostrę i niedowidzącą matkę. Na dodatek, ma do spłacenia ogromny dług i widmo srogiej zimy przed sobą... Wkrótce tych dwoje zostaje kochankami, a Adela za spotkania z Adamem, dostaje pieniądze. Z czasem uświadamia sobie, że zakochała się w mężczyźnie, ale... No właśnie. On tego nie odwzajemnia. Jest zimny niczym skała, obojętny a przy tym bardzo tajemniczy... Dziewczyna uświadamia sobie, że tak naprawdę nic o nim nie wie... Czy tych dwoje ma szansę na wspólne życie? Jakie tajemnice skrywa Adam? Jaki był prawdziwy powód powrotu mężczyzny do Gdańska? Jak zakończy się ich historia? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w trakcie poznawanua tej historii.
Tak jak wspomniałam we wstępie, jest to powieść poruszająca. Czytamy tu o bólu i ogromnej tęsknocie za utraconym. Próbie odnalezienia winnych zaistniałej sytuacji. Także i o staraniach, by odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Poszukiwaniem odpowiedzi. Kiedy wreszcie udaje się rozwikłać pewne problemy, Adela zostaje postawiona przed naprawdę trudnym wyborem. Czy powinna walczyć o siebie i własny spokój, czy raczej zatracić się w tym co niepewne, nietrwałe i bez przyszłości. Analizując wszystkie za i przeciw, musi dokonać właściwego wyboru. Być może, będzie on bolesny ale z pewnością potrzebny. Adam również stoi na rozdrożu. Wypełnia go ogromny żal, pustka, tęsknota i ogromna chęć zemsty. Nie potrafi zapomnieć i w pełni otworzyć się na nowe. Żyje wspomnieniami, choć nie planuje wracać na drogę przestępczą. Być może to, czego doświadczał już od najmłodszych lat w dzieciństwie, sprawiło, że ma problem z okazywaniem uczuć... Jednak, czy tylko to miało wpływ na to, kim obecnie się stał? Tego nie mogę Wam zdradzić. Przekonajcie się sami.
Nie jest to typowy romans. Nie brak tu bowiem także takich elementów jak: walka o rodzinę czy określanie właściwych priorytetów. Jest to także historia o tym, jak ciężko żyło się Polakom w Wolnym Mieście Gdańsk i jak próbowano sobie radzić z problemami w tamtym czasie.
Moim skromnym zdaniem jest to powieść bardzo interesująca, do której poznania gorąco Was zachęcam. Uważam, że zdecydowanie warto ją przeczytać. Bardzo dziękuję Wydawnictwu Pascal za egzemplarz recenzencki. Polecam, a moja ocena to 9⭐️/10 📖
Dzień dobry kochani. Dziś przychodzę do Was z opinią o książce pt.: "Adela". To powieść naznaczona trudnościami i cierpieniem. Walką o samego siebie. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami.
Na początku kilka słów o fabule. Akcja powieści toczy się w Wolnym Mieście Gdańsk. Zbliża się zima. Po dwunastu latach nieobecności, do miasta wraca Adam Jabłoński....
2026-02-07
Dzień dobry. Dziś mam dla Was kilka słów o thrillerze psychologicznym. Dusznym i pełnym nieprawidłowości...Zainteresowani? Jeśli tak, to zaczynamy :)
Mężczyzna bez imienia. Wysiadając z metra, gubi wyjście i nie może się wydostać na zewnątrz. Można śmiało rzec, że zostaje uwięziony w podziemiach. Jedyne wskazówki, jakie otrzymuje są takie, że ma szukać nieprawidłowości i kierować się do wyjścia nr 8... Jednak znalezienie go, jest bardzo trudne... A to, co widzi po drodze w trakcie poszukiwań przyprawia go o przerażenie ataki astmy, a nawet utratę i postradanie zdrowych zmysłów... Czy uda mu się odnaleźć wyjście nr 8? Jakie decyzje będzie musiał podjąć podczas poszukiwań? Do jakich wniosków dojdzie? Przeczytajcie, to się dowiecie :)
Należy wspomnieć, że książka ta oparta jest na dosyć znanej grze komputerowej, a na jej podstawie, w poprzednim roku powstał nawet film o tym samym tytule. Jest to historia nieoczywista, trudna, pełna symboli i nieprawidłowości. Na jej podstawie, możemy sami zadać sobie pytania: "Czy my także tkwimy w takim labiryncie?", "Jaka jest droga, aby się wydostać?", "Co powinienem/powinnam zrobić, którą ze ścieżek wybrać, aby okazała się tą właściwą?". Na te pytania nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Musimy tak jak nasz bohater, podjąć ryzyko. I zobaczyć, co się wydarzy. Opcje są dwie. Albo się uda i ruszymy dalej. Lub będziemy musieli wrócić do punktu wyjścia i zacząć od początku. Choć oczywiście może być nam trudno i będziemy sądzili, że już nie damy rady. To jednak, mimo wszystko musimy wciąż próbować. By w końcu znaleźć to upragnione wyjście. I uwolnić się od tego, co tak bardzo nam ciąży.
W trakcie lektury, miałam pewne deja vu. Mianowicie, denerwowało mnie, że dość często czytałam to samo. Schemat się powtarzał. I choć fabuła szła naprzód, ja miałam wrażenie, że cały czas stoję w miejscu. Jak widać, thriller psychologiczny to nie jest to, co lubię najbardziej. Niemniej jest to ciekawa pozycja, która skłania nas do refleksji. Ale też nie skreślam absolutnie ani Autora, ani tym bardziej literatury japońskiej. Bo ostatnia książka, którą przeczytałam była wręcz rewelacyjna. Jak to się mówi, są gusta i guściki, a o nich się nie dyskutuje. Ja jestem zdania, że każdej książce należy dać szansę, bo może się okazać niesamowitą historią. Ta mnie nie porwała, ale też nie zanudziła. Przeciwnie, sprawiła, że "zlasował" mi się mózg. Bardzo mocno oddziałowuje na psychikę. I doskonale pozwala na chwilę oderwać się od tego, o czym w tym momencie myślisz. Jeśli zatem lubisz publikacje nieoczywiste, chcesz się przenieść w zupełnie inny świat, poczuć dreszczyk adrenaliny a może nawet i paniki, to sięgnij po tę lekturę. Jestem ogromnie ciekawa Twoich wrażeń i odczuć. Jeśli uda Ci się zapoznać z tą historią, daj znać w komentarzu, co o niej myślisz. Jak na Ciebie działała. Bardzo dziękuję Wydawnictwu Kirin za egzemplarz do recenzji. Zachęcam Was do zapoznania się z "Wyjście nr 8", a moja ocena to 7⭐️/10 📖
Dzień dobry. Dziś mam dla Was kilka słów o thrillerze psychologicznym. Dusznym i pełnym nieprawidłowości...Zainteresowani? Jeśli tak, to zaczynamy :)
Mężczyzna bez imienia. Wysiadając z metra, gubi wyjście i nie może się wydostać na zewnątrz. Można śmiało rzec, że zostaje uwięziony w podziemiach. Jedyne wskazówki, jakie otrzymuje są takie, że ma szukać nieprawidłowości i...
2026-02-01
Dziś przychodzę do Was z opinią o świetnej jak dla mnie książce z literatury japońskiej. Mam nadzieję, że lubicie takie klimaty :) Jeżeli macie chwilkę i jesteście ciekawi, to zapraszam na moje wrażenia z lektury.
Na początku, tytułem wstępu, trochę o samej fabule. Kiriko Hitotsubaski jest 76-letnią staruszką, która mieszkała wraz ze swoją przyjaciółką Tomoko. Po jej śmierci, kobieta została na świecie zupełnie sama. Bardzo trudno było jej się odnaleźć w nowej rzeczywistości, gdyż ciągle zastanawiała się, co z nią będzie. Postanowiła więc popełnić jakiekolwiek przestępstwo, aby trafić do więzienia na jak najdłuższy czas. Uważała bowiem, że pobyt w więzieniu, rozwiąże wszystkie jej problemy i nie będzie się musiała absolutnie niczym martwić. Jednak jak powszechnie wiadomo, zaplanować zbrodnię to jedno, ale ją wykonać to już całkowicie inna i do tego nie taka prosta sprawa... Jak potoczy się życie Kiriko? Czy uda jej się wykonać to, co zaplanowała? Czy będzie miała sojuszników, czy też wszystko musi zrobić sama? Jak finalnie zakończy się jej historia? Zaciekawieni? Mam nadzieję, że tak :) A odpowiedzi na zadane pytania, standardowo poznacie, gdy przeczytacie do końca tę powieść.
Zacznę może na początku od tego, że całkowicie dałam się porwać tej historii. Wciągnęłam się od pierwszych stron i ciężko było mi się oderwać. Nie spodziewałam się, że ta opowieść aż tak bardzo przypadnie mi do gustu, a przeczytanie jej zajmie mi tak niewiele czasu. Pozycja ta bowiem sporo odczekała w kupce recenzenckiej. Choć niezbyt często zdarza mi się czytać literaturę japońską, muszę przyznać że jestem zadowolona, ilekroć mam możliwość jej poznania. Dowiaduję się dzięki niej wielu informacji na temat japońskiej kultury jak i samego kraju. Poza tym, mam możliwość poznania twórczość Autorów, o których do tej pory nie słyszałam. To już chyba 4 moja pozycja z tego gatunku i póki co, wszystkie są na plus. Mam nadzieję, że ta tendencja w dalszym ciągu się utrzyma.
Przejdźmy teraz do samej historii. Czytamy tu o perypetiach starszej pani. O jej wzlotach i upadkach. Dowiadujemy się za czym tęskni, czego potrzebuje i czego jej brakuje. W związku z tym, kobieta jest w skrajnej desperacji i dlatego planuje popełnić przestępstwo. Myślałby kto, ze marzeniem starszej pani jest wylądować w więzieniu, by mieć godne życie. Co za kuriozum, prawda? Przecież jedno zaprzecza drugiemu. Niestety, jak się dowiedziałam, w Japonii jest to dość powszechny proceder. A to dlatego, że tamtejsza służba zdrowia ogromnie kuleje. Prawdopodobnie jest tam nawet gorzej niż w naszym kraju. Dlatego wielu tamtejszych seniorów porywa się na tak desperacki krok, wierząc że w więzieniu będzie im lepiej. Główne argumenty to: dach nad głową, brak możliwości głodowania oraz zapewnienie opieki lekarskiej. Zwłaszcza dla osób samotnych, wydaje się to idealnym rozwiązaniem. Ale jak zdesperowanym trzeba być, by dostęp do podstawowych praw mieć za cenę popełnienia zbrodni. Nie potrafię sobie tego nawet wyobrazić. Ta pozycja daje mi zupełnie nowe spojrzenie na świat, otwierając oczy na pewne, dotąd nierozważane przeze mnie kwestie. Nie spodziewałam się, że takie procedery mogą mieć miejsce w naszych czasach. Prócz głównego wątku powieść porusza temat przyjaźni, bezinteresownej pomocy i pomimo wszystko empatii wobec krzywdy drugiego człowieka. Okazuje się, że mamy przed sobą wiele różnych dróg, a tylko od nas tak naprawdę zależy, którą wybierzemy. Mamy wpływ na to, aby wybrać właściwie. Trzeba tylko dobrze się zastanowić i rozejrzeć. Bo świat ma nam wiele do zaoferowania, choć my nie zawsze to dostrzegamy na pierwszy rzut oka.
Podsumowując. Jeśli będziecie mieli możliwość sięgnięcia po tę powieść lub lubicie literaturę japońską, zapoznajcie się z tą publikacją. Uważam, że warto. Uwielbiam poszerzać swoją wiedzę na tematy, z którymi dotąd się nie zapoznawałam. Tutaj dowiedziałam się między innymi, ile trwa okres żałoby w Japonii, oraz jakie są zwyczaje po pochówku. Wydało mi się to interesujące. Jeśli lubicie poznawać takie ciekawostki lub po prostu szukacie ciekawej lektury - zachęcam do zapoznania się z tą książką. To może być poruszające doświadczenie, zderzające Was z inną kulturą i przekonaniami:). Bardzo dziękuję Wydawnictwu Kirin za egzemplarz do recenzji. Polecam a moja ocena to 9⭐️/10 📖😃
Dziś przychodzę do Was z opinią o świetnej jak dla mnie książce z literatury japońskiej. Mam nadzieję, że lubicie takie klimaty :) Jeżeli macie chwilkę i jesteście ciekawi, to zapraszam na moje wrażenia z lektury.
Na początku, tytułem wstępu, trochę o samej fabule. Kiriko Hitotsubaski jest 76-letnią staruszką, która mieszkała wraz ze swoją przyjaciółką Tomoko. Po jej...
2026-01-29
Dzień dobry kochani. Dziś chcę Wam opowiedzieć o książce dla dzieci. Możecie ją czytać wspólnie z waszymi pociechami lub np. na dobranoc. Porusza ona ważny temat, który przedstawię Wam w dalszej części mojej opinii. Zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami.
Główną bohaterką jest dziewczynka - księżniczka Aurelka. Mieszka ona wraz ze swoimi rodzicami w pałacu. Ma mnóstwo zabawek, dworzan i co rusz dostaje kolejne prezenty. Jednak tym, czego najbardziej jej brak, jest zainteresowanie ze strony rodziców. Tego niestety nie posiada :( W związku z tym, popada w coraz większy smutek i złość. Przez ten dość ponury nastrój dziewczynka przestaje widzieć kolory. Wszystko wokół staje się szare i pozbawione barw. Pewnego dnia, dziewczynka niespodziewanie odnajduje się pośród kolorowych smoków, które nakazują jej odszukać kolorowe, magiczne kamienie. Za ich sprawą, Aurelka ma odzyskać radość a przede wszystkim ponowną możliwość zobaczenia wszystkich kolorów tęczy. Jednak zadanie to wcale nie jest takie proste, a na dodatek jest mocno ograniczone czasowo. Czy księżniczce uda się odnaleźć wszystkie kamienie? Czy zmieści się w wyznaczonym przez smoki czasie? Jakie przygody i istoty spotka na swojej drodze? Do jakich wniosków dojdzie? Odpowiedzi na te wszystkie pytanie, znajdziecie podczas czytania tej wspaniałej historii!
Jak wspomniałam we wstępie, bajka ta porusza ważny temat, jakim jest depresja u dzieci. Brak uwagi i zainteresowania ze strony rodziców, może u dziecka wywołać smutek, lęk, złość oraz finalnie doprowadzić do poważnych konsekwencji. Niestety, niektórzy rodzice w ogóle nie dostrzegają i nie zdają sobie sprawy ze skali problemu. Są przekonani, że duża ilość zabawek czy uroczystości jest w stanie wynagrodzić wszystko. Że przecież dziecko powinno być szczęśliwe, bo jest rozpieszczone i wszystko ma.Nie dostrzegają, że to właśnie ich obecność oraz wspólne spędzanie czasu z dzieckiem, daje najwięcej radości, odpędzając poczucie osamotnienia . Aurelka niestety tego nie miała. W związku z tym, była coraz bardziej pogrążona w smutku i złości. Na nic nie miała siły ani ochoty. Była opryskliwa, a jej serduszko zalewała czerń. Myślę, ze niektórzy z nas, w różnych momentach również czuli się tak jak nasza księżniczka. Ważne jednak jest, by umieć się podnieść z tego marazmu i dostrzec piękno otaczającego nas świata. By korzystać w pełni z każdego danego nam dnia. Przede wszystkim potrafić docenić to, co mamy wokół siebie i mądrze z tego korzystać.
Teraz opowiem troszkę o samej książeczce. Zacznę od tego, że sama opowieść nie jest za długa, gdyż liczy niecałe 60 stron. Bardzo ważnym elementem, który dodaje niesamowitego uroku tej historii, są przepiękne ilustracje, które znajdziemy w środku. Dzięki nim zdecydowanie łatwiej jest nam sobie wyobrazić to, o czym w danym momencie czytamy. Ciekawym zabiegiem, jest również rozwiązanie, które Autorka zastosowała na końcu opowieści. Mianowicie, zamieściła zadania do rozwiązania, które uczą nasze pociechy kreatywności oraz kolorowanki, które można pokolorować według własnego uznania. Nie wiem jak Wasze dzieci, ale moja Rozalka uwielbia kolorować, więc była absolutnie wniebowzięta :) Zgadzam się z również z tym, co napisano na okładce książki. Mianowicie: jest to bajka terapeutyczna, z której morał powinni czerpać przede wszystkim rodzice. Najważniejsze, aby zapamiętali, że to nie dobra materialne są tu najważniejsze, a wspólne spędzanie czasu. Poświęcanie swoim dzieciom dużej uwagi, zapewniając im przy tym poczucie bezpieczeństwa i pomoc w razie potrzeby.
Podsumując. Czy polecam tę książeczkę? Zdecydowanie tak! Bardzo lubimy z Rozalką takie historie, które nie tylko pobudzają wyobraźnię, ale również przekazują to, co naprawdę ważne. Jesteśmy zachwycone, a po takie opowieści sięgamy z ogromną przyjemnością. Bardzo dziękujemy Klub Recenzenta Wydawnictwa Sorus za egzemplarz do recenzji, polecamy i przyznajemy 10⭐️/10 📖😃
Dzień dobry kochani. Dziś chcę Wam opowiedzieć o książce dla dzieci. Możecie ją czytać wspólnie z waszymi pociechami lub np. na dobranoc. Porusza ona ważny temat, który przedstawię Wam w dalszej części mojej opinii. Zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami.
Główną bohaterką jest dziewczynka - księżniczka Aurelka. Mieszka ona wraz ze swoimi rodzicami w pałacu. Ma...
2026-01-28
Witajcie Kochani :) Jak widzicie, nie zwalniam tempa :) Dziś przychodzę do Was z kolejną opinią :) Tym razem, mam dla Was kilka słów o ciekawym zagadnieniu, jakim jest dogoterapia. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z moją subiektywną oceną.
"Dogoterapia od podszewki", to książka, w której Autorka wyjaśnia nam, czym jest dogoterapia i kiedy należy ją stosować. Dowiadujemy się, jakie pytania padają najczęściej od rodziców oraz jakie powszechnie panują opinie na temat stosowania tej metody. Poznajemy czynniki, które bezpośrednio wpływają zarówno na pracę psa jak i osób, z którymi czworonogi pracują. Pisarka, z racji tego, że jest również psychologiem i psim terapeutą, zdradza nam, jakie zadania powinniśmy wykonywać z psem i jak się do tego odpowiednio przygotować. Tłumaczy nam również, dlaczego pies terapeuta nie jest dobry na wszystko. Przede wszystkim jednak, stawia duży nacisk na to, by porządnie zastanowić się nad decyzjami, które podejmujemy. Zakup psa np., to musi być bardzo przemyślana decyzja, bo zamiast pomóc, może tylko zaszkodzić. Następnie ważnym czynnikiem jest to, aby zarówno psa jak i dziecka nie zmuszać do wspólnej współpracy. Jeżeli dziecko boi się psa, czuje dyskomfort w jego obecności, to w tym przypadku, zdecydowanie lepiej jest odpuścić i znaleźć jakieś inne rozwiązanie. Bo zmuszanie do czegokolwiek przyniesie tylko odwrotny skutek do oczekiwanego, a trauma znacząco się powiększy.
W publikacji znajdziemy również przykładowe bajki terapeutyczne, które uczą dzieci odpowiedzialności, okazywania emocji oraz pomogą zrozumieć, jakie relacje powinny panować między psem a człowiekiem. Wskazują na to, że pies to nie jest zabawka, a istota o którą stale trzeba dbać i zapewniać jej odpowiednie warunki do życia.
W odniesieniu do psów, poznajemy takie sformułowania jak "Koncepcja pięciu wolności" lub "Zasada złotej dwunastki". Jesteście ciekawi, co to takiego? Jeśli tak, to powinniście się zapoznać z tą pozycją, bo sądzę, ze wiele Wam rozjaśni lub w prosty sposób wytłumaczy to, co do tej pory było niezrozumiałe.
Choć nie mam psa, to jednak z tej książki dowiedziałam się mnóstwa interesujących wiadomości. Znacząco poszerzyłam swoją wiedzę na temat dogoterapii i chyba trochę lepiej zrozumiałam ogrom pracy, jaki wykonują zarówno dogoterapeuci jak i psy.
Czy polecam? Tak, bo to wartościowa pozycja
która w przystępny sposób przybliża nam temat dogoterapii i rozprawia się z mitami, jakie powszechnie panują na jej temat. Uzupełnia naszą podstawową wiedzę i zachęca do tego, by zgłębić przedstawiony w publikacji temat. Bardzo dziękuję Autorce, za przekazanie mi lektury do recenzji i możliwości zapoznania się z tematem, ktory do tej pory, znany był mi w bardzo małym stopniu. Zachęcam Was do lektury i przyznaję 8 ⭐️/10 🦮🐕🦺📖😃
Witajcie Kochani :) Jak widzicie, nie zwalniam tempa :) Dziś przychodzę do Was z kolejną opinią :) Tym razem, mam dla Was kilka słów o ciekawym zagadnieniu, jakim jest dogoterapia. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z moją subiektywną oceną.
"Dogoterapia od podszewki", to książka, w której Autorka wyjaśnia nam, czym jest dogoterapia i kiedy należy ją stosować....
2026-01-26
Dzień dobry kochani! Ostatni czas sprzyja mi czytelniczo 📖 i mam nadzieję, że tak już zostanie :) Póki nie ma nic ciekawego w tv, korzystam z okazji i zanurzam się w magiczne historie :) Dziś także mam dla Was kilka słów o rewelacyjnej powieści. Zapraszam serdecznie do zapoznania się z moimi wrażeniami.
Sophie niespodziewanie trafia do miejsca, które na pierwszy rzut oka wydaje się lasem. Tam poznaje przedziwne drzewo, imieniem Różodrzew, który oferuje jej bezinteresowną pomoc. Dziewczyna chce się bowiem dowiedzieć, gdzie się znajduje, co się z nią stało oraz jak odzyskać utraconą radość życia. Podróż, którą musi odbyć, wcale nie jest taka łatwa, jak się wydaje. Czeka na nią wiele niebezpieczeństw, trudne próby i zadania, które musi pokonać. Zmierzenie się z własnymi słabościami i odnalezienie dawnej siebie na nowo... Czy jej się to udało? Czy znajdzie w sobie tyle siły, by pokonać wszelkie przeciwności? Czy będzie mogła liczyć na pomoc kogoś jeszcze oprócz Różodrzewa? Czy uda jej się odrodzić na nowo niczym feniks z popiołów? Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdziecie, gdy dokladnie przeczytacie polecaną przeze mnie historię.
Na początku wspomnę, że opowieść ta jest napisana dwutorowo. Czytamy o losach Sophie w czasie teraźniejszym oraz o losach jej rodziny i jej samej, zanim trafiła do magicznego lasu. Początkowo, zastanawiałam się czemu to ma służyć, bo wydawało mi się, że oba wątki nie mają ze sobą prawie nic wspólnego. Jednak, z każdą stroną odkrywałam wiele wspólnych wątków, aż wreszcie nadszedł moment, gdy zbiegły się one w klarowną całość, tym samym pozwalając mi zrozumieć głębię tej historii.
Tej książki nie da się sklasyfikować jedynie jako powieść z gatunku fantastyki.To lektura, która porusza takie tematy jak: przyjaźń, bezinteresowna pomoc, walka z własnymi słabościami, całkowity upadek i próba odrodzenia się na nowo oraz pozyskanie nadziei. Ta publikacja ukazuje nam, jak ważna jest wiara w to, że po burzy zawsze prędzej czy później wychodzi słońce. Oraz, że warto mieć wokół siebie prawdziwych przyjaciół, którzy zawsze staną za Tobą murem i wspólnie pomogą rozwiązać Ci wszelkie problemy. Czy jednak to wystarczy? O tym musicie przekonać się sami :) Ja ze swojej strony, mogę powiedzieć, że to jest naprawdę poruszająca i magiczna pozycja, z którą warto się zapoznać.
Podsumowując. Czy polecam tę lekturę? Zdecydowanie tak! Jest pełna magii, kolorów i tego, co naprawdę jest w życiu ważne. Zachęcam Was gorąco do zapoznania się z tą historią jak i z poprzednią książką Autora pt.: "Czarośnienie". Obie te powieści są wyjątkowe i trudno się od nich oderwać. Nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na Wasze wrażenia z tej opowieści. Bardzo dziękuję Autorowi za egzemplarz recenzencki wraz z dedykacją a Wydawnictwu Alegoria gratuluję wydania kolejnej, świetnej powieści. Warto ją mieć w swoim księgozbiorze 📖. Moja ocena to 9⭐️/10 📖😃
Dzień dobry kochani! Ostatni czas sprzyja mi czytelniczo 📖 i mam nadzieję, że tak już zostanie :) Póki nie ma nic ciekawego w tv, korzystam z okazji i zanurzam się w magiczne historie :) Dziś także mam dla Was kilka słów o rewelacyjnej powieści. Zapraszam serdecznie do zapoznania się z moimi wrażeniami.
Sophie niespodziewanie trafia do miejsca, które na pierwszy rzut oka...
2026-01-12
Dzień dobry ! 😃 Zima ❄️ nie odpuszcza, ale powiem Wam, że jakoś mnie to nie przeraża 😃 Czytelniczo też nie mogę narzekać, bowiem ostatnio czytanie mi idzie 📖♥️ Mam nadzieję, że ta tendencja się utrzyma, gdyż wiele ciekawych lektur jeszcze czeka u mnie w kolejce do przeczytania. Dziś chcę się z Wami podzielić opinią o książce z elementami historii, humoru i literackiej fikcji. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z moja subiektywną oceną.
Jest rok 1796. Król Stanisław August Poniatowski został zdetronizowany przez carycę Katarzynę II i pod eskortą Rosjan musi udać się do Grodna. Po drodze, na kilka dni zatrzymuje się wraz ze świtą w Białymstoku, u swojej siostry Izabeli Branickiej. Ta, by poprawić ukochanemu bratu humor, organizuje przyjęcie, na którym pojawić ma się wielu znamienitych gości. Jednak, podczas pobytu Poniatowskiego na Podlasiu, zaczynają dziać się bardzo nietypowe rzeczy, a sam Stanisław niespodziewanie zaczyna podupadać na zdrowiu… Jaką rolę w tej historii odegra królowa Bona Sforza? Jakie przygody spotkają uciekających władców? Czy finalnie, tej dwójce uda się ze sobą dogadać? Kim tak naprawdę okaże się sługa królowej Bony – Pappacoda? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w trakcie czytania tego tomu.
Przyznam się Wam, że zabrałam się teraz akurat za tę pozycję, bo historia obu poruszanych w powieści krajów jest mi bliska. Kocham miłością wielką zarówno Polskę jak i Włochy, dlatego pomyślałam sobie, że to będzie idealne, literackie połączenie. I w zasadzie się nie zawiodłam, dobrze spędziłam czas z tą opowieścią. Bardzo podobała mi się postać Stanisława Augusta oraz Anety. To były takie iskierki w tej powieści. No i oczywiście królowa Bona. Była absolutnie bezbłędna. Konkretna babka. Lubiła robić i działać. Nie rzucała słów na wiatr. Była bardzo bezpośrednia ale też sprawiedliwa. Bardzo kibicowałam i jej i królowi, aby ich podróże doszły do skutku. Ale czy to się udało? O tym musicie przeczytać sami. Mogę Wam jedynie zdradzić, że działo się wiele, a nie zawsze w przyjemnych okolicznościach.
Jednak, gdyby udało mi się Was zaciekawić, to będzie mój mały sukces, ponieważ to będzie oznaczało, że przeczytacie tę książkę. Lojalnie uprzedzam, że nie znajdziecie odpowiedzi na wszystkie postawione przeze mnie pytania😃 A dlaczego? Już odpowiadam, Dlatego, że jest to dopiero pierwszy tom przygód o królu Stanisławie Poniatowskim i królowej Bonie. Domyślam się, że kolejne odpowiedzi uda się odnaleźć w następnej części. Dlatego już teraz gorąco Was zachęcam zarówno do czytania tej historii jak i jej kontynuacji. Książka jest podzielona na rozdziały i zawiera przyjemną dla oka czcionkę, dlatego tez przedstawianą historię czyta się dosyć szybko i z dużym zainteresowaniem. Również bohaterowie drugoplanowi, odgrywają w tej opowieści dość istotną rolę, co czyni historię dodatkowo wciągającą. Autorka umiejętnie połączyła historię i humor, przez co trudno się od niej oderwać. Jest to pierwsza książka Autorki, którą miałam możliwość przeczytać, ale sądząc po stylu pisarki, który przypadł mi do gustu, z pewnością nie ostatnia.
Podsumowując. Czy polecam tę historię? Tak, choć nie wywołała ona we mnie efektu wow. Warto się z nią zapoznać, gdyż jest to ciekawa pozycja, pozwalająca mile spędzić czas. Cieszę się, że trafiła w moje ręce, ponieważ udało mi się przy tym odkryć twórczość kolejnej olskiej Autorki. Zatem twórczość Pani Renaty zapisuje na listę. A Was, jeśli lubicie książki przeplatane historią i humorem zachęcam gorąco do przeczytania. Myślę, że będziecie zadowoleni. Bardzo dziękuję Wydawnictwu Axis Mundi za egzemplarz do recenzji a moja ocena tej historii to 7⭐️/10 📖😃
Dzień dobry ! 😃 Zima ❄️ nie odpuszcza, ale powiem Wam, że jakoś mnie to nie przeraża 😃 Czytelniczo też nie mogę narzekać, bowiem ostatnio czytanie mi idzie 📖♥️ Mam nadzieję, że ta tendencja się utrzyma, gdyż wiele ciekawych lektur jeszcze czeka u mnie w kolejce do przeczytania. Dziś chcę się z Wami podzielić opinią o książce z elementami historii, humoru i literackiej...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-09
Witajcie Kochani! Zima nie odpuszcza I mrozi ❄️ A na dodatek, jest potworna ślizgawica 😮😮 Więc kto może, niech zostanie w domu, by nie kusić losu. Są też plusy takiej pogody - bo można zostac w domu i czytać świetne powieśc 📖 :) Dziś przychodzę do Was z patronacką opinią o książce, której nieco się obawiałam. Jednak zostałam zaskoczona... Jak i dlaczego to było wyzwaniem? Zapraszam do przeczytania moich wrażeń z lektury.
Na początku, trochę o fabule. Pewna dziewczynka - zwana Zaklinaczką Węży, żyje w ruinach świątyni wspólnie ze swoimi braćmi - wężami. Potrafi z nimi rozmawiać a we wsi, obok której mieszka, często jest proszona przez mieszkańców, aby wypędziła gady z czyjegoś domostwa. Mieszkańcy czują do niej respekt, gdyż niejednokrotnie udzieliła im bezinteresownej pomocy, ale również się jej boją. I tak żyją sobie wszyscy w symbiozie a czas płynie. Pewnego dnia, na bezdrożach pojawia się posłaniec wysłany przez samego cesarza. Przekazuje on dziewczynie wiadomość, że władca nakazuje jej odnaleźć swojego syna, który został porwany przez węża właśnie. Zaklinaczka nie mając wyboru, decyduje się pomóc cesarzowi i udaje się w podróż do jego królestwa... Zabiera ze sobą dwóch swoich członków rodziny - pytona imieniem Jednooka i Nitka- cienkiego, białego wężyka który wygląda jak bransoletka... Jakie przygody spotkają dziewczynę podczas podróży? Czy uda jej się dotrzeć do krainy cesarza? Czy zdoła wykonać misję, jaką jej powierzono? Jakie tajemnice ujrzą światło dzienne? Kto okaże się przyjacielem a kto wrogiem? Jakie są prawdziwe intencje władcy? Jaką rolę odegrają węże? Na te wszystkie pytania odpowiedzi znajdziecie podczas czytania tej lektury.
Na początku wspomniałam Wam, że obawiałam się tej historii i że mnie ona zaskoczyła. Już wyjaśniam. Otóż ja panicznie boję się węży. Bałam się, że nie będę mogła przez tą publikację spać. Ale nic takiego nie miało miejsca. Otóż zaczęłam czytać i po prostu przepadłam. Tak się wciągnęłam w czytaną historię, że wręcz nie mogłam się od niej oderwać. Przeczytałam ją niemal jednym ciągiem. A jedynym zaskoczeniem było to, że tak szybko się skończyła i tak rewelacyjnie się ją czytało. To już druga powieść Autorki, której miałam przyjemność patronować i recenzować. W obu przypadkach, jestem absolutnie zachwycona, choć obie powieści są od siebie całkowicie różne. Wiem, że z przyjemnością sięgnę po kolejne powieści Autorki, ciekawa tego czym może mnie znów zaskoczyć. Poprzeczkę bowiem postawiła bardzo wysoko :)
Należy też wspomnieć, ze książka zawiera nieliczne ciekawe czarno-białe rysunki, co czyni tę opowieść jeszcze bardziej intrygującą. Ma krótkie rozdziały, akcja się rozkręca i nadaje się idealnie na długi zimowy wieczór lub po prostu, na chwilę oderwania się od codzienności.
Podsumowując. Książka naprawdę warta przeczytania. Interesująca, ukazująca różne oblicza człowieka w zależności od okoliczności. Co miałam na myśli? O tym musicie przekonać się sami. Ja polecam. Warto. Bardzo dziękuję Autorce oraz Wydawnictwo Literackie Białe Pióro za zaufanie, współpracę i egzemplarz patronacki. Moja ocena to 9⭐️/10 📖😀
Witajcie Kochani! Zima nie odpuszcza I mrozi ❄️ A na dodatek, jest potworna ślizgawica 😮😮 Więc kto może, niech zostanie w domu, by nie kusić losu. Są też plusy takiej pogody - bo można zostac w domu i czytać świetne powieśc 📖 :) Dziś przychodzę do Was z patronacką opinią o książce, której nieco się obawiałam. Jednak zostałam zaskoczona... Jak i dlaczego to było wyzwaniem?...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-07
Dzień doby Kochani! Zima nam nie odpuszcza! Za oknem prawdziwe mrozy. Ale może to i lepiej, wymrożą się przynajmniej wirusy i bakterie. Dzieci ucieszą się, że wreszcie będą mogły pojeździć na sankach lub ulepić bałwana. Ja dziś nieco na przełamanie – mam dla Was opinię o rewelacyjnej wiosenno letniej książeczce dla dzieci, która nie tylko bawi ale i edukuje. Zapraszam serdecznie na moje wrażenia z lektury 😃📖
„Historyjka nowa o Niponkach z Niponkowa”, jak wskazuje sam tytuł, dotyczy rodzinki ptaszków o niespotykanej nazwie Niponki. Na początku w książeczce, znajdziemy spis bohaterów, występujący w całej opowieści, co znacząco ułatwi nam dalsze czytanie i rozeznanie, kto jest kim. Publikacja zawiera łącznie 8 historyjek, w których przedstawione są różne przygody Niponków Poza oczywiście doskonałą zabawą, opowieść ta uczy i wskazuje na to co, naprawdę ważne. Cenne wskazówki dla czytelnika, Autorka zamieściła na końcu rozdziałów, jednak nie we wszystkich. Najważniejsze mądrości dla dzieci, jakie płyną z tej publikacji, to przede wszystkim to, że rodzina i przyjaciele są najważniejsi ; że zawsze powinni trzymać się razem ; że w razie trudności i problemów, mogą na sobie polegać. Ta książeczka uczy też dzieci niesamowitej kreatywności i wychodzi naprzeciw, jeżeli chodzi o wspólną zabawę i rozmaite aktywności. Dzięki niej, zwłaszcza w okresie wiosenno - letnim, jestem przekonana, że młodsze dzieci z chęcią spędzą czas na zewnątrz niż z telefonem w domu.Bowiem Niponki uczą nas wrażliwości i bycia pomocnym. Oprócz tego pozytywnych wzajemnych relacji, życia w harmonii z przyrodą i tym co nas otacza. Uczą też tego, jak zachowywać się w poszczególnych sytuacjach i że należy słuchać rodziców. Dowiemy się np. o czym dziecko wiedzieć powinno w czasie podróży. A także jak się do niej przygotować i co warto ze sobą zabrać.
Następny, jasny przekaz bijący z tej lektury jest taki, że każdy z nas jest jedyny w swoim rodzaju. Nie należy się do nikogo porównywać, a wręcz przeciwnie. Trzeba szukać w sobie pozytywów i dążyć do jak najlepszej wersji samego siebie.
Teraz przejdźmy do samej książki. Zacznijmy od tego, że jest ona napisana i przedstawiona w nietypowy sposób. Nadano jej formę wierszowaną, dodatkowo pięknie rymowaną. Do wszystkich trudniejszych słów Autorka dodała przypisy, które znajdziemy u dołu strony. Ważne wskazówki dla najmłodszych są wytłuszczone, aby można je było łatwiej zapamiętać. I na końcu najważniejsze i zarazem najlepsze. Czyli to, co dzieci uwielbiają najbardziej. Mianowicie książeczka zawiera przepiękne wręcz ilustracje, które doskonale pozwalają dzieciom wyobrazić sobie to, o czym w konkretnym momencie czytają. Można powiedzieć, że wręcz „zakochałam się” w tych obrazkach. One dodają całej historii niesamowitego uroku, co sprawia, że cała publikacja jest naprawdę wyjątkowa. Ciężko oderwać od niej wzrok. Zarówno ja jak i Rozalka jesteśmy nią absolutnie zachwycone. Takie publikacje uwielbiamy najbardziej - bawią, uczą i sprzyjają wspólnym zabawom.
Jako ciekawostkę, należy dodać, że Autorka tę opowiastkę stworzyła dla swojego wnuczka Antosia. Chciała, by chłopczyk poznał zupełnie nowe oblicze babci i wspólnie z nią przeniósł się do świata Niponków. By mogli spędzać ze sobą wspaniale wspólny czas i doskonale się bawić. Chciała też, aby wnuczek miał po niej wyjątkową pamiątkę. Co ciekawe, jest to literacki debiut Autorki, ale jak dla mnie, bardzo udany! Z ogromną przyjemnością sięgnę po kolejne pozycje Pani Anny, jeżeli ukażą się na rynku wydawniczym.
Podsumowując. Polecam Wam tę historię. Zachęcam, by czytać ją wspólnie i na głos. Da to o wiele lepszy efekt, niż zwykłe czytanue. Zapewniam. Jestem przekonana, że Wasze pociechy pokochają równie mocno Niponki, co moja Rozalka. My jesteśmy absolutnie zachwycone! 😍📖 Polecamy a nasza ocena to 9⭐️/10 🐦⬛📖. Na zakończenie dodam tylko, że ogromnie się cieszę, że miałam możliwość zapoznania się z tą opowieścią. Autorce serdecznie gratuluję świetnego pomysłu! Książka pochodzi z prywatnej biblioteczki a wygrałam ją w konkursie organizowanym przez Grażynkę Stando z bloga Aleja Marzeń i Słów. Bardzo Ci Grażynko dziękuję i mam nadzieję, że w miejscu którym teraz Jesteś, dobrych książek nigdy Ci nie zabraknie.
Dzień doby Kochani! Zima nam nie odpuszcza! Za oknem prawdziwe mrozy. Ale może to i lepiej, wymrożą się przynajmniej wirusy i bakterie. Dzieci ucieszą się, że wreszcie będą mogły pojeździć na sankach lub ulepić bałwana. Ja dziś nieco na przełamanie – mam dla Was opinię o rewelacyjnej wiosenno letniej książeczce dla dzieci, która nie tylko bawi ale i edukuje. Zapraszam...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-06
Witajcie Kochani. Jako że okres świąteczny jeszcze trwa, to dziś przychodzę do Was z opinią o książce z tego właśnie gatunku. Jest to pozycja wyjątkowa, bo praktycznie niedostępna już na rynku wydawniczym. Cenna dla mnie tym bardziej, że zasiliła moją kolekcję książek świątecznych, a otrzymałam ją od jednego z Autorów publikacji - pana Mateusz Szuba. A dowiedziałam się o jej istnieniu przez całkowity przypadek od Malgorzata Jedrzejewska. Za co Autorom ogromnie DZIĘKUJĘ ♥️🎄📖 Zapraszam Was zatem do zapoznania się z moimi wrażeniami.
Jest to zbiór opowiadań. Znajdziemy tutaj 13 historii i 13 Autorów. Opowieści są całkowicie różne a łączy je czynnik, jakim jest Boże Narodzenie. Część z nich jest dość krótka, inne zaś są długie.
Każde jest na swój sposób wyjątkowe i niezwykłe. Są jednak i takie, które wybitnie przypadły mi do gustu. To między innymi "Prezenty" pana Mateusza Szuby, "Wizyta" pana Pawła Homma czy "Szyba" Pani Zuzanny Marciniak. Nie ukrywam, że z ogromną przyjemnością przeczytałabym dalszy ciąg tych historii ale nie tylko tych wymienionych. Tak jak wspomniałam wyżej, każda z tych opowieści ma swój urok. Należy też wspomnieć, że są one napisane w różnorodnym klimacie. To również miało swój urok. Bo nie ma tu oczywistości i klasycznego happy endu. Jest różnorodnie, zaskakująco i nostalgicznie. I to mi się również bardzo podobało. Kolejnym, interesującym elementem, który zasługuje na uwagę, jest fakt, że każde z opowiadań jest opatrzone ilustracją autorstwa Pani Agaty Radziszewskiej. Idealnie wpasowują się one w tematykę opowiadania, które w konkretnym momencie czytamy. Co do samych historii... Mamy tu przykład tego jak różnorodny może być pisarski warsztat. Mamy tutaj całkowicie odmienne style, jednak opatrzone ogromną kreatywnością, co finalnie tworzy wyjątkową całość. Myślę, że każdy z czytelników, znajdzie tutaj coś dla siebie. Bo choć opowieści są nietuzinkowe, to jednak zaskakujące i podczas ich czytania, rośnie apetyt na więcej.
Bardzo Wam polecam zapoznać się z tą publikacją. Jeśli będziecie mieli możliwość i gdzieś uda Wam się znaleźć tę pozycję, to sięgnijcie po nią. Naprawdę warto. Ja bardzo raz jeszcze dziękuję Panu Mateuszowi Szubie za to, że mogę mieć tę pozycję w swojej kolekcji a Małgosi za to, że pokazała mi tę książkę, bo o jej istnieniu nie miałam pojęcia. Zachęcam Was do lektury a moja ocena to 8⭐️/10 📖😃
Witajcie Kochani. Jako że okres świąteczny jeszcze trwa, to dziś przychodzę do Was z opinią o książce z tego właśnie gatunku. Jest to pozycja wyjątkowa, bo praktycznie niedostępna już na rynku wydawniczym. Cenna dla mnie tym bardziej, że zasiliła moją kolekcję książek świątecznych, a otrzymałam ją od jednego z Autorów publikacji - pana Mateusz Szuba. A dowiedziałam się o...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-04
Nowy 2026 rok zaczynam od opinii o kolejnym zbiorze opowiadań. Każde z nich jest inne, ale równie ciekawe. A co jest ich elementem wspólnym? Oczywiście fantastyka! Usiądźcie wygodnie i choć na chwilę wspólnie ze mną wybieracie się w wykreowany przez Autorow świat. Jeśli macie chwilę to zaczynamy!
Publikacja ta, również zawiera 11 opowiadań, tak jak poprzednia część. W tym tomie, każde z opowiadań także zostało napisane przez innego Autora, dlatego mamy niepowtarzalną okazję poznać kolejnych, zdolnych polskich pisarzy 📖😀
Pierwsze opowiadanie nosi tytuł "Eter". Jego Autorką jest Pani Marta Choińska-Młynarczyk. Główną bohaterką jest Temeri. Kobieta ts wywodzi się z rodu Aitanów. Oznacza to, że jest szlachetnie urodzona i posiada przywilej, jakim jest służenie Paladynom. Kapitan Temeri została wyróżniona jako osobista ochrona córki samego władcy. Pierwsze dni pracy, upłynęły jej w spokoju, choć pomysłowość pilnowanej dziewczyny naprawdę zaskakiwała. Pewnego wieczoru, władca umówił się z dziewczyną w tajemnicy przed wszystkimi. Poszli do pewnego miejsca, a on pokazał jej eter... Czym on jest? Jak wpływa na organizm? Jakie daje możliwości? Jakie emocje wywołał u Temeri? I jak zakończy się ta tajemnicza noc?
Druga z historii, nosi tytuł "Kolekcjoner opowieści" a jej autorką jest Ewelina Gałdecka. Głównym bohaterem jest szperacz a akcja toczy się w Archiwum Interstelarnym. Kolekcjoner opowieści, bo tak też się o nim mówi, wyjeżdża na różne misje do różnych galaktyk. Stamtąd przywozi różne opowieści, które są szczegółowo spisywane i przechowywane w archiwum. Jedna z galaktyk, wyjątkowo przypadła do gustu naszemu szperaczowi. A to za sprawą Wielkiej Bibliotekarki. Jej urody a przede wszystkim ogromnej wiedzy. I choć nie powinno się zbyt często wracać na tę samą planetę, naszego kolekcjonera przyciągała na planetę Librus jakaś niewidoczna siła. Pomimo zakazów wchodzenia w związki, starano się je jakoś obejść. Pewnego dnia, mężczyzna skorzystał z zaproszenia i przybył na ogromne wydarzenie. To była naorawdę duża impreza, w czasie której Wielka Bibliotekarka cieszyła się większą swobodą. Co wydarzyło się pomiędzy Wielką Bibliotekarka a szperaczem? Jakie informacje ujrzały światło dzienne? Jakie niebezpieczeństwo czekało na mężczyznę? Kim tak naprawdę okazała się kobieta? I jak zakończyła się ich historia?
Trzecie opowiadanie jest autorstwa Ewy Maciejczuk i nosi tytuł "Czas do piekła!". Tutaj przeczytamy o aniele imieniem Monite, która została zesłana na ziemię jako zwykły człowiek, by móc znaleźć demona o imieniu Nigtet i postawić go przed Wielką Radą. Z racji tego, że posiadała specjalną moc, wytropienie go powinno być dużo prostsze. I tak się w końcu staje. Dochodzi do spotkania. Niestety, on szybko odkrywa, kim jest Monite. Jednak jej moc, przyciąga go do niej niczym magnes. Jak potoczą się ich losy? Kto ostatecznie wygra tę walkę - anioł czy demon? Jakie będą konsekwencje ich spotkania? Czy będzie to happy end czy raczej nastąpi smutny koniec?
Czwarte opowiadanie zostało napisane przez Mariannę Cieślak i nosi tytuł "Przydatność". Przeczytamy tutaj o kobiecie, która tęskni za swoim partnerem Oy'em. Każdy następny mężczyzna, zaprogramowany na jego wzór, nie spełniał jednak oczekiwań kobiety. A niebezpieczeństwo rosło. Bowiem każdy następny osobnik zaprojektowany na wzór Oy'a, miał coraz więcej defektów. Kobieta pogrążała się w coraz większym chaosie. Czy udało jej się spotkać jeszcze ukochanego? Jakie miała oczekiwania? Jak zakończyła się jej historia?
Piąte opowiadanie nosi tytuł "Gothel" a jego Autorką jest Pani Erika Reves. Główni bohaterowie to Goethel i Kai. Kobieta była czarownicą o niesamowitej wręcz urodzie. Dzięki swoim genom, wciąż była piękna i młoda. Mężczyźnie to bardzo imponowało. Choć kobieta bardzo mu się podobała, równocześnie szukał sposobu na to, byco by przejąć dla siebie jej dar... Czy mężczyźnie udało się osiągnąć swój cel? Co bylo najwyższą ceną w tej układance? I finalnie, kto okazał się sprytniejszy- ona czy on?
Szósta historia jest autorstwa Pani Pauli Rumanowskiej i nosi tytuł "Sklep ze wspomnieniami". Główną bohaterką tego opowiadania jest Penelopa, która miała zdolność poruszania się po różnych wymiarach. Mogła zobaczyć różne fragmenty ze swojego życia i niekiedy bardzo cierpiała... Za wszelką cenę musiała znaleźć sklep ze wspomnieniami choć to wcale nie było proste zadanie. Jakie wizje miała po drodze? Jakie decyzje powinna podjąć? A jakie finalnie podjęła? Co było jej celem? I jaką rolę odgrywał w tym wszystkim sklep ze wspomnieniami?
Siódma z opowieści nosi tytuł "Trzydzieści godzin" a jej Autorką jest Pani Anna A. Sosna. Główną bohaterką jest Hanna. Kobieta bardzo się śpieszy do pracy i jak zawsze, wykonuje rutynowe działania. W drodze do pracy, ulega wypadkowi samochodowemu, , a gdy się budzi, odkrywa, że znajduje się w alternatywnej rzeczywistości. Okazuje się, że obudziła się w szpitalu w Cieszynie - w swoim rodzinnym mieście. Kobieta nie ma pojęcia dlaczego tam, skoro wypadek wydarzył się w Warszawie. Lekarka informuje ją tylko, że ma do załatwienia sporo spraw i dlatego wychodzi do domu. Hanna jest bardzo skonsternowana tym wszystkim. Wiele wydarzeń i wątków jej się nie zgadza. Jednak musi słuchać lekarki, bo nie ma innego wyjścia. Gdy kobieta wraca do domu, wszystko nadal jest bardzo dziwne. Zniknęli jej rodzice a w domu nagle pojawia się jej wielka miłość - Bartek, którego porzuciła z powodu wypadku, któremu uległ. Kobieta jest ogromnie zaskoczona jego widokiem i formą, w jakiej się znajduje. Ciężko jej wydusić słowa. W końcu wyjaśniają sobie wszystko. Skrywane uczucia wychodzą na jaw. Para ponownie może się sobą nacieszyć i spędzić ze sobą czas. Ten jest jednak bardzo określony i dokładny... Co wydarzy się pomiędzy tą dwójką? Co odkryje Hanna? Czy zrozumie przekaz, o którym wspomniała jej lekarka? Co okaże się prawdą a co snem? Czy to będzie koniec czy nowy początek?
Ósme opowiadanie nosi tytuł "System automatycznego nawracania" a jego Autorem jest Krzysztof T. Dąbrowski. Tutaj spotykamy się z mężczyzną o imieniu Alan. Gdy jego erotyczny sen nie doszedł do skutku, postanowił wstać i coś przekąsić. Jakież było jego zdziwienie, kiedy okazało się, że lodówkę blokuje alarm, oznajmiający mu, że nie zmówił modlitwy. Ponieważ nie był zbytnio wierzący, uznał, to za jakiś błąd. Jednak dalej było tylko gorzej. Czego się nie dotknął, przypominało mu o karnych modlitwach i wszystko okazywało się być zablokowane. Alan zaczął się zastanawiać, czy jest w ukrytej kamerze. Bardziej jednak skłaniał się ku opcji, że jedna z używek, którą zażył, nie przestała jeszcze działać i takie efekty u niego wywołuje... Co odkryje mężczyzna? Co okaże się prawdą a co snem? Czy pomyłka okaże się błędem, czy jednak faktycznie miała podstawy do tego by wyświetlić się Alanowi?
Dziewiątym opowiadaniem jest "Wiktoria Welesa" autorstwa Pani Patrycji Żurek. Główną bohaterką jest oczywiście Wiktoria. Kobieta uważała się za samowystarczalną. Znała się na jagodach i grzybach, potrafiła uprawiać ziemię. Najlepiej czuła się z dala od ludzi. Uważała, że mężczyzna nie jest jej do niczego potrzebny. Jednak wielu osobom nie podobał się fakt, że Wiktoria wciąż jest sama. Uważali, że w ten sposób marnuje sobie życie. Dlatego postanowiła działać na własny rachunek. Kobieta jednak była całkowicie niezależna. Potrafiła wiele rzeczy i chciała zamieszkać sama w puszczy z dala od kogokolwiek. Tak też postąpiła. Zamieszkała w opuszczonej chacie w środku lasu. Podczas jednej ze swoich kąpieli w jeziorze, o mało się nie utopiła. Jej wybawcą okazał się Weles. Powiedział jej, że długo na nią czekał, a ona jest jego żoną. Kobieta była wściekła. Absolutnie nie chciała się na to zgodzić, gdyż postanowiła sobie, że nigdy żaden mężczyzna jej nie spęta. Z czasem kobieta zaczęła się przyzwyczajać do jego towarzystwa. Dobrze było z kimś porozmawiać lub po prostu, pomilczeć. Czy Witkoria finalnie zmieniła zdanie o ślubie i mężczyznach? Co tak naprawdę zrozumiała? Czy była w końcu w pełni szczęśliwa?
Dziesiątym opowiadaniem, napisanym przez Panią Helenę Leblanc jest „Mrok czai się w świetle”. Tutaj przeczytamy o Annice, która jest z zawodu kwiaciarką. Podczas jednego ze swoich zleceń, poznaje mężczyznę imieniem Jasper... Z czasem ich relacja staje się coraz silniejsza. Niestety, zbyt zajęci sobą, nie dostrzegają tego, co czai się wokół nich. I jest naprawdę blisko... Co czai się pomiędzy Anniką a Jasperem? Czy będzie im dane wspólne szczęście? Jak potoczy się ich los? Kto będzie o tym decydował?
Jedenastym i zarazem ostatnim opowiadaniem jest "Krwawa przysługa" autorstwa Pani Grety Eden. Główną bohaterką jest Maria. Akcja tej historii natomiast rozgrywa się w kasynie. Kobieta znalazła się w tym miejscu nieprzypadkowo. Miala bowiem do wykonania konkretne zadanie. I postanowiła, że wykona je najlepiej jak się tylko da. Musiała być jednak niesamowicie ostrożna, gdyż jeden nieprzemyślany ruch mógł zniweczyć totalnie wszystko, co do tej pory udało jej się wypracować. Jako, że była w kasynie incognito, postanowiła grać, uwodzić i świetnie się bawić. Jak zakończyła się noc w tej krainie hazardu? Jaki cel faktycznie miała Maria? Czy udało się jej go zrealizować? Czy jej założenia zostały wykonane czy wzięły w przysłowiowy "łeb"?
Odpowiedzi na wszystkie zadane przeze mnie pytania, znajdziecie, gdy dokładnie wczytacie się w każde z opowiadań.
Jak można zauważyć, każde z nich jest całkowicie inne, a ja byłam ciekawa, co w nich znajdę i czym mnie zaskoczą.
Niektóre z nich, z wielką chęcią przeczytałabym jako odrębne powieści, bo naprawdę były interesujące. Zwłaszcza "Goethel", "Trzydzieści godzin" oraz "Mrok czai się w świetle". Mam nadzieję, że Autorzy zdecydują się na pociągnięcie tych wątków. Według mnie naprawdę mają potencjał na dalszy ciąg. Bardzo podobalo mi się też opowiadanie pt.:"Wiktoria Welesa". Tu jednak uważam, że dalszy ciąg nie jest potrzebny, gdyż zakończone zostało wręcz perfekcyjnie.
Choć jedne opowiadania podobały mi się bardziej, inne mniej, to wszystkie są dosyć ciekawe. Z racji tego, że każde z nich jest zupełnie inne, to po prostu ma to coś. Cieszę się, że mogłam poznać drugi tom Fantastyczej Gorącej Trzydziestki. I ponownie zapoznać się z tyloma nieznanymi mi dotąd pisarzami. To było interesujące doświadczenie i kolejna literacka przygoda! 📖😀
Podsumowując, jest to dobra pozycja dla kobiet, które lubią elementy romansu połączone z fantastyką. Jest lekka i niewymagająca. Idealnie nada się na chwilę oddechu i oderwania myśli od bieżących spraw. Bardzo się cieszę, że mogłam ją poznać. Tymczasem pięknie dziękuję Autorce Helena Leblanc za możliwość poznania tych opowieści i pamiątkową dedykację w egzemplarzu recenzenckim. Pozostaje mi jedynie polecić Wam tę książkę i czekać na Wasze wrażenia :) Polecam i przyznaję 7⭐️ /10 😀📖
Nowy 2026 rok zaczynam od opinii o kolejnym zbiorze opowiadań. Każde z nich jest inne, ale równie ciekawe. A co jest ich elementem wspólnym? Oczywiście fantastyka! Usiądźcie wygodnie i choć na chwilę wspólnie ze mną wybieracie się w wykreowany przez Autorow świat. Jeśli macie chwilę to zaczynamy!
Publikacja ta, również zawiera 11 opowiadań, tak jak poprzednia część. W tym...
2025-12-19
Witajcie Kochani! 😃😃🎉🎉Wiem, że mamy już NOWY 2026 ROK, ale mam mały poślizg 😅 Dlatego dziś i jutro przedstawię Wam recenzje jeszcze z ubiegłego roku, a następnie będę już publikowała tegoroczne opinie :)📖 Dziś mam dla Was kilka słów o książeczce, która jak wskazuje tytuł, jest zarówno dla dużych i małych Zapraszam do przeczytania mojej opinii.
Na początku zacznę może od tego, że jest to już trzecia część. Chociaż nie czytałam poprzednich, uważam, że można ją czytać całkowicie niezależnie. Bowiem w tej publikacji, poznajemy nieco bliżej wybranych świętych. Mamy możliwość zapoznania się z historią m.in.: Joanny D'arc, św. Rity, św. Krzysztofa czy św. Łukasza. Dokładna lista postaci znajduje się w spisie treści. Poznajemy krótko ich biografię oraz kim się opiekują i w których momentach warto prosić o ich wstawiennictwo. Dodatkowo niesamowitego uroku i smaczku lekturze dodaje fakt, że wszystkie żywoty są przedstawione w postaci rymowanek.
Autorka według mnie wykazała się w tym względzie niesamowitą kreatywnością i pomysłowością. Wydaje mi się, że nie tak prostym jest stworzenie historii w ten sposób, by jednocześnie wszystko ze sobą grało i pięknie się przy tym rymowało. A jednak, Pani Katarzynie się to udało i za to wielkie chapeau bas! 😃
Należy tez wspomnieć o tym, że książeczka jest niesamowicie atrakcyjna dla oka. Zawiera mnóstwo kolorowych ilustracji, co czyni ją jeszcze bardziej interesującą. Zarówno ja, jak i moja córka Rozalka, jesteśmy całkowicie zachwycone i urzeczone. Zapoznanie się z tą pozycją i to w taki przyjemny i oryginalny sposób, było dla nas prawdziwą przyjemnością :) Dodatkowo, niektórych świętych Rozalka poznała już na religii w przedszkolu, więc z dużą uwagą słuchała kolejnych informacji na ich temat. Jest to naprawdę wyjątkowa książeczka i warto mieć ją w swoich zbiorach. Ogromnie się cieszę, że zarówno Rozalka jak i ja mogłyśmy się z nią zapoznać. Z miejsca stała się jedną z naszych ulubionych lektur. Jeśli chcecie poznać bliżej żywoty świętych ale w sposób nieoczywisty i intrygujący, to ta pozycja nada się do tego w sposób idealny :) Bardzo dziękuję Wydawnictwo Pomoc za egzemplarz do recenzji a Autorce gratuluję raz jeszcze wspaniałego pomysłu:) Polecamy wspólnie z Rozalką i przyznajemy 10⭐️/10 📖😀
Witajcie Kochani! 😃😃🎉🎉Wiem, że mamy już NOWY 2026 ROK, ale mam mały poślizg 😅 Dlatego dziś i jutro przedstawię Wam recenzje jeszcze z ubiegłego roku, a następnie będę już publikowała tegoroczne opinie :)📖 Dziś mam dla Was kilka słów o książeczce, która jak wskazuje tytuł, jest zarówno dla dużych i małych Zapraszam do przeczytania mojej opinii.
Na początku zacznę może od...
2025-12-13
To była ostatnia lektura, którą zakończyłam rok 2025. Mam lekki poślizg, ale już lektury 📖 z tego roku, czekają na swoją kolej :) więc nie próżnuję 😁 Przychodzę do Was z opinią wyjątkowej książki. Wręcz niespotykanej. Oryginalnej. Wiele pozycji już w swoim życiu przeczytałam. Naprawdę różnorodnych. Jednak z taką publikacją jak ta, do tej pory się jeszcze nie spotkałam. Zapraszam Was serdecznie do zapoznania się z moimi wrażeniami.
Jak wspomniałam na początku, ta pozycja jest dość niezwykła. Do tego stopnia, że ciężko napisać mi na jej temat recenzję. A dlaczego? Już wyjaśniam. Bowiem główną rolę w tej publikacji odgrywa CISZA. I to dosłownie. Nie znajdziemy tu akcji, przygód czy ciągłej fabuły. Główną bohaterką jest właśnie CISZA. I to naprawdę w dosłownej postaci. Lektura ta jest zarazem głęboka i wymowna. Cisza jednocześnie się z niej "wylewa". Ale również, kiedy trzeba, przemawia.
Między innymi poznamy różne zastosowania tej książki. Dowiemy się, co na jej temat, mogliby powiedzieć nieżyjący już autorzy. Co o ciszy sądzą dzieci a także różne zwierzęta.
Pozycja ta jest wyjątkowa i nieoczywista. Dociera do czytelnika, który podczas zapoznawania się z nią, mnoży w swojej głowie wiele niemych pytań, na które nie zawsze zdołamy znaleźć odpowiedź. Skłania nas do refleksji a jednocześnie pokazuje nam, że nie wszystko jest takim, jakim widzimy na co dzień. Cisza ma różne oblicza. Jakie? Tego dowiecie się, gdy zapoznanie się z tą oryginalną pozycją.
Warto też co nieco wspomnieć o samej publikacji. Jest bardzo ładnie wydana. Ma twardą oprawę i cała kolorystyka jest w czarno-białych barwach. Nie jest za długa. Ale to nie powinno nikogo dziwić. Bowiem Cisza często wyraża znacznie więcej niż tysiące słów.
Jeśli chcecie kogoś zaskoczyć, zrobić mu nieoczywisty prezent lub jeśli nie lubicie być banalni, ta książka to będzie naprawdę COŚ! Sięgnijcie po nią, zanurzcie się w ciszy i wysnujcie własne wnioski. Jestem zaskoczona i to pozytywnie. Tego bowiem absolutnie się NIE spodziewałam. Dziękuję bardzo Aurorce i Wydawnictwu Studio Million za zaufanie oraz za egzemplarz patronacki. Polecam. A moja ocena to 10 ⭐️/10 📖🤫
To była ostatnia lektura, którą zakończyłam rok 2025. Mam lekki poślizg, ale już lektury 📖 z tego roku, czekają na swoją kolej :) więc nie próżnuję 😁 Przychodzę do Was z opinią wyjątkowej książki. Wręcz niespotykanej. Oryginalnej. Wiele pozycji już w swoim życiu przeczytałam. Naprawdę różnorodnych. Jednak z taką publikacją jak ta, do tej pory się jeszcze nie spotkałam....
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Witajcie Kochani! :) Dawno nie było opinii o książce dla dzieci. Więc dziś przychodzę do Was ze świetną pozycją, z.której dla siebie sporo wyniosą zarówno mali jak i duzi czytelnicy. Dodatkowo, jest to mój patronat medialny, co bardzo mnie cieszy, bo to naprawdę bardzo wartościowa historia jest. Jesteście zatem zainterssowani, co się kryje pod tym tajemniczym tytułem? Jeśli tak, to serdecznie zapraszam Was do zapoznania się z moją patronacką recenzją.
Główną bohaterką tej opowieści jest dziewczynka o imieniu Zoja. Ma 11 lat, i wspólnie z bratem i rodzicami mieszka w pewnej kamienicy. Oprócz nich w budynku mieszkają tez inni ludzie. Ale, co jest bardzo zaskakujące nikt nikogo nie zna. Nikt nie wie, jak dany sąsiad ma na imię lub czym się zajmuje. Wiadomo tylko, pod którym numerem mieszka. I tak Zoja nazywa swoich sąsiadów numerami mieszkań. Sytuacja w ich kamienicy, diametralnie się zmienia, kiedy zalewa ich ogromna powódź. Czy ta tragedia sprawi, że poznają się lepiej, odnajdując w tej sytuacji nie tylko dramat, ale i jakieś pozytywy? Do czego, niespodziewany żywioł "zmusi" mieszkańców kamienicy? Jakie kroki podejmą, by przeczekać to, co ich spotkało? I co wspólnego z całą tą historią mają tytułowe kalafiory? Odpowiedzi na te wszystkie pytania, odnajdziecie w trakcie czytania :)
Brzmi tajemniczo, prawda? :) Mam nadzieję, że jesteście zaintrygowani. Bo ja byłam i to niesamowicie. Książka ukazuje, jak w obliczu wspólnej tragedii, ludzie potrafią się zjednoczyć. Jak potrafią działać i jakie mają pomysły. I nagle mimo trudności, na przekór, niektóre sprawy stają się prostsze. Okazuje się, że sąsiedzi to ktoś więcej, niż tylko numer mieszkania. Możemy wspólnie działać, integrować się, podtrzymywać więzi sąsiedzkie. Bo pamiętajmy, dobrzy sąsiedzi, to skarb. Ale pamiętajmy też o tym, że to działa w obie strony. Aby sąsiedzi byli mili i dobrzy dla nas, to my, w stosunku do nich musimy być dokładnie tacy sami. Jest takie przysłowie: jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. I w tej historii, to się doskonale sprawdza. Podczas powodzi, mieszkańcy kamienicy poznają i odkrywają siebie na nowo. Dowiadują się, kto jest kim i jakie ma zainteresowania. Dodatkowo można zaobserwować jak zjednoczenie we wspólnej sprawie pozwala działać bardziej efektywnie. To właśnie wtedy do głowy przychodzą najlepsze pomysły.
Lektura ta niesie ze sobą sporo walorów edukacyjnych. Przede wszystkim uczy empatii. Pokazuje siłę prawdziwej przyjaźni. Ukazuje nam, jak ważne są wspólne i przemyślane działania w obliczu tragedii. W tym wypadku powodzi, która niszczy absolutnie wszystko na swojej drodze. Dowiadujemy się z niej, jak ważna jest praca zespołowa i jakie korzyści może przynieść. Dzięki niej uczymy się, że warto doceniać podstawowe rzeczy. Nagle okazuje się, że przyzwyczajeni do pewnych rzeczy na co dzień, dopiero w chwili takiej próby naprawdę je doceniamy. Podstawowe potrzeby stają się swego rodzaju luksusem czy towarem deficytowym. Mówię tutaj o ciepłej wodzie, czy możliwości zjedzenia gorącego obiadu. Codzienność sprawia, że nikt z nas zbytnio się nad tym nie zastanawia, bo przecież zawsze mamy to w zasięgu i wydaje się, że to się nigdy nie zmieni.
Teraz opowiem troszkę o wyglądzie samej książki. Zacznę od tego, że jest przepięknie wydana. Ma twardą oprawę i przyjemny dla oka druk. Znajdziemy w tej opowieści również sporo czarno-białych rysunków, które pozwalają nam lepiej wyobrazić sobie to, o czym czytamy. Publikacja jest podzielona na niezbyt długie rozdziały, a dzięki interesującej fabule, czyta się ją wręcz błyskawicznie. Ciekawym zabiegiem, jaki zastosowała Autorka, jest ostatnia strona tej historii. Znajdziemy tam bowiem tematy do dyskusji związane bezpośrednio z lekturą. Jest to doskonała forma zwłaszcza dla dzieci, by w formie pytań sprawdzić, co zapamiętały z przedstawianej książki. Uważam, że ta pozycja świetnie nadawałaby się do przeprowadzenia zajęć z biblioterapii. Tym bardziej, że cała opowieść jest oparta na prawdziwych wydarzeniach.
Tak jak wspomniałam we wstępie, jest to rewelacyjna książka zarówno dla małych jak I dla dużych. Jestem przekonana, że każdy wyniesie z jej dla siebie odpowiednie wartości. I tego Wam życzę, takich wspaniałych książek na swojej drodze :)
Podsumowując. Czy polecam? Zdecydowanie tak! Kalafiornia trafiła na listę moich ulubionych książek dla dzieci! Nie znam pozostałych publikacji Autorki, ale chętnie to zmienię, bo bardzo odpowiada mi jej styl i sposób, w jaki przekazuje czytelnikowi swoją opowieść. Ogormnie się cieszę, że miałam możliwość patronowania tak dobrej, moim zdaniem lekturze. W tym miejscu, ogormne podziękowania składam Wydawnictwu Dreams za zaufanie oraz za możliwość bycia niewielką częścią tak wspaniałego projektu. Autorce zaś bardzo gratuluję świetnego pomysłu oraz za możliwość współpracy. Mam nadzieję, że będziemy miały możliwość spotkania przy kolejnych równie ciekawych projektach! :) Zachęcam Was gorąco do lektury, a moja ocena to 10 ⭐️/10 📖😃
Witajcie Kochani! :) Dawno nie było opinii o książce dla dzieci. Więc dziś przychodzę do Was ze świetną pozycją, z.której dla siebie sporo wyniosą zarówno mali jak i duzi czytelnicy. Dodatkowo, jest to mój patronat medialny, co bardzo mnie cieszy, bo to naprawdę bardzo wartościowa historia jest. Jesteście zatem zainterssowani, co się kryje pod tym tajemniczym tytułem?...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to