-
Artykuły
Czytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać425 -
Artykuły
Literacki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Najpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Przeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Biblioteczka
2026-04-12
2026-03-22
2026-03-19
2026-03-08
Dzień dobry, drodzy książkomaniacy! Jak widzicie, nie zwalniam tempa i przychodzę do Was z kolejną opinią. Tym razem mam dla Was kilka słów o moim patronacie medialnym. Gorrrącym romansie, który rozpala🔥 i budzi namiętność. Przede wszystkim jednak zdobywa serca kobiet a przecież o to właśnie chodzi. Gotowi? No, to zaczynamy!
Główna bohaterka to tytułowa Rosy. Już od 6 lat pracuje w firmie Cartera Bellam’ego. Jest pracowita, sumienna, ambitna a przede wszystkim bardzo poważnie traktuje swoje obowiązki. Jednak pewnego dnia, wszystko się zmienia. Szef informuje ją, że to ona ma z nim pojechać na delegację do Kalifornii. Mimo, że ten wyjazd jest jej zupełnie nie na rękę, zostaje poniekąd zmuszona i rusza w podróż.
Carter Bellamy natomiast to arogancki szef. Wszystko musi być tak, jak on chce, aby było. Ma ogromną chęć dominacji i kontroli. Z reguły nie bywa miły, tylko jest chłodny i bardzo wyrachowany. Na nieszczęście Rosy, jest też nieziemsko przystojny… A to czyni go jeszcze bardziej niebezpiecznym. Z czasem, w tej dwójce wybucha żar namiętności i ogromne pragnienie bycia razem… Kobieta zdaje sobie sprawę, że nie powinna się pakować w żadne relacje ze swoim szefem. Bo niestety uczucia i emocje mogą spowodować, że utraci absolutnie wszystko, na co z ogromnym wysiłkiem zapracowała sobie do tej pory. Co zrobić, gdy rozum mówi jedno, a ciało i serce podpowiada coś zupełnie odwrotnego? Czy Rosy postawi wszystko na jedna kartę? Co okaże się silniejsze, pożądanie czy zdrowy rozsądek? Jakie będą konsekwencje jej wyboru? Kim tak naprawdę okaże się Carter? Czy pod maską chłodu, którą widzimy na co dzień, skrywa się ktoś inny? Jak zakończy się ta delegacja z szefem? Odpowiedzi na pytanie znajdziecie w trakcie czytania tej części.
Nie mogę się doczekać, aby poznać dalsze losy bohaterów, ponieważ Autorka, jak zwykle, zostawiła nas ze sporą niewiadomą. Powiem Wam, że z ogromną niecierpliwością czekam na kolejny tom, bo chciałabym wiedzieć wszystko teraz, już. Nie mogę się doczekać, aby poznać dalsze losy bohaterów, bo Autorka jak zwykle, zostawiła nas ze sporą niewiadomą. Zawsze ,gdy czytam wielotomowe książki Iwonki, to jestem niepocieszona, ze kończą się w takich momentach, a ja wiem, że nic nie wiem, albo, że wiem niewiele. Po przeczytaniu tej pozycji, mam mieszane uczucia. A to dlatego, że czułam jak potoczy się ta historia, lecz pomimo to miałam nadzieję, że jednak stanie się inaczej. Nie jestem zawiedziona. Wiem, że ta opowieść ma dalszy ciąg. To tylko moje ciche pragnienie, by poznać dalsze losy bohaterów jak najszybciej. Stąd moje odczucia. Co do samej książki. To uważam, że jest świetna. Gorąca, temperamentna, pełna żaru, namiętności i ukradkowych spojrzeń. Jest to pozycja, która rozpala zmysły i sprawia, że u kobiet na policzkach pojawiają się rumieńce. A w głowie krążą nieprzyzwoite myśli :D To idealna książka dla tych, którzy po ciężkim dniu chcą się oderwać i przenieść na chwilę do innego świata. Zapewne niektóre z nas, marzą o bogatym i przystojnym mężczyźnie. A ta pozycja, choć na chwilę może nam to dać. Przyjemność i wyobrażenia, że to my jesteśmy na miejscu bohaterki…
Teraz opowiem troszkę o samych bohaterach. Imponowała mi postawa Rosy. Dla niej rodzina i praca były najważniejsze. Wiedziała co jest jej priorytetem i temu poświęcała najwięcej uwagi. Nawet, gdy musiała podejmować trudne decyzje, to jednak rodzina zawsze była na pierwszym miejscu. Kiedy w jej życiu pojawiła się namiętność, związana z szefem, wiele rzeczy wokół uległo zmianie. Starała się pogodzić jakoś ze sobą tak różne sprawy w jej życiu, aby obie strony nie czuły się poszkodowane. Czy udało jej się tego dokonać? Nie zdradzę Wam tego. Mam nadzieję, że sami zechcecie to odkryć, sięgając po książkę 📖. Powiem wam tylko, że polubiłam tę kobietę i mam nadzieję, że będzie szczęśliwa, bo na to zasługuje.
Carter to natomiast zagadka. Na początku, miałam wrażenie, że ma dwa oblicza. A potem nie wiedziałam już nic. Na jego temat mam bardzo mieszane odczucia. Można powiedzieć, że go lubię i nie znoszę jednocześnie. Które emocje we mnie przeważają? Ciężko odpowiedzieć. Myślę, że ta kwestia wyjaśni się dopiero w momencie, gdy poznamy całkowity koniec tej historii. Ale kiedy to nastąpi? Tego jeszcze nie wiem. Wiem za to, że wielu marzy o bogatym i przystojnym mężczyźnie, a on właśnie taki jest.
Historia jest napisana prostym językiem, Jest to typowy romans, który przyciąga już od pierwszych stron. Czytasz go i nie możesz się oderwać, Chcesz więcej i więcej. Nie możesz doczekać się, co będzie dalej, dlatego nawet nie wiesz kiedy, przerzucasz kolejne strony. Książka jest podzielona na rozdziały, które są zatytułowane imieniem głównych bohaterów. Przeważa jednak imię Rosy, bo mam wrażenie, że w większej części, ten tom jest poświęcony właśnie jej osobie. To tę kobietę poznajemy znacznie bliżej, dowiadujemy się, z czym musi się mierzyć na co dzień i jak udało jej się dojść do tego punktu jej kariery. Być może, w kolejnym tomie, poznamy bliżej Cartera. Bardzo bym chciała, bo ogromnie mnie zastanawia, co mu tak naprawdę siedzi w głowie :D
Zatem jeżeli na chwilę potrzebujecie wytchnienia, chcecie poczuć porywy namiętności, potrzebujecie iskry, która rozpali wasze żyły do czerwoności to ta powieść📖 będzie idealna😀. Jeśli lubicie pikantne romanse i chcecie oderwać się na moment od prozy życia, to ta pozycja będzie dla was jak znalazł 😁. Gorrrrąco Wam ją polecam i zachęcam do lektury 📖🔥 Bardzo dziękuję Autorce za zaufanie, za kolejną, wspaniałą możliwość współpracy i za pamiątkowy egzemplarz do recenzji. Moja ocena to 10⭐️/10 📖😃
Dzień dobry, drodzy książkomaniacy! Jak widzicie, nie zwalniam tempa i przychodzę do Was z kolejną opinią. Tym razem mam dla Was kilka słów o moim patronacie medialnym. Gorrrącym romansie, który rozpala🔥 i budzi namiętność. Przede wszystkim jednak zdobywa serca kobiet a przecież o to właśnie chodzi. Gotowi? No, to zaczynamy!
Główna bohaterka to tytułowa Rosy. Już od 6...
2026-03-04
Witajcie kochani😘. Dziś mamy pierwszy dzień Wiosny, nareszcie! 🌞Niebawem będzie można zasiąść w ogrodzie z dobrą książką w dłoni. I taka właśnie jest pozycja, o której chcę Wam dziś troszkę więcej opowiedzieć. Powiedziałabym nawet, że omawiana lektura jest nawet bardzo dobra a ponadto dosyć zaskakująca 🫢 Zaintrygowani? Mam nadzieję, że tak i zapraszam do poznania moich wrażeń.
Główna bohaterką tej historii jest tytułowa Ludwika Mayer. To aktorka, która od lat przebywa na emeryturze. Miała burzliwe życie i zdążyła pochować aż siedmiu partnerów, co wielu wydaje się mocno podejrzane... Obecnie jest już schorowana, ale opiekuje się swoją dorosłą córką Emilią, która wymaga stałego nadzoru i pomocy. Gdy wie, że kres jej życia na Ziemi powoli dobiega końca, za wszelką cenę stara się uporządkować wszystkie swoje sprawy. Priorytetem jest zapewnienie opieki córce, tak by dla niej po śmierci matki nic się nie zmieniło. Jednak, jak się okazuje, nie jest to wcale taka łatwa sprawa… A bliscy? No właśnie… O tym musicie przekonać się sami. Jest też prawnik o imieniu Alojzy, który od zawsze niemal wspierał Ludwikę i pomagał jej we wszystkich problemach… Czy jednak na pewno? Jak potoczy się historia Ludwiki, Emilii i Alojzego? Jakie tajemnice ujrzą światło dzienne? Kto okaże się wygranym, a kto straci wszystko? I jaką rolę odgrywają w całej historii tytułowe filiżanki? Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdziecie, gdy przeczytacie tę wspaniałą powieść!
Powiem Wam uczciwie, że byłam bardzo ciekawa tej książki. Zanim zaczęłam czytać, to poznałam kilka opinii moich koleżanek, które były już po lekturze. One wszystkie były wręcz zachwycone. Zastanawiałam się, jak ja odbiorę tę historię. I wiecie co? Absolutnie zgadzam się z moimi znajomymi! Opowieść ta jest klimatyczna, burzliwa, tajemnicza i zaskakująca. Można powiedzieć, że tak jak nasze życie prawda? Autorka zawarła w tej pozycji cały wachlarz uczuć i emocji. Mamy tutaj: miłość, żądzę pieniądza, bezinteresowność, przyjaźń, tajemnice, knowania i troskę. Wszystko się tutaj ze sobą przeplata i miesza. Tak jak w codziennym życiu. Mam wrażenie, ze ta powieść jest mi bliska właśnie dlatego, że wydaje się taka realna. Teraz troszkę o samych bohaterach. Ludwikę polubiłam od razu. Zabawna, dystyngowana, mająca mnóstwo wspomnień, a jednak mimo wszystko doszukująca się w każdej sytuacji pozytywów. Przede wszystkim kochająca matka i wyrozumiała ciotka. Emilia też wzbudziła moją sympatię, ale… też bardzo mnie zaskoczyła 🫢 Czym i dlaczego? Tego domyślicie się z pewnością, gdy przeczytacie powieść. Polubiłam też Sonię i sadzę, że z nią mogłabym się zaprzyjaźnić. Jest też Alojzy. Starszy pan, zawsze pomocny, ale w nim coś od początku mnie odrzucało. Czy słusznie? Przeczytajcie, to się dowiecie.
Powieść ta nie jest ani wesoła ani smutna. Dość powiedzieć, że naprawdę oddaje życiowe problemy. Myślę, że pozytywne emocje przeplatają się tutaj z ogromną tęsknotą i bólem. Jednak każda taka bolesna lekcja, uczy nas czegoś nowego i pozwala w szerszej perspektywie dostrzec też pozytywy. I tak było właśnie w tym wypadku. Ludwika nie miała łatwego życia. Szybko została wdową, była rozchwytywaną aktorką i do tego urodziła chore dziecko. I choć rodzina męża się od niej odwróciła, ona się nie załamała. Przeciwnie, podniosła się i walczyła niczym lwica o córkę i siebie. O to by zapewnić córce, wszystko co najlepsze. By miała stałą opiekę, komfort i wszystko to, czego potrzebuje. A że była też kochliwa. No cóż. Tak tez się zdarza 😅 I choć partnerzy byli różni, i wszystkich przeżyła, to jednak potrafiła zachować o nich dobre wspomnienia. Ponadto dzięki nim, jej majątek znacząco się powiększył a ona mogła zapewnić swojej córce, wszystko to, co najlepsze. Powiem Wam, że uważam, iż ta historia świetnie nadawałaby się na scenariusz filmowy. Z ogromną przyjemnością, zobaczyłabym tę powieść na dużym ekranie. Zatem Panowie scenarzyści! Bierzcie się do pracy i rozmawiajcie z Autorką, tu naprawdę jest ogromy potencjał na świetny film! 🎬🎥
Teraz słów kilka o samym zakończeniu. Muszę przyznać, że byłam mocno zaskoczona. I chyba nie tylko ja… Choć jak się nad tym zastanowić głębiej, to może to wcale nie było aż takie niespodziewane? Puenta jest tylko taka, że to jakim jesteśmy dla innych, prędzej czy później do nas wraca. Od nas tylko zależy, czy to będzie dobra czy zła karma.
Podsumowując. Czy polecam te książkę? 📖 Zdecydowanie tak! ♥️ Jestem przekonana, że zwolennikom historii obyczajowych z pewnością przypadnie do gustu. Dla mnie to był rewelacyjnie spędzony czas z dobrą lekturą. Do jej poznania gorąco Was zachęcam. Według mnie warto. Bardzo dziękuję Wydawnictwu Pascal za egzemplarz do recenzji a moja ocena to 9⭐️/10 📖😃
Witajcie kochani😘. Dziś mamy pierwszy dzień Wiosny, nareszcie! 🌞Niebawem będzie można zasiąść w ogrodzie z dobrą książką w dłoni. I taka właśnie jest pozycja, o której chcę Wam dziś troszkę więcej opowiedzieć. Powiedziałabym nawet, że omawiana lektura jest nawet bardzo dobra a ponadto dosyć zaskakująca 🫢 Zaintrygowani? Mam nadzieję, że tak i zapraszam do poznania moich...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-02-23
Ostatnio mam szczęście do dobrych książek. Dziś przychodzę do Was z opinią o lekturze, która jest bardzo życiowa. Nic tu nie dzieje się przypadkiem, a czas toczy się normalnym rytmem. Tak jak w prawdziwym życiu. Zaintrygowani? Jeśli tak, to zaczynamy :)
Akcja powieści toczy się w Policach. Po kilkunastu latach nieobecności, Kuba wrócił do Polski. Ale to nie tęsknota sprawiła, że wrocił do ojczyzny. Został poniekąd zmuszony, gdyż stan jego matki, znacząco się pogorszył. Potrzebowała opieki, którą tylko on, jedyny krewny mógł jej zapewnić.
Natomiast Karolina, również nie miała łatwego życia. Po ponad dwudziestu latach małżeństwa, zostawił ją mąż. Na dodatek uciekł z towarem a kobiecie zostawił tylko potężne długi.
Brzmi jak sytuacja z życia wzięta, prawda? I tak też w istocie było. Tutaj zaczyna się wspólna przygoda Karoliny i Kuby. Spotykają się ponownie po ponad 30-stu latach, gdyż matka kobiety i matka mężczyzny są najlepszymi przyjaciółkami od zawsze i na dodatek wspólnie mieszkają. Jako że ich życie nigdy nie było takie jak większości rodzin, zaczęli wspólnie żyć w tym dziwacznym układzie. I to co początkowo było tylko przyzwyczajeniem i przyjaźnią, z czasem zaczęło przeistaczać się w uczucie. Nie był to jednak nagły wybuch miłości. Wszystko tutaj dojrzewało i potrzebowało czasu. Przede wszystkim jednak, żeby to uczucie mogło dojść do skutku, musiało pokonać całe tabuny przeszkód, które się przed nimi piętrzyły. Skrywane tajemnice, trudne wybory... Czy ta dwójka, tak mocno doświadczona przez los ma jakąkolwiek szansę na wspólne, szczęśliwe życie? Jakie przeszkody będą musieli pokonać, by odnaleźć się na nowo? Jak poznane sekrety wpłyną na ich dalsze życie? Czy przed 60 - tką można zaczynać od nowa według zasad, których nikt nikomu nie narzuca? Odpowiedzi na te pytania, znajdziecie w trakcie czytania.
Zacznę może od tego, że do tej pory nie znałam Autorki i jej twórczości. I ogromnie się cieszę, że to się wreszcie zmieniło. Pisarka swoją powieścią ujęła mnie od pierwszych stron. A czym dokładnie? Już Wam mówię. Przede wszystkim autentycznością. Tym, że przedstawiona historia tak naprawdę może dotknąć każdego z nas. Że bohaterowie mimo ogromu problemów, jakie na nich spadły, parli do przodu. Starali się, znaleźć jakieś pozytywy w nowej sytuacji a przy tym nie stracić samych siebie. Mimo wszystko kierowali się należytymi wartościami, tak by każdy z ich otoczenia ucierpiał jak najmniej. I o tym jest ta powieść. O miłości, o opiece, o wytyczeniu granic. O poświęceniu, pokonywaniu wszelkich przeciwności losu. O skrywanych tajemnicach i ich konsekwencjach... O korzeniach, którymi nie zawsze chcemy się chwalić, a przeciwnie pragniemy się od nich odciąć.
Kolejnym, jakże interesującym elementem tej historii jest tytułowa wierzba. Jaką rolę odgrywa w życiu bohaterów? Czy była z nimi od zawsze, czy pojawiła się w konkretnym momencie? Na te pytania Wam nie odpowiem. Jeśli Was to ciekawi, radzę przekonać się osobiście, co miałam na myśli.:)
Teraz opowiem też trochę o samej historii. Jest napisana prostym językiem. Bezpośrednia, niekiedy wulgarna ale ma też elementy humorystyczne. Czyta się ją świetnie, właśnie dlatego, że jest autentyczna a przy tym taka ludzka. Czytając, ma się wrażenie, że z takimi sytuacjami mamy do czynienia na co dzień. I patrzymy, jak z tymi wszystkimi problemami radzą sobie zwykli ludzie. Mogą być oni dla nas wzorem do naśladowania oraz doskonałym przykładem na to, jak mimo wielu kryzysów nie tracić chłodnej głowy i znaleźć jakieś pozytywy.
Jest to pozycja z tych, które ciężko odłożyć na później. Kiedy zaczyna się ją czytać nie można przestać, az dojdzie się do słowa "koniec". Tak też było w moim przypadku. Skończyłam czytać 20 minut po 1 w nocy. I wtedy, z poczuciem dobrze wypełnionej misji, mogłam spokojnie położyć się spać. Ta publikacja rezonuje mi w głowie. Powiem Wam też, że po tej lekturze zupełnie inaczej spojrzałam na drzewa. Na wierzby w szczególności, rzecz jasna 😁 Zaczęłam się też bardziej interesować dendrologią i wydała mi się naprawdę zajmującą nauką... 😁
Podsumowując. Czy to ciekawa lektura? Czy warto się z nią zapoznać? Czy "Dzieci wierzby" oprócz interesującej fabuły, niosą ze sobą ważny przekaz? Czy polecam tę pozycję? Na wszystkie pytania, odpowiedzi brzmią: ZDECYDOWANIE TAK !!! Zapoznajcie się z nią koniecznie! Moim zdaniem, warto. Bardzo dziękuję Wydawnictwu Mięta za egzemplarz do recenzji, polecam i przyznaję 9⭐️/10 📖😃
Ostatnio mam szczęście do dobrych książek. Dziś przychodzę do Was z opinią o lekturze, która jest bardzo życiowa. Nic tu nie dzieje się przypadkiem, a czas toczy się normalnym rytmem. Tak jak w prawdziwym życiu. Zaintrygowani? Jeśli tak, to zaczynamy :)
Akcja powieści toczy się w Policach. Po kilkunastu latach nieobecności, Kuba wrócił do Polski. Ale to nie tęsknota...
2026-02-22
Lubicie podróżować? Bo ja wręcz uwielbiam! Zwłaszcza do miejsc, w których mnie jeszcze nie było! Ogromnie się cieszę, że literatura daje nam możliwość dalekich podróży bez wychodzenia z domu! Jesteście gotowi na niezapomniane przygody na innym kontynencie niż Europa? Jeśli tak, to siadajcie wygodnie i zaczynamy naszą niesamowitą wycieczkę!
Wspólnie z główną bohaterką Leą i jej królikiem Felkiem, udajemy się najpierw do Wietnamu. Dowiadujemy się, z jakimi krajami graniczy oraz jaka jest geneza pochodzenia wietnamskich kapeluszy. Udajemy się do wietnamskiego teatru, gdzie mamy możliwość zobaczenia barwnych postaci poruszających się w wodzie. Następnie zostajemy wprowadzeni na Targ Hmongów. Można tam kupić wiele owoców i warzyw, a także kolorowe tkaniny czy mięso. Spotkamy też fryzjerów męskich oraz sprzedawców handlujących żywymi zwierzętami. Z targu natomiast, udajemy się nad Zatokę Ha Long, gdzie możemy zobaczyć charakterystyczne skały. Z północy Wietnamu, jedziemy teraz na południe. Odwiedzamy miasto o nazwie Sajgon, które jest bardzo hałaśliwe i panuje ogromny chaos. Wiadomo już przynajmniej, skąd wzięło się powiedzenie: ale sajgon :) Mamy możliwość spotkania różnych religii i odwiedzenia ich świątyń. Jednak jak powszechnie wiadomo, najwięcej wyznawców ma Budda i to głównie jemu są one poświęcone. Aby móc je zobaczyć, przed wejściem trzeba zdjąć obuwie, lub w innych miejscach być odpowiednio ubranym, inaczej czeka nas odmowa wstępu. Po świątyniach, przychodzi czas na rejs. Płyniemy sobie rzeką Mekong i podziwiamy piękną, dziką naturę. Czas podróży umilają nam lokalne legendy oraz przysmaki takie jak ziarna kakaowca czy kokosy.
I tak kończy się nasza wycieczka po Wietnamie. Ale to nie koniec naszych przygód! Stamtąd udajemy się w następne niesamowite miejsce, jakim jest Laos. Tutaj również czeka na nas wiele niezapomnianych przygód! Najpierw odwiedzamy miasto Luang Prabang i tu ciekawostka! Miasto to wpisane jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO, z powodu wielu zabytków, które naprawdę warto zobaczyć. Następnie, tak jak w Wietnamie, odwiedzamy wiele świątyń.Tutaj także cześć oddaje się Buddzie, przedstawianemu zwykle jako mężczyznę siedzącego w pozycji lotosu. W Laosie przebywa też wielu mnichów, którzy, jak możemy się tego dowiedzieć z książki, składają aż 227 ślubów dotyczących ich przyszłego życia. Interesujące, prawda? Oczywiście, tutaj również zapoznajemy się z lokalną kulturą. Wybieramy się wspólnie do teatru i próbujemy lokalnych specjałów. Musimy też uważać na bomby, bo w Laosie wciąż znajduje się wiele niewybuchów i trzeba być bardzo ostrożnym. Wspaniale mija nam czas. Jesteście ciekawi, gdzie jeszcze byliśmy i co wspólnie zobaczyliśmy? Jeśli tak, to koniecznie sięgnijcie po tę lekturę! A ja Was teraz szybko zabiorę do ostatniego punktu naszej wycieczki, jakim jest Tajlandia. Tutaj, udało nam się między innymi zobaczyć różne rodzaje makaków. Następnie przenieśliśmy się do stolicy czyli zatłoczonego Bangkoku. Nie wiem jak Wam, ale mi się Bangkok kojarzy z filmem Kac Vegas w Bangkoku😅 Tu dowiadujemy się, że miasto zmaga się zarówno z przepełnieniem jak i ogromną liczbą turystów. Poznajemy historię władców Tajlandii oraz dowiadujemy się co to są klongi. Odwiedzamy też dzielnicę Chinatown, gdzie otrzymujemy informację na temat tego, co ona zawiera i jak w rzeczywistości wygląda. Następnie podróżujemy do miejscowości Chiang Mai, która jest drugim, największym miastem w Tajlandii. Tutaj również możemy zobaczyć liczne świątynie, których w całym mieście jest aż około 300 ! Dacie wiarę? Kolejnym punktem na naszej mapie jest Lampang. Bardzo interesująca miejscowość. Dlaczego? Przeczytajcie, to się dowiecie! :) Poznajemy tez atrakcje Półwyspu Krabi i mamy niesamowitą okazję obcowania ze słoniami. Jesteście zainteresowani taką podróżą? Mam nadzieję, że tak! Sięgnijcie zatem koniecznie po tę pozycję, aby dowiedzieć się, co dokładnie udało nam się zobaczyć i czego dowiedzieć!
To była zdecydowanie najlepsza podróż, jaką udało mi się odbyć w ostatnim czasie! W dodatku tak daleka i to praktycznie nie wychodząc z domu! Ja przeprowadziłam Was wspólnie z bohaterami zaledwie po fragmencie. Jeżeli udało mi się Was zainteresować, to będę zachwycona! Wspaniała pozycja zarówno dla dużych jak i małych. Idealna do zaplanowania podróży w tamte rejony. Jeśli zaś nie macie możliwości, aby osobiście się tam udać, to skorzystajcie z okazji tak jak ja i przenieście się tam za sprawą tej wspaniałej lektury! Rewelacyjna książka, którą jestem absolutnie zachwycona! Marzy mi się więcej publikacji tego typu, gdyż ta jest napisana przystępnym językiem i z automatu sprawia, ze czujemy się tak, jak byśmy byli uczestnikami tej niesamowitej podróży! Jestem jak najbardziej na tak! Zachęcam Was gorąco do zapoznania się z tą historią a Wydawnictwu Pascal ogromnie dziękuję za egzemplarz do recenzji. Polecam I przyznaję 9⭐️/10 🌎📖
Lubicie podróżować? Bo ja wręcz uwielbiam! Zwłaszcza do miejsc, w których mnie jeszcze nie było! Ogromnie się cieszę, że literatura daje nam możliwość dalekich podróży bez wychodzenia z domu! Jesteście gotowi na niezapomniane przygody na innym kontynencie niż Europa? Jeśli tak, to siadajcie wygodnie i zaczynamy naszą niesamowitą wycieczkę!
Wspólnie z główną bohaterką Leą...
2026-02-14
Dzień dobry kochani. Dziś przychodzę do Was z opinią o książce pt.: "Adela". To powieść naznaczona trudnościami i cierpieniem. Walką o samego siebie. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami.
Na początku kilka słów o fabule. Akcja powieści toczy się w Wolnym Mieście Gdańsk. Zbliża się zima. Po dwunastu latach nieobecności, do miasta wraca Adam Jabłoński. Po pewnym czasie, mężczyzna zaczyna spotykać się z Adelą Kremer - mieszkanką Oliwy. Dziewczyna jest w trudnej sytuacji. Nie ma pracy, a na utrzymaniu oprócz siebie ma jeszcze młodszą, uczącą się siostrę i niedowidzącą matkę. Na dodatek, ma do spłacenia ogromny dług i widmo srogiej zimy przed sobą... Wkrótce tych dwoje zostaje kochankami, a Adela za spotkania z Adamem, dostaje pieniądze. Z czasem uświadamia sobie, że zakochała się w mężczyźnie, ale... No właśnie. On tego nie odwzajemnia. Jest zimny niczym skała, obojętny a przy tym bardzo tajemniczy... Dziewczyna uświadamia sobie, że tak naprawdę nic o nim nie wie... Czy tych dwoje ma szansę na wspólne życie? Jakie tajemnice skrywa Adam? Jaki był prawdziwy powód powrotu mężczyzny do Gdańska? Jak zakończy się ich historia? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w trakcie poznawanua tej historii.
Tak jak wspomniałam we wstępie, jest to powieść poruszająca. Czytamy tu o bólu i ogromnej tęsknocie za utraconym. Próbie odnalezienia winnych zaistniałej sytuacji. Także i o staraniach, by odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Poszukiwaniem odpowiedzi. Kiedy wreszcie udaje się rozwikłać pewne problemy, Adela zostaje postawiona przed naprawdę trudnym wyborem. Czy powinna walczyć o siebie i własny spokój, czy raczej zatracić się w tym co niepewne, nietrwałe i bez przyszłości. Analizując wszystkie za i przeciw, musi dokonać właściwego wyboru. Być może, będzie on bolesny ale z pewnością potrzebny. Adam również stoi na rozdrożu. Wypełnia go ogromny żal, pustka, tęsknota i ogromna chęć zemsty. Nie potrafi zapomnieć i w pełni otworzyć się na nowe. Żyje wspomnieniami, choć nie planuje wracać na drogę przestępczą. Być może to, czego doświadczał już od najmłodszych lat w dzieciństwie, sprawiło, że ma problem z okazywaniem uczuć... Jednak, czy tylko to miało wpływ na to, kim obecnie się stał? Tego nie mogę Wam zdradzić. Przekonajcie się sami.
Nie jest to typowy romans. Nie brak tu bowiem także takich elementów jak: walka o rodzinę czy określanie właściwych priorytetów. Jest to także historia o tym, jak ciężko żyło się Polakom w Wolnym Mieście Gdańsk i jak próbowano sobie radzić z problemami w tamtym czasie.
Moim skromnym zdaniem jest to powieść bardzo interesująca, do której poznania gorąco Was zachęcam. Uważam, że zdecydowanie warto ją przeczytać. Bardzo dziękuję Wydawnictwu Pascal za egzemplarz recenzencki. Polecam, a moja ocena to 9⭐️/10 📖
Dzień dobry kochani. Dziś przychodzę do Was z opinią o książce pt.: "Adela". To powieść naznaczona trudnościami i cierpieniem. Walką o samego siebie. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami.
Na początku kilka słów o fabule. Akcja powieści toczy się w Wolnym Mieście Gdańsk. Zbliża się zima. Po dwunastu latach nieobecności, do miasta wraca Adam Jabłoński....
2026-02-07
Dzień dobry. Dziś mam dla Was kilka słów o thrillerze psychologicznym. Dusznym i pełnym nieprawidłowości...Zainteresowani? Jeśli tak, to zaczynamy :)
Mężczyzna bez imienia. Wysiadając z metra, gubi wyjście i nie może się wydostać na zewnątrz. Można śmiało rzec, że zostaje uwięziony w podziemiach. Jedyne wskazówki, jakie otrzymuje są takie, że ma szukać nieprawidłowości i kierować się do wyjścia nr 8... Jednak znalezienie go, jest bardzo trudne... A to, co widzi po drodze w trakcie poszukiwań przyprawia go o przerażenie ataki astmy, a nawet utratę i postradanie zdrowych zmysłów... Czy uda mu się odnaleźć wyjście nr 8? Jakie decyzje będzie musiał podjąć podczas poszukiwań? Do jakich wniosków dojdzie? Przeczytajcie, to się dowiecie :)
Należy wspomnieć, że książka ta oparta jest na dosyć znanej grze komputerowej, a na jej podstawie, w poprzednim roku powstał nawet film o tym samym tytule. Jest to historia nieoczywista, trudna, pełna symboli i nieprawidłowości. Na jej podstawie, możemy sami zadać sobie pytania: "Czy my także tkwimy w takim labiryncie?", "Jaka jest droga, aby się wydostać?", "Co powinienem/powinnam zrobić, którą ze ścieżek wybrać, aby okazała się tą właściwą?". Na te pytania nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Musimy tak jak nasz bohater, podjąć ryzyko. I zobaczyć, co się wydarzy. Opcje są dwie. Albo się uda i ruszymy dalej. Lub będziemy musieli wrócić do punktu wyjścia i zacząć od początku. Choć oczywiście może być nam trudno i będziemy sądzili, że już nie damy rady. To jednak, mimo wszystko musimy wciąż próbować. By w końcu znaleźć to upragnione wyjście. I uwolnić się od tego, co tak bardzo nam ciąży.
W trakcie lektury, miałam pewne deja vu. Mianowicie, denerwowało mnie, że dość często czytałam to samo. Schemat się powtarzał. I choć fabuła szła naprzód, ja miałam wrażenie, że cały czas stoję w miejscu. Jak widać, thriller psychologiczny to nie jest to, co lubię najbardziej. Niemniej jest to ciekawa pozycja, która skłania nas do refleksji. Ale też nie skreślam absolutnie ani Autora, ani tym bardziej literatury japońskiej. Bo ostatnia książka, którą przeczytałam była wręcz rewelacyjna. Jak to się mówi, są gusta i guściki, a o nich się nie dyskutuje. Ja jestem zdania, że każdej książce należy dać szansę, bo może się okazać niesamowitą historią. Ta mnie nie porwała, ale też nie zanudziła. Przeciwnie, sprawiła, że "zlasował" mi się mózg. Bardzo mocno oddziałowuje na psychikę. I doskonale pozwala na chwilę oderwać się od tego, o czym w tym momencie myślisz. Jeśli zatem lubisz publikacje nieoczywiste, chcesz się przenieść w zupełnie inny świat, poczuć dreszczyk adrenaliny a może nawet i paniki, to sięgnij po tę lekturę. Jestem ogromnie ciekawa Twoich wrażeń i odczuć. Jeśli uda Ci się zapoznać z tą historią, daj znać w komentarzu, co o niej myślisz. Jak na Ciebie działała. Bardzo dziękuję Wydawnictwu Kirin za egzemplarz do recenzji. Zachęcam Was do zapoznania się z "Wyjście nr 8", a moja ocena to 7⭐️/10 📖
Dzień dobry. Dziś mam dla Was kilka słów o thrillerze psychologicznym. Dusznym i pełnym nieprawidłowości...Zainteresowani? Jeśli tak, to zaczynamy :)
Mężczyzna bez imienia. Wysiadając z metra, gubi wyjście i nie może się wydostać na zewnątrz. Można śmiało rzec, że zostaje uwięziony w podziemiach. Jedyne wskazówki, jakie otrzymuje są takie, że ma szukać nieprawidłowości i...
2026-02-01
Dziś przychodzę do Was z opinią o świetnej jak dla mnie książce z literatury japońskiej. Mam nadzieję, że lubicie takie klimaty :) Jeżeli macie chwilkę i jesteście ciekawi, to zapraszam na moje wrażenia z lektury.
Na początku, tytułem wstępu, trochę o samej fabule. Kiriko Hitotsubaski jest 76-letnią staruszką, która mieszkała wraz ze swoją przyjaciółką Tomoko. Po jej śmierci, kobieta została na świecie zupełnie sama. Bardzo trudno było jej się odnaleźć w nowej rzeczywistości, gdyż ciągle zastanawiała się, co z nią będzie. Postanowiła więc popełnić jakiekolwiek przestępstwo, aby trafić do więzienia na jak najdłuższy czas. Uważała bowiem, że pobyt w więzieniu, rozwiąże wszystkie jej problemy i nie będzie się musiała absolutnie niczym martwić. Jednak jak powszechnie wiadomo, zaplanować zbrodnię to jedno, ale ją wykonać to już całkowicie inna i do tego nie taka prosta sprawa... Jak potoczy się życie Kiriko? Czy uda jej się wykonać to, co zaplanowała? Czy będzie miała sojuszników, czy też wszystko musi zrobić sama? Jak finalnie zakończy się jej historia? Zaciekawieni? Mam nadzieję, że tak :) A odpowiedzi na zadane pytania, standardowo poznacie, gdy przeczytacie do końca tę powieść.
Zacznę może na początku od tego, że całkowicie dałam się porwać tej historii. Wciągnęłam się od pierwszych stron i ciężko było mi się oderwać. Nie spodziewałam się, że ta opowieść aż tak bardzo przypadnie mi do gustu, a przeczytanie jej zajmie mi tak niewiele czasu. Pozycja ta bowiem sporo odczekała w kupce recenzenckiej. Choć niezbyt często zdarza mi się czytać literaturę japońską, muszę przyznać że jestem zadowolona, ilekroć mam możliwość jej poznania. Dowiaduję się dzięki niej wielu informacji na temat japońskiej kultury jak i samego kraju. Poza tym, mam możliwość poznania twórczość Autorów, o których do tej pory nie słyszałam. To już chyba 4 moja pozycja z tego gatunku i póki co, wszystkie są na plus. Mam nadzieję, że ta tendencja w dalszym ciągu się utrzyma.
Przejdźmy teraz do samej historii. Czytamy tu o perypetiach starszej pani. O jej wzlotach i upadkach. Dowiadujemy się za czym tęskni, czego potrzebuje i czego jej brakuje. W związku z tym, kobieta jest w skrajnej desperacji i dlatego planuje popełnić przestępstwo. Myślałby kto, ze marzeniem starszej pani jest wylądować w więzieniu, by mieć godne życie. Co za kuriozum, prawda? Przecież jedno zaprzecza drugiemu. Niestety, jak się dowiedziałam, w Japonii jest to dość powszechny proceder. A to dlatego, że tamtejsza służba zdrowia ogromnie kuleje. Prawdopodobnie jest tam nawet gorzej niż w naszym kraju. Dlatego wielu tamtejszych seniorów porywa się na tak desperacki krok, wierząc że w więzieniu będzie im lepiej. Główne argumenty to: dach nad głową, brak możliwości głodowania oraz zapewnienie opieki lekarskiej. Zwłaszcza dla osób samotnych, wydaje się to idealnym rozwiązaniem. Ale jak zdesperowanym trzeba być, by dostęp do podstawowych praw mieć za cenę popełnienia zbrodni. Nie potrafię sobie tego nawet wyobrazić. Ta pozycja daje mi zupełnie nowe spojrzenie na świat, otwierając oczy na pewne, dotąd nierozważane przeze mnie kwestie. Nie spodziewałam się, że takie procedery mogą mieć miejsce w naszych czasach. Prócz głównego wątku powieść porusza temat przyjaźni, bezinteresownej pomocy i pomimo wszystko empatii wobec krzywdy drugiego człowieka. Okazuje się, że mamy przed sobą wiele różnych dróg, a tylko od nas tak naprawdę zależy, którą wybierzemy. Mamy wpływ na to, aby wybrać właściwie. Trzeba tylko dobrze się zastanowić i rozejrzeć. Bo świat ma nam wiele do zaoferowania, choć my nie zawsze to dostrzegamy na pierwszy rzut oka.
Podsumowując. Jeśli będziecie mieli możliwość sięgnięcia po tę powieść lub lubicie literaturę japońską, zapoznajcie się z tą publikacją. Uważam, że warto. Uwielbiam poszerzać swoją wiedzę na tematy, z którymi dotąd się nie zapoznawałam. Tutaj dowiedziałam się między innymi, ile trwa okres żałoby w Japonii, oraz jakie są zwyczaje po pochówku. Wydało mi się to interesujące. Jeśli lubicie poznawać takie ciekawostki lub po prostu szukacie ciekawej lektury - zachęcam do zapoznania się z tą książką. To może być poruszające doświadczenie, zderzające Was z inną kulturą i przekonaniami:). Bardzo dziękuję Wydawnictwu Kirin za egzemplarz do recenzji. Polecam a moja ocena to 9⭐️/10 📖😃
Dziś przychodzę do Was z opinią o świetnej jak dla mnie książce z literatury japońskiej. Mam nadzieję, że lubicie takie klimaty :) Jeżeli macie chwilkę i jesteście ciekawi, to zapraszam na moje wrażenia z lektury.
Na początku, tytułem wstępu, trochę o samej fabule. Kiriko Hitotsubaski jest 76-letnią staruszką, która mieszkała wraz ze swoją przyjaciółką Tomoko. Po jej...
2026-01-29
Dzień dobry kochani. Dziś chcę Wam opowiedzieć o książce dla dzieci. Możecie ją czytać wspólnie z waszymi pociechami lub np. na dobranoc. Porusza ona ważny temat, który przedstawię Wam w dalszej części mojej opinii. Zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami.
Główną bohaterką jest dziewczynka - księżniczka Aurelka. Mieszka ona wraz ze swoimi rodzicami w pałacu. Ma mnóstwo zabawek, dworzan i co rusz dostaje kolejne prezenty. Jednak tym, czego najbardziej jej brak, jest zainteresowanie ze strony rodziców. Tego niestety nie posiada :( W związku z tym, popada w coraz większy smutek i złość. Przez ten dość ponury nastrój dziewczynka przestaje widzieć kolory. Wszystko wokół staje się szare i pozbawione barw. Pewnego dnia, dziewczynka niespodziewanie odnajduje się pośród kolorowych smoków, które nakazują jej odszukać kolorowe, magiczne kamienie. Za ich sprawą, Aurelka ma odzyskać radość a przede wszystkim ponowną możliwość zobaczenia wszystkich kolorów tęczy. Jednak zadanie to wcale nie jest takie proste, a na dodatek jest mocno ograniczone czasowo. Czy księżniczce uda się odnaleźć wszystkie kamienie? Czy zmieści się w wyznaczonym przez smoki czasie? Jakie przygody i istoty spotka na swojej drodze? Do jakich wniosków dojdzie? Odpowiedzi na te wszystkie pytanie, znajdziecie podczas czytania tej wspaniałej historii!
Jak wspomniałam we wstępie, bajka ta porusza ważny temat, jakim jest depresja u dzieci. Brak uwagi i zainteresowania ze strony rodziców, może u dziecka wywołać smutek, lęk, złość oraz finalnie doprowadzić do poważnych konsekwencji. Niestety, niektórzy rodzice w ogóle nie dostrzegają i nie zdają sobie sprawy ze skali problemu. Są przekonani, że duża ilość zabawek czy uroczystości jest w stanie wynagrodzić wszystko. Że przecież dziecko powinno być szczęśliwe, bo jest rozpieszczone i wszystko ma.Nie dostrzegają, że to właśnie ich obecność oraz wspólne spędzanie czasu z dzieckiem, daje najwięcej radości, odpędzając poczucie osamotnienia . Aurelka niestety tego nie miała. W związku z tym, była coraz bardziej pogrążona w smutku i złości. Na nic nie miała siły ani ochoty. Była opryskliwa, a jej serduszko zalewała czerń. Myślę, ze niektórzy z nas, w różnych momentach również czuli się tak jak nasza księżniczka. Ważne jednak jest, by umieć się podnieść z tego marazmu i dostrzec piękno otaczającego nas świata. By korzystać w pełni z każdego danego nam dnia. Przede wszystkim potrafić docenić to, co mamy wokół siebie i mądrze z tego korzystać.
Teraz opowiem troszkę o samej książeczce. Zacznę od tego, że sama opowieść nie jest za długa, gdyż liczy niecałe 60 stron. Bardzo ważnym elementem, który dodaje niesamowitego uroku tej historii, są przepiękne ilustracje, które znajdziemy w środku. Dzięki nim zdecydowanie łatwiej jest nam sobie wyobrazić to, o czym w danym momencie czytamy. Ciekawym zabiegiem, jest również rozwiązanie, które Autorka zastosowała na końcu opowieści. Mianowicie, zamieściła zadania do rozwiązania, które uczą nasze pociechy kreatywności oraz kolorowanki, które można pokolorować według własnego uznania. Nie wiem jak Wasze dzieci, ale moja Rozalka uwielbia kolorować, więc była absolutnie wniebowzięta :) Zgadzam się z również z tym, co napisano na okładce książki. Mianowicie: jest to bajka terapeutyczna, z której morał powinni czerpać przede wszystkim rodzice. Najważniejsze, aby zapamiętali, że to nie dobra materialne są tu najważniejsze, a wspólne spędzanie czasu. Poświęcanie swoim dzieciom dużej uwagi, zapewniając im przy tym poczucie bezpieczeństwa i pomoc w razie potrzeby.
Podsumując. Czy polecam tę książeczkę? Zdecydowanie tak! Bardzo lubimy z Rozalką takie historie, które nie tylko pobudzają wyobraźnię, ale również przekazują to, co naprawdę ważne. Jesteśmy zachwycone, a po takie opowieści sięgamy z ogromną przyjemnością. Bardzo dziękujemy Klub Recenzenta Wydawnictwa Sorus za egzemplarz do recenzji, polecamy i przyznajemy 10⭐️/10 📖😃
Dzień dobry kochani. Dziś chcę Wam opowiedzieć o książce dla dzieci. Możecie ją czytać wspólnie z waszymi pociechami lub np. na dobranoc. Porusza ona ważny temat, który przedstawię Wam w dalszej części mojej opinii. Zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami.
Główną bohaterką jest dziewczynka - księżniczka Aurelka. Mieszka ona wraz ze swoimi rodzicami w pałacu. Ma...
Witajcie Kochani! :) Dawno nie było opinii o książce dla dzieci. Więc dziś przychodzę do Was ze świetną pozycją, z.której dla siebie sporo wyniosą zarówno mali jak i duzi czytelnicy. Dodatkowo, jest to mój patronat medialny, co bardzo mnie cieszy, bo to naprawdę bardzo wartościowa historia jest. Jesteście zatem zainterssowani, co się kryje pod tym tajemniczym tytułem? Jeśli tak, to serdecznie zapraszam Was do zapoznania się z moją patronacką recenzją.
Główną bohaterką tej opowieści jest dziewczynka o imieniu Zoja. Ma 11 lat, i wspólnie z bratem i rodzicami mieszka w pewnej kamienicy. Oprócz nich w budynku mieszkają tez inni ludzie. Ale, co jest bardzo zaskakujące nikt nikogo nie zna. Nikt nie wie, jak dany sąsiad ma na imię lub czym się zajmuje. Wiadomo tylko, pod którym numerem mieszka. I tak Zoja nazywa swoich sąsiadów numerami mieszkań. Sytuacja w ich kamienicy, diametralnie się zmienia, kiedy zalewa ich ogromna powódź. Czy ta tragedia sprawi, że poznają się lepiej, odnajdując w tej sytuacji nie tylko dramat, ale i jakieś pozytywy? Do czego, niespodziewany żywioł "zmusi" mieszkańców kamienicy? Jakie kroki podejmą, by przeczekać to, co ich spotkało? I co wspólnego z całą tą historią mają tytułowe kalafiory? Odpowiedzi na te wszystkie pytania, odnajdziecie w trakcie czytania :)
Brzmi tajemniczo, prawda? :) Mam nadzieję, że jesteście zaintrygowani. Bo ja byłam i to niesamowicie. Książka ukazuje, jak w obliczu wspólnej tragedii, ludzie potrafią się zjednoczyć. Jak potrafią działać i jakie mają pomysły. I nagle mimo trudności, na przekór, niektóre sprawy stają się prostsze. Okazuje się, że sąsiedzi to ktoś więcej, niż tylko numer mieszkania. Możemy wspólnie działać, integrować się, podtrzymywać więzi sąsiedzkie. Bo pamiętajmy, dobrzy sąsiedzi, to skarb. Ale pamiętajmy też o tym, że to działa w obie strony. Aby sąsiedzi byli mili i dobrzy dla nas, to my, w stosunku do nich musimy być dokładnie tacy sami. Jest takie przysłowie: jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. I w tej historii, to się doskonale sprawdza. Podczas powodzi, mieszkańcy kamienicy poznają i odkrywają siebie na nowo. Dowiadują się, kto jest kim i jakie ma zainteresowania. Dodatkowo można zaobserwować jak zjednoczenie we wspólnej sprawie pozwala działać bardziej efektywnie. To właśnie wtedy do głowy przychodzą najlepsze pomysły.
Lektura ta niesie ze sobą sporo walorów edukacyjnych. Przede wszystkim uczy empatii. Pokazuje siłę prawdziwej przyjaźni. Ukazuje nam, jak ważne są wspólne i przemyślane działania w obliczu tragedii. W tym wypadku powodzi, która niszczy absolutnie wszystko na swojej drodze. Dowiadujemy się z niej, jak ważna jest praca zespołowa i jakie korzyści może przynieść. Dzięki niej uczymy się, że warto doceniać podstawowe rzeczy. Nagle okazuje się, że przyzwyczajeni do pewnych rzeczy na co dzień, dopiero w chwili takiej próby naprawdę je doceniamy. Podstawowe potrzeby stają się swego rodzaju luksusem czy towarem deficytowym. Mówię tutaj o ciepłej wodzie, czy możliwości zjedzenia gorącego obiadu. Codzienność sprawia, że nikt z nas zbytnio się nad tym nie zastanawia, bo przecież zawsze mamy to w zasięgu i wydaje się, że to się nigdy nie zmieni.
Teraz opowiem troszkę o wyglądzie samej książki. Zacznę od tego, że jest przepięknie wydana. Ma twardą oprawę i przyjemny dla oka druk. Znajdziemy w tej opowieści również sporo czarno-białych rysunków, które pozwalają nam lepiej wyobrazić sobie to, o czym czytamy. Publikacja jest podzielona na niezbyt długie rozdziały, a dzięki interesującej fabule, czyta się ją wręcz błyskawicznie. Ciekawym zabiegiem, jaki zastosowała Autorka, jest ostatnia strona tej historii. Znajdziemy tam bowiem tematy do dyskusji związane bezpośrednio z lekturą. Jest to doskonała forma zwłaszcza dla dzieci, by w formie pytań sprawdzić, co zapamiętały z przedstawianej książki. Uważam, że ta pozycja świetnie nadawałaby się do przeprowadzenia zajęć z biblioterapii. Tym bardziej, że cała opowieść jest oparta na prawdziwych wydarzeniach.
Tak jak wspomniałam we wstępie, jest to rewelacyjna książka zarówno dla małych jak I dla dużych. Jestem przekonana, że każdy wyniesie z jej dla siebie odpowiednie wartości. I tego Wam życzę, takich wspaniałych książek na swojej drodze :)
Podsumowując. Czy polecam? Zdecydowanie tak! Kalafiornia trafiła na listę moich ulubionych książek dla dzieci! Nie znam pozostałych publikacji Autorki, ale chętnie to zmienię, bo bardzo odpowiada mi jej styl i sposób, w jaki przekazuje czytelnikowi swoją opowieść. Ogormnie się cieszę, że miałam możliwość patronowania tak dobrej, moim zdaniem lekturze. W tym miejscu, ogormne podziękowania składam Wydawnictwu Dreams za zaufanie oraz za możliwość bycia niewielką częścią tak wspaniałego projektu. Autorce zaś bardzo gratuluję świetnego pomysłu oraz za możliwość współpracy. Mam nadzieję, że będziemy miały możliwość spotkania przy kolejnych równie ciekawych projektach! :) Zachęcam Was gorąco do lektury, a moja ocena to 10 ⭐️/10 📖😃
Witajcie Kochani! :) Dawno nie było opinii o książce dla dzieci. Więc dziś przychodzę do Was ze świetną pozycją, z.której dla siebie sporo wyniosą zarówno mali jak i duzi czytelnicy. Dodatkowo, jest to mój patronat medialny, co bardzo mnie cieszy, bo to naprawdę bardzo wartościowa historia jest. Jesteście zatem zainterssowani, co się kryje pod tym tajemniczym tytułem?...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to