-
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać3 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Umrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać16 -
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska82
Biblioteczka
W sumie coś z niczego. Czyta się szybko, choć ani sensacji,ani akcji. Nie jest ani zła,ani dobra.
Szkoda, że cienka i kończy się jakby miała być kontynuowana... W sumie po co? Lepiej było napisać jedną,a do końca....
W sumie coś z niczego. Czyta się szybko, choć ani sensacji,ani akcji. Nie jest ani zła,ani dobra.
Szkoda, że cienka i kończy się jakby miała być kontynuowana... W sumie po co? Lepiej było napisać jedną,a do końca....
Nareszcie kontynuacja... choć porównując inne pozycje, trochę blado wyszło. Na wakacje wystarczyło, choć napięcia mało
Nareszcie kontynuacja... choć porównując inne pozycje, trochę blado wyszło. Na wakacje wystarczyło, choć napięcia mało
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Gdyby nie dość naiwna, była by na 7.
Podstawą złej narracji jest temat na którym niby opiera się książka - "nieznane fakty kolaboracji narodów ZSRR z Niemcami"....Panie Foks....ten temat jest rozebrany na atomy i nie jest żadną nowością,czy tajemnicą o skali współpracy.
Drugim naiwnym wątkiem są reakcję i zdziwienie wierchuszki ABW,że są matrioszki i nielegałowie.....
Niestety również od samego początku można się domyślić kto jest kretem.
Reszta jest ok, choć brak napięcia czy akcji.
PS: jakoś kilka nazwisk osób w książce (raczej rzadkich) kojarzy mi się z nazwiskami bochaterów książek Ma.Ci....przypadek???
Gdyby nie dość naiwna, była by na 7.
Podstawą złej narracji jest temat na którym niby opiera się książka - "nieznane fakty kolaboracji narodów ZSRR z Niemcami"....Panie Foks....ten temat jest rozebrany na atomy i nie jest żadną nowością,czy tajemnicą o skali współpracy.
Drugim naiwnym wątkiem są reakcję i zdziwienie wierchuszki ABW,że są matrioszki i...
Zaczynamy bardzo dobrze,by było cieniutko.... dużo momentów gdzie autor mógłby pociągnąć napięcie i akcję...zamiast tego niestety wiele ogólników np sprzętu czy dialogów zastępczych....gdyby wyciąć zostało by może 100 stron na plus....reszta to makulatura z tekstem pisanym po łebkach..500stet stron o niczym... gorszą pozycją serii jest tylko o Ukrainie i złomy od Grant'a Blackwood'a
Zaczynamy bardzo dobrze,by było cieniutko.... dużo momentów gdzie autor mógłby pociągnąć napięcie i akcję...zamiast tego niestety wiele ogólników np sprzętu czy dialogów zastępczych....gdyby wyciąć zostało by może 100 stron na plus....reszta to makulatura z tekstem pisanym po łebkach..500stet stron o niczym... gorszą pozycją serii jest tylko o Ukrainie i złomy od Grant'a...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczyna nawet ciekawie..a potem pierdołowaro i bez sensu....Nie licząc dziwaków - Bratek raz jest cruxem,potem kimś innym...ludzie mają tak dobrą technikę lotów w inne galaktyki...a karabinki są na naboje z XX ....Pan Wolff już raz miał serię science-fiction... zaczął bardzo fajnie,by skończyć dennie...mam nadzieję, że serii nie zrobi,bo już tu jest dno... postać bohatera to depresja,nic się nie trzyma kupy. Jednego zjadło,tamtego wciągnęło, jaszczurki patrzą nienawistnie....Pan Wolff zmieni ksywę na pudelek. Miało być 7* daję trzy za wstęp
Zaczyna nawet ciekawie..a potem pierdołowaro i bez sensu....Nie licząc dziwaków - Bratek raz jest cruxem,potem kimś innym...ludzie mają tak dobrą technikę lotów w inne galaktyki...a karabinki są na naboje z XX ....Pan Wolff już raz miał serię science-fiction... zaczął bardzo fajnie,by skończyć dennie...mam nadzieję, że serii nie zrobi,bo już tu jest dno... postać bohatera...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWrażenie po 35 latach od pierwszego czytania... niespodzianka - bardzo pozytywna. Jakże inna od dzisiejszych książek. Przygoda, żadnych wulgaryzmów, żadnych trupów. Inny język,inny swiat
Wrażenie po 35 latach od pierwszego czytania... niespodzianka - bardzo pozytywna. Jakże inna od dzisiejszych książek. Przygoda, żadnych wulgaryzmów, żadnych trupów. Inny język,inny swiat
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Nie przepadam za książkami o lodzie, Arktyce itd...ale.... gdyby nie przydługie rozgrzewanie czytelnika było by 8/9
Trzyma w napięciu - dobra!
Nie przepadam za książkami o lodzie, Arktyce itd...ale.... gdyby nie przydługie rozgrzewanie czytelnika było by 8/9
Trzyma w napięciu - dobra!
Jest napięcie, jest akcja. Czyta się szybko i wszystko na plus.... osobiście psuje mi obraz...mamy niby dobre służby,mądrego premiera- jak pamięć nie myli i to i to poza zasięgiem RP....
Do tego wciąż źli ruscy,a Jankesi fajowi sojusznicy...szkoda, że przy wadach sąsiada że wschodu zapomnieliśmy o zachodnim - choć tu autor punktuje.
A męża stanu dbającego o swój naród i kraj jak Orban , osobiście życzył bym mej Ojczyźnie.
Samo zakończenie mało satysfakcjonujące...
Ogólnie bardzo dobra
Ps- nieścisłość - gość trzyma Uzi...a Tyszkiewicz przechwytuje po nim HK MP 5....
Jest napięcie, jest akcja. Czyta się szybko i wszystko na plus.... osobiście psuje mi obraz...mamy niby dobre służby,mądrego premiera- jak pamięć nie myli i to i to poza zasięgiem RP....
Do tego wciąż źli ruscy,a Jankesi fajowi sojusznicy...szkoda, że przy wadach sąsiada że wschodu zapomnieliśmy o zachodnim - choć tu autor punktuje.
A męża stanu dbającego o swój naród i...
Jak napisać coś o niczym i wychodzi dobrze....tylko Robert Szmidt potrafi.
To teraz czekam na tom trzeci.
Jak napisać coś o niczym i wychodzi dobrze....tylko Robert Szmidt potrafi.
To teraz czekam na tom trzeci.
Od samego początku wilcza nuda.....ja poległem po 100 stronach, żona po 200.... Wolff pisze ostatnio chyba z nudów
Od samego początku wilcza nuda.....ja poległem po 100 stronach, żona po 200.... Wolff pisze ostatnio chyba z nudów
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Gdybym nie żył dziś, myślałbym, że to fantastyka....a większość z Limesu już mamy.....brakuje kosmitów - choć patrząc na nieludzkie zapędy rządów i korporacji zadaję sobie pytanie czy to jeszcze ludzie,bo cech człowieka im brak.....
Długo oczekiwana, odleżała swoje ... Tym bardziej polecam!
Gdyby nie tak "odlotowe" zakończenie, była by dycha
Gdybym nie żył dziś, myślałbym, że to fantastyka....a większość z Limesu już mamy.....brakuje kosmitów - choć patrząc na nieludzkie zapędy rządów i korporacji zadaję sobie pytanie czy to jeszcze ludzie,bo cech człowieka im brak.....
Długo oczekiwana, odleżała swoje ... Tym bardziej polecam!
Gdyby nie tak "odlotowe" zakończenie, była by dycha
Książka bez wzlotów i upadków. Wciąż takie same napięcie od pierwszej strony do ostatniej. Nie męczy, ale i nie porywa. Nie najgorsza, ale i nie najlepsza. Może być.....w oczekiwaniu na lepsze książki
Książka bez wzlotów i upadków. Wciąż takie same napięcie od pierwszej strony do ostatniej. Nie męczy, ale i nie porywa. Nie najgorsza, ale i nie najlepsza. Może być.....w oczekiwaniu na lepsze książki
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Jedna z najlepszych dla mnie pozycji że wszystkich przygód Reachera. Jeszcze nie super bohater, ale nie popierdułka...umie prowadzić samochód i korzystać z telefonu. Jest akcja i napięcie od A do Z.
Wprawdzie można się domyślić kto się ukrywa pod nazwiskiem Sobie, lecz to drobiazg.
Polecam
Jedna z najlepszych dla mnie pozycji że wszystkich przygód Reachera. Jeszcze nie super bohater, ale nie popierdułka...umie prowadzić samochód i korzystać z telefonu. Jest akcja i napięcie od A do Z.
Wprawdzie można się domyślić kto się ukrywa pod nazwiskiem Sobie, lecz to drobiazg.
Polecam
Oczekiwania przerosły rzeczywistość......
To czego w nowych częściach jest za dużo tutaj brakuje.
Ciągnąca się wycieczka bez emocji i napięcia...można przeczytać, nie trzeba
Oczekiwania przerosły rzeczywistość......
To czego w nowych częściach jest za dużo tutaj brakuje.
Ciągnąca się wycieczka bez emocji i napięcia...można przeczytać, nie trzeba
Po chyba 25 latach pierwszego czytania dziś odświeżona....nadal dobrze się czyta, lecz piękny i charakterny obraz bohaterów niestety bardziej pasuje do klasztoru i dobrotliwych mnichów niż bandyckiej CIA......tacy sami jak zbiry z KGB, tyle , że pijący Coca Colę.... za piękny,lukrowany obraz yankesów po ostatnich latach.
Ale książka niezła,a Ryan taki jaki być powinien
Po chyba 25 latach pierwszego czytania dziś odświeżona....nadal dobrze się czyta, lecz piękny i charakterny obraz bohaterów niestety bardziej pasuje do klasztoru i dobrotliwych mnichów niż bandyckiej CIA......tacy sami jak zbiry z KGB, tyle , że pijący Coca Colę.... za piękny,lukrowany obraz yankesów po ostatnich latach.
Ale książka niezła,a Ryan taki jaki być powinien
Czyta się dobrze,ciekawa fabuła...czemu tylko pięć? Postacie agentów są po prostu tępackie. Cienka blacha i steropian. Oczekiwałbym postaci bardziej inteligentnych. Niestety bardziej przypominają w akcji i sposobie myślenia klaunów czy bandę cyganów. Tu mnie autor kompletnie rozczarował. Smaku i koloru dodaje na szczęście cześć po znalezieniu depozytu.
Czyta się dobrze,ciekawa fabuła...czemu tylko pięć? Postacie agentów są po prostu tępackie. Cienka blacha i steropian. Oczekiwałbym postaci bardziej inteligentnych. Niestety bardziej przypominają w akcji i sposobie myślenia klaunów czy bandę cyganów. Tu mnie autor kompletnie rozczarował. Smaku i koloru dodaje na szczęście cześć po znalezieniu depozytu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
A miało być tak pięknie.....a w jednym zdaniu - książka jest po prostu glupia.....
Jeśli to druga część Charona, to porażka kompletna.
Dialogi cienkie jak płytka Petriego, wszystko jakby pisane w kiblu na kolanie. Jedyny plus - czyta się szybko, aczkolwiek akcja czytania przyspiesza,bo po 100 stronach można czytać co drugą stronę bez obawy, że pominie się coś ciekawego...tego po prostu tu nie ma.
Cóż... ostatnie wszystkie książki Wolffa to gnioty. Dobre chęci i początek książki nie wystarczy......
A miało być tak pięknie.....a w jednym zdaniu - książka jest po prostu glupia.....
Jeśli to druga część Charona, to porażka kompletna.
Dialogi cienkie jak płytka Petriego, wszystko jakby pisane w kiblu na kolanie. Jedyny plus - czyta się szybko, aczkolwiek akcja czytania przyspiesza,bo po 100 stronach można czytać co drugą stronę bez obawy, że pominie się coś...
Jest akcja, napięcie...jest Reacher.
Z całego cyklu Reachera mam jeszcze tylko jedną do przeczytania...ta przedostatnia właśnie była najlepsza...czy ta ostatnia ją przebije???
Można się wprawdzie domyśleć o jaki "towar" chodzi,lecz pomimo mamy wciąż akcję i ciężko się oderwać.
Polecam
Jest akcja, napięcie...jest Reacher.
Z całego cyklu Reachera mam jeszcze tylko jedną do przeczytania...ta przedostatnia właśnie była najlepsza...czy ta ostatnia ją przebije???
Można się wprawdzie domyśleć o jaki "towar" chodzi,lecz pomimo mamy wciąż akcję i ciężko się oderwać.
Polecam
Czyta się dobrze,wieje tajemnicą... niestety szybko można dojść do tych tajemnic,więc napięcie spada.
Nawet dla mnie , fana Reachera który musi być bohaterem koniec zbyt "spektakularny"....
Czyta się dobrze,wieje tajemnicą... niestety szybko można dojść do tych tajemnic,więc napięcie spada.
Nawet dla mnie , fana Reachera który musi być bohaterem koniec zbyt "spektakularny"....
Nic nowego się nie dowiedziałem. Jeśli interesuje się tymi tematami na bieżąco, można sobie darować...książka jest napisana chaotycznie,po łebkach, zawiera sporo błędów
( np u K.Schwaba w wywiadzie stoi Lenin,a nie Adolf ). Podług gościa pieniądze wydają się "złe" ( takie mam wrażenie), ale już recepty jak się "zabezpieczyć" na kryzysy to z tego co każe kupić.....no i sam za tego gniota kasuje dużo kasy...jak zresztą za kolejne dwie książki które kupiłem....
Nic nowego się nie dowiedziałem. Jeśli interesuje się tymi tematami na bieżąco, można sobie darować...książka jest napisana chaotycznie,po łebkach, zawiera sporo błędów
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to( np u K.Schwaba w wywiadzie stoi Lenin,a nie Adolf ). Podług gościa pieniądze wydają się "złe" ( takie mam wrażenie), ale już recepty jak się "zabezpieczyć" na kryzysy to z tego co każe kupić.....no i sam...