Inżynier_Przygody

Profil użytkownika: Inżynier_Przygody

Bydgoszcz/Gdańsk Mężczyzna
Status Czytelnik
Aktywność 2 dni temu
492
Książek na półce
przeczytane
495
Książek
w biblioteczce
133
Opinii
2 611
Polubień
opinii
Bydgoszcz/Gdańsk Mężczyzna
Zapraszam na mój kanał na Youtube - recenzje książek płyt oraz moje luźne przemyślenia

Opinie


Na półkach:

Szkice Malajskie Alfiana Sa'ata są kolejna pozycją z wydawnictwa Tajfuny, którą chwyciłem w ręce, i która towarzyszła mi przez kilka poranków.

Jest to zbiór krótkich opowiadań dotyczących społeczeństwa malajskiego zamieszkującego Singapur i Malezję. Próżno jednak szukać w nich pokrzepienia ducha czy rozrywki. W najlżejszym wypadku pokazują zwyczaje tamtego społeczeństwa, cięższe z nich pokazują nierówności płci, aby na chorobach, przesiedleniach i prześladowaniach zakończyć powieść.

Mam wrażenie, że krótka forma mikroopowiadań, tytułowych szkiców, sprawia, że zaledwie muśnięte tematy o dziwo nie uciekają jak posty czy tiktokowe migawki. Zwięzłe w formie, treściwe w emocje. Pobudzały lepiej niż kawa i uczulały lepiej na krzywdę ludzką od niejednego rzewnego posta.

Chyba największe wrażenie zrobił na mnie tekst o Hantu Tetek. Duch ten miał w zwyczaju dusić i miażdżyć głowy dziecięce swoimi piersiami. Niespodziewany wywód na temat tych części kobiecego ciała dających pokarm, a w przypadku ducha odbierających życie, wzbudził ciekawość, żeby na końcu mikroopowieści rozbić finalnym wnioskiem/porównaniem.

Jak to w zbiorach, część histori jest ciekawa i zadziwia pomysłowością, część jest kalką naszych europejskich problemów, a część przez różnice kulturowe/poruszaną tematykę nie trafia do świadomości czytelnika. Mimo wszystko moim zdaniem warto sięgać po takie książki, aby przebić "bańkę" i poszerzać horyzonty. Nie tylko kulturowe, ale przede wszystkim te ludzkie. Nauczyć serce empatii, oczy patrzenia na krzywdę drugiego człowieka, a ręce szkolić do pomocy.

Szkice Malajskie Alfiana Sa'ata są kolejna pozycją z wydawnictwa Tajfuny, którą chwyciłem w ręce, i która towarzyszła mi przez kilka poranków.

Jest to zbiór krótkich opowiadań dotyczących społeczeństwa malajskiego zamieszkującego Singapur i Malezję. Próżno jednak szukać w nich pokrzepienia ducha czy rozrywki. W najlżejszym wypadku pokazują zwyczaje tamtego społeczeństwa,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

"Lepiej nic nikomu nie opowiadajcie. Bo potem zaczniecie tęsknić."

To fakt. Czasami tęsknię za sobą z przeszłości. Tęsknię za historiami o swoich szalonych wyprawach, nieprzespanymi nocami poświęconymi na graniu z przyjaciółmi czy spotkaniach na mieście. Ale cieszę się również, że pewien okres mam za sobą i zdecydowanie lubię się takiego, jakim jestem dziś.

Mam jednak wrażenie, że Holden Caulfield za bardzo nie mógł tego powiedzieć. Nie lubił siebie. Oraz całego świata. I to bardzo hmm odświeżające uczucie?

Buszujący w zbożu jest książką napisaną w formie wspomnień / autoterapi. Pełno w niej powtórzeń, potoku myśli, nierównych odstępów czasowych wydarzeń oraz emocji zawartych na kartach powieści. Szczególnie tych negatywnych. Jednak ilość złości i gniew na kolegów, rodziców, społeczeństwo dorównuje ilości chęci życia pełną piersią oraz ideałami. Wbrew wszystkiemu i wszystkim. Wbrew logice. Spędzając życie tak jak chcesz, gdzie chcesz.

Brzmi jak typowe marzenie każdego z nas, prawda? A jednak ilu może powiedzieć, że tak właśnie wygląda ich życie? W szczęściu i radości, robiąc nawet nie to co się lubi, ale co przynajmniej przynosi spełnienie? Pewnie okazałoby się, że większość zaprzeczy temu stwierdzeniu. A Holden w całym tym gniewie i szczeniackich porywach emocji dążył właśnie do tego. Do szczęścia, które zawsze wydaje się być tuż za rogiem, wydaje się być na wyciągnięcie ręki... gdyby nie koledzy, rodzice, zakłamany system oraz nasze własne słabości.

Powiem szczerze, że dobrze jest sobie przypomnieć jak wyglądała ta młodzieńcza butność. Dużo osób gloryfikuje okres szkolny jako ten najlepszy w życiu. Na szczęście nie mogę powiedzieć tego samego, zdecydowanie tu I teraz jest MÓJ czas! A w gimnazjum/liceum? Tyle gniewu, buntu i przekonania o własnej wartości, o wyższości nad "szarym tłumem"... cieszę się, że już nie myślę w ten sposób. Że staram się dostrzegać w drugiej osobie człowieka.

Ale za to brakuje mi tego życie ideą. Wbrew logice, wbrew społecznym konwenansom. Tego, aby zapalić się jakąś myślą, nawet jeśli jest płonna, wręcz idyliczna i płonąć razem z nią. Myślę, że warto dla przypomnienia nawet, od czasu do czasu budzić w sobie ten młodzieńczy pazur.

"Lepiej nic nikomu nie opowiadajcie. Bo potem zaczniecie tęsknić."

To fakt. Czasami tęsknię za sobą z przeszłości. Tęsknię za historiami o swoich szalonych wyprawach, nieprzespanymi nocami poświęconymi na graniu z przyjaciółmi czy spotkaniach na mieście. Ale cieszę się również, że pewien okres mam za sobą i zdecydowanie lubię się takiego, jakim jestem dziś.

Mam jednak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Malpertuis (czyt. wg. Google - Melpertłi) autorstwa Jean Raya jest książką intrygującą. Parę lat temu byłaby dla mnie aczytalna. Pełna dziwacznych słów i zdań wielokrotnie złożonych (idealny kandydat do kanonu polskich lektur, najlepiej do podstawówki, gdzie młodzi ludzie nic by z niej nie wyciągnęli), które tworzą swoistą barykadę dla osoby, która chce tylko przeczytać książkę, a nie jej doświadczyć.

Fabuła opowiada o tytułowej kamienicy, którą w spadku wraz z pokaźnym zastrzykiem gotówki odziedzicza grupa osób od złośliwego Kasawiusza. Jest jeden haczyk - muszą w Malpertuisie zamieszkać, zaś jeśli wyprowadzą się lub umrą ich część majątku przypadnie reszcie.

Niby klasyczek - nawiedzony dom, niewyobrażalna fortuna, trup ściele się gęsto, a na końcu główny bohater odziedziczy całość i sam stanie się zgorzkniałym, złośliwym spadkobiercą woli Kasawiusza? No... nie do końca!

Owszem dostajemy namiastkę tego motywu w pierwszej części powieści opowiadanej z perspektywy Jean-Jacquesa, który Kasawiusza nazywa wujem. Jest trochę faworyzowany przez treść i dostajemy swoistą "obietnicę" wydarzeń, jednak nie do końca ma ona swoje miejsce.

Gdyż trzeba Wam wiedzieć, że Malpertuis oznacza "Dom Zły, Przewrotny" i wszystko co się w nim dzieje wykrzywia nasze poznanie historii. Dostajemy fragmenty liniowe, typowe dla dzisiejszych opowiadań grozy, ale książka w swojej konstrukcji, i to przede wszystkim konstrukcji językowej, sprawia, że całość wydarzeń jesteśmy w stanie zrozumieć dopiero po jej ukończeniu. I nie chodzi o to, że jest w tym jakiś niezwykły twist fabularny, a z tego, jak dowiadujemy się w przypisach, że jest to powieść retrospektywna, czyli napisana specjalnie w taki sposób, aby końcówka tłumaczyła nam trochę sens wydarzeń, a czytelnik chciał sam przeżyć historie jeszcze raz.

I samo w sobie jest to ciekawe. Wielokrotnie błądziłem po tych zdaniach doszukując się sensu, wykonując swoistą gimnastykę, jeśli nie maraton, swoim mózgiem. Któryś raz czytając dany fragment, aby w kolejności i złożoności wydarzeń, odnaleźć wzorzec i trochę przewidzieć zakończenie powieści. Nadaremno.

Upatrywałem winy w języku i przemianach na przestrzeni wieków. Wszak książka wyszła 1943 roku, a autor przepisywał i poprawiał ją przez 15 lat! Jednak dosłownie wczoraj sięgnąłem ponownie po Buszujacego w zborzu z 1951 i zgadnijcie co? DA SIĘ TO NORMALNIE CZYTAĆ. To nie fakt dzielącej nas od powstania powieści niemal setki lat, a zamierzone działanie autora sprawiło, że książka jest dziś nadal bardzo intrygującą, ale też bardzo nieprzystępną. Stąd też wzięło się moje porównanie do polskich lektur - jeśli ktoś by Cię do niej zmusił, za żadne skarby byś tego nie przeczytał. Ale weź to "po godzinach" i staje się to najlepszą książką ever!

Trochę sensu fabuły przybliża nam w posłowiu Jakub Polaszczyk zdradzając nam fragmenty życia Jean Raya i porównując go do bohaterów Malpertuis. Ukazuje również zjawiska zachodzące w literaturze flamandzkiej, fakt istnienia nurtu "Belgijskiej Szkoły Niezwykłości", czy powstania zbioru opowiadań grozy o... GOLFIE. To posłowie znacząco ubogaca oraz dopełnia całości lektury.

Czy warto więc sięgnąć po losy powierników Malpertuis? I tak, i nie. Warto wejść z zerwoym pojęciem, otwartą głową oraz chęcią poszerzenia granicy komfortu. Nie warto jeśli chcecie przeczytać, mieć chwilę rozrywki i zapomnieć. Dla mnie kawał solidnej literatury.

Malpertuis (czyt. wg. Google - Melpertłi) autorstwa Jean Raya jest książką intrygującą. Parę lat temu byłaby dla mnie aczytalna. Pełna dziwacznych słów i zdań wielokrotnie złożonych (idealny kandydat do kanonu polskich lektur, najlepiej do podstawówki, gdzie młodzi ludzie nic by z niej nie wyciągnęli), które tworzą swoistą barykadę dla osoby, która chce tylko przeczytać...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Inżynier_Przygody

z ostatnich 3 m-cy
Inżynier_Przygody
2026-03-28 15:42:53
2026-03-28 15:42:53
Inżynier_Przygody
2026-03-28 15:42:21
Inżynier_Przygody ocenił książkę Dom na
8 / 10
2026-03-28 15:42:21
Inżynier_Przygody ocenił książkę Dom na
8 / 10
Dom Michael McDowell
Cykl: Saga Blackwater (tom 3)
Średnia ocena:
7.6 / 10
8 ocen
Inżynier_Przygody
2026-03-23 18:40:11
Inżynier_Przygody ocenił książkę Zima pożegnanych na
8 / 10
2026-03-23 18:40:11
Inżynier_Przygody ocenił książkę Zima pożegnanych na
8 / 10
Zima pożegnanych Anna Kańtoch
Cykl: Krystyna Lesińska (tom 4)
Średnia ocena:
7.3 / 10
219 ocen
Inżynier_Przygody
2026-03-15 20:17:06
Inżynier_Przygody ocenił książkę Powódź na
8 / 10
2026-03-15 20:17:06
Inżynier_Przygody ocenił książkę Powódź na
8 / 10
Powódź Michael McDowell
Cykl: Saga Blackwater (tom 1)
Średnia ocena:
6.8 / 10
49 ocen
Inżynier_Przygody
2026-03-15 20:16:02
Inżynier_Przygody ocenił książkę Groble na
7 / 10
2026-03-15 20:16:02
Inżynier_Przygody ocenił książkę Groble na
7 / 10
Groble Michael McDowell
Cykl: Saga Blackwater (tom 2)
Średnia ocena:
7.2 / 10
15 ocen
Inżynier_Przygody
2026-03-15 20:15:33
Inżynier_Przygody ocenił książkę Kameliowy Sklep Papierniczy na
8 / 10
2026-03-15 20:15:33
Inżynier_Przygody ocenił książkę Kameliowy Sklep Papierniczy na
8 / 10
Kameliowy Sklep Papierniczy Ito Ogawa
Średnia ocena:
7.4 / 10
1812 ocen

ulubieni autorzy [6]

Jakub Ćwiek
Ocena książek:
6,8 / 10
89 książek
10 cykli
1634 fanów
Rafał Kosik
Ocena książek:
7,3 / 10
65 książek
4 cykle
1013 fanów
Eugeniusz Dębski
Ocena książek:
6,3 / 10
71 książek
9 cykli
Pisze książki z:
161 fanów
Alexander Freed Star Wars: Battlefront: Kompania Zmierzch Zobacz więcej
Alexander Freed Łotr 1. Star Wars historie Zobacz więcej
Alexander Freed Łotr 1. Star Wars historie Zobacz więcej

statystyki

W sumie
przeczytano
492
książki
Średnio w roku
przeczytane
41
książek
Opinie były
pomocne
2 611
razy
W sumie
wystawione
483
oceny ze średnią 7,3

Spędzone
na czytaniu
2 773
godziny
Dziennie poświęcane
na czytanie
41
minut
W sumie
dodane
1
W sumie
dodane
7
książek [+ Dodaj]