Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Jestem zachwycona ! Ktoś tu napisał, że książka nie sponiewierała- i tego właśnie szukałam, żeby książka nie wyrwała mi serca jak np Ocaleni dla miłości. Nie znoszę gdy książka mnie potężnie zasmuca ale nie lubię też komedii. Ta jest świetna. Dużo o miłości matki! Dużo o więzi sióstr. Szybko się czyta, wątek współczesny potrzebny ale postać Artura niepotrzebna, nie lubię tego, że u Ani zawsze jest przystojny facet akurat tam gdzie bohaterka szuka jakichś zagadek i zawsze się zakochują (spoiler, cóż). Szkoda ! Ale poza tym super ! Polecam bardzo ♥️

Jestem zachwycona ! Ktoś tu napisał, że książka nie sponiewierała- i tego właśnie szukałam, żeby książka nie wyrwała mi serca jak np Ocaleni dla miłości. Nie znoszę gdy książka mnie potężnie zasmuca ale nie lubię też komedii. Ta jest świetna. Dużo o miłości matki! Dużo o więzi sióstr. Szybko się czyta, wątek współczesny potrzebny ale postać Artura niepotrzebna, nie lubię...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Przyznam szczerze, że ta książka mnie rozczarowała- dlaczego ?

Po lekturze prześwietnej "Jak nie ranić własnego dziecka?" Nicoli Schmidt, spodziewałam się podobnej lektury - merytorycznej i SENSOWNEJ ale jednocześnie LEKKIEJ. Lekkość tej lektury zapowiadała także kolorowa okładka...Nie bez powodu więc istnieje powiedzenie żeby nie oceniać książki po okładce.

Ta książka nie jest lekka. Jest merytoryczna i sensowna i składam autorce za to dzięki. Ale niestety nie czyta się jej przyjemnie a kontent odbiega od tego co spodziewany się tam znaleźć. Lekka nie jest dlatego, że temat jest trudny - parenting generalnie nie należy do najłatwiejszych zadań życiowych - ale dlatego, że nawet swoim wnętrzem przypomina podręcznik akademicki.

To jest coś pomiędzy podręcznikiem dla studentów psychologii a poradnikiem dla rodziców. Podręcznikowy jest nawet układ stron, tabelek, wykresy itp. Na pocieszenie dodam tylko, że mimo wszystko jest napisana o wiele prostszym językiem niż akademickie książki 😅

Także, jeśli chcecie poczuć się jak studenci psychologii albo nimi jesteście i chcecie w przystępny ale profesjonalny sposób poczytać o osobowości i jej zaburzeniach a także czynnikach ryzyka - to jest książka dla Was

Jeśli zaś jesteście rodzicami, którzy w nielicznych wolnych chwilach chcą w ciekawy sposób dowiedzieć się tego co zawarto w tytule czyli JAK wychować ZDROWEGO psychicznie dorosłego - to nie jest książka dla Was. Zaoszczędzicie ten czas czytając coś innego albo słuchając podcastu Okuniewskiej "Matka matce" 🙏

Przyznam szczerze, że ta książka mnie rozczarowała- dlaczego ?

Po lekturze prześwietnej "Jak nie ranić własnego dziecka?" Nicoli Schmidt, spodziewałam się podobnej lektury - merytorycznej i SENSOWNEJ ale jednocześnie LEKKIEJ. Lekkość tej lektury zapowiadała także kolorowa okładka...Nie bez powodu więc istnieje powiedzenie żeby nie oceniać książki po okładce.

Ta książka...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Książka Andżeliki Dominiak - (@babeczka...) „Self-care” to ostatnio moja towarzyszka odpoczynku. Czytając ją nad wodą na kocu w weekend, w wygodnym fotelu przed zaśnięciem, w metrze gdy daleko mi do wygody- za każdym razem czuję powiew świeżego powietrza 🌊🌬

Dlaczego?

🌿 Jest piękne wydana - ma dużo infografik i ilustracji, które zachęcają do odkrywania kolejnych stron, kojąc oko i duszę.

🌿 Wzmacnia już istniejące przekonanie, że odpoczynek to żaden luksus na który trzeba zapracować ale konieczność i prawo każdego człowieka!

A poza tym:

📚Autorka w bardzo przystępny sposób tłumaczy różne złożone zagadnienia. Self - care jest tutaj rozumiane bardzo szeroko, z uwzględnieniem wielu aspektów.

📚Książkę czyta się bardzo szybko.

📚To naprawdę czysta przyjemność z czytania!

📚 Wiele wartościowych ćwiczeń.

📚Autorka proponuje szeroką definicję pojęcia self-care. Nie jest to tylko instagramowe: picie herbatki pod kocem (chociaż może być!) ale wszystko co nam służy krótko i długofalowo.

Polecam ją szczególnie:

🔸 Osobom, które nie są w terapii (nie zamierzają być albo zastanawiają się nad nią) - książka będzie dobrym wstępem do pracy i refleksji nad sobą.
🔸 Osobom, które rozpoczęły terapię - aby porządkować sobie treści poznawane we własnym procesie.
🔸 Osobom, które kończą terapię aby mieć przy sobie książkowego towarzysza przypominającego o dbaniu o siebie.
🔸 Kolegom i koleżankom z branży aby móc polecać ją naszym pacjentom i inspirować się ćwiczeniami zawartymi na kartach książki.

Książka Andżeliki Dominiak - (@babeczka...) „Self-care” to ostatnio moja towarzyszka odpoczynku. Czytając ją nad wodą na kocu w weekend, w wygodnym fotelu przed zaśnięciem, w metrze gdy daleko mi do wygody- za każdym razem czuję powiew świeżego powietrza 🌊🌬

Dlaczego?

🌿 Jest piękne wydana - ma dużo infografik i ilustracji, które zachęcają do odkrywania kolejnych stron,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Zacznę tę recenzję dedykacją samej Autorki: „Wiem, że żaden człowiek nie wybiera takiej książki, jeśli jego serce nie cierpi, jeśli nie martwi się o ukochaną osobę, krewnego lub przyjaciela”. Ja również wiem, że ta książka może nie przydać się wielu z Was i pewnie nie wzbudzi takiego entuzjazmu jak poprzednie. JEDNOCZEŚNIE - pracując w moim zawodzie widzę jak wiele ludzi pochodzi z rodzin alkoholowych, mowa o Polsce. Jeśli ten problem dotyczy Ciebie lub Twoich bliskich albo pracujesz z osobami uzależnionymi i ich rodzinami - ta książka jest dla Ciebie.
.
Książka „Uzależnienie w rodzinie” Louise Stanger jest moją ulubienicą spośród pozostałych. Tutaj amerykański styl w ogóle nie przeszkadza - wręcz przeciwnie. Autorka mówi o osobach chorych (uzależnienie jest chorobą!) z dużym szacunkiem, a o ich więziach z bliskimi jako o sile do życia w trzeźwości. W polskim sposobie pracy z partnerami i partnerkami osób uzależnionych podkreśla się fakt wspóluzależnienia jako coś jednoznacznie niepożądanego. Autorka również nazywa sprawy po imieniu - współuzależnienie bardziej szkodzi niż pomaga - jednocześnie podkreśla, że WIĘZI RODZINNE i WZAJEMNA TROSKA są wielką siłą do pokonania nałogu. Jak do tej pory nie spotkałam się z takim podejściem do tematu.
.
Książka jest pięknie wydana. Napisana jest przystępnym językiem, mając przy tym dużą wartość merytoryczną. Ze spokojem sumienia będę polecać ją nie tylko moim pacjentom ale również specjalistom pracującym w obrębie terapii uzależnień.
.
„Uzależnienie w rodzinie” skupia się nie tyle co na osobie uzależnionej co na całym systemie rodzinnym. W przystępny sposób tłumaczy sposób funkcjonowaniu uzależnionego mózgu, mechanizmy obronne osoby uzależnionej i jej otoczenia, rodzaje terapii a przede wszystkim - konieczność zadbania o siebie pośród chaosu.
.
Mega polecam ❤️
.

Zacznę tę recenzję dedykacją samej Autorki: „Wiem, że żaden człowiek nie wybiera takiej książki, jeśli jego serce nie cierpi, jeśli nie martwi się o ukochaną osobę, krewnego lub przyjaciela”. Ja również wiem, że ta książka może nie przydać się wielu z Was i pewnie nie wzbudzi takiego entuzjazmu jak poprzednie. JEDNOCZEŚNIE - pracując w moim zawodzie widzę jak wiele ludzi...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Gdy Publicat zaproponowało mi jej zrecenzowanie nie zastanawiałam się ani chwilę - tytuł mówi sam za siebie. Kto z nas nie ma czasem za dużego skupienia na tym „co ludzie pomyślą?” albo „czy oni będą mnie LUBIĆ?”.
.
Gdy książka trafiła już w moje ręce, włączył mi się lekki krytycyzm.
➡️tytuł - po angielsku o wiele trafniejszy- nawiązujący do lajków zbieranych w sieci.
➡️styl - hiperoptymistyczny, „hop do przodu”, amerykański styl typu „głowa do góry i lecisz dalej”.

Jak dla mnie styl zagrzewający do walki jest całkiem do przyjęcia, co więcej, często go potrzebuję. Jednocześnie jestem psychologiem w klimacie klinicznym i pracuję z pacjentami, którzy często mają diagnozy psychiatryczne. Powiedzenie osobie z depresją „głowa do góry” wydaje mi się mega nie na miejscu. Powiedzenie osobie z narcystycznym zaburzeniem osobowości „głowa do góry, nie myśl o tył co myślą inni” - też nie zadziała a wręcz może przeszkodzić. Tażke, jak w poprzedniej książkę Publicatu - nie zalecam jej osobom ze zdiagnozowanym zaburzeniami osobowości (chyba, że ich terapeuta stwierdzi, że będzie to dla nich pomocne) ani też głęboko cierpiącym. A na pewno nie na początku leczenia czy w ramach”samopomocy”.
.
Jednocześnie, mówię tej książce wielkie TAK. W całym hiperoptymistycznym stylu widać kobietę, która przeszła przez MEGA CIĘŻKIE dzieciństwo. Ojciec narkoman, mama z depresją, bieda, nędza, przeprowadzki...Od pierwszego rozdziału wybaczyłam Autorce jej amerykański (mimo, że jest Brytyjką :))styl pisania. Czytałam i myślałam: „Kobieto, jesteś niesamowita. Ile w Tobie siły i rezyliencji. Co Cię nie zabiło to Cię wzmocniło. A jednocześnie jesteś jedną z nas i nie silisz się na narcystyczne pozy. Lubię Cię”. I tak jest. Bardzo lubię Susie Moore i polecam tę książkę. Można ją czytać rozdziałami, „w metrze i swetrze, w maju i tramwaju” jak głosi znany polski hit. Jest plastrem miodu na serce.
.
P.S. Mama Autorki jest Polką ❤️ Urodziła się podczas wojny i wyemigrowała na Zachód w wieku 20 lat. To zdecydowany plus dla Susie!

Gdy Publicat zaproponowało mi jej zrecenzowanie nie zastanawiałam się ani chwilę - tytuł mówi sam za siebie. Kto z nas nie ma czasem za dużego skupienia na tym „co ludzie pomyślą?” albo „czy oni będą mnie LUBIĆ?”.
.
Gdy książka trafiła już w moje ręce, włączył mi się lekki krytycyzm.
➡️tytuł - po angielsku o wiele trafniejszy- nawiązujący do lajków zbieranych w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Dla kogo jest ta książka?
📚 dla zapracowanych - jest bardzo przejrzysta, faktycznie rozpisana jest sposobami - przez co nie musimy jej czytać od „deski do deski”
📚 dla zestresowanych - tytułowy lęk odnosi się bardziej do stresu niż zaburzeń lękowych
📚dla terapeutów, psychologów, pedagogów - z uwagi na wiele ćwiczeń książka będzie pomocna do pracy z klientem - ćwiczenia są w większości oparte na założeniach podejścia poznawczo-behawioralnego
📚dla zmotywowanych- jeśli chcecie sobie pomóc - to jest świetne narzędzie
.
Dla kogo nie jest ta książka?
📕 dla osób z zaburzeniami lękowymi - tutaj potrzebna jest wizyta u psychiatry i porządna psychoterapia - książka może być jedynie dodatkiem
📕dla osób z zaburzeniami osobowości (raczej) - myślę, że uproszczona forma ćwiczeń raczej rozdrażni takiego czytelnika niż zachęci - mówię to z doświadczenia pracy z PD. Tutaj najważniejsza jest długoterminowa psychoterapia.
📕dla osób z psychozami- tutaj głównie terapia lekami i wsparcie psychologiczne, ani terapia ani samopomocowe książki.
.
Bardzo dziękuję Wydawcy, że w stopce zamieścił informację, że info. z książki nie zastąpią psychoterapii. To bardzo ważne ❤️

Dla kogo jest ta książka?
📚 dla zapracowanych - jest bardzo przejrzysta, faktycznie rozpisana jest sposobami - przez co nie musimy jej czytać od „deski do deski”
📚 dla zestresowanych - tytułowy lęk odnosi się bardziej do stresu niż zaburzeń lękowych
📚dla terapeutów, psychologów, pedagogów - z uwagi na wiele ćwiczeń książka będzie pomocna do pracy z klientem - ćwiczenia są w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to