-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać435 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać16 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać13
Biblioteczka
POV: Czytelnicy Pratchetta dzielą się na takich, którzy oceniają książkę i kręcą nosem na zawiłą fabułę i absurdalny humor i na takich, którzy sięgając po kolejny tom już mają banana na gębie, bo wiedzą, że przed nimi godziny (o wiele za krótkie) spędzone w najbardziej obłędnym (pun inteded) uniwersum, o jakim można marzyć.
Do książek wracam po raz kolejny, więc trudno mi ocenić w sposób, jakbym była po pierwszej lekturze.
Ale może niech to będzie ocena sama w sobie - książki ze świata dysku to jedne z niewielu (hm... jest ich ponad 40) do których wracam po wielokroć.
POV: Czytelnicy Pratchetta dzielą się na takich, którzy oceniają książkę i kręcą nosem na zawiłą fabułę i absurdalny humor i na takich, którzy sięgając po kolejny tom już mają banana na gębie, bo wiedzą, że przed nimi godziny (o wiele za krótkie) spędzone w najbardziej obłędnym (pun inteded) uniwersum, o jakim można marzyć.
Do książek wracam po raz kolejny, więc trudno mi...
Mistrzowsko napisana, autor jet biegły w utrzymaniu napięcia, książka się "sama czyta".
Mam tylko problem z wiarygodnością - bo ileż trzeba mieć szczęścia, żeby będąc ćwierćinteliglentym alkoholikiem trafić na lekarkę, która przez kolejne 25 lat będzie utrzymywać i pozwalać sobą pomiatać. W sensie rozumiem, że sama jest DDA, ale Adam/Rysiek jest totalnym pijakiem, nie ma w sobie nic, co mogłoby tłumaczyć jej zauroczenie.
W książce nie ma też typowej zbrodni i kary. Złe uczynki nie są ukarane, tyran Rysiek spada na 4 łapy, nawet nie kończy na ulicy, jak przystało na porządnego alkusa, tylko do ekskluzywnego psychitaryka(mniemam z opisu, szczególnie mebli w gabinecie lekarza, i tego, że nie ma tam chyba ani jednego więcej pacjenta, a całe gremium lekarskie ma czas i chęci, żeby rozprawiać o jednym pacjencie. Nawet jeden z lekarzy rzuca szpitalne mury i jeździ w poszukiwaniu rozwiązania zagadki Rysia. Tak było w serialu Dr Haus, ale tu jest edwidentenie Polska i bardzo nie serialowy poziom psychaitrii).
Tak więc zabrakło mi "prawdy czasu", poza tym - jak alkoholik może grzecznie siedzieć w placówce zamkniętej, przecież będzie chciał pić. No chyba że etanol, który mu Ewa podała faktycznie sprawił, że Rysiu doznał amnezji, ale byłaby to druga amnezja w jego życiu - kolejny cudowny zbieg okoliczności. A jeśli nie ma amnezji i wszystko udaje - to jak wytrzyma w zakładzie zamkniętym bez dostępu do alkoholu?
Tak wiele ptań, tak mało odpowiedzi :)
Pomimo tego chętnie sięgnę po inną książkę autora, bo ma niezwykle dobry warsztat, więc nawet te "nieścisłości" w fabule mnie nie odstraszają.
Mistrzowsko napisana, autor jet biegły w utrzymaniu napięcia, książka się "sama czyta".
Mam tylko problem z wiarygodnością - bo ileż trzeba mieć szczęścia, żeby będąc ćwierćinteliglentym alkoholikiem trafić na lekarkę, która przez kolejne 25 lat będzie utrzymywać i pozwalać sobą pomiatać. W sensie rozumiem, że sama jest DDA, ale Adam/Rysiek jest totalnym pijakiem, nie ma w...
Czytam po raz kolejny Pomniejsze bóstwa, i po raz kolejny jestem zachwycona kunsztem autora. Nie znam wielu takich, którzy potrafią o smutnych sprawach pisać tak wesoło.
Pomniejsze bóstwa to oczywiście satyra na religię jako system, na to, jak wierzący przestają wierzyć, a jedynie wyznawać. To też satyra na średniowieczny fanatyzm (czy tylko średniowieczny?)i inkwizycję.
Nie jest to najlepsza książka Prachetta - ALE nawet ta "nie - najlepsza" jest fenomenalna.
Czytam po raz kolejny Pomniejsze bóstwa, i po raz kolejny jestem zachwycona kunsztem autora. Nie znam wielu takich, którzy potrafią o smutnych sprawach pisać tak wesoło.
Pomniejsze bóstwa to oczywiście satyra na religię jako system, na to, jak wierzący przestają wierzyć, a jedynie wyznawać. To też satyra na średniowieczny fanatyzm (czy tylko średniowieczny?)i...
Niektórzy recenzenci nie zdają sobie nawet sprawy, jaką krzywdę wyrządzają książkom i ich autorom. Bo jeśli czytam, że coś jest w stylu Prachetta i Neila Gaimana, to natychmiast moje oczekiwania rosną tym wyżej, im tych autorów uważam za geniuszy humoru i groteski. I jeśli owa recenzowana książka w moim odczuciu wcale nie jest "w stylu Pratchetta" i nie umywa się do Gaimana, to jestem rozczarowana nie recenzją, a autorem i książką. A przecież to nie wina autora, że ktoś przylepił tej książce taką łatkę.
Po książkę "Do jasnej anielki" sięgnęłam zwiedziona właśnie taką recenzją i to już mnie chyba w końcu oduczy szukania Prachetta poza Prachettem. No trzeba się pogodzić, że więcej nie będzie.
Bo książką Sylwii Dec jest momentami zabawna, akcja jest wartka i naprawdę może być przyjemną lekturą. Pod warunkiem, że nie zaczynamy jej z wygórowanymi oczekiwaniami.
Dlatego nie będę oceniać, zwracam tylko uwagę, że w pogoni za pochlebną recenzją, autor może sam zapędzić się w kozi róg. Bądźmy sobą, miejmy odwagę mieć własny styl, nawet jeśli dopiero debiutujemy.
Pozdrawiam autorkę i jak ochłonę trochę z przeczytanych recenzji chętnie wrócę do lektury.
Niektórzy recenzenci nie zdają sobie nawet sprawy, jaką krzywdę wyrządzają książkom i ich autorom. Bo jeśli czytam, że coś jest w stylu Prachetta i Neila Gaimana, to natychmiast moje oczekiwania rosną tym wyżej, im tych autorów uważam za geniuszy humoru i groteski. I jeśli owa recenzowana książka w moim odczuciu wcale nie jest "w stylu Pratchetta" i nie umywa się do...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOceniam wysoko, ale nie dlatego, że to jakaś perła w literaturze światowej, tylko od lat ta książka to dla mnie od lat rodzaj leku na całe zło :)
Oceniam wysoko, ale nie dlatego, że to jakaś perła w literaturze światowej, tylko od lat ta książka to dla mnie od lat rodzaj leku na całe zło :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy tom kończy się w ten specyficzny serialowy sposób, że jak chcesz dowiedzieć się co się wydarzyło muszisz sięgnąć po drugi. No i mamy dalsze losy Andrzeja i Anny, co ukrywają przed sobą bardzo wiele, ale autorka każe nam wierzyć że pomimo tego tworzą się wspaniałą parę. Potem 2/3 książki to opowieść o alkoholizmie i podręcznikowy opis jej etapów. Postać Bożeny - nagle z prostackiej prostytuty staje się postacią pozytywną. Zresztą taki los czeka każdego bohatera tej książki. No widać że będzie z tego jakiś serial. Ziew
Pierwszy tom kończy się w ten specyficzny serialowy sposób, że jak chcesz dowiedzieć się co się wydarzyło muszisz sięgnąć po drugi. No i mamy dalsze losy Andrzeja i Anny, co ukrywają przed sobą bardzo wiele, ale autorka każe nam wierzyć że pomimo tego tworzą się wspaniałą parę. Potem 2/3 książki to opowieść o alkoholizmie i podręcznikowy opis jej etapów. Postać Bożeny -...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciągająca, choć niestety aby zaspokoić ciekawość trzeba przeczytać drugi tom. Książka o młodości, depresji i ideałach, pisana z perspektywy kilkunastolatków mających pecha dorastać w latach 80tych. Może dlatego, że narratorami są 15-18 latkowie można wybaczyć trochę banalne porównania, sztywność stylu i naiwność. Bo to był celowy zabieg literacki, prawda?
Wciągająca, choć niestety aby zaspokoić ciekawość trzeba przeczytać drugi tom. Książka o młodości, depresji i ideałach, pisana z perspektywy kilkunastolatków mających pecha dorastać w latach 80tych. Może dlatego, że narratorami są 15-18 latkowie można wybaczyć trochę banalne porównania, sztywność stylu i naiwność. Bo to był celowy zabieg literacki, prawda?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo tej książce żadnego filmu już nie obejrzę bez przeanalizowania, czy zawierają wszystkie elementy dobrego scenariusza, czy każda scena zmienia emocje bohaterów, czy czarny bohater jest ciekawszy od głównego... Oczywiście, są wyjątki, są filmy które nie wpisują się w ten przepis na hit filmowy - i bardo dobrze, bez tego nie byłoby kina niszowego. Mimo wszystko bardzo polecam, nawet jeśli nie zamierasz pisać scenariusza. Książka jest napisana bardzo ciekawie, analizowane są różne filmy, można odkryć, na czym polega "magia kina".
Po tej książce żadnego filmu już nie obejrzę bez przeanalizowania, czy zawierają wszystkie elementy dobrego scenariusza, czy każda scena zmienia emocje bohaterów, czy czarny bohater jest ciekawszy od głównego... Oczywiście, są wyjątki, są filmy które nie wpisują się w ten przepis na hit filmowy - i bardo dobrze, bez tego nie byłoby kina niszowego. Mimo wszystko bardzo...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Za konstrukcję dałabym tej książce 7/10 - jest tak napisana, że faktycznie trudno się od niej oderwać.
Za styl 4/10 - tekst brzmi jak treści wypluwane przez AI.
Za rozwiązanie zagadki 2/10 - mocno naciągane, jakby autor miał pomysł tylko na intrygę i faktycznie nowatorski element obrazków, ale połączenie tych wszystkich wątków wyszło łopatologicznie i koślawo.
Ogólnie uważam, że to dzieło człowieka mocno wspierającego się AI.
O tempora, o mores..
Za konstrukcję dałabym tej książce 7/10 - jest tak napisana, że faktycznie trudno się od niej oderwać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa styl 4/10 - tekst brzmi jak treści wypluwane przez AI.
Za rozwiązanie zagadki 2/10 - mocno naciągane, jakby autor miał pomysł tylko na intrygę i faktycznie nowatorski element obrazków, ale połączenie tych wszystkich wątków wyszło łopatologicznie i koślawo.
Ogólnie...