Jenny

Profil użytkownika: Jenny

Gdańsk Kobieta
Status Bibliotekarka
Aktywność 1 rok temu
447
Książek na półce
przeczytane
1 432
Książek
w biblioteczce
27
Opinii
73
Polubień
opinii
Gdańsk Kobieta
Dodane| 8 książek
Strony www:
Ta użytkowniczka nie posiada opisu konta.

Opinie


Na półkach:

Bardzo lubię poezję i daję jej zawsze dużo przestrzeni, jednak ta autorstwa Lany Del Rey kompletnie do mnie nie przemówiła.
Na początku myślałam, że może to kwestia problemów z tłumaczeniem (czapki z głów dla wszystkich, którzy w ogóle podejmują się tłumaczenia jakiejkolwiek poezji). Dało się to jednak szybko zweryfikować, ponieważ poniższy tomik zawiera zarówno wersje w języku polskim, jak i w oryginale. I muszę przyznać, że tłumaczka wykonała kawał świetnej roboty – tylko jeden wiersz zyskiwał, gdy był czytany w oryginale (kwestia dobrania rymów – w języku polskim były mocno toporne, ale lepszych też bym nie znalazła).
Druga myśl – styl autorki to po prostu nie moja bajka. Ten wniosek był bardziej słuszny, bo faktycznie styl Lany zupełnie do mnie nie przemówił – losowe rymy, pisanie na granicy poezji i prozy, dużo egzaltowanych słów. Jednak styl to przecież tylko kwestia gustu, prawda?

I wtedy do mnie dotarło, co mi najbardziej w tych tekstach nie pasuje. Jestem po prostu na kompletnie innym etapie życia niż Lana, gdy składała te słowa. W jej wierszach jest mnóstwo smutku, żalu, odrzucenia, samotności, poszukiwania kogoś, kogo można się uczepić, by nie zapaść się w otchłań. Nie potrafiłam się ani utożsamić, ani nawet zbytnio empatyzować z autorką. Zamiast tego, łapałam się na nieudolnych próbach diagnozowania zaburzeń osobowości (tu akurat wina tego, że dopiero co miałam z tego egzamin na studiach ;)).

Bardzo żałuję, że tak mi się nie spodobał ten tomik. Byłam pewna, że będzie inaczej. Całość uratowały końcowe haiku – te były naprawdę dobre i bliskie memu sercu. Także nie skreślam jeszcze poezji Lany i na pewno sprawdzę kolejny tomik. Kto wie – może wiersze z innego etapu jej życia bardziej do mnie przemówią?

Bardzo lubię poezję i daję jej zawsze dużo przestrzeni, jednak ta autorstwa Lany Del Rey kompletnie do mnie nie przemówiła.
Na początku myślałam, że może to kwestia problemów z tłumaczeniem (czapki z głów dla wszystkich, którzy w ogóle podejmują się tłumaczenia jakiejkolwiek poezji). Dało się to jednak szybko zweryfikować, ponieważ poniższy tomik zawiera zarówno wersje w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

To zdecydowanie nie jest książka dla każdego. Niejednokrotnie cieszyłam się, że nie czytam jej przy kawie, bo ciśnienie szło samoistnie w górę.

Ałbena Grabowska podjęła się napisania powieści o medycynie z czasów, gdy fakt, iż najważniejsze było, by kobieta rodziła w bólach (bo takie jest boskie i ludzkie prawo), był najmniej kontrowersyjny. Szpitale i gabinety lekarskie to był świat mężczyzn – i to taki, gdzie jakiekolwiek ulepszenia to diabelskie podszepty. Autorka ubrała historię w formę powieści, zapoznała nas z wyrazistymi postaciami, co jeszcze bardziej pozwoliło na własnej skórze odczuć, jak wiele zawdzięczamy tym, którzy walczyli o zmiany. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się aż tak wzburzającej, ale jednocześnie autentycznie i bez lukru ukazującej realia tamtych czasów książki.

W powieści oprócz obrazowo nakreślonego tła polityczno-społecznego znajdziemy również zawikłaną historię doktora Bogumiła Korzyńskiego i jego rodziny. Chwilami nieco absurdalne wydarzenia pozwalały nabrać oddechu przed kolejnymi opisami tego, jak okrutne to były czasy. Najtrudniejsze chyba było czytanie fabularyzowanych rozdziałów przerywników, opisujących osoby, które w realnym świecie przyczyniły się do wielkich zmian w medycynie, chociaż za swojego życia nie były docenione.

Nie spodziewałam się, że ta książka aż tak mnie poruszy. Nie mam wątpliwości, że historia opisana przez Ałbenę Grabowską pozostanie ze mną na lata. Nie mam także wątpliwości, że sięgnę po inne powieści tej autorki.

To zdecydowanie nie jest książka dla każdego. Niejednokrotnie cieszyłam się, że nie czytam jej przy kawie, bo ciśnienie szło samoistnie w górę.

Ałbena Grabowska podjęła się napisania powieści o medycynie z czasów, gdy fakt, iż najważniejsze było, by kobieta rodziła w bólach (bo takie jest boskie i ludzkie prawo), był najmniej kontrowersyjny. Szpitale i gabinety lekarskie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Długo się zbierałam, by sięgnąć po jakąkolwiek książkę Rachel Abbott, bo obawiałam się, że główną bohaterką znów okaże się jojcząca i kompletnie niedojrzała kobieta, której postawa sprawia, że czytanie jest katorgą. Jednak nie tym razem. Inna rzecz, że nawet nie zauważyłam, że sięgam po drugą część serii o policjantce Stephanie King (no cóż… zdarza się najlepszym ;)).

Jemma i Matt jadą w odwiedziny do przyjaciela Matta z dzieciństwa, Lucasa. Spotkają się w prawie takim samym gronie jak rok wcześniej na niedoszłym ślubie Lucasa i Niny, jednak tym razem nie jest to coś, co robią z przyjemnością. Rok wcześniej bowiem zamiast ślubu wydarzyła się tragedia. W jakim celu zatem Lucas zaprasza wszystkich?…
Rachel Abbott przedstawia nam całkiem interesującą historię. Pokazuje, jak miłość do jednej osoby może opętać do tego stopnia, że rani się innych, równie bliskich. W posiadłości Polskirrin (która zresztą jest tak obrazowo przedstawiona, że chciałoby się tam być), kryją się długo skrywane tajemnice. Pan domu w nietypowy sposób zamierza je poznać – zaprosi przyjaciół do gry w morderstwo. Autorka w bardzo sprawny sposób przeprowadza nas przez tę grę i pozwala razem z uczestnikami odkrywać kolejne kawałki układanki.

Muszę przyznać, że nawet polubiłam główną narratorkę, Jemmę. Jak na bohaterkę psychologicznego thrillera była całkiem sensowną babką. Nie jęczała, tylko starała się działać (inna kwestia, czy zawsze sensownie). A jeszcze bardziej polubiłam Stephanie King – inteligentną i zaangażowaną w sprawę policjantkę.
Książka Rachel Abbott nie jest arcydziełem literatury, jednak bardzo szybko mi przy niej upłynął czas. Napisałabym wręcz, że przyjemnie, gdyby nie fakt, że tematy poruszane w tej powieści w większości do przyjemnych nie należą. Co prawda domyśliłam się przed końcem, co się tam tak naprawdę dzieje, ale nie na tyle szybko, żeby mi to uprzykrzyło lekturę. Do tego nawet na samym końcu autorka odkryła przed czytelnikami jeszcze ostatnie drobne szczegóły, które pozwoliły dopełnić całości.

Dla fanów thrillerów psychologicznych bądź po prostu lubiących tajemnice, lektura (prawie) obowiązkowa. Myślę, że nie rozczaruje.

Długo się zbierałam, by sięgnąć po jakąkolwiek książkę Rachel Abbott, bo obawiałam się, że główną bohaterką znów okaże się jojcząca i kompletnie niedojrzała kobieta, której postawa sprawia, że czytanie jest katorgą. Jednak nie tym razem. Inna rzecz, że nawet nie zauważyłam, że sięgam po drugą część serii o policjantce Stephanie King (no cóż… zdarza się najlepszym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Jenny Dawid

z ostatnich 3 m-cy

Tu pojawią się powiadomienia związane z aktywnością użytkownika w serwisie


ulubieni autorzy [5]

Joanna Chmielewska
Ocena książek:
6,9 / 10
86 książek
9 cykli
2717 fanów
Tess Gerritsen
Ocena książek:
7,1 / 10
44 książki
7 cykli
4418 fanów
Henryk Sienkiewicz
Ocena książek:
6,8 / 10
176 książek
9 cykli
Pisze książki z:
1417 fanów
Michaił Bułhakow Mistrz i Małgorzata Zobacz więcej

statystyki

W sumie
przeczytano
447
książek
Średnio w roku
przeczytane
26
książek
Opinie były
pomocne
73
razy
W sumie
wystawione
107
ocen ze średnią 6,5

Spędzone
na czytaniu
1 771
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
18
minut
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
8
książek [+ Dodaj]