-
Artykuły
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać18 -
Artykuły
Zaczęłam od tajemnicy. Reszta przyszła sama - rozmowa z Małgorzatą Rogalą
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać439 -
Artykuły
Przeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
Biblioteczka
2019-04-29
2018-07-23
Jak tak można! Wysłać świetnego Abella na emigrację do Holandii?! Zanim padnie Westerplatte można byłoby rozwiązać jeszcze sto zagadek kryminalnych z Pomorza. Autorze, cóżeś nam uczynił? Zawróć jeszcze ten statek, albo go zatop. Abell na pewno do brzegu dopłynie. Nie wiem jak Gabi, ale ona mnie tak nie urzekła, żebym za nią tak bardzo tęskniła.
Książka bardo dobra. Mam dzięki niej bardziej opalone plecy niż brzuch, bo przeczytana w jeden dzień na plaży, dokończona wieczorem. I żałuję, że przeczytałam do końca. Trzeba było ostatnie strony wyrwać. Redaktor z wydawnictwa się nie przyłożył, bo to on powinien namówić autora do zmiany zakończenia. A teraz zobaczymy, jak z tego wybrnie?
Jak tak można! Wysłać świetnego Abella na emigrację do Holandii?! Zanim padnie Westerplatte można byłoby rozwiązać jeszcze sto zagadek kryminalnych z Pomorza. Autorze, cóżeś nam uczynił? Zawróć jeszcze ten statek, albo go zatop. Abell na pewno do brzegu dopłynie. Nie wiem jak Gabi, ale ona mnie tak nie urzekła, żebym za nią tak bardzo tęskniła.
Książka bardo dobra. Mam...
2017-09-16
Najlepiej wybrać się w podróż po Afryce na plecach Rosiaka. Facet ma szczęście do ciekawych rozmówców, wraca w miejsca, które szybko się zmieniają i wcale mu nie przeszkadza ten żar lejący się nieba czy zimne noce. Tylko trochę krótkie te podróże. Jakby autor sugerował się potrzebami współczesnego czytelnika, który chce wszystko czytać szybko, robić szybko, podróżować szybko tam z powrotem. Jednak na całą Afrykę chciałabym poświęcić więcej niż jeden wieczór.Zachęcam do poszerzenia kolejnych edycji książki - co niewątpliwie nastąpi - o więcej opisów, opowieści, ludzi i stron!!!
Najlepiej wybrać się w podróż po Afryce na plecach Rosiaka. Facet ma szczęście do ciekawych rozmówców, wraca w miejsca, które szybko się zmieniają i wcale mu nie przeszkadza ten żar lejący się nieba czy zimne noce. Tylko trochę krótkie te podróże. Jakby autor sugerował się potrzebami współczesnego czytelnika, który chce wszystko czytać szybko, robić szybko, podróżować...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2017-09-16
Okazuje się, że wiek autora i jego tytuł profesorski mogą być tylko atutem. Świetnie napisana, popularyzatorska książka pokazująca badania psychologiczne prowadzone od 50 lat! I okazuje się, że warto ćwiczyć cierpliwość. Długość czasu oczekiwania na nagrodę w najmłodszych latach wpływa wprost proporcjonalnie na udaną karierę zawodową i stabilny, szczęśliwy związek w dorosłości.Polecam wszystkim rodzicom, a zwłaszcza dziadkom spełniającym wszystkie życzenia najmłodszych.
Okazuje się, że wiek autora i jego tytuł profesorski mogą być tylko atutem. Świetnie napisana, popularyzatorska książka pokazująca badania psychologiczne prowadzone od 50 lat! I okazuje się, że warto ćwiczyć cierpliwość. Długość czasu oczekiwania na nagrodę w najmłodszych latach wpływa wprost proporcjonalnie na udaną karierę zawodową i stabilny, szczęśliwy związek w...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Po lekturze „Czarnego manuskryptu” bardzo jestem ciekawa nowej książki Krzysztofa Bochusa „Martwy błękit”, która ma się pojawić na zakończenie dość ponurego tegorocznego lata. Deszczowy lipiec zmusił z pewnością wielu wczasowiczów nastawionych na plażowanie nad Bałtykiem do zwiedzania miejsc, które stały się świadkami zbrodni popełnianych przez bohaterów tych książek. Malbork, Gdańsk, Sopot, Kwidzyn – łączy je ciekawa, wielowiekowa historia, ale też tajemnice, których naruszenie może prowadzić do zbrodni. Takie książki, jak „Czarny manuskrypt” stają się nie tylko miłą, wakacyjną rozrywką, ale też przewodnikiem turystycznym, zachętą do odwiedzenia kwidzyńskiej starówki, zamku w Malborku i do zainteresowania się historią zakonu krzyżackiego.
W „Czarnym manuskrypcie” seria tajemniczych morderstw i śledztwo prowadzone przez radcę kryminalnego Christiana Abella umieszczone są w scenerii przedwojennego Kwidzyna i Malborka. Zapowiadane przez autora kolejne książki, w tym „Martwy błękit”, też rozgrywają się na Pomorzu i w Prusach Wschodnich. Autor perfekcyjnie i po swojemu wykorzystuje dobre szkoły kryminału światowego i polskiego, a umieszczenie akcji książki w historyczno-kościelnych klimatach odpowiada gustom wielu czytelników. Trochę postmodernizmu nie zaszkodzi, zwłaszcza, że od czasów Michała Anioła i tak wszystko, co powstało później, wydaje się wtórne.
„Czarny manuskrypt” to książka osadzona w mocnej tradycji historycznego kryminału z peryferii, z zakręconą i nieprzewidywalną intrygą, a jednocześnie solidny kawał profesjonalnej prozy. Autor doskonale panuje nad słowem pisanym, jak kompozytor nad partyturą. Z pewną emfazą można powiedzieć, że skomponował współczesną muzykę książkową i w tej dziedzinie jest prekursorem. Tworzą ją przejrzyste konstrukcje gramatyczne, a zwłaszcza oszczędne choć dosadne przymiotniki. Moja ciotka, śpiewaczka, gdy słuchała kogoś o zbyt ciężkim, wymuszonym głosie mówiła, że od słuchania boli ją gardło. Coraz częściej tak mam, że od czytania współczesnej prozy bolą mnie uszy. A u Bochusa nie. Każde słowo siedzi dobrze w zdaniu i nie fałszuje. Dlatego z niecierpliwością czekam na kolejną pisarską kompozycję z radcą Abellem.
Po lekturze „Czarnego manuskryptu” bardzo jestem ciekawa nowej książki Krzysztofa Bochusa „Martwy błękit”, która ma się pojawić na zakończenie dość ponurego tegorocznego lata. Deszczowy lipiec zmusił z pewnością wielu wczasowiczów nastawionych na plażowanie nad Bałtykiem do zwiedzania miejsc, które stały się świadkami zbrodni popełnianych przez bohaterów tych książek....
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Jak masz zdrowy mózg, to wystarczy poznać i przećwiczyć zasady zdrowego myślenia o faktach i oceniania ich tak, by sobie nie szkodzić. Ta prosta zasada RTZ działa zawsze, na każdego, nawet na mnie, choć jestem raczej twardzielką i umiem się pozbierać z różnych życiowych zakrętów. Z pomocą "ABC twoich emocji" takie "zbieranie się" następuje w ekspresowym tempie, bez żadnych skutków ubocznych. Podobno co czwarty dorosły Polak cierpi na jakieś zaburzenie psychiczne, z którym najpowszechniejszą jest po prostu złe samopoczucie. Wystarczyłoby poznać techniki autoterapii opisane w tej książce by wznieść się ponad słabości własne i innych i rozwinąć skrzydła. Polecam wszystkim znajomym, zwłaszcza tym, o których wiem, że przeżywają w soim życiu trudne chwile.
Jak masz zdrowy mózg, to wystarczy poznać i przećwiczyć zasady zdrowego myślenia o faktach i oceniania ich tak, by sobie nie szkodzić. Ta prosta zasada RTZ działa zawsze, na każdego, nawet na mnie, choć jestem raczej twardzielką i umiem się pozbierać z różnych życiowych zakrętów. Z pomocą "ABC twoich emocji" takie "zbieranie się" następuje w ekspresowym tempie, bez żadnych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to