-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać419 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać15 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Biblioteczka
2026
2026
Jak już wiecie, pierwszy tom serii Niezwiązana postawił poprzeczkę bardzo wysoko, ale kontynuacja o panie, ta książka to czysta magia! Powrót do świata wykreowanego przez Monikę Sławik był dla mnie jak powrót do ciepłego, bezpiecznego domu, za którym ogromnie tęskniłam.
Uwielbiam to, jak autorka splata ze sobą wątki czarów, uroków i zielarstwa. To nie jest tylko tło to żywy, oddychający świat, w którym każdy rytuał ma swoje znaczenie. Strażnicy, czarownice i wisząca klątwa tworzą mieszankę, od której nie sposób się oderwać. Przez całą lekturę towarzyszyło mi to specyficzne napięcie ta niepewność, co wydarzy się na następnej stronie, która nie pozwalała odłożyć książki.
Moje serce absolutnie skradła Lavi. To bohaterka, której walka wewnętrzna jest tak namacalna, że niemal boli. Podziwiam jej niesamowite samozaparcie i hart ducha. Mimo klątwy, która nad nią ciąży, Lavi nie poddaje się uczy się ją kontrolować, a nawet gdy traci grunt pod nogami, jej waleczność bije z każdej strony. To postać z krwi i kości, pełna autentyczności.
O matko, jak ja się cieszę, że w tym tomie jest znacznie więcej Asha! Jego relacja z Lavi to absolutny majstersztyk to forma przyjaźni, w której on jest dla niej ogromnym wsparciem w tych trudnych chwilach.
W tej książce nie brakuje niczego od totalnego zaskoczenia, po momenty, które trzymają w ogromnym napięciu. To pełna dawka wrażeń.
A zakończenie? No kurczę, jak ja mam teraz wytrzymać do premiery ostatniej części?! Monika Sławik zostawiła mnie z tak wielkim niedosytem, że nie wiem, jak ja wytrzymam do finału tej serii. Jeśli szukacie historii, w której magia jest dosłowna, a bohaterowie stają się Wam bliscy seria Niezwiązana musi znaleźć się na Waszej półce.
Współpraca reklamowa wydawnictwo Jaguar
Jak już wiecie, pierwszy tom serii Niezwiązana postawił poprzeczkę bardzo wysoko, ale kontynuacja o panie, ta książka to czysta magia! Powrót do świata wykreowanego przez Monikę Sławik był dla mnie jak powrót do ciepłego, bezpiecznego domu, za którym ogromnie tęskniłam.
Uwielbiam to, jak autorka splata ze sobą wątki czarów, uroków i zielarstwa. To nie jest tylko tło to...
2026
Są takie książki, o których trudno pisać spokojnie tuż po odłożeniu ich na półkę. „Bubka” to właśnie jedna z nich. To, jak bardzo ta historia mnie zaskoczyła i jak mocno mnie pochłonęła, jest właściwie nie do opisania.
Autorka w niesamowity sposób porusza bolesne wątki, wplatając w nie humor, który rozbraja w najmniej spodziewanych momentach. Ta książka ma w sobie ogromną głębię wciąga bez reszty i nie pozwala o sobie zapomnieć.
Życie Bubki nigdy nie należało do łatwych. Była wyszydzana, wytykana palcami, a ludzie widzieli w niej głównie wady. Sama Bubka też ma swoje za uszami gubi się w tym, że nigdy wcześniej nie potrafiła być dorosła. Zamiast decydować o swoim życiu, wolała uciekać od problemów.
To bolesne patrzeć, jak bohaterka w końcu musi zmierzyć się z rzeczywistością, z której dotąd znikała. Ta konfrontacja z samą sobą sprawia, że „Bubka” to coś więcej niż tylko opowieść to proces, w którym uczestniczymy razem z nią.
Czy Bubka w końcu weźmie los w swoje ręce i zmieni swoje życie? Tego Wam nie zdradzę, ale powiem jedno przez tę historię się po prostu płynie!
I dodam jeszcze, że to na pewno nie jest moje ostatnie spotkanie z twórczością Julia M. Maj. Mam ogromny niedosyt i już teraz planuję sięgnąć po „O pięciu osobach, które odwiedziły moją żonę po mojej śmierci”. Chcę więcej takich historii w tym roku
Są takie książki, o których trudno pisać spokojnie tuż po odłożeniu ich na półkę. „Bubka” to właśnie jedna z nich. To, jak bardzo ta historia mnie zaskoczyła i jak mocno mnie pochłonęła, jest właściwie nie do opisania.
Autorka w niesamowity sposób porusza bolesne wątki, wplatając w nie humor, który rozbraja w najmniej spodziewanych momentach. Ta książka ma w sobie ogromną...
2026
Wiedziałam, że ten powrót do kryminału będzie strzałem w dziesiątkę, ale nie spodziewałam się, że aż tak stęskniłam się za tym gatunkiem!
„Czerwień” Małgorzaty Oliwii Sobczak to lektura, która ma w sobie magnetyzm.
Od pierwszych stron dałam się pochłonąć tej historii. Klimat jest duszny, gęsty i niesamowicie obrazowy autorka pisze w taki sposób, że niemal czuje się ten chłód i niepokój bijący z kartek.
Co do samej zagadki przyznam Wam, że moje czytelnicze „siódme zmysły” pracowały na wysokich obrotach i miałam swoje pewne podejrzenia co do rozwiązania. Czy to zepsuło mi zabawę? Absolutnie nie! Nawet jeśli domyślałam się, w którą stronę to zmierza, to i tak finał był dla mnie szokiem pod względem emocjonalnym. To, jak autorka splata nitki przeszłości z teraźniejszością, to czysty majstersztyk.
Zdecydowanie zostaję z serią „Kolory Zła” na dłużej. Styl pisania Małgorzaty Oliwii Sobczak ma w sobie coś takiego, że po prostu chce się więcej.
Wiedziałam, że ten powrót do kryminału będzie strzałem w dziesiątkę, ale nie spodziewałam się, że aż tak stęskniłam się za tym gatunkiem!
„Czerwień” Małgorzaty Oliwii Sobczak to lektura, która ma w sobie magnetyzm.
Od pierwszych stron dałam się pochłonąć tej historii. Klimat jest duszny, gęsty i niesamowicie obrazowy autorka pisze w taki sposób, że niemal czuje się ten...
2025
Dawno nie sięgałam po nic Remigiusza Mroza i Inne tonacje ciszy leżały na mojej półce zdecydowanie zbyt długo. Teraz naprawdę tego żałuję, bo książka okazała się ogromnym zaskoczeniem — wciągnęła mnie już od pierwszych stron i szłam razem z bohaterami przez wszystkie zagadki.
Ta historia jest lżejsza niż wiele innych książek autora, ale wciąż angażuje tak samo mocno. Nie można jej odebrać klimatu, napięcia ani tego nieustannego poczucia, że za chwilę wydarzy się coś ważnego.
Aspen absolutnie skradła moje serce. Jest silna, choć na początku zagubiona, i bałam się, że nie odnajdzie się w świecie, który przestał być dla niej bezpieczny. Tymczasem wszystko zaczęło układać się naturalnie. Tajemnic jest tu sporo, ale autor prowadzi je tak, że finał naprawdę wszystko domyka.
A zakończenie? O matko. Kompletnie mnie zaskoczyło — poczułam smutek, wzruszenie i taki rodzaj ciszy, który zostaje z człowiekiem jeszcze długo po odłożeniu książki.
Polecam z całego serca.
Dawno nie sięgałam po nic Remigiusza Mroza i Inne tonacje ciszy leżały na mojej półce zdecydowanie zbyt długo. Teraz naprawdę tego żałuję, bo książka okazała się ogromnym zaskoczeniem — wciągnęła mnie już od pierwszych stron i szłam razem z bohaterami przez wszystkie zagadki.
Ta historia jest lżejsza niż wiele innych książek autora, ale wciąż angażuje tak samo mocno. Nie...
2025
„K-popowa łowczyni demonów. Księga zadań” okazała się prawdziwą perełką w naszej domowej biblioteczce.
Od pierwszego przejrzenia zachwyciła nas kolorami, dopracowanymi ilustracjami i pięknym, solidnym wydaniem, które robi wrażenie nawet na dorosłym. Każda strona jest pełna energii i charakteru tej bajki, dzięki czemu dziecko od razu chce się zanurzyć w świecie bohaterów.
Książka zawiera mnóstwo kolorowych, kreatywnych i różnorodnych zadań, które nie tylko bawią, ale też rozwijają spostrzegawczość, wyobraźnię i zdolności manualne. Rozwiązujemy je wspólnie z córką i to właśnie te chwile uwielbiam najbardziej pełne śmiechu, zgadywania i drobnych rozmów, które same pojawiają się w trakcie zabawy.
Jesteśmy ogromnymi fankami tej historii, więc oczekiwania były wysokie… a ta książka spełniła je w stu procentach. To po prostu cudo stworzone dla fanów, ale równie dobrze sprawdzi się dla każdego dziecka, które kocha piękne ilustracje i aktywności pełne koloru.
Serdecznie polecam szczególnie jako prezent na Mikołajki lub pod choinkę. Wydanie jest tak ładne, że aż samo prosi się, by obdarować nim kogoś bliskiego.
„K-popowa łowczyni demonów. Księga zadań” okazała się prawdziwą perełką w naszej domowej biblioteczce.
Od pierwszego przejrzenia zachwyciła nas kolorami, dopracowanymi ilustracjami i pięknym, solidnym wydaniem, które robi wrażenie nawet na dorosłym. Każda strona jest pełna energii i charakteru tej bajki, dzięki czemu dziecko od razu chce się zanurzyć w świecie...
2025
Miałam kilka podejść do tej książki. Leżała na półce, zerkałam na nią kilka razy, ale nigdy nie mogłam się za nią naprawdę zabrać. I kiedy w końcu przyszła ta odpowiednia chwila, okazało się, że „Start a Fire” to książka, która ma w sobie coś specyficznego takiego, co wciąga, nawet jeśli po drodze kilka rzeczy cię drażni.
To historia idealna dla czytelnika, który potrzebuje totalnie się odmóżdżyć, wejść w fikcyjny świat i przestać myśleć o wszystkim innym. Autorka pisze tak, że nawet kiedy przewracasz oczami, to i tak przewracasz strony dalej.
Główna bohaterka, Victoria, momentami doprowadzała mnie do szału. Jej decyzje były sprzeczne, impulsywne i często mało logiczne. Z jednej strony zarzekała się, że nie chce mieć nic wspólnego z Sheyem, a z drugiej ciągle do niego wracała jakby była przyciągana czymś, czego sama nie umiała nazwać. I choć mnie to irytowało, to rozumiem, że właśnie tak działa toksyczna relacja: chaotycznie, niekonsekwentnie, czasem wręcz uzależniająco.
W książce jest naprawdę dużo opisów momentami aż przytłaczają. Kolor oczu Sheya znam już na pamięć. Ale… paradoksalnie to właśnie te opisy budują pewną atmosferę. Świat jest intensywny, emocje są intensywne, wszystko jest pisane tak, żeby cię zalało.
I tak właśnie działa ta historia: przyciąga wbrew zdrowemu rozsądkowi.
Mimo że to nie jest moja „top książka życia”, to muszę przyznać: mam ochotę sięgnąć po kolejne części. Bo zakończenie zostawiło we mnie ciekawość. Chcę wiedzieć, w jaką stronę rozwiną się te relacje, jak zmienią się bohaterowie oraz czy Victoria w końcu stanie mocniej na nogi.
Największy plus tej książki? To, że Victoria z czasem zaczyna widzieć Sheya takim, jaki jest naprawdę. Nie idealizuje go. Widzi jego wady, jego mrok, jego destrukcję. I to sprawia, że ta historia, mimo chaosu, staje się trochę głębsza. Pokazuje, jak łatwo wpaść w relację, która bardziej rani, niż daje.
„Start a Fire” to książka, która nie jest idealna ale ma w sobie coś, co zostaje. I może właśnie dlatego chcę poznać ciąg dalszy.
Miałam kilka podejść do tej książki. Leżała na półce, zerkałam na nią kilka razy, ale nigdy nie mogłam się za nią naprawdę zabrać. I kiedy w końcu przyszła ta odpowiednia chwila, okazało się, że „Start a Fire” to książka, która ma w sobie coś specyficznego takiego, co wciąga, nawet jeśli po drodze kilka rzeczy cię drażni.
To historia idealna dla czytelnika, który...
2025
Co to były za emocje. I to nie takie oczywiste, przewidywalne emocje, tylko takie, że aż musiałam robić pauzy, bo mój mózg nie wyrabiał. Ta relacja rozwija się z każdą stroną w sposób tak prawdziwy i wciągający, że naprawdę chciałam wiedzieć, dokąd to wszystko prowadzi. Zwroty akcji? Przeżycia? Raz płakałam, raz śmiałam się jak głupia, a chwilami miałam ochotę uciekać od niektórych pobocznych bohaterów… za to głównych pokochałam całym sercem.
Sally to emocjonalna mieszanka wybuchowa — z jednej strony cięty język i waleczność, z drugiej delikatność i ogromne serce. Daisy to ciepło w czystej postaci, urocza kobieta, której życie nie oszczędzało. No i Jamie — chłopak, który non stop zakłada inną maskę i dopiero z czasem pozwala się naprawdę poznać.
To nie jest zwykły romans „od nienawiści do miłości”. Tu wszystko zostało napisane z dużą uważnością. Napięcie rośnie naturalnie, krok po kroku. Nie ma tu schematu, że bohaterowie się nienawidzą, a pięć stron później już są zakochani — ta relacja dojrzewa, zmienia się, staje się coraz ciekawsza i coraz bardziej uzależniająca. Chcesz tylko czytać, czytać i czytać… i pragniesz więcej.
Uprzedzam też, że książka porusza trudne tematy — w pewnym momencie naprawdę złamały mi serce.
Ale autorka zrobiła to tak dobrze, że całość zostaje w głowie jeszcze długo po zakończeniu. Jej pióro jest lekkie, przyjemne, a historia wciąga od pierwszego rozdziału.
Z całego serca polecam — jeśli to jest znak, żeby po nią sięgnąć, to właśnie go dostaliście.
Ja idę odpocząć, bo ilość emocji po finale… no nie mam słów.
Trzymajcie się, buźka.
PS. Uwielbiam autorkę, to tak ciepła i kochana osoba ❤️🫶🏻
Co to były za emocje. I to nie takie oczywiste, przewidywalne emocje, tylko takie, że aż musiałam robić pauzy, bo mój mózg nie wyrabiał. Ta relacja rozwija się z każdą stroną w sposób tak prawdziwy i wciągający, że naprawdę chciałam wiedzieć, dokąd to wszystko prowadzi. Zwroty akcji? Przeżycia? Raz płakałam, raz śmiałam się jak głupia, a chwilami miałam ochotę uciekać od...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025
Ta część naprawdę mnie zachwyciła. Czytało mi się ją bardzo dobrze, a każda kolejna strona wciągała coraz bardziej. Lubię ten klimat mroczny, nieoczywisty, pełen emocji i tajemnic. Czuć, że autorka potrafi budować napięcie i sprawić, że trudno się oderwać.
Uwielbiam bohaterów z tej serii. Każdy z nich ma w sobie coś wyjątkowego i mimo że czasem popełniają błędy, to właśnie przez to wydają się tacy prawdziwi. W tej części widać, jak bardzo się zmienili i dojrzeli. Ich relacje stały się jeszcze bardziej emocjonalne są momenty, które ściskają za serce, ale też takie, przy których można się uśmiechnąć.
Podobało mi się też to, że w tym tomie jest więcej lore. Dzięki temu lepiej rozumiałam świat Black Bird Academy i wszystko nabrało większego sensu. Do tego było naprawdę dużo akcji ciągle coś się działo, a emocje nie odpuszczały nawet na chwilę.
Czuć tu mrok, napięcie i tajemnicę, ale też nadzieję i siłę. To zakończenie, które zostaje w głowie na długo. Dla mnie to świetna część, idealne domknięcie całej serii i jedna z tych książek, do których z przyjemnością się wraca myślami.
Ta część naprawdę mnie zachwyciła. Czytało mi się ją bardzo dobrze, a każda kolejna strona wciągała coraz bardziej. Lubię ten klimat mroczny, nieoczywisty, pełen emocji i tajemnic. Czuć, że autorka potrafi budować napięcie i sprawić, że trudno się oderwać.
Uwielbiam bohaterów z tej serii. Każdy z nich ma w sobie coś wyjątkowego i mimo że czasem popełniają błędy, to właśnie...
2025-11-05
2025-10-24
Współpraca reklamowa wydawnictwo Jaguar
Nie umiem pozbierać myśli to, co się działo w tej książce, to czysty szok i niedowierzanie. Czy ja już kiedyś wspominałam, że uwielbiam twórczość Oli? 🥹 To autorka, która zaskakuje mnie coraz bardziej z każdą kolejną książką. Nie da się przejść obok jej historii obojętnie.
Ta opowieść poruszyła moje serce i duszę. Już po pierwszej części wiedziałam, że to będzie coś wyjątkowego, ale to, co dzieje się w drugim tomie… przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Tyle emocji, tyle napięcia nie wiem, czy jestem w stanie normalnie funkcjonować po tej lekturze, bo ta książka mnie po prostu zmiotła.
To jest dokładnie ten typ książki, dla której jesteście w stanie zarwać nockę ja to zrobiłam i nie żałuję ani sekundy. 🌙💫
Okładka to fenomen, a ten art? Cudo! 😍 Każdy detal dopracowany do perfekcji. Sięgacie po tę książkę i po prostu chcecie wsiąknąć w ten świat całym sercem. Ola to autorka, która zawsze daje z siebie 200% i wkłada w swoje historie całe serce to się czuje na każdej stronie.
Bohaterowie są tak cudowni, że chciałoby się mieć ich w swoim życiu. No, może z wyjątkiem jednego gagatka, z którym nie polubiłam się od razu (Ola, miałaś rację polubiłam go później 😂). Ami natomiast… co za kobieta! Silna, pełna emocji, tak prawdziwa, że podziwiam ją całym sercem.
W drugiej połowie książki klimat trochę się zmienia i to na plus. Czuć rozwój, głębię, można poznać bohaterów jeszcze lepiej. A końcówka? Rollercoaster totalny. Nie przewidzicie niczego. Matko, co tam się dzieje! Trzymajcie się mocno, bo ten finał… zostawi was w szoku.
Jeśli jeszcze nie czytaliście tej serii
z całego serca i z całej duszy wam ją polecam. Nie zawiedziecie się.
Współpraca reklamowa wydawnictwo Jaguar
Nie umiem pozbierać myśli to, co się działo w tej książce, to czysty szok i niedowierzanie. Czy ja już kiedyś wspominałam, że uwielbiam twórczość Oli? 🥹 To autorka, która zaskakuje mnie coraz bardziej z każdą kolejną książką. Nie da się przejść obok jej historii obojętnie.
Ta opowieść poruszyła moje serce i duszę. Już po pierwszej...
2025
„Bezlitosne światło” to historia, która wciąga od pierwszych stron. Mrok, demony, Watykan i bohaterowie, których losy splatają się w niebezpiecznej grze wiary i władzy ten klimat robi ogromne wrażenie. Sophie Clark stworzyła świat pełen kontrastów świętość zderza się tu z grzechem, a światło z mrokiem, który powoli wdziera się w ludzkie serca.
Najbardziej urzekła mnie waleczność głównej bohaterki, Selene, egzorcystki, która mimo strachu i wątpliwości wciąż walczy. Jej siła, determinacja i odwaga sprawiają, że trudno oderwać się od historii. Motyw demonów w połączeniu z Watykanem to coś, co od razu przyciąga intensywne, intrygujące i inne niż typowe romantasy.
Język Sophie Clark jest dynamiczny, obrazowy i wciągający, pozwala poczuć atmosferę mrocznego świata i emocje bohaterów. Autorka świetnie łączy akcję z subtelnymi uczuciami, przez co historia angażuje nie tylko umysł, ale i serce czytelnika.
Choć nie jest to mój ulubiony tytuł, nie mogę odmówić mu klimatu. Książka ma w sobie coś surowego i emocjonalnego, co zostaje z czytelnikiem na dłużej. To opowieść o walce nie tylko z tym, co nadprzyrodzone, ale też z samym sobą.
Czasem światło bywa bezlitosne. Ale właśnie w nim rodzi się prawda.
„Bezlitosne światło” to historia, która wciąga od pierwszych stron. Mrok, demony, Watykan i bohaterowie, których losy splatają się w niebezpiecznej grze wiary i władzy ten klimat robi ogromne wrażenie. Sophie Clark stworzyła świat pełen kontrastów świętość zderza się tu z grzechem, a światło z mrokiem, który powoli wdziera się w ludzkie serca.
Najbardziej urzekła mnie...
2025
„Choćbym miała za to spłonąć” to książka, o której trudno przestać myśleć nawet długo po odłożeniu. Historia wciągnęła mnie od pierwszych stron i pozwoliła całkowicie zanurzyć się w wykreowanym, magicznym świecie.
Bohaterowie zawładnęli moim sercem szczególnie Ash, który okazał się nie tylko wiernym towarzyszem, ale i przyjacielem, jakiego każdy chciałby mieć u boku. Lavender to postać niezwykle waleczna przeszła przez wiele, pogubiła się w świecie pełnym niebezpieczeństw, ale kiedy nadchodzi moment, by stawić czoła złu, wie dokładnie, co zrobić, by ocalić nie tylko siebie, lecz i cały świat. I robi to choćby miała za to spłonąć.
Romans w tej historii absolutnie mi nie przeszkadzał, wręcz przeciwnie dodawał jej głębi. Było tu wszystko, co kocham napięcie, tajemnice i magia. Często łapałam się na tym, że uśmiecham się podczas lektury, niektóre dialogi czy teksty są naprawdę ikoniczne i na długo zostaną ze mną.
Ostatnie strony okazały się dla mnie najcięższe akcja nabrała tempa i aż trudno było złapać oddech. Zakończenie pozostawiło mnie z ogromną ciekawością, co będzie dalej, więc nie mam wątpliwości, że sięgnę po drugi tom.
To książka, którą zdecydowanie polecam nie tylko dla cudownej okładki, ale przede wszystkim dla tego, co kryje się w środku.
„Choćbym miała za to spłonąć” to książka, o której trudno przestać myśleć nawet długo po odłożeniu. Historia wciągnęła mnie od pierwszych stron i pozwoliła całkowicie zanurzyć się w wykreowanym, magicznym świecie.
Bohaterowie zawładnęli moim sercem szczególnie Ash, który okazał się nie tylko wiernym towarzyszem, ale i przyjacielem, jakiego każdy chciałby mieć u boku....
2025
Na początku nie byłam do końca przekonana do „The Fabric of Our Souls”. Miałam wrażenie, że czegoś mi brakuje w historii, jakby opowieść nie do końca mnie wciągała. Jednak gdzieś w połowie książki pojawia się tajemnica i zagadka, która całkowicie mnie pochłonęła. Brnęłam dalej wraz z bohaterami w mroczny świat pełen demonów przeszłości, który jednocześnie fascynuje i przeraża.
To historia o odnalezieniu siebie, pokonaniu własnych słabości, a także o szukaniu szczęścia, miłości i akceptacji tego, kim naprawdę jesteśmy. Najpiękniejsze momenty to te opisujące przyjaźń trójki bohaterów – autorka idealnie ukazała ich więź, która potrafi wzruszyć i zachwycić.
Zakończenie dosłownie skradło moje złamane serce. Łzy płynęły przez kilka minut, a ja nie mogłam się pozbierać. To cudowne, gdy książka potrafi wywołać w czytelniku tyle emocji – smutek, nadzieję, wzruszenie i zachwyt jednocześnie.
„The Fabric of Our Souls” to opowieść, która zostaje w sercu jeszcze długo po odłożeniu książki.
Na początku nie byłam do końca przekonana do „The Fabric of Our Souls”. Miałam wrażenie, że czegoś mi brakuje w historii, jakby opowieść nie do końca mnie wciągała. Jednak gdzieś w połowie książki pojawia się tajemnica i zagadka, która całkowicie mnie pochłonęła. Brnęłam dalej wraz z bohaterami w mroczny świat pełen demonów przeszłości, który jednocześnie fascynuje i...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025
2025
2025-04-10
Współpraca reklamowa wydawnictwo Nyks
Recenzja:
Historia rozgrywa się we Lwowie, gdzie magia przeplata się z codziennym życiem. Po latach ciszy nadchodzi czas gry o władzę. Główna bohaterka wiedźma należąca do Ciemnych zostaje wciągnięta w wir niebezpiecznych wydarzeń. Towarzyszy jej Zalatan, potężny czarodziej, który ma pomóc jej wygrać tę niełatwą rozgrywkę.
Autorka stworzyła spójny i obrazowy świat, umiejętnie łącząc rzeczywistość z magią, co tworzy wciągający klimat. Magia odgrywa tu kluczową rolę, stanowiąc fundament opowieści. Bohaterowie są wyraziści i zapadają w pamięć każdy wnosi coś ważnego do fabuły, a ich losy śledzi się z zaciekawieniem.
Jednakże, niektóre elementy mogą budzić mieszane uczucia. Początkowe partie książki rozwijają się dość wolno, co może zniechęcić niektórych czytelników oczekujących dynamicznej akcji od pierwszych stron. Ponadto, zasady rządzące światem przedstawionym oraz motywacje postaci nie zawsze są jasno wyjaśnione, co może prowadzić do pewnego zagubienia w fabule.
Mimo tych drobnych niedociągnięć, „Warta. W grze” to książka, która ma wiele do zaoferowania miłośnikom urban fantasy. Pełna napięcia, intryg i magicznych tajemnic zdecydowanie warto dać jej szansę.
Współpraca reklamowa wydawnictwo Nyks
Recenzja:
Historia rozgrywa się we Lwowie, gdzie magia przeplata się z codziennym życiem. Po latach ciszy nadchodzi czas gry o władzę. Główna bohaterka wiedźma należąca do Ciemnych zostaje wciągnięta w wir niebezpiecznych wydarzeń. Towarzyszy jej Zalatan, potężny czarodziej, który ma pomóc jej wygrać tę niełatwą rozgrywkę.
Autorka...
2025-03-30
Współpraca reklamowa wydawnictwo papieroweserca
✨Recenzja:
Ciekawiły mnie dalsze losy bohaterów tej książki. Pierwszy tom zakończył się intrygująco, więc z miłą chęcią sięgnęłam po kontynuację.
„Iskra. Gra świateł” to historia o walce, przebaczeniu i miłości takiej, która nie zawsze jest idealna. Czasem wystarczy tylko iskra, by na nowo zapłonął płomień uczuć.
Rey wraca do miasta, z którego cztery lata wcześniej uciekła. To miejsce pełne wspomnień i nierozwiązanych spraw, ale także emocji, które nigdy do końca nie wygasły. Czy będzie w stanie zmierzyć się z przeszłością i odzyskać to, co straciła?
Autorka ponownie serwuje nam pełną napięcia historię, w której nie brakuje wzruszeń, tajemnic i trudnych decyzji. Szybko mi się czytało tę książkę i wciągnęłam się w fabułę.
Rey musi zmierzyć się z demonami przeszłości i w końcu stawić im czoła. Wspomnienia, które do niej wracają, nie są łatwe, ale mimo wszystko nie poddaje się. Widzimy, że nadal walczy o siebie, nie pozwala sobą manipulować i konsekwentnie dąży do celu, za to ją podziwiam.
Jeśli macie ochotę na historię, która wciąga, porusza trudne emocje i pokazuje siłę determinacji, to warto po nią sięgnąć!
Współpraca reklamowa wydawnictwo papieroweserca
✨Recenzja:
Ciekawiły mnie dalsze losy bohaterów tej książki. Pierwszy tom zakończył się intrygująco, więc z miłą chęcią sięgnęłam po kontynuację.
„Iskra. Gra świateł” to historia o walce, przebaczeniu i miłości takiej, która nie zawsze jest idealna. Czasem wystarczy tylko iskra, by na nowo zapłonął płomień uczuć.
Rey...
2025-03-26
✨Współpraca reklamowa wydawnictwo Jaguar
Recenzja:
Z niecierpliwością czekałam na ten tytuł. Po pierwszym tomie byłam zaskoczona, jak dobra jest ta historia i jak pięknie wykreowany został świat.
Czytając „Kwiat Żelazny”, absolutnie się nie zawiodłam wręcz przeciwnie, zakochałam się w tej opowieści! Muszę przyznać, że wciągnęła mnie bez reszty.
Bohaterowie są fantastycznie wykreowani, a świat przedstawiony tak obrazowo, że można go sobie bez trudu wyobrazić. Uwielbiam książki, które pochłaniają mnie całkowicie i pozwalają przenieść się do innej rzeczywistości ta historia zrobiła to doskonale.
Wątki miłosne w tej części wyjątkowo mi się podobały. Słyszałam różne opinie, ale moim zdaniem wszystko zostało poprowadzone idealnie. Dodatkowo akcja w tej książce trzyma w napięciu, a ilość nowych informacji sprawia, że trudno się oderwać.
Ta historia wywołała we mnie wiele emocji trudno uwierzyć, jak okrutnie można traktować inne rasy i jak bezlitosne może być prześladowanie. Na szczęście bohaterowie również nie godzą się na taką niesprawiedliwość. Ruch oporu rośnie w siłę, a w samej Elloren widać wyraźną przemianę.
Autorka doskonale przemyślała cały świat i stworzyła historię, w której niejedna osoba się zatraci.
W tej książce naprawdę wiele się dzieje, a każdy wątek trzyma w napięciu. Nie chcę zdradzać żadnych szczegółów, dlatego najlepiej przekonajcie się sami gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę serię!
✨Współpraca reklamowa wydawnictwo Jaguar
Recenzja:
Z niecierpliwością czekałam na ten tytuł. Po pierwszym tomie byłam zaskoczona, jak dobra jest ta historia i jak pięknie wykreowany został świat.
Czytając „Kwiat Żelazny”, absolutnie się nie zawiodłam wręcz przeciwnie, zakochałam się w tej opowieści! Muszę przyznać, że wciągnęła mnie bez reszty.
Bohaterowie są...
2025-03-11
Współpraca reklamowa wydawnictwo you&ya
_______________________________________
🏛️ Opis:
Od najmłodszych lat Maya poświęcała swój czas, ciało i duszę baletowi. Był jej pasją, celem, całym światem. Jednak tragiczny wypadek rujnuje jej życie i wszystkie plany na przyszłość. Wszystko zaczyna się rozpadać, a najboleśniejszy cios zadaje jej własna babcia, która zamiast wesprzeć Mayę w najtrudniejszym momencie, odwraca się od niej, pozostawiając ją zupełnie samą.
Maya traci wszystko dom, rodzinę, marzenia. Kiedy wydaje jej się, że gorzej już być nie może, wśród starych rzeczy znajduje fotografię. Jej mama stoi na niej obok młodego mężczyzny, do którego Maya jest uderzająco podobna. Czy to jej ojciec?
Poszukiwania prowadzą ją do Włoch. W przypływie desperacji podejmuje decyzję: wsiada do samolotu do Rzymu. Nie ma już nic do stracenia.
🏛️ Recenzja:
To przepiękna, poruszająca historia, od której nie mogłam się oderwać. Od pierwszych stron wciągnęła mnie bez reszty, a każda kolejna strona budziła we mnie coraz więcej emocji.
Autorka w mistrzowski sposób pozwala nam zatopić się w tej powieści i razem z Mayą przeżywać jej wzloty i upadki. Styl jest lekki i wciągający, a opisy tak wyraziste i pełne emocji, że nietrudno wczuć się w sytuację bohaterki.
Podróż Mayi do Włoch to coś więcej niż tylko zmiana miejsca to pełna bólu i nadziei podróż w głąb siebie. Wątek rodzinnych tajemnic nadaje historii głębi, a malowniczy klimat Rzymu, oddany z niezwykłą dbałością o detale, sprawia, że czytelnik ma ochotę od razu spakować walizkę i wyruszyć w ślad za nią.
To opowieść o stracie, poszukiwaniu tożsamości i nowych początkach. Wzruszająca, pełna emocji, ale i nadziei. Jeśli lubisz książki, które pozostają z Tobą na długo, ta powieść jest dla Ciebie!
Współpraca reklamowa wydawnictwo you&ya
_______________________________________
🏛️ Opis:
Od najmłodszych lat Maya poświęcała swój czas, ciało i duszę baletowi. Był jej pasją, celem, całym światem. Jednak tragiczny wypadek rujnuje jej życie i wszystkie plany na przyszłość. Wszystko zaczyna się rozpadać, a najboleśniejszy cios zadaje jej własna babcia, która zamiast...
„Żmija i skrzydła nocy” to tytuł, przy którym początkowo nie wiedziałam, co mam właściwie myśleć. Moje pierwsze wrażenia były dość specyficzne i przez długi czas towarzyszyło mi poczucie, że to po prostu dobra książka, ale bez większych fajerwerków. Czytałam ją na wyrywki, z długimi przerwami, co pewnie wpłynęło na odbiór tempa akcji. Miałam nawet momenty zawahania, czy to na pewno lektura dla mnie w tym konkretnym czasie.
Jednak to, co wydarzyło się pod koniec, całkowicie zmieniło moją perspektywę.
Jeśli kochasz wampiry, poczujesz się tutaj jak w domu. Autorka stworzyła mroczny, brutalny świat, w którym wampiry muszą walczyć o przetrwanie pod okiem bogini śmierci. Sam pomysł na turniej Kejari jest intrygujący, choć w moim odczuciu momentami nieco się dłużył być może właśnie przez to, że nie mogłam poświęcić książce czasu na jeden raz.
Bohaterowie to jeden z najmocniejszych punktów tej historii. Polubiłam ich niemal od razu. Są waleczni, zdeterminowani i nieustępliwi. Ich relacje nie są oczywiste, a dynamika między nimi sprawia, że mimo początkowego znudzenia turniejem, chciałam wiedzieć, co ich czeka dalej.
Ostatnie rozdziały to absolutny majstersztyk zwroty akcji, genialne. Tego mi było trzeba! Wszystkie wątki, które wcześniej wydawały mi się rozmyte, nagle nabrały tempa i sensu. Końcówka nie tylko zaskakuje, ale wręcz wbija w fotel, skutecznie nadrabiając wszystkie wcześniejsze przestoje. To właśnie ten moment sprawił, że z nie wiem, co o tym sądzić przeszłam do muszę natychmiast wiedzieć, co dalej.
To książka, która wymaga od czytelnika cierpliwości, ale odpłaca się z nawiązką. Jeśli szukasz historii z walecznymi bohaterami, mrocznym klimatem i zakończeniem, które wywraca wszystko do góry nogami – „Żmija i skrzydła nocy” jest pozycją obowiązkową. Ja już czytam drugi tom i nie mogę się od niego oderwać!
„Żmija i skrzydła nocy” to tytuł, przy którym początkowo nie wiedziałam, co mam właściwie myśleć. Moje pierwsze wrażenia były dość specyficzne i przez długi czas towarzyszyło mi poczucie, że to po prostu dobra książka, ale bez większych fajerwerków. Czytałam ją na wyrywki, z długimi przerwami, co pewnie wpłynęło na odbiór tempa akcji. Miałam nawet momenty zawahania, czy to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to