Początkowo można zgubić wątek ze wstępu o jakimś gwałcie dokonanym w 1972 roku przez jakiegoś Jurka, zapomina się o tym po prostu, dopiero dokonując głębszej analizy książki powraca: Jurek=Jerzy=Jerry. Mamy tu transformację jak w ,,Dziadach” Adama Mickiewicza… Gustaw----> Konrad…. Jurek----> Jerry. Można sobie napisać na dwóch kartkach porównania [Jerry: pragnący bezgranicznej władzy, idący do celu po trupach, ciężko go nazwać socjotechnikiem raczej socjokrata, dyktator, często używa szantażu… Milewski: oficer, bardzo apodyktyczny, idący po trupach do celu, lubi wykorzystywać innych, często używa szantaży emocjonalnych…] nakłada nam się to po położeniu tych kartek obok siebie na jedną osobę… pułkownik Jerzy/Jerry Milewski, Jurek stał się Jerrym, przez zawiedzioną miłość do Marty i przez to, że ona go odrzuciła, pułkownik jest do tego stopnia zdeterminowany w wyścigu po władzę, że jest gotów zabić własne dziecko owoc swojego gwałtu, porucznika Marka Piecha. Tylko raz w książce co do Jerrego autor używa stopnia pułkownik, wytrawny smakosz książki to zauważy, poza tym Jerry świetnie orientuje się gdzie pracuje a raczej służy Marek Piech oraz zna jego plany sylwestrowe, pułkownik Jerzy Milewski wykorzystuje Marię Piech dla osiągnięcia celów dla Jerrego, czyli dla zdobycia teczki Tomahawka, klasyczny przykład rozdwojenia jaźnie dr Jeckyll i mr Hyde. Teraz charakterystyka postaci państwa Piechów, damy mają pierwszeństwo więc najpierw Marysia. Doktor nauk medycznych Maria Piech - atrakcyjna młoda kobieta bardziej spełniona zawodowo niż uczuciowo, idealistycznie zafascynowana osobowością swojego mentora profesora Kalickiego, mimo jego współpracy z mafią i twardych dowodów na to nadal uważa go za wspaniałego człowieka, zdolna chirurg, lecz i przebiegła kobieta, właściwie kobieta lis (Foxwomen), ale popełniająca błędy, początkowo przesadna idealistka przepełniona nazbyt zgubnie etycznością, następnie przepoczwarza się i sama wykorzystuje metodę szantażu przeciw mafii, w pewnym momencie przeciw profesorowi Kalickiemu, aż w końcu przeciw USA i CIA, jej spadek związany z dzieczeniem kliniki wydaję się zbyt naciąganym wątkiem- rodzi się taka szczęściara. Dość ciekawa wydaje się wizja Marii temperującej zapędy zboczonego recepcjonisty, który chciał ją zgwałcić, znów Foxwomen z ofiary nagle przeradza się w drapieżnika, ale psychika kobiet jeśli taka jest to dalej mnie zaskakuje, Marysia czuła się jakoś zbrukana przez chłopaka, ale nie przeszkadza jej to biegać z gołą cipeczką (za przeproszeniem Pań) i tyłkiem po motelu, recepcjonista mógł kłamać, że są w zajeździe sami, z drugiej strony Maria jest bardzo temperamentna uprawiała sex z Markiem na zboczach gór w ostrym deszczu, nie wstydziła się kąpać i leżeć nago przy hrabinie- ,,Babci Gapci” a jej pęciny z okładki i wizje tych nagich scen rozbudzają myśli erotyczne, przepraszam drogie Panie, ale jak już pisałem my też mamy prawo do bajek o lekkim zabarwieniu erotycznym. Co mogę jeszcze napisać o Marysi to ona charakterem bardziej nadawałaby się na nieślubną córkę pułkownika Jerzego Milewskiego. Teraz porucznik Marek Piech, szybka i dynamiczna kariera, którą zarzuca mu część czytelników nie jest przypadkiem tylko perfekcyjnym planem jego biologicznego ojca pułkownika Jerzego Milewskiego, również przesadnie patetyczny i zafascynowany swoim przełożonym, pułkownikiem Milewskim, mimo, że Maria (ach ta Marysia) twardo pokazuje mu dowody na to, że jego szef z jednostki wydał na nich wyrok śmierci, z tym idealistycznym zakochaniem w przełożonych to dobrali się oboje idealnie, Marek cały czas przesadnie wierzy w uczciwość i praworządności swojego przełożonego bo ten ma namaszczenie od generała i prezydenta, ach jakie to romantyczne i dziecinne, gdyby nie to, że jego ojcem jest Milewski nikt nie dałby mu pracy w służbach specjalnych, ta kariera też niezbyt przesadna ot drugi stopień oficerski→ porucznik. Marek też jest zbyt patro- filem…, ojczyzna to- ojczyzna tamto…, wydaje się takim średniowiecznym rycerzem ,,bóg, honor i ojczyzna”, świat służb specjalnych dość dosadnie został opisany przez jednego z byłych szefów MI6…, to świat luster, tu nie ma miejsca na honorowe pojedynki…, to właśnie honor i zbyt duża łatwowierność gubią pana porucznika Piecha, nasz as służb nie potrafił dostrzec, że najciemniej jest pod latarnią, nie mógł odkryć roli swojego szefa i jak się okazuje biologicznego ojca, nie udawało mu się także rozszyfrować prawdomówności Kazimierza Berka, jak dla mnie to dupa wołowa a nie spec agent. …,,Przypadek może zmienić życie w piekło a wtedy już nigdy nic nie będzie takie jak dawniej” - książce powinno się nadać się podtytuł ,,Primum non nocere” - po pierwsze nie szkodzić, to jest jakaś myśl przewodnia Marysi…-, ale w tej bajce nie ma aniołów i demonów, są wampiry i diabły, zło nie zwycięży dobra ←→ dobro nie triumfuje, tu one się równoważą kompromisem zaproponowanym przez zewnętrznego arbitra czyli Rząd USA, mocno to przypomina kawał o pacjencie trzymającym dentystę za jaja- bo przecież nie chodzi o to aby wzajemnie zadawać sobie ból. Kto ma teczkę ten ma władzę, a każdy uszczknął sobie z tej teczuszki coś, USA, Piechowie, Milewski, Rząd III RP, każdy. Daje maksymalnie 8 gwiazdek, książkę na sucho czyta się fatalnie brak jej rytmu, ja ją czytałem potem pod muzykę Vanessy Mae i odnalazłem rytm tej książki. Plusem dla autora jest znajomość anatomii Poloneza i wiedza o silniku Rovera, to były wersje polonezów w 90% przeznaczone dla służb, mosty nie wytrzymywały w tych ,,autkach”. Jednak nie będę tylko słodził nad książką, oj dużo błędów Panie Mostowiak, jakich a już WYTYKAM!!! Umieszczenie w 1997- 1999 roku w akcji Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (str.376 i inne) i Agencji Wywiadu oraz Centralnego Biura Śledczego, nie odrobił Pan lekcji, usłyszał PAN KILKA NAZW I POWRZUCAŁ DO JEDNEGO WORKA, ABW powstała tak samo jak Agencja Wywiadu w 2002 roku, w 1990- 2002 byli co najwyżej funkcjonariusze Urzędu Ochrony Państwa, z departamentów kontrwywiadu i wywiadu, UOP za mocno zaczął, a raczej zbyt widocznie, angażować się w politykę i został rozbity na dwie agencję, to samo nastąpiło po likwidacji KGB w Federacji Rosyjskiej, tam również bano się skupienia takiej mocy agencyjnej w jednej jednostce dlatego rozbito ją na SWZ (Służbę Wywiadu Zagranicznego)- odpowiednik naszej Agencji Wywiadu, FSB (Federalną Służbę Bezpieczeństwa)- odpowiednik naszej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i u nich na FSO (Federalną Służbę Bezpieczeństwa)- odpowiednik naszego Biura Ochrony Rządu, niemożliwe jest aby Marysię szukali funkcjonariusze zarówno ABW jak i UOP- u (tu ukłony w stosunku do ex-ministra MSW Pana kapitana UOP Bartłomieja Sienkiewicza- budowniczego urzędu, który stworzył z późniejszym pułkownikiem Wojciechem Brochwiczem, Konstantym Miodowiczem i Piotrem Niemczykiem, tą jednostkę a pułkownik Brochowicz pierwsze BSW, które pojawiło się w SG), rolą ABW jest zapewnienie Polsce bezpieczeństwa kontrwywiadowczego przeciwko agentom wywiadów cywilnych innych państw działającym na naszym terenie nielegalnie, rezydenci działają oficjalnie mają pełnić rolę agentów łącznikowych, inne zadania agencji to m. in. zapewnienie bezpieczeństwa teleinformatycznego dla kraju, zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego, politycznego, oraz zwalczanie zorganizowanych grup przestępczych zwłaszcza z zakresu kradzieży VAT-u i zapobieganie nielegalnemu obrotowi paliw, a także rozpracowywanie grup terrorystycznych na terenie Polski. Marysi też nie mogli poszukiwać funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego, ponieważ dopiero w roku 2000 15 kwietnia doszło do realizacji pomysłu trzech funkcjonariuszy z ,,Narkotyków” Andrzeja Borka, Tadeusza Kotuły i Wojciecha Walendziaka aby połączyć Biuro Do Spraw Zwalczania Narkotyków i Biuro Do Spraw Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej, Pan generał Adam Rapacki, uważany za twórcę CBŚ, był przeciwny temu połączeniu, dziś mamy CBŚP (Centralne Biuro Śledcze Policji), Wydziały ds. Przestępczości Zorganizowanej i Wydziały ds. Zwalczania Narkotyków, w niektórych komendach powiatowych jak KPP Biłgoraj zawieruszyła się nawet sekcja ds. Przestępczości Gospodarczej. Tak więc tu od znawców tej tematyki dostaje pan gwiazdki ujemne - ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆. Za okładkę i śliczne pęciny ozdobione czerwonymi szpilkami oddzielne gwiazdki (dodatnie) ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆
Cytaty, które mi się podobały i które chce tu przytoczyć (oj jest ich kilka):
Zacznę od kategorii erotyka, bo tu nie ma wywalonego seksu tylko lekka erotyka całkiem miła: ,,Oj Marysieńko, Marysieńko - próbował ją naśladować- okład to by mi się przydał, ale na całkiem inną część ciała i broń boże nie zimny. Ja i on marzymy o tym co najmniej od godziny” Ciekawe nadanie osobowości członkowi Marka, jakby jego penis był drugą osobą. [Marek do Marii] ,,Dewiza człowieka przełomu wieków to: dwadzieścia godzin pracy, dwie godziny snu, dwie godziny seku”. Sporo by się zgadzało, tylko jak my faceci zaśniemy to będzie 20 godzin pracy i 4 godziny sny, a seks oj żona znajdzie sobie kochanka. [Marek do Marii] ,,Dwie góry wydostały się na powierzchnię, a ich ostre szczyty jak włócznie atakowały dłoń Marka. Jego palce niczym ekipa taterników nieustępliwie dążyły do zdobycia wierchów, poszukując coraz to nowych dróg”. Jest to bardzo gustowny i wysublimowany opis pieszczenia przez Marka piersi Marysi, lekko erotyczny, a nie mocno pornograficzny
Kategoria bóg (specjalnie z małej) i diabeł:
,,Pan bóg pracuje za darmo, a ty bierzesz kasę- bez chwili namysłu palnęła Maria, dodając na zakończenie: - Piesku” Tak powiedziała Marysia do swojego adwokata, znów jest w niej coś erotycznego, to- piesku ←→ kotku, aj jaka ona jest wytrawna, jak wisienka… [Maria do swojego adwokata] ,,,,Spotkamy się w piekle”- zabrzmiały mu w uszach słowa listu odczytane przez Malojzę. Co ty możesz wiedzieć o piekle profesorze”. Cytat wyjęty z ,,Psów II- Ostatnia Krew” gdy Franz opowiadał młodemu co on może wiedzieć o zabijaniu bo to on zabił tych wszystkich bandytów [Przedstawiciele mafii między sobą o profesorze] ,,...Do tej pory stwierdzono jeden przypadek zmartwychwstania. I dobrze pan wie, że nie był to Tomahawk…” [pułkownik do Marka]
Kategoria dwulicowość: ,,...Chcesz teczkę odzyskać?!- z niedowierzaniem zapytał Malojza. - Jak? Napadniesz na klinikę? Porwiesz Kalickiego? - Oj Malojza Malojza- jęknął z udawanym zakłopotaniem Jerry. Ty lepiej nie myśl, za dużo tobie myślenie szkodzi. Nie masz i nie będziesz miał w tej dziedzinie sukcesów. Musimy zyskać na czasie. Na razie trzeba odpisać profesorowi, a ja zastanowię się jak odzyskać te dokumenty…” Można się już domyślić, że jest to kontynuacja i przeniesienie rozmowy pułkownika Jerzego Milewskiego na rozmowę Jerrego z Malojzą a teczkę dla niego (właściwie dla nich dr Jekylla & mr Hyda) ma odzyskać Maria Piech. Ten jest najciekawszy: ,,Profesor, którego uważałaś za swojego mistrza okazał się zwykłym bandytą. Facetem o podwójnej moralności, podwójnie skrzętnie ukrywanym życiu…”. Czy Marysia nie mogła powiedzieć dokładnie tego samego o pułkowniku Jerzym Milewskim, wystarczy zamiast profesor wstawić PUŁKOWNIK i mamy opis zarówno pasujący do profesora jak i do Jerrego [Marek do Marysi]
Kategoria polityka/etyka/psychologia:
,,Biednego choćby sobie gardło zdarł i tak nikt nie wysłucha. Bogaty tylko się skrzywi, a już wszyscy się spytają co się stało” [Marysia w myślach o ujawnieniu dokumentów po przejęciu spadku] ,,Gówno masz nie dokumenty!- wrzasnął Milewski.- Powinienem cię zastrzelić jak psa! - Zapraszam.- Marek z trudem utrzymywał spokój.- Co prawda kodeks Boziewicza odmawia chamom i bandytom prawa do honorowego pojedynku, ale czasy się zmienił…” I tu mamy średniowiecznego rycerza z jego kodeksami, jak powiedział o nim Pieczyński jeśli wszyscy pracownicy służb specjalnych w Polsce są tacy jak Marek to niech bóg ma w opiece ten kraj. [Marek ←→ Milewski] ,,Pić pierdolić, nie żałować, bieda musi pofolgować” [chyba Jerry] ,,Nie konia sprawa gdzie woźnica jedzie” [też chyba Jerry] ,,Jeśli wlazłeś w gówno porzuć nadzieję, że kąpiel pozbawi cię zapachu. Smród będzie się za tobą wlókł do końca życia” [Chyba Marysia do Marka o sytuacji w jakiej się znalazła] ,,...Nie myślę ja to wiem- oparł się dumnie.- To jest ciemnota, do której musisz mówić ich własnym językiem. Chcą wierzyć w bajki i cuda, więc musisz je opowiadać. Mamić mieszkaniami dla młodych, nowymi miejscami pracy, rozliczeniem winnych. Będą ci jedli z ręki…” idealne opisanie naszego społeczeństwa, zdebilałego przez brak czytania a atakowanego telewizją i programami na poziomie- oj ciężko tu pisać o poziomie, raczej upadku- ,,Trudne sprawy” czy ,,W-11” [Jerry do Michela] ,,...Kto? Wyborcy?! Facet, widać, że słabo znasz historię. Tu jeszcze nikt nigdy nie został rozliczony z obietnic wyborczych.Tu nawet aferzyści mogą spać spokojnie, pod warunkiem, że mają mandaty poselskie albo są społecznymi asystentami odpowiednio ustawionych posłów, immunitet poselski to najlepsza polisa ubezpieczeniowa”
[Jerry do Michela] czasem się jednak kogoś rozlicza zwłaszcza jeśli obiecuje nie dawać komuś resortu a potem wbrew zapewnieniom stawia tego człowieka na czele ministerstwa, ale prawda, że immunitet to najlepsza ochrona.
Teraz te dotyczące hrabiny Klonowskiej:
,,...Moi szefowie nalegają żeby ustalić kontakt bezpośredni w Krakowie- zaoponował. - Owszem, ale tylko z konsulem generalnym albo z ambasadorem. - Na razie to nie jest możliwe. - No to na razie macie nasz numer telefonu. Powiedz Wujowi Samowi, żeby się pośpieszył. Do widzenia- Klonowska wstała i narzuciwszy futro na ramiona, skierowała się do wyjścia, jednakże wróciła po paru krokach- Bądź tak uprzejmy i zapłać mój rachunek”- szapoba… [Klonowska do Pieczyńskiego]. ,,Pamiętaj Madzia, zawsze jest ktoś, dla kogo warto żyć. My jesteśmy szczęśliwi, bo mamy siebie i naszą córkę, ale zobacz co dzieje się wokoło. Ja będę cię kochał nawet po śmierci i będę tam z góry na ciebie patrzył, czy potrafisz to szczęście przekazać innym…” [Retrospekcje Hrabiny o jej mężu Maxie] ( tu się nasuwa śmieszność inicjałów u obu pat M.P/M.P, M.K/M.K). I ostatni bardzo piękny ,,Przeszłość to jak butelka po wypitym koniaku, chociażby był najstarszy i najdroższy, to jednak pusta nie ma żadnej wartości”... [Retrospekcje Max Klonowski do Hrabiny- swojej żony]
Opinia
✍️ Paweł Szlachetko
📚 "Zwerbowana miłość"
📓Muza 2010
Przełom 1988 i 1989r rozpoczyna się w Polsce bezpardonowa walka o wpływy,wielkie pieniądze i nietykalność polityczną. Do tego świata zostaje wciągnięta warszawska call girl Anna kobieta która była przekonana iż tylko ona decyduje o swoim życiu. Zostaje ona wplątana pod pozorem wielkiej miłości w tajemnicza grę prowadzona przez agenta SB Andrzeja. Czy kobieta ulegnie miłosnym zaklęciom i pomoże kochankowi zrealizować jego plan a może rozpocznie swoją grę gdy odkryje iż dotychczasowej karty są oznaczone?
Historia dziewczyny początkowo nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia ,nie było mi jej nawet żal,ale w miarę zagłębiania się w treść i poznawania jej moje odczucia uległy przeobrażeniom. Czas w jakim przyszło jej żyć nie należał do najłatwiejszych ale można powiedzieć że radziła sobie ona w sposób szczególny a jej postawa jaką się wykazała sprawiła że dużo zyskała w moich oczach. Nie zdradzę wam co uczyniła bo pozbawiłoby Was to zaciekawienia a tego bym nie chciała . Książka bardzo dobra dla czytelników którzy chcą się cofnąć do czasów reform ,powstania Solidarności i reform w nich panujących .
✍️ Paweł Szlachetko
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📚 "Zwerbowana miłość"
📓Muza 2010
Przełom 1988 i 1989r rozpoczyna się w Polsce bezpardonowa walka o wpływy,wielkie pieniądze i nietykalność polityczną. Do tego świata zostaje wciągnięta warszawska call girl Anna kobieta która była przekonana iż tylko ona decyduje o swoim życiu. Zostaje ona wplątana pod pozorem wielkiej miłości w tajemnicza grę...