Żołnierz z mgły

Okładka książki Żołnierz z mgły
Gene Wolfe Wydawnictwo: Phantom Press Cykl: Latro (tom 1) Seria: Fantasy & SF fantasy, science fiction
315 str. 5 godz. 15 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Latro (tom 1)
Seria:
Fantasy & SF
Tytuł oryginału:
The Soldier of the Mist
Data wydania:
1992-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1992-01-01
Liczba stron:
315
Czas czytania
5 godz. 15 min.
Język:
polski
ISBN:
8385432779
Tłumacz:
Marek Michowski
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Żołnierz z mgły w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Żołnierz z mgły

Średnia ocen
6,6 / 10
153 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
321
148

Na półkach:

Ciekawy pomysł na książkę i wykonanie. Główny bohater z powodu rany na głowie po paru godzinach traci pamięć o wszystkich wydarzeniach, więc na bieżąco poznajemy i przeżywamy świat razem z nim, a książka jest utrzymana w formie zwoju który spisuje aby pamiętać o ważnych wydarzeniach. Że względu na to i sam jej charakter wyróżnia się ona na tle innych i uważam, że warto było ją przeczytać, jednak sama akcja jednocześnie przez to nie buduje napięcia i nie posiada punktu kulminacyjnego, tylko ciągnie się jednolicie wraz z nowymi wydarzeniami przeżywanymi przez bohatera, co może zniechęcać

Ciekawy pomysł na książkę i wykonanie. Główny bohater z powodu rany na głowie po paru godzinach traci pamięć o wszystkich wydarzeniach, więc na bieżąco poznajemy i przeżywamy świat razem z nim, a książka jest utrzymana w formie zwoju który spisuje aby pamiętać o ważnych wydarzeniach. Że względu na to i sam jej charakter wyróżnia się ona na tle innych i uważam, że warto było...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

377 użytkowników ma tytuł Żołnierz z mgły na półkach głównych
  • 215
  • 158
  • 4
120 użytkowników ma tytuł Żołnierz z mgły na półkach dodatkowych
  • 82
  • 18
  • 12
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki The Time Travellers Almanac Part IV - Communiqués Isaac Asimov, Edward Frederick Benson, Richard Bowes, Molly Brown, Karen Haber, Nalo Hopkinson, Geoffrey A. Landis, Tanith Lee, Bob Leman, Adam Roberts, Kristine Kathryn Rusch, Pamela Sargent, Charles Stross, Harry Turtledove, Ann VanderMeer, Jeff VanderMeer, Carrie Vaughn, Gene Wolfe
Ocena 8,0
The Time Travellers Almanac Part IV - Communiqués Isaac Asimov, Edward Frederick Benson, Richard Bowes, Molly Brown, Karen Haber, Nalo Hopkinson, Geoffrey A. Landis, Tanith Lee, Bob Leman, Adam Roberts, Kristine Kathryn Rusch, Pamela Sargent, Charles Stross, Harry Turtledove, Ann VanderMeer, Jeff VanderMeer, Carrie Vaughn, Gene Wolfe
Okładka książki The Time Travellers Almanac Part 3 - Mazes & Traps Barrington J. Bayley, Peter Crowther, Greg Egan, Joe R. Lansdale, David I. Masson, Kim Newman, Tony Pi, Eric Frank Russell, Norman Spinrad, Theodore Sturgeon, Adrian Tchaikovsky, Karin Tidbeck, Ann VanderMeer, Jeff VanderMeer, Gene Wolfe
Ocena 0,0
The Time Travellers Almanac Part 3 - Mazes & Traps Barrington J. Bayley, Peter Crowther, Greg Egan, Joe R. Lansdale, David I. Masson, Kim Newman, Tony Pi, Eric Frank Russell, Norman Spinrad, Theodore Sturgeon, Adrian Tchaikovsky, Karin Tidbeck, Ann VanderMeer, Jeff VanderMeer, Gene Wolfe
Gene Wolfe
Gene Wolfe
Gene Rodman Wolfe, urodzony na Brooklynie w Nowym Jorku w 1931 roku amerykański pisarz fantasy, science fiction i literatury grozy. Wielokrotny laureat najważniejszych nagród w świecie fantastyki. Z wykształcenia inżynier mechanik - ukończył Uniwersytet w Houston. Jako dziecko przeszedł polio. Wcielony do armii, wziął udział w wojnie w Korei. Był autorem m.in. książek składających się na serie „The Book of the New Sun” (Księga Nowego Słońca) i „The Book of the Long Sun” (Księga Długiego Słońca). Opowiadają one historię świata, gdzie ziemia się starzeje a słońce gaśnie. Młody kat o imieniu Severian, którego przymiotem jest to, że nigdy niczego nie zapomina, zostaje wygnany z konfraterni. Gene Wolfe nie był autorem bestsellerów czytelniczych, ale jest pisarzem bardzo poważanym przez krytyków i kolegów po piórze. Michael Swanwick nazwał go najwybitniejszym żyjącym pisarzem science fiction na świecie. Jest to zasługą niezwykle erudycyjnej prozy, błyskotliwego języka, niesłychanej pomysłowości pisarza. W twórczości Wolfe'a, żarliwego katolika, religia i religijność odgrywały wielkią rolę. Wolfe zmarł w swoim domu w Peorii z powodu choroby serca 14 kwietnia 2019 r. w wieku 87 lat.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wieża światła Robert Silverberg
Wieża światła
Robert Silverberg
W SKRÓCIE: Bardzo interesująca pozycja z pogranicza psychologii, polityki i socjologii, w której ukazane są problemy na linii człowiek-android. PLUSY: - ukazanie świata, w którym maszyna mocno odczuwa chęć wyzwolenia się, z góry narzuconego ucisku cywilizacyjnego (tj. android ma wyłącznie służyć i nic poza tym; same androidy dzielą się na 3 klasy - im wyższa, tym ma lepiej), że chce być równa człowiekowi (pragnienie tego wyzwolenia objawia się poprzez "ubóstwianie" swego stwórcy, tworząc coś na kształt "roboreligii" i "robobiblię"), - fragment wizytacji w Gamma Town bardzo mocno pokazuje, że istnieje swoisty "półświatek robotów", zakazane miejsce (ludzie nie mieli o nim pojęcia), w którym zmutowane roboty żyją wespół z tymi "normalnymi" - nawet odmieńcy mieli tam swoje miejsce i zbytnio nikt nimi nie gardził, - pokazana więź psychiczno-seksualna na linii człowiek-android (zwłaszcza wszystkie negatywne jej skutki), - pokazanie społeczeństwa, które wiele osiągnęło, dokonując wielu postępów, czy to w nauce (np. błyskawiczne cykle rozwoju androidów, stacje na innych planetach), w życiu codziennym (np. maszyny do wymiany świadomości) lub w transporcie (np. błyskawiczny przesył ludzi niczym w "Star Treku" - chyba najbardziej to polubiłem, bo w książce nie ma typowych "spowalniaczy akcji"), - "piękna katastrofa" na zakończenie - wizja krytycznego momentu człowiek-maszyna, kiedy to stwórca androidów postanawia odciąć się od stawianych "żądań" przez jego roboty i kwestionując istnienie "roboreligii", co skutkuje poważnymi konsekwencjami. MINUSY: - dość krótka a zakończenie następuję bardzo gwałtownie, jakby autor chciał już szybciej skończyć całą opowiadaną historię, bo można było jeszcze wiele opisać. - kilka literówek i błędów w tłumaczeniu (np. opis, że zbudowano 500 metrów tytułowej wieży a potem, że było to "2/3" całej konstrukcji - sam tytuł przetłumaczyłbym na WIEŻĘ SZKŁA a nie na WIEŻĘ ŚWIATŁA, co ewidentnie poprawiono w kolejnym wydaniu).
YaReX85PL - awatar YaReX85PL
ocenił na 9 11 miesięcy temu
Cień kata Gene Wolfe
Cień kata
Gene Wolfe
Narratorem i głównym bohaterem powieści jest Severian, członek bractwa katów. Posiada on pamięć doskonałą i z perspektywy iluś dziesiątków lat, jak mniemam, przedstawia nam swoje dzieje. Powieść dzieli się nieformalnie na pobyt Severiana w bractwie katów, co zajmuje około 1/3 całości oraz część drugą, w której czasie głównym motywem jest spisek Agii oraz jej brata. Podział ten jest ważny, gdyż obie części bardzo się od siebie różnią, powieść zmienia wręcz swój charakter (z drogi „od ucznia do mistrza” na przygodową) i jeśli ktoś łudził się, że będzie czytał o bractwie katów i jego kłopotach, to srodze zawiedzie się w dalszej części. Zabieg ten przywodzi mi na myśl „Lyonesse: Ogrody Suldrun” Jacka Vanciego, kto więc czytał i go to odrzuciło, tutaj zapewne doświadczy czegoś podobnego. Powieść zaczyna się od wplątania się głównego bohatera w jakieś sprawy polityczne, ale wątek ten, choć będzie gdzieś się przewijał, nie znajdzie tu swojego zakończenia, ba, będzie wręcz jakby zapomniany. Zastąpią go inne, które pojawiają się tak nagle i dziwnie, że czytelnik może poczuć się zagubiony. Mam na myśli choćby pojedynek na kwiaty zemsty, dziwny list, zniszczenie ołtarza w świątyni lub romans z Dorcas. Zdarzają się wręcz takie momenty (podróż po ogrodach, dokładniej w dżungli), w których powieść jakby zaczyna tracić jednolitość, traci sens w głowie czytelnika, obraz świata wytworzony przez pierwszą część załamuje się i może to odrzucać. Z racji tego, że bohater opowiada swoje dzieje z perspektywy czasu, zdarzy się kilka momentów, w których odrywa się on od toku opowiadania i dzieli się swoimi obecnymi myślami i zdradza swoją sytuację. Jeśli ktoś więc cierpi na spojlerofobię, cóż, dostanie traumy, kiedy Severian powie mu, kim się stał i, że dalej jest. To nie jest książka, która będzie zaskakiwała w taki sposób. Na pierwszy rzut oka świat przedstawiony to jakieś „średniowieczne” fantasy, ale co jakiś czas pojawiają się elementy, które niszczą ten obraz. Tu jakiś ślizgacz, tam gdzieś mowa o strzelaniu (jeśli mnie pamięć nie myli), no i jakieś urządzenie elektryczne do torturowania. Koniec końców okazuje się, że świat ten podobny jest „Jeźdźcom Smoków z Pern” Anne McCaffrey. To świat, w którym ludzie cofnęli się w rozwoju technologicznym, czy też częściowo powrócili do dawnych form. Tak przynajmniej sądzę, znając tylko część pierwszą. Trudno mi powiedzieć, czy w świecie przedstawiony istnieje jakaś magia, czy to resztki technologii. Być może dalsze części lepiej to rozwijają. Nie sposób także nie wspomnieć o motywie gasnącego słońca, do którego nawiązuje tytuł cyklu, a który w dużej mierze, jak się domyślam, warunkuje to, w jaki sposób wygląda świat, jak on działa i czemu ludzie są tacy dziwni. Motyw ten znany jest choćby z „Umierającej Ziemi” wspomnianego już Jacka Vanciego. (Heh, na angielskiej Wikipedii znalazłem informację, że Gene Wolfe przyznał, że cykl „Umierającej Ziemi” wpłyną na jego książki). Fabuła, o czym już wspominałem, posiada wątki, które nie znajdą rozwinięcia w tej części cyklu, a także tropy dotyczące tego, do czego to będzie prowadzić. Jest zdecydowanie tajemnicza i dziwna, jest zaskakująca, bo zaskakujący i nieznany czytelnikowi jest sam świat. Zdecydowanie nie ma tu akcji, w tym sensie, że wydarzenia nie pędzą na łeb na szyję, pierwsza część jest mocno statyczna, druga ma swoje momenty, ale to zdecydowanie powieść dająca czas do namysłu. Trudno mi powiedzieć, czy wydarzenia mają tutaj sens, czy są wiarygodne, bo świat przedstawiony jest mi zupełnie nieznany. Nie podejmuję się więc oceny ich logiki ani prawdopodobieństwa. Tak, jak świat i fabuła, tak i postacie są dziwne. W mojej ocenie bardzo baśniowe, to znaczy, że trudno mi sobie je wyobrazić jako realnie funkcjonujące w naszym świecie. Ale czy powinno to dziwić? Przecież to nie nasz świat. Koniec końców „Cień Kata” kojarzy mi się ze znaną mi klasyką fantasy z ubiegłego wieku. Jeśli ktoś zna tytuły z tamtych lat, na pewno się nie zawiedzie, a jeśli ktoś interesuje się jedynie współczesnymi powieściami fantasy, zapewne poczuje, że zetknął się z czymś dziwacznym i albo się z tym zmierzy i być może polubi, albo porzuci książę, jako nudną i wróci do tego, co jest mu bliskie. Na koniec ostatnie zdanie z książki, które moim zdaniem świetnie ją podsumowuje: „Przerywam moją opowieść, czytelniku. Nie winię cię, jeśli nie chcesz iść ze mną dalej, bowiem niełatwa to droga”.
Zielony_Rycerz - awatar Zielony_Rycerz
ocenił na 6 4 miesiące temu
Pazur łagodziciela Gene Wolfe
Pazur łagodziciela
Gene Wolfe
Drugi tom podobał mi się jeszcze bardziej. Choć jeśli komuś pierwszy nie podpasował to ten już go zupełnie odrzuci. Weszliśmy tu zdecydowania na kolejny poziom trudności. Oprócz bowiem ciężkiego do ogarnięcia miejsca akcji i onirycznej dziwności poprzedniej części tutaj dochodzą jeszcze zupełnie inne utrudnienia. Będące właściwie swoistymi łamigłówkami. Autor już bez skrępowania oraz bez skrupułów bawi się z nami w zagadki i tajemnice i to w praktycznie każdej scenie. Każe nam się domyślać i spekulować kim lub czym są występujące w niej postacie, istoty czy przedmioty. Porzuca nas często tuż na moment przed wyjaśnieniami i zaczyna piętrzyć zupełnie nowe wątpliwości. Nierzadko konkretne sceny i sekwencje są czymś zupełnie innym niż wynikałoby z czystego, fonetycznego odczytywania składających się na opisujące je zdania wyrazów. W życiu nie przypuszczałem, że można tak plastycznie „nie pisać” tego o co chodzi i ukrywać to w zasadzie poza tekstem. Na taką wielką skalę manipulując czytelnikiem. A jeśli o manipulacjach mowa, to w tym tomie bardzo odczuwalne staje się też wrażenie, że przede wszystkim główny bohater manipuluje nami jako czytelnikami. Że mamy tu do czynienia z niezaufanym narratorem, tzw. unreliable narrator, będącym jednocześnie protagonistą. (kojarzycie film American Psycho, to ten motyw). Protagonistą, który opisuje rzeczywistość i wydarzenia wybiórczo, urywa wątki wedle swojego uznania, zmienia wydźwięk sytuacji, być może nie uciekając się do kłamstw ale stojąc na samiutkiej ich krawędzi. Protagonistą o cechach socjopatycznych i potencjalnie wątpliwej moralności, choć w swoich oczach zawsze pomocnym i oddanym. Bohaterem zdolnym być może nawet do gwałtu, potrafiącym wmówić sobie słuszne motywy bądź bagatelizując rzeczy dla niego niewygodne. Do tych wszystkich utrudnień poznawczych dodajmy teraz cały ten kosmiczny świat, jego wizję, lore (a wydaje się ono być przepotężne w swojej skali), a także oniryczność, obcość i tajemniczość zawartą w każdym aspekcie książki, a dostaniemy naprawdę niesamowitą przygodę łamigłówkową. Mało tego, w książce też pojawia się np. inna historia opowiadana w niej jako baśń. Raz nawet podczas pewnej sztuki teatralnej forma literacka książki w pełni przeskoczyła na dramat. Co do świata, wszystko w nim jest fascynujące i oddziałuje na wyobraźnię, choć przede wszystkim wzbudzając niepokój. Muszę przyznać, że tego typu literatury wcześniej w takiej skali jeszcze nie spotkałem. Do tego nie działa ona na mnie w żaden sposób frustrująco czy irytująco. Wręcz przeciwnie, wciąga oraz zachęca do analizowania i rozkładania na czynniki pierwsze. Ba, nawet do rozważania czytania od nowa bądź powtarzania poszczególnych fragmentów. Czy ośmielę się stwierdzić, że wiem co właściwie przed chwilą przeczytałem. Chyba jeszcze nie końca. W zasadzie jestem jeszcze daleki od zrozumienia. Ale już biorę się za kolejny tom, a "payoff", jak słyszałem i na co liczę, po całym tym pięcioksięgu powinien być satysfakcjonujący.
Szychowaty - awatar Szychowaty
ocenił na 9 2 lata temu
Las ożywionego mitu Robert Holdstock
Las ożywionego mitu
Robert Holdstock
Utytułowana, nietuzinkowa powieść, niedająca się jednoznacznie zaszufladkować. Formalnie rzecz biorąc jest to fantasy, ale z rodzaju problemowych, nieledwie filozoficznych, czyli mocno odbiegających od powszechnego pojęcia o tym gatunku (no wiecie, smoki, rycerze i chutliwe księżniczki). Przy tym jest to powieść wyraźnie wpasowująca się w dawny rodzaj narracji, typowo brytyjski, z powolnym wprowadzaniem informacji i budowaniem otoczki tchnącej w jakiś sposób staroświeckością (powrót z wojny, upadająca rezydencja, rodzinne tajemnice). O co w niej konkretnie chodzi? O specyficzne działanie lasu sąsiadującego z rezydencją. Lasu małego optycznie, ale w rzeczywistości wykraczającego poza nasz wymiar i w środku po prostu gigantycznego, będącego fragmentem pierwotnej kniei. Trudno jednak wejść do niego na więcej niż kilkadziesiąt metrów, a do tego ma specyficzną cechę - potrafi wyciągać z podświadomości człowieka (wyłącznie takiego, co to jest świadomy istnienia zjawiska) wzorce mitów i powoływać do życia tzw. mitotwory, czyli ludzi (i nie tylko) będących prawzorcami postaci przewijających się przez legendy i mitologię (np. kobieta będąca pierwowzorem Ginewry). Idea takiego lasu i powstawania mitotworów jest fascynująca i przemyślana na wielu poziomach, gorzej jednak poszło z samą konstrukcją fabuły. Została ona podzielona na trzy bloki, z czego pierwsza dwa - nie oszukujmy się - są dość nudne, bo jeden podaje podstawową wiedzę o badaniach prowadzonych przez ojca bohatera i o samym zjawisku, a drugi w zasadzie koncentruje się na codziennym życiu bohatera i na jego rozwijającym się romansie z Guiwenneth. Przy czym jej obecność niczego nie wyjaśnia, bo bohater nie zna jej języka i nie są w stanie tak naprawdę się dogadać. Dopiero trzecia część, z wyprawą do lasu, serwuje coś, co można nazwać akcją. No ale trzeba najpierw "przegryźć się" przez blisko dwieście stron, czyli więcej niż połowę objętości. Mimo to warto się zapoznać z "Lasem ożywionego mitu", bo to zupełnie nietypowe doświadczenie literackie, w dodatku zmuszające chwilami do intelektualnego zmierzenia się z wcale nie tak prostymi konceptami antropologicznymi. Dodatkowy plus dla wydawcy za sensowne posłowie, choć równocześnie szkoda, że ograniczył się do wznowienia pierwszych dwóch tomów, nie wydając kolejnych pięciu, które wciąż pozostają u nas nieznane.
Jale - awatar Jale
ocenił na 7 3 miesiące temu
Rakietowe Szlaki tom 1: Antologia klasycznej SF Roger Zelazny
Rakietowe Szlaki tom 1: Antologia klasycznej SF
Roger Zelazny Brian W. Aldiss Gene Wolfe James White Ian Watson Henry Kuttner Ursula K. Le Guin Theodore Sturgeon Gordon R. Dickson Robert Sheckley William Tenn Dmitrij Bilenkin Ilja Warszawski Cyril M. Kornbluth John Varley Barrington J. Bayley R.A. Lafferty Jurij Nagibin Alexander Jablokov Robert Zacks Tuli Kupferberg
Zbiór 20 opowiadań + ciekawy wstęp Lecha Jęczmyka o genezie powstania niniejszej antologii oraz roli SF w literaturze i w życiu (9pkt) + podobne w tonie zakończenie Wojtka Sedeńko (8pkt). Każde opowiadanie poprzedzone krótką genezą a zakończone notką biograficzną o autorze. Antologia przez duże A! 1). John Varley "Porwanie w powietrzu" (1977) - 5ciu członków Drużyny Przechwytującej z przyszłości ratuje pasażerów lotu z 1979 roku tuż przed rozbiciem samolotu. Dynamiczne, ale sporo niedopowiedzeń... - 7,5pkt; 2). R. A. Lafferty "Najdłuższy obraz świata" (1970) - spokojne, opisowe opowiadanie z nutą grozy o Leo Nationie - indiańskim kolekcjonerze antyków i staroci. W jego obsesji odnalezienia bardzo starych, mistycznie wykonanych fragmentów długiego na mile obrazu brzegu rzeki Missisipi pomaga mu żona Ginger i Charles Longbank, człowiek, który wiedział wszystko. - 8pkt; 3). Ian Watson "Powolne ptaki" (1983) - coroczne zawody łyżwiarskie okolicznych wiosek drugi rok z rzędu wygrywa Max Tarnover, o włos pokonując Jasona Babbidge'a. Imprezę zakłóca pojawienie się znikąd "powolnego ptaka" - są to swoiste statki powietrzne, które pojawiają się i znikają losowo w różnych miejscach świata, czasem jednak wybuchają i topią wszystko w promieniu 4km w taflę szkła. Ze zniknięciem ptakiem znika też młodszy brat Jasona... Fajne opowiadanie, chociaż za połową zbyt metafizyczne. - 7pkt; 4). Theodore Sturgeon "Skalpel Occama" (1971) - Karl Trilling, osobisty lekarz najbogatszego człowieka na Ziemi ma dostęp do niecodziennych tajemnic. Po latach w rozmowie z bratem Joe opowiada mu o śmierci swojego szefa i rzekomej kremacji jego pozaziemskiego ciała... Przewrotne zakończenie. Spiskowe teorie na najwyższym poziomie! - 10pkt; 5). Barrington J. Bayley "Rejs po promieniu" (1962) - historia wypadku, do jakiego dochodzi na głębokości 10 mil pod ziemią podczas próbnego rejsu ze wschodu na zachód Drążyciela - innowacyjnego okrętu podziemnego amerykańskiej armii. Opowiadana pierwszoosobowo przez oficera technicznego Rossa, oddaje duszny, klaustrofobiczny nastrój grozy uwięzionej w pułapce dwustuosobowej załogi. Niestety stężenie absurdu na stronę tekstu przekracza wszelkie granice, a podziemne miasta zamieszkane przez barbarzyńców budzą uśmiech - 6pkt; 6). William Tenn "Bernie Faust" (1963) - drobny szuler Bernie opowiada w pierwszej osobie jak dał się podejść Ogo Eksarowi, ktory kupił od niego całą Ziemię za 2700$. Po przemyśleniu transakcji Bernie postanawia ją cofnąć, odkupić spowrotem że stratą, bojąc się, że padł ofiarą kosmicznego przekrętu... - 7pkt; 7). Robert Zacks "Kontrolex" (1952) - akcja dzieje się w przyszłości, kiedy to wynaleziono Kontrolex - urządzenie wyłapujące bezprawne użycia opatentowanych frazesów słownych (na podstawie ustawy z 1996r.) i pobierające opłatę ze skutkiem natychmiastowym. Podążamy za kontrolerem Jes'em, wyłapującym absurdalne naruszenia. Dość mocno naciągane... - 6pkt; 8). Dymitr Bilenkin "To niemożliwe" (1973) - przepracowany i zmęczony profesor Arcimowicz spotyka podczas rowerowej przejażdżki latającego człowieka, Sidorówa. Podejrzewa, że są to halucynacje... - 7pkt; 9). Brian W. Aldiss "Człowiek ze swoim czasem" (1965) - astronauta Jack Wastermark od tragicznego powrotu z wyprawy na Marsa żyje z wyprzedzeniem czasu o ok 3 minuty. Rodzi to zdumienie ludzi wokół, zainteresowanie naukowców i frustrację niezdolnej do porozumiewania się z nim żony Janet... - 8pkt; 10). Alexander Jablokov "Strażnik Śmierci" (1988) - akcja dwutorowa: obserwujemy doktora Harmona, który w towarzystwie księgarza Dextera "bawi się" w egzorcyzmy oraz Stanleya Patersona, świeżą ofiarę napadu nożownika, a właściwie jego błąkającą się po mieście duszę... - 8pkt; 11). Jurij Nagibin "Tajemniczy dom" (?) - historia tajemniczego bankiera Akiry Kawasimy, spadkobiercy kantoru starego Ito, którego podejrzewają o bycie ninja... - 7pkt; 12). Henry Kuttner "Profesor opuszcza scenę" (1947) - humorystyczne opowiadanie o rodzinie Hogbenów, długowiecznych wieśniaków-mutantów z Kentucky, których odwiedza biogenetyk profesor Thomas Galbraith. Opowieść snuta pierwszoosobowo przez syna Saunka. - 9pkt; 13). Tuli Kupferberg "Tęsknota" (1966) - marzenie bomby atomowej... - 6pkt; 14). James White "Ubranie na miarę" (1976) - odbywający wizytę na Ziemi Jego Ekscelencja Lord Scrennagle z planety Duta w towarzystwie pracownika ministerstwa Foxa i ochrony przyjeżdża do krawca George'a Hewlitta zamówić ubranie na miarę - obcy ma ciało podobne do centaura. Całe wydarzenie objęte jest tajemnicą. - 7pkt; 15). Robert Sheckley "Bitwa" (1954) - napisany z przekąsem i zaskakującym zakończeniem opis Ostatniej Bitwy ludzi z diabłem, czyli Armagedonu, w której ludzie do walki wystawili zastępy robotów i zdalnie kierowanych maszyn - 9pkt; 16). Roger Zelazny "Róża dla Eklezjastesa" (1967) - opowiadanie a'la Bradbury po dwóch głębszych. Akcja dzieje się na Marsie, na którym ludzie mogą normalnie oddychać a jego rdzenni mieszkańcy są na wymarciu, niczym Indianie w USA. Arogancki żydowski poeta/lingwista Gallinger dostaje pozwolenie na spotkanie z marsjańską monarchinią M'Cwyie w ich starożytnej świątyni... Opowiada o tym w pierwszej osobie. - 7,5pkt; 17). Ursula K. Le Guin "Ci, którzy odchodzą z Omelas" (1973) - krótkie opowiadanie o szczęśliwym mieście Omelas i ponurej cenie, jaką muszą za to płacić mieszkańcy... - 6,5pkt; 18). Ilja Warszawski "Ucieczka" (1968) - w podziemnych obozach koncentracyjnych Medeny więźniowie wydobywają rudę uranu potrzebą do prowadzenia wojny o hegemonię w kosmosie. Jednym z nich jest Arp Zumbi a to jest historia jego ucieczki i jej przewrotny koniec... - 10pkt; 19). Gordon R. Dickson "Mów Mu, Panie" (1966) - Kyle Arnam z Kentucky ma towarzyszyć w roli osobistego strażnika aroganckiemu księciu Willowi, najstarszemu synowi imperatora, który wybrał Ziemię na swą podróż dojrzałości. Utrzymane w westernowym stylu opowiadanie z wplecionym wątkiem SF i zaskakującym, dramatycznym finałem - klasa! - 9,5pkt; 20). Gene Wolfe "Jak przegrałem drugą wojnę światową i pomogłem powstrzymać niemiecką inwazję" (1973) - alternatywna historia, w której nie dochodzi do wybuchu II Wojny Światowej a Niemcy i Hitler chcą opanować rynki światowe ekonomią. Na wielkiej wystawie w Bath Hitler prezentuje swój Ludowy Samochód a Churchill brytyjskiego Centuriona. Dochodzi do historycznego wyścigu obu marek. Całość w formie listu do redakcji pewnego pisma spisuje narrator podpisujący się pseudonimem "Nieznany żołnierz". - 7pkt.
WissQuek - awatar WissQuek
ocenił na 8 4 miesiące temu
Zielona perła Jack Vance
Zielona perła
Jack Vance
Bardzo podoba mi się ta seria, chociaż myślę, że na dzisiejsze standardy jest bardzo specyficzna, ale to właśnie czyni ją niezwykłą w moich oczach. Podoba mi się zwłaszcza baśniowość "Lyonesse", której w "Zielonej perle" rzecz jasna nie brakuje. Tęsknię właśnie za tego typu fantastyką i to tęsknię mocno - z jednej strony baśniową, ale jednocześnie nie bardzo naiwną i niezbyt cukierkową. Trylogia Vance'a jest właśnie odpowiedzią na tę tęsknotę i trochę wypełnia lukę w moim sercu. Co prawda "Zielona perła" podobnie jak poprzedni tom cierpi na nadmiar dłużyzn, choć trzeba też uczciwie przyznać, że nie ma ich w niej tyle ile było w jej poprzedniczce. Zwłaszcza druga połowa jest ciekawsza i angażująca. Postaci są raczej proste pod względem ich kreacji, z małymi wyjątkami, ale nie przeszkadza mi to specjalnie. Nie ukrywam, że czytam tę trylogię głównie dla klimatu i inne kwestie są dla mnie raczej drugorzędne, niemniej poczynania postaci śledziło się dobrze. Co do klimatu - moim zdaniem klimat jest niepodrabialny. Gdy czytam opisy świata lub momenty, w których bohaterowie podróżują mam przed oczami mapy z gry Heroes of Might nad Magic 3 - dokładnie tak się czułam podczas lektury, jakbym swoim bohaterem przemierzała tajemniczą i magiczną krainę, pełna kręgów z grzybów, trollowych mostów i chatek czarownic. Dla mnie to było coś cudownego. Z pewnością niedługo sięgnę po trzeci tom - nie tylko po to, żeby odhaczyć kolejną skończoną serię, ale również po to, by poznać koniec tej historii i pobyć jeszcze przez chwilę w tym magicznym świecie.
Lynx - awatar Lynx
ocenił na 7 8 miesięcy temu
Człowiek w labiryncie / Stacja Hawksbilla Robert Silverberg
Człowiek w labiryncie / Stacja Hawksbilla
Robert Silverberg
Dwie niewielkie powieści napisane w końcówce lat sześćdziesiątych. Z dzisiejszej perspektywy to era "klasycznej" amerykańskiej literatury science fiction. Człowiek w labiryncie Jest opowieścią o odludku, obdarzonym przez obcych *skazą* psioniczną odstręczającą innych ludzi. Gdy ludzkość zacznie go jednak znowu potrzebować - takim, jaki jest - trzeba go skłonić do opuszczenia dobrowolnie wybranego odosobnienia-azylu. To zagadkowe miasto-labirynt, nigdy z powodzeniem nie spenetrowane i nie zbadane. Twór zapomnianych, *pradawnych* obcych, najeżony mnóstwem pułapek zabijających wszelkich intruzów. Choć okrzyknięta najlepszym dziełem Silverberga, trochę razi *strasznymi* a (jak dla mnie) raczej tandeciarskimi rekwizytami. Te wszystkie zapadnie, pola ognia, mrowia ostrzy i miażdżące bramy od lat sześćdziesiątych trochę się już chyba opatrzyły. Choć może tylko mnie (z racji wieku)? Niewykluczone, że w badziewiastym filmie z Netflixa wciąż budziłyby entuzjazm. Swoją drogą, trochę dziwne, że nigdy tego nie sfilmowano. Ani zmagania ze *strasznymi* pułapkami, ani nieprzesadne wyrafinowanie *psychologicznych* podchodów z odmawiającym współpracy Richardem Mullerem, nie rzuciły mnie na kolana nad finezją i głębią tej powieści. Ot - taką właśnie masówkę SF wtedy pisano. Czytano. I tyle. Większe wrażenie wywarła na mnie: Stacja Hawksbilla Miłośnikom wyskakujących ostrzy i miażdżących bram należy się ostrzeżenie, że to - dla odmiany - niespieszna, refleksyjna opowieść pozbawiona dramatycznej akcji. Narracja prowadzona dwutorowo: Pierwszoplanowa - o przywódcy obozu zesłańców politycznych. Podstarzałych weteranów-wichrzycieli stopniowo tracących rozum po przeniesieniu przez władze w czasie o miliard lat wstecz. Pozostawieni sami sobie w zamierzchłej, jałowej kambryjskiej przeszłości, bez nadzorców czy strażników, skoro nie mają dokąd uciec i dla nikogo (poza sobą) i niczego nie stanowią zagrożenia. Drugi plan to retrospektywa historii życia "zawodowego rewolucjonisty" Jima Barretta, przez lata konspirującego przeciwko totalitarnym rządom, które przejęły władzę w USA. Niestrudzenie - choć z coraz mniejszym zasobem wiary i złudzeń - "przygotowującego grunt" dla rewolucji (wciąż tak samo odległej - jak horyzont) mającej przywrócić prawa człowieka i starą konstytucję. Datowanie epok geologicznych i ich realia nie zgadzają się z obecnym stanem wiedzy paleontologicznej. Jednak ta powieść ujęła mnie swoim specyficznym klimatem i melancholijnym nastrojem. Niespieszne tempo, bez fajerwerków (poza materializacjami przy transferach z "górnoczasu"). Ale ma w sobie to nieuchwytne *coś*, co zapamiętuje się trochę dłużej, niż zajmuje zamknięcie okładki książki po przeczytaniu.
Krzysztof - awatar Krzysztof
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Żołnierz z mgły

Więcej
Gene Wolfe Żołnierz z mgły Zobacz więcej
Więcej