Żmija i Skrzydła Nocy

Okładka książki Żmija i Skrzydła Nocy
Carissa Broadbent Wydawnictwo: Filia Cykl: Królestwa Nyaxii (tom 1) romantasy
504 str. 8 godz. 24 min.
Kategoria:
romantasy
Format:
papier
Cykl:
Królestwa Nyaxii (tom 1)
Tytuł oryginału:
The Serpent and the Wings of Night
Data wydania:
2024-01-24
Data 1. wyd. pol.:
2024-01-24
Data 1. wydania:
2022-08-30
Liczba stron:
504
Czas czytania
8 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383572369
Tłumacz:
Paulina Ziarko

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Żmija i Skrzydła Nocy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Żmija i Skrzydła Nocy i



Przeczytane 830 Opinie 1 Oficjalne recenzje 46

Opinia społeczności książki  Żmija i Skrzydła Nocy i



Książki 1745 Opinie 483

Oceny książki Żmija i Skrzydła Nocy

Średnia ocen
7,3 / 10
2851 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
134
126

Na półkach: ,

Historia według mnie miała ogromny potencjał, szkoda tylko, że został on zmarnowany. Dawno nie czytałam książki z tak słabo nakreślonym światem przedstawionym, bardzo utrudniało to wciągnięcie się w powieść. Miałam wrażenie, że akcja cały czas rozgrywa się w kilku scenach, które nie są nawet obszernie opisane, jedynie pobieżnie nakreślone. Momenty bitew zostały koszmarnie ukazane, niby dużo w nich akcji, ale brakuje mięsa, wszystko jest płaskie i nużące. Końcówka strasznie głupia i irytująca. Jedyny plus to dość sympatyczna relacja głównych bohaterów, cała reszta to duża średniawka.

Historia według mnie miała ogromny potencjał, szkoda tylko, że został on zmarnowany. Dawno nie czytałam książki z tak słabo nakreślonym światem przedstawionym, bardzo utrudniało to wciągnięcie się w powieść. Miałam wrażenie, że akcja cały czas rozgrywa się w kilku scenach, które nie są nawet obszernie opisane, jedynie pobieżnie nakreślone. Momenty bitew zostały koszmarnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

5961 użytkowników ma tytuł Żmija i Skrzydła Nocy na półkach głównych
  • 3 359
  • 2 499
  • 103
1144 użytkowników ma tytuł Żmija i Skrzydła Nocy na półkach dodatkowych
  • 579
  • 200
  • 99
  • 91
  • 62
  • 57
  • 56

Inne książki autora

Carissa Broadbent
Carissa Broadbent
Od mniej więcej dziewiątego roku życia niepokoiła nauczycieli i rodziców bezlitośnie ponurymi opowieściami. Od tego czasu jej historie stały się (nieco) mniej przygnębiające i (ma nadzieję) bardziej poczytne. Dziś pisze powieści fantasy, w których nie brakuje złych kobiet i szczypty romansu. Kiedy nie pisze, pracuje na co dzień w marketingu cyberbezpieczeństwa, ogląda zbyt wiele filmów lub rysuje. Mieszka ze swoim narzeczonym, jednym bardzo dobrze wychowanym królikiem, jednym bardzo źle wychowanym królikiem oraz jednym wiecznie sceptycznym kotem w Rhode Island.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Księga Azraela Amber V. Nicole
Księga Azraela
Amber V. Nicole
Czy naprawdę potrzebujemy kolejnej opowieści o bogach i potworach, by poczuć coś świeżego? Okazuje się, że tak, bo „Księga Azraela” to pozycja, która wymyka się utartym schematom i oferuje coś zupełnie innego niż to, do czego przyzwyczaił nas ten gatunek. Od pierwszej strony uderzył mnie pomysł na tę historię oraz realizacja, która sprawia, że lektura jest niezwykle angażująca i świeża. Bohaterowie zostali nakreśleni w sposób niezwykle ciekawy, a ich motywacje nie wydają się wymuszone. To, jak toczą się ich losy, jest całkowicie nieoczekiwane – w tej opowieści trudno przewidzieć kolejny ruch, co nadaje całości świetnego tempa i sprawia, że intryga trzyma się kupy. Zachowanie postaci wynika bezpośrednio z ich charakterów, a nie z wygody fabularnej. Co istotne, tak zwane „te momenty” zostały poprowadzone z dużym wyczuciem. Nie są one w żaden sposób przesadzone ani nachalne, co często bywa problemem w podobnych tytułach. Atmosfera książki jest napięta i mroczna, a pacing sprawia, że przez tekst się płynie, mimo że momentami środkowa część mogłaby być nieco bardziej skondensowana. Ten drobny element nie odbiera jednak satysfakcji z odkrywania głębszego sensu walki o własną tożsamość w świecie pełnym chaosu. Werdykt jest prosty: to rzetelna i oryginalna fantastyka, która pozytywnie mnie zaskoczyła. Książka idealna dla osób szukających nieoczywistych relacji i mocno zarysowanych postaci, choć może rozczarować fanów bardzo klasycznych, przewidywalnych romansów fantasy. Najlepiej sięgnąć po nią w nastroju na coś mrocznego i niebanalnego.
Cezar Kolcz - awatar Cezar Kolcz
ocenił na 9 9 dni temu
Dwie splecione korony Rachel Gillig
Dwie splecione korony
Rachel Gillig
[Recenzja dotyczy całej dylogii] Gdy książka była dopiero zapowiadana, miałam co do niej bardzo dobre przeczucia, a i recenzje mnie do niej zachęcały. Niestety finalnie nie zakochałam się ani w "Oknie skąpanym w mroku", ani w "Dwóch splecionych koronach". Całą dylogię określiłabym mianem "przeciętnej", gdyż nie dostrzegłam w niej niczego, co zasłużyłoby na określenie "wyjątkowe" - być może z wyjątkiem systemu magicznego opartego na kartach. I choć nie była to zła książka, w pewnym momencie nawet poczułam się zainteresowana historią (dlatego też sięgnęłam po drugi tom), to jednak jest wiele książek, które polecam bardziej. Na plus należy zaliczyć tutaj mroczny i mglisty klimat, jaki autorka stworzyła na ramach powieści. Mamy tu groźny las i Koszmar żyjący w głowie Elsbeth, a do tego królewskie intrygi, od których kr*w się leje. Do tego drakońskie prawo, na mocy którego ci, których dopadła magia, a więc zaraza, muszą natychmiast być wydani. Każdy, kto ukrywa chorych, zostanie ukarany. Taka sceneria zdecydowanie była intrygująca, a nawet miejscami niepokojąca. Sam świat niestety był dość słabo rozwinięty i dopiero drugi tom nieco bardziej go przypliżył za sprawą Koszmaru. Można jednak na to przymknąć oko, jeśli weźmie się pod uwagę inne elementy świata przedstawionego. Główna bohaterka, Elsbeth, nie wzbudziła mojej sympatii, a to za sprawą niekonsekwentnego (moim zdaniem) charakteru. Jej język i zachowanie zmieniały się w zależności od nastroju autorki i pomysłu na ciekawe sceny. Raz była spłoszoną myszką, raz tajemniczą i mroczną damą, raz ciętą heroiną. Co zaś do jej obiektu uczuć, byłam wobec niego dość obojętna i dopiero pod koniec zyskał w moich oczach. Fabuła niestety trochę za bardzo skupiła się na ich romansie, który w moich oczach zbyt prędko zamienił się w miłość na śmi*rć i życie. Nie był zły sam w sobie, jednak jego fazy znieniały się na tyle nagle, że autentycznie mrugałam zaskoczona. Wątek miłosny to jednak nie tylko kwestia pierwszego tomu. W tomie drugim pojawia się owy wątek numer 2, w moim odczuciu wyłącznie po to, by zapełnić dziurę przez czasowe rozdzielenie się Elsbeth z jej kochasiem. Był on dla mnie zupełnie niepotrzebny i obojętny, zajmował zbyt dużo miejsca i niczego ważnego nie wnosił. Jednym z niewielu jasnych punktów był dla mnie Koszmar. Jego sarkazm i złośliwości, a do tego tajemnicze zagadki i dziwne klikanie (wyjątkowo złowieszcze w audiobooku) trzymały mnie przy tej historii. Była to najciekawsza postać i bez niego chyba poddałabym się po scenie z grą "w butelkę"... chociaż nie, była pod koniec książki. A zatem skończyłabym po pierwszym tomie. Nie była to zła książka, bo miejscami byłam naprawdę zainteresowana dalszym ciągiem. Ale nie wciągnęła mnie, a miejscami nawet drażniło mnie tłumaczenie (jak choćby "zrzucenie bomby" w świecie, gdzie na 99% ich nie ma). Dlatego osobiście jej nie polecę, jednak nie wątpię, że wiele osób zakocha się w tym, co mnie nie kupiło. Moja ocena to 6/10 a całość będzie według mnie dobra dla osób około 16+ TW: prz*m*c, sceny zbliżeń cielesnych
jednorozec_czyta - awatar jednorozec_czyta
oceniła na 6 19 dni temu
Divine Rivals. Pojedynek bogów Rebecca Ross
Divine Rivals. Pojedynek bogów
Rebecca Ross
Mam mieszane uczucia, co do tej powieści. Z jednej strony naprawdę doceniam koncept, pomysł jest niecodzienny i ma ogromny potencjał, z drugiej jednak mam wrażenie, że nie został on w pełni wykorzystany. W pierwszej połowie książki dialogi momentami wydawały mi się lekko wymuszone i nienaturalne. Język bywa czasem nadmiernie poetycki, co trochę kłóciło się z klimatem historii. Zastanawia mnie, czy w oryginale brzmi to inaczej. Bardzo lubię krótkie rozdziały, więc pod tym względem czytało się szybko i płynnie. Niestety początkowo trudno było mi odnaleźć się w wykreowanym świecie, wydawał się trochę zbyt powierzchowny, brakowało bardziej przemyślanego, rozbudowanego i szczegółowego tła dla wydarzeń. Podobnie z bohaterami, szczegóły z ich życia poznajemy raczej oszczędnie, przez co zabrakło mi głębi, która pozwoliłaby od początku mocniej się z nimi związać. Po tytule i opiniach spodziewałam się też znacznie wyraźniejszej rywalizacji między bohaterami, w końcu książka często opisywana jest motywem enemies to lovers. Niestety, ten wątek został potraktowany dość pospiesznie i był raczej jednostronny. Liczyłam na więcej napięcia, więcej niepewności i tak mocno oczekiwany slow burn. Mimo wszystko była to bardzo przyjemna, pobudzająca wyobraźnię lektura i od połowy przeczytałam ją ciągiem, a zakończenie sprawiło, że sięgam po kolejny tom.
zmweglarz - awatar zmweglarz
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Dom bijących serc Olivia Wildenstein
Dom bijących serc
Olivia Wildenstein
🧐Macie taką bohaterkę, która działa Wam na nerwy, ale i tak kochacie jej historię? Drugi tom Królestwa wron to po raz kolejny świetnie poprowadzona fabuła. Autorka ma naprawdę bardzo przyjemny styl pisania, który pochłania czytelnika lekkością tekstu, świetnymi dialogami i wartką akcją. Dodatkowo pojawiają się nowi bohaterowie, nowe historie i tajemnice. Może to wywołać natłok informacji, jednak warto przez to przebrnąć, bo końcówka to... totalny cliffhanger! Co do bohaterów naszej wspaniałej historii... Ktoś mi napisał, że w drugim tomie Fallon jest głupia, ale Lore nadrabia za ich dwoje. Totalnie się z tym zgadzam, choć łudziłam się, że być może czytelnicy się mylą. Teraz już rozumiem, dlaczego Fallon zyskała taką, a nie inną opinię. Jej zachowanie i impulsywne podejmowanie decyzji było wręcz niewiarygodne. Dziewczyna nie ma żadnej magii, a jedynie „plecy” w postaci Lore’a i swojego taty. Do tego doszły żenujące sytuacje (węgorz!), które tylko ugruntowały jej nową klasyfikację w moich oczach. Mam nadzieję, że tom trzeci pomoże jej choć trochę wygrzebać się z tego dołka. Za to Lorcan... Co tu dużo pisać, gość jest typowym shadow king/daddy. Trzeba mu przyznać, że nie jest nachalny, natarczywy ani naiwny. Oczywiście nie mam tu na myśli tylko jego podejścia do Fallon, lecz całą jego postać. Jest bardzo stabilnym charakterem, który mimo nowo odkrytego przywiązania pozostaje sobą - po prostu z nową partnerką u boku. Ta część pozwoliła mi poznać go nieco lepiej niż poprzednia i jestem zachwycona tą postacią. Pomimo tych kilku minusów związanych z Fallon, historia nadal bardzo mi się podobała. Zostałam wciągnięta i oczarowana każdym z wątków. Dostałam więcej pikantnych scen, ale nadal w klimacie mocnego slow burnu, który świetnie buduje emocje i napięcie pomiędzy tą dwójką. Polityczne intrygi i kłamstwa oraz zaskakujący sojusznicy. Czy Fallon mnie denerwowała? Tak. Czy Lore to mój nowy książkowy mąż? Zdecydowanie tak. Czy polecam tę książkę? Absolutnie! Moje serce bije teraz w rytmie wron! 🐦‍⬛ A wy czytaliście już ta historię ? Pozdrawiam V 💜
Romans_z_książką - awatar Romans_z_książką
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Dom składanych obietnic Olivia Wildenstein
Dom składanych obietnic
Olivia Wildenstein
Czas na wielki finał! Fallon musi w końcu zdecydować, czy chce być pionkiem w grze królów, czy sama zasiądzie na tronie. Olivia domyka historię z rozmachem, choć nie szczędzi nam bolesnych ciosów. Emocjonalnie to najmocniejsza część serii. Jest bardziej dramatycznie, momentami brutalniej (nie fizycznie, bardziej psychicznie). 👥 BOHATEROWIE & RELACJE Wszystkie maski opadają. Widzimy prawdziwe oblicze Dantego (ostrzegam: nie będziecie go lubić) i ostateczne poświęcenie Lore’a. Fallon w końcu staje się królową z krwi i kości, gotową na najtrudniejsze obietnice. Dynamika między nią a Lore’em w tym tomie jest już znacznie dojrzalsza – to partnerstwo oparte na zaufaniu, którego tak brakowało wcześniej. Co mi zgrzytało? Nagłe nawrócenie niektórych wrogów i tempo, w jakim rozwiązano wątek klątwy – niektóre starcia kończyły się szybciej, niż zdążyłam wykrztusić „uważaj!”. 🌙KLIMAT & EMOCJE Mniej dworskiej gry, więcej konsekwencji. Mniej tajemnicy, więcej prawdy. I ta prawda nie zawsze jest wygodna. Jeśli ktoś czytał serię głównie dla romantycznego napięcia – tutaj dostanie też ciężar odpowiedzialności. Odkrywamy mroczną prawdę o pochodzeniu wron i o tym, co tak naprawdę stało się z dawnymi bogami. podróż pełna momentów, które ściskają za gardło, zwłaszcza gdy Fallon musi wybierać między miłością a losem swojego ludu. Każda obietnica złożona w tej części ma swoją wysoką cenę, a autorka nie boi się jej egzekwować. 🎯DLA KOGO Obowiązkowa pozycja dla każdego, kto chce zobaczyć, jak Fallon i Lore domykają swój przeznaczeniem pisany los. Idealna dla wielbicieli finałów, gdzie wszystkie luźne wątki w końcu łączą się w spójną (i krwawą) całość, oraz dla osób, które kochają satysfakcjonujące zakończenia wielkich miłości. 📜WERDYKT Mimo że niektóre rozwiązania fabularne wydają się nieco pospieszne, to ładunek uczuć w finale nadrabia braki. To trylogia, którą warto przeczytać dla samego Lore'a... i dla satysfakcji z patrzenia, jak Fallon w końcu rozpościera własne skrzydła.
Bookstagram_Bei - awatar Bookstagram_Bei
ocenił na 7 16 dni temu
Świt Onyksu Kate Golden
Świt Onyksu
Kate Golden
Kurcze, długo miałam problem, żeby wkręcić się w tą historię. I chociaż przeczytałam całą to do samego końca nie poczułam z nią chemii. Przykro mi Kasiu, ale ta książka mi nie podeszła 😟. Chociaż były w niej naprawdę ciekawe momenty, które mogły poruszyć, to jednak nie. Nie zaiskrzyło między mną a tą książką i po drugi tom z pewnością nie sięgnę, bo kompletnie mnie nie ciekawi co się dalej wydarzy 🫣. Ale może chociaż przybliżę wam trochę historię, może was zaciekawi i postanowicie sięgnąć i sami się przekonać czy was ta historia urzeknie. Poznajemy tutaj Arwen, ktora od zawsze ma moc uzdrawiania, nie wie skąd się wzięła, nikt nie potrafi jej tego wytłumaczyć, ale lubi z niej korzystać i pomagać rannym. Niestety jest jeden minus jej mocy. Nie potrafi uleczyć swojej schorowanej matki, która opada z sił z dnia na dzień. Ma dwójkę młodszego rodzeństwa : brata i siostrę. Kiedy wybucha wojna, jej brat wraz ze swoim najlepszym przyjacielem zostają zaciągnięci do wojska by walczyć w obronie swojej ojczyzny. Jednak rok później wszystko nagle się zmienia. Brat niespodziewanie wraca do domu z mieszkiem złotych monet z wrogiego królestwa, a Arwen zostaje uwięziona przez znienawidzonego króla, po to by bronić swoją rodzinę. Jeśli jesteście ciekawi jak poradzi sobie dziewczyna w uwięzieniu i czy jej moc się rozwinie i co wydarzy się później, to przeczytajcie tę książkę. Może akurat wam się spodoba 😊.
Chwila_pauli - awatar Chwila_pauli
ocenił na 6 24 dni temu
Tron Złamanych Bogów Amber V. Nicole
Tron Złamanych Bogów
Amber V. Nicole
Dlaczego wciąż wierzymy, że druga część serii musi być tylko słabszym echem pierwszej, skoro ten tom bezlitośnie miażdży takie przekonania? „Tron złamanych bogów” to opowieść o tym, jak bolesna konfrontacja z przeszłością staje się fundamentem nowej, nieoczywistej tożsamości. To, co uderza najbardziej podczas lektury, to fakt, że ten świat autentycznie żyje i pulsuje energią. Nie jest on jedynie martwą dekoracją, ponieważ postacie są niesamowicie żywe i obdarzone tak wyrazistymi, różnorodnymi charakterami, że ich obecność czuć niemal na każdej stronie. Podczas czytania odniosłem wrażenie, że każda z tych osób ma swoje własne życie poza ramami fabuły, co sprawiło, że bez problemu zdołałem się z nimi zżyć i w pełni zrozumieć ich skomplikowane wybory. W przeciwieństwie do wielu współczesnych powieści fantasy, tutaj intryga trzyma się kupy, a bohaterowie działają zgodnie ze swoją naturą, a nie pod dyktando wygody autora. Tempo lektury jest bardzo stabilne, choć wymaga od czytelnika skupienia, by w pełni oddać się gęstej i napiętej atmosferze, która towarzyszy każdemu zwrotowi akcji. To, co jednak najbardziej przykuwa uwagę w tej narracji, to płynność, z jaką przechodzimy od momentów pełnych akcji do intymnych portretów psychologicznych. Chociaż momentami dynamika niektórych dialogów w środkowej części mogłaby być nieco bardziej zwarta, nie odbiera to satysfakcji z odkrywania kolejnych warstw tej historii. Pozycję tę polecam każdemu, kto szuka w literaturze emocjonalnego realizmu i wielowymiarowości, jednak może ona rozczarować osoby liczące na prostą, czarno-białą opowieść. Najlepiej sięgnąć po nią w nastroju na melancholijną, ale niezwykle wciągającą przeprawę, ponieważ werdykt może być tylko jeden: to kontynuacja, która podnosi poprzeczkę i udowadnia, że fantastyka wciąż potrafi być świeża.
Cezar Kolcz - awatar Cezar Kolcz
ocenił na 8 1 dzień temu
One For My Enemy Olivie Blake
One For My Enemy
Olivie Blake
Kupiłam tę książkę dawno temu i skusiła mnie…okładka. Pierwsze podejście? Odpadłam po 30 stronach. Ale ostatnio wróciłam do świata Antonowów i Fiodorowów i przepadłam! Jest to opowieść o dwóch skłóconych rodach czarownic - Antonowów i Fiodorowów. Mamy tu walkę kobiety kontra mężczyźni, stare urazy, nielegalne interesy i magię, która bezlitośnie miesza w życiu wszystkich bohaterów. W samym środku tego chaosu poznajemy Maszę i Dimę, którzy zakochali się w sobie bez pamięci, choć nigdy nie powinni. Po latach ich drogi znów się przecinają i wtedy zaczyna się wszystko sypać. Nie chcę zdradzać zbyt wiele z fabuły, ale uwierzcie mi dzieje się tu duużo. Tragiczne wydarzenia przeplatają się z momentami czułości, a intrygi i rodzinne konflikty nie pozwalają na nudę. Jest śmierć, jest zemsta i zakazana miłość. Ulubione postacie? Bardzo polubiłam Maszę ( choć ma swoje za uszami ) oraz Lwa ( który też ma tu swój wątek z pewną Antonową, ale nie będę więcej spoilerować) najmłodszego z Fiodorowów. Autorka świetnie oddaje udrękę bohaterów i ich rozdarcie między obowiązkiem wobec rodziny a własnym sercem. To historia pełna magii, zdrad i namiętności, którą czyta się błyskawicznie. Świat jest na tyle dobrze zbudowany, że trudno się w nim pogubić. Jeśli lubicie retellingi klasyków (tutaj kłania się Szekspir i jego Romeo i Julia) mroczny klimat, motyw enemies to lovers, rodzinne wojny i magię w nowoczesnym wydaniu to ta książka może Was totalnie wciągnąć. Czy to była historia idealna? Nie. Czy żałuję drugiego podejścia? Zdecydowanie nie!
Latawiec_ania - awatar Latawiec_ania
oceniła na 7 17 dni temu
Bezsilna Lauren Roberts
Bezsilna
Lauren Roberts
“Bezsilna” to książka z niewykorzystanym potencjałem. Przez cały wstęp czułam się jakbym czytała trochę nieudane streszczenie albo bardzo mocną inspirację “Czerwonej Królowej” Victorii Aveyard. (Widziałam też, że niektórzy porównują ją do “Igrzysk Śmierci”, jednak ja nie czytałam tej serii) Sprawiło to, że czytałam z większym uprzedzeniem i jakoś nie sprawiało mi to frajdy. Jednak (na szczęście) im dalej tym lepiej i nie zauważałam już tak dużych podobieństw wraz z rozwojem akcji. Jednak akcja sama w sobie potrafiła w niektórych momentach zbyt przyspieszać, w innych była rozwijana i przedłużana na siłę. W obu książkach mamy podział społeczeństwa na tych lepszych (z mocami) i gorszych (nie posiadających mocy). Główna bohaterka w obu pozycjach zostaje wciągnięta w świat przepychu i politycznych gierek. “Czerwona Królowa” skupia się zarówno na polityce jak i na romansie, akcja jest tam zróżnicowana i dynamiczna, natomiast tutaj skupiamy się głównie na emocjach. Szkoda, że książka nie jest bardziej dopracowana, świat bardziej rozbudowany, bo widać tu potencjał. Akcja jest niestety w wielu momentach przewidywalna. Czyta się ją szybko, co przy tej ilości stron jest plusem. Romans wychodzi tutaj na pierwszy plan i to wokół niego zaczyna układać się historia. Brakowało mi tutaj rozwinięcia charakteru postaci, szczególnie tych drugoplanowych. Przez to wydają się takie płaskie, a wszystko skupia się na Kaiu i Paedyn. Dziewczyna to typowa bohaterka romantasy- z niższej klasy społecznej, bez rodziny, zagubiona, ale pyskata i umie dobrze walczyć. Można ją polubić, ale po przeczytaniu kilkunastu książek z tego gatunku, widać tą schematyczność. Końcówka mnie trochę znudziła i lekko zawiodła. Liczyłam na mocniejsze zakończenie, takie z przytupem. Myślę, że gdybym czytała ją jako nastolatka to bym się zakochała w tej historii i jej bohaterach. W tym momencie mogę ją ocenić jako okej, ale na długo w mojej głowie nie pozostanie. Myślę, że sięgnę po kolejne tomy tej serii, choć jeszcze nie wiem jak szybko
etylomorfinka - awatar etylomorfinka
oceniła na 6 1 dzień temu

Cytaty z książki Żmija i Skrzydła Nocy

Więcej
Carissa Broadbent Żmija i Skrzydła Nocy Zobacz więcej
Carissa Broadbent Żmija i Skrzydła Nocy Zobacz więcej
Carissa Broadbent Żmija i Skrzydła Nocy Zobacz więcej
Więcej