Zerowa Maria i puste pudełko: tom 7

Okładka książki Zerowa Maria i puste pudełko: tom 7
Eiji Mikage Wydawnictwo: Waneko Cykl: Zerowa Maria i puste pudełko (tom 7) Seria: Zerowa Maria i puste pudełko fantasy, science fiction
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Zerowa Maria i puste pudełko (tom 7)
Seria:
Zerowa Maria i puste pudełko
Tytuł oryginału:
Utsuro no Hako to Zero no Maria 7
Data wydania:
2017-02-07
Data 1. wyd. pol.:
2017-02-07
Język:
polski
ISBN:
9788365229946
Tłumacz:
Katarzyna Podlipska
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zerowa Maria i puste pudełko: tom 7 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zerowa Maria i puste pudełko: tom 7

Średnia ocen
7,5 / 10
39 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
244
121

Na półkach:

Wstrzymywałam się z napisaniem opinii, póki nie przeczytam całej serii. Zrobiłam to przez wzgląd na własne lenistwo oraz fakt, iż jest to nowelka więc pojedyncze tomy są wystarczająco, krótkie by ich recenzje skondensować do jednej.
Mojej opinii brakuje z pewnością 'oczytania'. Jest to moja pierwsza nowelka więc też zbierze największe baty, gdyż ten gatunek nie do końca wpasował się w moje gusta.
Pomimo tego, że przeżyłam z bohaterami wiele stron i dni (w ich mniemaniu) to jednak nie byłam do końca w stanie się z nimi zżyć, a jest to dla mnie bardzo ważne. Prawdopodobnie wynika to z faktu, iż poznajemy postacie głównie poprzez ich dialogi czy spisane myśli, a nie przez opisy. To też jest dość popularną cechą nowelek, iż przeważnie są one krótsze od zwykłych książek właśnie przez te skrócone opisy rzeczywistości (ograniczone są one do najważniejszych przemyśleń postaci). Ale proszę nie zrozumieć mnie źle, pomimo ograniczonej ilości opisów świat jest wykreowany bardzo dobrze, choć trzeba wytężać wyobraźnię.
Jednak prócz tego co napisałam przed chwilą, nie doszukuję się innych wad. Fabuła jest bardzo przemyślana, rozbudowana i dość wciągająca. Były momenty, że z przyjemnością sięgałam po kolejne tomy, a o to chyba w tym wszystkim chodzi, czyż nie? Żeby książka zatrzymała nas na dłużej.
Pomimo, że nie zachwyca mnie forma nowelek (pozostaję jednak fanką książek z bogatszymi opisami) to i tak z chęcią sięgnę z ciekawości po kolejne. Przecież nie mogę oceniać całego gatunku na postawie jednego tytułu.

Nowelkę polecam fanom gatunku (choć pewnie oni już dawno ją przeczytali, w końcu to niezaprzeczalny hit) oraz osobom, które są zainteresowane destrukcją psychologiczną postaci. Wątpię by ktokolwiek zaprzeczył temu, iż jest to krwawy dramat (z dużą dozą fantastyki) w siedmiu tomach. Zerowa Maria zdecydowanie nadaje się dla czytelników lubujących się w makabrze i krwi, a tym samym odradzam ją tym delikatniejszym czytelnikom.
Nie jest to pozycja uniwersalna. Ma ona wiele przeciwwskazań, jak i cech, które mogą trafić idealnie do tych, którzy nie mają ochoty na śmiechy i motylki. Fani romansu muszą wiedzieć, iż wątek romantyczny jest właściwie tutaj drugim głównym, jednak pomimo swojej kluczowości ginie w natłoku innych wydarzeń.
Swoją drogą, nowelka zachęca moim zdaniem do wielu przemyśleń filozoficznych jak i egzystencjalnych co stanowi jej kolejny plus.

Wstrzymywałam się z napisaniem opinii, póki nie przeczytam całej serii. Zrobiłam to przez wzgląd na własne lenistwo oraz fakt, iż jest to nowelka więc pojedyncze tomy są wystarczająco, krótkie by ich recenzje skondensować do jednej.
Mojej opinii brakuje z pewnością 'oczytania'. Jest to moja pierwsza nowelka więc też zbierze największe baty, gdyż ten gatunek nie do końca...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

104 użytkowników ma tytuł Zerowa Maria i puste pudełko: tom 7 na półkach głównych
  • 75
  • 29
65 użytkowników ma tytuł Zerowa Maria i puste pudełko: tom 7 na półkach dodatkowych
  • 41
  • 8
  • 8
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom I Tappei Nagatsuki
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom I
Tappei Nagatsuki Shinichirou Ootsuka
Fabuła tytułu pewnie jest doskonale znana każdemu, więc nie ma sensu się o niej zbyt długo rozpisywać. Głównym bohaterem dzieła jest Subaru Natsuki nastolatek, który niebawem będzie wkraczał w wiek dorosły. Niczym specjalnym się on nie wyróżnia, poza byciem NEET-em. Pewnego dnia zostaje on nagle przeniesiony do „innego” świata, gdzie użycie magii i miecza nie jest czymś nadzwyczajnym. Subaru nie specjalnie jest przejęty swoją nową sytuacją. Dla kogoś takiego jak on, to nawet pewne spełnienie marzeń. Tylko początkowy stan „ekwipunku” wygląda jakoś mizernie: niezbyt przydatny telefon komórkowy, kilka przekąsek zakupionych w sklepie i stary wytarty dres, który ma na sobie. Szybko przekonuje się on jednak o tym, że nowe „fantazyjne” otoczenie potrafi być mocno niebezpieczne. Wplątuje się on w sprawę, której finałem jest jego śmierć. Odejście w iście krwawy sposób z ziemskiego padołu powinno oznaczać definitywny koniec, jednak nie można zapomnieć o tym, że akcja dzieje się w krainie fantasy. Z niewyjaśnionych przyczyń bohatera, zamiast umrzeć, powraca do stanu wyjściowego (momenty, kiedy pojawił się w owym świecie). Później sytuacja powtarza się kilkukrotnie, utwardzając go w przekonaniu, iż utknął w niezbyt przyjemnej dla siebie pętli czasowej. Kolejna pozycja fantasy z nastoletnim bohaterem, przeniesionym do świata w klimatach „średniowiecznych” gdzie można napotkać obok twardego oręża również mocno zabójczą magię. Typowy isekai – nic dodać, nic ująć. Wtórność pomysłu bije od samego początku dosyć mocno po oczach i trudno się z tym sprzeczać. Jednak połączenie wyświechtanych elementów isekaia, z elementami „Dnia Świstaka” (chociaż lepiej będzie tutaj pasować odniesienie do innej LN „Na skraju jutra”), ma w sobie pewien potencjał, który potrafi zaskoczyć. Przekonały się o tym osoby mające przyjemność zobaczenia adaptacji anime, która dzięki niezłemu klimatowi, dobremu scenariuszowi i nutce tajemniczości, zjednała sobie sporo grono fanów. Książkowy pierwowzór wiele tych elementów pokazuje na równie dobrym poziomie, a niektóry z nich są jeszcze lepiej zaprezentowane. Pierwszy tomik serii, tak jak zostało to już wspomniane w powyższym opisie, skupia się na próbie przybliżenia czytelnikowi ważnych dla świata bohaterów. Nie ma tutaj prawie w ogóle miejsca na przydługawe wstępy i Subaru, od razu wrzucony jest w wir wydarzeń, szybko przystosowując się do nowych realiów. Wiąże się to niestety z dosyć szczątkowym opisem otaczającego świata, jak i całkowitym pominięciem próby wyjaśnienia jak znalazł się on w tej fantazyjnej krainie. Część pierwsza całkowicie skupia się na próbie wyrwania się nastolatka z niezbyt przyjemnej dla niego pętli powtarzającego się czasu. Podobny schemat można zastosowany jest w recenzowanej części drugiej i trzeciej. Tutaj jednak autor stara się w dosyć oszczędnych słowach zaprezentować otaczający świat, który pełen jest magii, przemocy i walki o władzę. Na pierwszy plan wysuwają się w tych częściach próby głównego bohatera, pogłębienia relacji z całą masą innych osób, dzięki czemu będzie mógł on dożyć kolejnego dnia (co oczywiście jest jego celem głównym). Jeżeli jesteśmy już przy bohaterach i złożoności relacji, jakie zachodzą pomiędzy nimi, to należy wspomnieć, że właśnie ten element serii jest najlepszą jego częścią. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Subaru. Bohater „inny” niż przyzwyczaiły nas do tego pozostałe popularne isekai-e. Sam określa się mianem bohatera tak przeciętnego, że mógłby robić za mało istotnego NPC-a. Początkowo jego zachowanie w niektórych sytuacjach może być troszkę irytujące, jednak im mocniej zagłębimy się w powieść, tym bardziej jego charakter wydaje się mocno złożony i skrywający przeróżne swoje oblicza. Tak samo jest w przypadku innych pojawiających się tutaj postaci. Na pierwszy rzut oka, wiele z nich to stereotypowe jednostki, jakich wiele w produkcjach popkultury Kraju Kwitnącej Wiśni (blond włosa lolita o nastawieniu tsundere; urodziwe pokojówki wydające się być kruchymi jednostkami; półelfka o mocno naiwnym umyśle itp.). Każda z nich jest jednak o wiele bardziej złożona i tylko czeka, aby odkryć przed czytelnikiem swoje głębokie wnętrze. W tym aspekcie jest również widoczna największa różnica pomiędzy książką a anime, które ze względu na pewne ograniczenia nie mogło pokazać należycie wszystkich uczyć i przemyśleń postaci. Tak samo dużo bardziej rozbudowane są tutaj relacje, jakie zachodzą pomiędzy poszczególnymi bohaterami. Każda pętla czasowa, w której na nowo budzi się Subaru, to doskonała okazała, aby zjednać sobie przyjaciela. Nic nie jest jednak takie poste i za każdym razem napotyka on nowe przeszkody, po części wynikające z przeszłości poszczególnych osób. Poznające je i starając się przełamać dzielące ich bariery, nastolatek coraz mocniej stara się o „lepszą” przyszłość. Oczywiście nie należy się tutaj spodziewać rozbudowanej fabuły opierającej się na złożoności bohaterów pokroju Tolkiena czy innych ikon „fantasy”, jednak całość i tak mocno odróżnia się od typowo LN poziomu. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=123489
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 7 5 lat temu
No Game No Life 2 (light novel) Yuu Kamiya
No Game No Life 2 (light novel)
Yuu Kamiya
Sora i Shiro to dwójka rodzeństwa, które całe dnie spędza na cyfrowej rozrywce. On bezrobotny osiemnastolatek skrywające spore pokłady silnej charyzmy, których nie potrafi uzewnętrznić w kontaktach z ludźmi, nie specjalnie poszukujący nowego zajęcia w życiu. Ona jedenastoletnia urocza dziewczynka obdarzona genialnym umysłem, która nie przejmuje się swoją edukacją, a swój potencjał wiedzy, wykorzystuje w celach czysto rozrywkowych. Oboje tworzą nietypową parę NEETów i hikikomori, którzy całe dnie spędzają w zamkniętym pomieszczeniu, wgapiając się w ekrany wielu monitorów i pobijając kolejne rekordy gier online. Przyjaciele, zwyczajne życie czy typowe domowe obowiązki, to dla nich coś abstrakcyjnego. Ich „rozrywkowa egzystencja” ulega jednak znaczącej przemianie pewnego dnia, kiedy to zostają wyzwani na dość nietypowy pojedynek. Zwycięstwo w tej rozgrywce (w której przeciwnikiem jest pewien znudzony Bóg), kończy się przeniesieniem ich do fantastycznego świata, gdzie każdy aspekt życia jego mieszkańców jest regulowany przez „gry”. Można byłoby powiedzieć prawdziwy „raj” dla kogoś, kto całe swoje życie spędził na pokonywaniu kolejnych przeciwników w najprzeróżniejszych rozgrywkach. Wszystko to skrywa jednak o wiele większe problemy, z którymi będą musieli oni sobie poradzić. Pierwszy tom serii to nic innego jak wstępniak prezentujący zarys całej historii, jak i przybliżający czytelnikowi fantazyjny świat. Rodzeństwo o dziwo dosyć szybko przystosowuje się do nowych warunków, w jakich przyszło im teraz egzystować i przystępują oni do „testowania” zasad panujących w tym świecie. Kończy się to oczywiście ich wielką wygraną, która w przypadku rozgrywki, w której brali udział, oznacza zostanie władcami krainy ludzi. Zdobyta władza oraz fundusze na wygodne życie w nowym świecie, nie oznacza jednak spoczęcia na przysłowiowych laurach. W tomie drugim autor, stara się jeszcze mocniej zaprezentować wykreowany świat, oraz bohaterów, którzy mogą okazać się pomocni dla dwójki rodzeństwa. W ich głowach szybko rodzi się plan „podboju” wszystkich innych nacji, tak aby stanąć na czele światowego rankingu. Takiemu wyzwaniu nie mogli się oni oprzeć, tym bardziej że dopiero zajęcie pierwszego miejsca pozwoli im ponownie wyzwać boga, który sprowadził ich to tej rzeczywistości. Bezpośrednia i na wiele sposobów widowiskowa realizacja planów zaczyna się w części trzeciej, gdzie pierwszą poważniejszą ofiarą ich „growego geniuszu” ma stać się kraina zwierzoludzi. Piękne niewiasty o zwierzęcych uszkach i ogonkach to marzenie, któremu nie może się oprzeć napalony „no-life”, jakim jest Sora. Wyzwanie, jakie ich czeka, może okazać się jednak o wiele bardziej wymagające, niż początkowo się spodziewali. Wszystko to brzmi dosyć prosto i nie ma co ukrywać, że takie jest. Specyfika gatunku „light novel” jak sama nazwa wskazuje, zakłada dostarczenie odbiorcy prostej, łatwej i przyjemnej historii (chociaż z tym ostatnim określeniem to bywa różnie i jest ono mocno subiektywne). Sięgając po serię No Game No Life w wersji książkowej, należy być przygotowanym na literaturę typowo młodzieżową, która nastawiona jest na nic innego jak tylko zapewnienie przystępnej i pod wieloma względami prostolinijnej rozrywki w klimatach „fantasy” (wersja mangowa czy anime ma te same założenia). Cała seria podobnie jak wiele innych publikacji książkowych ma swoje wyraźne zalety i wady, które mogą zachęcić lub zniechęcić potencjalnego czytelnika do sięgnięcia po ten tytuł. Na sam początek warto zająć się pozytywny aspektami dzieła. Cała recenzja na PopKulturowy Kociołek https://gameplay.pl/news.asp?ID=123352
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 6 5 lat temu
Sword Art Online 13 - Alicyzacja: Podział Reki Kawahara
Sword Art Online 13 - Alicyzacja: Podział
Reki Kawahara
I docieram do kolejnego, najkrótszego tomu Alicyzacji, który pomimo małej objętości jest bogaty w akcję. Co tym razem dzieje się z Eugeo i Kirito? Po walce ze złotowłosą Rycerz druhowie zostają rozdzieleni. To fatalna sytuacja, gdyż znajdują się na terytorium wroga i pozostają zdani tylko na siebie. Czy zdołają się odnaleźć zanim przybędą kolejni przeciwnicy, tym razem o wiele silniejsi od poprzednich? Cóż, tym razem lepiej można poznać złotą Rycerz, która do tej pory rzadko się pojawiała i nie była zbyt rozmowna. Na nieszczęście Czarnego Szermierza również ma ciężki charakter i nie pozwoli sobie wejść na głowę, co powoduje ciągłe przytyki między nimi, które są zabawne i umilają lekturę. "– Słuchaj no! – darłem się dalej. – Jeśli teraz spadniesz i zginiesz, Eugeo, który został w wieży, pójdzie prosto do Najwyższego Kapłana. Twoim zadaniem jest go powstrzymać, no nie?! W takim razie przeżycie powinno być teraz dla ciebie najwyższym priorytetem! Jesteś Rycerzem Integralności, kurza mać! Nazwałem cię idiotką, bo nie potrafisz pojąć nawet tak prostej rzeczy! – To... to... to już szósty raz, kiedy z twoich ust pada ta upokarzająca obelga!" Poznajemy również najsilniejszego wojownika, którym dysponuje Kościół Aksjomatu. Jednakże zarówno jego, jak i złotą Rycerz wyobrażałam sobie zupełnie inaczej, jako dostojne postacie, dla których kodeks rycerski jest najważniejszy. W przypadku tej dwójki zasady etyki niekiedy są całkowicie odrzucane na drugi plan, choć nie uważam tego za wadę. Kawahara wykreował intrygujące osóbki, o których chciałabym częściej czytać. "– Zaczekaj jeszcze chwilę, dobra? Dopiero wróciłem do Centorii. Od siedzenia na smoku zesztywniałem jak cholera." Można również dostrzec tutaj inną twarz Kirito, której do tej pory nie poznałam. Oczywiście to już jest typowa wada wielu ludzi, która potrafi ich opanować, jak już kopnie ich jakiś zaszczyt. Dzięki temu Czarny Szermierz wypada bardziej ludzko i wiarygodnie, choć poznawanie jego osobowości przez kilkanaście tomów może być troszkę męczące. Jest dosłownie jak cebula – obiera się go warstwa po warstwie. Im bardziej główni bohaterowie zbliżają się do poznania prawdy, tym bardziej odkrywają, jak okrutna jest osoba, która włada Kościołem. Niektórzy są traktowani gorzej niż zwierzęta, a wydawałoby się, że przebywając blisko tej osoby, można czuć się uprzywilejowanym. Przyczepię się natomiast do kwestii rozwiązywania wszystkich zagadek przez Kirito. Rozumiem, że tyle walk na śmierć i życie jakich doświadczył, wyrobiły w nim szybkość reakcji, trafną ocenę sytuacji, ale on migusiem domyśla się wszystkiego, co już trochę traci na realności. Standardowo zakończenie nie pozwala na wytchnienie. Nie pozostaje nic, jak nadrobić zaległości, bo warto!
Lexy - awatar Lexy
ocenił na 7 7 lat temu
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom II Tappei Nagatsuki
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom II
Tappei Nagatsuki Shinichirou Ootsuka
Fabuła tytułu pewnie jest doskonale znana każdemu, więc nie ma sensu się o niej zbyt długo rozpisywać. Głównym bohaterem dzieła jest Subaru Natsuki nastolatek, który niebawem będzie wkraczał w wiek dorosły. Niczym specjalnym się on nie wyróżnia, poza byciem NEET-em. Pewnego dnia zostaje on nagle przeniesiony do „innego” świata, gdzie użycie magii i miecza nie jest czymś nadzwyczajnym. Subaru nie specjalnie jest przejęty swoją nową sytuacją. Dla kogoś takiego jak on, to nawet pewne spełnienie marzeń. Tylko początkowy stan „ekwipunku” wygląda jakoś mizernie: niezbyt przydatny telefon komórkowy, kilka przekąsek zakupionych w sklepie i stary wytarty dres, który ma na sobie. Szybko przekonuje się on jednak o tym, że nowe „fantazyjne” otoczenie potrafi być mocno niebezpieczne. Wplątuje się on w sprawę, której finałem jest jego śmierć. Odejście w iście krwawy sposób z ziemskiego padołu powinno oznaczać definitywny koniec, jednak nie można zapomnieć o tym, że akcja dzieje się w krainie fantasy. Z niewyjaśnionych przyczyń bohatera, zamiast umrzeć, powraca do stanu wyjściowego (momenty, kiedy pojawił się w owym świecie). Później sytuacja powtarza się kilkukrotnie, utwardzając go w przekonaniu, iż utknął w niezbyt przyjemnej dla siebie pętli czasowej. Kolejna pozycja fantasy z nastoletnim bohaterem, przeniesionym do świata w klimatach „średniowiecznych” gdzie można napotkać obok twardego oręża również mocno zabójczą magię. Typowy isekai – nic dodać, nic ująć. Wtórność pomysłu bije od samego początku dosyć mocno po oczach i trudno się z tym sprzeczać. Jednak połączenie wyświechtanych elementów isekaia, z elementami „Dnia Świstaka” (chociaż lepiej będzie tutaj pasować odniesienie do innej LN „Na skraju jutra”), ma w sobie pewien potencjał, który potrafi zaskoczyć. Przekonały się o tym osoby mające przyjemność zobaczenia adaptacji anime, która dzięki niezłemu klimatowi, dobremu scenariuszowi i nutce tajemniczości, zjednała sobie sporo grono fanów. Książkowy pierwowzór wiele tych elementów pokazuje na równie dobrym poziomie, a niektóry z nich są jeszcze lepiej zaprezentowane. Pierwszy tomik serii, tak jak zostało to już wspomniane w powyższym opisie, skupia się na próbie przybliżenia czytelnikowi ważnych dla świata bohaterów. Nie ma tutaj prawie w ogóle miejsca na przydługawe wstępy i Subaru, od razu wrzucony jest w wir wydarzeń, szybko przystosowując się do nowych realiów. Wiąże się to niestety z dosyć szczątkowym opisem otaczającego świata, jak i całkowitym pominięciem próby wyjaśnienia jak znalazł się on w tej fantazyjnej krainie. Część pierwsza całkowicie skupia się na próbie wyrwania się nastolatka z niezbyt przyjemnej dla niego pętli powtarzającego się czasu. Podobny schemat można zastosowany jest w recenzowanej części drugiej i trzeciej. Tutaj jednak autor stara się w dosyć oszczędnych słowach zaprezentować otaczający świat, który pełen jest magii, przemocy i walki o władzę. Na pierwszy plan wysuwają się w tych częściach próby głównego bohatera, pogłębienia relacji z całą masą innych osób, dzięki czemu będzie mógł on dożyć kolejnego dnia (co oczywiście jest jego celem głównym). Jeżeli jesteśmy już przy bohaterach i złożoności relacji, jakie zachodzą pomiędzy nimi, to należy wspomnieć, że właśnie ten element serii jest najlepszą jego częścią. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Subaru. Bohater „inny” niż przyzwyczaiły nas do tego pozostałe popularne isekai-e. Sam określa się mianem bohatera tak przeciętnego, że mógłby robić za mało istotnego NPC-a. Początkowo jego zachowanie w niektórych sytuacjach może być troszkę irytujące, jednak im mocniej zagłębimy się w powieść, tym bardziej jego charakter wydaje się mocno złożony i skrywający przeróżne swoje oblicza. Tak samo jest w przypadku innych pojawiających się tutaj postaci. Na pierwszy rzut oka, wiele z nich to stereotypowe jednostki, jakich wiele w produkcjach popkultury Kraju Kwitnącej Wiśni (blond włosa lolita o nastawieniu tsundere; urodziwe pokojówki wydające się być kruchymi jednostkami; półelfka o mocno naiwnym umyśle itp.). Każda z nich jest jednak o wiele bardziej złożona i tylko czeka, aby odkryć przed czytelnikiem swoje głębokie wnętrze. W tym aspekcie jest również widoczna największa różnica pomiędzy książką a anime, które ze względu na pewne ograniczenia nie mogło pokazać należycie wszystkich uczyć i przemyśleń postaci. Tak samo dużo bardziej rozbudowane są tutaj relacje, jakie zachodzą pomiędzy poszczególnymi bohaterami. Każda pętla czasowa, w której na nowo budzi się Subaru, to doskonała okazała, aby zjednać sobie przyjaciela. Nic nie jest jednak takie poste i za każdym razem napotyka on nowe przeszkody, po części wynikające z przeszłości poszczególnych osób. Poznające je i starając się przełamać dzielące ich bariery, nastolatek coraz mocniej stara się o „lepszą” przyszłość. Oczywiście nie należy się tutaj spodziewać rozbudowanej fabuły opierającej się na złożoności bohaterów pokroju Tolkiena czy innych ikon „fantasy”, jednak całość i tak mocno odróżnia się od typowo LN poziomu. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=123489
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 7 5 lat temu
Tokyo Ghoul LN: Codzienność Sui Ishida
Tokyo Ghoul LN: Codzienność
Sui Ishida Shin Towada
Tę pierwszą Light Novelkę wrzuciłabym po tomie 3im mangi. Zawsze dobrze mi się je czyta. Nie jest to coś co trzeba sobie nadrobić, ale ciekawie uzupełnia wątki poboczne i rozbudowuje niektóre postacie. Pierwszy rozdział jest opowiedziany z perspektywy Hide i jego pracy w kółku szkolnym interesującym się na ten moment szukaniem ghuli na ich uczelni. Kogo mają jako podejrzanego? Kanekiego Kena, który w ostatnim czasie coś mało je... Przypadek? Hide jest jedną z tych postaci o których mało wiem, a chciałabym wiedzieć więcej. Tak więc rozdział śledzący część jego historii mnie zaintrygował. (Spojler: z zakończenia tego rozdziału wydaje mi się, że on już chyba wie... :') Rozdział drugi skupia się na Touce i jej przyjaciółce. Spojlery Aż dziwne, że Touka nie rozszarpała tamtej wrednej dziewczyny. Jestem ciekawa, czy kiedyś Yoriko dowie się prawdy. Rozdział trzeci "zdjęcie": Hm! :) Dosyć ciekawy rozdział. Opowiada o Shu i jego nowej koleżance dla której robienie zdjęć jest całym światem. Spojler: No dość ciekawą relację mają. Nie do końca ogarniam czemu jej poprostu nie zabił, ale jest on na tyle dziwną postacią (z resztą ona też), że chyba nie ma co sobie zawracać tym głowy, bo i tak się do niczego nie dojdzie. Ale nadal zastanawia mnie czemu pozwolili tamtej pielęgniarce przeżyć, a pacjentowi już nie. Rozdział czwarty to historia młodego gitarzysty, który pragnie spełniać marzenia w wielkim mieście. Bardzo sympatyczna postać i ciekawa historia najbardziej zaintrygowała mnie końcówka. Spojler: Dlaczego w mandze Kaneki i Ikuma nie zaczęli się przyjaźnić? :D Jakby... Kanekiemu ciągle brakowało osoby, która mogła by zrozumieć jego punkt widzenia, a Ikuma był właśnie taką osobą. Oni by mogli tak świetnie się dogadać! Rozdział piąty "zakładka" skupia się na Hinami i jej wypadach do biblioteki razem z Kanekim i Touką. Bardzo zainteresował mnie tamten chłopiec, aż się zastanawiam, czy pojawił on się kiedyś w którymś tomie mangi? Spoilery: "Nie pójdziemy z Hinami do biblioteki, bo to niebezpieczne". Doslownie 2, albo 3 wyjścia później obydwoje wybiegają z biblioteki zostawiając Hinami, bez słowa, kompletnie samą. To jest odpowiedzialność... a jak wrócili to nawet nie sprawdzili, czy wszystko jest w porządku tylko sobie usiedli i czekali... Touka? Nie zapomniałaś o czymś? Strasznie mnie zaintrygował ostatni kawałek tego rozdziału.. Rozdział o Yoshidzie... proszę, czy możecie już zostawić tego trupa w spokoju? 😩
Weronika Walot - awatar Weronika Walot
ocenił na 8 9 miesięcy temu
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom III Tappei Nagatsuki
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom III
Tappei Nagatsuki
Fabuła tytułu pewnie jest doskonale znana każdemu, więc nie ma sensu się o niej zbyt długo rozpisywać. Głównym bohaterem dzieła jest Subaru Natsuki nastolatek, który niebawem będzie wkraczał w wiek dorosły. Niczym specjalnym się on nie wyróżnia, poza byciem NEET-em. Pewnego dnia zostaje on nagle przeniesiony do „innego” świata, gdzie użycie magii i miecza nie jest czymś nadzwyczajnym. Subaru nie specjalnie jest przejęty swoją nową sytuacją. Dla kogoś takiego jak on, to nawet pewne spełnienie marzeń. Tylko początkowy stan „ekwipunku” wygląda jakoś mizernie: niezbyt przydatny telefon komórkowy, kilka przekąsek zakupionych w sklepie i stary wytarty dres, który ma na sobie. Szybko przekonuje się on jednak o tym, że nowe „fantazyjne” otoczenie potrafi być mocno niebezpieczne. Wplątuje się on w sprawę, której finałem jest jego śmierć. Odejście w iście krwawy sposób z ziemskiego padołu powinno oznaczać definitywny koniec, jednak nie można zapomnieć o tym, że akcja dzieje się w krainie fantasy. Z niewyjaśnionych przyczyń bohatera, zamiast umrzeć, powraca do stanu wyjściowego (momenty, kiedy pojawił się w owym świecie). Później sytuacja powtarza się kilkukrotnie, utwardzając go w przekonaniu, iż utknął w niezbyt przyjemnej dla siebie pętli czasowej. Kolejna pozycja fantasy z nastoletnim bohaterem, przeniesionym do świata w klimatach „średniowiecznych” gdzie można napotkać obok twardego oręża również mocno zabójczą magię. Typowy isekai – nic dodać, nic ująć. Wtórność pomysłu bije od samego początku dosyć mocno po oczach i trudno się z tym sprzeczać. Jednak połączenie wyświechtanych elementów isekaia, z elementami „Dnia Świstaka” (chociaż lepiej będzie tutaj pasować odniesienie do innej LN „Na skraju jutra”), ma w sobie pewien potencjał, który potrafi zaskoczyć. Przekonały się o tym osoby mające przyjemność zobaczenia adaptacji anime, która dzięki niezłemu klimatowi, dobremu scenariuszowi i nutce tajemniczości, zjednała sobie sporo grono fanów. Książkowy pierwowzór wiele tych elementów pokazuje na równie dobrym poziomie, a niektóry z nich są jeszcze lepiej zaprezentowane. Pierwszy tomik serii, tak jak zostało to już wspomniane w powyższym opisie, skupia się na próbie przybliżenia czytelnikowi ważnych dla świata bohaterów. Nie ma tutaj prawie w ogóle miejsca na przydługawe wstępy i Subaru, od razu wrzucony jest w wir wydarzeń, szybko przystosowując się do nowych realiów. Wiąże się to niestety z dosyć szczątkowym opisem otaczającego świata, jak i całkowitym pominięciem próby wyjaśnienia jak znalazł się on w tej fantazyjnej krainie. Część pierwsza całkowicie skupia się na próbie wyrwania się nastolatka z niezbyt przyjemnej dla niego pętli powtarzającego się czasu. Podobny schemat można zastosowany jest w recenzowanej części drugiej i trzeciej. Tutaj jednak autor stara się w dosyć oszczędnych słowach zaprezentować otaczający świat, który pełen jest magii, przemocy i walki o władzę. Na pierwszy plan wysuwają się w tych częściach próby głównego bohatera, pogłębienia relacji z całą masą innych osób, dzięki czemu będzie mógł on dożyć kolejnego dnia (co oczywiście jest jego celem głównym). Jeżeli jesteśmy już przy bohaterach i złożoności relacji, jakie zachodzą pomiędzy nimi, to należy wspomnieć, że właśnie ten element serii jest najlepszą jego częścią. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Subaru. Bohater „inny” niż przyzwyczaiły nas do tego pozostałe popularne isekai-e. Sam określa się mianem bohatera tak przeciętnego, że mógłby robić za mało istotnego NPC-a. Początkowo jego zachowanie w niektórych sytuacjach może być troszkę irytujące, jednak im mocniej zagłębimy się w powieść, tym bardziej jego charakter wydaje się mocno złożony i skrywający przeróżne swoje oblicza. Tak samo jest w przypadku innych pojawiających się tutaj postaci. Na pierwszy rzut oka, wiele z nich to stereotypowe jednostki, jakich wiele w produkcjach popkultury Kraju Kwitnącej Wiśni (blond włosa lolita o nastawieniu tsundere; urodziwe pokojówki wydające się być kruchymi jednostkami; półelfka o mocno naiwnym umyśle itp.). Każda z nich jest jednak o wiele bardziej złożona i tylko czeka, aby odkryć przed czytelnikiem swoje głębokie wnętrze. W tym aspekcie jest również widoczna największa różnica pomiędzy książką a anime, które ze względu na pewne ograniczenia nie mogło pokazać należycie wszystkich uczyć i przemyśleń postaci. Tak samo dużo bardziej rozbudowane są tutaj relacje, jakie zachodzą pomiędzy poszczególnymi bohaterami. Każda pętla czasowa, w której na nowo budzi się Subaru, to doskonała okazała, aby zjednać sobie przyjaciela. Nic nie jest jednak takie poste i za każdym razem napotyka on nowe przeszkody, po części wynikające z przeszłości poszczególnych osób. Poznające je i starając się przełamać dzielące ich bariery, nastolatek coraz mocniej stara się o „lepszą” przyszłość. Oczywiście nie należy się tutaj spodziewać rozbudowanej fabuły opierającej się na złożoności bohaterów pokroju Tolkiena czy innych ikon „fantasy”, jednak całość i tak mocno odróżnia się od typowo LN poziomu. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=123489
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 7 5 lat temu
Toradora! #1 (Light Novel) Yuyuko Takemiya
Toradora! #1 (Light Novel)
Yuyuko Takemiya
Toradora - romans, którego fenomen troszkę mnie ominął, choć nie powiem, anime mnie wciągnęło. Nie na tyle, żeby oglądać drugi raz czy zachwycać się nim po wsze czasy, ale było całkiem przyjemnie. I teraz kiedy w moje ręce trafił oryginał, trafiła nowelka, mogę stwierdzić, że anime miało naprawdę dobrą ekranizację. Jest wierne książce, a w niektórych aspektach nawet lepsze. Nad fabułą czy bohaterami nie ma się co roztrząsać. Oczywiście dostajemy mnóstwo ciekawych postaci, sytuacje z życia szkolnego są mniej lub bardziej schematyczne, w głównej mierze mają ukazywać miłosne perypetie nastolatków, okraszone ciekawym humorem sytuacyjnym i słownym. To dobry tytuł dla relaksu, o niebo lepszy niż czytany przeze mnie ostatnio "Blask księżyca". Toradora to naprawdę fajna nowelka, a samemu wydawnictwu muszę przyznać pochwałę za to, że zdecydowali się połączyc dwa tomy w jeden. To była dobra decyzja. Jeden tom nowelki to strasznie mało. Ogólnie 1 tom szybciutko przeczytałam, a ten drugi strasznie się rozwlekał i, niestety, musieliśmy poznać typową bohaterkę, która ukrywa swoje prawdziwe ja (aż mi niedobrze). Zalety wymieniłam, więc czas na wady. A wada może nie jest na tyle poważna, co upierdliwa i niesmaczna. Otóż rysunki są obrzydliwe... W kolorze są ok, okładka też jest miła dla oka, ale czarno-białe rysunku wewnątrz książki to istna katorga. Nie da się rozpoznać poszczególnych postaci - szczególnie żeńskich - wielka piękność to kobieta o wiele brzydsza od głównej bohaterki, a już nie wspomnę o innych, kobiecych postaciach. W anime naprawdę dużo lepiej zostały narysowane. Nie mniej, jeśli jesteś fanem anime, zahacz koniecznie o LN. Jeśli nie, to możesz spróbować :)
Rolaka - awatar Rolaka
oceniła na 7 7 lat temu

Cytaty z książki Zerowa Maria i puste pudełko: tom 7

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zerowa Maria i puste pudełko: tom 7