Zdzisław Tarnowski. Opowieść o panu na Dzikowie

Okładka książki Zdzisław Tarnowski. Opowieść o panu na Dzikowie
Magdalena Jastrzębska Wydawnictwo: LTW biografia, autobiografia, pamiętnik
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2020-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2020-01-01
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375656435
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zdzisław Tarnowski. Opowieść o panu na Dzikowie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zdzisław Tarnowski. Opowieść o panu na Dzikowie

Średnia ocen
7,7 / 10
11 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
125
49

Na półkach:

Pięknie opisana historia bardzo ciekawego człowieka. Mnóstwo ciekawostek obyczajowych, cytatów z prywatnej korespondencji, pamiętników, zachwycające fotografie. Nie mogłam oderwać się od książki, która przeniosła mnie w dawne czasy szlachetnych ludzi, gentelmanów, dam... Autorka ma prawdziwy dar opisywania dawnych czasów z taktem, kultura i wielką znajomością tematu. Ta książka potwierdza to po raz kolejny. Wracam do niej wielokrotnie.

Pięknie opisana historia bardzo ciekawego człowieka. Mnóstwo ciekawostek obyczajowych, cytatów z prywatnej korespondencji, pamiętników, zachwycające fotografie. Nie mogłam oderwać się od książki, która przeniosła mnie w dawne czasy szlachetnych ludzi, gentelmanów, dam... Autorka ma prawdziwy dar opisywania dawnych czasów z taktem, kultura i wielką znajomością tematu. Ta...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

32 użytkowników ma tytuł Zdzisław Tarnowski. Opowieść o panu na Dzikowie na półkach głównych
  • 19
  • 13
15 użytkowników ma tytuł Zdzisław Tarnowski. Opowieść o panu na Dzikowie na półkach dodatkowych
  • 8
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Magdalena Jastrzębska
Magdalena Jastrzębska
Z wykształcenia jest filologiem polskim, ukończyła Uniwersytet Jagielloński. Jest autorką biografii kobiet żyjących w XVIII i XIX stuleciu. Poza pisaniem opowieści biograficznych, czytaniem i kolekcjonowaniem książek Magdalena Jastrzębska lubi podróżowanie - najchętniej omijając popularne szlaki.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tango Milonga, czyli co nam zostało z tamtych lat Ryszard Wolański
Tango Milonga, czyli co nam zostało z tamtych lat
Ryszard Wolański
Nie jest tajemnicą, że uwielbiam XXlecie Międzywojenne i praktycznie połykam każdą książką o tym okresie. Ta epoka ma niepowtarzalny klimat, czas, nastrój. To okres gdy stare miesza się z nowym. W tym tkwi bogactwo kultury, niespożyty entuzjazm i pęd ku nowoczesności. Chyba jednym z elementów kultury, który najbardziej oddaje koloryt i energię tego okresu jest kabaret. A jeśli już wspominamy o kabarecie to chyba samo nasuwa się nazwisko Włast, Andrzej Włast - jeden z najpopularniejszych, najpłodniejszych i najbardziej znanych twórców piosenek tego okresu. Jego utwory znali i nucili wszyscy, a nawet współcześnie nie odeszły one w totalne zapomnienie, żeby tylko wspomnieć o tytułowym ,,Tangu Milonga" Ryszard Woliński zabiera czytelnika w pasjonująca podróż po warszawskich kabaretach. Poznajemy je przez pryzmat biografii jednego z najważniejszych twórców Andrzeja Własta. To on pisał dla Eugeniusza Bodo, Zuli Pogorzelskiej, Aleksandra Żabczyńskiego. To w jego przedstawieniach tańczyły siostry Halama, z Lodą na czele. To on założył kabarety Perskie Oko, Morskie Oko, których legenda przetrwała do dzisiaj. To on rywalizował o widza z nie mniej sławnym kabaretem Qui Pro Quo, gdzie królowali Marian Hemar i Julian Tuwim. I to on, co chyba jest najbardziej zaskakujące, spopularyzował i wymyślił słowo ,,przebój" jako polskie odpowiednik niemieckiego ,,szlagieru". Włast - człowiek orkiestra, szalony kreator w szalonych i barwnych czasach, fabryka przebojów, odkrywca talentów i twórca legend. Świat na który patrzymy zza kulis teatrów i kabaretów jest barwny, szalony, rozśpiewany i roztańczony. To świat gdzie króluje słowo - czasem bardziej precyzyjne, dosadne, lepiej opisujące otoczenie a czasem sprowadzone do prostej funkcji rozrywkowej. Jednak nawet ten świat nie jest wolny od problemów. Konflikty personalne, rywalizacja, problemy finansowe, lokalowe - wszystko to tutaj znajdziemy. ,,Tango Milonga" to opowieść nie tylko o Właście, jego kabaretach, gwiazdach i piosenkach. To także opowieść o rodzącym się świecie kina i zmianach społecznych jakie ono wywołało. To opowieść przesycona piosenkami, muzyką, szczególnie, że do książki dołączona jest płyta, która wręcz zachęca by zamknąć oczy i przenieść się w świat, którego już niestety nie ma. Autor zebrał potężny materiał źródłowy i wyciągnął z niego to co najlepsze i najcenniejsze. Sprawił, że utwory rozbrzmiały na nowo, nadał im kontekst, głębie, pokazał ich pierwotny odbiór. Ale równocześnie na kartach jego książki ożyły na nowo wielkie postaci polskiej kultury, zapaliły się światła ramp, ożył na kilka chwil teatr i znowu można poczuć niezwykłego, barwnego, żywiołowego ducha Dwudziestolecia. Polecam!
deana - awatar deana
oceniła na 7 3 lata temu
Burzliwa młodość. Elżbieta żona Jagiełły Alina Zerling-Konopka
Burzliwa młodość. Elżbieta żona Jagiełły
Alina Zerling-Konopka
Elżbieta Granowska z Pileckich była trzecią żoną Władysława Jagiełły, który poślubił ją po śmierci Anny Cylejskiej, i to z własnego wyboru, wbrew woli szlachty. Ponieważ Elżbieta była już dość dojrzałą kobietą, wdową z kilkorgiem dzieci, zwykłą szlachcianką, która nie mogła w żaden sposób przysłużyć się polityce królestwa, małżeństwo spotkało się z wielkim oburzeniem, a Elżbietę oskarżano o zdobycie względów króla czarami. Pikanterii dodawała burzliwa młodość nowej królowej (w młodości miała zostać porwana i zmuszona do ślubu) oraz fakt, że jej matka była chrzestną Jagiełły, więc związek uchodził za kazirodczy. Alina Zerling-Konopka w swojej powieści cofa się jednak nieco wcześniej, do tytułowej młodości Elżbiety i jej pierwszego związku. Powieść rozpoczyna się, gdy Elżbieta ma zaledwie trzynaście lat, a Jagiełło przybywa do Polski, by poślubić Jadwigę. Na uroczystościach związanych z zaślubinami i koronacją Elżbieta poznaje Morawianina Wiseła, w którym zakochuje się od pierwszego wejrzenia, wie jednak, że jej matka nigdy nie wyrazi zgody na ich małżeństwo. Niewinna panna próbuje zapomnieć o uczuciu i pozostać posłuszną córką, jednak Wiseł nie ma zamiaru rezygnować z namiętności i namawia dziewczynę do ucieczki, która ostatecznie zamienia się w porwanie i przetrzymywanie Elżbiety i jej matki. Na ratunek Pileckiej wyrusza zakochany w niej przybrany brat Jaśko. Alina Zerling-Konopka jest chyba moją ulubioną autorką, jeśli chodzi o powieści historyczne. Autorka ma dar do plastycznych opisów epoki, jej stylizacja i sposób opisywania naprawdę oddają dawne czasy, a w tej części widać to chyba najlepiej ze względu na narrację trzecioosobową (w jej poprzednich powieściach mieliśmy pierwszoosobówkę). Akcja jest naprawdę wartka i wciągająca, a zarazem niepozbawiona emocji i chwil na zatrzymanie się i poznanie bohaterów. Co więcej, mimo że książka jest dość krótka, ma niecałe trzysta stron, to nie czuje się, żeby coś zostało niedopowiedziane, każdy wątek jest bardzo klarowny, treściwy i wyczerpujący zarazem. Na pewno plusem jest też nieco inne podejście do postaci historycznych, opisanie wydarzeń z czasów Jagiellonów nie z perspektywy królowej Jadwigi, ale Elżbiety Granowskiej, która obecnie jest nieco zapomniana, a jeśli ktoś o niej wie, to mam wrażenie, że postrzega ją niewiele lepiej niż w dawnych czasach (nie oglądam serialu ,,Korona Królów", ale z opinii wiem, że podobno przedstawili tam Elżbietę jako złą, intrygancką rywalkę Jadwigi). Elżbieta w wykonaniu Zerling-Konopki jest postacią bardzo prawdziwą. Poznajemy ją jako nastolatkę, która jest dumna ze swojej urody, chce się bawić i poznawać świat, bywa naiwna i głupiutka, a także porywcza. Mimo straty ojca została wychowana w niemalże cieplarnianych warunkach, toteż nagłe porwanie, skandal z jej udziałem i rozdarcie między kochającymi osobami (rodziną a Wisełem) jest dla niej wstrząsem. Przyznam jednak, że nie do końca sympatyzowałam z tą postacią, irytowała mnie jej naiwność, próżność i chwilami egoizm, ale z drugiej strony to przecież tylko nastolatka i trudno od niej oczekiwać dojrzałego podejścia do życia. Moim zdaniem przedstawianie młodych postaci historycznych jako wciąż dzieci rozbudza wrażliwość współczesnego czytelnika na wybory, które musieli podejmować. Nie wszystko jednak mi się podobało. O ile nie mam nic przeciwko dobrym wątkom miłosnym i lubię wszelkie opisy uczuć i emocjonalności, tak tutaj nie do końca przekonałam się do romansów w tej książce. Według mnie było ich trochę za dużo i za bardzo przysłaniały tło historyczne - pierwsze zakazane uczucie Elżbiety, jej drugie, zaaranżowane małżeństwo, nieszczęśliwa miłość Jaśka i jego późniejsze perypetie, które w drugiej połowie wręcz przeważały nad historią tytułowej bohaterki, opisany w kilku akapitach wcześniejszy ,,romans" Wiseła, a także rysująca się relacja między Elżbietą a Jagiełłą, która w moim odczuciu była lekko kiczowata. Przyszli małżonkowie poznają się, gdy on jest już dojrzałym mężczyzną i mężem Jadwigi, a Elżbieta przeżywa pierwsze uczucie do Wiseła. Mimo to autorka nie daje nam zapomnieć, że ta dwójka ma w przyszłości się połączyć i to nachalne podkreślanie, że są sobie przeznaczeni było dla mnie męczące, wolałabym, żeby ta miłość pojawiła się już po śmierci ich małżonków. Do tego obraz surowego, opanowanego króla Jagiełły, który zawsze miałam w głowie, kłóci mi się z jego wyraźnym nadskakiwaniem Elżbiecie od pierwszego spotkania. Mimo lekkich wad ,,Burzliwa młodość" naprawdę bardzo przypadła mi do gustu i niedługo mam zamiar sięgnąć po kolejny tom. ,,Koło fortuny toczy się bez końca i bez początku."
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na 8 5 lat temu
Politycy PRL prywatnie Sławomir Koper
Politycy PRL prywatnie
Sławomir Koper
Specyficzne, częściowe biografie sześciu osób z drugiego rzędu. Nie byli to ludzie z pierwszych stron gazet, ale raczej z drugich lub trzecich. Jakieś tam znaczenie mieli w powojennej Polsce, ale raczej środowiskowe niż państwowe. - Maciej Szczepański – propagandysta czasów Gierka, szef telewizji czyli Radiokomitetu. Pijak, dziwkarz, autorytarny, arogancki przełożony. Miał wiele naprawdę ciekawych pomysłów na programy telewizyjne, które robiły furorę w latach siedemdziesiątych. - Jarosław Iwaszkiewicz – latami prezes Związku Literatów Polskich, co oznaczało automatycznie wysoką ocenę jego twórczości, która, delikatnie mówiąc, była nierówna; tytuł jednej z bardziej znanych książek Iwaszkiewicza pogardliwie zmieniano na „Słaba i chała”. Żonaty, dwie córki, pederasta. „Przed wojną mawiano w Warszawie, że młody mężczyzna ma do wyboru dwie drogi kariery literackiej. Pierwsza z nich prowadziła przez łóżko Nałkowskiej, a druga – Iwaszkiewicza. /…/ Nałkowskiej dużo zawdzięczali Michał Choromański, Bruno Schulz i Bogusław Kuczyński, natomiast Iwaszkiewicz nawiązał romans z malarzem Józefem Rajnfeldem oraz Czesławem Miłoszem”. Koper cytuje Jarosława Iwaszkiewicza, który jednoznacznie i nostalgicznie wspomina w swoich „Dziennikach 1911-1955” (s. 450), jak to „chędożył Czesia Miłosza” w Wilnie. Natomiast nie każdemu pewnie znany Bogusław Kuczyński był redaktorem czasopisma „Studio” oraz sekretarzem Zofii Nałkowskiej; także pisarzem, ale niezbyt wysokiego lotu. Kiedy czytałem o tym łóżku Nałkowskiej i Iwaszkiewicza skojarzyłem, że ja to znam, gdzieś już te zdania czytałem. Poszperałem w swoich notatkach i okazało się, że mam rację – te same słowa znaleźć można w książce „Kobiety władzy PRL”. No i dobrze, po co się wysilać i w różnych książkach wymyślać inne sformułowania, argumenty, ploteczki. - Włodzimierz Sokorski – generał brygady Wojska Polskiego, pisarz, dziennikarz, publicysta, i polityk. Minister kultury i sztuki, przewodniczący Komitetu ds. Radia i Telewizji. Komunista od 1924 roku. W książce rozdział mu poświęcony traktuje głównie o kilku żonach i dziesiątkach albo i setkach kochanek (np. Krwawa Luna). - Bolesław Piasecki – polityk nacjonalistyczny, prawnik i publicysta. Wściekły antysemita, próbował kolaborować z Niemcami. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia „Pax”. Znany chyba głównie z tego, że porwano i zamordowano jego syna, prawdopodobnie w odwecie za akcje mordowania Żydów, w których uczestniczył, ale sprawców nigdy nie odnaleziono. - Adam Ważyk – poeta, prozaik, eseista, tłumacz. Autor piosenki marszowej „Marsz 1 Korpusu” (znanej także jako „Spoza gór i rzek”). W 1939 roku podpisał oświadczenie pisarzy polskich akceptujące przyłączenie Zachodniej Ukrainy do Ukrainy Radzieckiej. Publikował m.in. w gazecie „Czerwony Sztandar”. Będąc sekretarzem Związku Zawodowego Literatów Polskich był jednym z głównych propagatorów socrealizmu. Po śmierci Stalina złagodził postawę, a nawet pozwolił sobie na krytykę Nowej Huty. W 1964 Ważyk podpisał się pod protestacyjnym Listem 34, a gdyby żył dłużej, zapewne całkowicie przeszedłby na stronę przeciwników komunizmu. - Jerzy Putrament – pisarz, poeta, publicysta, komunista, (członek PPR i PZPR) prawdopodobnie zwerbowany przez NKWD. Autor powieści „Odyniec”, „Bołdyn”, „Piaski” i mnóstwa innych. Oportunista – jak zresztą wielu z nich. „Politycy PRL prywatnie” czyta się lekko i łatwo. Może dlatego, że nie jest to opracowanie historyczne – nawet temat czyjegoś prywatnego życia można opracować rzetelnie – ale składanka plotek i sensacji albo raczej sensacyjek. Do tego garść informacji o przedwojennej i powojennej historii Polski, jednak jest to głównie pozycja rozrywkowa, taka mniej więcej, jak znakomity i ambitny periodyk „Fakt”.
Meszuge - awatar Meszuge
ocenił na 6 2 lata temu
Piękne skandalistki. Przedwojenne Miss Polonia Marek Teler
Piękne skandalistki. Przedwojenne Miss Polonia
Marek Teler
Kiedy byłam dzieckiem wybory Miss Polonia to było prawdziwe wydarzenie w telewizji, zawsze oglądaliśmy je w domu, a ja podziwiałam piękne sukienki uczestniczek. Wiele lat temu, w jednej z gazet, które czytała moja mama, ukazał się artykuł o historii wyborów Miss Polonia z pięknymi zdjęciami ówczesnych laureatek, jakież wielkie było moje zdumienie, gdy okazało się, że pierwsze wybory najpiękniejszej Polki zorganizowano jeszcze przed wybuchem drugiej wojny światowej. Przed lekturą książki Marka Telera znałam tylko dwa nazwiska przedwojennych miss - Władysławy Kostakówny i Zofii Batyckiej, ale nie wiedziałam nic o ich dalszych losach, czy udział w konkursie wpłynął na ich życie, zmienił je i czy udało się im przeżyć wojnę... Piękne skandalistki. Przedwojenne Miss Polonia to fascynująca historia genezy konkursu zorganizowanego w Polsce po raz pierwszy w 1929 roku, o jego nietuzinkowych i pięknych uczestniczkach, których życiorysy ułożyły się bardzo różnie - część z nich zaangażowała się w pomoc polskiemu podziemiu podczas wojny, inne wybrały kolaborację z Niemcami, znalazły się wśród nich przyszłe gwiazdy filmowe przedwojennej kinematografii, jak na przykład Maria Bogda i jedna z najsłynniejszych kobiet - szpiegów - Krystyna Skarbek, której postać zainspirowała samego Iana Fleminga, twórcy Jamesa Bonda, gdy tworzył postać Vesper Lynd w pierwszej odsłonie przygód agenta 007 – Casino Royale. Konkursy piękności cieszyły się przed wojną ogromną popularnością, oprócz wyborów Miss Polonia organizowano również wybory Królowej Pracy, Urody i Cnoty, Najmilszego Podlotka czy też wybory Miss Judea- piękności pochodzenia żydowskiego. Nasze laureatki startowały też z powodzeniem w konkursie Miss Europy, którego finał w pierwszych latach istnienia odbywał się w Paryżu. Świetna, bogato udokumentowana, zawierająca mnóstwo zdjęć i fascynujących życiorysów nietuzinkowych kobiet książka! Polecam!
basia_k_14 - awatar basia_k_14
ocenił na 7 1 rok temu
Amerykańska Polka. Z miłości do mężczyzny i jego kraju Dorothy Adams
Amerykańska Polka. Z miłości do mężczyzny i jego kraju
Dorothy Adams
Książka na pewno wyjątkowa, bo nie tylko dotyka okresu międzywojnia, ale także oferuje wgląd z perspektywy Amerykanki. Dorota Adams, tuż po zakończeniu pierwszej wojny światowej, zostaje jedną z delegatek międzynarodowej instytucji działającej w ramach Ligi Narodów, której celem było zbadanie nastrojów społecznych w powojennej Europie. W połowie lat 20. XX wieku trafia do zniszczonej wojną Polski, gdzie poznaje uroczego młodzieńca z klasy średniej, Jana Kostaneckiego. Początkowo długo broni się przed uczuciem, jednak emocje okazują się silniejsze i decyduje się na małżeństwo, wiążąc swoje losy z Polską. To właśnie ta amerykańska perspektywa nadaje książce niezwykłego charakteru. Polska jawi się autorce dwuznacznie: z jednej strony jako kraj mocno zniszczony przez wojnę, pełen biednych chłopów, słabo opłacanych robotników i żyjących w oddzieleniu Żydów; z drugiej strony jako młode, dynamiczne państwo, pełne ogromnych nadziei. Ten drugi obraz kształtowany jest przez codzienne funkcjonowanie wśród inteligenckich elit, z którymi związana jest rodzina jej męża. Uczestnicząc w życiu towarzyskim i rodzinnym, autorka opisuje narastające napięcia polityczne drugiej połowy lat 30., dostrzega skomplikowaną sytuację Polski oraz rewizjonistyczne zapędy Niemiec i obawy przed bolszewizmem. Język książki jest prosty, miejscami suchy, co sprawia, że całość wydaje się autentyczna i zbliżona do prawdy. Adams nie zależy na literackich upiększeniach, ale na oddaniu rzeczywistości, której doświadcza. To przede wszystkim relacja z życia codziennego elity Drugiej Rzeczypospolitej, spotkań towarzyskich i debat politycznych. Gorąco polecam każdemu, kto interesuje się tym szczególnym okresem historii naszego kraju.
Arek - awatar Arek
ocenił na 7 5 dni temu
Książę przygody. Biografia Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego Przemysław Słowiński
Książę przygody. Biografia Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego
Przemysław Słowiński
Ta obszerna i naszpikowana faktami biografia odkurza mężczyznę o wielu talentach i możliwościach, niestety skutecznie przez ludzi i historię zapomnianego. To opowieść o nieprzeciętnym człowieku, który żył życiem kilku osób, wykształcony, znający kilka języków, z ciekawszych mongolski i chiński, wykładowca, doktor chemii, pisarz, podróżnik, odkrywca, eksplorator, pasjonat życia i zdeklarowany antykomunista - Antoni Ferdynand Ossendowski. Autor wpisał życie swojego bohatera w bardzo szerokie tło historyczne, pokazał świat, którego raczej nie zgłębiamy z podręczników do historii, o którym nie pamiętamy, a echa którego ciągle pobrzmiewają. Autorowi udało się oddać klimat czasów, nastroje społeczne i zależności polityczne, znane z ówczesnych czasów głośne nazwiska często kontrowersyjne i brutalne. W książce znajdziemy też fragmenty z książek Ossendowskiego, które dają próbkę jego pióra. Generalnie jest ona gęsta od miejsc, wydarzeń, ludzi, dat i faktów, trzeba być cierpliwym i nie poddawać się, bo liczy się bohater jego barwność i nietuzinkowość. Autor dodał lekkości książce wprowadzając dialogi. Dzięki autorowi biografii wędrujemy w różne zakątki świata, przyglądamy się obyczajom, zależnościom, złożonościom i uwikłaniom. Przemierzamy stepy, pustynie, góry, dzikie odmęty, nieznane krainy, w których nasz bohater dziarsko dawał sobie radę, niczym nie zrażony odkrywał, sprawdzał i opisywał dzieląc się tym z innymi. Autor przypomniał historię miejsca, w którym Ossendowski przyszedł na świat, prowadził czytelnika przez Syberię, Bajkał, Mandżurię, Europę, Rosję, Mongolię, Chiny, Gwineę, Palestynę, Syrię i Mezopotamię. Życie tego człowieka nie było oczywistością, często sam tworzył swoją historię, daty, miejsca, sytuacje. Był tajemniczy i niejednoznaczny, zwłaszcza w obszarze działalności szpiegowskiej. Nie stronił od doświadczeń z pogranicza religii, kultur, wierzeń i przeżyć około duchowych. Prowokował, rozpalał ciekawość niedopowiedzeniami lub opisując swoje przygody w zbyt dosadny sposób, jednocześnie pobudzając innych do naśladownictwa. Książka może nie jest doskonała, chociaż materiał do niej przeogromny, ale rozpala ciekawość do poznania zarówno postaci Antoniego F. Ossendowskiego jak i jego twórczości. Czytając książkę miałam wrażenia powrotu do filmów Indiany Jones'a. Jest potencjał.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na 6 10 miesięcy temu
Czas ziemiaństwa. Koniec XIX wieku - 1945 Anna Richter
Czas ziemiaństwa. Koniec XIX wieku - 1945
Anna Richter
Monografia ziemiaństwa opowiedziana przez jego przedstawicieli. Głos zza grobu o świecie, którego już nie ma. Cząstka duszy polskiej na zawsze utraconej. Ostoja tradycji, wartości, kultury, obyczajów i zwyczajów, ale też zobowiązań wobec społeczeństwa i obowiązków wobec ojczyzny, zniszczona bezpowrotnie przez komunistów. Grupa społeczna rozgrabiona z majątków, wykorzeniona, poniżona, zdeprecjonowana w świadomości Polaków do wroga ustroju, obszarnika i kułaka żerującego, krzywdzącego i wyzyskującego chłopa. To ten ostatni, skrajnie negatywny obraz „panów”, zachowałam w pamięci z lat nauki szkolnej. A jak było naprawdę? Ile w nim było szlachetności, a ile podłości ideologicznej podkreślanej przez katów? Autorka opracowania spróbowała na nie odpowiedzieć . Zebrała w tej monografii wspomnienia i dzienniki ziemian niekoniecznie najważniejszych rodów z całej Polski. Jej intencją było, jak napisała we wprowadzeniu , z olbrzymiego bogactwa tekstów wybrać „te, które wyróżniają się wyjątkowym walorem literackim, wyczuleniem na szczegół, sprawnością obserwacji”. Różnorodne tematycznie i z różnych okresów dziejowych Polski, których mapkę umieszczono na wyklejce. Pozwoliło to na ułożenie tekstów w chronologicznie ukazywany obraz historii ziemiaństwa, ponieważ zamysłem autorki opracowania było „wieść czytelnika przez dekady, podkreślając specyficzne doświadczenie tej grupy w różnych momentach dziejowych i z różnych punktów widzenia”. Stąd też przeszłość opowiadana była przez dzieci i dorosłych, kobiety i mężczyzn, arystokratów i ziemian niezamożnych, kresowiaków i ludność z Kongresówki, znane osoby publiczne i nieznane nikomu. Opowieść o ziemiaństwie rozpoczyna niemalże sielski obrazek lat dziecięcych i dorastania Łucji Dunin-Borkowskiej oraz Heleny Ostrowskiej z przełomu XIX i XX wieku. Czasu rozkwitu i dobrze prosperujących folwarków, skupiających się przede wszystkim na organizacji pracy w majątku i panujących w nim zwyczajów, obyczajów i zasad wychowania. To najbardziej spokojny, a zarazem nostalgiczny okres w historii ziemiaństwa. Tę stabilizację przerwała I wojna światowa zapowiadająca początek kłopotów, które, po podniesieniu się z upadku w międzywojniu, kontynuowała II wojna światowa, a ostatecznie unicestwił komunizm w czasach PRL. Wspomnienia były pełne emocji spisywanych często na bieżąco, dzień po dniu. Współodczuwałam je szczególnie w dzienniku prowadzonym przez Zofię Dłużewską-Kańską oraz we wspomnieniach Janiny Konarskiej. Tak bardzo podobnych do siebie w opisach doświadczanych najazdów, grabieży i mordów dokonywanych przez wojska niemieckie, rosyjskie, polskie (walki bratobójcze tuż po II wojnie światowej) i zwykłych bandytów, mimo że pierwsza opowiadała o wirze II wojny światowej przetaczającym się przez majątek, a druga o I wojnie światowej. Najciekawszymi natomiast zapiski Edwarda Woynowicza, relacjonującymi osobiste pertraktacje w sprawie reform agrarnych z Józefem Piłsudskim. Pełne subiektywnych, a przez to oryginalnych spostrzeżeń i opinii na temat Naczelnika Państwa, którego wygląd dla piszącego okazał się daleki od przedstawień oleodrukowych. W dzienniku pod datą 24 czerwca 1920 roku zapisał – „Zobaczyłem człowieka średniego wzrostu, prawie bez zmarszczek, raczej z twarzą nalaną, olikową, trochę nawet typu mongolskiego” z przekonaniem, że „był to raczej człowiek partii, a nie prawdziwy mąż stanu”. Każdy rozdział historyczny poprzedzało krótkie opracowanie dr. Marcina Chorązki, kreślące jego tło społeczno-polityczne kraju, a kończył zbiór fotografii z danych lat. Przysłuchując się tym ludziom, tworzącym od stuleci system wartości i postaw mających ogromne i fundamentalne znaczenie dla narodu w czasach zagrożeń jego istnienia, ulegałam coraz silniejszemu przeświadczeniu, że wraz z unicestwieniem ziemiaństwa, „na którego majątek składał się nie tylko dwór, folwark i ileś hektarów – był to owoc pracy pokoleń, również gniazdo rodzinne” i ośrodek tradycji kultury, naród Polski bardzo dużo na tym stracił. Dobra i wartości, których nie można przeliczyć na pieniądze i których nie odbuduje się za żadne pieniądze. Mam wrażenie, że straciliśmy cząstkę tego, co wchodzi w skład ducha narodu ujawniającego swoją siłę w sytuacjach kryzysowych dla istnienia państwa. Pozostało we mnie kilka pytań – kto współcześnie przejął rolę ziemiaństwa w tym zakresie?, czy w ogóle ktoś przejął?, a może nam, współczesnym Polakom taka rola nie jest potrzebna? Myślę, że odpowiedzi udzieli nam tylko przyszłość. Mam nadzieję, że nie w sposób bolesny. http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 8 6 lat temu

Cytaty z książki Zdzisław Tarnowski. Opowieść o panu na Dzikowie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zdzisław Tarnowski. Opowieść o panu na Dzikowie