Zapowiada się piękny dzień

Okładka książki Zapowiada się piękny dzień
Seweryna Szmaglewska Wydawnictwo: Prószyński i S-ka literatura piękna
392 str. 6 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2020-06-09
Data 1. wyd. pol.:
1960-01-01
Liczba stron:
392
Czas czytania
6 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381692908
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zapowiada się piękny dzień w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Zapowiada się piękny dzień



książek na półce przeczytane 1374 napisanych opinii 1029

Oceny książki Zapowiada się piękny dzień

Średnia ocen
7,6 / 10
161 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
536
429

Na półkach: ,

Po przeczytaniu bodajże jakieś 2 lata temu „Dymów nad Birkenau” Szmaglewskiej, postanowiłem przeczytać kontynuację „Zapowiada się piękny dzień”

Szmaglewska opisuje ostatnie dni pobytu w obozie i marsz śmierci, w który wyruszyli 18 stycznia 1945 roku, kiedy Armia Czerwona zbliżała się powoli do Oświęcimia.

Styl Szmaglewskiej jest charakterystyczny – prosty, a jednocześnie pełen głębi. Szmaglewska pokazuje nam, że nawet w najtrudniejszych chwilach można znaleźć powody do radości.

Książę tę troszkę niżej oceniam od Dymów nad Birkenau, które wywarły na mnie większe wrażenie, myślę że chyba lepiej wolałbym ją w formie reportażu ? Ogólnie jest bardzo dobra i polecam przeczytać.

Po przeczytaniu bodajże jakieś 2 lata temu „Dymów nad Birkenau” Szmaglewskiej, postanowiłem przeczytać kontynuację „Zapowiada się piękny dzień”

Szmaglewska opisuje ostatnie dni pobytu w obozie i marsz śmierci, w który wyruszyli 18 stycznia 1945 roku, kiedy Armia Czerwona zbliżała się powoli do Oświęcimia.

Styl Szmaglewskiej jest charakterystyczny – prosty, a...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

521 użytkowników ma tytuł Zapowiada się piękny dzień na półkach głównych
  • 309
  • 202
  • 10
101 użytkowników ma tytuł Zapowiada się piękny dzień na półkach dodatkowych
  • 72
  • 6
  • 5
  • 5
  • 5
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Zapowiada się piękny dzień

Inne książki autora

Seweryna Szmaglewska
Seweryna Szmaglewska
Polska pisarka, urodzona w roku 1916 w Przygłowie k. Piotrkowa. Ukończyła Studium Społeczno-Oświatowe Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie. W czasie II wojny światowej uczestniczyła w studenckiej organizacji antyhitlerowskiej. W latach 1942-45 była uwięziona w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau. Swoje obozowe przeżycia opisała w książce "Dymy nad Birkenau" (1945). Pozycja ta przez wiele lat była lekturą szkolną, została też przetłumaczona na wiele języków. Po wojnie studiowała nauki społeczne na UJ w Krakowie i na Uniwersytecie Łódzkim. Zamieszkała w Warszawie. Jedyna Polka zeznająca w procesie norymberskim (później powstała książka "Niewinni w Norymberdze", KiW, 1976). Wiceprezeska Rady Naczelnej ZBoWiD. Odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi (1953) i Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (1960). Wybrane książki: "Dymy nad Birkenau" (pierwsze wydanie: 1945), "Czarne Stopy" (pierwsze wydanie: Wydawnictwo Śląsk, 1960), "Krzyk wiatru" (PIW, 1970), "Niewinni w Norymberdze" (KiW, 1976), "Nowy ślad Czarnych Stóp" (Wydawnictwo Śląsk, 1978), "Odcienie miłości" (PIW, 1985), "Zapowiada się piękny dzień" (Czytelnik, 1988).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pamiętnik Janusz Korczak
Pamiętnik
Janusz Korczak
Chyba nie ma osoby, której nazwisko Janusza Korczaka nic by nie mówiło. Dla jednych jest to autor „Króla Maciusia Pierwszego”, dla innych lekarz, którzy poświęcił się dla ratowania warszawskich sierot. Obie odsłony tej jego osobowości spajają się idealnie w postać wielkiego społecznika w nakreślonych przez samego Korczaka "Pamiętnikach". To poruszający dokument czasów wojny, ukazujący nie tylko dramatyczne wydarzenia z życia Domu Sierot w Warszawie, którym opiekował się Korczak, ale również głębokie refleksje samego autora dotyczące samej wojny i człowieczeństwa w tym trudnym okresie. Korczak, oddany wychowawca i pisarz, pokazuje w „Pamiętnikach” swą postawę wobec bestialskich zachowań nazistów, opisuje swe, często podejmowane wręcz z desperacją wysiłki, aby zapewnić dobro, a zwłaszcza bezpieczeństwo swoim podopiecznym. W pamiętniku Korczak odnosi się nie tylko do bieżących wydarzeń z okresu wojny i życia w getcie, ale także przenosi czytelnika w głąb swojego życia, od dzieciństwa po młodość. To retrospektywne spojrzenie ukazuje korzenie jego wartości i przekonań, pokazuje kto i w jaki sposób ukształtował sposób jego myślenia, kto wpił w etos jego codzienności troskę o innych i determinację, w walce o człowieczeństwo w trudnych czasach. Najbardziej poruszające są jednak ostatnie fragmenty pamiętnika, gdy Korczak zdaje sobie sprawę, że wysiedlenie z getta i nieuchronne zbliżające się zagrożenie są faktem. Te przemyślenia Autora są dogłębnie wstrząsające, gdyż dobitnie wskazują, jak realnie świadomym był Korczak co do losu jaki nieuchronnie czeka na niego i znajdujące się pod jego opieką dzieci. Mimo tej bolesnej świadomości Autor Pamiętnika pozostaje silny i do końca oddany swoim podopiecznym. Ten pamiętnik jest zatem wyjątkowym świadectwem tamtych potwornych lat. On wywołuje silne emocje, a jednocześnie budzi strach i sprawia, że łzy płyną wartkim strumieniem. Warto na koniec jedynie dodać, że Janusz Korczak rozpoczął pisanie "Pamiętnika" w maju 1942 roku, a ostatnia notatka, datowana na 4 sierpnia, została sporządzona na dzień przed tym, jak Korczak wraz z dziećmi udali się na Umschlagplatz, skąd następnie trafili wprost do obozu zagłady w Treblince.
Pink Mag - awatar Pink Mag
ocenił na 9 2 lata temu
Żony nazistów. Kobiety kochające zbrodniarzy James Wyllie
Żony nazistów. Kobiety kochające zbrodniarzy
James Wyllie
Autor przemieszcza się chronologicznie od lat dwudziestych śledząc losy kilku kobiet i ich partnerów, pierwszych nazwisk III Rzeszy: Ilse Hess, z domu Pröhl, Carin Göring (Fock) & Emmy Göring (Sonnemann), Margarety Himmler (Boden), Magdy Goebbels (Ritschel), Liny Heydrich (von Osten) i Gerdy Bormann (Buch). Pojawiały się też na chwilę inne robiące zamieszanie, jak Geli Raubal, Eva Braun, Lída Baarová, Unity Mitford, Hedwig Potthast, każda cwaniara warta osobnej biografii. Intrygujące jest przeplatanie się sadyzmu panów z ich dziwacznością, nerwicą, skłonnością do nałogów i rozwolnienia. Np. Hess nigdy mnie nie interesował, nie wiedziałam więc wcześniej, że był jeszcze większym hipochondrykiem niż Hitler. Kolejna myśl to niebezpieczeństwo na jakie społeczeństwo jest narażone z powodu niespełnionych ambicji artystycznych przeciętniaków (Hitler, Goebbels, Heydrich; aktualne źródło takiego zagrożenia w Polsce też rośnie w siłę, jego nazwisko przez przypadek ukazało się w poprzednim paragrafie). Patrząc na panie, powtórzę truizm o banalności, powszechności zła: akuratne córki, ofiary przemocy domowej, zdradzane i zdradzające, wieloródki heroiczne; wojna i rzeź mijały je najpierw obok, co długo umożliwiało im korzystanie z wygód dostępnych “prawdziwym” “Aryjczykom” (nie wiadomo, co bardziej jest w cudzysłowie). I tak sobie kobitki dłubały codzienność, a to latając po sklepach modowych w podbitych przez Niemców stolicach, a to chlipiąc do poduszki, a to podgryzając aorty koleżanek-nazistek, zamykając przy tym oczy na rzeczywistość poza własną bańką; bywały zajadłymi antysemitkami, bo mogły, bo taki był klimat, wychowały swoje wrażliwe dzieci na antysemitów, obrońców pamięci i dorobku ojców, a potem jako przyjemne babuleńki, dziergające i pielące ogródki, które doprawdy niczego złego nie pamiętają, dożywały sędziwego wieku. Tfu.
mysz - awatar mysz
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Ucieczka z Auschwitz Andriej Pogożew
Ucieczka z Auschwitz
Andriej Pogożew
Wśród ofiar KL Auschwitz jeńcy sowieccy zajmowali dopiero czwarte miejsce liczebnie po Żydach, Polakach i Romach, ale ze wszystkich grup więźniów byli najgorzej traktowani. Dowód numer 1: początkowo wprowadzono tatuowanie numerów dla pacjentów szpitala i jeńców sowieckich jako więźniów o największych szansach na nagłą śmierć. Dowód numer 2: relacje innych więźniów o fatalnym traktowaniu jeńców sowieckich. Dowód numer 3: przeżyło około połowy ogółu więźniów KL Auschwitz, nawet jeśli wykreślimy z rachunku więźniów uprzywilejowanych jak niemieccy kryminaliści, którzy mieli dużo większą szansę na przeżycie, to i tak przeciętny Polak czy Francuz w chwili trafienia do obozu miał kilkudziesięcioprocentową szansę przeżycia wojny, szanse jeńca sowieckiego nie przekraczały jednego procenta. Po wojnie rozpoznano dosłownie kilku z 11.964 zarejestrowanych w Auschwitz jeńców sowieckich. Możliwe, że przeżyło ich więcej, bo w czasach stalinowskich groziła im śmierć i musieli się ukrywać, ale nie 6.000, jak wynikałoby ze średniej przeżywalności dla całego obozu. Dlatego relacja Andrieja Pogożewa jest cenna. Większość książki zajmują wspomnienia frontowe, obóz jeniecki i Auschwitz, a tytułowa ucieczka jest opisana dość krótko, to można uznać za wadę, ale pamiętajmy, że autor nie był zawodowym pisarzem. Największą wadą tej książki jest podkolorowanie propagandowe. Tytułowa ucieczka nie miała miejsca 7.11. w rocznicę rewolucji październikowej a dwa tygodnie wcześniej, to pierwszy przykład.
KamilJakiśtam - awatar KamilJakiśtam
ocenił na 6 30 dni temu
Lista Schindlera Thomas Keneally
Lista Schindlera
Thomas Keneally
Niezwykła powieść w dużej mierze oparta na faktach o Oskarze Schindlerze, pragmatycznym niemieckim przedsiębiorcy, ale też o człowieku, który nie godzi się z bandyckim systemem totalitarnym, zmierzającym do eksterminacji Żydów. Celem ratowania istnień ludzkich przez śmiercią, podejmuje prywatną wojnę przeciwko faszystowskim oprawcom stosując legalne i nielegalne metody oraz głęboką znajomość ludzkiej psychiki. Dla niektórych postać Schindlera nie jest postacią jednoznaczną. Twierdzą, że kierował nim pragmatyzm i rachunek ekonomiczny w prowadzeniu interesów. Niektórzy uważają, że był hipokrytą. Całkowitym zaprzeczeniem takiego sposobu myślenia są środki (własne i ogromne), które przeznaczał na uratowanie choćby jednego ludzkiego istnienia. Ponadto aby realizować swoją misję do pewnego stopnia musiał współpracować z systemem i stwarzać przynajmniej pozory efektywności i przydatności takiego a nie innego posunięcia. O tym, że nie był typem materialisty a raczej jeśli już to hedonisty (dobre jedzenie, luksusowe samochody, rozwiązły tryb życia), świadczy także ostatnia część książki kiedy kończy się wojna. Momentami książka jest straszna, straszna w kontekście zbrodniczego systemu, opisywanych sytuacji, w które trudno byłoby uwierzyć normalnemu człowiekowi. Oceniam tą pozycję w kategoriach arcydzieła. Po prostu trzeba przeczytać, ale nie jest to książka łatwa przede wszystkim ze względu na tematykę.
Pawel - awatar Pawel
ocenił na 10 1 miesiąc temu
Gruzowisko Katarzyna Maludy
Gruzowisko
Katarzyna Maludy
Katarzyna Maludy w swojej powieści „Gruzowisko” zabiera nas do Warszawy, która nie jest już polem bitwy, ale wciąż przypomina otwartą ranę. Akcja osadzona jest w roku 1946 – w czasie, gdy stolica Polski stanowiła surrealistyczny krajobraz uformowany z ton cegieł, pyłu i traumy. To tło historyczne nie jest jedynie dekoracją; to żywy, duszny organizm. Autorka po mistrzowsku odmalowuje obraz miasta zawieszonego między niebytem a gorączkową odbudową, gdzie nowe komunistyczne porządki brutalnie ścierają się z niedobitkami dawnego świata, a zapach wapna miesza się z odorem rozkładających się pod ruinami wspomnień. Fabuła koncentruje się wokół zagadki kryminalnej, która staje się pretekstem do głębszej analizy polskiej kondycji powojennej. Gdy w morzu gruzów zostają odnalezione zwłoki, sprawa szybko przestaje być zwykłym dochodzeniem. Bohaterowie, uwikłani w sieć zależności, muszą mierzyć się nie tylko z mordercą, ale i z własną przeszłością. Główna postać to postać tragiczna, naznaczona wojennym doświadczeniem, próbująca odnaleźć resztki godności w rzeczywistości, w której granica między dobrem a złem uległa całkowitemu zatatarciu. Postacie drugoplanowe – od szabrowników po urzędników nowego aparatu władzy – tworzą barwną, choć mroczną galerię typów ludzkich, z których każdy niesie swój własny bagaż win. Klucz do nastroju tej powieści kryje się w jednym z fragmentów: „Warszawa nie była już miastem domów, lecz miastem szczelin. W każdej z nich czaił się ktoś, kto przeżył, i ktoś, kto nigdy nie powinien zostać odnaleziony”. Ten cytat idealnie oddaje paranoiczną atmosferę „Gruzowiska”, gdzie zaufanie jest towarem deficytowym, a każdy krok po niepewnym gruncie może odsłonić tajemnicę, która powinna pozostać pogrzebana. Moja ocena to solidne 7/10. Maludy stworzyła dzieło niezwykle plastyczne i gęste emocjonalnie. Warsztat pisarski autorki pozwala niemal fizycznie poczuć pył osiadający na ubraniach. Dlaczego nie wyżej? Momentami konstrukcja intrygi kryminalnej ustępuje miejsca opisom obyczajowym, co nieco osłabia dynamikę thrillera. Nie zmienia to jednak faktu, że „Gruzowisko” to jedna z najciekawszych literackich prób zmierzenia się z mitem Warszawy wstającej z kolan. To książka o tym, że budowanie nowego życia na fundamentach kłamstwa i gruzu zawsze niesie ze sobą ryzyko katastrofy. Lektura obowiązkowa dla tych, którzy w historii szukają czegoś więcej niż tylko dat i faktów – szukają prawdy o człowieku w godzinie prób.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Dotknięcie anioła Henryk Schonker
Dotknięcie anioła
Henryk Schonker
Dotknięcie Anioła Kolejne ciekawe wspomnienia z holocaustu, znów trochę inna perspektywa, bo autor był dzieckiem kiedy wybuchła wojna, mieszkał z rodziną przed wojną w Oświęcimiu, a potem trafili do Bergen-Belsen ale nie pracowali - to też dość nietypowo. I ogólnie mieli sporo szczęścia w tym oczywistym nieszczęściu - najbliższa rodzina autora w większości przeżyła (rodzice, siostra) i cały czas zdołali utrzymać się razem. Jest też trochę fragmentów wydających się dosyć fantastycznymi... zastanawiałem się, czy rzeczywiście wszystko dokładnie tak przebiegało czy może to przebudowane przez czas wspomnienia autora :) ale nawet gdyby tak było, całość jest po prostu ładnie napisana i warto przeczytać. Na plus zdjęcia na koniec książki - nawet babć i dziadków. "Chodząc codziennie nad rzekę Sołę, zaprzyjaźniłem się z pewnym niedorozwiniętym umysłowo chłopcem, nieco starszym ode mnie. Miał może jedenaście lat, a na imię Aleks, ale wszyscy nazywali go Aleks „Bocian”. (…) Aleks godzinami, a czasem nawet całymi dniami, siedział nad Sołą i patrzył w niebo, obserwując ptaki. Było to jego główne zajęcie. Rzadko kiedy coś mówił, a jeśli już się odezwał, to były to niezrozumiałe i nie powiązane ze sobą słowa lub zdania. (…) Pewnego dnia Aleks nagle odwrócił się do mnie, wskazał ręką na drugą stronę rzeki i zupełnie normalnym głosem powiedział: - Tam, na Zasolu, Niemcy wybudują kominy i spalą wszystkie dzieci Abrahama. (…) - Skąd o tym wiesz? - spytałem z trwogą. - Ptaki... Ptaki mi o tym powiedziały (…)" (str. 56-57) "To samo mówił nam też nauczyciel fizyki na tajnych kursach, tylko wyrażał to w inny sposób. Twierdził, że człowiek zawsze się uczy. - Może to robić świadomie, tak jak my teraz, lub nieświadomie, to znaczy uczyć się, żyjąc. Tak właśnie człowiek daje dowód, że jest istotą myślącą. Niestety, czas, który mamy do dyspozycji, stał się tak niepewny, że wy, młodzi adepci sztuki myślenia, musicie bardzo szybko wchłonąć to, na co inni mają wiele lat. Nie ma bowiem nic smutniejszego, jak zejść z tego świata w niewiedzy, na jakim świecie się żyło. Jest to bowiem tak, jakby się w ogóle nie żyło. Dlatego powinniśmy cieszyć się i dziękować za każdy dzień, w którym możecie się uczyć, bo taki dzień poszerza wasze życie o wiele dni. — Tu zrobił krótką przerwę i dodał. — Życie to nie tylko godziny, miesiące i lata oddychania, ale też suma naszych wrażeń i wiedzy, którą zdołaliśmy nagromadzić." (str. 109-110) "Nawet Francis, która dotychczas zawsze była w dobrym humorze, stała się poważna i milcząca. Zastawałem ją często w zadumie, jakby oderwaną od wszystkiego, co ją otaczało. Zapytałem ją raz, czy się boi. Ku mojemu zdumieniu, odpowiedziała zupełnie spokojnie: - Nie, nie boję się... Nie, nawet śmierci się nie boję. Po czym spytała mnie: - A ty się boisz? - Ja się boję śmierci - przyznałem się, bo chciałem być wobec niej szczery. Nie mogłem zrozumieć, jak można się jej nie bać. - Jak to się robi, żeby się nie bać śmierci?" (str. 120-121) "Nie mogłem powstrzymać się od pytania: - I nie byłoby ci smutno opuścić ten świat? Mamę, Felusię i mnie? - Byłoby mi smutno, ale najsmutniej byłoby mi opuścić moje lalki i zostawić je same. - Zostawić je same? - powtórzyłem jej słowa. - Przecież twoje lalki nie żyją. Popatrzyła na mnie, jakby nie rozumiała, co do niej mówię. - Moje lalki żyją swoim życiem, związanym ze mną. Jeśli ja odejdę z tego świata, to i one przestaną żyć. Była to dziwna rozmowa, później jeszcze wiele razy o niej myśla­łem." (str. 121) - a ja wcale nie myślę, że to dziwne i chyba rozumiem tą dziewczynę ;) "Tato uważał, że jestem za młody na rozmowy z rabinem. Na nalegania mamy odpowiadał: „Minka, ty nie rozumiesz. To, co rabin mówi ludziom, to jest filozofia. Heniek jest na to jeszcze za miody. Nie ma sensu obciążać go rzeczami, których nie jest w stanie zrozumieć”. Ja wiedziałem, że jest dużo rzeczy, których nie potrafię zrozumieć. Przygnębiało mnie jednak to, że jeśli już zrozumiem coś, czego przedtem nie rozumiałem, to zawsze jest to coś złego, a nigdy nic dobrego." (str. 169) (czytana/słuchana: 13-28.11.2025) 5-/5 [7/10]
lex - awatar lex
ocenił na 7 4 miesiące temu
Zosia z Wołynia. Prawdziwa historia dziewczynki, która ocaliła żydowskie dziecko Mateusz Madejski
Zosia z Wołynia. Prawdziwa historia dziewczynki, która ocaliła żydowskie dziecko
Mateusz Madejski
Mateusz Madejski w swojej debiutanckiej powieści - reportażu opowiedział nam historię życia swojej babci - Zofii Hołub, która urodziła się na Wołyniu, a w chwili wybuchu wojny miała zaledwie dwanaście lat. Książka ma formę wywiadu, bardzo osobistych rozmów i wspomnień, nie tylko z główną bohaterką, ale też innymi kobietami, które mocno wpisały się w los Zofii. Dzięki temu czytelnik ma szansę poznać, jak tak naprawdę wyglądało życie na tych terenach przed wojną, jak dogadywali się wówczas między sobą Polacy, Ukraińcy, Żydzi, co działo się na Wołyniu podczas wojny, kiedy zajmowali ją na zmianę Niemcy i Rosjanie, jakie piętno odcisnęły działania wojenne na rodzinie Zofii, jak wyglądały jej losy po wojnie. Najważniejszym i najbardziej istotnym wydarzeniem w wojennym życiu Zosi było uratowanie małej żydowskiej dziewczynki, niespełna dwuletniej Sabinki, zwanej Inką, którą rodzice powierzyli opiece polskiej rodziny, która niestety zupełnie nie poczuwała się do odpowiedzialności za dziecko. Umieszczoną w ciemnej i ciasnej komórce, brudną, zaniedbaną, zamorzoną głodem, niesamowicie wychudzoną i skazaną praktycznie na śmierć Inkę znalazła przypadkiem, wówczas 16-letnia Zosia. Postanowiła uratować Inkę za wszelką cenę i nie zmienił jej decyzji strach o własne życie; początkowo w sekrecie dokarmiała dziecko, ale po pewnym czasie postanowiła podzielić się swoją tajemnicą z zaprzyjaźnioną rodziną Roztropowiczów, którzy wspólnie podjęli decyzję o przygarnięciu małej żydowskiej dziewczynki, obdarowując ją miłością, ciepłem, ratując od śmierci. Jak potoczyły się dalsze losy Inki, czy dowiedziała się ona o swoich korzeniach, o rodzicach, czy poznała ten najważniejszy epizod swojego życia oraz osobę, która jej to życie darowała od nowa - to wszystko znajdzie czytelnik na stronach tego ciekawego reportażu, wywiadu czy biografii Zofii Hołub, która za swój czyn odznaczona została Medalem "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata".
Anna Lipińska-Czajkowska - awatar Anna Lipińska-Czajkowska
oceniła na 7 2 miesiące temu
Dzieci z Pawiaka Sylwia Winnik
Dzieci z Pawiaka
Sylwia Winnik
Od lat jeżdżąc do pracy i z pracy z okien tramwaju widzę Pomnik Drzewa Pawiackiego. Ten monument wykonany z brązu stanowi odwzorowanie wiązu szypułkowego, który rósł na dziedzińcu więzienia Pawiak i był jedynym elementem flory, który przetrwał wysadzenie więzienia przez Niemców w 1944 roku. Dla tych osadzonych był symbolem nadziei i wiary, w to, że i oni będą mogli cieszyć się wolnością. Pawiak był największym niemieckim więzieniem politycznym na terytorium okupowanej Polski, przez który przeszło około 100000 osób. Blisko 40000 zostało zamordowanych lub zmarło w więzieniu a pozostali zostali wywiezieni do obozów koncentracyjnych i pracy przymusowej na terenie Rzeszy. Trafiały tu całe rodziny, w tym kobiety w ciąży, a także dzieci i młodzież, często zaangażowani w działalność konspiracyjną. Niektóre spędziły tu chwilę, inne długie miesiące a ich egzystencja była skrajnie trudna: brakowało jedzenia, utrzymanie higieny było wręcz niemożliwe, szerzyły się choroby takie jak czerwonka czy zapalenie płuc. Niektórym udało się przeżyć, dzięki opiece matek, polskiego personelu medycznego i współwięźniów. Ich historie od zapomnienia ocala Sylwia Winnik w książce "Dzieci z Pawiaka". To wspomnienia tych, którzy horror tego miejsca poznali na własnej skórze. Część opowieści to relacje tych, którzy pamiętaj pobyt w więzieniu, inni zaś bazują na wspomnieniach matek, którym przyszło rodzić za więziennymi murami i spędzić pierwsze miesiące z noworodkiem na kobiecym oddziale zwanym Serbią. To co porusza w tych historiach to dziecięca perspektywa, brutalny świat wiedziany oczami najmłodszy, którzy może nie do końca zdawali sobie sprawę w zagrożenia, jednak chłonęli strach i niepokój dorosłych. Warto jednak zaznaczyć, że przeciwwagą dla tych traumatycznych wspomnień są historie opisujące solidarność więźniów, niezłomność i godność, która towarzyszyła im aż do końca. Lektura tej książki to trudne doświadczenie, ukazujące, że wojna najmocniej uderza w tych najbardziej bezbronnych. I tak jest od wieków, także i dzisiaj. Polecam tę publikację, tym którzy cenią sobie rzetelną literaturę faktu i mają odwagę, aby zmierzyć się z tym trudnym tematem.
Jeżynka - awatar Jeżynka
oceniła na 7 6 miesięcy temu

Cytaty z książki Zapowiada się piękny dzień

Więcej
Seweryna Szmaglewska Zapowiada się piękny dzień Zobacz więcej
Seweryna Szmaglewska Zapowiada się piękny dzień Zobacz więcej
Seweryna Szmaglewska Zapowiada się piękny dzień Zobacz więcej
Więcej