Zagubiony w mroku

Okładka książki Zagubiony w mroku
Urszula Gajdowska Wydawnictwo: Lucky literatura obyczajowa, romans
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2024-08-19
Data 1. wyd. pol.:
2024-08-19
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367787963
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zagubiony w mroku w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zagubiony w mroku

Średnia ocen
7,8 / 10
64 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
191
166

Na półkach:

Połączenie romansu z powieścią obyczajową i wątkami przygodowymi. Trochę wiedzy historycznej o realiach życia w Anglii w I połowie XIX wieku. Przejmująca historia jednego z bohaterów 8-letniego Wiliama. Intrygująca i nietuzinkowa postać hrabiny McKenzie. Bardzo dobrze mi się czytało. Płynna akcja, ciekawi bohaterowie i ich przygody pozwoliły mi zajmująco spędzić wieczór.

Połączenie romansu z powieścią obyczajową i wątkami przygodowymi. Trochę wiedzy historycznej o realiach życia w Anglii w I połowie XIX wieku. Przejmująca historia jednego z bohaterów 8-letniego Wiliama. Intrygująca i nietuzinkowa postać hrabiny McKenzie. Bardzo dobrze mi się czytało. Płynna akcja, ciekawi bohaterowie i ich przygody pozwoliły mi zajmująco spędzić wieczór.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

127 użytkowników ma tytuł Zagubiony w mroku na półkach głównych
  • 76
  • 49
  • 2
25 użytkowników ma tytuł Zagubiony w mroku na półkach dodatkowych
  • 11
  • 5
  • 3
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Urszula Gajdowska
Urszula Gajdowska
Urszula Gajdowska - autorka książek z przesłaniem, powieści obyczajowych z historią, romansem, kryminałem i komedią w tle. Prywatnie mama trójki dzieci pochodząca z niewielkiej wsi na Podlasiu. Obecnie mieszka z rodziną w Białymstoku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kwiaty Belladonny Weronika Wierzchowska
Kwiaty Belladonny
Weronika Wierzchowska
Rewelacyjna powieść obyczajowa, której akcja rozpoczyna się w 1868 roku w Warszawie, stolicy Królestwa Polskiego będącego częścią imperium rosyjskiego, gdzie na świat przychodzą bliźniaki Flora i Florek. Ich matką jest Adrianna, kobieta która próbuje uciec od przemocy brutalnego męża, bogatego ziemianina. Niezwykle wciągająca lektura, w jej historycznych ramach autorka odmalowała w rzetelny i drobiazgowo dopracowany sposób obraz życia bohaterów wpleciony w realia epoki. Świetnie wykreowani bohaterowie, spora dawka wiedzy o roślinach, pozyskiwaniu z nich lekarstw, ale też substancji trujących, odczynników chemicznych. Powieść jest historycznym dramatem obyczajowym z elementami romansu poruszającym nadal aktualny problem przemocy domowej, braku zrozumienia i brutalności w związku małżeńskim. Czy ucieczka jest jedynym wyjściem z sytuacji? Główna bohaterka Adrianna, to córka profesora chemii Uniwersytetu Warszawskiego w czasach zaboru carskiego, która kontynuuje jego prace badawcze. To kobieta niezwykle inteligentna, posiadająca imponującą wiedzę z wielu dziedzin naukowych, w tym o ziołolecznictwie, którą potrafi skutecznie wykorzystać. Jednocześnie to kobieta silna, świadoma swych wartości i stanowcza. Autorka w bardzo realistyczny sposób przenosi czytelników w świat ziemiańskich dworków, nie jest to jednak idylliczna sielanka lecz rodzinne dramaty, intrygi, ucieczka ofiary i okrutny pościg ziemianina Witolda porównywalny do polowania. Wspaniała lektura, niezwykle ciekawa, wciągająca z każdą stroną książki, pełna życiowych dramatów, niezwykle emocjonalna.
Joanna - awatar Joanna
oceniła na 8 9 miesięcy temu
Tańczące żurawie Urszula Jaksik
Tańczące żurawie
Urszula Jaksik
„Tańczące żurawie” to powieść, która na pierwszy rzut oka może wydawać się lekką historią o podróży i poszukiwaniu szczęścia, ale w rzeczywistości skrywa znacznie głębsze emocje. To książka o ludziach pogubionych, którzy próbują odnaleźć sens w świecie, gdzie każdy niesie swój własny bagaż bólu, niespełnienia i niespodziewanych strat. Autorka prowadzi czytelnika przez Japonię — kraj pełen kontrastów, spokoju i rytuału — ale to nie egzotyka jest tu najważniejsza. Japonia staje się raczej tłem, delikatną metaforą drogi do samego siebie. W tej podróży każdy z bohaterów mierzy się z własną przeszłością: z rozstaniem, rozczarowaniem, samotnością, poczuciem winy. I choć przyjechali z zupełnie różnych światów, łączy ich jedno — potrzeba zrozumienia i bycia z kimś, kto po prostu wysłucha. Urszula Jaksik ma dar obserwowania ludzi z czułością. Nie ocenia, nie moralizuje — raczej przygląda się im w chwilach słabości i daje im prawo do błędów. Dzięki temu bohaterowie wydają się bardzo prawdziwi: momentami drażniący, momentami wzruszający, ale zawsze ludzcy. W tle majaczą kwitnące wiśnie, zapach zielonej herbaty i dźwięk świątynnych dzwonów — wszystko to tworzy atmosferę spokoju, która łagodzi ból, ale nie udaje, że go nie ma. To nie jest „pocztówkowa” Japonia, lecz przestrzeń wewnętrznej przemiany. Dla mnie ta książka była jak spokojny oddech po trudnym czasie. Uczy, że każda podróż — nawet ta, która zaczyna się z bólu — może prowadzić do odnowy. Czasem wystarczy jedno miejsce, jedno spotkanie, by coś w nas się poruszyło. „Tańczące żurawie” to opowieść o delikatności, o przebaczeniu (także sobie) i o tym, że nawet pośród chaosu można odnaleźć spokój. To ciepła, refleksyjna książka, po której zostaje w sercu miękki, spokojny ślad — jak echo dzwonu gdzieś w oddali.
Antares - awatar Antares
ocenił na 7 5 miesięcy temu
Jaśmina Urszula Gajdowska
Jaśmina
Urszula Gajdowska
Kolejny dzień, kolejna książka z serii „Córki Botanika”. Jak wiecie, jestem już po lekturze „Hiacynty” oraz „Hortensji”. Teraz chciałabym Wam opowiedzieć o historii najstarszej z rodzeństwa – Jaśminy. Kobieta występowała już w poprzednich tomach, ale to dopiero druga dylogia od autorki szerzej opisuje jej losy. Główną bohaterkę poznajemy w Noc Kupały. To właśnie podczas tego święta jej serce skrada Dalegor Kossakowski. Przez jakiś czas układa im się dobrze – aż do pierwszej tragedii, która tworzy rysę na ich rodzinie. Kiedy po kryzysie bohaterowie mają nadzieję na „długo i szczęśliwie”, spada na nich kolejna katastrofa. To właśnie po tym Jaśmina ryzykuje wszystko i wyjeżdża zakupić konie z odległych krain. Niestety wpada w dość poważne kłopoty… W książce bardzo dużo się działo. Z jednej strony autorka poruszyła ciężkie tematy tj. strata dziecka, z drugiej miło czytało mi się o relacji między Jaśminą a Dalegorem, a jeszcze z trzeciej strony był taki moment, kiedy odłożyłam lekturę na bok i patrzyłam w ścianę, bo nie mogłam uwierzyć w to, co przeczytałam. Ta książka to naprawdę wielka bomba emocjonalna. Nie przypominam sobie, żeby bohaterowie mnie jakoś specjalnie irytowali. Płynęłam razem z historią aż do samego końca, który był dla mnie dość zaskakujący. Cieszę się, że mogłam zapoznać się z tą powieścią i trochę mi przykro, że za niedługo pożegnam się z całą serią „Córki Botanika”.
KsiążkiOczamiAMN - awatar KsiążkiOczamiAMN
ocenił na 7 9 miesięcy temu
Zapach ziół Maja Drozd
Zapach ziół
Maja Drozd
„Tutaj jest mój dom i mogę w spokoju cieszyć się ich pięknem. Ewa westchnęła tylko głośno, nie odrywając oczu od nieboskłonu. – Każdy ma swoje gwiazdy i swoje Czarcie Bagna. Twoje są w Zalesiu. Moje tutaj." Zgłosiłam się do recenzji powieści Zapach lasu, dlatego dziś nadrabiałam jej poprzednią część – Zapach ziół Mai Drozd. Czy ta opowieść faktycznie pachnie ziołami? A może skrywa w sobie także inne aromaty, które jeszcze mocniej wysuwają się na pierwszy plan? Przekonajmy się… „(...) jeśli pani leczyć tutaj chce, to najpierw szacunek trzeba u ludzi zdobyć, a najlepiej to sgzeptuchą być. Zaklęcia mówić, przez ramię pluć… Szeptuchy wszyscy się boją i słuchają, co każe." Ewa i Tadeusz Zalewscy mieszkają w dworku w Zalesiu. To tam budują swoją przyszłość, choć los obdarza ich nie tylko miłością, lecz także trudnymi doświadczeniami. Tadeusz kocha żonę, ale czy potrafi postawić ją na pierwszym miejscu? A może to walka przeciwko carowi, walka o wolną Polskę, stanowi prawdziwy sens jego życia? Jaką cenę przyjdzie mu zapłacić za tę walkę i czy nie okaże się zbyt wysoka? Ewa jest ukochaną córką doktora Pawła Grońskiego. To on przekazuje jej swoją wiedzę, dzięki której oraz dzięki znajomości ziół szybko zyskuje szacunek ludzi i otrzymuje przydomek Szeptucha… Zielarka. Miłość do męża jest dla niej siłą napędową, jednak czy on naprawdę rozumie, jak wiele dla niej znaczy? Do Zalesia wraca również Anton, ku ogromnej radości swojego przyjaciela Tadeusza. Jaką rolę odegra w tej historii? Czy mężczyzna, który dotąd nie rozumiał miłości, może pokochać szczerze? Czy kobieta, którą wybierze jego serce, odwzajemni to uczucie? I wreszcie – czy narastające niepokoje i zamieszki polityczne w Warszawie wpłyną na losy naszych bohaterów? „Stał w ciszy, zauroczony niezwykłym przedstawieniem rozgrywającym się przed jego oczami. Wtedy poczuł, że w tym domu pod lasem odnalazł i wiarę, i nadzieję, i miłość… Wszystkie trzy równocześnie…" Nie przypuszczałam, że ta historia porwie mnie aż tak bardzo, a Ewa stanie się mi tak bliska. To opowieść o kobiecie doświadczanej przez los, a mimo to pełnej niezwykłej woli walki – choć czasem potrzebującej impulsu, by ją z siebie wydobyć. Nie może być lekarzem, lecz jako miejscowa zielarka pomaga i leczy tam, gdzie inni nie potrafią. O miłości, co daje nadzieję, i o bólu, który hartuje serce. A zakończenie… Na szczęście następna część już czeka, więc bez wahania zanurzę się w dalszy ciąg tej niezwykłej historii.
Lila - awatar Lila
oceniła na 7 4 miesiące temu
Panny na wydaniu Katarzyna Maludy
Panny na wydaniu
Katarzyna Maludy
Instagram ksiazki_moja_chwila🌸Książka Panny na wydaniu autorstwa Katarzyna Maludy okazała się przyjemną podróżą do XIX-wiecznej Polski. To powieść historyczno-obyczajowa, w której autorka łączy prawdziwe wydarzenia z fikcyjną historią bohaterów. Dzięki temu książka nie tylko opowiada ciekawą historię, ale też pozwala lepiej wyobrazić sobie realia tamtych czasów. 🌸Główną postacią jest hrabia Hieronim Żarski – człowiek uczciwy, pracowity i świetnie radzący sobie z zarządzaniem majątkami. W sprawach sercowych i rodzinnych nie jest jednak już tak pewny siebie. Jego spokojne życie zaczyna się komplikować, gdy w jego otoczeniu pojawiają się silne i zdecydowane kobiety, a dodatkowo musi zmierzyć się z przyszłością swojej córki Helenki. Dziewczyna, którą chciał umieścić w klasztorze, by zapewnić jej spokojne życie, musi wyjść za mąż, aby odziedziczyć majątek. Od tego momentu zaczyna się prawdziwy galimatias, pełen nieporozumień, emocji i zabawnych sytuacji. 🌸Bardzo podobało mi się również tło historyczne powieści. Autorka zabiera czytelnika do miejsc takich jak Kiernozia, Walewice czy Warszawa. Opisy dawnych ulic, budynków i wydarzeń sprawiają, że można poczuć klimat epoki. Spacer z bohaterami po Ogród Saski czy wspomnienia o czasach Napoleon Bonaparte pokazują, jak mocno historia wpływała na życie zwykłych ludzi. 🌸Styl pisania Katarzyny Maludy jest lekki i przystępny. Książkę czyta się szybko, a język nie jest trudny, dzięki czemu historia płynie naturalnie. Podobało mi się też to, że autorka pokazuje różne charaktery bohaterów – od spokojnego i prostodusznego hrabiego po odważne i niezależne kobiety, które nie zawsze chcą podporządkować się zasadom epoki. 🌸„Panny na wydaniu” to książka spokojna, momentami zabawna, ale też pokazująca realia życia kobiet w XIX wieku, kiedy o ich przyszłości często decydowały konwenanse i majątek. Dla mnie była to ciekawa, lekka i klimatyczna historia, przy której można się zrelaksować i na chwilę przenieść do zupełnie innego świata. 🌸 Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz do recenzji 🥰 📚
ksiazki_moja_chwila - awatar ksiazki_moja_chwila
oceniła na 9 25 dni temu
Słowiańskie serce Anna Krzysteczko
Słowiańskie serce
Anna Krzysteczko
„Słowiańskie serce” Anny Krzysteczko przeczytałam w ramach booktouru zorganizowanego przez autorkę oraz @anett.sku. W akcji biorą udział obie części serii słowiańskiej, a ta powieść stanowi jej pierwszy tom. Główną bohaterką powieści jest energiczna i pełna temperamentu Żywka. Dziewczynę, poturbowaną i z noworodkiem u boku, odnajduje zakonnik Samuel. Kierując się dobrym sercem, odsyła ją do chaty kobiety, która niedawno straciła własne dziecko. Szybko okazuje się jednak, że zamiast pomocy pojawia się chciwość, gdyż kobieta przywłaszcza sobie niemowlę, uznając je za własnego syna, a Żywki chce się po prostu pozbyć. Wtedy ponownie do akcji musi wkroczyć Samuel (Sambor). Wydarzenia nabierają tempa, a ich konsekwencje są na tyle poważne, że mężczyzna ostatecznie rezygnuje ze stanu duchownego. Autorka bardzo dobrze oddała klimat średniowiecznej osady. Na uwagę zasługują dawne nazwy krewnych, dziś już niemal zapomniane, takie jak „jątrew” czy „wnęk”. Równie realistycznie została przedstawiona mentalność ludzi, pełna przesądów, dawnych wierzeń przeplatających się z początkiem chrześcijaństwa i surowych zasad życia. Żywka to bohaterka z krwi i kości: impulsywna, zazdrosna, niepokorna. Potrafi urządzić mężowi scenę, ale też okazuje czułość wobec zwierząt. Jednocześnie wobec kobiet, które uzna za rywalki, bywa bezlitosna. To postać pełna sprzeczności, a przez to bardzo autentyczna, prawdziwie słowiańska w swoim charakterze. Ciekawym dodatkiem są autentyczne wierszyki i przyśpiewki ludowe, momentami dość rubaszne, które nadają historii kolorytu. To powieść, która w przystępny i barwny sposób przybliża życie, zwyczaje i codzienność dawnych Słowian.
Andarielka - awatar Andarielka
oceniła na 9 23 dni temu
Odcienie samotności Natalia Thiel
Odcienie samotności
Natalia Thiel
"Życie to ulotna drobina, pył targany wiatrem." W naszym kraju nie brakuje starych dworków – rozsianych po wsiach i miasteczkach, często ukrytych wśród drzew, dziś nieco zapomnianych. Są jak cisi strażnicy przeszłości, którzy z biegiem lat utracili dawny blask, ale nie swoją historię. Ich skrzypiące podłogi, wysokie okna i zaniedbane ogrody pamiętają czasy, gdy tętniło w nich życie – rozmowy przy stole, rodzinne spory, pierwsze miłości i wielkie nadzieje. Patrząc na takie miejsca, można odnieść wrażenie, że kryją w sobie opowieści, które nigdy nie zostały do końca wypowiedziane. Być może w jednym takim dworku wydarzyła się historia podobna do tej opisanej w książce "Odcienie samotności". Fabuła przenosi nas najpierw do roku 1893. To czasy wyjątkowo trudne dla kobiet, których wówczas zdanie niewiele znaczyło, a marzenia, ambicje czy porywy serca były tłumione przez narzucone przez starsze pokolenia normy i zasady. Od najmłodszych lat uczono je odpowiedniego zachowania, podporządkowania i tego, że ich wartość mierzy się nie urodą, lecz posagiem. Jeśli panna miała majątek, kandydatów do jej ręki nigdy nie brakowało, nawet jeśli nie była obdarzona szczególną urodą. Tak właśnie jest w przypadku Honoraty Domachowskiej, którą poznajemy na początku powieści. Choć nie zachwyca wyglądem, jej majątek przyciąga wielu chętnych. Wkrótce wychodzi za Ignacego Małachowskiego i przeprowadza się do dworku w Mostówce. To tam po raz pierwszy widzi korytarz pełen portretów przodków, który nazywa Aleją Róż. Jeden z portretów szczególnie przykuwa jej uwagę, a pewnej nocy Honorata dostrzega w ogrodzie białą postać o długich blond włosach. Kim jest tajemnicza zjawa — na razie nie wiadomo. Byśmy mogli się tego dowiedzieć, autorka przenosi nas jeszcze dalej w przeszłość, do roku 1814. W tej części poznajemy kolejne kobiety, które mimo otoczenia rodziny i przyjaciół często doświadczają samotności. Choć początkowy wątek może sugerować elementy grozy, nie jest to tego rodzaju powieść ani horror. Ten niepokój nie wynika z obecności duchów, lecz z ludzi żyjących według sztywnych, religijnie umotywowanych zasad. Każde odstępstwo od normy uznawane jest za grzech i nieprzyzwoitość, a społeczne oczekiwania potrafią być bardziej opresyjne niż jakiekolwiek nadnaturalne zjawiska. Konstrukcja fabuły ma formę szkatułkową — autorka otwiera przed nami kolejne „drzwiczki”, za którymi kryją się następne historie. To jak odkrywanie pudełka w pudełku, gdzie każde skrywa fragment większej całości. Główna oś powieści toczy się w latach 1814–1815, ale poznajemy też wcześniejsze losy bohaterów, cofając się do momentów ich narodzin czy przełomowych wydarzeń, choć nie zawsze z podaniem dokładnej daty. Najpierw poznajemy Wiktorię, niemal osiemnastoletnią dziewczynę, która buntuje się przeciwko narzucanym jej ograniczeniom. Jej rodzice, Helena i Grzegorz Korbielewiczowie, mają wobec niej konkretne plany, a zwłaszcza Helena jest zdeterminowana, by wydać córkę za mąż za odpowiedniego, czyli bogatego kandydata. Wiktoria jednak nie czuje nic do wybranego dla niej hrabiego Brodnickiego. Los sprawia, że poznaje Franciszka Falskiego, żołnierza V Korpusu Wielkiej Armii i między młodymi od razu pojawia się fascynacja. Nie tylko on jednak zwraca uwagę na piękną Korbielewiczównę. Podczas balu dostrzega ją również hrabia Stanisław Rzeski, który w oczach matki Wiktorii wydaje się znacznie lepszą partią. Następnie cofamy się jeszcze dalej, by poznać losy samej Heleny Korbielewicz, z domu Gajewskiej. Jej życie początkowo było szczęśliwe, lecz później wszystko się zmieniło. Dzięki temu wątkowi rozumiemy, skąd bierze się jej chłód wobec Wiktorii i jakie demony nosi w sobie. Z każdym kolejnym rozdziałem wnikamy coraz głębiej w tę historię, mimo że duża część powieści ma charakter opisowy. Pierwsza połowa książki jest bardziej statyczna, obfituje w opisy i liczne postacie, co chwilami może przytłaczać. Jednak te szczegóły są istotne, bo każda osoba i każdy epizod tworzą większą, misternie splecioną całość. Ostatnie rozdziały są znacznie dynamiczniejsze, kiedy znamy już losy bohaterów, fabuła przyspiesza, a wydarzenia związane z Wiktorią i jej przyjaciółkami nabierają emocjonalnej intensywności. Pani Natalia Thiel już dwa razy zauroczyła mnie swoimi powieściami i teraz zrobiła to ponownie. Najpierw był to jej debiut „Walc dla Izabeli”, a po nim „Dziewczyna z portretu”. Jej historie do dziś wspominam z nostalgią, więc bez zastanowienia sięgnęłam po trzecią powieść tej autorki, która tym razem zabiera nas w przeszłość do wieku XIX. „Odcienie samotności” to pierwsza część fascynującej, historycznej serii, która z każdym kolejnym epizodem stawała się coraz bardziej ciekawsza. Autorka stworzyła w niej bogatą galerię portretów kobiet, które musiały podporządkować się obowiązującym regułom życia. Nie brakuje barwnych opisów strojów, wnętrz, potraw, zwyczajów i obyczajów, które pozwalają zanurzyć się w realiach epoki.
Mirosława Dudko - awatar Mirosława Dudko
ocenił na 8 18 dni temu
Ja Ciebie też Michalina Kowolik
Ja Ciebie też
Michalina Kowolik
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Michaliny Kowolik i z pewnością nie ostatnie. Jest to powieść o zakazanej miłości, trudnej relacji matki i córki, porzuceniu, zdradzie, śmierci, a także rodzinnych tajemnicach. Oliwię główną bohaterkę spotyka seria nieszczęść. Dręczy ją poczucie winy z powodu śmierci ojca, a matka i siostra przyczyniają się do tego. Na dodatek zostaje porzucona przez swojego narzeczonego przed ołtarzem. Nie wierzy, że w życiu czeka ją jeszcze coś dobrego. Postanawia jednak zacząć wszystko od nowa i za namową przyjaciółki Uli wyjeżdża nad morze. Nawiązuje tam znajomość z pewnym przystojnym mężczyzną Michałem. Czy to będzie tylko przelotny romans? Czy kobieta otworzy się i zdradzi mu co przeszła? Czy będzie to przeszkodą w dalszej relacji? „Rozłączam się, po czym rzucam telefon na łóżko. Podchodzę do okna i wyglądam na zewnątrz. Niebo jest błękitne, bez ani jednej chmury, przechodnie są roześmiani. Jeszcze miesiąc temu myślałam, że moje życie się skończyło, że już nic dobrego mnie nie czeka i nagle tu, nad morzem, znalazłam szczęście i spokój i… i poznałam Michała”. Autorka w powieści porusza bardzo ważne, ale zarazem trudne tematy. Pokazuje, że można przewartościować swoje życie i trudne relacje z najbliższymi. Potwierdza, że po każdej burzy zawsze wychodzi słońce i można zacząć wszystko od nowa. Życie często stawia przed nami trudne wyzwania, jednak nie wolno się poddawać. W każdym momencie warto zawalczyć o siebie. Z pewnością nie jest łatwo zmierzyć się z przeszłością, zwłaszcza taką, która ma wiele tajemnic, ale trzeba spróbować. Niemałym zaskoczeniem będzie tu ujawnienie rodzinnych sekretów. Jaki to będzie miało wpływ na życie Oliwii? Czy poradzi sobie z długo skrywaną prawdą? Czy uda się odbudować rodzinne relacje? „I tym sposobem wracam myślami do tamtej rozmowy z nią. Moje serce znowu zaczyna krwawić, a ja nie potrafię tego krwawienia zatamować. Chyba można mieć nawet sto lat, a i tak się będzie tęsknić za łagodnymi ramionami, ciepłym słowem, bo niezależnie od wieku potrzebuje się w swoim życiu mamy… i taty. Potrzebuje się rodziców”. Historia pełna emocji, wzruszeń, smutku, ale też zabawnych sytuacji i wielu zwrotów akcji. Autorka wyjątkowo umiejętnie łączy trudne tematy z momentami wyważonego poczucia humoru. Fabuła jest nieprzewidywalna, prawie każdy z bohaterów ma coś do ukrycia. Niezwykle lekki styl autorki, świetne dialogi wzruszające opisy sprawiają, że trudno jest oderwać się od książki. Wśród bohaterów byli tacy których polubiłam, ale i tacy których zwyczajnie nie dało się polubić, wtedy emocje sięgały zenitu, zwłaszcza, że były to najbliższe osoby głównej bohaterki czyli matka i siostra. Bardzo miło spędziłam czas podczas lektury tej książki, która wzbudziła we mnie wiele emocji. Polecam każdemu aby ją przeczytał, nie pożałujecie. Cieszę się, ze miałam przyjemność objęcia patronatem tej wspaniałej historii, to dla mnie ogromne wyróżnienie za które bardzo dziękuję Wydawnictwu Videograf. „Jestem inna. Bardziej romantyczna. Uważam, że jak się kogoś kocha, to się go nie rani ani nie zdradza. Jak się kocha, to się drugiej osoby nie zostawia…”
Natalove  Czytanie - awatar Natalove Czytanie
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Leśna obietnica Patrycja Żurek
Leśna obietnica
Patrycja Żurek
Macierzyństwo i słowiański klimat – tak krótko można podsumować powieść Patrycji Żurek pt. „Leśna obietnica”. Tematy dość lubiane. Czy zagwarantują one sukces tej książce? Czas pokaże. Ja postaram się nieco ją wam przybliżyć, abyście mogli ocenić, czy wpisuje się w wasz gust czytelniczy. Wbrew pozorom akcja powieści ma miejsce w XX wieku. Uciekając przed okropnościami wojny Żelisława zawiera pakt z Dziewanną. Bogini obiecuje chronić kobietę i jej córkę, ale nie za darmo. Panie osiedlają w leśnej chacie, dbają o porzucone sieroty, czczą starych bogów, a każdy urodzony chłopiec w ich rodzie ma zostać oddany Dziewannie w ofierze. Żaneta jest zrozpaczona, kiedy słyszy o zobowiązaniach matki. Ma żal, że poświęciła przyszłe pokolenia dla swojej wygody. Ale nie ma odwagi sprzeciwić się bogom. Pokornie spełnia oczekiwania poświęcając marzenia, miłość, rodzinę. Historia, jaką opowiada nam Patrycja Żurek jest świetna. Autorka nie oszczędza swoich bohaterek. Kolejnymi zwrotami akcji wręcz „kopie leżącego”. Z każdą stroną mamy coraz mniej nadziei, że życie Żanety jakoś się ułoży, chociaż pisarka dba, aby mały płomień optymizmu ciągle się tlił. Natomiast dzięki temu Żurek skutecznie porusza czytelnikiem, wywołuje współczucie wobec głównej bohaterki i sprawia, że chce się poznać jej dalsze losy. Zaskoczyło mnie, iż autorka poruszyła w „Leśnej obietnicy” temat niepełnosprawności. Jakiś czas temu prezentowałam wam powieść „Dusze niczyje” Pawła J. Sochackiego, w której autor nawiązuje do tzw. Akcji T4 i „oczyszczania” rasy aryjskiej z „wybrakowanych” jednostek. Niepełnosprawność nie wpisywała się również w doktrynę socjalizmu. Tworząc postać mieszkającą w lesie i opiekującą się dziećmi z dysfunkcjami autorka czyni z Żanety „rasową outsiderkę”. Kobietę żyjącą „pod prąd”. Natomiast z obserwacji Żanety wynika coś, co my już wiemy. Że takie osoby, czują, uczą się i potrzebują miłości. Niby to wiemy, ale czy trochę się ich nie boimy? Jak już wspominałam, fabuła tej powieści bardzo mi się podoba, jednak nie podpasował mi styl pisarki. Jak dowiedziałam się z biogramu autorki „kocha związany z pisaniem reasearch (…)”[1]. Cieszy, że jest taka skrupulatna, tylko, czy każdą ciekawostką trzeba się dzielić? Żaneta jest rządna wiedzy i wiele czyta, a Patrycja Żurek pozwala jej „szpanować” tą wiedzą. W efekcie dostajemy np. szybki przegląd historii ginekologii. Po co? Nie wiem. Jak was to nie interesuje to macie stronę mniej do czytania. Reasearch jest po to, aby fabuła byłą spójna i ciekawa, a nie po to, aby doszkalać czytelnika. Bohaterka ta dorabia jako położna. Lepiej sprawdziłby jakiś ciekawy przypadek, ale wszelkie opisy porodów wyglądają podobnie. Również kiedy bohaterki zbierają zioła dowiadujemy się, na co one pomagają, pomimo, że nikt akurat na tą przypadłość nie cierpi. Językowo jest raczej przeciętnie. Wyłapała tu sporo powtórzeń. Nie takich „bezczelnych” zdanie po zdaniu, ale podobne refleksje, wydarzenia są opisywane podobnymi słowami. Chociażby autorka często określa Żelisławę (córkę Żanety) jako krnąbrną, a ja nie widzę u niej tej cechy. Właściwie słabo widzę, jaka ona jest, bo kreacje postaci, ich charakterów i relacji też mogłyby być lepiej zarysowane. Jednak, kiedy miałabym powiedzieć coś więcej tej bohaterce, to opisałabym ją jako dziecko pozbawione uwagi, miłości. Dziewczynki żyjącej z matką goniącą za marzeniami, ambicjami i stabilizacją. Matką, która nie potrafiła być matką dla swojej córki. Wracając do kreacji bohaterów, to nie przymiotniki, a wydarzenia ich tworzą. O tym Patrycja Żurek zapomniała. Będąc przy języku wypomnę jeszcze pojedyncze potocyzmy. Tak, pojedyncze, ale tak samo jak walczę z niepotrzebnymi wulgaryzmami, tak samo będę walczyć z dziwnymi potocznymi wstawkami. Skoro bohaterki mówią poprawną, ładną polszczyzną – a tym bardziej narrator - tego się trzymajmy. Dla przykładu zaznaczyłam sobie jeden cytat: „Teraz nie miała możliwości zostawiać dzieci samych, nie, póki córka wisiała na cycu i potrzebowała opieki”[2]. Czy nie lepiej brzmiałoby: „dopóki karmiła piersią”. „Wiszenie na cycu” kojarzy mi się żartobliwie (a ten fragment nie ma takiego charakteru), albo desperacko (kiedy matka ma już dość wiecznie domagającego się piersi dziecka, do czego te słowa też nie nawiązują). Jeżeli miałabym krótko podsumować powieść „Leśna obietnica” powiedziałabym, że jest to bardzo ciekawa historia, ale przeciętnie napisana. Raczej dla miłośników obyczajówek, których porwą świetne zwroty akcji i poruszająca problematyka, niż dla tych kochających literaturę piękną i zachwycających się językowymi konstrukcjami. Nie wszystko w tej książce jest dopracowane (wręcz wiele nie jest), ale nie można odmówić autorce, że potrafi potrafi zrobić „trzęsienie ziemi” w życiu swoich bohaterów. [1] Patrycja Żurek, „Leśna obietnica”, wyd. Dragon, Bielsko-Biała 2024, okładka. [2] Tamże, s. 133.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 6 11 miesięcy temu

Cytaty z książki Zagubiony w mroku

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zagubiony w mroku