Zagadki kryminalne Rzeczypospolitej szlacheckiej

Okładka książki Zagadki kryminalne Rzeczypospolitej szlacheckiej autora Jerzy Besala, 9788311143593
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Zagadki kryminalne Rzeczypospolitej szlacheckiej
Jerzy Besala Wydawnictwo: Bellona historia
264 str. 4 godz. 24 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2016-11-17
Data 1. wyd. pol.:
2016-11-17
Liczba stron:
264
Czas czytania
4 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311143593
Średnia ocen

                6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zagadki kryminalne Rzeczypospolitej szlacheckiej w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zagadki kryminalne Rzeczypospolitej szlacheckiej

Średnia ocen
6,0 / 10
45 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1085
237

Na półkach: , ,

Rzeczowo i rzetelnie opisane wydarzenia z historii Polski, które ze zrozumiałych względów otacza aura tajemniczości. Niektóre z zagadek nie rozwiązane do dzisiaj, autor podaje wiele hipotez i domysłów popartych źródłami lub rozważaniami innych historyków. Jednak język i narracja mnie nie zachwycił, zbyt akademicki, sztywny i trochę męczący.

Rzeczowo i rzetelnie opisane wydarzenia z historii Polski, które ze zrozumiałych względów otacza aura tajemniczości. Niektóre z zagadek nie rozwiązane do dzisiaj, autor podaje wiele hipotez i domysłów popartych źródłami lub rozważaniami innych historyków. Jednak język i narracja mnie nie zachwycił, zbyt akademicki, sztywny i trochę męczący.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

482 użytkowników ma tytuł Zagadki kryminalne Rzeczypospolitej szlacheckiej na półkach głównych
  • 399
  • 79
  • 4
66 użytkowników ma tytuł Zagadki kryminalne Rzeczypospolitej szlacheckiej na półkach dodatkowych
  • 35
  • 13
  • 6
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Jerzy Besala
Jerzy Besala
Jerzy Besala (ur. 5 września 1951) - polski historyk i publicysta. Ukończył studia historyczne na UW. Początkowo interesował się dziejami najnowszymi, ale później zajął się Rzeczpospolitą szlachecką. Jest autorem kilkunastu książek, m.in. biografii Stefana Batorego, Tajemnic historii Polski czy biografii Stanisława Żółkiewskiego.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jagiellonowie. Schyłek Średniowiecza Sławomir Koper
Jagiellonowie. Schyłek Średniowiecza
Sławomir Koper
Sławomir Koper znany jest z tego, że potrafi opowiadać. I to tak, że aż chce się tego słuchać. Potrafi porwać niemal każdego czytelnika i z wielką chęcią można nauczyć się historii. Ja zawsze lubiłam historię i miałam szczęście mieć świetnych nauczycieli, lecz wiem, że zdarzają się i tacy, którzy potrafią zanudzić uczniów na lekcjach historii. Książka "Jagiellonowie. Schyłek Średniowiecza" może jest bardziej przeznaczona dla młodzieży, ale myślę, że każdemu ponowne poznanie (lub przypomnienie) sobie o Jagiellonach nie wyda się nudne, ale będzie wspaniałą podróżą w czasie po ówczesnej Polsce, Ukrainie czy Białorusi oraz innych miejscach, w które zabiera nas autor w raz ze swoim nastoletnim synem. To właśnie jemu, w czasie wycieczki opowiada historię Polski od roku 1370, czyli od śmierci Kazimierza Wielkiego (ostatniego Piasta) do schyłku Średniowiecza do roku 1493 - wtedy zmarł Kazimierz Jagiellończyk oraz o najważniejszych wydarzeniach mających miejsce za czasów Jagiellonów. "Kazimierzowi Wielkiemu na ogół dopisywało szczęście, jednak jako dynastia poniósł dotkliwą porażkę, bo chociaż cztery razy był żonaty, to nie doczekał się legalnego następcy tronu." Zwiedzając miejsca będące areną tamtych wydarzeń, Sławomir Koper opowiada o losach dynastii a także odpowiada na pytania zadawane przez syna. Ciekawie poprowadzona narracja zachęca do lektury, czyta się tę książkę jak przygodową powieść. Jednocześnie może być ciekawym przewodnikiem turystycznym. To, że styl pisania autora jest bardziej młodzieżowy czy wręcz dziecinny, zupełnie nie przeszkadza. Uważam, że ma to swój urok i przyjemniej się czyta. Zresztą moi wnukowie bardzo lubią tego typu książki i to za ich namową zabrałam się za tę lekturę. Oglądałam w telewizji film o Jagiellonach, więc moi wnukowie przynieśli mi tę książkę z biblioteki... "Związek Polski i Litwy przez długie lata przypominał małżeństwo Jadwigi z Jagiełłą. Miłości w nim nie było, ale na pewno był rozsądek i wspólny interes. Dopiero z czasem obie strony zaczęły doceniać korzyści, jakie płynęły z prowadzenia wspólnej polityki." Już dawno naukę szkolną mam za sobą, lecz bardzo miło mi było poczuć się jak na ciekawej lekcji historii. Gdyby w taki lub podobny sposób nauczano tego przedmiotu, to myślę, że chętniej uczniowie sięgaliby nie tylko po książki historyczne. Ważne jest również to, że Sławomir Koper jest bezstronny i nie narzuca czytelnikowi swojej oceny. Mnogość fotografii także uprzyjemnia lekturę, chociaż część z nich jest zbyt mało widoczna a małe mapy nie odzwierciedlają dokładnie opisywanych miejsc. Zaskoczył mnie także opis wydawcy: "Wędruj renesansowymi śladami po polskich Kresach, a w Krzemieńcu wraz z królową Boną zaangażuj się w poszukiwania żony dla jej syna, Zygmunta Augusta.", bo przecież królowa Bona a tym bardziej Zygmunt August, to już zupełnie inny czas... Chronologiczne zestawienie dat, które znajdziemy na końcu książki może być dobrą ściągawką, nie tylko w szkole... A historia naszej ojczyzny przez wieki była bardzo ciekawa a często też i przewrotna. Warto zatem poznać losy dawnej Polski.
Myszka - awatar Myszka
oceniła na 7 1 rok temu
Żony SS-manów. Kobiety w elitarnych kręgach Trzeciej Rzeszy Gudrun Schwarz
Żony SS-manów. Kobiety w elitarnych kręgach Trzeciej Rzeszy
Gudrun Schwarz
Bardzo wartościowa książka, dobra w odbiorze, zawiera dużo faktów i wymienia wiele postaci Podzielona jest na rozdziały tematyczne. Opisane sytuacje mają potwierdzenie w materiałach źródłowych, do których mamy odnośniki na dole strony, czasami nawet są one uzupełnieniem do treści w książce. A ta treść to temat znany, okrucieństwa II Wojny Światowej, bezlitosne morderstwa na mężczyznach, kobietach i dzieciach. Już tytuł ”Żony ss- manów” informuje nas, komu autorka poświęciła swoje dzieło, kobietom – żonom mężczyzn, którzy mordowali z zimną krwią, napawali się cierpieniem drugiego człowieka. Autorka uzmysławia nam, że te kobiety były współwinne. Nie tylko wiedziały, czym zajmują się mężowie, ale niektóre z nich same uczestniczyły w zabijaniu, nie czuły żadnej litości, rozkoszowały się władzą, okrutnością dorównywały mężczyznom. Pani Gudrun Schwarz opisuje nam poszczególne przypadki, charakteryzuje konkretne kobiety, należące do wspólnoty SS. Było wiele powstałych organizacji narodowosocjalistycznych, do których należały kobiety. Autorka opisuje nie tylko działalność ss-manów i ich żon, ale również zwraca naszą uwagę na sytuację po wojnie. Wielu z nazistów zostało ukaranych karą śmierci, ale wiele spraw zostało umorzonych lub winni zostali objęci amnestią. Nie mówiąc już o kobietach, które w ogóle były uwolnione od wszelkich zarzutów, bo niby były tylko żonami. Ale ta książka udowadnia nam właśnie, jak bardzo było to niesprawiedliwe, te kobiety zawiniły podobnie, jak ich mężowie. Smutne jest to, że nazizm porwał tak ogromną masę ludzi, dla nich te okrutne morderstwa i znęcanie się nad ludźmi było po prostu aktywnością zawodową. Bardzo dobrze, że są takie książki i nadal powstają, niech będzie ich - jak najwięcej, żeby pamięć o tym bestialstwie nie zaginęła.
AnnaDe - awatar AnnaDe
ocenił na 8 5 lat temu
Pierwsze damy antycznego Rzymu Anneliese Freisenbruch
Pierwsze damy antycznego Rzymu
Anneliese Freisenbruch
Przeczytać jeśli czujesz się mocny. Ponad 600 stron w nurcie gender - ale pokroju ZACHODNIOEUROPEJSKIEGO i AMERYKAŃSKIEGO NAUKOWEGO a nie wynaturzonego i karykaturalnego POLSKIEGO gender w służbie różnych pseudoideologii - niestety, momentami niebezbiecznie ocierającego się o wojujący feminizm w stylu 'jeńców nie bierzemy'. Książka jest próbą przedstawienia sylwetek wybranych femin z historii rzymskiej, na podstawie poddanych (skrupulatnej?) analizie zarówno materiałów źródłowych (pisma i zabytki archeologiczne) jak i opracowań. Czy autorka wychodzi z tego obronną ręką (klawiaturą) - rzecz względna. W warswie merytorycznej z pewnością tak, choć rażą kompletnie nie na miejscu odnośniki i analogie do amerykańskiego życia politycznego i 'dziewczęce fochy' na temat wszechpanującego wówczas, w całym znanym świecie, patriarchatu. Mankamentem jest oportunistyczne skupienie się na dynastii julijsko-klaudyjskiej (połowa książki, ok. 100 lat), który to okres został już przez wszystkich możliwych badaczy przeanalizowany, opracowany, przetrawiony i do bólu wyeksploatowany. O okresach królewskim i republikańskim zaledwie wzmianki a 400 lat od Flawiuszy do upadku Rzymu potraktowane nadto wybiórczo. Autorka usprawiedliwia się małą ilością źródeł dotyczących tych czasów, niemniej przeniesienie ciężaru badań na okresy republikański i późnocersaki w minionych kilku dekadach, dostarczyło dużo informacji i opracowań, z których Annelise rzadko korzysta. Zastrzeżenia mogą również wzbudzać niektóre spekulatywne wnioski dotyczące pozycji kobiet, szczególnie w okresie julijsko-klaudyjskim, jak i nazbyt szczegółowe wgłębianie się w pozakobiecą historię Cesarstwa, dostępną przecież powszechnie w wielu publikacjach. Ukłonem w stronę szerszej grupy czytelników są nawiązania omawianych wątków w literaturze i muzyce okresów późniejszych a nawet w kinie współczesnym, tak jak i odnośniki oraz analogie do amerykańskich 'pierwszych dam', chociaż te ostatnie w kontekście całej pracy są kompletnie nie na miejscu. W rezultacie powstała pozycja z pewnością spełniająca ambicję autorki o wypełnieniu pewnej - jej zdaniem - luki w opracowaniach starożytnego Rzymu. Pozostawia wrażenie wnikliwego spojrzenia na pozycję kobiety, bogato uzupełnionego legendami i ciekawostkami, ale też braku koncepcji co do konstrukcji jasno przecież określonych chronologicznie rozdziałów, przez co informacje niejednokrotnie kluczowe nikną w odmętach stylu Reisenburgh. Podwójny plus za klasyczny, oksfordzki system przypisów, umiejętnie wykorzystany: konkretnie i rzeczowo. Do tego solidny indeks osobowy. Praca zyskałaby znacznie na wartości (a także na lekkości), wzbogacona o ilustracje istotnych reliefów i malowideł, które autorka szczegółowo opisuje.
Allmighty Eternally - awatar Allmighty Eternally
ocenił na 6 3 lata temu
Kościół szpiegów. Tajna wojna papieża z Hitlerem Mark Riebling
Kościół szpiegów. Tajna wojna papieża z Hitlerem
Mark Riebling
Książka opisuje, jak Watykan, w czasie II WŚ, pełnił rolę mediatora między niemieckimi spiskowcami a krajami alianckimi. Poznamy historię Josefa Müllera, oficjalnie agenta Abwehry działającego w Rzymie, a naprawdę negocjatora pomiędzy admirałem Canarisem (i innymi wysoko postawionymi spiskowcami), a Watykanem, który za pomocą swoich ludzi przesyłał informacje dalej do Aliantów. W lekturze znajdziemy też opis działalności Kręgu z Krzyżowej - niemieckiej, tajnej opozycji antyhitlerowskiej. Śmierć papieża Piusa XI na początku 1939 roku stawiała Watykan w trudnej sytuacji. Wojna wisiała w powietrzu i każdy na konklawe wiedział, że trzeba wybrać papieża na trudne czasy. Wybór padł na kardynała Pacelliego - Włocha, który wiele lat spędził na ziemiach niemieckich i przyczynił się do podpisania konkordatu z III Rzeszą w 1933 roku oraz inicjatora encykliki (1937) Piusa XI, która potępia działania rządu Hitlera. Niemcom więc nie spodobał się wybór Pacelliego na papieża Piusa XII. Można się kłócić na temat, czy gdyby Hitler nie zwalczał kościoła w Niemczech, to Watykan, mniej lub bardziej jawnie, zainteresowany byłby obaleniem totalitarnego rządu III Rzeszy. Wielu komentatorów zarzucało Watykanowi zbytnią neutralność i brak jawnego potępienia nazistowskich zbrodni, niemniej jednak nie można odmówić zasług, jakie Watykan oddał w czasie wojny. Udzielał schronienia Żydom oraz ułatwiał ich przerzut do krajów bezpiecznych, ponaglał też zbuntowanych niemieckich generałów do usunięcia Hitlera, dopuszczając nawet jego zabicie, które byłoby moralnie usprawiedliwione w oczach Boga, jako zabicie tyrana.
Mateusz - awatar Mateusz
ocenił na 6 3 lata temu
Grażdanin N.N. Życie codzienne w ZSRR Andrzej Goworski
Grażdanin N.N. Życie codzienne w ZSRR
Andrzej Goworski Marta Panas-Goworska
Przyjemna książeczka. Nie wiem dlaczego, ale gdy zobaczyłem okładkę, nastawiłem się na to, że "Grażdanin" będzie poważną historyczną rozprawą, drobiazgowo ukazującą życie codzienne w Sojuzie. Tymczasem nic z tego. Rozczarowałem się, lecz rozczarowanie to było jak najbardziej pozytywne. Można by tu nawet mówić o pozytywnym zaskoczeniu. Miast bowiem przyciężkiego historycznego wywodu, przeczytałem lekko i z humorem napisaną relację o życiu przeciętnego obywatela Kraju Rad. Zaznaczę, iż moim zdaniem nie jest to pozycja naukowa, a raczej sympatyczna i trochę chaotyczna opowieść, traktująca wyrywkowo o życiu w Związku Radzieckim i jako taka winna być postrzegana. Może tytuł trochę przerósł treść... Jeśli nawet, to i tak nie uważam czasu przeznaczonego na czytanie tej książki za stracony. Od wczesnego dzieciństwa, przez lata szkolne, młodość studencką, wiek dojrzały, starość, aż po grobową deskę. Towarzyszymy pionierom, stachanowcom i górnikom, a raczej "szachcioreczkom". Patrzymy na zdrowych i chorych, na lekarzy i cudotwórców. Zahaczamy o durdom i wytrzeźwiałkę. Powołują nas do armii i wysyłają na wojnę. Stoimy w kolejkach i załatwiamy różne dziwne sprawy. Odpoczywamy na Krymie i marzniemy na dalekiej północy. Dostajemy przydział do pracy i jedziemy w delegację, cały czas jakoby z boku spoglądając, jak to żyło się ludziom w robotniczym raju. Starsi, w znaczeniu: pamiętający czasy minionego ustroju w Polsce, znajdą pewnie w książce wiele podobieństw do własnego życia z czasów, gdy Trybuna Ludu i jedynie słuszna linia miały coś do powiedzenia. Wśród młodszych, wychowanych w kulturze "wszystko i zawsze dostępne", niektóre sytuacje mogą wywołać co najmniej zdziwienie, a na pewno brak zrozumienia. A przecież tak właśnie ludzie pod egidą partii komunistycznych żyli. Większość obywateli byłego Bloku Wschodniego wiodła żywot podobny i z podobnymi borykała się problemami, biorąc poprawkę na pewne regionalne różnice i odchyłki od "normy". Może i było biednie, ale mimo wszystko - lub może na przekór - raczej wesoło. Poza tym zasadniczo większość była w tej biedzie równa. Może i był Czarnobyl, lecz przynajmniej nie było takich dziwnych wirusów, jak obecnie. No cóż, każde czasy są na swój swój sposób ciekawe. Starszym dla przypomnienia i porównania ZSRR, a PRL, młodszym dla nauki. Myślę, że każdemu warto tę książkę przeczytać.
vetulus - awatar vetulus
ocenił na 6 5 lat temu
Najbogatsze. Jak powstawały fortuny Polek Sławomir Koper
Najbogatsze. Jak powstawały fortuny Polek
Sławomir Koper
Pan Koper jak zwykle prowadzi narrację tak interesująco, że czas spędzony nad „Najbogatszymi” mija właściwie nie wiadomo kiedy. Niejednokrotnie już wypowiadałam się o jego książkach, które szczerze polecam i ta nie stanowi wyjątku. O prezentowanych postaciach autor pisze ciekawie, intrygująco, niekiedy żartobliwie. Z czterech pań „wziętych na tapetę” najbardziej podobał mi się rozdział dotyczący Heleny Rubinstein. Może dlatego, że tak wiele o niej wiadomo, a może z tego względu, że ona jedna z tego grona wszystko co osiągnęła zawdzięczała samej sobie. Nie otrzymała spadku od bogatego krewnego, nie wyszła korzystnie za mąż, ba, nawet nie otrzymała wykształcenia, które by ją przygotowało do prowadzenia własnego przedsiębiorstwa. Trochę nie rozumiem skąd w książce w ogóle wzięła się Misia Sert. Owszem, do najbiedniejszych nie należała, do tego w latach swojej świetności nadawało ton paryskiej bohemie artystycznej, ale ani nie doszła do posiadanych pieniędzy swoją własną pracą (najpierw otrzymała spadek, potem korzystnie wychodziła za mąż, bądź żyła z pokaźnych alimentów), ani nie pomnożyła ich trafnymi inwestycjami, ani nawet nie czuła się Polką. Przyznawała się do polskich korzeni, miała pro-polskie sympatie i pomagała Polakom, ale do szpiku kości była Francuzką. Fajnie było się czegoś o niej dowiedzieć, ale ta postać jakoś nie pasuje mi do całej reszty pań (i chyba trochę do idei, jaka przyświecała autorowi). Rozdziały o Barbarze Piaseckiej-Johnson i Marcie Steward są znacznie mniej obszerne. Uważam, że trochę szkoda, szczególnie w przypadku pani Barbary. Nie miała kobieta dobrej prasy w Polsce i może warto by ją trochę zrehabilitować. W wielu przypadkach jej projekty związane z naszym krajem nie wypaliły, nie dlatego, że pani Barbara nie miała chęci, czy dobrej woli, lecz głównie z tego powodu, że nasze społeczeństwo nie było na nie gotowe. Jej nastawienie, dziś normalne i zupełnie oczywiste (według strategii: inwestuję, by zyskać, no a przynajmniej nie stracić oraz chcę otrzymać jasne rozliczenie środków przeze mnie przekazanych) było u nas tuż po upadku PRL-u zupełnie niezrozumiałe. Wszyscy widzieli w niej dobrą ciocię z Ameryki, która będzie na prawo i lewo rozdawała worki z pieniędzmi, nie wnikając w to, co się z tą kasą dzieje. Niewygodne pytania i głębsze zainteresowanie tematem, czy żądanie restrukturyzacji przedsiębiorstwa, które się chce uratować było odbierane jako impertynencja i nietakt wysokiej klasy. A od tego już był tylko jeden krok, by kobietę odsądzić od czci i wiary, na co sobie wcale nie zasłużyła…. Książka dobra, lecz dla mnie trochę jakby niepełna.
Elżbieta - awatar Elżbieta
oceniła na 7 5 lat temu

Cytaty z książki Zagadki kryminalne Rzeczypospolitej szlacheckiej

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zagadki kryminalne Rzeczypospolitej szlacheckiej


Ciekawostki historyczne