rozwiń zwiń

Wygrać Hollywood. Przegrać życie. 14 wersji życia gwiazd kina

Okładka książki Wygrać Hollywood. Przegrać życie. 14 wersji życia gwiazd kina autorstwa Justyna Kobus
Justyna Kobus Wydawnictwo: Zysk i S-ka biografia, autobiografia, pamiętnik
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2018-09-03
Data 1. wyd. pol.:
2018-09-03
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381164290
Znacie je doskonale. Marzyliście o tym, by wyglądać i żyć jak one. Podziwialiście ich urodę zatrzymaną na taśmie filmowej, zazdrościliście im sławy, w przekonaniu, że ich życie było wspaniałą bajką. Brigitte Bardot, Rita Hayworth, Audrey Hepburn, Ingrid Bergman, Marylin Monroe, Grace Kelly… Czy jest ktoś, kto o nich nie słyszał? Niemożliwe. Wszyscy je kochamy.



Ich prawdziwe życie niewiele jednak miało wspólnego z sielankowymi opowieściami z ich udziałem, znanymi z ekranu. Wielka uroda, sława, talent nie uchroniły ich przed nieudanymi związkami, przed cierpieniem, nie stały się przepustką do szczęścia. Przeciwnie, trwanie na szczycie bywało okupione zaniedbywaniem najbliższych, dramatycznymi wyborami, nie zawsze trafnymi. Ponadto - ciągłym byciem na cenzurowanym. Uwielbiana przez publiczność Ingrid Bergman, zwłaszcza za rolę w „Casablance”, idąc za głosem serca, stała się bohaterką jednego z największych skandali w historii Hollywoodu. Zapłaciła za to odrzuceniem przez branżę i fanów. Amerykanie życzyli śmierci jej dziecku, nazywając je „potomkiem wiedźmy”.



Brigitte Bardot okrzyknięto dziwaczką i wariatką, po tym jak u szczytu sławy, w wieku 39 lat porzuciła aktorstwo i poświęciła się opiece nad zwierzętami.



Julia Roberts, praktykująca hinduistka, przed laty nie schodziła z planu. Jej pierwsze małżeństwo rozpadło się, bo nie godziła pracy z życiem rodzinnym. Czym więc jest ta książka? Zbiorowym portretem kobiecej odwagi, talentu, poświęcenia i wyrzeczeń, ale również próby ocalenia w gigantycznej machinie przemysłu filmowego własnej tożsamości. Cena tej ostatniej okazuje się być znacznie wyższa, niż zdobycie sławy czy wielkich pieniędzy.
Średnia ocen
7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wygrać Hollywood. Przegrać życie. 14 wersji życia gwiazd kina w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wygrać Hollywood. Przegrać życie. 14 wersji życia gwiazd kina



942 309

Oceny książki Wygrać Hollywood. Przegrać życie. 14 wersji życia gwiazd kina

Średnia ocen
7,5 / 10
55 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
289
139

Na półkach: ,

Ciekawa pozycja biografii najważniejszych wybranych gwiazd w pigułce. Przekrój wybrany dość skrótowo, ale dzięki temu nie ugrzęźnie się w nagromadzonych liczbach i faktach. Serdecznie polecam zwłaszcza dla zaczynających swoją przygodę z historią kina. Pomimo błędów faktograficznych i fatalnej redakcji, świetnie się czytało.

Ciekawa pozycja biografii najważniejszych wybranych gwiazd w pigułce. Przekrój wybrany dość skrótowo, ale dzięki temu nie ugrzęźnie się w nagromadzonych liczbach i faktach. Serdecznie polecam zwłaszcza dla zaczynających swoją przygodę z historią kina. Pomimo błędów faktograficznych i fatalnej redakcji, świetnie się czytało.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

115 użytkowników ma tytuł Wygrać Hollywood. Przegrać życie. 14 wersji życia gwiazd kina na półkach głównych
  • 67
  • 47
  • 1
25 użytkowników ma tytuł Wygrać Hollywood. Przegrać życie. 14 wersji życia gwiazd kina na półkach dodatkowych
  • 15
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

#girlstalk. Dziewczyny, rozmowy, życie Paulina Klepacz
#girlstalk. Dziewczyny, rozmowy, życie
Paulina Klepacz Karolina Cwalina-Stępniak
Autorkami pozycji są Karolina Cwalina – Stępniak i Paulina Klepacz. Pierwsza jest pomysłodawczynią projektu „Sexy zaczyna się w głowie”, coach, która sama pokonała swoje demony i teraz wspiera w tej nierównej walce inne osoby. Druga, to dziennikarka i redaktorka feministyczno – erotycznego magazynu „G’rls Room”. Dwa różne charaktery, które spięły klamrą 366 stron rozmów z innymi kobietami (co więcej, męski punkt widzenia też się znajdzie!) i podarowały czytelnikom zbiór ciekawych i inspirujących wywiadów. Skoro już o tym wspomniałam - #girlstalk jest wydana w postaci rozmów poruszających cały wachlarz tematów. Znajdziemy tu spostrzeżenia o samoakceptacji kobiet i ich podejścia do zdrowia. Nie zabraknie rozdziałów o relacjach międzyludzkich oraz seksie a także o pracy, motywacji, sukcesie. W tej książce nie ma miejsca na tabu, skrępowanie, rumieńce wstydu. Autorki serwują nam kawał dobrej, szczerej lektury, która wbrew pozorom nie jest skierowana wyłącznie do kobiet. Pisząc o tej książce nie mogę pominąć jej wyglądu. Wiem, że nie ocenia się książek po okładce, ale to właśnie szata graficzna przyciągnęła mój wzrok do tej pozycji. Piękna, delikatna i nieprzesadzona. W środku też mnie nie rozczarowała – czytelne kolumny tekstu, wyróżnione fragmenty rozmów a każdy rozdział „udekorowany” portretami autorek. Naprawdę jestem zachwycona! Zastanawiałam się, czy znajdę jakąś wadę w tej książce. Cóż, może to nie tyle wada, co moja obserwacja – w #girlstalk zabrakło mi dyskusji, wymiany zdań. Zanim otworzyłam tę pozycję miałam nadzieję, że poczuję się jak w kawiarni z koleżankami, gdzie dyskutujemy na błahe i trudne tematy. Niestety, to jedyna rzecz, która wywołała we mnie uczucie zawodu. Jednak nie na tyle, by mnie do siebie zniechęcić. Karolina Cwalina – Stępniak i Paulina Klepacz stworzyły książkę z rozmowami, które… prowokują do rozmów. W czasach mediów społecznościowych, kiedy przesuwamy palcem po ekranie szukając kolejnych zdjęć, filmików czy postów, które nas zaciekawią, #girlstalk daje pretekst, by odłożyć smartfona i spotkać się na kawie lub drinku, by po prostu poplotkować, pogawędzić, podyskutować. Myślę, że ta książka jest idealnym pomysłem na prezent z okazji Dnia Matki, Dnia Babci, osiemnastych urodzin, rocznicy związku, czy jakiegokolwiek innego święta. Przeczytajcie, zainspirujcie się i podajcie dalej. Polecam!
Bywam_kulturalna - awatar Bywam_kulturalna
oceniła na 8 6 lat temu
Królowa gwiazd Agnieszka Walczak-Chojecka
Królowa gwiazd
Agnieszka Walczak-Chojecka
Lubicie czytać książki, w których  opisywana jest specyfika danych zawodów – nawet takich, z którymi nie mieliście styczność – od kulis? Ja bardzo i jak tylko widzę tego typu powieść, to od razu po nią sięgam 😍. Właśnie tak było z "Królową gwiazd" autorstwa Agnieszki Walczak-Chojeckiej, która opowiada o zawodzie aktora, ale w tym czasie, kiedy nie jest on na świeczniku, nie ma możliwości przebierania w rolach i osiągania kolejnych szczytów oraz zdobywania nagród, bo zwyczajnie nie ma propozycji wzięcia udziału w ekranizacjach. Jest więc to emocjonująca historia o wielkich marzeniach, które niszczy niełatwa rzeczywistość 😕. W takim punkcie w życiu znalazły się cztery przyjaciółki – Malwina, Dominika, Klaudia i Miśka. Każda marzy o wielkiej karierze, jednak żadna nie ma możliwości realizować się w ciężko zdobytym zawodzie. Jednakże kobiety mają jeszcze wolę walki i szukają opcji, dzięki której mogłyby zostać zauważone. Nadarza się okazja udania się do Malty na festiwal filmowy, gdzie miałyby możliwość poznania pewngo reżysera, który umożliwiłby im zaistnienie na szklanym ekranie. Niestety rola jest tylko jedna, a dziewczyny na Maltę udają się w czwórkę. Zapewniają one co prawda, że nie będą ze sobą konkurować, a wspierać się i cieszyć z sukcesu tej jednej wybranej, którą okrzykną tytułową "Królową gwiazd", aczkolwiek wszystkie w głębi serca chciałyby wygrać, choć ta wygrana dla każdej znaczyłaby zupełnie coś innego – zaimponowanie innym, bycie na świeczniku, zdobycie potrzebnych pieniędzy... Pobudki są różne, bo i przyjaciółki różnią się od siebie sposobem bycia, mają odmienną przeszłość i inne sytuacje życiowe. Na pochwałę zasługuje tu kreacja bohaterek, bo rzeczywiście po ich zachowaniu nawet w rozmowie dało się zauważyć, że to zupełnie różne żywioły. Ich odmienne charaktery sprawiały, że byłam szczerze zainteresowana, jak każda z nich zachowa się w sytuacjach, z jakimi przyszło im się mierzyć. Oprócz dziewczyn, moją sympatię zyskali także panowie Mrvić. To ciekawi mężczyźni, którzy zajęli się intrygującymi tematami, bardzo inteligentnie podeszli do swojego planu i fajnie traktowali dziewczyny. A mama Miśki – Barbara, raz rozbawiała, a raz irytowała 😅. Taka postać jest zdecydowanie potrzebna w każdej książce 😂❤. Oprócz wątku aktorek walczących o rolę, do przeczytania zachęcił też mnie fakt, że w powieści pojawia się Malta. Moim zdaniem to świetny kraj, dający pole do popisu odnośnie fabuły i autorka go wykorzystała, gdyż sporo miejsca w książce zajmuje temat zakonów rycerskich. Został on niepostrzeżenie wpleciony w całą tę sprawę z poznaniem reżysera i walką o rolę, a potem rozkręcił się na dobre. W połowie historii zmienia ona więc kierunek i, tak jak dziewczyny nie dowierzają, że maltańska przygoda poszła w tym kierunku, tak ja jako czytelnik też byłam zaskoczona. Niestety w moim odczuciu ta druga część fabuły ciągnęła się za długo. Mimo, że byłam ciekawa, co z tego wyniknie, to jednocześnie męczyła mnie długość tych rozdziałów. A szkoda, bo początek został opisany w punkt, czytało się go lekko, dało się poznać każdą postać i wejść w ich świat z łatwością. Chociaż mimo tego, że odjęłabym sporo stron z wątku historycznego (co jest kwestią jedynie upodobań i zainteresowań), to patrząc na całokształt, jest to warta przeczytania książka 😊. Plusem jest jej aktualność i autentyczność. Historia dokładnie pokazuje, że perspektywa osiągnięcia sukcesu w wielu ludziach niszczy empatię i skłania do wrogiego nastawienia nawet wobec bliskich osób. Bez filtra ujawnia cienie kariery oraz pozostawia czytelnika z myślami dotyczącymi tego, co naprawdę jest w życiu ważne. Jeśli lubicie powieści, w których poruszane są normalne, życiowe problemy i dylematy, to "Królowa gwiazd" na pewno się Wam spodoba. Tym bardziej, iż wątków jest tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie. Wybija się tu mocno temat walki przyjaciółek o zaistnienie oraz historia zakonów rycerskich, aczkolwiek każda z bohaterek dźwiga też własne brzemię i one nie zostały pominięte. Zdrada, choroba genetyczna, poświęcenie w imię miłości, przymus spełniania oczekiwań matki, zazdrość i problemy w relacjach to drugoplanowe, ale też ciekawe tematy. A zwieńczeniem jest kwestia genu agresji, którym interesuje się jedna z postaci. Tematów jest dużo, ale moim zdaniem każdy ma sens, powstał po coś i na końcu wszystkie idealnie się ze sobą łączą. Jest w tej książce powaga tam, gdzie powinna być wymagana, a także luz i humor w rozdziałach, w których można sobie na to pozwolić. Dodatkowo stonowana okładka zachęca do przeżycia wraz z dziewczynami przygody w słonecznej i bogatej historycznie Malcie, więc cieszę się, że miałam taką możliwość 🥰🧡.
Ladie Bookstagram - awatar Ladie Bookstagram
ocenił na 9 1 rok temu
Uwięzieni w raju Xavier Güell
Uwięzieni w raju
Xavier Güell
Tę książkę od dawna bardzo chciałam przeczytać, ponieważ lubię historie oparte na faktach. Niestety, muszę wyrazić swoje rozczarowanie tą powieścią. Choć na pierwszy rzut oka wywołuje ona wrażenie poruszającej opowieści o walce o przetrwanie żydowskich muzyków uwięzionyych w pokazowym obozie Theresienstadt, w rzeczywistości okazała się być historią płytką i trudną do przyswojenia dla czytelników nieznających się na muzyce klasycznej. Autor, Xavier Güell, bardzo dużo uwagi poświęcił technicznym szczegółom muzycznym, przenosząc czytelnika w świat pełen terminologii, którą laik może jedynie bezskutecznie próbować zrozumieć z powodu braku przypisów. Opisy utworów, skomplikowanych kompozycji i muzycznych niuansów sprawiają, że książka staje się raczej podręcznikiem dla specjalistów niż poruszającą narracją dla szerokiego grona odbiorców. W efekcie, zamiast głębokiego i poruszającego obrazu walki sztuki z barbarzyństwem, okazuje się być przegadanym i powierzchownym utworem. Pomysł na przedstawienie losów muzyków i kompozytorów w obozie koncentracyjnym, osadzony w kontekście zbrodni nazistowskich, brzmi ambitnie, ale realizacja pozostawia wiele do życzenia. Autor, zamiast skupić się na głębi psychologicznej bohaterów i ich motywacjach, odwołuje się do głębokich uczuć, wspomnień i emocji, ale tych splecionych z muzyką i dźwiękami, tracąc na emocjonalnym wymiarze, bo czytelnik po prostu nie zna kontekstu i nie potrafi docenić muzycznych odniesień. Ponadto, postaci kompozytorów, muzyków, dyrygentów (Krasy, Kleina, Haasa i Ullmanna) oraz arystokratki - specjalistki od genetyki Elizabeth von Leuenberg, choć interesujące na papierze, wydają się płaskie, powierzchowne i nieprzekonujące, przez co nie są w stanie wywołać głębszej empatii. Może poza obrazem dzieci biorących udział w jednym z przedstawień, wysłanych tuż po nim do Auschwitz. Cała fabuła, mimo kilku dramatycznych wątków i potencjału, jest przedstawiona w sposób zbyt suchy, nudny i trudny do przebrnięcia, co sprawia, że czytelnik nie odczuwa pełni emocji, jakie mogłyby się wiązać z historią o ludzkim cierpieniu i nadziei. Główną bohaterką stała się tu muzyka i jej rola w życiu bohaterów, przedstawione z przesadą, jako emocjonalna relacja oraz sposób wyrażania i przeżywania ludzkich uczuć, czy sposób radzenia sobie z bólem, przemijaniem i tajemnicami życia, co odbiera powieści wiarygodność i powagę. Brakuje także głębokiej refleksji nad losem ludzi doświadczonych przez Holocaust i wartością, jaką jest drugi człowiek w dramatycznych momentach życia. Na zakończenie, autor sugeruje, że śmierć jest fundamentalnym aspektem wspólnego przeznaczenia ludzi, nadającym sens istnieniu. Bez świadomości ostatecznego końca, życie traci swoją pełnię i głębię, staje się chaotyczne i powierzchowne — pełne egoistycznych dążeń, które tworzą przepaści między ludźmi, a ci z kolei odgrywają w życiu jedynie krótkie role, często pozbawione głębszego znaczenia. Nie polecam tej książki tym, którzy oczekują emocjonalnej głębi i przystępnej narracji. Choć Xavier Güella, porusza w książce kilka ważnych tematów, nie potrafi ich odpowiednio przekazać. Lepiej poszukać innych powieści o tej tematyce.
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na 6 9 miesięcy temu
Bajecznie bogaci Azjaci Kevin Kwan
Bajecznie bogaci Azjaci
Kevin Kwan
Z historii zasłyszanych w kuluarach dowiedziałam się, że książka Bajecznie Bogaci Azjaci stała się niesamowicie popularna po tym, jak na jej podstawie nakręcono film. Filmu niestety (a może "stety") nie widziałam. Internet jest tu podzielony. Film nie ma jakichś rewelacyjnych opinii na portalach filmowych, z kolei w większości książkowych recenzji można przeczytać, że był świetny, a książka zdecydowanie mniej. Z tego by wynikało, że książka do najlepszych nie należy i w ogóle nie ma po co się za nią brać. Na szczęście wszystkie te opinie, komentarze i recenzje przeczytałam już po tym jak książkę skończyłam. Bo nie ukrywam, że chociaż jest to książka z gatunku tych, po które często nie sięgam, skomponowana z blichtru, romansu i wielkich dram, to spodobała mi się jej odmienność. A dlaczego jest inna i dlaczego (tak przynajmniej mi się wydaje) wielu czytelnikom nie przypadła do gustu, albo wydała się zbyt nierzeczywista i przerysowana? Ze względu na różnice kulturowe. Inną mentalność, inną sytuacje społeczną, inne priorytety. Nie dlatego, że te różnice występują, ale dlatego, że nie są w książce tłumaczone, tylko przedstawione. Oprócz kilku zwrotów i skrótów, które wyszczególnione są w przypisach, trafiamy do świata wielu kontrastów i zwyczajów, o których wcześniej nie dane nam było słyszeć. Chyba że ktoś wyjątkowo interesuje się (pop)kulturą Azji. Dla mnie właśnie to był punkt wyjścia, który oskarżam o moje zrozumienie dla wielu dziwacznych zachowań i decyzji podjętych przez bohaterów tej historii. (Serio, jeszcze dwa lata temu powiedziałabym, że cała ta historia to wyssana z palca bajka dla snobów, ale dzisiaj spokojnie mogę ją przyjąć z dużą dozą prawdopodobieństwa. Dalej nie podjęłabym połowy decyzji tak, jak bohaterzy Bajecznie Bogatych Azjatów, ale wydaje mi się, że większość z nich rozumiem.) I nie twierdzę, że książki nie da się przeczytać i przetrawić bez jakichś solidnych podstaw z zakresu historii i kultury Azji, ale na pewno obejrzenie kilku azjatyckich dram może pomóc. Bez tego jesteśmy zagubieni nawet bardziej niż Rachel Chu, główna bohaterka powieści. Gdy Rachel Chu poznała Nicka Younga wiedziała, że jest wykształcony i przystojny. Zanim nie zabrał jej do Singapuru na ślub najlepszego przyjaciela nie wiedziała jednak, że jest bogaty. I to nie tak zwyczajnie bogaty, ale bajecznie bogaty. Co to za różnica, ktoś mógłby zapytać? Oh, ogromna! Youngowie nie byli jakimiś tam przyjezdnymi dorobkiewiczami z kontynentu, ale chińczykami od pokoleń mieszkającymi w Singapurze, których majątek zwiększał się bez ustanku. Bezsprzecznie należeli do elity. Nic dziwnego, że ślub, na który Rachel i Nick jechali, miał być największym wydarzeniem towarzyskim w Singapurze tego lata. Nic też nie można znaleźć dziwnego w tym, że Rachel zupełnie nie wiedziała co ze sobą zrobić, jak się zachować i co o tym wszystkim myśleć... Chociaż na pierwszy plan tej historii wysuwają się Nick i Rachel to nie można zapomnieć o całej (ogromnej i bajecznie bogatej) rodzinie Youngów i ich krewnych. W gruncie rzeczy nie jest to historia o księżniczce, która wychodzi za księcia z bajki, ani też o dwójce ukochanych walczących z przeciwnościami losu. Jest to historia o nierównościach społecznych, o chorych standardach, o spełnianiu (i nie spełnianiu) oczekiwań rodziny, o niespełnionych ambicjach, o chęci bycia lepszym niż inni, o zachowywaniu pozorów... Jest to też historia o miłości, zaufaniu, przyjaźni i tym, co rodzina pozytywnego może nam dać. Zderzają się tu dwa systemy wartości - ten, w którym nazwisko i pieniądze (a w dalszej części wykształcenie i aparycja) są wyznacznikiem statusu, i ten, w którym ważniejsze są relacje i wykształcenie. Teraz zabrzmiało to tak, jakby Bajecznie Bogaci Azjaci było pozycją bardzo ciężką (prawie 500 stron, ale książka lekka). Jest to romans, powieść obyczajowa (ale na pewno nie można kwalifikować tego tak jak film, czyli jak komedię). Na pewno nie przygniecie czytelnika kilogramami smutku, ale pozwoli posmakować wszystkiego - od gorzkiego rozczarowania, aż do słodkich słówek.
Monika - awatar Monika
oceniła na 7 4 lata temu
Piersi. Poradnik dla każdej kobiety Kristi Funk
Piersi. Poradnik dla każdej kobiety
Kristi Funk
Dla kogo jest ta książka? Myślę, że dla każdej kobiety. Bycie kobietą to najwyższy czynnik ryzyka zachorowania na raka piersi, który dotknie co ósmą z nas. Oczywiście, póki jesteś zdrowa... dlaczego niby miałabyś o tym czytać? Ano dlatego, że dr Funk bardzo dużo miejsca poświęca antyrakowej diecie (która ma ogromne znaczenie nie tylko w przypadku raka piersi) i choćby z tego powodu warto zapoznać się z tym poradnikiem. Ja studiowałam go przez ponad dwa miesiące, porobiłam notatki i wdrożyłam sporo rzeczy. Co - mam nadzieję - zmniejszy ryzyko nawrotu choroby, z której szczęśliwie wyszłam. Dla mnie jako pacjentki onkologicznej, oprócz zaleceń żywieniowych, istotne były również inne informacje - na temat podtypów nowotworu, diagnostyki, terapii, leków, ryzyka wznowy itp. - a tych jest w książce mnóstwo. Wszystko poparte ogromną wręcz ilością badań, na które powołuje się autorka. A później analizuje, przytacza wyniki kolejnych badań, znów analizuje... mamy tu na końcu (drobnym drukiem) ponad 60 stron przypisów - źródeł omawianych badań. Jest to wiarygodne, naprawdę. Przedmowę napisała Sheryl Crow, która również chorowała na raka piersi. W konsultacji medycznej do wydania polskiego miała swój udział dr n. med. Diana Hodorowicz-Zaniewska, chirurg onkolog i kierownik Breast Unit Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie (pacjentki z rakiem piersi dobrze znają to nazwisko). Za przypisami jest bardzo przydatny indeks, oraz kilka słów o autorce - amerykańskiej chirurg onkolog, która od 20 lat bada powiązania między trybem życia a rakiem piersi. Zachęcam do przeczytania.
Ynka - awatar Ynka
oceniła na 8 1 rok temu
Pani Fletcher Tom Perrotta
Pani Fletcher
Tom Perrotta
Tom Perrotta, autor znany z takich hitów jak Pozostawieni czy Wybory, ma niezwykły dar do prześwietlania amerykańskich przedmieść i wyciągania na światło dzienne skrywanych pod idealnie przystrzyżonymi trawnikami lęków oraz obsesji. W swojej powieści „Pani Fletcher” bierze na warsztat temat dojrzewania – jednak nie tylko tego nastoletniego, ale przede wszystkim tego, które dotyka dorosłych ludzi na życiowym zakręcie. Choć książka jest napisana z dużą dozą humoru i celnych obserwacji socjologicznych, ostatecznie pozostawia pewien niedosyt, co tłumaczy ocenę 6/10. Syndrom pustego gniazda w erze cyfrowej Główną bohaterką jest Eve Fletcher, rozwiedziona kobieta po czterdziestce, która właśnie odstawiła swojego jedynego syna, Brendana, do akademika. Moment, w którym dom nagle cichnie, staje się dla niej katalizatorem do redefinicji własnej tożsamości. Perrotta świetnie pokazuje, jak Eve – dotąd definiowana głównie przez rolę matki – zaczyna eksplorować swoją kobiecość i seksualność, często w sposób nieporadny, a nawet ryzykowny. Równolegle śledzimy losy Brendana, który na uczelni boleśnie przekonuje się, że bycie „królem liceum” nie gwarantuje sukcesu w świecie, gdzie normy społeczne i świadomość polityczna zmieniają się szybciej niż trendy na TikToku. Najmocniejszą stroną powieści jest satyra na współczesną kulturę. Perrotta z właściwą sobie lekkością kpi z poprawności politycznej, pornografizacji internetu i kryzysu męskości. Autor potrafi sprawić, że czytelnik śmieje się z absurdalnych sytuacji, by za chwilę poczuć ukłucie współczucia dla bohaterów, którzy są tragicznie zagubieni w nadmiarze wolności. To proza bardzo sprawna warsztatowo, pełna żywych dialogów i trafnych komentarzy na temat tego, jak technologia wpływa na nasze najbardziej intymne relacje. Mimo wielu błyskotliwych fragmentów, „Pani Fletcher” sprawia wrażenie powieści nieco powierzchownej. Wątki, które zapowiadały się na głęboką analizę psychologiczną, często kończą się zbyt szybko lub zostają rozwiązane w sposób mało satysfakcjonujący. Postać Brendana bywa momentami tak irytująca i jednowymiarowa w swoim uproszczonym postrzeganiu świata, że trudno z nim sympatyzować, co zaburza równowagę opowieści. Również finał powieści wydaje się nieco urwany, jakby autor nie do końca miał pomysł, jak domknąć proces transformacji swoich bohaterów. „Pani Fletcher” to solidna, inteligentna rozrywka, która idealnie nadaje się na wakacyjny wyjazd. To książka, która bawi i zmusza do refleksji nad tym, kim jesteśmy, gdy nikt na nas nie patrzy, ale brakuje jej tego emocjonalnego ciężaru, który uczyniłby ją lekturą niezapomnianą. Tom Perrotta stworzył lustro, w którym współczesna klasa średnia może się przejrzeć i trochę z siebie pośmiać, ale odbicie to jest momentami zbyt rozmazane. Porządne 6/10 – warto przeczytać, ale bez oczekiwania na literackie objawienie.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 6 dni temu

Cytaty z książki Wygrać Hollywood. Przegrać życie. 14 wersji życia gwiazd kina

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wygrać Hollywood. Przegrać życie. 14 wersji życia gwiazd kina