rozwiń zwiń

Wybuchowe związki. Małżeństwo z Pakistańczykiem

Okładka książki Wybuchowe związki. Małżeństwo z Pakistańczykiem
Sylwia Kaźmierczak-Ali Wydawnictwo: Novae Res literatura obyczajowa, romans
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2019-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2019-01-01
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381473040
Średnia ocen

                4,4 4,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wybuchowe związki. Małżeństwo z Pakistańczykiem w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wybuchowe związki. Małżeństwo z Pakistańczykiem



książek na półce przeczytane 55212 napisanych opinii 3163

Oceny książki Wybuchowe związki. Małżeństwo z Pakistańczykiem

Średnia ocen
4,4 / 10
25 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
16712
3163

Na półkach: ,

Autorka książki „Wybuchowe związki. Małżeństwo z Pakistańczykiem” to kobieta, która postanowiła przekuć swoje osobiste, często bolesne doświadczenia w literacką przestrogę i reportaż uczestniczący. Sylwia Kaźmierczak-Ali przez lata trwała w związku z obywatelem Pakistanu, co pozwoliło jej od podszewki poznać różnice kulturowe, religijne i obyczajowe dzielące Europę od świata islamu. Jej twórczość sytuuje się w nurcie literatury faktu, która ma na celu demaskowanie mitów dotyczących egzotycznych romansów, choć często robi to w sposób subiektywny i silnie nacechowany emocjami.

Recenzja: „Wybuchowe związki” – Między reportażem a literacką terapią (4/10)
Książka Sylwii Kaźmierczak-Ali to pozycja, która mimo ważnego i wciąż budzącego emocje tematu, zawodzi na wielu polach literackiego rzemiosła. Choć autorka obiecuje rzetelne spojrzenie na trudności wynikające z różnic kulturowych, w rzeczywistości otrzymujemy narrację, która zbyt często osuwa się w stronę chaotycznego pamiętnika, w którym żal i subiektywne poczucie krzywdy dominują nad chłodną analizą.

Głównym problemem tej publikacji jest jej jednowymiarowość. Kaźmierczak-Ali kreśli obraz małżeństwa z Pakistańczykiem w barwach niemal wyłącznie ciemnych, co sprawia, że książka momentami ociera się o demonizację całej kultury. Brakuje tu niuansów i próby zrozumienia szerszego kontekstu – czytelnik odnosi wrażenie, że autorka opisuje jedynie własną, nieszczęśliwą historię, próbując nadać jej rangę uniwersalnej prawdy o związkach z muzułmanami. To sprawia, że merytoryczna wartość książki jako przewodnika po różnicach kulturowych jest znikoma.

Warsztatowo „Wybuchowe związki” pozostawiają sporo do życzenia. Styl autorki jest prosty, momentami wręcz potoczny, a liczne powtórzenia i dygresje sprawiają, że lektura staje się nużąca. Konstrukcja fabularna – o ile można o niej mówić w przypadku literatury faktu – jest rwana, a brak wyraźnej redakcji kłuje w oczy. Autorka często wraca do tych samych pretensji, nie oferując czytelnikowi nic poza emocjonalnym wyrzutem.

Podsumowując, to książka dla osób szukających potwierdzenia własnych uprzedzeń lub lubujących się w historiach typu „ku przestrodze” utrzymanych w tonie tabloidowym. Jako rzetelny reportaż o zderzeniu cywilizacji, „Wybuchowe związki” wypadają blado i powierzchownie. To raczej zapis osobistej traumy, który nie doczekał się odpowiedniej obróbki literackiej.

Autorka książki „Wybuchowe związki. Małżeństwo z Pakistańczykiem” to kobieta, która postanowiła przekuć swoje osobiste, często bolesne doświadczenia w literacką przestrogę i reportaż uczestniczący. Sylwia Kaźmierczak-Ali przez lata trwała w związku z obywatelem Pakistanu, co pozwoliło jej od podszewki poznać różnice kulturowe, religijne i obyczajowe dzielące Europę od...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

32 użytkowników ma tytuł Wybuchowe związki. Małżeństwo z Pakistańczykiem na półkach głównych
  • 28
  • 4
14 użytkowników ma tytuł Wybuchowe związki. Małżeństwo z Pakistańczykiem na półkach dodatkowych
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Odzyskanie Anna Robak-Reczek
Odzyskanie
Anna Robak-Reczek
Książka jest sporych rozmiarów, ponad 400 stron. Recz dzieje się w powojennej Polce. Główna bohaterka Alina musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, sama, jako wdowa. Powiem wam, że czytając bałam się, że cała książka będzie tylko o losach Aliny, a jednak z jej historią przeplatają się losy jej rodziny. Na początku w Lubinie jest sama, jednak po jakimś czasie odnajduje się z ciotką i jej córkami. Udaje jej się je ściągnąć do tego miasta i mogła cieszyć się bliskością rodziny. Alina i inni starają się ułożyć sobie jakoś życie w obcym miejscu. Ich losy układają się różnie, jak to w życiu. Wszystko zaczyna się w czasie przyjazdu jednego pociągu z przesiedlonymi ludźmi. Tam Alina poznaje swoich przyszłych przyjaciół... Początek książki był dla mnie ciężki, jakoś trudno było mi się wciągnąć, ale nie trwało to długo, bo później losy tych ludzi bardzo mnie wciągnęły. To jak się rodzina powoli powiększała, rozrastała z różnymi konsekwencjami. Wszystko dzieje się na przestrzeni lat, od zakończenia II wojny światowej do roku 1989, jesteśmy światkami wielu zmian, nie tylko w życiu bohaterów ale i w mieście... Wielokulturowość, zadry, pretensje, to wszystko miesza się z miłością.... Książka ciekawie napisana, wciąga i dobrze się ją czyta. Jej długość mnie trochę przerażała, ale po przeczytaniu wiem, że ciężko byłoby ją skrócić. Losy są ciekawie rozpisane, choć myślałam, że Alina będzie miała trochę inne życie ;) Czasami sama sobie trochę dopowiadałam, do wyobrażałam, co nie zawsze się sprawdzało i co było fajne :) Polecam wam tą książkę, jeśli lubicie takie klimaty, wielowymiarowe powieści obyczajowe i kawałek historii... Mnie ta książka wzruszyła, sprowokowała do uśmiechu i działania wyobraźni.Myślę, że przeczytam jeszcze książkę tej autorki i mam nadzieje, że znów się nie zawiodę :)
Dorotxy - awatar Dorotxy
ocenił na 8 6 lat temu
Wrócić do siebie Zuzanna Marczyńska
Wrócić do siebie
Zuzanna Marczyńska
Główną bohaterką powieści Zuzanny Marczyńskiej jest Maria – kobieta, która na pierwszy rzut oka prowadzi poukładane, satysfakcjonujące życie, jednak pod warstwą codziennej rutyny skrywa głębokie poczucie zagubienia. Jej perypetie zaczynają się w momencie, gdy nagłe wydarzenie życiowe zmusza ją do zatrzymania się i przewartościowania wszystkiego, co do tej pory budowała. Maria wyrusza w metaforyczną i dosłowną podróż, której celem jest tytułowe „powrócenie do siebie” – odnalezienie własnego głosu wśród oczekiwań bliskich, społecznych ról i cieni przeszłości. Autorka z dużą wnikliwością prowadzi nas przez labirynt jej emocji, pokazując, że najtrudniejszą walkę toczymy zazwyczaj z własnymi przekonaniami. Wrócić do siebie to intymny portret współczesnej kobiety, który oceniam na mocne 7/10. Zuzanna Marczyńska napisała książkę, która dla wielu czytelniczek może stać się lustrem, pozwalającym przejrzeć się we własnych lękach i pragnieniach. Największym atutem powieści jest jej psychologiczna wiarygodność. Maria nie jest postacią z obrazka; bywa irytująca, niezdecydowana i błądzi, co czyni jej drogę autentyczną. Perypetie bohaterki, choć osadzone w codzienności, nabierają rangi uniwersalnej opowieści o odwadze niezbędnej do tego, by przestać zadowalać innych i zacząć żyć w zgodzie z własnym „ja”. Warsztat Marczyńskiej charakteryzuje się lekkością, ale i pewną surowością w opisywaniu stanów wewnętrznych. Autorka unika taniego sentymentalizmu, stawiając raczej na trafną obserwację detali. Relacje Marii z rodziną i przyjaciółmi są nakreślone z dużą dbałością o niuanse – widzimy tu całe spektrum trudnych emocji: od poczucia winy, przez złość, aż po kojącą akceptację. Książka ma w sobie coś z terapeutycznej sesji, ale podanej w bardzo przystępnej, literackiej formie, która nie nuży, lecz skłania do refleksji nad własnym życiem. Choć droga Marii jest fascynująca, momentami narracja wpada w nieco zbyt powolne tempo, a niektóre monologi wewnętrzne bohaterki wydają się być nieco powtarzalne. Można odnieść wrażenie, że autorka chciała bardzo dokładnie dobić się do sedna problemu, co skutkuje kilkoma przestojami w akcji. Jednak zakończenie, które nie jest oczywistym „happy endem”, lecz raczej otwarciem nowego rozdziału, w pełni rekompensuje te drobne niedociągnięcia. Podsumowując, Wrócić do siebie to wartościowa lektura dla każdego, kto czuje, że w biegu życia zgubił gdzieś swoją autentyczność. Zuzanna Marczyńska stworzyła postać Marii jako symbol zmian, które są możliwe w każdym wieku i w każdych okolicznościach. To ciepła, mądra i potrzebna książka, która przypomina, że dom to nie tylko miejsce na mapie, ale przede wszystkim stan ducha, w którym czujemy się bezpiecznie sami ze sobą. Idealna pozycja na spokojne popołudnie, która zostawia w czytelniku ziarno inspiracji do własnych poszukiwań.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 24 dni temu
Szczęście Wioletta Gocoł
Szczęście
Wioletta Gocoł
Zastanawialiście się kiedyś, jaki zapach ma dla Was szczęście? Moje pachnie ciastem drożdżowym mamy, kwiatami z ogrodu i atmosferą radości, gdy w domu zbierze się cała rodzinka. Debiutancka powieść Wioletty Gocoł "Szczęście" przenosi nas do miejsca magicznego i pełnego dobrych ludzi. Bo tylko tacy mogą mieszkać w uroczo nazwanej miejscowości SZCZĘŚLIWCE. "Szczęśliwce były położone u stóp gór i otulone zielonym, pachnącym lasem. Zamieszkiwali je szczęśliwi ludzie. Dom babci Zosi pachniał pieczonym chlebem w bielonej kuchni, ziołami suszącymi się nad kaflowym piecem oraz pobliskim lasem". Wiktoria po traumatycznych przeżyciach postanawia odzyskać spokój i wewnętrzną równowagę właśnie w Szczęśliwcach, u ukochanej babci. Wróciła do domu, w którym w dzieciństwie była szczęśliwa i poczuła, że jest u siebie. "Wiktoria musnęła klamkę i wkroczyła do zaczarowanego świata, w którym każde drzewo, każdy krzew i kwiat, z namaszczeniem pielęgnowane najkochańszymi rękami babuni, cieszyły się z jej powrotu. Poczuła się szczęśliwa, bezpieczna, gotowa na zmiany". "Szczęście" to ciepła i emocjonalna opowieść o życiu, o trudnych wyborach i gotowości na zmiany. Nigdy nie jest za późno, by walczyć o szczęście, by cieszyć się z codziennych prostych rzeczy, by doceniać śpiew ptaków, błękit nieba, zieleń lasu. Książkę wzbogacają przepisy na pyszne dania tworzące atmosferę domu pełnego ciepła i miłości. Autorka uświadamia nam jak ważna w życiu jest szczera rozmowa i zaufanie, a chorobliwa zazdrość i skrywane od lat tajemnice mają destrukcyjny wpływ na podejmowanie życiowych decyzji. Galeria pozytywnych postaci sprawia, że z przyjemnością czytamy o perypetiach bohaterów wierząc w szczęśliwe zakończenie. Przecież jest to powieść o szczęściu w Szczęśliwcach, więc jak może być inaczej?
krainazaczytania_ewy - awatar krainazaczytania_ewy
ocenił na 8 2 lata temu
Tajemnica Sary H. Paulina Wróbel
Tajemnica Sary H.
Paulina Wróbel
Sława aktorki Małgorzaty Lindberg przemija wraz z przybywającymi jej zmarszczkami. Aktorka za wszelką cenę próbuje pozostać na pierwszych stronach gazet. Po szokującym spotkaniu z reżyserem w pensjonacie Klementynka, Małgorzata odjeżdża z piskiem opon i powoduje wypadek. Kobieta ginie na miejscu, ale jej dusza przechodzi w ciało innej kobiety - młodszej o dwadzieścia lat. Okazuje się to niebywałą szansą dla aktorki. Małgorzata może od nowa rozpocząć swoją karierę i nie przejmować się wiekiem. Jak poradzi sobie w nowym ciele? Czy uda jej się zabłysnąć na ekranach? Książka napisana jest bardzo przystępnym językiem i przyjemnym stylem. Bardzo miło spędziłam czas czytając tę lekturę. Już od początku autorka buduje napięcie i cały czas dzieje się coś ciekawego. W całej powieści przez ani chwilę nie wiało nudą. Bardzo pozytywnie odbieram ten tytuł i polecam wszystkim tym, którzy lubią powieści obyczajowe z nutą humoru ale i ciekawą akcją, która stale pędzi ku przodowi. Idealna książka na lato, na umilenie podróży czy relaks na leżaku. Niezwykle polubiłam też główną bohaterkę - Małgorzatę w ciele Sary. Mimo, iż miała zadziorny charakterek to dało się poczuć do niej sympatię, a nawet przywiązanie. Lubię takie wyraziste postaci pierwszoplanowe. Fabuła była naprawdę ciekawa i oryginalna. Z dużym zainteresowaniem śledziłam losy aktorki.
jestem_molem - awatar jestem_molem
ocenił na 8 3 lata temu
Kuracja dla serca Agnieszka Szacka
Kuracja dla serca
Agnieszka Szacka
"Nałęczów był jednak piękną miejscowością. Przede wszystkim zachwycała zieleń, była wszędzie: laski, zagajniki, skwerki, ogródki, klomby buchają ce czerwienią i różem begonii, fioletem heliotropów, żółcią i pomarańczem aksamitek." Tak właściwie to celowo wypożyczyłam tę książkę, bo chciałam sobie porównać przedstawionej historii przez autorkę na temat sanatorium w Nałęczowie. Tak się składa, że kilka lat temu byłam na kuracji w sanatorium "Ciche wąwozy". Miło było powspominać tamte chwile, bo Nałęczów i okolice to naprawdę bardzo urokliwe miejsce i dla podreperowania zdrowia, zwłaszcza dla sercowców jest idealnym miejscem. A wąwozy są naprawdę urokliwe i warte zobaczenia. Nie zgadzam się zupełnie z opiniami na temat tego, że wszyscy jeżdżą w takie miejsca na seks-terapię, jak to nawet pokazuje program "Sanatorium miłości" emitowany w TV. Owszem, są takie osoby, lecz zdecydowana większość jedzie po to żeby się leczyć. Renata jest rozwódką, matką dorosłych dzieci. Ciężko przeżyła rozwód a nawał obowiązków w pracy dodatkowo przysporzył jej kłopotów zdrowotnych. Lekarz stwierdził nadciśnienie a nawet stan przedzawałowy i skierował na kurację sanatoryjną. Takim sposobem trafiła do Nałęczowa, do sanatorium Jesienne wąwozy"... Wydawało jej się, że pobyt w sanatorium to dla starszych osób, że to nie dla niej, ale skoro lekarz zalecił, postanawia przetrwać te 3 tygodnie. Renata dzieli pokój z Jolką, która co roku jeździ po sanatoriach w poszukiwaniu romansów. Namawia do tego również Renię, lecz ona myśli, że w wieku 50+ nie ma już mowy o większych porywach serca. Ku jej zdziwieniu, podczas wieczorku zapoznawczego, zauważa, że większość kobiet właśnie jakby w tym celu tu przyjechała. I niemal wszystkie wpatrzone są w gburowatego starszego, ale nadal przystojnego mężczyznę. On jednak nic sobie z tego nie robi, traktuje kobiety niemal jak powietrze, więc może tym bardziej przyciąga je do siebie. Jednak Renata ma do niego zupełnie inny stosunek, jego zachowanie ją drażni i wzbudza w niej niechęć. Ten intrygujący mężczyzna to Paweł Dobrowolski, wdowiec, który był kardiochirurgiem, przyjechał tu prywatnie na rehabilitację po zawale..., trochę to może dziwne, że kardiolog miał zawał, lecz przecież nie ma idealnego przepisu na zdrowie. "Żony lekarzy umierają młodo, a żony szewców chodzą boso." "Kuracja dla serca" jest nieco innym romansem, to opowieść o ludziach dojrzałych, po przejściach, którzy jednak jeszcze mogą marzyć i walczyć o swoje szczęście i miłość. Myślę, że właśnie dlatego jest to wyjątkowa książka, może tylko mnie się tak wydaje, bo sama jestem w takim wieku, co prawda jestem szczęśliwą mężatką, więc nie mam takich problemów jak nasza bohaterka, ale często wspominam czas spędzony w Nałęczowie, tym bardziej, że całkiem w podobny sposób. Wycieczki do Bochotnickich ruin zamku Esterki, przepiękne wąwozy, cudowny Park Zdrojowy a także rewelacyjne zabiegi (oprócz biczy wodnych) pokrywały się z tym, co pamiętam ze swojego pobytu. "Gdy weszli do wąwozu, Renata głęboko wciągnęła powietrze w płuca. - Jak tu pachnie! Wilgotną ziemią, liśćmi! Sam ten zapach musi leczyć - oświadczyła z przekonaniem. Dobrowolski wyszczerzył się radośnie. - A nie mówiłem? To znacznie lepsze dla serca niż ta ich, pożal się panie, gimnastyka - rzucił." Jak to mówią - przeciwieństwa się przyciągają, tak również Renata i Paweł zaczynają się powoli poznawać, dobrze im się ze sobą rozmawia a potem okazuje się, że nie tylko rozmawia..., obustronne zauroczenie i fascynacja mogą prowadzić do miłości. I dobrze, bo przecież nie ma reguły, ze tylko młodzi mogą się zakochać, mogą snuć plany na przyszłość. Bardzo miła i ciepła opowieść o przyjaźni, miłości i o tym, że warto czasem zmienić środowisko i swój punkt widzenia aby odkryć siebie od nowa, otworzyć się na nowe doznania, inne i czasem dużo lepsze, o daniu sobie drugiej szansy. Książka skłania do refleksji nad swoim życiem i w ogóle nad sobą. Na pewno się Wam spodoba, jeżeli macie ochotę na lekką książkę o powyższych tematach. Pozytywna lektura, a czyta się lekko i bardzo szybko.
Myszka - awatar Myszka
oceniła na 8 3 lata temu

Cytaty z książki Wybuchowe związki. Małżeństwo z Pakistańczykiem

Więcej
Sylwia Kaźmierczak-Ali Wybuchowe związki. Małżeństwo z Pakistańczykiem Zobacz więcej
Sylwia Kaźmierczak-Ali Wybuchowe związki. Małżeństwo z Pakistańczykiem Zobacz więcej
Więcej