rozwiń zwiń

Wszyscy pytają dlaczego

Okładka książki Wszyscy pytają dlaczego
Eva SussoAnna Höglund Wydawnictwo: Zakamarki literatura dziecięca
28 str. 28 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Alla frågar sig varför
Data wydania:
2022-12-09
Data 1. wyd. pol.:
2022-12-09
Liczba stron:
28
Czas czytania
28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377761793
Tłumacz:
Agnieszka Stróżyk
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wszyscy pytają dlaczego w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wszyscy pytają dlaczego

Średnia ocen
7,7 / 10
11 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
3069
3063

Na półkach:

"Radość i cierpienie nie są swoimi przeciwieństwami, ale ich przejawy – tak.” Simone Weil

Niesamowita przygoda czytelnicza, dla dzieci i dorosłych. Każdy się odnajdzie, bez względu na staż doświadczeń życiowych, podejście do przyrody, ludzi i codzienności. Genialny pomysł na przygodę czytelniczą, w którą może zaangażować się każdy członek rodziny, na wspólne poznawanie i rozmawianie. Fantastyczne przygotowanie młodych odbiorców do zadawania dociekliwych pytań z rozmaitych aspektów życia. Na jedne łatwo znaleźć odpowiedź, czuje się je intuicyjnie, jedynie trzeba je sobie uświadomić. Inne zmuszają do wnikliwych refleksji, a rozwiązań można szukać przez całe życie. Ciekawa oprawa filozoficzna, każdej z dziesięciu opowiadanych przez dzieci opowieści, towarzyszy cytat z nauki o ambitnych i wciągających rozważaniach o poznaniu i zrozumieniu świata.

Byłam pozytywnie zaskoczona. Członkowie klubu młodych pasjonatów książek fenomenalnie wbili się w książkę. Natychmiast podchwycili intelektualny klimat. Ochoczo wdali się w dyskusję. A przecież poruszane zagadnienia nie należały do przejrzystych i jednoznacznych. Ludzkość od wieków się im przygląda i próbuje w pełni zdefiniować. Każda opowieść zaczynała się od pytania, krótkiego i bezpośredniego, inicjującego przywołanie myśli do zastanawiania się. Po wstępnych pomysłach na odpowiedzi, przechodziliśmy do czytania historii dziecka narratora, zwięźle i przyjaźnie relacjonującego, co mu się przytrafiło, z czym toczył wewnętrzną bitwę, jak postąpił, z jakimi uczuciami się zmierzył. Potem znów wymienialiśmy myśli i argumenty. Dzieci wielokrotnie wprawiały mnie w zdumienie w ramach udzielania głębokich i szczerych wyjaśnień. Kiedy i ta faza czytania była za nami, podsumowywaliśmy rozważania cytatami filozoficznymi. Nie wszystkie były w pełni zrozumiane dla młodych dusz, ale to dobrze, bo dzięki temu będziemy powracać do lektury, kolejny raz przyglądać się tematyce, kontynuować bawienie się w dociekania.

Więcej na: https://bookendorfina.blogspot.com/2023/03/wszyscy-pytaja-dlaczego.html

"Radość i cierpienie nie są swoimi przeciwieństwami, ale ich przejawy – tak.” Simone Weil

Niesamowita przygoda czytelnicza, dla dzieci i dorosłych. Każdy się odnajdzie, bez względu na staż doświadczeń życiowych, podejście do przyrody, ludzi i codzienności. Genialny pomysł na przygodę czytelniczą, w którą może zaangażować się każdy członek rodziny, na wspólne poznawanie i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

27 użytkowników ma tytuł Wszyscy pytają dlaczego na półkach głównych
  • 14
  • 13
12 użytkowników ma tytuł Wszyscy pytają dlaczego na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Sto porad dla zakochanych Benjamin Chaud, Eva Susso
Ocena 7,0
Sto porad dla zakochanych Benjamin Chaud, Eva Susso
Okładka książki Sto porad dla kłamczuchów Benjamin Chaud, Eva Susso
Ocena 7,1
Sto porad dla kłamczuchów Benjamin Chaud, Eva Susso
Okładka książki Sto porad dla nieśmiałych Benjamin Chaud, Eva Susso
Ocena 7,2
Sto porad dla nieśmiałych Benjamin Chaud, Eva Susso
Okładka książki Lalo gra na bębnie Benjamin Chaud, Eva Susso
Ocena 8,3
Lalo gra na bębnie Benjamin Chaud, Eva Susso
Okładka książki Yeti Benjamin Chaud, Eva Susso
Ocena 7,4
Yeti Benjamin Chaud, Eva Susso
Okładka książki Babo chce Benjamin Chaud, Eva Susso
Ocena 7,8
Babo chce Benjamin Chaud, Eva Susso
Eva Susso
Eva Susso
Szwedzka autorka książeczek dla dzieci.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Na skrzydłach motyla Laura Dockrill
Na skrzydłach motyla
Laura Dockrill
Oj ten Bazyl. Ma etykietę niegrzecznego dziecka. Nikogo nie słucha, brzydko się odzywa, buja się na krześle nie zważając na niebezpieczeństwo. W końcu chłopiec upada. Jego głowa pęka, a wspomnienia umykają. Wylatuje z niej też motyl przewodnik, który chce pomóc Bazylowi je pozbierać i uporządkować. Podczas ich podróży dowiemy się, dlaczego chłopiec stał się niegrzeczny. „Na skrzydłach motyla” podejmuje temat ważny dla każdego, i dziecka, i rodzica. Dużo mówi się o tym, iż za złym zachowaniem dziecka kryją się problemy, że jest ono przykrywką dla smutku, złości, bezsilności. Te zmartwienia trzeba młodemu człowiekowi pomóc zidentyfikować i doradzić mu, jak się z nimi uporać. Takim dzieckiem jest Bazyl. Jego zachowanie przerazi nie jednego dorosłego. Kompletne nieposzanowanie zasad, chamskie odzywki, zero reakcji na prośby, groźby itp. Następnie wyruszamy w podróż po, dość mrocznym umyśle chłopaka, i doznajemy olśnienia, a nawet szoku. Agresję, niechęć do niego zmieniamy w miłość i współczucie. Powiem wam, że ta książka mocno mnie poturbowała. Jest straszna i wspaniała, a przede wszystkim „mocna”. Ma w sobie moc terapeutyczną, ale nie dałabym jej dziecku ot tak, do poczytania. Pierwsza rzecz to odzywki Bazyla. Rozumiem, że autorka chce wykreować wyjątkowo krnąbrnego bohatera, jednak podsuwanie dzieciom określeń: „debilne” lub „ty stara ruro” wydaje mi się zbędne. Wystarczy, że chłopiec nie słucha się kompletnie nikogo i igra ze swoim zdrowiem. Po drugie, symbolem strachów Bazyla jest Grabarz-Robak. Postać, a właściwe jej wyobrażenie, mogłaby występować w najmroczniejszych horrorach. Scena, w której chłopiec się z nim mierzy jest przerażająca nawet dla mnie (a mam przeszło 30 lat i różne różności czytałam). Po trzecie, książka została napisana w specyficzny sposób. Ma formę poematu. Dużo w niej symboliki, którą czasami ciężko odczytać, co w mroku tej opowieści jest bardzo niebezpieczne. Przecież nie chcemy dziecka wystraszyć, albo zdołować, szczególnie, kiedy pracujemy nad problemem młodego człowieka. Mam wiele wątpliwości na ile „Na skrzydłach motyla” nadaje się dla dzieci. Być może w rękach doświadczonego terapeuty zdziała ona dużo dobrego, jednak sama nie odważyłabym się czytać ją z dzieckiem. Uważam natomiast, że to genialna lektura dla rodzica. Pokazująca, że nie można zapominać o dziecku w trudnych momentach, że ono przeżywa stres, traumy na swój sposób, że potrafi zwykłym pozornie rzeczom nadać nawet demoniczny wymiar (patrz grabarz z książki). Jest to niewątpliwie kontrowersyjna publikacja. Na pewno nie jest to opowiastka na dobranoc, ani książka o niegrzecznym chłopcu czytana ku przestrodze. „Na skrzydłach motyla” to trudna pozycja. W moim odczuciu raczej dla dorosłych – mająca pomóc im otworzyć się na „humory” dziecka i poszukać ich źródła. Przyznam się, że po jej przeczytaniu byłam roztrzęsiona. Przeraziła mnie niczym rasowy horror, żeby ostatecznie oczarować finałem.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 6 2 lata temu
Syreni Księżyc Briony May Smith
Syreni Księżyc
Briony May Smith
Pomiędzy szumem fal, skropiona kroplami morskiej wody toczy się historia niezwykłej przyjaźni. Relacji, która przekracza światy i lekceważy ograniczenia. Pięknej, silnej i przepełnionej akceptacją, fascynacją i… lekką tęsknotą za tym, co na co dzień nieosiągalne. Dziewczynka Molly i syrenka Merrin żyły w zupełnie innych światach, a jednak połączyła je silna nić przyjaźni, z której ku obopólnej radości tkały sieć pięknych wspomnień. Chociaż spędzały razem sporo czasu, to wciąż ograniczały się do zabaw wśród morskich fal, aż przyszedł czas, gdy Merrin była wystraczająco duża, aby wziąć udział w święcie Syreniego Księżyca i móc na jedną noc opuścić swoją bezpieczną morską przystań. Pogrążone w zachwycie z niecodziennego spotkania przyjaciółki dają się ponieść emocjom i przez nieostrożność Molly wpada w tarapaty. Chociaż Merrin usiłuje pomóc przyjaciółce, to brakuje jej nie tylko sił, ale i czasu… Na szczęście robi wszystko by pomóc Molly, ryzykując własne bezpieczeństwo. „Syreni księżyc” to klimatyczna, pełna tajemniczego piękna i subtelności opowieść o sile przyjaźni. Chociaż w finale skupia się na sile przyjaźni i poświęcenia dla bliskiej osoby, to z tej prostej historii można wyłowić także inne wartości. Przede wszystkim to opowieść o tym, że przyjaźń nie wyklucza i może przytrafić się osobom zupełnie innym, bo nie patrzy na powierzchowność, ale dotyka głębi człowieka. To również opowieść o tym, że można przyjaźnić się na odległość, że nie zawsze można spotykać się codziennie, a mimo to relacja może być trwała, silna i piękna. Ogromną siłą „Syreniego księżyca” Briony May Smith są utkane z księżycowego blasku, tajemniczo wyłaniające się z nocnych cieni i zatopione w morskich odcieniach ilustracje. Miękkie, pełne gracji i delikatności podsycają wyjątkowy klimat opowiadanej historii.
poczytajmy_razem - awatar poczytajmy_razem
ocenił na 7 1 rok temu
Zu dę daś? Ellis Carson
Zu dę daś?
Ellis Carson
"ZU DĘ DAŚ?" to najbardziej tajemniczo brzmiący tytuł w literaturze dziecięcej. Co oznacza? Hmm... właściwie co tylko chcesz, bo to ty w tej książce jesteś jej tłumaczem. ☺️ Znaczy się jest jeszcze jeden, ten główny - Michał Rusinek, który przełożył ją z oryginalnego języka zagranicznych robaczków, na język naszych rodzimych żuczków i chrabąszczy. I to jest koncept niebywały. Zaglądający w najgłębsze zakamarki wyobraźni i prowokujący do nieszablonowego do literatury podejścia. Bo to żeby opowiedzieć historię z punktu widzenia robaczków, dając im prawo głosu, to jest pomysł równie szalony co śnieg w lipcu. Jednak mnie i moje dzieci on totalnie kupił. 😁 Zajrzymy więc na łąkę do naszych bohaterów, którzy pewnego dnia odkrywają... no właśnie co? Są trochę zadziwieni znaleziskiem. Wzywają posiłki, aby wspólnie uradzić, co to jest. A to coś rośnie i staje się domem dla niektórych z nich. Pojawiają się jednak intruzi, którym na szczęście nie udaje się go zniszczyć, dzięki czemu rozkwita piękny "kłatposon!" Tak, tak kłatposon. Brzmi fajnie, prawda? 😄 Trochę można sobie język połamać przy czytaniu tej historii, ale ile przy tym jest śmiechu i zabawy. Te dziwne, dźwięcznie brzmiące dialogi zapadają w pamięć i wkradają się niepostrzeżenie do naszego języka. I gdy dziecko pyta mnie wymownie "Zu dę daś?" to nie wypada mi nie odpowiedzieć "Szan mazek!". Cokolwiek to znaczy. 😅 Serdecznie Wam polecam wypłynąć na te niezwykłe czytelnicze wody i sprawdzić, jak się czyta książkę pisaną w języku robaczków.
mama_czyta_tuwima - awatar mama_czyta_tuwima
oceniła na 8 2 lata temu
Dziwo Zadie Smith
Dziwo
Zadie Smith Nick Laird Magenta Fox
📚💗 Recenzja z serii „Mały regał, wielkie serce” 📚💗 Czy w dzieciństwie zdarzyło Wam się czuć, że jesteście „inni”? „Dziwo” Zadie Smith i Nicka Lairda z ilustracjami Magenty Fox to książka, która na pierwszy rzut oka wydaje się króciutką, lekką historyjką o nowym zwierzaku w domu. Ale już po kilku stronach odkrywamy, że kryje w sobie ogromną moc – i to taką, która potrafi poruszyć zarówno dziecko, jak i dorosłego. Świnka morska Maud, bohaterka w stroju do judo, to postać, która bawi, wzrusza i uczy. Jest „inna”, a przez to budzi nieufność i śmiech wśród domowych pupili. Ale właśnie ta inność okazuje się jej największą siłą. Dzieci odnajdą w niej odbicie swoich własnych doświadczeń, bo kto z nas choć raz nie czuł się „dziwem” w nowym miejscu? „Dziwo” to opowieść o odwadze, akceptacji i o tym, że świat jest piękniejszy, gdy różnimy się od siebie. Autorzy w prostych słowach pokazują, że nie warto udawać kogoś innego, by zyskać sympatię. Bycie sobą to najcenniejszy dar – i to przesłanie płynie z każdej strony książki. Ogromnym atutem są ilustracje Magenty Fox. Barwne, pełne ciepła i humoru, nie tylko dopełniają tekst, ale same opowiadają równoległą historię. Dzięki nim książka nabiera życia, a mały czytelnik może sięgać po nią raz za razem, by odkrywać w obrazkach coraz to nowe szczegóły. „Dziwo” sprawdzi się również znakomicie jako pierwsza lektura do samodzielnego czytania – tekstu jest niewiele, a rytm opowieści płynny i przystępny. To również świetny punkt wyjścia do rozmów z dzieckiem o różnorodności charakterów, o akceptacji i odwadze do bycia sobą. Rodzice i nauczyciele mogą potraktować tę książkę jako inspirację do dyskusji o tym, że inność nie jest wadą, lecz pięknym darem. To historia mała objętościowo, ale wielka przesłaniem. Urocza, mądra i niezwykle potrzebna - zarówno w dziecięcej biblioteczce, jak i w sercach dorosłych, którzy razem z dziećmi będą ją czytać. „Dziwo” to książeczka, która sprawia, że śmiejemy się, wzruszamy i nabieramy odwagi, by być sobą – a to przecież najpiękniejsza lekcja, jaką możemy dać naszym dzieciom 📖✨ Dziękuję za prezent od wydawnictwa @wydawnictwoznakpl 🩷.
burgundowezycie - awatar burgundowezycie
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Szalik. O Wisławie Szymborskiej dla dzieci Michał Rusinek
Szalik. O Wisławie Szymborskiej dla dzieci
Michał Rusinek Joanna Rusinek
Urocza opowieść wspomnieniowa o poetce, widzianej oczami jej wieloletniego sekretarza. Wisława Szymborska po otrzymaniu Nagrody Nobla w 1996 roku, zatrudniła Michała Rusinka, młodego doktoranta polonistyki. Poetka, żyjąca samotnie w malutkim mieszkanku i zupełnie nieprzygotowana na cały ten splendor, który na nią spadł razem z prestiżową nagrodą, potrzebowała na gwałt kogoś, kto jej pomoże ogarnąć cały galimatias. Zatrudniła więc młodego polonistę, Michała Rusinka, w roli sekretarza. Jego obowiązki były rozległe i niedookreślone, najogólniej rzecz biorąc – miał być buforem między Wisławą a całym światem, organizował jej kalendarz, odpowiadał na listy, telefony i faksy, umawiał i odmawiał wywiadów. Przepisywał na komputerze wiersze, jeszcze w wersji surowej, a następnie po korekcie wysyłał je do wydawnictw. Słowem, stał się jej prawą i lewą ręką. Było to dla niego, jak sądzę, bardzo ciekawe i prestiżowe zajęcie. Dziś Rusinek jest prezesem zarządu Fundacji Wisławy Szymborskiej, opiekującej się spuścizna literacka noblistki i wspomagającej literaturę polską i literatów czy tłumaczy w potrzebie. Rusinek, można powiedzieć, szczerze zaprzyjaźnił się z poetką i napisał - reportaż? Pamiętnik? Wspomnienia? Biografię? Żartobliwą relację z czasów swojego 15-letniego sekretarzowania? Myślę, że wszystkiego po trochu. Przekazał czytelnikowi portret poetki bardzo osobisty, nawet intymny, z humorem relacjonując mnóstwo szczegółów, szczególików, reakcji na wydarzenia i osoby, komentarzy do bieżącej sytuacji wszelakiej, zachwytów i irytacji, marzeń i cierpień. Bez odrobiny patosu, bez wszelkiej hagiografii, ciepło, serdecznie i dowcipnie. Czyta się to z prawdziwą przyjemnością, tak, jakby zajrzało się do ogródka czy saloniku poetki, osoby dość skrytej i zdystansowanej. Nie zajmował się w żadnym wypadku ploteczkami i odbrązawianiem Szymborskiej, która zresztą nigdy nie miała pomnika z brązu. Wprost przeciwnie, od chwili otrzymania Nobla towarzyszyło jej grono krytyków, hejterów i lustratorów. O tempora! o mores! Napisał o niej jak o osobie najbliższej, o babci, o ukochanej cioci, a przy tym wykazał się wielką bystrością, darem obserwacji i umiejętnością, by, jak pisał niegdyś inny poeta, „odpowiednie dać rzeczy słowo”. Czytałam to już dawniej, a teraz przypomniałam sobie, bo kilka dni temu byłam na spotkaniu autorskim Rusinka z dziecięcą widownią, gdzie prezentował on m. in. biografię „Szalik. O Wisławie Szymborskiej dla dzieci”. I porównanie obu tych książek to prawdziwa uczta dla ducha. Żadnej sprzeczności. Biografia pisana językiem zrozumiałym dla nieletnich czytelników również ukazuje Szymborską z jej radościami, smutkami i słabostkami, a przede wszystkim z jej poczuciem humoru, ironii i dystansem do świata, z jej niechęcią do tzw. wielkich słów i kategorycznych sądów. Z jej umiejętnością przyznania się do niewiedzy i pragnieniem, żeby się dowiedzieć, sprawdzić, zrozumieć, przemyśleć. Dość przytoczyć jedno, najbardziej znane, bo zamieszczone w jej wykładzie noblowskim: wszyscy naukowcy i naukowczynie, pisarze i pisarki powinni umieć powiedzieć sobie dwa małe, ale mocno uskrzydlone słowa „nie wiem”. Za te słowa zresztą Szymborska była również hejtowana przez tych, którzy są pewni, że wiedzą wszystko. Prawdziwe mistrzostwo świata! Umieć przekazać istotę twórczości wielkiej poetki tak, by trafiła do najmłodszych. Rusinek potrafi pisać wspaniale i interesująco zarówno dla małych, jak i dla dojrzałych czytelników. Dlatego zamieszczam tę samą recenzję pod obiema książkami. Polecam. Najbardziej obie naraz!
Ewa Szulc - awatar Ewa Szulc
ocenił na 10 4 miesiące temu
Motek. Książka o uczuciach Agata Widzowska
Motek. Książka o uczuciach
Agata Widzowska
Książeczka dla dzieci o emocjach w stylu akademia mądrego dziecka. Format duży. Dobry gatunek papieru. Duża wyrazista czcionka czarna, dla wyrażania emocji czerwona. Twarda oprawa. Przepiękna okładka zewnętrzna. Zilustrowała bardzo interesująco i ładnie Ewa Poklewska – Koziełło. Obrazki namalowane w prosty sposób , ale mają w sobie tę ikrę i nawet dzieci żłobkowe wciąga ten kolorowy świat na kartkach. Przejrzystość obrazków również bierze górę w tej całej emocjonalnej historii. Bardzo mądra , krótka opowieść. Bardzo esencjonalna. Treść jest niby błaha . Kotek zgubił motek włóczki, którym lubił się bawić i jest niepocieszony. Czuje się samotny. Jak to mówią po nitce do kłębka. Zauważył koniec czerwonej wełny i podąża za nim. Po drodze ma różne przygody i przeżywa najrozmaitsze emocje od samotności, przez zaciekawienie, odwagę, zmęczenie, zdziwienie, zniecierpliwienie, zmartwienie, zagubienie, zaniepokojenie, przerażenie, złość, radość, zakłopotanie, pewność, przyjaźń, szczęście. Zobaczcie, ile o emocjach przy tej książce nauczy się wasze dziecko. Poza tym zostaje w tej krótkiej historyjce omówione jeszcze co znaczy szelest, zapach, kształt przedmiotu. To też jest bardzo ważne jeżeli chodzi o stronę opisową. Tu już nie jest książka sensoryczna i dziecko musi same zacząć sobie wyobrażać. Fajną odskocznią są dla małych dzieci żłobkowych wyrazy dźwiękonaśladowcze. A jest ich tutaj sporo. A najważniejszym przesłaniem książki jest to, że największym skarbem w życiu jest przyjaciel, a nie to co się materialnie posiada. Jakie przygody przeżywał kotek? Czy znajdzie swój skarb , którym jest dla niego motek wełny? Przeczytajcie kochani. Świetna książka! Polecam! Można czytać naraz wszystkim dzieciom w różnym wieku i dla każdego znajdzie się coś miłego.
Anka - awatar Anka
oceniła na 10 1 rok temu
Z pamiętnika babci Ellen DeLange
Z pamiętnika babci
Ellen DeLange Ilaria Zanellato
Piękna, mądra, budująca książka z cudownymi ilustracjami. Głęboko ukryta treść o relacjach międzypokoleniowych, o celebrowaniu unikalnej więzi babci z wnukami, o wielkiej ich wzajemnej miłości. Babcia kojarzy nam się dzieciństwem, rodzinną atmosferą, radością wspólnie spędzanego czasu, z zapachem świeżo upieczonego ciasta, z przepysznymi pierogami na obiad. Obowiązkowa lektura do czytania wraz z babcią! Główną bohaterką jest kilkuletnia dziewczynka Lissy, która zostaje przyprowadzona na urodziny babci przez mamę. Lissy ma szczególny prezent dla babci oprócz bukietu kwiatów. Jest to piękny pamiętnik do wpisywania złotych myśli lub ulotnych chwil z danego dnia. Sztambuch jest pięknie oprawiony z dekorowanymi kartkami, kupiony w sklepie z pamiątkami. Podczas poczęstunku jubilatka wyraża słowa wdzięczności za piękny prezent wnuczce. Pokazuje jej całą półeczkę z wiekowymi zapisanymi kajetami i na prośbę Lissy czyta jej tajne zapiski z przeszłości. Są tam opisane różne ciekawe zdarzenia jak np. ślizgawka na łyżwach z tatą i uratowanie zakleszczonego w tafli lodowej łabędzia. Wnuczka słucha z wypiekami na twarzy nic a nic nie domyślając się ,że bohaterką tych zeszytowych przygód jest babcia. Czy babcia zdradzi wnuczce tajemnicę dzienników na półce? Po kim Lissy otrzymała swoje imię? Kto odwiedza Lissy przed szkołą następnego dnia po urodzinach babci ? Jaki prezent dostanie Lissy od babci? Czy dziewczynka będzie chciała podtrzymywać tradycję rodzinną pisanego słowa? O wszystkim dowiecie się z lektury i po obejrzeniu ilustracji. Nie muszę chyba zachęcać nikogo do relacji babcia – wnuki. Znacie sami z autopsji, przynajmniej większość. Nigdy nie utrudniajcie przeżywania obu stronom takiej wspaniałej miłości, choćby w rodzinie nie układało się tak jak potrzeba. A co do pisania pamiętnika ,to już sprawa osobista każdego dziecka w wieku szkolnym. Może akurat będzie wolało pisać bloga lub utworzyć pamiętnik w formie foto-story. Albo wymyśli zupełnie coś innego i wszystkich zaskoczy.
Anka - awatar Anka
oceniła na 10 3 lata temu
Tkaczka chmur Katarzyna Jackowska-Enemuo
Tkaczka chmur
Katarzyna Jackowska-Enemuo
No niestety nie podzielam aż takich zachwytów jakie tu czytam nad tą książką... Zamysł książki jest oczywiście bardzo dobry - jako historia radzenia sobie ze stratą ale niestety dla mnie to zabrakło tu czegoś... Jakiegoś takiego dobitnego wątku przewodniego. Bo tak, to niby wiemy oczywiście o co chodzi, niby przeczytaliśmy historię, ale ani mnie jakoś nie ujęła ani nie było czegoś, co by tak naprawdę tą historię prowadziło od początku do końca. Nawet przeczytałem książkę dzisiaj raz jeszcze, by dokładnie ocenić i teraz mogę powiedzieć co mi tu nie pasuje: za dużo drobnych elementów (dziecko się pogubi), brak jednego najważniejszego. No bo są jakieś trzy siostry - Zorze, rodzi się dziewczynka, lubi tkać i tka sobie, jest braciszek, a potem jeszcze jabłko w zaczarowanym ogrodzie z czarownikiem, który potrafił zmieniać postać, dzieci słyszały się na odległość, dziewczynka choruje, braciszek wyrusza w podróż by ją uratować - to już jest ile? co najmniej 8 elementów, z których każdy mógłby być samodzielnym pomysłem na baśń... albo przynajmniej dobitnym punktem przewodnik ale nie, tu jest wszystko razem liźnięte. Mnie to nie przekonuje, to dlatego gdy ją pierwszy raz przeczytałem, to nie wiedziałem nawet co ja przeczytałem, nie przykuło to uwagi, za dużo drobiazgów rozpraszających, dopiero za drugim razem bardziej się skupiłem na drugiej części... I ta druga część - próby, które musi przeżyć chłopiec są właściwie bardzo dobre! Mocny przekaz - jako składowe żałoby, to jest dobrze napisane. Tylko niepotrzebnie przekombinowane wszystko poza nimi ;) Reasumując: książka niesie coś wartościowego... ale dlaczego, och dlaczego, wszystko poza tym nie zostało uproszczone ;) Czytana po raz 1: 23.12.2025, po raz 2: 14.01.2026) 3/5 [6/10]
lex - awatar lex
ocenił na 6 3 miesiące temu
Teleskop dziadka Asia Olejarczyk
Teleskop dziadka
Asia Olejarczyk Aleksandra Gołębiewska
Prawdziwa pasja zawsze ma swój początek. Czasem jest to pozornie błachy pomysł który owocuje czymś zaskakującym. Innym razem udaje nam się ją od kogoś zaczerpnąć. A Ty? Już znalazłeś swoją?😉 Dziś mam przyjemność zaprezentować Wam książkę, która buduje w człowieku wiarę, że to kto nad otacza ma znaczenie i, że to co kochamy ma szansę wznieść nas na zupełnie inny poziom. Ale nie tylko. Nie wszystko widoczne jest gołym okiem, więc również przesłanie jest tu skyte. ;) Mowa oczywiście o nowości wydawniczej od @wydawnictwoezop . Poznajcie "teleskop dziadka " Asi Olejarczyk.🌠 Zastanawiałeś się kiedyś jak bezkresny jest kosmos i jak wiele jeszcze przed nami kryje? Bohater naszej książki zdecydowanie, bo potrzebę bliższego poznania i obserwacji zaszczepił w nim Dziadek. Od najmlodszych lat wspierał go w dążeniu do tego o czym marzył, nie zamykał wrót świata przed nim a otwierał i zaczął od... teleskopu. Przekazując mu magiczne urządzenie i pozwalajac na chłoniecie odległego świata zbudował w nim ciekawość tak bardzo naturalną dla dzieci. Nauczył patrzeć na świat inaczej. W końcu spoglądając tylko jednym przez okular można dostrzec to co ukryte. Historia prostotą i zakotwiczonymi w niej emocjami buduje piękną opowieść o niezmierzonej kosmicznej otchłani i jednoczesnym powstawaniu relacji , która daje piękny przykład na inspirowanie do podejmowanych wyborów. Dlaczego? Koniecznie zwróć uwagę na tą publikacje przy najbliższych czytelniczych wyborach. Przekonacie się ile nieszablonowosci może skryć pozornie prosta książka. 🥰 Jestem nią zachwycona!
Judyta Jeżewska-Bargiel - awatar Judyta Jeżewska-Bargiel
ocenił na 10 2 lata temu

Cytaty z książki Wszyscy pytają dlaczego

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wszyscy pytają dlaczego