Wschód słońca w dniu dożynek

Okładka książki Wschód słońca w dniu dożynek
Suzanne Collins Wydawnictwo: Must Read Cykl: Igrzyska śmierci (tom 5) literatura młodzieżowa
404 str. 6 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Cykl:
Igrzyska śmierci (tom 5)
Tytuł oryginału:
Sunrise on the Reaping
Data wydania:
2025-03-18
Data 1. wyd. pol.:
2025-03-18
Data 1. wydania:
2025-01-01
Liczba stron:
404
Czas czytania
6 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368242010
Tłumacz:
Małgorzata Hesko-Kołodzińska, Piotr Budkiewicz

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wschód słońca w dniu dożynek w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wschód słońca w dniu dożynek



książek na półce przeczytane 1126 napisanych opinii 490

Oceny książki Wschód słońca w dniu dożynek

Średnia ocen
8,1 / 10
3650 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
431
185

Na półkach:

Kolejna część "Igrzysk śmierci" to historia mentora Katniss i Peeta - Haymitcha. Autorka pozwala nam lepiej poznać tego bohatera, wczuć się w jego sytuację, nabrać do niego sympatii.

Książka jest bardzo spójna z pozostałymi częściami serii, więc nie ma zgrzytu w fabule. Czyta się przyjemnie, mamy tu dużo akcji i fajnych plot twistów. Ciężko napisać o niej coś więcej, w końcu jeśli czytaliśmy poprzednie części, to znamy fabułę. Mimo to, lektura jest szalenie wciągająca i nie zawodzi.

Polecam.

Kolejna część "Igrzysk śmierci" to historia mentora Katniss i Peeta - Haymitcha. Autorka pozwala nam lepiej poznać tego bohatera, wczuć się w jego sytuację, nabrać do niego sympatii.

Książka jest bardzo spójna z pozostałymi częściami serii, więc nie ma zgrzytu w fabule. Czyta się przyjemnie, mamy tu dużo akcji i fajnych plot twistów. Ciężko napisać o niej coś więcej, w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

6804 użytkowników ma tytuł Wschód słońca w dniu dożynek na półkach głównych
  • 4 283
  • 2 374
  • 147
2112 użytkowników ma tytuł Wschód słońca w dniu dożynek na półkach dodatkowych
  • 1 192
  • 522
  • 216
  • 58
  • 50
  • 42
  • 32

Tagi i tematy do książki Wschód słońca w dniu dożynek

Inne książki autora

Suzanne Collins
Suzanne Collins
Suzanne Collins swoją pisarską karierę rozpoczęła w 1991 roku jako twórczyni telewizyjnych programów dla dzieci. Zanim stworzyła bestsellerową powieść "Igrzyska śmierci" będącą pierwszą częścią trylogii o mieszkańcach futurystycznego państwa Panem, napisała kilka bajek i opowiadań, a w końcu zasłynęła pięcioczęściowym cyklem kronik o podziemnym świecie i Gregorze - chłopcu, który odkrywa nieznane nikomu obszary. I ta seria, i "Igrzyska śmierci" przez wiele tygodni utrzymywała się na liście bestsellerów "The New York Times", zyskując fantastyczne recenzje zarówno krytyków, jak i czytelników. Suzanne Collins mieszka w Connecticut z rodziną i trzema dzikimi kotami. W maju 2010 roku magazyn TIME zaliczył ją do setki najbardziej wpływowych ludzi świata. (opis polskiego wydawcy)
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Snowglobe  Soyoung Park
Snowglobe
Soyoung Park
„Snowglobe” Park So Yong to młodzieżowa dystopia osadzona w świecie po katastrofie klimatycznej. Ziemia została skute lodem, a temperatura spada nawet do –45°C. Większość ludzi żyje w trudnych warunkach, w małych osadach, pracując w elektrowniach napędzanych siłą ludzkich mięśni. Jedyną ucieczką od tej surowej rzeczywistości jest oglądanie reality show. Wszystkie transmitowaną są ze Snowglobe (miasta ukrytego pod ogromną kopułą, gdzie panuje ciepło, dostatek i pozornie idealne życie). Luksus ma jednak swoją cenę, bo mieszkańcy Snowglobe żyją nieustannie pod okiem kamer, a ich codzienność jest częścią spektaklu oglądanego przez miliony widzów. Czytając tę książkę, miałam wrażenie, że patrzę na dwa zupełnie różne światy oddzielone nie tylko lodem, ale też marzeniami. Z jednej strony surowa rzeczywistość - zimno, ciężka praca i walka o przetrwanie. Z drugiej błyszcząca kopuła, która z daleka wygląda jak obietnica lepszego życia. A jednak im dłużej o tym myślę, tym bardziej czuję, że ta historia mówi o czymś znacznie głębszym niż tylko dystopijna wizja przyszłości. Najbardziej poruszył mnie sam pomysł na ten świat. Kontrast między lodową pustką a ciepłym, perfekcyjnie wykreowanym Snowglobe działa na wyobraźnię, ale też skłania do refleksji. Bo tak naprawdę to nie tylko opowieść o przyszłości. To trochę historia o nas - o tym, jak bardzo potrafimy wierzyć w obrazy, które ktoś dla nas stworzył. O tym, jak łatwo zachwycić się idealnym światem, nie widząc ceny, którą ktoś za niego płaci. Wątek życia pod ciągłą obserwacją kamer wydał mi się szczególnie niepokojący. W Snowglobe prywatność właściwie nie istnieje, a życie staje się spektaklem dla milionów widzów. Zaczęłam się zastanawiać, gdzie właściwie kończy się prawdziwe „ja”, a zaczyna rola, którą gramy dla innych. I czy człowiek może naprawdę być sobą, kiedy wie, że ktoś patrzy na każdy jego ruch. Bohaterka, Chobahm, też bardzo mnie zainteresowała. Na początku jej marzenie wydaje się tak ludzkie i zrozumiałe – kto z nas nie chciałby wyrwać się z trudnej rzeczywistości i dostać szansę na coś lepszego? Jednak im dalej w historię, tym bardziej widać, że spełnienie marzeń bywa skomplikowane. Czasem okazuje się, że to, czego tak bardzo pragnęliśmy, wcale nie daje nam wolności. Mam jednak wrażenie, że świat przedstawiony mógłby być pokazany jeszcze głębiej. Chciałabym dowiedzieć się więcej o tym, jak dokładnie funkcjonuje Snowglobe i co doprowadziło do tak drastycznej zmiany klimatu. W drugiej połowie książki akcja momentami przyspiesza i niektóre wątki wydają się tylko lekko zarysowane, choć aż prosiły się o rozwinięcie. Warto też zaznaczyć, że choć książka bywa reklamowana jako historia dla fanów „Squid Game” czy „Igrzysk śmierci”, w praktyce trudno znaleźć tu podobny klimat czy bezpośrednie nawiązania. „Snowglobe” nie skupia się na brutalnej rywalizacji ani widowiskowej walce o przetrwanie, lecz raczej na refleksji nad światem mediów, iluzją idealnego życia i ceną, jaką płaci się za bycie nieustannie obserwowanym. Mimo to książkę czytało mi się bardzo dobrze. Ta historia ma w sobie coś wciągającego, ale też trochę melancholijnego. Co więcej, zostawiła mnie z myślą, że czasem to, co wygląda jak raj, może być tylko pięknie oświetloną sceną. Myślę, że mimo pewnych niedociągnięć to naprawdę ciekawa dystopia. A ja z czystej ciekawości chętnie sięgnę po drugi tom, żeby zobaczyć, dokąd on zaprowadzi.
obszyte_slowami - awatar obszyte_slowami
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Zagłada puka do drzwi T. Kingfisher
Zagłada puka do drzwi
T. Kingfisher
To książka-pocieszycielka dla samców, którzy myślą, że nie mają szansy zdobyć atrakcyjnej samiczki, bo są kurduplami. Chodzi mi konkretnie o gąsiory, ale jeśli ktoś uważa, że może tyczyć się i ludzi – szerokiej drogi w tej interpretacji. A tak serio „Zagłada puka do drzwi” urzekła mnie od początku. Najpierw zaintrygowała motywem wymuszonego (magią) posłuszeństwa, potem oczarowała humorem oraz podaną w lekkiej, przystępnej formie mądrością. I gęsiami. Jak można przeczytać w opisie, to retelling baśni o gęsiareczce, a ja bym do tego nazwała ją cosy fantasy. Ale nie cosy w stylu kołderkowym, tylko – jakkolwiek to brzmi – bezpiecznym. Nie ma w treści wulgaryzmów ani scenek posuwistych, a gdybym miała celować w grupę wiekową, typowałabym od nastolatków do stulatków. To jedna z tych pozycji, która spodoba się młodzieży, ale spokojnie mogą sięgnąć po nią dorośli. „Zagłada…” opowiada o matce i córce oraz łączącej je toksycznej relacji. Słowo „toksyczna” idealnie odzwierciedla ich więź, gdyż matka traktuje Cordelię jak niewolnicę, cały czas przy tym wmawiając, że wszystko, co robi, robi dla jej dobra. Wyjeżdżają w podróż (przypominającą bardziej ucieczkę), trafiają do domu bogatego rodzeństwa, gdzie matka zagina parol na gospodarza. Cordelia w międzyczasie zbliża się do jego siostry Hester i zaczyna powoli otwierać. Gdy zdradza, kim jest jej matka oraz jakie ma plany względem Dziedzica, kobieta prosi o wsparcie starych przyjaciół. Wspólnie obmyślają strategię uratowania przed zgubą brata – i młodziutkiej bohaterki. Książkę czyta się szybko, bo wciąga i ma prosty styl. Miejscami bywa przewidywalna, ale jej wybaczam. Niektóre problemy rozwiązują się zbyt łatwo, ale to też mi nie przeszkadza. Poczucie humoru Hester oraz cudowne, waleczne gęsi wynagradzają wszystko. Przyznam, że spodobał mi również chowaniec Falada, piękny biały koń (czy raczej „koń”), świetnie opisany i jeżący włos na głowie. Cały czas miałam przy nim skojarzenie z koniem z filmu o braciach Grimm (z Heathem Ledgerem). Nigdy nie zapomnę sceny, w której wybiegał ze stajni z gigantycznym brzuchem, a gdy otworzył pysk, można było zobaczyć, kogo przed chwilą pożarł. Nieco chaotyczna ta moja quazi recenzja, ale chyba wyszłam z wprawy ;) Miałam ostatnio wielki zastój pisarski i dopiero w weekend go – mam nadzieję na dobre – pokonałam. Bez względu na to „Zagładę…” mocno polecam i chętnie przeczytam inne książki autorki. Jeśli lubicie fantasy, które nie jest brutalne, za to bywa urocze i słodkie, zachęcam do testów. "Pokrzywę i Kość" też polecam, za dokładnie te same rzeczy.
KenG - awatar KenG
ocenił na 8 18 dni temu
Słuchajcie, jak kłamią Amy Tintera
Słuchajcie, jak kłamią
Amy Tintera
Świetna i oryginalna powieść kryminalna trzymająca w napięciu, miejscami odważna, czasem zabawna i z humorem, osadzona w małym teksańskim miasteczku Plumpton. Jednym z istotnych problemów powieści jest fenomen programów true crime w dzisiejszych czasach. Czy to jedynie przeciętna rozrywka, o której szybko zapominamy czy autentyczne dążenie do prawdy? Globalny charakter tego gatunku ujawnia fascynację społeczeństwa przestępczością, czasem jest to próba zrozumienia mechanizmów zła, poznanie psychiki sprawców i ofiar. Powieść przedstawia historię losów Lucy Chase podejrzaną o morderstwo swojej najlepszej przyjaciółki Savvy. Od wydarzeń minęło kilka lat, Lucy nie została osądzona przez władze sądownicze i nie pamięta co wydarzyło się tamtej nocy. Ten czas pokryła amnezja. Z chwilą, kiedy znany podcaster Ben Owens zaczyna nadawać swoją cykliczną audycję o tych wydarzeniach Lucy postanawia wrócić z Los Angeles w rodzinne strony. Niestety wśród większości znajomych spotyka się z ostracyzmem społecznym. Osądzają Lucy, twierdzą, że to było morderstwo lecz brak dowodów na jego udowodnienie, a tym samym skazanie winnej. Kolejne odcinki podcastu „ Słuchajcie, jak kłamią” to rozmowy z przyjaciółmi i znajomymi, którzy brali udział w weselu tamtej nocy. Powracając do tych wydarzeń Lucy odtwarza w pamięci minione wydarzenia dochodząc do przerażających odkryć. Książkę czyta się szybko, krótkie rozdziały przeplatane są kolejnymi odcinkami podcastów. To kryminał, który ukazuje, że nie zawsze prawda jest najważniejsza. Często kłamstwo, emocje i podszepty tuszują prawdę ukazując inne oblicze realiów.
Joanna - awatar Joanna
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Bajka o końcu świata Ava Reid
Bajka o końcu świata
Ava Reid
Bajka o końcu świata to książka, która z automatu skojarzyła mi się z Igrzyskami Śmierci, mamy tutaj ofiarę, która ma zginąć, mamy również konkretnego zabójcę. Anioły są cyborgami, których mózgi i organizmy zostały ulepszone, poprzez liczne operacje, usuwanie pamięci, a tym samym emocji. Myślę, że można tutaj powiedzieć, że Anioły nie mają swojej osobowości, to znaczy, nie mają wspomnień, które mogły wpłynąć na ich rozwój. W momencie, gdy Melinoe zostaje wybrana, aby zabić baranka, jest zimnym, pozbawionym emocji potworem, jednak to co dzieje się póżniej i to czego doświadcza podczas Wyzwania sprawia, że jej osobowość powoli zaczyna się klarować, a jej wspomnienia, które jej zabrano, powoli wracają. W momencie, gdy dziewczyny zbliżają się do siebie na poziomie emocjonalnym zmienia się cały ich świat. Przez krótką chwilę doświadczyć mogą pozytywnych uczuć, pożądania, pragnienia, nawet miłości. Szkoda tylko, że w postapokaliptycznym świecie Caerusa nie ma zbyt wiele miejsca na tego typu emocje. Powieść jest smutna, pełna bólu i cierpienia, nie kończy się też wcale dobrze. Porusza trudne tematy, takie jak modyfikacja genetyczna, zmiana osobowości człowieka, oraz usuwanie jego wspomnień wbrew jego woli. W tym świecie ci, których na to stać mogą usunąć wszystko co złe w swoich umysłach. Jest to dystopia ukazująca najgorsze oblicze człowieka, jego żądzę mordu i przemocy, jego zimny umysł kalkulujący co by tu zrobić, aby osiągnąć władzę i potęgę - w postaci pieniądza między innymi. Historia też niestety nie kończy się dobrze. Poprzez zło i okrucieństwo człowieka przebija się czasem dobroć, empatia i szacunek dla drugiej osoby, są one jednak w mniejszości i nie wiadomo jak długo uda im się przetrwać. Bajka o końcu świata to książka skłaniająca do przemyśleń i myślę, że jest to najlepszą jej cechą.
szary_pterodaktyl - awatar szary_pterodaktyl
ocenił na 7 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Wschód słońca w dniu dożynek

Więcej
Suzanne Collins Wschód słońca w dniu dożynek Zobacz więcej
Suzanne Collins Wschód słońca w dniu dożynek Zobacz więcej
Suzanne Collins Wschód słońca w dniu dożynek Zobacz więcej
Więcej