„Morfina”, mroczne Breslau i XIX-wieczna Anglia wkrótce na ekranach?
W filmowo-literackim świecie znów robi się tłoczno. Dzieła Szczepana Twardocha, Marka Krajewskiego, Suzanne Collins i Jane Austen, a także agent 007 powracają, ale tym razem nie na półki księgarni, a na ekrany. Sprawdźcie szczegóły!
Szczepan Twardoch, fot. Rafał Komorowski, Wikimedia Commons (licencja: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/deed.en)
„Morfina” Szczepana Twardocha zostanie zekranizowana
Opublikowana w 2012 roku „Morfina” Szczepana Twardocha została nagrodzona Nike czytelników oraz Paszportem „Polityki”. Akcja powieści rozgrywa się w czasie II wojny światowej (a także, dzięki retrospekcjom, w czasie dwudziestolecia międzywojennego).
Głównym (anty)bohaterem jest Konstanty Willemann – postać barwna, kontrowersyjna, niedwuznaczna, niepozytywna, a jednak też taka, której trudno nie kibicować. Jak wskazuje tytuł książki, dla Konstantego najważniejsza jest morfina, znacznie ważniejsza niż walka za ojczyznę (jaką właściwie?). Chcąc nie chcąc, ten bon vivant zostaje wciągnięty w działalność konspiracyjną i tym samym rozpoczyna się nowy rozdział jego historii (oraz rodzą się kolejne jego problemy).
Reżyserem filmu na podstawie powieści ma być Paweł Maślona, twórca nagrodzonego Złotymi Lwami „Kosa”. Obraz ma powstać w studiu Aurum Film, odpowiedzialnym też za powstanie takich tytułów jak „Boże Ciało” Jana Komasy czy „Ostatnia godzina” Jana P. Matuszyńskiego. Scenariusz napisze natomiast Michał A. Zieliński, który wcześniej również pracował przy „Kosie”. O planowanej produkcji dowiedzieliśmy się dzięki opublikowaniu przez Polski Instytut Sztuki Filmowej wniosków o dofinansowanie w ramach Programu Operacyjnego Produkcja filmowa.
Reżyser „Diuny” stworzy nowego Bonda
Przeniesienie na wielki ekran książek Franka Herberta wydawało się nie tyle niełatwym, co niemal niewykonalnym zadaniem. W końcu nie udało się to dobrze nawet Davidowi Lynchowi. Jednak dwie pierwsze części najnowszej „Diuny”, w reżyserii Denisa Villeneuve'a, zostały pozytywnie przyjęte i przez widzów, i przez krytyków.
Miłośnicy książek przenoszonych na ekran być może ucieszą się więc, że to właśnie Villeneuve wyreżyseruje najnowszego Bonda (a to przecież postać stworzona przez Iana Fleminga).
O samej produkcji nie wiadomo na razie nic więcej, sam jej przyszły reżyser tak odniósł się do informacji, że to właśnie on będzie odpowiedzialny za powstanie nowego filmu z agentem 007 w roli głównej: „Dorastałem z Bondem, część moich najwcześniejszych wspomnień związanych z oglądaniem filmów wiąże się właśnie z agentem 007. I to z wczesnymi produkcjami, jak „Doktor No” z Seanem Connerym, które widziałem razem ze swoim tatą. Jestem oddanym fanem Bonda, to dla mnie postać niemal święta. Zamierzam pozostać wierny bondowskiej tradycji i utorować drogę dla kolejnych filmowych misji agenta”.
Kryminał Marka Krajewskiego na ekranie. Reżyserem twórca nowego „Znachora”
Pomysł ponownej ekranizacji „Znachora” był ryzykowny. W końcu film z 1981 roku (a jeszcze wcześniej był inny, z 1937) z Jerzym Bińczyckim w roli głównej i Jerzym Hoffmanem za kamerą, jest już dzisiaj klasykiem, wyświetlanym w telewizji w każde święta (i to wielokrotnie).
Jednak zrealizowany w 2023 roku przez Netflix kolejny już „Znachor”, z Leszkiem Lichotą i Anną Szymańczyk w rolach głównych, spodobał się widzom i krytykom. Jego reżyserem jest Michał Gazda, który ponownie będzie najprawdopodobniej pracował przy ekranizacji „Śmierci w Breslau”, czyli znanej doskonale miłośnikom kryminału pierwszej części cyklu Marka Krajewskiego o Eberhardzie Mocku. Książki wrocławskiego twórcy znane są ze swojej mrocznej atmosfery i brutalnych nierzadko bohaterów.
Informacja o planowanej produkcji pojawiła się w mediach po tym – podobnie jak w przypadku „Morfiny” Szczepana Twardocha – jak Polski Instytut Sztuki Filmowej opublikował listę wniosków o dofinansowanie złożonych w sesji 2/2025 do Programu Operacyjnego Produkcja filmowa.
Chcielibyście zobaczyć „Śmierć w Breslau” na ekranach? Zanim się tego doczekamy, przypomnijmy zwiastun jednego z poprzednich filmów, nad którymi pracował Michał Gazda, czyli wspomnianego wcześniej „Znachora”:
Obsada nowych „Igrzysk śmierci” powiększa się o kolejne gwiazdy
Fani książek Suzanne Collins są bardzo zadowoleni – wziąwszy pod uwagę komentarze w social mediach – z tego, jak twórcy filmowej wersji „Wschodu słońca w dniu dożynek” dobierają obsadę.
Już wcześniej poinformowano, że w roli głównego bohatera, Haymitcha Abernathy'ego, zobaczymy Josepha Zadę. Jego ukochaną, Lenore Dove Baird, zagra natomiast Whitney Peak. W rolach drugoplanowych zobaczymy natomiast największe gwiazdy Hollywood. W prezydenta Coriolanusa Snowa wcieli się Ralph Fiennes, Caesara Flicekrmana zagra tegoroczny laureat Oscara za rolę drugoplanową w „Prawdziwym bólu”, Kieran Culkin, a Druscillę, jak ogłoszono w zeszłym tygodniu, Glenn Close. Film, podobnie jak poprzednie jego części, wyreżyseruje Francis Lawrence („Czerwona jaskółka”, „Constantine”).
Kolejna adaptacja kolejnej książki Jane Austen
Choć „Rozważna i romantyczna” ukazała się ponad 200 lat temu, nie traci – przynajmniej według wielu czytelników oraz twórców filmowych – na aktualności. Opowieść o siostrach Elinor i Marianne Dashwood, zmuszonych do opuszczenia rodzinnego majątku i radzenia sobie z życiem na nowo, wyreżyseruje Georgia Oakley. Wiadomo już też, że w rolę Elinor wcieli się Daisy Edgar-Jones, znana z „Normalnych ludzi”. Aktorka podzieliła się informacją o obsadzeniu jej w tej roli, publikując na Instagramie swoje zdjęcie z książką Jane Austen w ręku i jednym komentarzem – emotką oczu skierowanych w bok, oznaczającą zainteresowanie, niecierpliwe wyczekiwanie.
Autorką scenariusza będzie natomiast Diana Reid (wcześniej m.in. „Opowieść podręcznej”). Nie wiadomo jeszcze, kto wcieli się w Marianne Dashwood.
Odwiedźcie nasz profil „Najpierw książka, później film” na Facebooku. Zapraszamy na najświeższe literacko-filmowe plotki!
Którą z tych produkcji obejrzycie najchętniej?
Tagi i tematy
komentarze [12]
mroczne Breslau
A to co za dziwoląg? Der Breslau jak i Wrocław są rodzaju męskiego, a więc powinno być mroczny Breslau.
Proponuję powstrzymać się od wstawek z obcych języków, jeśli nie zna się ich i nie potrafi się tego zrobić bez rażących błędów. Żałosne. :-(
