„Morfina”, mroczne Breslau i XIX-wieczna Anglia wkrótce na ekranach?

Anna Sierant Anna Sierant
28.06.2025

W filmowo-literackim świecie znów robi się tłoczno. Dzieła Szczepana Twardocha, Marka Krajewskiego, Suzanne Collins i Jane Austen, a także agent 007 powracają, ale tym razem nie na półki księgarni, a na ekrany. Sprawdźcie szczegóły!

„Morfina”, mroczne Breslau i XIX-wieczna Anglia wkrótce na ekranach? Szczepan Twardoch, fot. Rafał Komorowski, Wikimedia Commons (licencja: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/deed.en)

„Morfina” Szczepana Twardocha zostanie zekranizowana

Opublikowana w 2012 roku „Morfina” Szczepana Twardocha została nagrodzona Nike czytelników oraz Paszportem „Polityki”. Akcja powieści rozgrywa się w czasie II wojny światowej (a także, dzięki retrospekcjom, w czasie dwudziestolecia międzywojennego).

Głównym (anty)bohaterem jest Konstanty Willemann – postać barwna, kontrowersyjna, niedwuznaczna, niepozytywna, a jednak też taka, której trudno nie kibicować. Jak wskazuje tytuł książki, dla Konstantego najważniejsza jest morfina, znacznie ważniejsza niż walka za ojczyznę (jaką właściwie?). Chcąc nie chcąc, ten bon vivant zostaje wciągnięty w działalność konspiracyjną i tym samym rozpoczyna się nowy rozdział jego historii (oraz rodzą się kolejne jego problemy).

Reżyserem filmu na podstawie powieści ma być Paweł Maślona, twórca nagrodzonego Złotymi Lwami „Kosa”. Obraz ma powstać w studiu Aurum Film, odpowiedzialnym też za powstanie takich tytułów jak „Boże Ciało” Jana Komasy czy „Ostatnia godzina” Jana P. Matuszyńskiego. Scenariusz napisze natomiast Michał A. Zieliński, który wcześniej również pracował przy „Kosie”. O planowanej produkcji dowiedzieliśmy się dzięki opublikowaniu przez Polski Instytut Sztuki Filmowej wniosków o dofinansowanie w ramach Programu Operacyjnego Produkcja filmowa.

Reżyser „Diuny” stworzy nowego Bonda

Przeniesienie na wielki ekran książek Franka Herberta wydawało się nie tyle niełatwym, co niemal niewykonalnym zadaniem. W końcu nie udało się to dobrze nawet Davidowi Lynchowi. Jednak dwie pierwsze części najnowszej „Diuny”, w reżyserii Denisa Villeneuve'a, zostały pozytywnie przyjęte i przez widzów, i przez krytyków.

Miłośnicy książek przenoszonych na ekran być może ucieszą się więc, że to właśnie Villeneuve wyreżyseruje najnowszego Bonda (a to przecież postać stworzona przez Iana Fleminga).

O samej produkcji nie wiadomo na razie nic więcej, sam jej przyszły reżyser tak odniósł się do informacji, że to właśnie on będzie odpowiedzialny za powstanie nowego filmu z agentem 007 w roli głównej: „Dorastałem z Bondem, część moich najwcześniejszych wspomnień związanych z oglądaniem filmów wiąże się właśnie z agentem 007. I to z wczesnymi produkcjami, jak „Doktor No” z Seanem Connerym, które widziałem razem ze swoim tatą. Jestem oddanym fanem Bonda, to dla mnie postać niemal święta. Zamierzam pozostać wierny bondowskiej tradycji i utorować drogę dla kolejnych filmowych misji agenta”.

Kryminał Marka Krajewskiego na ekranie. Reżyserem twórca nowego „Znachora”

Pomysł ponownej ekranizacji „Znachora” był ryzykowny. W końcu film z 1981 roku (a jeszcze wcześniej był inny, z 1937) z Jerzym Bińczyckim w roli głównej i Jerzym Hoffmanem za kamerą, jest już dzisiaj klasykiem, wyświetlanym w telewizji w każde święta (i to wielokrotnie).

Jednak zrealizowany w 2023 roku przez Netflix kolejny już „Znachor”, z Leszkiem Lichotą i Anną Szymańczyk w rolach głównych, spodobał się widzom i krytykom. Jego reżyserem jest Michał Gazda, który ponownie będzie najprawdopodobniej pracował przy ekranizacji „Śmierci w Breslau”, czyli znanej doskonale miłośnikom kryminału pierwszej części cyklu Marka Krajewskiego o Eberhardzie Mocku. Książki wrocławskiego twórcy znane są ze swojej mrocznej atmosfery i brutalnych nierzadko bohaterów.

Informacja o planowanej produkcji pojawiła się w mediach po tym – podobnie jak w przypadku „Morfiny” Szczepana Twardocha – jak Polski Instytut Sztuki Filmowej opublikował listę wniosków o dofinansowanie złożonych w sesji 2/2025 do Programu Operacyjnego Produkcja filmowa.

Chcielibyście zobaczyć „Śmierć w Breslau” na ekranach? Zanim się tego doczekamy, przypomnijmy zwiastun jednego z poprzednich filmów, nad którymi pracował Michał Gazda, czyli wspomnianego wcześniej „Znachora”:

Obsada nowych „Igrzysk śmierci” powiększa się o kolejne gwiazdy

Fani książek Suzanne Collins są bardzo zadowoleni – wziąwszy pod uwagę komentarze w social mediach – z tego, jak twórcy filmowej wersji „Wschodu słońca w dniu dożynek” dobierają obsadę.

Już wcześniej poinformowano, że w roli głównego bohatera, Haymitcha Abernathy'ego, zobaczymy Josepha Zadę. Jego ukochaną, Lenore Dove Baird, zagra natomiast Whitney Peak. W rolach drugoplanowych zobaczymy natomiast największe gwiazdy Hollywood. W prezydenta Coriolanusa Snowa wcieli się Ralph Fiennes, Caesara Flicekrmana zagra tegoroczny laureat Oscara za rolę drugoplanową w „Prawdziwym bólu”, Kieran Culkin, a Druscillę, jak ogłoszono w zeszłym tygodniu, Glenn Close. Film, podobnie jak poprzednie jego części, wyreżyseruje Francis Lawrence („Czerwona jaskółka”, „Constantine”).

Kolejna adaptacja kolejnej książki Jane Austen

Choć „Rozważna i romantyczna” ukazała się ponad 200 lat temu, nie traci – przynajmniej według wielu czytelników oraz twórców filmowych – na aktualności. Opowieść o siostrach Elinor i Marianne Dashwood, zmuszonych do opuszczenia rodzinnego majątku i radzenia sobie z życiem na nowo, wyreżyseruje Georgia Oakley. Wiadomo już też, że w rolę Elinor wcieli się Daisy Edgar-Jones, znana z „Normalnych ludzi”. Aktorka podzieliła się informacją o obsadzeniu jej w tej roli, publikując na Instagramie swoje zdjęcie z książką Jane Austen w ręku i jednym komentarzem – emotką oczu skierowanych w bok, oznaczającą zainteresowanie, niecierpliwe wyczekiwanie.

Autorką scenariusza będzie natomiast Diana Reid (wcześniej m.in. „Opowieść podręcznej”). Nie wiadomo jeszcze, kto wcieli się w Marianne Dashwood.

Odwiedźcie nasz profil „Najpierw książka, później film” na Facebooku. Zapraszamy na najświeższe literacko-filmowe plotki!

Którą z tych produkcji obejrzycie najchętniej?


komentarze [12]

Sortuj:
więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Dziadoszan - awatar
Dziadoszan 30.06.2025 07:03
Czytelniczka

mroczne Breslau 
A to co za dziwoląg? Der Breslau jak i Wrocław są rodzaju męskiego, a więc powinno być mroczny Breslau.
Proponuję powstrzymać się od wstawek z obcych języków, jeśli nie zna się ich i nie potrafi się tego zrobić bez rażących błędów. Żałosne. :-(

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
pani_makosz - awatar
pani_makosz 30.06.2025 13:42
Czytelniczka

Breslau jest w języku niemieckim rodzaju nijakiego. https://www.duden.de/rechtschreibung/Breslau

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
LetCentryczna - awatar
LetCentryczna 30.06.2025 13:46
Czytelniczka

Ups...  😉

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Dziadoszan - awatar
Dziadoszan 30.06.2025 18:22
Czytelniczka

W moim słowniku jest der, ale może jest za stary? Jeśli tak, to ja się myliłam. Ale sprawdzę w Niemczech.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Yahol - awatar
Yahol 29.06.2025 14:23
Czytelnik

Jestem ciekaw "Morfiny", jest pewna szansa, że będzie w klimatach "Króla" (i to chyba o to chodzi), i "Śmierci w Breslau" a tu mam nadzieje, że nie będzie w stylu koszmarnie zrobionych "Erynii"! Bond to już od dawna bajka dla upośledzonych (przepraszam za stygmatyzowanie wielbicieli Bonda 😁) , a reszta....pomijam!

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Rabarbar - awatar
Rabarbar 29.06.2025 07:44
Czytelniczka

Mam tylko nadzieję, że nie zniszczą kolejnej adaptacji Austen tak jak to zrobili w przypadku „Perswazji” z Dakota Johnson. 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
jamesk - awatar
jamesk 28.06.2025 11:07
Czytelnik

Wiem, że jest wielu fanów Bonda, ale moim zdaniem większość z nich jest już nieogladalnych, przynajmniej dla mnie. Ewentualnie tylko jako podróż sentymentalna. To samo tyczy się książek. Mam nadzieję, że nowy reżyser też spróbuję wyciągnąć z historii agenta coś ciekawego (tak jak się udało z bondowskim Craigiem), który wreszcie zrobił bohatera człowiekiem.                 ...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
bARTosz - awatar
bARTosz 28.06.2025 10:13
Czytelnik

Uwielbiam Twardocha, to jeden z moich ulubieńców. Co prawda nie wszystko mi się podoba, co napisał. Zwłaszcza ostatnia książka ,,NULL", ale nie mówię NIE. Tylko proszę, dobierzcie lepszą obsadę! Jakoś Boczarska i Pisula, nie pasują mi do swoich bohaterek  z ,,Króla". Nie abym powątpiewał w ich kunszt aktorski, ale nie widzę ich w roli Ryfki i Emilii. Powodzenia dla Twórców....

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
jamesk - awatar
jamesk 28.06.2025 11:01
Czytelnik

Ja też uwielbiam Twardocha, dla mnie jeden z najważniejszych polskich pisarzy. A Nulla polecam w wersji audiobookowej, słuchanie tego z interpelacją lektora (Michała Żurawskiego) to niesamowite doświadczenie. I chyba nie czekam na filmowe wersjie książek Twardocha (Króla nie widziałem), może podświadomie obawiam się, że po prostu nie dadzą rady.                             ...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
echo - awatar
echo 28.06.2025 12:49
Czytelniczka

Już się boję, zwłaszcza ekranizacji Morfiny Twardocha, z Królem to słabo wyszło... A książka genialna! 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Agnieszka - awatar
Agnieszka 07.07.2025 08:08
Czytelniczka

Mam podobne odczucia... Tak samo jak do roli Kuma nijak nie pasuje mi Jakubik - nie umniejszając bo to zacny aktor ale tutaj ja widziałabym tylko Cezarego Żaka... Książka genialna ale serial - ja przetrwałam 1 odcinek, więcej nie dałam rady...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Anna Sierant - awatar
Anna Sierant 28.06.2025 10:00
Redaktor

Zapraszam do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam