Wojny Klonów. Gambit: Oblężenie

Okładka książki Wojny Klonów. Gambit: Oblężenie
Karen Miller Wydawnictwo: Amber fantasy, science fiction
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Siege
Data wydania:
2010-12-07
Data 1. wyd. pol.:
2010-12-07
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324138340
Średnia ocen

                6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wojny Klonów. Gambit: Oblężenie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wojny Klonów. Gambit: Oblężenie

Średnia ocen
6,2 / 10
136 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
298
66

Na półkach: ,

Obydwie częścia razem chyba po raz pierwszy pokazują subtelne machinacje Palpatine'a oraz skomplikowaną relację pomiędzy Obi Wan'em, a Anakinem (tym razem już na równych relacjach).
Dobrze się czyta i niesamowicie rozbudowuje gówne charaktery całej serii.

Obydwie częścia razem chyba po raz pierwszy pokazują subtelne machinacje Palpatine'a oraz skomplikowaną relację pomiędzy Obi Wan'em, a Anakinem (tym razem już na równych relacjach).
Dobrze się czyta i niesamowicie rozbudowuje gówne charaktery całej serii.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

303 użytkowników ma tytuł Wojny Klonów. Gambit: Oblężenie na półkach głównych
  • 192
  • 111
222 użytkowników ma tytuł Wojny Klonów. Gambit: Oblężenie na półkach dodatkowych
  • 156
  • 35
  • 12
  • 5
  • 5
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Karen Miller
Karen Miller
Karen Miller jest australijski pisarz. Miller urodził się w Vancouver , Kanada. Przeniósł się do Australii w wieku dwóch lat. Po ukończeniu Politechniki Sydney przeniosła się do Anglii, mieszkała tam przez trzy lata, zanim przeniósł się znów do Australii. Wraz z bycia pisarzem, pisała scenariusze i reżyserowała sztuki dla swojej lokalnej grupy teatralnej. W 2005 roku pierwsza powieść Millera został wydany pt. "The Innocent Mage ". Innocent Mage był powszechnie uznaną powieścią w Australii i był nagrodzona w 2005 Nagrody Aurealis w przedziale fantasy. Od tamtej pory napisał kilka innych powieści, Empress of Mijak i The Riven Brytanii zostały uhonorowane przez Jamesa Tiptree, Jr Awards. Miller pisze także pod pseudonimem KE Mills, napisała pierwszą powieść w serii Rogue Agent, The Accidental Sorcerer pod tym pseudonimem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wojny Klonów 3: Żadnych Jeńców Karen Traviss
Wojny Klonów 3: Żadnych Jeńców
Karen Traviss
Następna książka ze Star Wars, poluje jeszcze na te legendy które da radę złapać w swoje ręce i dołączyć do kolekcji. Co tu dużo mówić, powiem tak, mimo że bardzo lubię Timothy'a Zahna to przy jego ostatniej książce nie dałem się porwać, Sok Millennium był fajny ale nie na tyle żeby wbić mnie w ziemię. Ta książka też nie zdołała, żeby była jasność ta książka też mnie nie wbiła...ale muszę przyznać że była ciekawa, pod względem fabularnym, oczywiście ma kilka głupotek, szkoda mi tu wykorzystania postaci kapitana Paellona, który moim zdaniem nie nadawał się do wydarzeń książkowych, trudno było się przyzwyczaić że to ten sam Paellon którego spotkam dopiero w Ręce Sprawiedliwości i Trylogii Thrawna. No ale fabuła książki była moim zdanie fajna i barwna, przede wszystkim ciekawa, jak się już te książkę wzięło do ręki to jednak chciało się ją czytać. Mamy to odbicie agenta republiki, oraz odłam Jedi, którzy są uważani przez główny zakon za heretyków gdyż mogą się przywiązywać oraz mogą brać nieograniczoną ilość uczniów. I choć ci Jedi razem z ich mistrzem oraz filozofią strasznie mnie irytowali... to książka mi się podobała, ich wątek był interesujący, no ale nijak niestety nie ma się do głównej trylogii jeśli chodzi o naszego Anakina oraz heretyków Jedi (ten kto ma zrozumieć, zrozumie). Ogólnie chyba zbyt bardzo przywykłem do Revana, bo od razu kiedy stykam się z Gwiezdnymi Wojnami odrazu o nim myślę. No ale mniejsza, w każdym razie książka mi się podobała, i polecam każdemu. Nie jest to może książka z górnej pułki, ale jest to przynajmniej ciekawa i dobrze poprowadzona opowieść w czasie której fanie się bawimy. Z Panem Bogiem Pozdrawiam
Tybero - awatar Tybero
ocenił na 7 8 lat temu
Wojny Klonów. Dzika Przestrzeń Karen Miller
Wojny Klonów. Dzika Przestrzeń
Karen Miller
"Dzika Przestrzeń" jest dosyć luźną adaptacją serialu o wojnach klonów. Jej akcja dzieje się bezpośrednio po "Wojnach Klonów" Karen Traviss, więc jeśli jej nie czytałeś to zachęcam do sięgnięcia właśnie do tego tytułu w pierwszej kolejności. "Dzika Przestrzeń" nie jest zaliczana co prawda do kanonu, ale czyta się ją bardzo dobrze. Mamy tu mnóstwo postaci, tak dobrze znanych z filmów jak Obi-Wan, Yoda, Anakin czy Padme. Na pierwszy plan wysuwa się tajna misja, którą mają wykonać Obi-Wan wraz z Bailem Organą, senatorem republikańskim reprezentującym interesy Aldeerana. Oczywiście od jej powodzenia zależą losy całej Republiki oraz Zakonu Jedi. Republika związana jest już na bardzo wielu frontach, generał Grievous co i rusz zadaje coraz to boleśniejsze rany, a Obi-Wan staje się obiektem ataku terrorystycznego. Jest to punkt wyjścia do opowiedzenia kolejnej historii wliczającej się w etap Wojen Klonów. "Dzika Przestrzeń", jak mało który tytuł, odziera bohaterów z patosu i glorii chwały. Pokazuje, że bycie Jedi nie oznacza nieśmiertelności, nie oznacza nieomylności. Relacje zachodzące między postaciami są nad wyraz dojrzałe i wiarygodne. To jest coś czego nie dostrzegam u Karen Traviss. Ta, pisząc o wojnie klonów z perspektywy samych klonów, leje hektolitry patosu, który czasami jest wręcz nie do zniesienia. Zakończenie to duży plus książki. Nie chcę spoilować, więc powiem tylko, że jest bardzo mocny i powoduje, że trochę inaczej zaczynamy patrzeć na postać Obi-Wana. Tak swoją drogą, autorka wprowadza kilka naprawdę fajnych pomysłów do książki, może kiedyś doczekamy się ich rozwinięcie w kolejnych powieściach. Podsumowując, "Dzika Przestrzeń" to dobry tytuł, z którym warto się zapoznać.
Moogwai89 - awatar Moogwai89
ocenił na 7 10 lat temu
Spisek na Cestusie Steven Barnes
Spisek na Cestusie
Steven Barnes
Książkę jest raczej średniakiem w legendach, niewiele wnosi i na pewno nie jest obowiązkowa lektura dla kogoś kto chce poznać Legendy star wars, da się czytać jednak raczej brnie się przez nią niż chce się ja czytać… Ksiazka ma wiele ciekawych postaci, Sam Cestus dawna planeta więzienie która w końcu staje się fabryka. Strasznie piorunujące jest jak lokalna rasa X`tingow została zdominowana przez przybyszów, musieli dzielić planetę a marionetkowa regentka była tylko pionkiem w rękach 5 rojów Mnie urzekła jednak postać nie Kita Fisto czy Obi-wan Kenobiego, nie była to snującą intrygi Asajj Ventress, był to klon. CT-96/298 był doskonale wprowadzoną i rozwijana postacią, najpierw był przytłoczony innymi ciekawszymi postaciami jak choćby Kit fisto czy Obi-wan i pertraktacje z G`mar Duris. W pewnym momencie za sprawa Sheeki Tull, ten zwykły klon (o ile wyspecjalizowanego zwiadowcę można nazwać zwykłym) zaczyna nabierać „ludzkich” cech. W końcu „Nate” staje się moja ulubiona postacią w książce, rozmowa z dawna kochanka Jango Fetta zmienia go, budzi w nim się indywidualizm, pozostaje wprawdzie wpojona mu lojalność do republiki, z początku pojawia się zainteresowanie potem miłość, by w końcu stał się Jangotatem. Ostatni szturm i ostrzelanie swojej pozycji złamanie rozkazów by ocalić planetę, fantastyczna śmierć bohatera. (pomijając ze udało mu się rozwiązać sprawę zabójczych robotów, przyznam ze fragment gdy śmieje się z „wariującego robota” była doskonały) Tak wiec polecam tę książkę tylko zatwardziałym fanom sagi star wars, podejrzewam ze i w czasach kiedy nie było jeszcze nowego kanonu była ona raczej tytułem mało ważnym
Piotr D - awatar Piotr D
ocenił na 6 8 lat temu
Czarny Lord: Narodziny Dartha Vadera James Luceno
Czarny Lord: Narodziny Dartha Vadera
James Luceno
Rzadko kiedy zabieram się za książki z gwiezdnych wojen, które należą do EU. Nawet nie dlatego, że nie podobają mi się, ale najczęściej wolę się skupić na pozycjach wychodzących na bieżąco w kanonie i na nadrabianie zostaje niewiele miejsca w czytelniczym kalendarzu. Staram się jednak co jakiś czas wcisnąć i coś z legend, żeby systematycznie wykreślać sobie z nich pozycje do przeczytania. Tym razem padło na książkę "Czarny Lord: Narodziny Dartha Vadera" autorstwa Jamesa Luceno. Do twórczości Luceno mam raczej ambiwalentny stosunek. Tak jak doceniam "Dartha Plagueisa" i "Labirynt zła", to o tyle "Maska kłamstw" czy kanoniczne powieści niezbyt mi podeszły. Na "Katalizatorze" się wynudziłam, a "Tarkin" był po prostu okej i nic więcej. Tak więc do dzisiejszej pozycji podchodziłam trochę niepewnie - szczególnie że miała się skupiać na Vaderze, a ci, co śledzą moje recenzje komiksowe wiedzą, że mam jego postaci przesyt. Ku mojemu zaskoczeniu książka wbrew tytułowi nieszczególnie skupia się na Vaderze. W pierwszej z czterech części nawet się nie pojawił, a dopiero potem dostał swoją perspektywę. Powiedziałabym, że to bardziej książka o Jedi, którzy przeżyli rozkaz 66. No ale skoro już jesteśmy przy Vaderze, to od razu rozprawmy się z jego postacią. Był on napisany raczej w porządku, dobrze śledziło się jego początki w mechanicznym pancerzu, ale nie nazwałabym jego przemyśleń jakimiś głębokimi. Mimo wszystko bardziej podoba mi się przedstawienie tej przemiany w kanonicznych komiksach od Soule'a, ale nie jest poprowadzone źle. Prowadzenie Jedi, którzy przeżyli rozkaz 66 było w miarę standardowe i też obyło się bez wielkich zaskoczeń. Chyba bardziej podobały mi się wątki związane z Roan Shryne niż Olee tarstone. Szczególnie, że ten pierwszy spotyka na swojej drodze matkę, a relacje Jedi z rodziną zawsze przykuwają moją uwagę. W wątkach pobocznych spotykamy też Baila Organę. Podobało mi się ukazanie, jak bardzo przez ten krótki czas zżył się z Leią i jak kombinował, byleby tylko ona i Vader się nie spotkali. W ostatnim rozdziale możemy zobaczyć też Obi-Wana Kenobiego. Na początku skrzywiłam się na wrzucanie kolejnej znanej postaci, ale na szczęście było to w pewien sposób uzasadnione fabularnie i widzimy, w jaki sposób w legendach dowiedział się, że Anakin przeżył. Jeśli lubicie dużo akcji, to w końcówce zdecydowanie jej nie brakuje. Wszystkie wątki splatają się na Kashyyyku i dochodzi do kilku ważnych rozstrzygnięć. Jak zwykle Luceno umiejętnie poprowadził te wszystkie sznurki aż do finału. Podsumowując, "Czarny Lord" nie jest książką złą, ale też nie wybitną. Plasuje się gdzieś po środku. Może lektura nie porwała mnie wybitnie, ale na pewno dobrze spędziłam przy niej czas i była w miarę istotną książką, która wyjaśniała kilka rzeczy w legendach.
An_czyta - awatar An_czyta
oceniła na 7 3 lata temu
Gwiezdne wojny. Część III: Zemsta Sithów Matthew Woodring Stover
Gwiezdne wojny. Część III: Zemsta Sithów
Matthew Woodring Stover
Na 20-lecie premiery "Zemsty Sithów" warto było sięgnąć po jej nowelizację, aby przekonać się czy, tak jak głosi obiegowa opinia, jest ona najlepszą powieścią z uniwersum "Star Wars", i raczej tak nie jest, ale nie da się odmówić jej licznych walorów. Powieść rozwija nieporuszone w filmie wątki, szczególnie polityczne, i wzbogaca spojrzenie na tę historię poprzez wprowadzanie nowych perspektyw i też, jak na solidną powieść przystało, pozwala na wnikliwszą od filmu introspektywę w myśli i uczucia bohaterów. Stover to dobry rzemieślnik i, jak już się przekonałem przy jego innych książkach, gdy nie musi za wiele wykoncypować samemu to jest w stanie poprowadzić historię wartko i angażująco. Czasem niestety jednak zbyt wartko, bo największą wadą powieści jest jej zaburzona struktura. Początek powieści, w zasadzie jej początkowa 1/3 jest bardzo szczegółowa i nieco rozwleczona, a im dalej tym bardziej wszystko przyspiesza w niekoniecznie pozytywnyn sensie, na czym najbardziej traci końcówka, która, choć jest jednym z kulminacyjnych punktów dla całego uniwersum, jest potraktowana po łebkach. Takie zaburzenie struktury jest nieodczuwalne w pierwowzorze filmowym, co jest dowodem na to, że jednak dało się to napisać lepiej. Uwzględnić na minus trzeba też niepotrzebne, zbyt czarno-humorystyczne wtrącenia oraz momentami nieco przesadne odstępstwa od materiału źródłowego, choć mimo wszystko można zrzucić to na karb tego, że być może Stover otrzymał za mało konkretnych wskazówek i za szeroką wolną rękę do odmalowania tej historii po swojemu. Literacka "Zemsta Sithów" jest dobrą, przygodowo-polityczną, melodramatyczną opowieścią space fantasy w duchu Lucasa - jest więc finalnie dokładnie tym czym być powinna. Dobrze wracać do tej historii, odświeżyć ją również w tym odmiennym wydaniu, które może rzucać nieco inne światło na oryginał.
Dejw - awatar Dejw
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Punkt przełomu Matthew Woodring Stover
Punkt przełomu
Matthew Woodring Stover
Punkt Przełomu Książka ze starego kanonu opowiada o przygodach jednego z najpotężniejszych Jedi ery Republiki (Mace Windu). Wyrusza on na swoją ojczystą planetę Harrum Kal w celu odszukania dawnej padawanki Deppy Billaby, która miała w sektorze Separatystów organizować ruch oporu. Na miejscu okazuje się, że konflikt rozgrywający się na planecie jest bardziej skomplikowany i brutalny, niż może się wydawać. Egzystujący w dużych metropoliach przedsiębiorczy przyjezdni zwani Balawai wspierani sprzętem Federacji Handlowej walczą przeciwko ukrywającym się w gęstej toksycznej dżungli Kurunai, czyli rdzennymi mieszkańcami planety. Mistrz Jedi staje w samym środku pozbawionej zasad wojny domowej, której ofiarami pada ludność cywilna, a nawet dzieci co w pewnym momencie doprowadza go do moralnego dylematu czy skupić się na walce i szybkim unieszkodliwieniu przeciwnika, a ratunkiem niewinnych osób. Trudy obcowania w dżungli dzieli on z kilkuosobową grupą Kurunai, w której skład wchodzi Nick, Chalk, Besh i Lesh, ich relacje nie należą do łatwych głównie za sprawą odimiennej koncepcji prowadzenia wojny, czy zasad moralnych, jednak z czasem wszyscy nabierają do siebie większego szacunku. Ostatecznie dżungla i konflikt pochłoną większość osób, których Jedi zdążył poznać i postawi na jego drodze potężnego użytkownika ciemnej strony mocy. Antagonista znany pod imieniem Kar Wastor lub Lor Pelek korzysta z mocy w odmienny sposób niż robią to Sithowie, czy Jedi. Jego połączenie z ciemną stroną mocy jest bardziej pierwotne i wypływa z siły samej Dżungli (coś jak siostry nocy z Dathomiry). Ta moc pozwala jemu oraz innym plemionom kurunai, komunikować się z dzikimi bestiami zamieszkującymi tropikalne lasy, tropić i polować a nawet leczyć rany. Kulminacyjnym momentem okazuje się odszukanie Depy Billaby, którą zdążyła zostać spaczona przez tutejszy mrok, do tego stopnia że niemal zapomniała o swoim poprzednim życiu, niosąc pomoc poszczególnym klanom walczących partyzantów. Mace Windu uświadamia sobie, że jeśli chcę zabrać Deppę na Couruscant musi nie tylko pokonać Kara Wastora, z którym jego była padawanka współpracuje, ale i zakończyć wojnę co całkowicie zmienia jego strategię działania. Książka dostarcza nam dokładnie 360 stron dobrej rozrywki, nie ma tu nudnych rozdziałów, ponieważ autor konsekwentnie buduje napięcie i nigdzie się nie spieszy co pozwala nam w pełni zrozumieć historię i panujące w niej zasady. Niestety, jako że książka została wydana dawno widać w niej liczne błędy korektorskie, stylistyczne, a niektóre zdania wogóle się nie kleją co sprawia, że Punkt Przełomu trudno się czyta. Pozycja ta wprowadza nam zupełnie nową koncepcję wykorzystywania mocy, w której mrok nie jest przypisany automatycznie do Sithów co urozmaica uniwersum poza tym buduje wewnętrzny charakter lubianego bohatera. Książkę polecam doświadczonym fanom Gwiezdnej sagi, którzy mają za sobą przynajmniej kilka przeczytanych tomów. Moim skromnym zdaniem w porównaniu do innych książek Obi Wan Kenobi wypadł lepiej, mimo to oceniam 6/5 na 10.
Rhayon - awatar Rhayon
ocenił na 6 4 miesiące temu
Gwiezdne wojny. Część II: Atak Klonów Robert Anthony Salvatore
Gwiezdne wojny. Część II: Atak Klonów
Robert Anthony Salvatore
‘Atak Klonów’ to książkowa odsłona filmu o tym samym tytule; jej autor – R.A. Salvatore bazował na scenariuszu stworzonym przez twórcę Gwiezdnych Wojen, G. Lucasa. Nie można się zatem spodziewać, że powieść będzie odkrywała jakiekolwiek nieujawnione do tej pory wydarzenia, czy bazowała na perspektywie bohatera, który w filmie nie występował. Owszem, autor opisuje sytuacje, których czytelnik nie zobaczy na ekranie, jednak w większości są to usunięte sceny, ni jeżeli własna fantazja pisarza. Oczywiście, co nie co od siebie dodać musiał – nie sposób 1:1 przenieść scenariusz na prozę. Nie sposób również, mówić o tej książce bez odniesień do filmu. Ogromnym plusem powieści jest całkiem zgrabne ukazanie wszelkich relacji między bohaterami. Owszem, postacie nie są zbyt skomplikowane, jednak daleko im od bycia płaskimi, czy jednowymiarowymi. Niemal każdy bohater dostaje swoje pięć minut, dzięki czemu nie jest tylko małym ‘punktem’ fabularnym, tylko istotą z krwi i kości, która w mniejszy, bądź większy sposób wpływa na akcję. Choć G. Lucas wykreował fascynujący świat Galaktyki, to jednak zupełnie nie poradził sobie z ukazaniem uczuć, emocji, czy relacji. I właśnie, przede wszystkim, to naprawił Salvatore w swojej powieści. Co prawda, sam przeskoczył kilka stopni i zbyt szybko pozwolił pewnym bohaterom na zbyt duże zaangażowanie, to i tak, o co najmniej niebo lepiej, przedstawił większość relacji. Nareszcie, Anakin nie został przedstawiony jako podlotek, który podrywa ‘na piasek’, a jego relacja z Padme została pogłębiona na tyle, że przestała przypominać historyjki rodem z nastoletnich gazet. Sama Padme dostała swoje pięć minut – za sam fakt poznania jej perspektywy, jej uczuć oraz pragnień, ‘Atak Klonów’ zasługuje na oczko wyżej. Każda z postaci dostała więcej – i to jak najbardziej należy docenić. Kolejnym plusem jest lepsze przedstawienie świata polityki. W filmie nie było czasu na ukazanie zawirowań politycznych, niewiele dowiadujemy się o przyczynach – polityka popycha akcję do przodu, lecz staje się jedynie źródłem problemów, niekoniecznie wyjaśniając dlaczego. Salvatore umiejętnie opisał wewnętrzne problemy Republiki, jej animozje z Separatystami, a co najważniejsze – zrozumiale przedstawił sytuację polityczną (związaną z osobą Padme), dzięki której zrodziła się akcja ‘Ataku Klonów’. Uważam jednak, że autor niewiele czasu poświęcił samemu Anakinowi – choć dostajemy więcej niż w filmie, to jednak zbyt mało, by poczuć się usatysfakcjonowanym i by móc się w pełni utożsamić z tym bohaterem. Dodatkowo, ucierpiał na tym opis relacji między padawanem a Obi-Wanem, która zasługiwała na większe rozwinięcie, niż to co dostaliśmy na ekranie. Na sam koniec dodam, że choć historia opisana w tej powieści jest zgodna z kanonem Star Wars, to sama książka kanoniczna już nie jest (utraciła ten status z przejęciem marki przez Disneya), zatem nie uświadczy się jej obecności w żadnym oficjalnym spisie. Podsumowując: warto przeczytać. Choć ‘Atak Klonów’ nie wnosi niczego nowego do znajomości franczyzy, to jednak pełen jest różnych smaczków, które powinny zadowolić fanów Gwiezdnych Wojen. Nie fanów w sumie też.
Aghatius - awatar Aghatius
ocenił na 8 2 lata temu

Cytaty z książki Wojny Klonów. Gambit: Oblężenie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wojny Klonów. Gambit: Oblężenie