Wilkołak

Okładka książki Wilkołak
Jonathan Maberry Wydawnictwo: Amber horror
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Wolfman
Data wydania:
2010-02-16
Data 1. wyd. pol.:
2010-02-16
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324136001
Tłumacz:
Przemysław Bieliński
Średnia ocen

                6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wilkołak w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wilkołak

Średnia ocen
6,1 / 10
793 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2721
1416

Na półkach: , , ,

Idziemy na spacer z wilkołakiem? 😅

🐺 „- Bestia będzie dziś miała swoje święto - powiedział, lecz słowa były niewyraźne, bo wypowiedziane przez usta stworzone do czego innego niż mówienie. - Bestia będzie dziś polować.
To były jego ostatnie słowa. Reszta zamieniła się w przeciągły warkot, pełen nienawiści i kpiny, która ścigała Lawrence’a jeszcze długo po tym, jak zerwał się na nogi i popędził korytarzem, byle dalej od tego przeklętego miejsca” 🐺

Powiedzieć, że było dobrze, to nic nie powiedzieć. Takiej historii o wilkołaku mi brakowało 🤓 Niektórzy twierdzą, że książka jest kiczowata, dla mnie to idealny przykład klasycznego horroru.

Bestia miała wszystkie cechy, które powinna mieć - żółte oczy, nienasycony głód, żądzę mordu bez wyraźnego powodu, szybką regenerację, wyostrzone zmysły i oczywiście niekontrolowaną przemianę przy pełni księżyca 🌕 Krew się leje strumieniami, a bogobojni wieśniacy chwytają za widły.

Jest to opowieść napisana prostym językiem, ale jednocześnie w stylu retro horrorów. Akcja dzieje się w XIX w. w małym miasteczku pod Londynem. Główny bohater powraca do rodzinnego domu (czy raczej ruiny) na pogrzeb brata. Spotyka jego piękną narzeczoną i ojca, którego nienawidzi 🏰 Swoją drogą ojciec to postać niejednoznaczna, nad którą trzeba się trochę zastanowić, żeby ją w pełni zrozumieć.

Nie ma momentów nudy, rozdziały są krótkie, więc czyta się szybko. Zakończenie jest niespodziewane, wątek miłosny delikatnie wpleciony i nienachalny 👌 Bardzo naturalnie wyglądają relacje międzyludzkie, nie ma dłużyzn.

Jest tragicznie i emocjonująco. Ciekawy jest motyw człowieka świadomego swego wilkołactwa, który odczuwa bestię też w ciągu dnia - to powoduje zmiany nastroju i agresywne zachowanie. Trochę jak choroba dwubiegunowa 🤔

Nie widziałam filmu, albo widziałam go tak dawno, że już nie pamiętam. Może to on zaniżył ogólną ocenę tego tytułu? Kto widział, może sam ocenić 🎞 Mój egzemplarz miałam z biblioteki, ale jeśli zobaczę kiedyś taki w sklepie, to kupię, bo warto mieć tę pozycję w domu.

Idziemy na spacer z wilkołakiem? 😅

🐺 „- Bestia będzie dziś miała swoje święto - powiedział, lecz słowa były niewyraźne, bo wypowiedziane przez usta stworzone do czego innego niż mówienie. - Bestia będzie dziś polować.
To były jego ostatnie słowa. Reszta zamieniła się w przeciągły warkot, pełen nienawiści i kpiny, która ścigała Lawrence’a jeszcze długo po tym, jak zerwał...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1676 użytkowników ma tytuł Wilkołak na półkach głównych
  • 1 135
  • 518
  • 23
432 użytkowników ma tytuł Wilkołak na półkach dodatkowych
  • 340
  • 30
  • 16
  • 13
  • 13
  • 10
  • 10

Tagi i tematy do książki Wilkołak

Inne książki autora

Okładka książki Lost Worlds & Mythological Kingdoms John Joseph Adams, Tobias S. Buckell, James L. Cambias, Becky Chambers, Kate Elliott, Charles Coleman Finlay, Jeffrey Ford, Theodora Goss, Darcie Little Badger, Jonathan Maberry, Seanan McGuire, An Owomoyela, Dexter Palmer, Cadwell Turnbull, Genevieve Valentine, Carrie Vaughn, Charles Yu, E. Lily Yu
Ocena 0,0
Lost Worlds & Mythological Kingdoms John Joseph Adams, Tobias S. Buckell, James L. Cambias, Becky Chambers, Kate Elliott, Charles Coleman Finlay, Jeffrey Ford, Theodora Goss, Darcie Little Badger, Jonathan Maberry, Seanan McGuire, An Owomoyela, Dexter Palmer, Cadwell Turnbull, Genevieve Valentine, Carrie Vaughn, Charles Yu, E. Lily Yu
Okładka książki Aliens vs. Predators: Ultimate Prey Jonathan Maberry, Bryan Thomas Schmidt
Ocena 7,0
Aliens vs. Predators: Ultimate Prey Jonathan Maberry, Bryan Thomas Schmidt
Okładka książki Punisher Max, tom 10 Megan Abbott, Mike Benson, Roland Boschi, Laurence Campbell, Tomm Coker, Nathan Edmondson, Gregg Hurwitz, Charlie Huston, David Lapham, Ken Lashley, Jason Latour, Jonathan Maberry, Shawn Martinbrough, Goran Parlov, Tom Piccirilli, Juan José Ryp, Jason Starr, Duane Swierczynski, Dalibor Talajic, Rob Williams, Skottie Young, Valerie d'Orazio
Ocena 6,9
Punisher Max, tom 10 Megan Abbott, Mike Benson, Roland Boschi, Laurence Campbell, Tomm Coker, Nathan Edmondson, Gregg Hurwitz, Charlie Huston, David Lapham, Ken Lashley, Jason Latour, Jonathan Maberry, Shawn Martinbrough, Goran Parlov, Tom Piccirilli, Juan José Ryp, Jason Starr, Duane Swierczynski, Dalibor Talajic, Rob Williams, Skottie Young, Valerie d'Orazio
Jonathan Maberry
Jonathan Maberry
Amerykański mistrz horroru Jonathan Maberry, dwukrotny laureat nagrody Brama Stokera, wykładowca i nauczyciel powieściopisarstwa, to autor powieści, komiksów i kilkunastu książek popularnonaukowych, m.in. Vampire Universe. Jest konsultantem Stowarzyszenia Autorów Horrorów i członkiem wielu amerykańskich stowarzyszeń literackich.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dracula: Nieumarły Dacre Stoker
Dracula: Nieumarły
Dacre Stoker Ian Holt
Książkę „Dracula: Nieumarły” Iana Holta i Dacre'a Stokera czyta się może nie błyskawicznie, ale bardzo przyjemnie. To niesamowicie wciągająca lektura w mrocznym klimacie, która treścią nawiązuje do „Draculi” Brama Stokera, gotyckiego horroru z przełomu XIX i XX wieku, który ukształtował naszą dzisiejszą wizję wampirów oraz wprowadził do kultury masowej takie postaci jak sam hrabia Dracula, Abraham van Helsing czy Mina Harker. Książka jest przedstawiania jako druga część dzieła Brama Stokera, której napisania podjął się jeden z potomków irlandzkiego pisarza. Mimo że w serwisie widnieje informacja, jakoby była to kontynuacja oryginalnego „Draculi”, to jedyne podobieństwa między oboma utworami polegają na pewnej ciągłości czasowej i wykorzystaniu tych samych postaci. Powieść „Dracula: Nieumarły” została napisana w zwykłej narracji trzecioosobowej, co dla mnie jest dużym ułatwieniem – średnio przyjemnie czytało mi się zapiski dzienników oraz listy, z których dowiadywaliśmy się tylko części faktów. Napisanie tej recenzji przychodzi mi z pewnym trudem, bo ciężko mi obiektywnie spojrzeć na młodszą z wampirycznych “córek”. Osobiście bawiłam się dużo lepiej niż podczas czytania oryginalnego “Draculi”, którego zakończenie było mi dobrze znane z filmów, wobec czego nie potrafiłam się w pełni wciągnąć. Ta część natomiast została napisana z dużym polotem, akcja jest niezwykle wartka i nieprzewidywalna, co jest sporą zaletą. Nie mogłam odpędzić od siebie wrażenia, jakbym oglądała film podczas czytania książki. Zdarzyło mi się to pierwszy raz, ale było to fajne doświadczenie. Jeśli miałabym do czegoś tę powieść przyrównać, to wskazałabym filmowego “Van Helsinga” z 2004 roku (z Hugh Jackmanem w roli głównej) pod względem obrazów powstałych w mojej wyobraźni, strojów, klimatu czy właśnie żywiołowej akcji; z lekką nutą romantycznej relacji Miny i Draculi wyjętej z kultowego już filmu “Bram Stoker’s Dracula” w reżyserii Coppoli (w rolach głównych fenomenalny Gary Oldman i przeurocza Winona Ryder). Czytając posłowie autorów już wiem, że zabieg ten był celowy, a skojarzenia z filmami prawidłowe, bowiem powieść jest hołdem złożonym nie tylko oryginalnemu “Draculi”, ale również wszystkim Draculom popkultury, co jeszcze wzmacnia me pozytywne odczucia wobec tej książki. Jedyne, co mogłabym autorom w tej kwestii zarzucić, jest pewne “zmiękczenie” hrabiego Draculi, który był głównym antagonistą powieści Brama Stokera - tu natomiast okazuje się, że choć grupa nieustraszonych śmiałków walczyła z nieumarłym wampirem, to nie on odpowiadał za zło, które pojawiło się w Londynie. Nie będę ukrywać, że choć uwielbiam romantyczną formę przedstawienia najsławniejszego krwiopijcy świata, to zdecydowanie wolę, by zostało to domeną filmów, niż książek, gryzie mi się to bowiem z oryginalną powieścią, która dla autorów powinna być świętością. Pod względem kompozycyjnym oraz stylistycznym “Dracula: Nieumarły” to całkiem dobra literatura, choć nie mamy możliwości wgłębienia się w myśli bohaterów. Być może lepszym wyjściem będzie podejście do tej pozycji niczym do filmu sensacyjnego ze Stevenem Seagalem - oczekujemy akcji, a nie rozbudowanych postaci czy wielkich przemyśleń na tematy egzystencjalne. Ja świetnie bawiłam się podczas czytania i polecam serdecznie tę książką każdemu fanowi horrorów, fantastyki oraz postaci hrabiego Draculi.
gadyuka - awatar gadyuka
oceniła na 7 1 rok temu
Zmrok  Harvard Lampoon
Zmrok
Harvard Lampoon
Na ekrany kin, ku uciesze fanów, weszła kolejna ekranizacja zmierzchowego cyklu Stephenie Meyer, o czym donosi vampire_slayer, a do księgarń, ku uciesze przeciwników, krokiem skradającego się na paluszkach złośliwego chochlika, "Zmrok", o czym donoszę ja. Pastisz wampirycznej sagi, o którym śmiało mogę powiedzieć – kałasznikow z ostrymi nabojami wymierzony w serca wielbicieli „Zmierzchu”. Z rozpryskowymi pociskami w postaci przerysowanych głównych bohaterów, które trafiają w centrum tarczy strzelniczej ich uczuć. Można płakać (to ja! to ja!) z dokonanej profanacji albo się śmiać (to również ja!) z parodii postaci Belle Goose o ciemnoblond włosach z czerwonawym odcieniem, z hiperskłonnością do potykania się, potrącania, zataczania, zahaczania, zaplątywania się, a przy okazji na drodze swoich zniszczeń, przewracania mnóstwa rzeczy oraz osób, a wszystko to z powodu odrobinę dłuższej prawej nogi. Wierzącej w swoją urodę i na tyle pięknej, "żeby ją zabić, wypatroszyć, wypchać i powiesić nad kominkiem". Wstrzykującej sobie do żył "sok grejpfrutowy, żeby czymś się wyróżniać, przynajmniej niezwykłym zapachem krwi". Oczywiście szaleńczo i nieskończenie zakochanej jak jeszcze nikt na świecie w całej historii planety Ziemia, ba! "w całej Galaktyce połączonej w jeden mocny wyśmienity kawałek gumy do żucia" (właśnie zauważyłam brak przecinka, ale cytatów się nie poprawia), w Edwarcie Mullenie, którego "bezwarunkowo, nieodwołalnie, zatwardziale, heterogenicznie i ginekologicznie" pragnęła w jednym celu: aby ją ukąsił w miłosnym pocałunku, po którym będzie wyglądać bardzo kobieco. Nie przeszkadzało jej, że sam obiekt uczuć to tyczkowaty, piegowaty chłopak, o rudawym odcieniu włosów poskręcanych w loczki, z aparatem na zębach, zafascynowany konstruowaniem tajemniczego robota i omdlewający wymiotnie na samą zapowiedź agresji, który na widok zarazków mówi: "Edwart z „Antyseptem” se z nim poradzą!" A wszystko to dlatego, że "chłopcy są z Marsa, a dziewczyny z całkowicie normalnej planety". Ich perypetie zbliżania się do siebie w miasteczku Switchblade, w którym dorośli mieszkańcy namiętnie czytują w miejscach pracy powieści "Daylight" i "Full Moon", to ciąg gagów sytuacyjnych, dialogów pełnych humoru, ironicznych autokomentarzy własnych zachowań , przerysowanych emocji i nadinterpretowanych działań. Przebogate kompendium ripost, słownych szpilek i podsumowań dla złośliwie wyśmiewających się z zauroczenia wielbicieli miłosnych dziejów oryginalnej pary Belli i Edwarda. Mam tylko mały żal do wydawnictwa, że pozwoliło umieścić na tylnej okładce clou tej historii. Opowieść czytałam jak jeden, długi, bardzo dobry kawał, którego niestety znałam zakończenie. Starożytni Indianie za „spalone” kawały wieszali na suchej gałęzi! Ja bardzo proszę w przyszłości nie przedobrzać w zachęcaniu do czytania jakiejkolwiek książki w ten rozczarowujący sposób. Nadgorliwość, jak mawiali ci sami starożytni Indianie, jest gorsza od faszyzmu. Wystarczyła do tego celu bardzo trafna okładka i wymowny obrazek z tyłu książki. Bez tych feralnych czterech wyrazów kończących notkę informacyjną, a których nie przytoczę, aby nie siać zniszczenia. I jeszcze jedno! Ze zjadliwą satysfakcją stwierdzam: aby móc z przyjemnością korzystać z tej broni, strzelając serią powalającą na kolana zginanych śmiechem, należy koniecznie przeczytać zmierzchową sagę. Bez tego przeciwnicy sagi dostaną do ręki ślepe naboje. Na pocieszenie dodam, że tylko dwa początkowe tomy, ale od biedy wystarczy pierwszy. http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 7 6 lat temu
Oko Księżyca Bourbon Kid
Oko Księżyca
Bourbon Kid
Dawno nie czytałem tak kompetentnego sequelu. Akcja nie spowalnia, charakter książki się nie zmienia - dalej mamy do czynienia z groteskową, czarną komedią pełną w najlepszym razie antybohaterów, w najgorszym razie totalnych degeneratów w akcji niczym z Kill Billa. Za to pojawia się kilka odpowiedzi na pytania pozostawione w księdze bez tytułu. Fabularnie akcja znowu skaczę pomiędzy kilkoma bohaterami, oraz kilkoma różnymi okresami, zaczynając się na kilka dni po wydarzeniach z Księgi Bez Tytułu, by później przeskoczyć o 15 lat do tyłu i w końcu wylądować dobry rok po wydarzeniach. W zgrabnie napisanych rozdziałach poznajemy początki jednego z głównych bohaterów. Co prawda całość jest zrobiona trochę na zasadzie klasycznego "power vaccum" - po zniknięciu głównego przeciwnika z Księgi Bez Tytułu w półświadku dochodzi do swoistego wyścigu, kto teraz będzie rządził na dzielni. Pojawia się kilka nowych twarzy, z czego jedną jest... pierwotny właściciel Oka Księżyca. Który powrócił i jest bardzo zdeterminowany aby go odzyskać. Zresztą nie on jeden, ponieważ rząd USA też chciałby posiadać kamień posługując się w tym celu indywiduami bardzo wątpliwymi moralnie. Całość jest zamknięta w bardzo przyjemny sposób, dzięki czemu nie jest człowiekowi jakoś bardzo przykro, że polskie tłumaczenia tomów od czwartego do dwunastego nigdy się nie pokazały. Równie dobrze, można skończyć przygodę z cyklem na tej części. Choć oczywiście kilka wątków pozostaje zamkniętych, a czytelnikowi zostaje pewien niedosyt. Możliwe że sięgnę po kolejne tomy.
zegis - awatar zegis
ocenił na 9 2 miesiące temu
Wieczni Alma Katsu
Wieczni
Alma Katsu
Lanny to młoda dziewczyna, która trafia na nocny oddział niewielkiego szpitala, tuż po tym jak została oskarżona o zamordowanie człowieka. Lanny twierdzi, że bardzo dobrze zna ofiarę, ponieważ jest to jej ukochany, którego poznała… dwieście lat temu. Historia, którą przedstawia dziewczyna wydaje się być niedorzeczna, ale mimo to doktor Luke, który miał tamtego wieczora dyżur na oddziale, postanawia pomóc jej w ucieczce, by mogła w spokoju opowiedzieć mu całą swoją historię. Jak to się stało, że dwójka młodych bohaterów przeżyła ponad dwieście lat? Jaką skrywają tajemnicę? Wydarzenia, które mają miejsce w książce dzieją się na dwóch płaszczyznach czasowych: współcześnie oraz dwieście lat temu. Opisywane są naprzemiennie, ale w dość płynny i przejrzysty sposób, dzięki czemu czytelnik nie ma problemu ze zorientowaniem się, w których czasach akurat dzieje się akcja. Autorka wykreowała bohaterów w bardzo ciekawy sposób, ponieważ większość z nich posiada wręcz skrajnie różne cechy. Główna bohaterka jest, co prawda, nieco męcząca, ale nie wpływa to na odbiór całości. Język jakim posługuje się autorka jest dość lekki, momentami nieco archaiczny, ale rozumiem to ponieważ tego wymaga fabuła. Niektóre wydarzenia są dla mnie niezrozumiałe i żałuję, że nie poświecono im większej uwagi, bo warto byłoby poświecić im nieco więcej uwagi. Nie spotkałam się wcześniej z twórczością tej autorki, ale na na pewno sięgnę po jej kolejne dzieło.
lady_in_read - awatar lady_in_read
ocenił na 8 3 lata temu
Maska Luny Jarosław Moździoch
Maska Luny
Jarosław Moździoch
Horror archeologiczny, horror słowiański (a właściwie prasłowiański), klasyczny horror, jakich tak mało wydaje się w Polsce. Wszystko powyższe to prawda. „Maska Luny” to nawet nie zapomniana, ale po prostu mało znana książka. A szkoda, bo jest to naprawdę przyzwoicie napisana historia. Rzadko zgadzam się z blurbami na okładkach, ale tym razem dostajemy dokładnie to, o czym pisze Jarosław Grzędowicz w krótkim tekście zachęcającym do sięgnięcia po tę powieść. Są prasłowiańskie demony, klątwy oraz zagadki z przeszłości. A wszystko to podane w dość klasycznej, ale zawsze dobrze sprawdzającej się formie. Klątwy objawiają się w postaci dziwnych wypadków i niewytłumaczalnych zdarzeń na wykopaliskach. Zagadki z przeszłości odkrywamy poprzez stare notatki, opowieści miejscowych oraz rozmowy specjalistów, którzy snują ciekawe teorie na temat miejsca akcji. Do tego warstwa obyczajowa jest przedstawiona bardzo dobrze. Dialogi realistyczne a postaci zarysowane sensownie. Naprawdę poczułem sympatię do bohaterów. Żeby nie było za pięknie „Maska Luny” ma też wady. Zakończenie jest jak dla mnie trochę za bardzo metafizyczne, aczkolwiek ma ono ręce i nogi. Okładka jest niezbyt atrakcyjna i kojarzy mi się z różnego rodzaju półamatorskimi publikacjami ezoterycznymi, jakich ukazywało się sporo w pierwszej połowie lat 90. w Polsce. I chociaż biorąc pod uwagę treść książki to skojarzenie jest jak najbardziej trafne, to jednak okładkowa grafika nie zachęca do sięgnięcia po ten horror. Nową książkę można kupić w sklepie internetowym wydawcy za symboliczne 10 złotych. Warto.
Chris - awatar Chris
ocenił na 7 5 lat temu

Cytaty z książki Wilkołak

Więcej
Jonathan Maberry Wilkołak Zobacz więcej
Jonathan Maberry Wilkołak Zobacz więcej
Jonathan Maberry Wilkołak Zobacz więcej
Więcej