Wild ​Reverence. Dziedzictwo bogów

Okładka książki Wild ​Reverence. Dziedzictwo bogów
Rebecca Ross Wydawnictwo: You & YA Cykl: Letters of Enchantment romantasy
602 str. 10 godz. 2 min.
Kategoria:
romantasy
Format:
papier
Cykl:
Letters of Enchantment
Tytuł oryginału:
Wild ​Reverence
Data wydania:
2025-11-26
Data 1. wyd. pol.:
2025-11-26
Data 1. wydania:
2025-09-02
Liczba stron:
602
Czas czytania
10 godz. 2 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328738126
Tłumacz:
Ewa Skórska
Średnia ocen

                8,2 8,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wild ​Reverence. Dziedzictwo bogów w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wild ​Reverence. Dziedzictwo bogów

Średnia ocen
8,2 / 10
108 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
999
234

Na półkach: , , , , , , , , , ,

Są takie książki, które czyta się z poczuciem, że wszystko jest na swoim miejscu, a jednak czegoś wciąż brakuje. Dokładnie takie wrażenie zostawiło we mnie „Wild Reverence” - prequel do świata znanego z „Divine Rivals”.

To, czego rzeczywiście brakowało w poprzednich tomach Letters of Enchantment (wyraźnej warstwy mitologiczno-fantastycznej) tutaj wybrzmiewa znacznie mocniej. Bogowie, ich konflikty, dziedzictwo i ciężar dawnych historii tworzą fundament tej opowieści i trzeba przyznać: to działa. Świat nabiera większej skali, a wydarzenia znane z głównej dylogii zaczynają układać się w pełniejszy obraz. Jako prequel - spełnia swoją rolę bardzo dobrze.

A jednak… nie było we mnie tego samego poruszenia, co w przypadku dylogii.

Ross jak zwykle pisze pięknie - miękko, lirycznie, z wyczuciem emocji i relacji. Problem w tym, że dla mnie to właśnie emocjonalno-romantyczna warstwa ponownie wysuwa się na pierwszy plan, przytłumiając potencjał historii o bogach. A przecież to opowieść o istotach potężnych, okrutnych, niemal pierwotnych - aż chciałoby się więcej surowości, więcej niebezpieczeństwa, więcej nieodwracalnych konsekwencji.

Bo jeśli bogowie walczą… to dlaczego tak wielu wychodzi z tego cało?

Fabuła powinna być bardziej "śmiercionośna". Zabrakło mi poczucia, że stawka jest naprawdę wysoka, a świat bezlitosny. Zamiast tego dostałam bezpieczną narrację, chwilami zbyt łagodną jak na skalę konfliktu, który wisiał w powietrzu.

I tu dochodzę do wniosku, że chyba romantasy nie jest moim gatunkiem. Nawet jeśli wyjdzie spod pióra autorki, którą naprawdę lubię i cenię, bo choć doceniam kunszt, konstrukcję świata i sposób, w jaki Rebecca Ross splata historie, to emocjonalnie książka nie trafia we mnie tak, jak powinna.

„Wild Reverence” to dobra książka. Spójna, estetyczna, potrzebna dla całego uniwersum, ale dla mnie nie do końca zapadająca w serce.

Są takie książki, które czyta się z poczuciem, że wszystko jest na swoim miejscu, a jednak czegoś wciąż brakuje. Dokładnie takie wrażenie zostawiło we mnie „Wild Reverence” - prequel do świata znanego z „Divine Rivals”.

To, czego rzeczywiście brakowało w poprzednich tomach Letters of Enchantment (wyraźnej warstwy mitologiczno-fantastycznej) tutaj wybrzmiewa znacznie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

413 użytkowników ma tytuł Wild ​Reverence. Dziedzictwo bogów na półkach głównych
  • 291
  • 113
  • 9
74 użytkowników ma tytuł Wild ​Reverence. Dziedzictwo bogów na półkach dodatkowych
  • 41
  • 7
  • 6
  • 6
  • 5
  • 5
  • 4

Tagi i tematy do książki Wild ​Reverence. Dziedzictwo bogów

Inne książki autora

Rebecca Ross
Rebecca Ross
Rebecca Ross pisze powieści fantasy dla nastolatków i dorosłych. Mieszka u podnóża Appalachów w północno-wschodniej Georgii z mężem, ich żywym owczarkiem australijskim i niekończącym się stosem książek. WSCHODZENIE KRÓLOWEJ, Opór KRÓLOWEJ, Siostry Miecza i Pieśni oraz Sny leżą pod spodem to jej tytuły dla młodych, dorosłych czytelników. A RIVER ENCHANTED to jej debiut w świecie fantasy dla dorosłych, publikowany 15 lutego 2022 roku z kontynuacją. Kiedy nie pisze, można ją znaleźć czytając lub w swoim ogrodzie, gdzie hoduje polne kwiaty i pomysły na historie
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jałowiec i cierń Ava Reid
Jałowiec i cierń
Ava Reid
Oblya to miasto, w którym rewolucja przemysłowa zajęła miejsce magii. Marlinchen i jej siostry są czarownicami, ale ich usługi z każdym dniem coraz bardziej tracą na popularności. Ojciec, wielki czarnoksiężnik obciążony klątwą nienasycenia, nie może tego zaakceptować, a jego tyrania zdaje się nie mieć końca. Pod osłoną nocy siostry wymykają się, by cieszyć się tym, z czego słynie tętniące życiem miasto. Podczas jednego z takich wypadów Marlinchen poznaje Savasa, który pokazuje jej, że świat ma do zaoferowania znacznie więcej, niż mogła sobie wyobrazić. Jednocześnie przez miasto przetacza się fala brutalnych morderstw. Marlinchen, rozdarta między instynktem a człowieczeństwem musi podjąć decyzję, której skutki wykroczą poza bramy magicznego domostwa. Ava Reid powraca z kolejnym retellingiem. Tym razem opowiada nową wersję baśni braci Grimm "Krzak jałowca", a jej reinterpretacja jest równie mroczna jak pierwowzór. Jeśli nie lubicie przerysowania, elementów horroru, groteski, opisów brzydoty czy brutalności, to "Jałowiec i cierń" nie jest pozycją dla was. To szokująca w swojej bezpośredniości wizja świata, w którym młoda kobieta, zresztą jak wielu innych bohaterów, nieświadomie traci kontrolę nad swoją sprawczością. Marlinchen na początku historii irytuje naiwnością, ale pod koniec stawia czoła swoim koszmarom - także tym, które czają się w niej samej. Wątek relacji romantycznej został przedstawiony w stosunkowo subtelny sposób, który kontrastuje z ciężkością narracji. Baśniowy klimat jest gęsty, niemal lepki. Autorka wielokrotnie skupia się na opisach cielesności, które momentami mogą szokować. W tym wszystkim Savas jest dla Marlinchen jak powiew wiosennego wiatru, szybko staje się jej ostoją, chociaż jego także ścigają potwory. Powieść porusza tematykę oddania (rodzinie, idei, uczuciu, pasji) i jednocześnie problem wolności. Czy jako ludzie kiedykolwiek jesteśmy tak naprawdę wolni? Książka jest niestety stosunkowo krótka, co da się odczuć. Zakończenie mnie zaskoczyło, chociaż wydawało mi się zbyt nagłe, jakby autorka na siłę próbowała jak najszybciej dokończyć pisanie. Przedstawiony świat został potraktowany równie pobieżnie, a szkoda, bo to naprawdę zmarnowany potencjał. Nie jestem także fanką tempa narracji, myślę, że zbyt duża monotonność pierwszej części może odstraszyć wielu czytelników. Jeśli fabuła Was nie przekonuje, dajcie szansę tej pozycji dla samego klimatu, bo ten zdecydowanie pozostaje w głowie na długo.
inanneffably - awatar inanneffably
ocenił na 7 4 dni temu
Siedem śmiertelnych cierni Amber Hamilton
Siedem śmiertelnych cierni
Amber Hamilton
Co dostaniemy, gdy połączymy baśniowy klimat Królewna Śnieżka z energią relacji w stylu inspirowanym światem Harry Potter? Mroczne romantasy, które od pierwszych stron wrzuca nas w wir intryg, klątw i zakazanej magii, Główna bohaterka - Viola, posiada moc cieni - dar, za który w jej królestwie grozi jej wyroku śmierci. Po zabójstwie króla czarownice, takie jak ona, które już i tak miały złą reputację, stają się głównymi podejrzanymi, a królowa postanawia działać wobec nich bez litości. Egzekucję ma przeprowadzić Roze - książę, królewski łowca i syn zamordowanego władcy. Ciąży na nim jednam klątwa siedmiu cierni: ma tylko 7 dni, by zabić Violę. Jeśli tego nie zrobi - sam umrze. Jednak, zamiast wykonać rozkaz matki, proponuje on jej układ. Udawane narzeczeństwo. Wspólne śledztwo. I desperacką próbę odkrycia prawdy, zanim czas się skończy. Największą siłą w tej historii jest relacja bohaterów. To enemies to lovers oparte na realnym konflikcie, dumie i walce o przewagę. Ich niechęć jest wyczuwalna, dialogi iskrzą, ich miłość powoli narasta mamy tu czysty slow burn, a napięcie budowane jest przez drobiazgi: rękawiczki chroniące przed śmiertelnym dotykiem, wspólne jedzenie zakazanego jabłka sceny, w których jedyne, na co mogą sobie pozwolić, to zetknięcie palców. To własnie te momenty robią klimat Świat przedstawiony ma w sobie mroczną baśniowość: trujące mgły spowijające królestwo szkoła w zamku tajne stowarzyszenie duchy, wizje, klątwy i polityczne intrygi wymuszona bliskość i udawane zaręczyny Akcja toczy się tutaj w dość krótkim czasie, przez co fabuła jest intensywna, pełna zwrotów i presji odliczanych dni. Ostatnie rozdziały potrafią naprawdę zaskoczyć, były pełne zwrotów akcji których kompletnie się nie spodziewałam. Jednocześnie czuć jednak, że świat i niektóre watki mogłyby zostać bardziej pogłębione - momentami tempo jest nierówne, a potencjał aż prosi się o większą przestrzeń (ta historia spokojnie uniosłaby dylogię! A autorka dzięki temu miałaby więcej pola do popisu). Mimo drobnych niedociągnięć to książka mnie naprawdę wciagnęła i przyjemnie mi się ją czytało. Była emocjonalna, klimatyczna, z wyraźnym napięciem między bohaterami i baśniowym mrokiem w tle. Jeśli wiec lubicie dworskie intrygi, relacje oparte na konflikcie i historię, która działa jak powoli zaciskające się zaklęcie - warto dać jej szansę.
Kasia Ziółkowska - awatar Kasia Ziółkowska
oceniła na 7 22 dni temu
Nieodparta pokusa, by pokochać wroga Brigitte Knightley
Nieodparta pokusa, by pokochać wroga
Brigitte Knightley
Jest ciekawa i na szczęście podobieństwa do Hermiony i Draco są trochę w wyglądzie i w schemacie, że ona jest dobra (na dodatek poukładana i trzymająca sie zasad aż do przesady), a on zły (a prawo ma w głębokim poważaniu). Nie jest wybitna i niesamowicie porywająca, ale ciekawa (choć na początku nie mogłam się wkręcić). Nie wiem jak to dobrze wyjaśnić, ale początkowo odczuwałam pewną sztuczność, jakby to była maskarada. I do samego końca miałam wrażenie, jakbym trochę oglądała tę historię z boku, a nie wciągała się w świat i bohaterów. Jakby oddzielał mnie niewidzialny mur od całej historii. Początkowo to odczucie było jednak silniejsze przez nieco specyficzny styl autorki i przedstawienie bohaterów, trzeba było po prostu przyzwyczaić się do całości. Historia jest mocno oparta na bohaterach, dużo wynika z dialogów (i tu czasami mamy do czynienia z ekspozycją łopatą, ale są to pojedyncze momenty). I tu mamy zmarnowany potencjał, bo jak lubię przepychanki między bohaterami i motyw enemies to lovers, tak tu nie były one tak pirywające jak oczekiwałam. Miałam do czymienia z wieloma o wiele zabawniejszymi i bardziej błyskotliwymi dialogami w książkach, to często dla nich sięgam po ksiażki z tym motywem. To co najbardziej mi przeszkadzało w bohaterach to trzymanie się przez Aurienne zasad i moralności aż do przesady, przy niemal zerowej elastyczności, przez co trudno było mi uwierzyć w prawdziwość tej postaci (a potem przypomniałam sobie, że jest wzorowana na Hermionie i wszystko nagle miało sens XD). Jednak w trakcie książki widać bardzo fajną, stopniową ewolucję postaci. Generalnie mocną zaletą tej książki jest powolny rozwój postaci i relacji między nimi, dzięki czemu łatwiej w to wszystko uwierzyć (nie tak jak to często bywa w romantasy, gdzie zmiany są nagłe i prawie niczym nie uzasadnione). Może nie jest to porywająca pozycja, ale z chęcią dowiem się co dalej
MrsLancov - awatar MrsLancov
ocenił na 7 14 dni temu
Alchemia tajemnic Stephanie Garber
Alchemia tajemnic
Stephanie Garber
Uwielbiam trylogię ᴄᴀʀᴀᴠᴀʟ i ʙᴀśń ᴏ ᴢᴌᴀᴍᴀɴʏᴍ ꜱᴇʀᴄᴜ, więc nie mogłam przejść obojętnie wobec kolejnej książki Stephanie Garber. Zaczynając czytać nie wiedziałam o niej zbyt wiele, chodź widziałam różne mieszane opinie. Już od samej zapowiedzi byłam podekscytowana i nie mogłam doczekać się, aż poznam tą historię. Holland St. James zdeterminowana, by zmienić swoją tragiczną przeszłość, pragnie udowodnić w pracy dyplomowej, że najsłynniejsze hollywoodzkie zbrodnie były dziełem samego diabła. Ale gdy tajemniczy Zegarmistrz ostrzega ją, że umrze o północy, Holland wpada w labirynt kłamstw, tajemnic i miejskich legend. Czas ucieka, a do gry wchodzi dwóch pociągających i niebezpiecznych mężczyzn… Komu może zaufać, gdy stawką jest życie? ᴀʟᴄʜᴇᴍɪᴀ ᴛᴀᴊᴇᴍɴɪᴄ wręcz przepełniona jest legendami, sekretami, magią i intrygami. Już od pierwszych stron zostajemy wciągnięci w wir akcji, niepowtarzalny klimat oraz lekko mroczny świat stworzony przez autorkę. Akcja dzieje się w Los Angeles we współczesnym świecie, co jest czymś zupełnie innym w porównaniu z poprzednimi książkami Stephanie Garber. Jej powieści zawsze sprawiają, że zapominam o wszystkim wokół i zatracam się w tych niesamowitych światach. W przypadku tej historii także tak było. Bardzo spodobało mi się połączenie urban fantasy z elementami thilleru, chodź samej fantastyki nie było tutaj wiele. Cały czas była mowa o magii, aczkolwiek ten wątek określiłabym jako subtelny. Fabuła jest tak nieprzewidywalna! Dosłownie nie dało się przewidzieć w jaką stronę to pójdzie i wielokrotnie byłam zaskoczona obrotem spraw. Motyw wyścigu z czasem sprawia, że akcja pędzi na przód nie dając ani chwili wytchnienia. Autorka trzyma w napięciu i niepewności, wprowadzając chaos oraz niedopowiedzenia. Czasami ten chaos mnie nieco przytłaczał, gdyż momentami gubiłam się w tym co się dzieje. Wiele wątków nakładało się naraz, przez co nie raz nie potrafiłam nadążyć za wydarzeniami. Holland to postać do której od początku do samego końca miałam mieszane odczucia. Z jednej strony polubiłam ją za jej wiarę w magię, pomysłowość i odwagę, ale jednocześnie ciężko było mi ją polubić. Główna bohaterka była naiwna, łatwowierna i często podejmowała decyzje dla mnie niezrozumiałe. Miałam wrażenie, że Holland ufała każdemu kogo spotkała, co bywało frustrujące. Tymi cechami przypominała mi Donatelle z ᴄᴀʀᴀᴠᴀʟ. Do żadnej z postaci nie udało mi się przywiązać. Akcja dzieje się w zaledwie kilka dni, więc ciężko było bliżej poznać któregoś z nich. Do samego końca nie byłam też pewna komu można zaufać i kto jest dobry, a kto zły. Pojawia się tu sporo bohaterów, więc czasami można się było pogubić w tym kto jest kim. Męskie postacie, którzy się tu pojawią wzbudzali nieufność i wydawali mi się tacy "bladzi" oraz bez charakteru. Chciałabym, aby zostali oni lepiej przedstawieni, chodź mimo wszystko byli ciekawi. ᴀʟᴄʜᴇᴍɪᴀ ᴛᴀᴊᴇᴍɴɪᴄ to powieść, która wzbudziła we mnie mieszane odczucia. Określiłabym ją jako chaotyczną, zakręconą, ale i zaskakującą. Zakończenie sporo namieszało oraz wielu rozwiązań się nie spodziewałam. Finał pozostawił mnie z masą pytań oraz odniosłam wrażenie, że niektóre wątki pozostawały porzucone. Mam nadzieję, że w kolejnym tomie zostają one wyjaśnione. Bardzo spodobał mi się klimat, który przypominał mi ᴄᴀʀᴀᴠᴀʟ, a także polubiłam wątek miejskich legend, tajemniczych wykładów i mnóstwa sekretów oraz iluzji. To książka wciągająca, którą szybko się czyta, ale mi zabrakło większych emocji. Pozostawiła mnie ona z niedosytem i czuję, że nie będę myśleć o niej zbyt dużo. Jeśli lubicie poprzednie pozycję od tej autorki - jak najbardziej możecie sięgnąć i po tą! Bookstagram: books_witholiwia
books_witholiwia - awatar books_witholiwia
oceniła na 6 18 dni temu
Tkająca Wiatr Julie Johnson
Tkająca Wiatr
Julie Johnson
To była absolutnie wspaniała przygoda, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji, wielkich stawek, ciekawych i nieoczywistych postaci oraz znajdzie się tu co nieco dla fanek/ów slowburn'u, zaciekawieni? Rhya Fleetwood jest półelfką co w rozdartym wojnami i prześladowaniami wszelkich oznaków maegii oznacza ciągłe spoglądanie za ramię w oczekiwaniu ciosu. W momencie gdy wszystko wydaje się już przesądzone, a w jej najbliższej przyszłości zdaje się widnieć jedynie szafot zjawia się pewien generał zupełnie odwracając koleje jej losu, a podróż w którą ją poprowadzi zawiedzie ją nie tylko w odległe i nieznane rejony świata ale także w głąb siebie i prawdy o swojej naturze, a co dzieję się dalej to już musicie sprawdzić sami. Od samego początku czytałam tą książkę z zapartym tchem wyczekując czym na kolejnej stronie zaskoczy mnie autorka tym razem. Historia od początku toczy się dość dynamicznie przez co jest absolutnie niedokładalna, pod sam koniec nieco zwalnia tylko po to aby dać nam złudzenie bezpieczeństwa, a następnie wywalić nas zakończeniem z kapci. Wspominałam już, że potrzebuję drugiego tomu na wczoraj? Równie wartym wspomnienia jest sposób poprowadzenia relacji między naszymi głównymi bohaterami, który bardzo mi się podobał, ich utarczki słowne to absolutne złoto, a powolne przyciąganie dodatkowo rozgrzewało atmosferę, jednak na koniec w moim odczuciu ciut za bardzo przyśpieszyło, ale co kto lubi. Bohaterowie zarówno poboczni jak i główni są świetnie wykreowani dzięki czemu nawet gdy w pewnym momencie poznajemy sporo osób na raz to są one od siebie tak inne, że z łatwością można się w tym odnaleźć, a ich wprowadzenie nadaje tej historii dodatkowej świeżości oraz humoru. Czy jest coś lepszego niż gdy główny bohater mruk ma zabawnego kompana? Nie sądzę. Myślę, że jest to idealna książka dla fanek/ów slowburn'u, Dworu Cierni i Róz oraz osób szukających nieco innego niż zwykle systemu magicznego. Recenzja powstałą w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem Zysk i S-ka.
zagubiona - awatar zagubiona
oceniła na 8 14 dni temu
Bezlitosne światło Sophie Clark
Bezlitosne światło
Sophie Clark
𝔹𝕖𝕫𝕝𝕚𝕥𝕠𝕤𝕟𝕖 𝕤́𝕨𝕚𝕒𝕥ł𝕠 - Sophie Clark Wydawnictwo @wydawnictwojaguar ☕☕☕,5 "Chciałaś zachować mnie dla siebie? Trochę to samolubne z twojej strony, 𝑚𝑜𝑛 𝑝𝑒𝑡𝑖𝑡 𝑙𝑎𝑝𝑖𝑛𝑜𝑢." Chyba dawno nie było tak popularnej książki, która miałaby tak podzielone opinie. Książka reklamowana była jako idealna pozycja dla fanów "Kpop Demon Hunters", przez co nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Historia rozgrywa się w większości w Watykanie, gdzie trwa wojna między egzorcystami a demonami. Jeśli faktycznie spodziewaliście się klimatu jak z KDH, to możecie się trochę przeliczyć. Jednak to co najbardziej rzuca się w oczy to relacja Seleny i Jules'a, która bardzo przypomina dynamikę Rumi i Jinu. Przyznam że jest to największy atut tej książki. Od samego początku jesteśmy wrzuceni w akcję. Osobiście bardzo lubię taki zabieg, choć wielu osobom się to nie podobało. Sęk w tym że narracja potrafi być momentami toporna, mimo że lubię 3 osobową formę. Nie wiem czy to kwestia stylu pisarskiego Clark, czy może tłumaczenie polskie. Świat przedstawiony trochę pogmatwany. Nie wiele wiemy o systemie magicznym, skąd się wziął, wiemy że egzorcyści kradną moc demonom, by używać jej przeciw nim, ale kto to odkrył. Zostały jedynie przedstawione szczątkowe informacje. Selena na początku mnie denerwowała, zachowywała się jak rozpieszczona księżniczka, jednak potem jej zachowanie pod wpływem Jules'a zaczęło się zmieniać. Jest silną wojowniczką, ale jednocześnie niezwykle ludzką bohaterką, która w głębi duszy pragnie przynieść dumę swojej rodzinie. Jules to typ bohatera, który swoją pewnością siebie i charakterem od samego początku zdobył moją sympatię. Od dzieciństwa Jules nie wiele wie o swoim pochodzeniu i tożsamości. W raz z bohaterami powoli odkrywamy tą tajemnice. Relacja między bohaterami została cudownie przedstawiona. Momenty kiedy bohaterowie droczą się ze sobą, wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Może nie jest to najlepsza książka, ale myślę że kolejny tom wyjaśni niespójności i opowie trochę o początkach. Czekam z niecierpliwością i polecam.
coffe_for_book - awatar coffe_for_book
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Pochowaj nasze kości w ziemi o północy Victoria Schwab
Pochowaj nasze kości w ziemi o północy
Victoria Schwab
Emocjonalnie bardzo dużo się dzieje. Z każdą z bohaterek sympatyzowałam od początku. Po cichu liczyłam na happy end lottie I Sabine. Do momentu aż nie zaczęły być widoczne oznaki jej gnicia. Jej historia jest smutna , pewnie ze z jednej strony wolałabym żeby po prostu były nieśmiertelne. Jednak to odebrało by moc całej historii. Widzimy upadek Sabine. Powstanie Lottie, jej trudną historię, potrzebę miłości towarzystwa która koniec końców doprowadziła ją do śmierci. I mamy Alice która dopiero się "urodziła " . Ma przed sobą całe życie i to od niej zależy gdzie pojdzie. Kibicuje jej z całego serca . Zna mroczne historie swoich towarzyszek więc może wybrać inaczej. Całościowo historia mnie po prostu pochłonęła jakbym przeniosła się w każde z tych miejsc i była cichym obserwatorem. No i na koniec Giada mimo że w patrzeniu na całość historii była z nami krótko to wprowadziła takie światło że kiedy zgasło zrobiło się zupełnie ciemno 🥹 Jedyne czego mi trochę brakowało to perspektywy Sabine na koniec. Tak długo jej narracja mi towarzyszyła że jej brak był odczuwalny. Z ciekawości co działo się w jej umyśle kiedy odeszła Lottie, kiedy zaczęła polować na jej dziewczyny. I na sam koniec co sprawiło ze uwierzyła Alice, ściągnęła zbroję . Po części stała się zbyt pewna siebie, może to była pycha. Myśl że nic jej nie zagrozi bo wpływa w innych w 100% i ma wgląd do ich myśli. Albo po prostu przestała być ostrożna a wszelkie człowieczeństwo z niej odeszło i został tylko głód.
Paulina Trzmielewska - awatar Paulina Trzmielewska
oceniła na 10 19 dni temu

Cytaty z książki Wild ​Reverence. Dziedzictwo bogów

Więcej
Rebecca Ross Wild ​Reverence. Dziedzictwo bogów Zobacz więcej
Rebecca Ross Wild ​Reverence. Dziedzictwo bogów Zobacz więcej
Rebecca Ross Wild ​Reverence. Dziedzictwo bogów Zobacz więcej
Więcej