rozwiń zwiń

W poszukiwaniu Pietrostwora

Okładka książki W poszukiwaniu Pietrostwora
Marta Falkowska Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Oto Tosia (tom 1) Seria: Konkurs im. Janusza Christy literatura dziecięca
48 str. 48 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Oto Tosia (tom 1)
Seria:
Konkurs im. Janusza Christy
Data wydania:
2017-09-15
Data 1. wyd. pol.:
2017-09-15
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328127371
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup W poszukiwaniu Pietrostwora w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki W poszukiwaniu Pietrostwora

Średnia ocen
7,4 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1454
1428

Na półkach: , , , , , ,

Komiks fantasy , przygodowy dla dzieci z Klubu Świata Komiksów. Nagrodzony w trzeciej edycji ,, Konkursu im. Janusza Christy na komiks dla dzieci’’. Jest to pierwsza część Tosi.
Format duży. Miękka okładka ze skrzydełkami, częściowo lakierowana. Dobry , błyszczący papier. Scenariusz i rysunki Marta Falkowska. Wyraziste kolorowe ilustracje , duży druk.

Główną bohaterką jest Tosia i jej przyjaciel brytyjski kot Pan Precel.
Tośka to dziewczynka z ikrą, z pomysłami, pełna odwagi, pokonująca różne trudności. Mała wynalazczyni wykonywanych przez siebie projektów.
Pewnego dnia Tosia znajduje w ogrodzie przydomowym wielki odcisk łapy.
Już wie, że trzeba podążać za tropem, choć rodzice nic nie zauważyli wcześniej.

,, Dorośli bardzo mało widzą . To chyba jakiś efekt uboczny dorastania’’
,, Prawdziwi badacze drwią z niebezpieczeństw’’
Tosia

,, O Bonifacy! To koniec! Teraz Pani Mama Tosi na pewno sprowadzi psa’’.
,, Taki owczarek niemiecki to potrafi masę sztuczek a Pan Precel umie tylko »Zdechł kot« po obiedzie’’.
Pan Precel

Super teksty. Świetny humor.

Czy para przyjaciół odnajdzie właściciela odcisku wielkiej stopy w ogrodzie?

Musicie sami przeczytać, by odpowiedzieć na to pytanie.
Polecam dla dzieciaków lubiących przygody i komiksy!

Komiks fantasy , przygodowy dla dzieci z Klubu Świata Komiksów. Nagrodzony w trzeciej edycji ,, Konkursu im. Janusza Christy na komiks dla dzieci’’. Jest to pierwsza część Tosi.
Format duży. Miękka okładka ze skrzydełkami, częściowo lakierowana. Dobry , błyszczący papier. Scenariusz i rysunki Marta Falkowska. Wyraziste kolorowe ilustracje , duży druk.

Główną bohaterką jest...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

39 użytkowników ma tytuł W poszukiwaniu Pietrostwora na półkach głównych
  • 32
  • 7
23 użytkowników ma tytuł W poszukiwaniu Pietrostwora na półkach dodatkowych
  • 6
  • 6
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki W poszukiwaniu Pietrostwora

Inne książki autora

Okładka książki PAAtrzcie, co oni robią! Marta Falkowska, Adam Kołodziejski, V. Farina
Ocena 0,0
PAAtrzcie, co oni robią! Marta Falkowska, Adam Kołodziejski, V. Farina
Okładka książki Zeszyty komiksowe #40: Erotyka Marcin Bałczewski, Dawid Bordewicz, Wojciech Ciesielski, Weronika Dobrowolska, Katarzyna Drewek-Wojtasik, Jarosław Ejsymont, Marta Falkowska, Mateusz Godlewski, Dominika Gracz-Moskwa, Rafa Janko, Natalia Jura, Marta Kostecka, Daniel Koziarski, Błażej Kurowski, Kalina Morawska, Tomasz Niewiadomski, Beata Pytko, Adam Rusek, Rafał Otoczak Tomczak, Grzegorz Wawrzyńczak, Przemysław Wideł, kth
Ocena 6,7
Zeszyty komiksowe #40: Erotyka Marcin Bałczewski, Dawid Bordewicz, Wojciech Ciesielski, Weronika Dobrowolska, Katarzyna Drewek-Wojtasik, Jarosław Ejsymont, Marta Falkowska, Mateusz Godlewski, Dominika Gracz-Moskwa, Rafa Janko, Natalia Jura, Marta Kostecka, Daniel Koziarski, Błażej Kurowski, Kalina Morawska, Tomasz Niewiadomski, Beata Pytko, Adam Rusek, Rafał Otoczak Tomczak, Grzegorz Wawrzyńczak, Przemysław Wideł, kth
Okładka książki Dreszczyk #5 Pokryte łojem cuda z głębin Alisunki, Weronika Dobrowolska, Miko Dołhun, Marta Falkowska, Feliks Fundowicz, Jovolsky, Tomasz Kaczkowski, Tomasz Kontny, Kosmiczna ekspedycja kube, Błażej Kurowski, Jerzy Łanuszewski, Marta Michalik, Eśka Możejko, Mateusz Piątkowski, Joanna Rzepecka, Pies Sąsiada, robowizor9000
Ocena 9,0
Dreszczyk #5 Pokryte łojem cuda z głębin Alisunki, Weronika Dobrowolska, Miko Dołhun, Marta Falkowska, Feliks Fundowicz, Jovolsky, Tomasz Kaczkowski, Tomasz Kontny, Kosmiczna ekspedycja kube, Błażej Kurowski, Jerzy Łanuszewski, Marta Michalik, Eśka Możejko, Mateusz Piątkowski, Joanna Rzepecka, Pies Sąsiada, robowizor9000
Okładka książki Warchlaki #8 Wakai inoshishi Ada Buchholc, Connie Colandrea, Drew Davis, Miko Dołhun, Marta Falkowska, Adrian Janus, Jovolsky, Paulina Kakuba, Tomasz Kontny, Kosmiczna ekspedycja kube, Anna Krztoń, Błażej Kurowski, Jacek Kuziemski, Agata Kwiatkowska, Kinga Olszańska, Mateusz Piątkowski, Zuzanna Podpora, Beata Pytko, Magdalena Rzepecka, Ithlini Ellyan Senah, Helena Smołka, Antoni Stanisz, Magda Szerszeń, Piotr Szulc, Megan Uosiu, Ewa Zaremba, Magdalena Zwierzchowska, kth, xuh
Ocena 7,8
Warchlaki #8 Wakai inoshishi Ada Buchholc, Connie Colandrea, Drew Davis, Miko Dołhun, Marta Falkowska, Adrian Janus, Jovolsky, Paulina Kakuba, Tomasz Kontny, Kosmiczna ekspedycja kube, Anna Krztoń, Błażej Kurowski, Jacek Kuziemski, Agata Kwiatkowska, Kinga Olszańska, Mateusz Piątkowski, Zuzanna Podpora, Beata Pytko, Magdalena Rzepecka, Ithlini Ellyan Senah, Helena Smołka, Antoni Stanisz, Magda Szerszeń, Piotr Szulc, Megan Uosiu, Ewa Zaremba, Magdalena Zwierzchowska, kth, xuh
Okładka książki Warchlaki 5.2. Agnieszka Czachór, Eimmy, Marta Falkowska, Jovolsky, Anna Krztoń, Błażej Kurowski, Hanna Oloś, Natalia Reszka, Joanna Sępek, Sinsitra, SoupHA!, Pani Vega Vega
Ocena 7,0
Warchlaki 5.2. Agnieszka Czachór, Eimmy, Marta Falkowska, Jovolsky, Anna Krztoń, Błażej Kurowski, Hanna Oloś, Natalia Reszka, Joanna Sępek, Sinsitra, SoupHA!, Pani Vega Vega
Okładka książki Stoned Age Marta Falkowska, Arkadiusz Klimek, Tomasz Leśniak, Piotr Marzec, Łukasz Mazur, Tomasz Niewiadomski, Piotr Nowacki, Piotr Rosner, Michał Śledziński, Bartosz Sztybor, Mateusz Wiśniewski, Filip Wiśniowski
Ocena 4,0
Stoned Age Marta Falkowska, Arkadiusz Klimek, Tomasz Leśniak, Piotr Marzec, Łukasz Mazur, Tomasz Niewiadomski, Piotr Nowacki, Piotr Rosner, Michał Śledziński, Bartosz Sztybor, Mateusz Wiśniewski, Filip Wiśniowski
Okładka książki Our Flag Means Zine. It’s a Safe Space Ship Marcin Bałczewski, Mar Bogdanis, Agnieszka Czoska, Marta Falkowska, Marta Furmanek, Aneta Izdebska, Jovolsky, Tomasz Kontny, LadyMilka, Mateusz Leszczyński, Małgorzata Lewandowska, Off the Books, Mikołaj Ostapiuk, Pararoo, Lysandre Pons, Joanna Roszak, Urszula Sarnowska, Michalina Targosz, Corelle Vairel, yooletchka, Anna “Snejpowa”
Ocena 7,0
Our Flag Means Zine. It’s a Safe Space Ship Marcin Bałczewski, Mar Bogdanis, Agnieszka Czoska, Marta Falkowska, Marta Furmanek, Aneta Izdebska, Jovolsky, Tomasz Kontny, LadyMilka, Mateusz Leszczyński, Małgorzata Lewandowska, Off the Books, Mikołaj Ostapiuk, Pararoo, Lysandre Pons, Joanna Roszak, Urszula Sarnowska, Michalina Targosz, Corelle Vairel, yooletchka, Anna “Snejpowa”
Marta Falkowska
Marta Falkowska
Ukończyła Wydział Architektury Politechniki Wrocławskiej, porzuciła jednak architektoniczną ścieżkę po pięciu latach pracy w różnych biurach. Teraz, zamiast stukać garaże, rysuje i redaguje komiksy. Redaktorka naczelna "Warchlaków" i zina "Monstwór". Wiecznie siedzi w rozgrzebanych projektach i nieustannie myli dni tygodnia. Od roku 2017 tworzy serię dla dzieci "Oto Tosia". Mieszka we Wrocławiu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jeleń Roksana Jędrzejewska-Wróbel
Jeleń
Roksana Jędrzejewska-Wróbel Grażyna Rigall
http://www.polskanapiechote.waw.pl/do-poduszki Pan Jeleń. Widzimy go na okładce – zamożny elegant w dobrze skrojonym garniturze, z teczką w ręku. Stoi na tle wieżowców ze szkła i betonu. Współczesne miasto i jego mieszkaniec – typowy przedstawiciel białych kołnierzyków. Ale nie o pracy w korporacji traktuje książka Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel, bo dla Pana Jelenia najważniejsze jest mieszkanko. Małe i przytulne, jest azylem, którego Pan Jeleń w ogóle by nie opuszczał, gdyby nie musiał. A jeśli już naprawdę musi, to wsiada do samochodu i jedzie – do pracy, sklepu, pralni, biblioteki. Jedzie znanymi uliczkami w równie znane miejsca. Pan Jeleń miał swoje mieszkanko, a jego samochód – miejsce na parkingu. Ale do czasu. Pewnego dnia miejsce parkingowe zajął sąsiad. I żadne inne nie było wolne, nie tylko przed blokiem, w którym na Pana Jelenia czekało przytulne mieszkanko, ale nigdzie indziej. Pan Jeleń jeździł z parkingu na parking, przemierzał ulicę, za ulicą, krążył dalej i dalej, i nic… wszędzie stały samochody. Po raz pierwszy w życiu Pan Jeleń zapuścił się w nieznane rejony zamieszkane przez różne groźnie wyglądające typki. To nie miejsca, w których można zaparkować samochód. Jechał więc Pan Jeleń i jechał, aż wjechał w tunel. A jak wiadomo, każdy tunel kończy się światełkiem. Tak było i tym razem. Światełko rozjaśniło oblicze Pana Jelenia – po raz pierwszy widzimy jego uśmiech – i odmieniło życie. „Jeleń” to książka o mieszkańcu wielkiego miasta, który wiedzie schematyczne, uporządkowane życie, większość czasu spędzając w bezpiecznych czterech ścianach własnego mieszkanka. Jeśli go opuszcza, to tylko w samochodzie. To również książka o zniszczeniach, jakie w przyrodzie poczyniła cywilizacja. Wystarczy zestawić ilustracje przedstawiające las „gęsty, ciemny, nieprzenikniony” z zapchanym samochodami miastem bez jednego drzewa. Samochody są głównym elementem miejskiego pejzażu, świetnie oddanego przez ilustratorkę Grażynę Rigall. Zajmują każdy jego wolny skrawek. Gdzieś pomiędzy nimi trafia się wieżowiec. Miasto jest szare, bure, jakby spowite smogiem, nieprzyjazne (świetnie narysowane postacie zwierzęcych miejskich opryszków). Ale jest też inny świat, który warto odkryć. To świat natury oferujący ciszę, zieleń, świeże powietrze. My, mieszkańcy miasta, przemieszczając się między pracą a domem, często zapominany o jego istnieniu. „Jeleń” to druga po „Praktycznym panu” książka, w której Roksana Jędrzejewska-Wróbel ratunku dla nas upatruje w kontakcie z przyrodą. Pan Jeleń dotarł do niej przez przypadek. Nie bądźmy jeleniami i z własnej woli korzystajmy z tego, co nam oferuje. Autorka, pisząc „Jelenia”, zastosowała ciekawy zabieg literacki. O ile kot z „Praktycznego pana” wygląda i zachowuje się jak każdy inny przedstawiciel swojego gatunku, o tyle Pan Jeleń jest zwierzęciem uczłowieczonym. Ubrany w garnitur, wykonuje ludzkie czynności: sprząta, pracuje, prowadzi samochód. Antropomorfizacja zwierząt występuje w literaturze dziecięcej od zarania dziejów. Najczęściej służy celom dydaktycznym. W tym przypadku jest podobnie, Pan Jeleń, wydostając się w miasta, zwraca uwagę na wielkomiejski, niezgodny z naturą tryb życia i niszczenie środowiska. Autorka idzie jednak o krok dalej. Propagując powrót do natury, odchodzi też od antropomorfizacji, pozbawia swego bohatera elementów ludzkich kojarzących się wielką aglomeracją. Pan Jeleń – któremu zapach lasu wydaje się „dziwnie znajomy” – wraca do swej zwierzęcej postaci: zdejmuje garnitur i znów staje się „jeleniem na rykowisku”.
Anta - awatar Anta
oceniła na 7 6 lat temu
Rufus. Wilk w owczej skórze. Tom 1 Bartosz Sztybor
Rufus. Wilk w owczej skórze. Tom 1
Bartosz Sztybor Agnieszka Świętek
Poznajemy parę owiec, która chce adoptować dziecko. Odwiedzają sierociniec w którym mieszka Rufus. Rufus jest wilkiem, ale nie do końca wie, co to znaczy. Widzi, że inne zwierzęta się go boją i nikt nie chce go przygarnąć. Owce po chwilowym wahaniu, podejmują się wychowania chłopca. Wilczek trafia do nowej szkoły, nowe środowisko generuje pewne problemy... Komiks wydaje się prostą opowieść o adopcji i akceptacji. Ale z każdą stroną widzimy, że mamy tu głębszą historię. Autorzy poruszają temat stereotypów, tolerancji, akceptacji, miłości, poszukiwania przyjaciół i swego miejsca w świecie. Może być wyjściem do rozmów o strachu, przemocy, ale także o pokonywaniu swych lęków. Bartosz Sztybor i Agnieszka Świętek umieścili akcję komiksu w świecie zwierząt. I to było świetne posunięcie (Świętek już to zrobiła w Obiecankach). Prosto, jakby z automatu sami przypisujemy bohaterom ich zwierzęce zachowania - delikatne, naiwne owce; zły wilk itp. Dajemy się złapać na stereotypowe myślenie. Ale z każdą stroną, ba z każdym okienkiem zmieniamy zdanie. Nic nie jest oczywiste. Wszystko w co wierzymy, zostaje poddane weryfikacji, gdyż zwierzęta nie wpisują się w swoje cechy gatunkowe. Dodam na koniec, że komiks ma wielobarwną, żywą i radosną szatę graficzną która ucieszy czytelnicze oczy i serca. Publikacja została nagrodzona w III edycji konkursu im. Janusza Christy.
Apo - awatar Apo
ocenił na 8 1 rok temu
Studio Tańca - wyd. zbiorcze tom 1  Beka
Studio Tańca - wyd. zbiorcze tom 1
Beka Crip
Po tą serię sięgnąłem zachęcony resztą francuskich komiksów młodzieżowych, które od jakiegoś czasu Egmont wydaje u nas nad Wisłą. Chodzi o takie tytuły jak "Lou!", "Ernest i Rebeka" czy "Ptyś i Bill". Są jeszcze "Sisters", ale nie wchodzą one w skład tej kolekcji. "Studio tańca" wypadło nienajgorzej, choć to bardziej lekka, humorystyczna seria, niż mocna rzecz pokroju "Lou!" albo "Ernest i Rebeka". Tak, tutaj też przewijają się pewne wątki, jak rozwiedzeni rodzice, jednak wsystko jest to ukazane w krzywym zwierciadle i tak naprawdę na pierwszym planie mamy taniec, znane i lubiane klisze postaci oraz tonę rozrywki. Wiecie, taki "Step Up" na wesoło. Przynajmniej tak to odebrałem podczas lektury. Album zawiera trzy tomy, każdy opisujący pewien okres z tytułowej szkoły tańca. Głównymi bohaterkami są Julia (blondynka) Lusia (ruda) i Alia (czarna), a często towaryszy im rywalka Carla, klasyczna szkolna zołza o ostrych i wrednych rysach twarzy, oraz Bruno, jedyny chłopak na kursie baletu. Ich perypetie można opisać jednym słowem - klasyka. Jeśli ktoś, tak jak np. moja osoba, czytała dość dużo francuskiego komiksu humorystycznego, ewentualnie amerykańskiego, to raczej niczym nie będzie tutaj zaskoczona. Klisza goni kliszę, ale czyni to w sposób udany i całość po prostu się pochłania. Wiecie, to jak z przygodami "Mikołajka" - wiemy co będzie, ale czekamy na tą scenę z wypiekami na twarzy. Oczywiście dla mnie seria "Mikołajek" jest niebotycznie ciekawsza od "Studia tańca", ale to dlatego, że się na niej wychowałem. Zatem przemawia przez mnie spory wymiar nostalgii za czasami dzieciństwa. Z drugiej strony, dziewczynkom, zwłaszcza wchodzącym w okres nastoletni, raczej przypadnie do gustu "Szkołą tańca", bowiem zdaje się być urzeczywistnieniem wielu marzeń młodych kobiet. Tak to wygląda na mój chłopski rozum :) Zatem mamy pierwsze poważne związki, relacje damsko-męskie i pokazanie, czemu chłopaki są głupi i nie warto się nimi interesować, a swą uwagę lepiej skupić na starszych, dojrzalszych mężczyznach i tak dalej. Oczywiście wszystko kręci się wokół tańca, a tych jest tutaj wiele odmian. Dominuje taniec klasyczny oraz balet, jednak też znajdziemy sporo hip-hopu, salsy, czy tańca afrykańskiego. Nie zabrakło też rywalizacji albo tematu wagi, która w przypadku baletnic jest rygorystycznie przestrzegana. Ciekawie też pokazano rolę Bruna, jedynego chłopaka na zajęciach baletu, co kompletnie nie przeszkodziło mu utracić mitycznej męskości. W zasadzie tylko na tym zyskał, bo bohaterki nawet zwracają pewnego razu uwagę, że teraz wiedzą czemu tancerze są tacy umięśnieni. Sympatyczne to było. Podsumowując pierwszy album "Studia tańca", to powtórzę to, co napisałem an wstępie. Dla mnie nie jest to coś wybitnie zapadającego w pamieć, ale czytało mi się bardzo dobrze, bo umiejętnie wykorzystano ugrane schematy i klisze. Fajna opowieść, przesycona humorem, w nieco karykaturalny sposób pokazująca trudną sztukę, jaką jest taniec. Na dodatkowy plus należy policzyć wszelkiej maści przypisy, wyjaśniające terminologię taneczną. Ułatwiło mi to zrozumieć wiele gagów związanych z poszczególnymi figurami lub sekwencjami w tańcu. Zatem jeśli wasze dziecko interesuje się tą formą sztuki (i sportu), to z czystym sumieniem mogę polecić "Studio tańca".
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na 7 3 lata temu
Bajka na końcu świata 1. Ostatni ogród Marcin Podolec
Bajka na końcu świata 1. Ostatni ogród
Marcin Podolec
Zabieram Was dzisiaj w podróż do krainy „jutra”, w bliżej nieokresloną przyszłość. To miejsce nie napawa optymizmem... To świat, który został zniszczony w wyniki wielkiego wybuchu. Krajobraz składa się głównie z dymiących kraterów, wymarłych lasów, gruzowisk i ciagnących się aż po smutny horyzont, ogromnych płaci zniszczonej, spalonej i wysuszonej ziemii. Wiktoria wędruje przez tą postapokaliptyczną krainę, a towarzyszy jej psinka o imieniu Bajka. Przemierzają razem zniszczone miasta i zrujnowane lasy. Podązają w kierunku świateł, które co jakiś czas pojawiją się na niebie. Wiktoria jest przekonana, że to znaki dawane przez jej zaginionych rodziców. Z pewnością ich szukają! Nie ma innej możliwości, prawda? Podczas wędrówki czekają na nie przeróżne przygody, które nie zawsze kończą się dla nich szczęśliwie. Padają ofiarami mechanicznego oszusta, dziwnego latającego robota, który wykorzystuje je do własnych celów. Spotykają też przyjazne, pomocne stworzenie - tapira, który wcześniej mieszkał w lokalnym ZOO. Tapir zaprowadza ich do prawdziwej, cudownej, zielonej oazy, czyli do ostatniego ogrodu. Zachowała się tam zieleń, a nawet jest czysta woda! Zdaje się, że to wspaniała kryjówka, miejsce do zamieszkania. Jednak Wiktoria musi odnaleźć rodziców... To pierwszy tom postapokaliptycznej, komiksowej serii dla dzieci, której autorem jest Marcin Podolec. To powieść graficzna, która wzrusza i skłania do przemyśleń, ale także potrafi rozbawić. Po przeczytaniu pierwszej części, mam ochotę od razu sięgnąć po kolejne przygody Wiktorii i Bajki. Moim zdaniem, komiks można czytać już nawet dzieciom w wieku 4/5 lat. Będzie też ciekawą lekturą dla starszych dzieci. Komiks przekazuje uniwersalne wartości i jest zaproszeniem do rozmów o ekologii, sensie ochrony środowiska i zgubnym wpływie człowieka na otaczający nas świat. Mamy tutaj idealny przykład tego, do czego może doprowadzić ludzka bezmyslność, do jakiej ruiny możemy doprowadzić naturę i obrócić wszystko w pył.
MałeKsiążkoweMole - awatar MałeKsiążkoweMole
ocenił na 9 2 lata temu
Kiedy dorosnę... Quentin Gréban
Kiedy dorosnę...
Quentin Gréban
Kim będziesz gdy dorośniesz? Zapewne wiele dzieciaków słyszy to pytanie z ust dorosłych. Nauczycieli, rodziców, krewnych czy sąsiadów. Większość z nas wtedy nie wie, co odpowiedzieć, bo jeszcze tak naprawdę niewiele wie o życiu i swoich możliwościach. Owszem, są wyjątki, ale ja do nich na pewno nie należałem. Długo nie wiedziałem kim chcę być, gdzie chce pracować i co robić. W szkole chciałem być biologiem, a konkretniej zoologiem, który pracowałby w terenie i badał zwierzęta w ich naturalnym środowisku. Chciałem też odbyć służbę wojskową, aby móc lepiej przygotować się do wypraw w teren, np. do Amazonki. Niestety natura nie obdarzyła mnie zdrowiem i dopieprzyła zdrowo już za młodu. Na komisji wojskowej wlepiono mi kategorię D, choć że wszystkich sił starałem się wykazać, że spokojnie można mi dać B. Potem na studiach zawaliłem sprawę i poszedłem do pracy. Krzątałem się od zawodu do zawodu, aż przez przypadek zaczęła się moja praca z dziećmi. To naprawdę pokochałem i wtedy już wiedziałem co chce robić. Zajęło mi to jednak szmat czasu, a życie pokazało przez ten czas swoje pazury. Nie powiem, ze wszystko musiałem mu wydzierać, ale wiele moich planów legło w gruzach. Wszystko rozbiło się o zdrowie lub mało zasobny portfel. To drugie jeszcze jestem wstanie nadrobić, ale pierwsze, jak czas pokazał, już nie. Czy żałuję, że robię obecnie coś innego niż praca z dziećmi? Po troszku tak, choć mam nadzieję, że w przyszłości moje projekty gier planszowych i książek trafią do młodego pokolenia i dadzą im radochę. Tal samo, jak dają im książki pokroju "Kiedy dorosnę..." autorstwa Quentin Greban. Jest to bardzo krótka, ale ciekawie wykonana pozycja, gdzie pani w przedszkolu pyta swych podopiecznych o to, kim chcą zostać w przyszłości. Antek odpowiada, że policjantem, bo rządzi na podwórku. Z kolei Robert zawsze wszytko znajdzie, więc zostanie detektywem. Helenka ma smykałkę do budowania, dlatego w przyszłości będzie budowała domy, a Lenka uczciwie przyznaje się do łakomstwa, dlatego chce sprzedawać lody. Jedynie Julka nie jest pewna, co chce robić, choć ostatecznie podaje bardzo zaskakującą odpowiedź. Całość zdobią przecudne rysunki, gdzie na jednej stronie mamy szczeniaczka, a na drugiej dorosłego psa, wykonującego wyśniony zawód. Wygląda to naprawdę przecudnie, a każdy obrazek jest pełen szczegółów. Jeśli ktoś interesuje się historią, to znajdzie też kilka ciekawych nawiązań, ale to pozostawiam wam do samodzielnego odszukania, drodzy czytelnicy. Wydaje mi się, że warto sięgnąć po tą książkę, jeśli nasza latorośl próbuje już samodzielnie czytać. Tekstu jest tutaj stosunkowo mało, ale tematyka powinna przykuć uwagę młodego czytelnika. Do tego wspaniały rysunek i odwieczne pytanie, nurtujące każde pokolenie od zarania dziejów - Kim będę, kiedy dorosnę?
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na 7 3 lata temu
Pułapka czasu. Powieść graficzna Madeleine L'Engle
Pułapka czasu. Powieść graficzna
Madeleine L'Engle
Ojciec Meg Murrey oraz jej młodszego brata Charlesa zaginął bez wieści podczas tajnej misji rządowej. Kiedy w jej domu w pewną ciemną i burzliwą noc pojawia się dziwna staruszka, Meg nie ma pojęcia, że jest to początek wielkiej przygody oraz walki przeciw mrocznym siłom. Dziewczyna razem z Charlesem oraz ich przyjacielem Calvinem O'Keffe wyrusza, aby odnaleźć zaginionego ojca i uratować świat. „Pułapka czasu” to bardzo dobrze znana amerykańska powieść dla dzieci, którą Madeleine L'Engle zadebiutowała w 1962 roku. Rok później autorka otrzymała za nią medal Johna Newbery'ego, czyli kultową literacką nagrodę przyznawaną za książki dla dzieci. W Polsce po raz pierwszy książka ukazała się w 1998 roku pod tytułem „Fałdka czasu”. W ostatnim czasie znowu zaczęło być głośno o tej książce za sprawą filmu, który miał premierę w tym roku. Nie czytałam książki ani nie oglądałam filmu, a chciałam zapoznać się z tą historią i właśnie dlatego sięgnęłam po powieść graficzną. „Pułapka czasu” to ciekawa i bardzo przyjemna powieść graficzna. Historia może nie jest już tak odkrywcza, jak była ponad pięćdziesiąt lat temu, ale przez tak długi czas fantastyka dziecięca i młodzieżowa poszła bardzo do przodu. Niektóre motywy zostały wykorzystane już tak wiele razy, że  po prostu stały się schematyczne. W tej powieści główne skrzypce gra Meg, która nie radzi sobie za dobrze w szkole, jest nielubiana, rówieśnicy uważają, że jest brzydka i nie zadają się z nią. Dziewczynie brak pewności siebie i choć jest w gruncie rzeczy bardzo inteligentna, to nie potrafi uwierzyć w swoje możliwości. Oczywiście z czasem się to zmienia i pod wpływem przygód, które przeżywa, Meg zaczyna całkiem inaczej na siebie patrzeć. Dziewczynie towarzyszy jej młodszy brat Charles, który ma zaledwie kilka lat, ale jest nad wiek rozwinięty i czasami zachowuje się jak dorosły, co zazwyczaj wypada dość zabawnie. Jest jeszcze Calvin, który ma problemy rodzinne, ale od Meg i Charlesa otrzymuje wsparcie i przyjaźń. Razem wyruszają w bardzo daleką podróż, spotykają dziwne stworzenia i muszą stawić czoła złu.  Adaptacją książkowej wersji na powieść graficzną zajęła się Hope Larson – amerykańska ilustratorka, zajmująca się przede wszystkim tworzeniem komiksów. Jej ilustracje są dość proste, w iście kreskówkowym stylu, jednak według mnie bardzo dobrze oddają klimat całej historii. Nie są kolorowe, ale również nie są tylko czarno-białe, gdyż zostały wzbogacone o jasnoniebieskie cieniowanie. Warto wspomnieć także o jakości wydania tej powieści graficznej. Została ona wydana w miękkiej oprawie i choć zazwyczaj preferuję twarde okładki, to w tym wypadku nie mam powodów do narzekań. Powieść liczy sobie prawie czterysta stron, więc miękka okładka według mnie poprawia komfort czytania. Kartki nie są śliskie, co uważam za wielki plus, bo nie przepadam za śliskim papierem. Cena okładkowa również jest według mnie bardzo przystępna, gdyż czterdzieści złotych za tak wydaną powieść graficzną to moim zdaniem naprawdę niewiele.  „Pułapka czasu” to ciekawa historia, ale skierowana głównie do młodszych czytelników. Dobrze się przy niej bawiłam, jednak gdybym zapoznała się z tą historią, gdy byłam dzieckiem, na pewno bardziej by mi się ona spodobała. Nie mam raczej zamiaru sięgać po powieściowy pierwowzór, ponieważ, to co otrzymałam na kartach powieści graficznej, w zupełności mi wystarczy.  http://someculturewithme.blogspot.com/2018/08/fadka-czasu.html
illyrian - awatar illyrian
ocenił na 7 7 lat temu

Cytaty z książki W poszukiwaniu Pietrostwora

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki W poszukiwaniu Pietrostwora