W objęciach mroku

Okładka książki W objęciach mroku
Aneta Krasińska Wydawnictwo: Skarpa Warszawska Cykl: Trylogia gdańska (tom 3) literatura obyczajowa, romans
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Trylogia gdańska (tom 3)
Data wydania:
2023-10-11
Data 1. wyd. pol.:
2023-10-11
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383292625
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup W objęciach mroku w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki W objęciach mroku

Średnia ocen
7,8 / 10
204 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
147
85

Na półkach:

Po przeczytaniu pierwszej i drugiej części wiedziałam od razu, że trzeciej nie odpuszczę. Na szczęście nie musiałam czekać długo. Cóż to była za wspaniała przygoda! Całkowicie dałam się pochłonąć historii Neli i Iwa. Zakończenie? Wprawia w osłupienie, nie spodziewałam się takiego rozwoju akcji, a to jest coś co w książkach cenię najbardziej! Warto przeczytać całą trylogię. Najlepiej naraz!

Po przeczytaniu pierwszej i drugiej części wiedziałam od razu, że trzeciej nie odpuszczę. Na szczęście nie musiałam czekać długo. Cóż to była za wspaniała przygoda! Całkowicie dałam się pochłonąć historii Neli i Iwa. Zakończenie? Wprawia w osłupienie, nie spodziewałam się takiego rozwoju akcji, a to jest coś co w książkach cenię najbardziej! Warto przeczytać całą trylogię....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

369 użytkowników ma tytuł W objęciach mroku na półkach głównych
  • 243
  • 122
  • 4
62 użytkowników ma tytuł W objęciach mroku na półkach dodatkowych
  • 19
  • 15
  • 6
  • 6
  • 6
  • 5
  • 5

Inne książki autora

Aneta Krasińska
Aneta Krasińska
Autorka o wielu obliczach, która w swych powieściach porusza problemy kobiet walczących z przeciwnościami losu. Z uporem pokonuje kolejne przeszkody, wciąż poszukując swojego miejsca w świecie. Głodna życia i nowych wyzwań, które inspirują ją do działania i pozwalają czerpać energię do pracy. Najlepiej odpoczywa w otoczeniu przyrody i zabytków. Zadebiutowała w 2015 roku powieścią „Finezja uczuć”, ukazującą trudne ludzkie wybory i ich konsekwencje. Od 2021 roku swe zainteresowania historią XX wieku z powodzeniem przelewa na karty powieści, przybliżając czytelnikom nieznane informacje.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Agentka wroga Anna Rybakiewicz
Agentka wroga
Anna Rybakiewicz
Kolejna książka spod pióra Anny Rybakiewicz tym razem zabiera czytelnika w świat szpiegowski, pełen pułapek, gdzie prawda i kłamstwa są tutaj kluczowymi słowami, gdzie miłość, która jest piękna może być równie niebezpieczna. Główna bohaterka Angela Dremmler wstępuje w oddziały Abwehry i zostaje wysłana do Warszawy. Tam rozpoczyna się jej gra. Musi udowodnić, że jest po stronie wroga, a jednocześnie przekazywać informacje niemcą. Ma jednak w tym ukryty swój własny cel. Po kilku miesiącach zostaje uznana za zdrajczynie i zostaje zatrzymana w łomżyńskim więzieniu. Tam jak to było za Niemców tradycjnie informacje za życie. Książka emocjonalna, wzruszająca. Jest odczuwalny tutaj trud tamtych czasów. Wszystkie opisy, które zostały tutaj przedstawione w bardzo dobry sposób pokazują jak brutalny i bezwzględny to był czas, nie ma tutaj nic podkoloryzowanego jest tak jak było dziecko, kobieta czy starsza osoba nie ważne każdy mógł zginąć. Bardzo fajnie połączone zostały tutaj wątki miłosne. Bym powiedziała, że jest tutaj poruszony wątek od nienawiści takiej bardziej niechęci zaczyna rozkwitać uczucie jednak przy takim życiu jakie tutaj jest przedstawione to podziwiam, bo nie wiem czy ja bym dała radę tego pogodzić. Książka nieprzewidywalna, zakończenie zaskakujące. Chyba każda powieść, która wychodzi od autorki taka jest. I tak jak przy każdej mówię tak też powiem i tutaj to jest taki pewnik barfzo dobrej lektury, gdzie każdy znajdzie coś swojego. Polecam!
Sayuri_book_coffee - awatar Sayuri_book_coffee
ocenił na 10 7 dni temu
Gdziekolwiek jesteś Agnieszka Olejnik
Gdziekolwiek jesteś
Agnieszka Olejnik
WOJENNA TUŁACZKA Cieszę się, że po dłuższym czasie udało mi się sięgnąć po drugi tom cyklu "łużyckiego" Agnieszki Olejnik. "Gdziekolwiek jesteś" opisuje dalsze losy piątki młodych bohaterów, których poznaliśmy w powieści "Jak dzikie gęsi". Historia na tyle mnie zafascynowała, że bardzo chciałam poznać ją do samego końca. Przede mną jeszcze ostatni tom, ale póki co skupmy się na drugiej części... U progu II wojny światowej Peter i Katrin zostali brutalnie rozdzieleni przez los. Ona wyjechała do krewnych w Prusach Wschodnich, a on niebawem miał do niej dołączyć. Połączeni przysięgą przed Bogiem, z dala od siebie próbują ocalić swoją miłość. Katrin spotyka się ze swoją ukochaną babcią - jedyną bliską krewną, jaka jej pozostała i pragnie u niej oczekiwać na przyjazd ukochanego. Tymczasem Peter musi walczyć o przetrwanie w obozie Dachau, gdzie trafił za sprawą zawistnych i złych ludzi. Śledzimy dalej także burzliwe losy pozostałej trójki bohaterów. Anna musi ukrywać się przed światem, Marlene decyduje się na wyjazd z rodzinnego miasteczka w głąb Niemiec, a Rudolf wstępuje w szeregi SS. Jak potoczą się losy całej piątki, gdy wojenna zawierucha zmusi ich do życiowych zmian i niekończącej się walki o przetrwanie przeczytacie w książce. Zdradzę tylko, że będzie to prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Uwielbiam powieści z tematyką wojenną w tle. Agnieszka Olejnik przekonująco nakreśliła wyobrażenie tamtych czasów poprzez same wydarzenia, ale również dopełniając ten obraz opowieściami niektórych postaci. Świetnie oddała realizm tworząc atmosferę niepewności, strachu i cierpienia oraz umiejętnie budując napięcie. Autorka stworzyła wyjątkową sagę rodzinną, w której II wojna światowa została ukazana z ciekawej perspektywy mieszkańców Dolnych Łużyc, czyli terenów należących wówczas do Rzeszy. Co więcej, Agnieszka Olejnik nie ograniczyła się tylko do tego rejonu przenosząc akcję powieści również w okolice Gdańska, dzięki czemu mamy pogląd, jak wyglądało życie mieszkańców także w okolicach Danzig i w Prusach Wschodnich. Zauważamy różnice, widzimy presję, ucisk i prześladowania, ale nie ma takiego wszechobecnego terroru, jaki znamy z rejonów centralnej Polski. Wybory Katrin, Petera, Rudolfa, Anny i Marlene nie zawsze są łatwe do zaakceptowania, ale niewątpliwie są głęboko ludzkie. Rozterki, dylematy moralne i ciężar podejmowanych decyzji przenikają za stron powieści podobnie jak brutalna prawda, która często nie znajduje zrozumienia. Zżyłam się z bohaterami tej opowieści i mocno im kibicowałam, co nie znaczy, że pochwałam wszystkie ich wybory i decyzje. Zawsze jednak zastanawiałam się, co nimi kierowało i przynajmniej próbowałam zrozumieć. "Gdziekolwiek jesteś" to niezwykle emocjonalna opowieść ukazująca niepewność, lęki i nadzieje w obliczu toczącej się wojny. Historia pokazująca wiarę, miłość i złudzenia, które w wyniku zaistniałych okoliczności muszą zostać pogrzebane. Pozostają jedynie głęboko skrywane marzenia, tułaczka, tęsknota za bliskimi i wytrwała walka o przetrwanie. W moim przekonaniu druga część cyklu "łużyckiego" trzyma równie wysoki poziom i fascynuje od pierwszej strony. Przede mną jeszcze ostatni tom i, jak sądzę, domknięcie wszystkich wątków. Już nie mogę się doczekać.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na 9 6 miesięcy temu
Nowy świt Magdalena Wala
Nowy świt
Magdalena Wala
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗠𝗶ę𝗱𝘇𝘆 𝘂𝘁𝗿𝗮𝘁ą 𝗮 𝗻𝗮𝗱𝘇𝗶𝗲𝗷ą Od pierwszych stron 𝑁𝑜𝑤𝑒𝑔𝑜 ś𝑤𝑖𝑡𝑢 miałam wrażenie, że po raz kolejny wchodzę w świat pełen emocji i niepewności, w którym bohaterowie muszą stawiać czoła trudnym wyborom. Historia Amalii i ludzi wokół niej poruszała mnie, czasem przytłaczała, ale przede wszystkim dawała poczucie bliskości z ich losem. Lektura wciągnęła mnie tak bardzo, że trudno mi było się oderwać od przeżyć, które autorka tak żywo i realistycznie opisywała. Zwróciło moją uwagę, że nawet zwykłe sytuacje, małe gesty i spotkania z innymi potrafiły wprowadzać trochę nadziei i ciepła w świecie pełnym trudów. Jednocześnie autorka nie unikała trudnych tematów, pozwalając mi poczuć, jak wielką siłę mają miłość, lojalność i tęsknota za tym, co utracone. Akcja 𝑁𝑜𝑤𝑒𝑔𝑜 ś𝑤𝑖𝑡𝑢 toczy się jesienią 1945 roku, gdy świat dopiero próbuje odnaleźć się po wojnie. Amalia zostaje uratowana z bydlęcego wagonu, w którym wywożono Niemców i Mazurów, dzięki Piotrowi, który przedstawia ją jako swoją żonę. Uciekając przed własną przeszłością, musi zmierzyć się z trudnym wyborem między uczuciem do mężczyzny a tęsknotą za córką, która zostały w Niemczech. Polacy nie mieli zbyt wiele do powiedzenia, a mimo to Amalia doszła do wniosku, że polskie porządki mogły być podobne do tych sowieckich poznanych przez nią w poprzednich miesiącach, a może były nawet jeszcze gorsze. Polacy bali się Sowietów, więc im się nie sprzeciwiali. Teraz nowe władze chciały zachęcić Mazurów do pozostania, bo dla Polaków nie było tu przecież odpowiednich warunków. Mazurzy zaś uważali, że pozwalano im tu zostać jedynie jako robotnikom. Byli przekonani, że mieli odbudowywać to, co zniszczyli Sowieci. A gdy gospodarstwa znów zaczną kwitnąć, zostaną pozbawieni domów na rzecz nowych polskich osadników. Nie ufali nowym porządkom. Amalia miała zaczynać od zera i chciała to zrobić wśród swoich. Nie chciała pozwolić, by ktokolwiek ją jeszcze wykorzystywał. Co to jednak oznaczało? Kto był tymi swoimi? Piotr tyle kiedyś opowiadał Amalii o swoim kraju. Niestety ta nowa Polska wcale nie należała do krajów przyjaznych obywatelowi, skoro we własnym towarzystwie musieli uważać na każde słowo. Amalia nic nie wiedziała o przeżyciach Piotra, ani on o jej. Musieli teraz poznawać się na nowo. Ciałem była przy nim, ale mentalnie wciąż pozostawała w stodole, w której uwięzili je enkawudziści. Pewnie będzie musiało minąć wiele czasu, nim poważy się na większą poufałość z Piotrem. On zaś cierpliwie czeka i otacza opieką ukochaną. Ciało można wyleczyć, ale tego, co czai się w duszy, nie da się tak po prostu przepędzić. Amalia nie była już sobą. Stała się pusta w środku. Była skorupą, która obejmowała nicość. Chciała żyć, a jednocześnie śmiertelnie się bała. Oni ją po prostu złamali. Więcej, zmiażdżyli ją, a ona czuła lęk, że się rozpadnie i przestanie istnieć. Amalia przygląda się złemu traktowaniu Niemek i zaciska pięści z bezsilności. Nie może zdradzić, kim jest, by nie podzielić ich losu i przy okazji nie pogrążyć Piotra, który także ma swoje tajemnice. Amalia wie, że Niemcy, czyli ona, przegrali wojnę, a Polska, czyli Piotr, straciła niepodległość. Ludzkie emocje to jedno, a polityka to zupełnie coś innego. Magdalena Wala pięknie pisze, co nie ulega wątpliwości, lecz przy tym tomie miałam wrażenie, że nie dorównuje on dwóm pozostałym. Może jest w nim zbyt dużo polityki, a może wpływ na moje odczucia miało zachowanie Amalii, która postrzega Polaków w niezbyt pozytywnym kontekście, choć kocha jednego z nich i to on ją ocalił. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, jak ta sytuacja po wojnie mogła wyglądać. Przerażająca była ta obopólna nienawiść. Polaków do wszystkiego, co kojarzyło im się z Niemcami, a ludziom podobnym do Amalii w głowie się nie mieściło, że na rzecz Polski Niemcom odebrano ziemię, z której na pewno zostaną wypędzeni rodzimi mieszkańcy. Niemcy dręczyli Polaków, teraz sytuacja się odwróciła i to Niemcy cierpieli niedostatek. Polacy ginęli na wszystkich frontach świata, a nasi sojusznicy za ofiarę krwi Polaków oddali Polskę w łapy Stalina. Nikt nie pytał Polaków o zdanie, czego chcą, a czego nie. Przymknięto oko na to, że Sowieci w 1939 roku napadli na Polskę, bo Zachodowi bardziej był potrzebny Związek Sowiecki. Nasz kraj był od zawsze pionkiem w grze wielkich. Żołnierze, którzy w czasie wojny walczyli z Niemcami, po wojnie stawiani byli przed sowieckimi sądami i oskarżani o działalność terrorystyczną oraz współpracę z nazistami. Alianci w ogóle na to nie reagowali. Polska stała się ofiarą nie tylko wroga, ale także swoich sojuszników, którzy nas poświęcili. Polacy nie mieli już siły się przeciwstawiać. Inteligencję wymordowali Niemcy, a zwykłych obywateli interesowało jedynie, by mieli co włożyć do garnka. Po latach spędzonych w strachu ludzie rozpaczliwie chcieli wierzyć w propagandę władz. Przecież wygraliśmy tę wojnę. Czyż nie? Trudny do zaakceptowania był ten powojenny porządek. Amalia należała do pokonanego, pozbawionego wszelkich praw narodu, a Piotr zaś do ponownie zniewolonego. Niby zwycięzcy, jednak nie do końca. Polscy patrioci łudzili się, że ta sytuacja nie potrwa długo. Jak to wyglądało w rzeczywistości, doskonale pamiętamy. Dla kogoś, kto nie interesował się historią i nie zna realiów powojennych, ta część wydaje się być bardzo obciążona polityką. Dla mnie, osoby pamiętającej czasy PRL i mającej rodziców, którzy wychowywali się w tamtych latach, było to rzetelnie przedstawione tło historyczne, choć faktycznie przytłoczyło ono akcję. Dramatyczne były losy ludzi, którzy po wojnie stracili swoją ojczyznę, a nowa ich nie chciała. Autorka pokazała to przez pryzmat miłości Amalii i Piotra, którzy nie potrafią odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Amalia nie umie pogodzić się z utratą tożsamości.Nie jest już Niemką, Polką też nie chce być. Chciałaby być po prostu sobą, a nie ze strachu o życie udawać kogoś, kim nie jest, nawet za cenę miłości. Czy może mieć pewność, że Piotr kiedyś nie będzie miał jej za złe pochodzenia? A może w najgorszym razie wyda się, kim jest, trafi na zsyłkę lub do Niemiec, gdzie jej nie chcą. To smutny obraz powojennej Polski. Nazistowskie obozy zostały zlikwidowane, a w ich miejsce pojawiły się komunistyczne. Tylko los tysięcy uwięzionych i cierpiących ludzi nie uległ zmianie. Niemieckie rodziny musiały opuszczać ziemie odzyskane. Musiały żegnać stare kąty i ludzi, których znały od dawna. Karmiono ich mrzonkami, że to tylko chwilowe, że niedługo wrócą tu z powrotem. Ludzie żyli w strachu, wieczorami bali się chodzić po wsi, by nie wpaść w ręce bandytów. Najbardziej w tej sytuacji cierpiały dzieci, które nie były niczemu winne. Bez względu na wrogość pomiędzy narodami należało chronić najmłodszych. Pozorna wolność dała władzę nie zawsze uczciwym ludziom, którzy w sytuacji dalekiej od normalności, bez skrupułów mogli wykonywać najbardziej absurdalne rozkazy czy wcielać w życie zbrodnicze pomysły. Polacy zaś wpadli z deszczu pod rynnę. Jednego okupanta zamienili na drugiego, a jak pokazała historia, może nawet na gorszego. Bo kto w historii świata wroga nazywał swoim przyjacielem. To była tylko iluzja wolności, wolnego państwa. Po wojnie ludzie nie potrafili żyć w zgodzie i sami piętrzyli kolejne problemy jakby nie mieli ich dość. A normalność i szczęście to było to, czego najbardziej im teraz brakowało. Podsycanie nienawiści było władzom na rękę. Skłóconym i niewykształconym narodem najlepiej się rządzi. Bo gdyby wszyscy trzymali jedna stronę, mogłoby się okazać, że nowa okupacja wcale ludziom się nie podoba. Nikt tak naprawdę nie martwił się losem ludzi, bo gdyby tak było nie doszłoby do bezdusznego poddziału ziem po wojnie. Nikogo nie obchodziło, kto na nich mieszka i kto na tych podziałach ucierpi najbardziej. Amalia nie zaprzestaje kontaktów z teściami, którzy przebywają w Niemczech, ponieważ bardzo chce odzyskać swoją córkę. Gdy w Polsce wszystko zaczyna się układać po jej myśli i rozważa związanie się z Piotrem oraz poddanie się wraz z siostrą weryfikacji, z Niemiec otrzymuje od przyjaciół list, który zmieni wszystko. Znów wsiada do pociągu i gdy zatrzaskują się drzwi wagonu, ma wrażenie, że odcinają ją od Prus, marzeń i… Piotra. Podąża w kierunku Kerpen i swojej córki. Wydaje jej się, że choć z dala od ukochanych jezior, nareszcie znalazła się we właściwym miejscu, daleko od domu, ale wśród swoich. Jest przekonana, że kochani przez nas ludzie tak naprawdę tworzą dom, a nie budynki czy miejscowości. Los mieszkańców Mazur był nie do pozazdroszczenia. Za niemieccy dla Polaków, zbyt polscy dla Niemców. Nie wszyscy bowiem mieli tyle szczęścia co Amalia. Ta radość Niemców wobec polskich Mazurów, jaką autorka pokazała w książce, nie do końca była prawdziwa, bo Niemcy nie za bardzo cieszyli się z przyjazdu pobratymców z Mazur. Ci ludzie tak naprawdę zapłacili najwyższą cenę za zamiany terytorialne po II wojnie światowej. Mazurzy przez Niemców byli traktowani jak Polacy, przez Polaków jak Niemcy. Nieważne, gdzie się osiedlili, nigdy nie byli u siebie. Byli gorszą kategorią ludzi. Ich dawne życie nie powróciło, ani w Prusach, ani z dala od nich. Niestety nie wszyscy wysiedleńcy byli przyjmowani w Niemczech z otwartymi ramionami. To była druga strona medalu. Przyjęcie mieszkańców Mazur przez rodowitych Niemców po wysiedleniu z Polski nie było entuzjastyczne. Większość z nich trafiała do Niemiec Zachodnich lub Wschodnich w dramatycznych warunkach, często bez dachu nad głową, dokumentów i majątku. Lokalne społeczności, same zmagające się z powojennym niedostatkiem i zniszczeniami, często patrzyły na przybyszów z nieufnością lub traktowały ich jako konkurencję o mieszkania, pracę i środki do życia. Nie brakowało konfliktów i napięć, choć zdarzały się też przypadki wzajemnej pomocy w rodzinach czy sąsiedztwach. Ogólnie adaptacja była trudna, a wielu wysiedleńców musiało walczyć o przetrwanie i akceptację w nowych społecznościach. W większości przypadków przyjęcie było trudne. Niemcy Zachodnie i Wschodnie zmagały się z ogromnymi problemami powojennymi: zniszczone miasta, brak mieszkań, niedobory żywności i podstawowych środków do życia. Wielu wysiedleńców przybywało w złych warunkach, często bez dobytku i dokumentów, i musiało stawiać czoła niechęci lokalnej ludności, która sama również cierpiała po wojnie. W Niemczech Zachodnich wysiedleńcy byli czasem postrzegani jako obciążenie lub konkurencja o mieszkania i pracę. W Niemczech Wschodnich sytuacja była podobna, a system komunistyczny narzucał rygorystyczną kontrolę nad nową ludnością. Historia wysiedleń to temat niezwykle kontrowersyjny. Wysiedlenia w czasie II wojny światowej i w okresie bezpośrednio po konflikcie dotknęły szerokie rzesze ludzi, obejmując m.in. Polaków, Niemców, a także mniejszości narodowe, w tym Warmiaków i Mazurów. Zakończenie II wojny światowej pozostawiło nierozwiązany problem ludności zamieszkującej obszar Ziem Odzyskanych. Za szaleństwo Hitlera zwykli ludzie zapłacili najwyższą cenę. Nie brakowało jednak sytuacji solidarności i wzajemnej pomocy w rodzinach czy w społecznościach lokalnych. Z czasem większość wysiedleńców adaptowała się do nowych realiów, choć trauma i poczucie utraty ojczyzny pozostały w pamięci wielu pokoleń. 𝑁𝑜𝑤𝑦 ś𝑤𝑖𝑡 to opowieść, która zmusza do refleksji nad tym, jak bardzo przeszłość kształtuje teraźniejszość i jak silna musi być wiara, by odnaleźć nowe światło po mroku wojennych doświadczeń. Jej lektura zostawia trwały ślad i skłania do zadumy nad ceną, jaką płacimy za przynależność, za miłość i za nadzieję. Autorka nie unika trudnych tematów. Pokazuje człowieczeństwo w różnych odsłonach, od jego pozytywnych stron po chwile, gdy okrucieństwo przeważa. Podchodzi do bohaterów z wyczuciem i szacunkiem, dzięki czemu ich losy stały się dla mnie bliskie i zapadły w pamięć. Magdalena Wala w bardzo realistyczny sposób oddaje atmosferę tamtych czasów, pokazuje, jak wielkie znaczenie miała tożsamość narodowa i jak tragiczne mogły być decyzje ludzi, którzy musieli wybierać między przynależnością a przetrwaniem. Każda strona powieści jest pełna emocji, od miłości i oddania po rozpacz i bezsilność wobec otaczającej niesprawiedliwości. Polityczne tło tamtego czasu, weryfikacja narodowościowa autochtonów oraz codzienne wyzwania nadają historii dramatyzmu i autentyczności. Wszystko to pozwoliło autorce pokazać, jak skomplikowana i wymagająca była ta historia. 𝑁𝑜𝑤𝑦 ś𝑤𝑖𝑡 to poruszająca opowieść osadzona w trudnej historycznej rzeczywistości powojennych Prus Wschodnich. Miał to być trzeci i zarazem finałowy tom cyklu Między jeziorami, ale, jak wiadomo, Magdalena Wala postanowiła kontynuować sagę, tym razem oddając głos Libasiowi Schimanskiemu, młodszemu bratu Amalii, który przeżył ciężkie walki na froncie wschodnim. Ciekawa jestem, co przyniesie dalszy ciąg tej niezwykłej opowieści.
Gala - awatar Gala
oceniła na 8 1 godzinę temu
W objęciach niewoli Aneta Krasińska
W objęciach niewoli
Aneta Krasińska
„ Ile sił musi mieć w sobie człowiek, by toczyć wewnętrzną walkę, w której każdy wybór to porażka.” (str.330) Jest to druga część sagi gdańskiej, która rozgrywa się po wybuchu wojny. Jeszcze bardziej emocjonująca niż część poprzednia. Iwo, polski celnik nie należał do ludzi, którzy przyjmują los takim jaki jest. Mimo iż jego placówka została zlikwidowana, postanowił zostać na Wybrzeżu. Tu przecież mieszkała jego ukochana. Nela cieszyła się, że w związku z wybuchem wojny jej ślub został chwilowo odwołany. Zrozumiała, że dla narzeczonego najważniejsza była kariera, polityka i koneksje z jej ojcem. Uczucia nie grały tu roli. Wiedziała, że pokona on wszystkie przeszkody, by osiągnąć swój cel, którym było wejście do jej rodziny. Dodatkowo szantażował ją ujawnieniem informacji o odmienności seksualnej jej starszego brata, co pogrążyłoby rodzinę. Znienawidziła go z całego serca. Tymczasem miłość Iwa i Neli rozkwitła, jednak zdawali sobie sprawę, że w obecnej sytuacji ich związek nie ma szans na przetrwanie. Zaplanowana przez nich ucieczka nie powiodła się. Szybko zostali złapani. Ich dalszy los wisiał na włosku. Jedyną osobą, która znała prawdę o parze był młodszy brat Neli, który wspierał ich całym sercem. Aresztowani Polacy i Żydzi trafili do szkoły dla dziewcząt. Tam byli przesłuchiwani i torturowani. Traktowani jak bydło, pozbawieni szacunku i godności. Tam też trafił Iwo. To co go tam spotkało trudno opisać. Później znalazł się w obozie jenieckim w Stutthof. Jego koszmar trwał. Przerażający obraz z życia więźniów obozu. Żyli w urągających warunkach. Jedli breję z zepsutych warzyw. Pracowali ponad siły. Bici i upadlani każdego dnia. Dodatkowym wrogiem było zimno. Początkowo spali w namiotach, budując baraki dla siebie. Niemieccy strażnicy nudzili się w obozie, co rusz wymyślali okrutne zabawy dla więźniów, często zakończonych ich śmiercią. Przesłuchania więźniów w obozie okazały się farsą. Nie mieli szans na swoją obronę. Nela i jej młodszy brat nie ustawali w wysiłkach by dowiedzieć się dokąd zabrano Iwo. Nela ufała rodzicom i narzeczonemu, lecz szybko się przekonała, że z bratem byli okłamywani. Nela zabiegała o pracę pielęgniarki w obozie w Stutthof i dostała ją. Wiedziała, że igrała z ogniem, lecz była zdeterminowana i odważna, bo zboczyła z drogi wytyczonej jej przez rodziców. Polscy służący opuścili dom Wittów i oni nie bardzo sobie radzili, gdyż do tej pory wiedli beztroskie życie na wysokim poziomie. Dopiero teraz zdali sobie sprawę ile zachodu wymaga prowadzenie domu, przygotowywanie posiłków, ogrzewanie mieszkania i dbanie o ogród. Poznajemy też smutne losy Stasia i jego rodzeństwa, którzy mieli szczęście, że na ich drodze pojawił się życzliwy lekarz i Nela. Druga część kończy się smutnie. Nela stała się nieszczęśliwą mężatką, a na Iwa został wydany wyrok. Ta część była pełna emocji, ludzkich dramatów i trudnych wyborów. Wojna zmieniła ludzi. Ci co ją wywołali wierzyli w sukces i zwycięstwo, wielbili Hitlera i jego ideologię. Pastwili się nad uciemiężonym narodem polskim i żydowskim. Szczególnie przerażające były opisy z życia więźniów w obozie w Stutthof. Szczególnie odczuli wyjątkowo mroźną zimę 1940 roku, którą musieli znosić w letnich ubraniach, pracując na mrozie i śpiąc w nieogrzewanych barakach na słomie. Warunki tam, brutalne traktowanie przez strażników wielu złamało, ale wielu też przetrwało.
Alicja - awatar Alicja
oceniła na 7 1 rok temu
W objęciach nazisty Aneta Krasińska
W objęciach nazisty
Aneta Krasińska
" Coś drgnęło...Coś się zmieniło...Coś przestało istnieć." (str.241) Jest to pierwsza część ciekawej sagi gdańskiej rozgrywającej się w Wolnym Mieście Gdańsku tuż przed wybuchem II Wojny Światowej, na tle autentycznych wydarzeń historycznych, które miały miejsce w tym czasie. Jednym z głównych bohaterów jest Iwo funkcjonariusz celny na granicy Polski z Prusami Wschodnimi w Sztutowie. Był Polakiem oddanym w służbie ojczyzny. Szanował i cenił swoją pracę, choć często była ona niebezpieczna. Dodatkowe zagrożenie stanowili Niemcy zamieszkujący te okolice, którzy nienawidzili Polaków i często zasadzali się na nich. Trzeba powiedzieć, że Iwo przyciągał kłopoty. Parę razy otarł się o śmierć. Bohaterką ze strony niemieckiej jest Nela i jej rodzina. Wychowała się w Wolnym Mieście Gdańsku. Nela nie interesowała się polityką w przeciwieństwie do rodziny, zagorzałych zwolenników Hitlera i jego ideologii. Większość z nich należała do NSDAP i szerzyła ideologię partii. Nela nie rozumiała rzeczy, które działy się w jej mieście. Była zakochana w nieco starszym, lecz przystojnym, wykształconym i majętnym niemieckim adwokacie, zwolennikiem idei nazistowskich. Para wkrótce się zaręczyła, a wesele zaplanowano na początek września. Lecz szybko w ich związku pojawiła się rysa, która z biegiem czasu się poszerzała. Nela gdy zbliżał się termin ślubu była coraz bardziej zagubiona. Jej ukochany okazał się zupełnie innym człowiekiem niż na początku znajomości. Nela była świadkiem bójki Iwo i jego przyjaciela. Chłopcy stając w obronie polskiego prezydenta zebrali niezłe baty od grupy niemieckich młokosów. Nela udzieliła Iwo pierwszej pomocy i od tej pory ich drogi często się krzyżowały. Mimo, że byli różnej narodowości dobrze się dogadywali i lubili przebywać w swoim towarzystwie. Z upływem czasu oboje byli coraz bardziej zafascynowani sobą. Sytuacja polskich mieszkańców w Gdańsku stawała się z dnia na dzień coraz gorsza. Niemcy rządzili się tutaj i wprowadzali swoje prawa. Strach rósł z każdym dniem. Nikt nie był pewny co jutro przyniesie. Niemcy robili wszystko by odzyskać miasto, które kiedyś do nich należało. Według Niemców odebrano im " godność, szacunek i niezłomność" i chcieli to odzyskać. Nela była świadkiem wielu przykrych dla Polaków zdarzeń i nie bardzo rozumiała ich przyczynę. Ofiarami Niemców padali kolejarze, pocztowcy, celnicy i księża. Robiono nagonki i rewizje i nawet jeśli niczego nie znaleziono, aresztowano niewinnych ludzi tylko za to, że byli Polakami. Bardzo odczuli to celnicy, którym nakazano pełnić służbę w cywilnych ubraniach i mieli być nieuzbrojeni. Był to dla nich cios, bo praca była niebezpieczna, a bez broni jeszcze bardziej narażali swoje życie. A w końcu rozwiązano ich placówkę. Nela była wzorową córką, robiła to czego oczekiwali od niej rodzice. Jednak nadszedł moment kiedy zaczęła się buntować i sprzeciwiać. Podjęła decyzję, która była jej marzeniem, pracy w szpitalu, lecz zdawała sobie sprawę, że spotka się z oporem bliskich. W szpitalu czuła się potrzebna i rozumiana. Mimo, że okłamywała rodzinę nie czuła wyrzutów sumienia. Tam też opiekowała się Iwo, który wylądował tam po wypadku. A później wybuchła wojna. Autorka bardzo umiejętnie oddała atmosferę tamtych czasów. Ukazała problemy z jakimi zmagali się mieszkańcy Wybrzeża, ich ciągły strach i niepewność. Utratę majątków i dobytku. Panoszenie się Niemców, którzy uważali się za panów świata. Ich pastwienie się nad Polakami i Żydami. I ślepą wiarę w Hitlera i zwycięstwo. Nela choć wychowała się w nazistowskiej rodzinie odczuwała ból i cierpienie innych. Śpieszyła z pomocą. Była wrażliwą osobą. Bardzo przejęła się losem Stasia i jego rodzeństwa i nawet nie wahała się zostawić im swój pierścionek zaręczynowy. Bardzo pozytywna postać w przeciwieństwie do jej narzeczonego i starszego brata.
Alicja - awatar Alicja
oceniła na 7 1 rok temu
Rozdzieliło nas życie Wiktoria Gische
Rozdzieliło nas życie
Wiktoria Gische
" Zbyt wiele wspomnień. Złych, niedobrych, smutnych, wypełniających ją strachem i obrazami, które starała się wymazać z pamięci przez tyle lat." (str.261) To powieść obyczajowa z historycznym tłem. Opowieść o miłości, która dojrzewa w cieniu historii. Autorka pokazała jak wielkie wydarzenia XX wieku wdarły się w życie zwykłych ludzi i zmieniły je na zawsze. Bohaterami jest niemiecka rodzina mieszkająca w Berlinie. Dora i Dorian pobrali się z miłości. Zamieszkali we wspaniałym domu zaprojektowanego przez niego. Byli szczęśliwym małżeństwem. Kiedy na świat przyszedł syn Dora go uwielbiała. Nie chciała mieć więcej dzieci. Pragnęła używać życia, lecz nie było jej to dane, bo zaszła w ciążę z Niną. Nienawidziła tego dziecka, co okazywała córce na każdym kroku. Syn Dory zapatrzony w matkę nie akceptował młodszej siostry. Kiedy Hitler doszedł do władzy Dora zafascynowana była ario filozofią zapisała się do NSDAP, a syna do Hitlerjugend. Zapraszała do domu znane niemieckie osobistości. Dora i syn popadli w fanatyzm. Dorian nie podzielał jej fascynacji, dlatego z córką i jej opiekunką wyjechał na Śląsk. Tam poznali rodzinę Achtelików. Nina uwielbiała ich syna Mikołaja, razem się wychowywali i dorastali. Dobrze się czuli w swoim towarzystwie. Ojciec z córką wracali do Berlina, lecz ich dom nie był już ich domem. Dobrze czuli się w Nikiszowcu, do którego ciągle wracali. Ojciec Mikołaja był górnikiem. Podczas wybuchu w kopalni został poważnie ranny. Mikołaj pragnął się kształcić, lecz w tej sytuacji jego plany runęły. Jego brat zachorował na polio i był przykuty do wózka. Także Mikołaj został jedynym żywicielem i poszedł w ślady ojca. Między Niną a Mikołajem zaczęło rodzić się uczucie. Ta młodzieńcza, czysta miłość została brutalnie przerwana przez wydarzenia historyczne. Wybuchła wojna. Codziennością był strach, obawa i niepewność jutra, nadszedł czas okupacji, później powojennego chaosu i odbudowy i bestialstwa wyzwolicieli. " Wojna nie jest dla słabych. Wojna wyzwala najgorsze instynkty" (str.315), o czym przekonali się nasi bohaterowie. Po latach staruszka Nina mieszkająca w Luizjanie wraca do rodzinnego Berlina wezwana w sprawie testamentu brata. Urodziła się Niemką,lecz dawno przestała się nią czuć. Tam wróciły wspomnienia, które ukrywała przed córką i wnukami. W końcu zdecydowała się mówić i opowiedziała dzieciom swoje wojenne losy. To powieść o dojrzewaniu do miłości, o jej utracie i o tym co zostaje, gdy świat się rozpada. Jak czas i doświadczenia zmieniają ludzi. Jak historia potrafi rozdzielić ludzi. Jak pamięć i uczucia potrafią przetrwać mimo upływu lat. O podejmowaniu trudnych wyborów. Bohaterowie są wiarygodni, czasem pełni sprzeczności. Uwikłani w realia epoki. Musieli zmierzyć się z wojenną traumą, poczuciem winy i próbą odbudowania siebie po latach. W powieści historia jest stale obecna, wpływa na decyzje i wybory bohaterów. Dobrze została oddana atmosfera epoki. Od przedwojennej codzienności, przez wojenne dramaty, aż po powojenne rozdarcie społeczne. To książka, która skłania do refleksji nad losem, pamięcią i czasem.
Alicja - awatar Alicja
oceniła na 7 3 miesiące temu
Agentka Alan Hlad
Agentka
Alan Hlad
Korzystacie z bibliotek? Macie swoje ulubione? 1942 Wynik wojny wisi na włosku. Prezydent Roosevelt wysyła nieprawdopodobną grupę zadaniową z wyjątkową misją. Ta grupa to OSS czyli Office of Strategic Services i Library of Congress. Plan zakładał, że bibliotekarze i specjaliści od mikrofilmów będą zbierali informacje z europejskich publikacji. Maria Alves, która nie zostaje wybrana, ale trochę podstępem, a trochę sprytem dostaje się do programu, zostaje wysłana do Lizbony, gdzie skrupulatnie fotografuje gazety i książki, które mogą zawierać dane o uzbrojeniu i ruchach wojsk. Na miejscu zaczyna współpracować z Tiago, portugalskim właścicielem księgarni, który wykonuje własną, niepewną misję, pomagając żydowskim uchodźcom. Kiedy ich relacja zaczyna się zacieśniać kobieta dostaje nowe zadanie, które zaprowadzi ją w samo serce wewnętrznego kręgu sympatyków Fuhrera! @alanhlad to autor, który swoimi powieściami poszerzał mi horyzonty i sprawiał, że podczas czytania dowiadywałam się zawsze czegoś nowego, jak chociażby o operacji "Aerial", storpedowaniu Lancastrii, powstaniu pierwszej na świecie placówki szkolącej psich przewodników, nalocie RAF-u na francuskie więzienie Amiens, w którym dzień później miała się odbyć egzekucja pojmanych członków ruchu oporu czy obławie Vel d'Hiv. Tym razem autor przybliżył nam naprawdę mało znany fakt. Tym faktem była misja amerykańskich bibliotekarzy i specjalistów od mikrofilmów, których zadaniem było zdobywanie informacji z europejskich publikacji w czasie II wojny światowej. "Agentka" to kolejna wciągająca powieść. Może trochę przeszkadzała mi ten nadmierny patriotyzm Marii i to takie szafowanie własnym życiem, ale to naprawdę niewielki minus. "Agentka" to zwykła kobieta, w niezwykłych czasach. Autor przemycił myśl, że wiedza i informacje też mogą być bronią. Po wiadomości, że @alanhlad pękło mi serce. Tym bardziej czekam na jesienną premierę jego ostatniej książki. Polecam każdą powieść
Związana-z-książkami - awatar Związana-z-książkami
ocenił na 8 17 dni temu
Kurierka z Tatr Sylwia Winnik
Kurierka z Tatr
Sylwia Winnik
Poruszająca opowieść oparta na faktach, przedstawiająca losy Heleny Marusarzówny – jednej z najbardziej niezwykłych bohaterek polskiego ruchu oporu w czasie II wojny światowej. Helena była nie tylko utalentowaną narciarką i sportsmenką, ale także odważną kurierką tatrzańską, która przenosiła przez góry meldunki i dokumenty, ryzykując życie dla ojczyzny. Winnik ukazuje ją jako młodą kobietę pełną pasji, odwagi i wewnętrznej siły. Nie tworzy jednak pomnikowego wizerunku – pokazuje jej lęk, wątpliwości i ogromną odpowiedzialność, jaka spoczywała na jej barkach. To właśnie ten ludzki wymiar bohaterki sprawia, że książka porusza czytelnika. Helena nie jest legendą z podręcznika historii, lecz dziewczyną z marzeniami, rodziną i planami, które brutalnie przerwała wojna. Pierwsze sukcesy w zawodach, które organizuje Kornel Makuszyński i nagroda książka z autografem...coż może być piękniejszego dla nastolatki, która uwielbiała rywalizować ze starszymi braćmi. Uwielbiała się wspinać, ćwiczyć, chodzić po górach a jej miłość do natury w sposób przejmujący i pełen szacunku opisuje autorka. Ogromną rolę w książce odgrywają Tatry – surowe, piękne, ale i niebezpieczne, plastycznie opisane górskie krajobrazy, podkreślają ich symboliczne znaczenie. Góry stają się przestrzenią wolności, ale też próbą charakteru. To właśnie tam rozgrywają się najbardziej dramatyczne momenty historii. Sylwia Winnik pisze językiem przystępnym, a zarazem emocjonalnym. Łączy rzetelność historyczną z narracją literacką, dzięki czemu książkę czyta się jak powieść, mimo że opowiada prawdziwe wydarzenia. „Kurierka z Tatr” to nie tylko biografia jednej bohaterki. To także opowieść o pokoleniu młodych ludzi, którym przyszło dorastać w czasach wojny. Książka skłania do zadumy nad patriotyzmem, odwagą i poświęceniem. To lektura szczególnie cenna dla osób zainteresowanych historią II wojny światowej, historią Podhala oraz rolą kobiet w konspiracji. Wzruszająca i ważna książka, która przywraca pamięć o zapomnianej bohaterce. Sylwia Winnik oddaje hołd Helenie Marusarzównie, tworząc opowieść pełną emocji, szacunku i historycznej prawdy. To lektura, która na długo pozostaje w pamięci. Będąc w Zakopanem, warto odwiedzić cmentarz na Pęksowym Brzyzku gdzie spoczywają kości Heleny Marusarzówny i ma swój symboliczny grób Bronisław Czech oraz inni kurierzy tatrzańscy.
Mundi - awatar Mundi
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Cena wolności Barbara Wysoczańska
Cena wolności
Barbara Wysoczańska
Jak ja już dawno nie polubiłam tak bardzo żadnego głównego bohatera, jak właśnie w tej powieści! 😏 Autorka stworzyła postać pierwszoplanową z iście charakterną osobowością. Sama osobiście uwielbiam kobiety, które są pewne siebie - tak w obyciu, charakterze, jak i w mowie; butne, niepokorne, zdecydowane, konkretne, wiedzące czego chcą - od życia, od samej siebie i od drugiego człowieka jakiego mają w swoim życiu. Ale! Od czegoś zgoła innego powinnam zacząć - od zdecydowanie ważniejszej kwestii. A mianowicie, jest to moja druga przeczytana powieść Pani Barbary Wysoczańskiej i po zachwycie nad tą pierwszą, teraz tylko utwierdziłam się w swoim przekonaniu, iż Pani Barbara ma przeogromną wiedzę historyczną i fikcja, na której podstawie powstaje Jej dana powieść, nie jest wymyślona ot po prostu dla banału. Owszem, postacie i zdarzenia zachodzące między tymi postaciami są fikcyjne, ale przeogromnie szanuję autorów, którzy osadzając fabułę na pewnym odcinku osi historycznej, mają o tej historii naprawdę szerokie pojęcie. I to się właśnie widzi i czuje w książkach Autorki. Ukłon za to w Pani stronę Pani Barbaro. "(...) Właśnie do takiego narodu, który walczy o wolność, należy szczególnie mówić o kobietach. Bo kobieta to potencjał. To siła i niezłomność. To hart ducha." „Cena wolności” to historia, której rzecz się dzieje na terytorium zniewolonej Polski na samym początku XX wieku. To historia z przesłaniem od uciśnionych i stłamszonych kobiet dla innych kobiet, dla obywateli ich własnego kraju, w czasach, gdy kobiety żyły pod ogromną, męską dominacją, gdzie kobietom nic nie było wolno - jak w mowie, tak i w czynie. Jest to powieść, która w sposób bardzo odważny pokazuje do czego zdolna jest kobieta, która kocha, która jest świadoma tego na czym jej prawdziwie zależy, ale też która ceni nade wszystko swoją wolność i pragnie niezależności. Główne wątki w tej powieści (odsuwając na bok wątek romantyczny, który nie mniej ciekawy był od całej reszty) to walka o prawa kobiet do decydowania i stanowienia o samych sobie, to sprzeciw wobec ówczesnej sytuacji politycznej. Patriarchat, feminizm, emancypacja - te hasła aż krzyczą ze stronic owej lektury. Bez sprzeciwu i walki ówczesnych kobiet nie byłoby tak ważnych i potrzebnych zmian do jakich doszło w późniejszych latach na terenie Państwa Polskiego. Powieść pochłonęłam w dwa dłuższe wieczory. Przez jej karty płynie się wartko i z zaciekawieniem. Fabuła, akcja, każdy jeden z bohaterów, nauka historii jaka wyziera z tekstu i jej przesłanie - tu nie ma choćby jednego akapitu z nudą. 💚 "Nie zmienisz rzeczywiści tylko dlatego, że widzisz ją inaczej niż inni." 💚 "To wielka rzecz: tak iść ze słowami wolności na ustach." 💚 "Kobiety potrzebują wyrzucić z siebie swoje dramaty. Chcą być wysłuchane." 💚 "Nie zapominajcie, że prawdziwym przejawem patriotyzmu jest pielęgnowanie w sobie ojczystej mowy." 💚 "Sytuacja kobiet jest dramatyczna w wielu dziedzinach życia, ale odbieranie matce prawa do wychowywania dziecka, tylko dlatego, że urodziło się nieślubne i bez ojca, to obrzydliwe barbarzyństwo. Niemoralnością nie jest urodzenie nieślubnego potomstwa; niemoralnością i ogromnym złym jest odbieranie dziecka matce bez jej zgody i woli, w imię fałszywie pojętych konwenansów..." 💚 "Doprawdy nie rozumiałam, o co tyle hałasu z wciskaniem kobietom do głów, że muszą wyjść za mąż, bo inaczej umrą z głodu." 💚 "Wydaje ci się, że możesz być niezależna, samodzielna i bez męża. Ale to nieprawda! Nam, kobietom, jeśli chcemy żyć normalnie, nie pozostawia się wyboru. My nie możemy żyć w pojedynkę ani na własnych zasadach, bo takie życie jest niemożliwe. Zginiesz szybciej, niż myślisz, i to nie tylko z głodu, bo nie będzie cię miał kto utrzymywać. Zginiesz od ludzkich plotek i szyderstw. Myślenie, że kobieta może żyć samotnie, to mrzonka." 💚 "(...) Nie spotkałam dotąd mężczyzny, który poruszyłby moje serce na tyle, żebym była gotowa zmienić dla niego zdanie co do zamążpójścia." 💚 "Żadne nauki, żadne książki ani mądre artykuły nie są w stanie przygotować kobiety do roli matki." 💚 "Pamiętaj, że cokolwiek się stanie, masz żyć pełnią życia. Masz cieszyć się każdą chwilą, łapać je zachłannie, jak tylko Ty to potrafisz." P.S. zakup własny, nie żaden "sponsoring" i czy współpraca barterowa.
Paula - awatar Paula
oceniła na 9 15 godzin temu
Droga ku nadziei Danuta Chlupowa
Droga ku nadziei
Danuta Chlupowa
Trochę mi to zajęło, ale wreszcie udało mi się poznać zakończenie dylogii z cyklu Podróż w niechciane Danuty Chlupowej. Drugi tom nosi tytuł "Droga ku nadziei" i o tym właśnie opowiada. O powrocie do życia po strasznych wojennych doświadczeniach. Z przyjemnością wróciłam do świata dwóch silnych i odważnych kobiet, Bogusi i Jadwigi, chociaż wspomnianą przyjemność, dzięki lekturze, odczuwałam tylko ja, ponieważ obu bohaterkom los zgotował naprawdę trudne chwile w wojennej rzeczywistości. Bogusia Brzezińska wciąż pozostaje w związku z Florianem, za którym bardzo tęskni, ale chwilowo mieszka z córeczką Urszulką w Krakowie, gdzie pomaga w gospodarstwie domowym i opiece nad dziećmi niepełnosprawnej Lucynie Mączkowej. Początkowa niechęć kobiet do siebie zamienia się w przyjaźń, a Urszulka bardzo przywiązuje się do dzieci Lucyny, które traktuje jak rodzeństwo. Tym trudniej jest zarówno Bogusi, jak i Urszulce pożegnać się z nimi, by wyruszyć do Drogomyśla, gdzie czeka na nie Florian. Nikt jednak nie spodziewa się tego, że kiedy wreszcie dotrą na wieś, masztalerz znów zostanie przeniesiony, a one znajdą się na łasce obcych ludzi. Czas pokaże, czy Brzezińska z córką zostaną na wsi i czy narzeczeństwo Bogusi i Floriana zakończy się ślubem. Jadwiga Paterek czuje, że jej serce coraz mocniej bije dla znacznie starszego od niej Mieczysława. Poznała go w tysiąc dziewięćset trzydziestym dziewiątym roku, na samym początku wojny. Od tej chwili minęło już kilka lat, a jej uczucie nie wygasło, chociaż Mieczysław waha się, zdając sobie sprawę z różnicy wieku, która ich dzieli. Poza tym Jadzia szybko przekonuje się, że znajomość z członkiem Armii Krajowej, który aktywnie działa w podziemiu, może być bardzo niebezpieczna. Jedno z ich spotkań kończy się bowiem w więzieniu w lubelskim zamku. Nie będzie to jednak jedyny problem, który pojawi się między tą parą. Zarówno Jadzia, jak i Mietek, będą musieli przemyśleć swoje uczucia i podjąć niezwykle ważną decyzję, która zaważy na całym ich życiu. Styl autorki zachęca do lektury i sprawia, że z każdym kolejnym rozdziałem czytelnik głębiej wchodzi w relacje bohaterów. Stają mu się oni bliscy, a ich losy przeżywa, jakby mieszkali obok w realnym życiu. Możliwe, że jest to związane między innymi z decyzją autorki o stworzeniu historii na podstawie prawdziwych wydarzeń. W trakcie lektury znajdziecie przypisy z informacją, które z opisywanych postaci są autentyczne. Wspaniale odmalowane i dopracowane tło społeczne uzupełnia sytuacje, które wymyśliła dla swoich bohaterów autorka. Zdecydowanie polecam Wam dylogię Droga w niechciane. Warto poświęcić czas, aby poznać jej bohaterów i ich niełatwe losy. Na długo zostają w pamięci.
Bibliotecznie - awatar Bibliotecznie
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Szewcowa Justyna Stasio-Siga
Szewcowa
Justyna Stasio-Siga
W zapowiedziach Wydawnictwa Lira zainteresowała mnie książka Justyny Stasio-Sigi „Wyrodna” – zarówno tematyką, jak i Łodzią jako miejscem akcji, a także latami 60. z odwołaniami do drugiej połowy lat 30. XX wieku. Postanowiłem po nią sięgnąć. Od wydawcy dotarła do mnie też pierwsza, debiutancka powieść autorki pt. „Szewcowa” w bliźniaczym stylu okładki. Myślałem, że to dwa tomy jednej opowieści, ale okazało się, że to zupełnie oddzielne historie. „Szewcowa” to powieść debiutancka, ale napisana bardzo dojrzałym piórem i z niesamowitą konstrukcją opowieści – zaplątaną i zagmatwaną, która w konsekwencji zostawia ślad w psychice właściwie każdego uczestnika wydarzeń. To książka, po której mam nieodpartą ochotę, żeby każdemu wystawić jakąś cenzurkę, ocenić go, bo każdy ma coś „za uszami”. Każdy robi coś, czego nie powinien, chociaż w większości wydaje mu się, że w dobrej sprawie. No, ale jak mówi polskie powiedzenie: dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Kiedy jednak zabrałem się za ocenianie, przypomniała mi się książka „Fałszywa Hrabina”, w której Janina Suchodolska – odważna kobieta ocalająca tysiące Polaków – pisze, że po tym, co widziała, nie ocenia nikogo. Mówi wprost: nie wiadomo, jak my byśmy zachowali się w danej sytuacji. Normalne, ogólnie przyjęte wartości tracą na znaczeniu wobec dramatu, z którym stajemy twarzą w twarz. Jak ocenić Szewcową – kobietę, która straciła całą rodzinę i córeczkę w czasie II wojny światowej, a po przyjeździe do Łodzi nagle łapie Pana Boga za nogi, bo wpada w oko Szewcowi? Julian Wiatr zakochuje się w niej po uszy. Ale czy jest to szczęście w ostatecznym rozrachunku? Czy głęboka chęć posiadania dziecka jest w stanie doprowadzić do kroków niecodziennych? Czy można dać uczucie, kiedy nie wiadomo, czy ma się go jeszcze choć trochę po traumatycznych przeżyciach w cieniu Auschwitz? Czy wielka miłość od „strzały Amora” Juliana Wiatra okaże się trafieniem w dziesiątkę? Czy zrobi wszystko, by jego żona była szczęśliwa? Czy tragiczne wydarzenia wojenne mogą uspokoić serce i duszę? Autorka zaskakuje zwrotami akcji, które balansują na granicy fikcji literackiej i możliwych zdarzeń. Cała opowieść ma mocne podstawy i została bardzo dobrze zapleciona – nie może być inaczej, skoro Łódź to miasto włókiennicze. Każda kartka zbliża do coraz bardziej dramatycznych wydarzeń, które nagle eksplodują, by znaleźć rozwiązanie. Jakie? Dramatyczne czy bliższe happy endu? Ja zostałem zaskoczony. Okazuje się, że w życiu nie ma przypadków – to my tworzymy nasze losy, a życie tylko podsyła sytuacje, które zmieniają naszą optykę. Kawał dobrej lektury. Na tyle dobra, że czytam już „Wyrodną”, choć to zupełnie inna historia.
Czytadła_Czekadełka - awatar Czytadła_Czekadełka
oceniła na 8 25 dni temu

Cytaty z książki W objęciach mroku

Więcej
Aneta Krasińska W objęciach mroku Zobacz więcej
Więcej