Urban... byłam jego żoną
- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 1993-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1993-01-01
- Liczba stron:
- 282
- Czas czytania
- 4 godz. 42 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 839008970X
Książka ta jest opowieścią byłej żony Jerzego Urbana, który był rzecznikiem rządu PRL. W książce autorka opisuje życie z nim, a także jego charakterystyczne cechy. Urban jest przedstawiony jako cynik, zakłamany, obrazoburczy i małostkowy człowiek. Czasami można się roześmiać z karykaturalnego obrazu, jaki w niej ukazano.
* * *
Po raz pierwszy… oprócz Urbana o tych, których się bał, nienawidził, o których wydawał sądy, o których łgał…
Leszek BALCEROWICZ / Hanna BANASZAK / Jan Krzysztof BIELECKI / Zbigniew BUJAK / Irena DZIEDZIC / Elżbieta DZIKOWSKA / Edward GIEREK / Tony HALIK / Piotr JAROSZEWICZ / Wojciech JARUZELSKI / Czesław KISZCZAK / Jacek KUROŃ / Olga LIPIŃSKA / Krystyna LOSKA / Ewa ŁĘTOWSKA / Alfred MIODOWICZ / Józef OLEKSY / Agnieszka OSIECKA / Mieczysław F. RAKOWSKI / Maryla RODOWICZ / Nina TERENTIEW / Beata TYSZKIEWICZ / Lech WAŁĘSA / Barbara WRZESIŃSKA / Krzysztof ZANUSSI
* * *
„...okazało się, że już wtedy, gdy proponowaliśmy napisanie książki o Jerzym Urbanie, prezes Górski skontaktował się z nim i doszło do pewnych uzgodnień [...]. Wtedy właśnie Jerzy Urban wpadł na pomysł, który obu panom wydał się genialny. Utworzą cichą spółkę celem wydania tej książki. Wydawnictwo BGW odsprzeda Urbanowi połowę licencji, oczywiście bez wiedzy autorów. Książka będzie wydana pod szyldem Urbana jako plotkarskie relacje jego byłej żony, co przysporzyłoby mu jeszcze większej popularności".
[Ze "Wstępu"]
* * *
„Miał też [Urban — red.] inne, narastające od końca lat siedemdziesiątych objawy chorobowe. Nie wiem, czy należy wiązać je alkoholizmem, czy było to coś innego. Chodzi mi o specyficzną kleptomanię [...]. Kiedyś czyściłam jego ubranie po jakimi przyjęciu i coś w kieszeni zadźwięczało [...]. W kieszeni były dwie łyżeczki od herbaty [...]. Poza łyżeczkami ładował do kieszeni co popadło. Popielniczki, papierosy, cygara, a nawet fistaszki…"
* * *
„— A nie przyszło Pani do głowy, że Urban to ubek?
Nic mogę zdecydowanie powiedzieć nie…"
* * *
"Ale zapamiętałam dwa epizody z tego pobytu u Halika i Dzikowskiej. Pierwszy, jak Halik niósł Urbana na rękach czy na plecach przez wodę do jachtu — «żeby pan minister się nie zamoczył». I drugi, jak następnego dnia rano Halik kołatał do furtki Rakowskiego z ogromną puszką neski i ogromną butelką koniaku, dla pana premiera".
SPIS TREŚCI:
Od autorów / Od wydawcy
Jerzy Urban o sobie Próba (auto)biografii / Demaskuję Urbana / Łże, żeby było weselej / Równi i równiejsi / Pluje na wszystko / Tajemnice alkowy / Poznałam go z karykatury / W alejach u pana Wrzoska / Mieszkanie za ślub / Boeuf Bourgignon z szuflady / Strażnik daczy / Łajdak z wyboru / Żółte firanki / Fryzury Rakowskiego / Rozwód po dygnitarsku / Kulisy kulis / Zabawa w politykę / Niedorzecznik / Mieli ich w nosie / Kiwanie opozycji / Urban, pieniądze i Anastazja
Kup Urban... byłam jego żoną w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Urban... byłam jego żoną
Poznaj innych czytelników
35 użytkowników ma tytuł Urban... byłam jego żoną na półkach głównych- Chcę przeczytać 18
- Przeczytane 17
- Posiadam 7
- Książnica Płock 1
- Autobiografie/Biografie/Wspomnienia 1
- Autobiografie, wspomnienia, pamiętniki, reportaże 1
- Biografia 1
- Posiadane książki 1
- 2019 1
- Mam papier 1
Opinia
Poczułem się miło zaskoczony, gdy przypadkowo trafiłem na ten tytuł. Zacząłem lekturę od wstępu czyli problemów z wydaniem owej książki. Aby zacząć czytać końcowy rozdział gdzie jest opisane dojście śp. Jerzego Urbana do fortuny. Okazuje się, że nie był to sukces jego „Alfabetu” ale import piwa z RFN. Fragment:
„[…] Dziwię się, po co Urban kłamie, starając się zasugerować, że środki na „NIE” czerpał wyłącznie z sukcesu swojej książki, skoro sam mi opowiadał o tym piwie, podśmiewując się z rządu, który pozwala na prowadzenie takiego importu bez odpowiedniego cła i podatków”.
Drugi fragment jaki mi się spodobał, opisuje wczesne spotkania z czytelnikami, dopiero co „rozkręcającego” się tygodnika „NIE”:
„[…] Byłam kiedyś przypadkiem na jakimś regionalnym spotkaniu założycielskim ruchu „NIE” - tak zwanej Niezależnej Inicjatywy Europejskiej - parodii tak samo nieautentycznej, jak tygodnik „NIE”. I uważam, że mimo całej swojej hucpy, gdyby Urban był tam także wtedy, zapewne nie wytrzymałby i odciął się od tego. Myślałam, że spotkam stałych czytelników tego tygodnika. Spotkałam jednak jakieś najgorsze popłuczyny, miejscowe szumowiny, kompromitujące się intelektualnie. Trudno zresztą nawet używać tego słowa. Przyszło kilkanaście osób, w tym jeden dziennikarz - jak się sam przedstawił - jakiś zupełnie szmatławy, emerytowany wyrobnik tego zawodu, paru wymądrzających się i starających się wyrażać ozdobnie, też chyba emerytowanych urzędników, zapewne swojego czasu najniższego szczebla partyjnego, paru osobników wyglądających na zawodowych podoficerów, też chyba na rencie. Najmłodsi byli dwaj panowie koło czterdziestki, jacyś rzemieślnicy czy handlowcy, ale w najlepszym razie ci od szczęk bazarowych”.
Ogólnie jest to jak do tej pory najbardziej demaskatorska książka o środowisku tygodnika „NIE” i jego redaktorze naczelnym jakie miałem przyjemność poznać. Nie jestem oczywiście wrogiem tego pisma, wręcz przeciwnie. Przez parę dobrych lat byłem jego zagorzałym zwolennikiem. Czytałem pismo przede wszystkim dla felietonów Jerzego Urbana, gdy go „zabrakło”, stopniowo się od jego tygodnika oddaliłem.
Poczułem się miło zaskoczony, gdy przypadkowo trafiłem na ten tytuł. Zacząłem lekturę od wstępu czyli problemów z wydaniem owej książki. Aby zacząć czytać końcowy rozdział gdzie jest opisane dojście śp. Jerzego Urbana do fortuny. Okazuje się, że nie był to sukces jego „Alfabetu” ale import piwa z RFN. Fragment:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„[…] Dziwię się, po co Urban kłamie, starając się...