rozwiń zwiń

Ty to głupia jesteś

Okładka książki Ty to głupia jesteś
Krystyna Śmigielska Wydawnictwo: Skrzat literatura dziecięca
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2007-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
837437215X
Średnia ocen

                5,7 5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ty to głupia jesteś w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ty to głupia jesteś

Średnia ocen
5,7 / 10
85 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
628
585

Na półkach: , , ,

"TY TO GŁUPIA JESTEŚ" - KRYSTYNA ŚMIGIELSKA
Książka, na którą trafiłam przypadkiem. Z polecajek po przeczytaniu czy przesłuchaniu na empik..go.
Nie znałam do tej pory autorki twórczości.
Zaczyna się banalnie. Dwie koleżanki w biurze rozmawiają o facetach, podsłuchuje je szef i zaprasza Irmine do gabinetu. Irmina to singielka, która chce
w końcu mieć kogoś do kochania. Magda ma męża Igora.
Co się okazuje, to do Irminy docierają piękne wiersze pisane w sieci, na tę samą grafomanię trafia Magda, która twierdzi, że znalazła kartkę w autobusie, którym jeździ do pracy. Nie było by nic w tym dziwnego gdyby nie był podpisany bardzo rzadkim imieniem Gwidon. Co to przyniesie i czy przyniesie los Irminie miłość. Musicie przeczytać koniecznie. Bardzo miła, ciepła opowieść w tle ze świętami oraz Sylwestrem. I to wyróżnia ją od innych książek tegoż klimatu. Jest tu opowieść o miłości i bliskości, o nadziei i o jej braku na spotkanie tego jedynego.
Czy w końcu się uśmiechnie szczęście do Irminy po kilku nieudanych randkach? Polecam książkę.
Lektorka bardzo fajnie czyta.

OCENA 08/10
137/23 (22/11) ( 21/23 świąteczna)
ilość stron: 208
data wyd: 01.01.2007
czas przewidziany czytania: 3 h 28 min.
Czas słuchania: 7 h 02 min
lektorzy empik: Krzysztoń Agnieszka
Anastazja
Skończona 29.11.2023 (słucha)

"TY TO GŁUPIA JESTEŚ" - KRYSTYNA ŚMIGIELSKA
Książka, na którą trafiłam przypadkiem. Z polecajek po przeczytaniu czy przesłuchaniu na empik..go.
Nie znałam do tej pory autorki twórczości.
Zaczyna się banalnie. Dwie koleżanki w biurze rozmawiają o facetach, podsłuchuje je szef i zaprasza Irmine do gabinetu. Irmina to singielka, która chce
w końcu mieć kogoś do kochania....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

170 użytkowników ma tytuł Ty to głupia jesteś na półkach głównych
  • 122
  • 46
  • 2
22 użytkowników ma tytuł Ty to głupia jesteś na półkach dodatkowych
  • 8
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Krystyna Śmigielska
Krystyna Śmigielska
Pisarka, autorka książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych, animatorka kultury. Na scenie literackiej zadebiutowała w 2006 roku opowiadaniem „Zbieracz grzechów”. Napisała m.in. powieści: „Berżeretka bez przepisu” (dla dorosłych), „Węszący Renifer, czyli tydzień z ciocią Julią”, „Skarb z leśnego grobowca” (dla młodzieży) oraz bajki dla najmłodszych czytelników: opowieści o cudownej lalce Tekli oraz historii pewnego chłopca i jego znajomości z wyimaginowanym przyjacielem Kwakiem. Książki Krystyny Śmigielskiej przedstawiają pozytywny i słoneczny obraz świata, nie są jednak pozbawione refleksji i wnikliwych obserwacji otaczającej nas rzeczywistości. Autorka przygląda się relacjom międzyludzkim, wydobywając z pozornie błahych wydarzeń prawdy rządzące naszym życiem, przyjaźnią i miłością. Powieści zamieszkują barwne postaci, z którymi czytelnik natychmiast się zaprzyjaźnia i rozstaje bardzo niechętnie. Nie inaczej jest w przypadku „Wielkiej kumulacji”, opowieści o tym, jak porywające i pełne zaskoczeń może się stać życie oraz jak złudne mogą się okazać nasze pragnienia.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Blagierka Izabela Sowa
Blagierka
Izabela Sowa
Nie jestem już nastolatką, ale nikt mi nie zabronił przeczytać tej książki. Podobała mi się, choć to było ciekawe doświadczenie, bo cofnęłam się w czasie - postacie i narrator używają dość przestarzałego moim zdaniem języka, a nastolatkowie używają frazeologizmów, których nie powstydziłby się autor słownika, ale nie sądzę, żeby prawdziwi nastolatkowie takich słów używali. Spodziewałam się sztampowego zakończenia, a zamiast tego miło się zaskoczyłam, bo chociaż książka sama w sobie nie wciągnęła mnie jakoś strasznie mocno (czytałam ją w drodze z i do pracy w autobusie), dobrze mi było w tym klimacie, bardzo podobały mi się konkretne momenty i przemyślenia. Jest to książka mocno nasycona proekologicznymi treściami - jestem w pełni za ochroną środowiska, ale w połączeniu ze wcześniej wspomnianym nienaturalnym językiem miałam wrażenie, że to nie książka taka fabularna, a napisana w ramach projektu propagowania zielonych rozwiązań na zlecenie jakiejś organizacji czy ministerstwa, trochę sztucznawo, ale niesztampowo. Taka niezobowiązująca lektura. Moje streszczenie historii: Paris jest gwiazdą klasy i swojej grupki. Chodzi z Bondem, choć jest to związek platoniczny. Mieszka sama, bo rodzice na emigracji. Pojawiają się nawiązania do jej przeszłości i choć wydaje się, że to jakaś poważna sprawa, okazuje się, że jej znajomy się przeniósł do innej szkoły. Paris robi wszystko, żeby utrzymywać pozory. Rozmawia o tym z nauczycielem hiszpańskiego. Angażuje się w projekt ekologiczny z Krejzolem i wymyśla, o czym można pisać. Poznaje Blankę, wnuczkę Naftaliny, wrednej sąsiadki. Okazuje się, że Bonda wynajęli jej rodzice, żeby o nią dbał. Paris dużo zmyśla, żeby nie stracić twarzy i obrywa za to. Myślałam, że Paris i Krejzol będą razem, ale może kiedy indziej. Na koniec Paris, w zasadzie Amelia, zaczyna mówić prawdę.
mruffka - awatar mruffka
oceniła na 6 4 miesiące temu
Wszystkie kochanki naszego taty Manula Kalicka
Wszystkie kochanki naszego taty
Manula Kalicka
Piętnastoletnia Karolina i sześcioletnia Paulina po rozwodzie rodziców zostały pod opieką matki. Może ich rodzicielka nie otrzymałaby tytułu mamy roku, ale jakoś im się żyje...do czasu. Cały świat dziewczynek staje na głowie, gdy kobieta poznaje wielką miłość, stwierdza, że właściwie to dusiła się w poprzednim życiu i z dnia na dzień postanawia wyjechać ze swoim nowym ukochanym...do Afryki. Jakby tego było mało, dziewczynki szybko przekonują się, że w nowym życiu mamy nie ma dla nich miejsca. Paula i Karola trafiają pod skrzydła ojca, znanego muzyka, który nie stroni od imprez i pięknych kobiet. Przeprowadzka do domu w malowniczym, powarszawskim Zalesiu, mogłaby nawet być dobrą odmianą dla dzieci. Mogłaby, gdyby ojciec był w stanie ogarnąć ich wychowanie.  Na kolejnych stronach książki poznajemy barwne postacie narzeczonych Eryka. Cóż, nie można powiedzieć, że ma facet wyczucie w tej kwestii. Sytuację ratują charyzmatyczna babcia Fryderyka oraz jej uroczy partner Artur, zwany pieszczotliwie Turkiem. Na co dzień ciepło domowego ogniska utrzymuje niezastąpiona Honorata, która miała pracować jako pomoc domowa, a w rezultacie stała się ważnym i kochanym członkiem rodziny. Pokochałam tę historię od pierwszych stron. Za dialogi, za wyraziste charaktery bohaterów, za ich wyjątkowe relacje. W życiu Krzemieniewskich wszystko wydaje się stać na głowie. I jest w tym sporo prawdy. Starsza córka musi szybko stać się dorosła i niejednokrotnie stawiać do pionu rozrywkowego ojca. Wszyscy mają złośliwe, acz inteligentne poczucie humoru. W domu pojawiają się co rusz to nowe kobiety, no patologia wypisz, wymaluj. Albo bohema, jak woli ten stan nazywać głowa rodziny. Jest też jednak ogrom miłości i wzajemny szacunek. Bohaterowie potrafią odpuścić, by nie sprawiać przykrości bliskim. I na takiej podstawie można, jak się okazuje, zbudować mocną rodzinę. Trochę szczęścia, dużo kompromisów, wsparcie bliskich i przede wszystkim chęć, aby było dobrze - tak mógłby w skrócie wyglądać przepis na rodzinne szczęście.
PaniBookietowa - awatar PaniBookietowa
oceniła na 7 2 lata temu
A właśnie że tak! Justyna Szymańska
A właśnie że tak!
Justyna Szymańska
"A właśnie, że tak" to druga po "Grze o miłość" książka Justyny Szymańskiej, jaką przeczytałam. Jak i poprzednia ta również opowiada o kobietach z różnych pokoleń. I podobnie jak w tamtej najbardziej odważną jest najstarsza z nich. To ona potrafi się w pełni cieszyć życiem i próbuje tym zarazić młodsze dziewczyny, motywując je do działania. Okazuje się, że warto marzyć i nie rezygnować z tych marzeń, a gdy nadarzy się okazja, by coś w swoim życiu zmienić - nie bać się tych zmian, bez względu na wiek i stan, tylko odważnie wychodzić im naprzeciw. A wtedy, gdy my stajemy się szczęśliwi, to i wszystko wokół nabiera innych wymiarów. "A właśnie, że tak" to ciepła opowieść o perypetiach życiowych, o niespełnionych marzeniach i wynikających z tego zgorzknienia, które dopada nas na różnych etapach życia i bez względu na wiek. O stagnacji, którą ciężko przełamać. Ale przede wszystkim o tym, że to od nas zależy jak żyjemy, czy się poddajemy i wiecznie narzekamy, czy jednak staramy się o siebie zawalczyć nawet z najbliższymi, którzy w zasadzie nie mają wyjścia....muszą postarać się zaakceptować nowe i zobaczyć w nas nie przedmioty, a osoby. Autorka swych bohaterek i ich perypetii nie traktuje lekko, ale jednak z pewną dozą humoru, co sprawia, że jest to lektura nieskomplikowana, w trakcie której kibicuje się z sympatią każdej z bohaterek : - Alinie, która wreszcie da - poprzez catering - upust swemu kulinarnemu zacięciu i postanowi wyjechać, mimo niezadowolenia męża, do sanatorium; - Jolce, która zacznie się realizować jako fotograf , ponadto zrozumie kto jest ważny w jej życiu, - Irenie, która pojmie, że w jej wieku jeszcze można ułożyć sobie życie, że to żaden wstyd nie pozostać wieczną wdową, - Klarze, która w końcu zrozumie, że mąż nigdy do niej nie wróci i że traci tylko czas, próbując nakłonić go do powrotu. "A właśnie, że tak" czytało mi się bardzo dobrze, bo to lekka i przyjemna lektura. Lubię dobrze napisane książki, których czytanie nie tylko odpręża lecz również zaraża optymizmem, którego tak nam brakuje.
natanna - awatar natanna
oceniła na 6 9 lat temu
Klub Dobrej Wiadomości Anna Piega
Klub Dobrej Wiadomości
Anna Piega
Pięć koleżanek będąc na pierwszym roku studiów w Krakowie, w celu poprawienia sobie samopoczucia zakłada "Klub dobrej widomości". Mają spotykać się co miesiąc by "podbudować" się nawzajem. Nie przypuszczały,że te ich spotkania przetrwają 10 lat. Akcja książki zaczyna się właśnie po tych dziesięciu latach. W grupie widujacych się systematycznie przyjaciół pozostali: Olga,Weronika,Hanka i od jakiegoś czasu Cyryl.Każda z tych osób zajmuje się czym innym. Na spotkaniach mówią wyłącznie o pracy, nigdy o życiu prywatnym.Gdy Hanka zwierza się ze swoich planów zawodowych.Reszta uświadamia sobie,że tak na prawdę to niewiele wiedzą o swoich kłopotach. Olga jest główną bohaterką,jest utalentowaną malarką. To o niej dowiadujemy się najwięcej. O jej pracy,rozpadającym się związku,szukaniem siebie z przed lat, tęsknocie do domu rodzinnego i o pewnej tajemnicy jej rodziców. Wycieczka z bratem w Tatry staje się odskocznią od codziennej rutyny.Pozwala jej podjąć bardzo ważną dla niej życiową decyzję. Jest to ciekawa i mimo tragicznych momentów ciepła opowieść o sile przyjaźni nie tylko kobiecej. O szczęściu,szacunku i miłości do której każdy ma prawo bez względu na płeć,wiek czy orientację seksualną. Książka bardzo mi się podobała, natomiast okładka wcale. Według mnie insynuuje jakieś ciągłe babskie imprezki w treści, a to nieprawda. Przeczytana w ramach zaległego październikowego wyzwania "Trójka-epik"
mięta - awatar mięta
oceniła na 7 6 lat temu
Niebieskie nitki Małgorzata Gutowska-Adamczyk
Niebieskie nitki
Małgorzata Gutowska-Adamczyk
Muszę szczerze przyznać, iż autorka świetnie sobie radzi pisarsko właściwie w każdym gatunku, za jaki się weźmie: w obyczajówce, komedii czy też tak jak w tym przypadku – młodzieżówce. Z zaskoczeniem i prawdziwą przyjemnością odkryłam, że jej książki dla młodzieży są mądre, przemyślane, ale dalekie od moralizatorstwa i pouczania. Na przykładzie bohaterów i ich rodzin możemy poznać problemy z jakimi borykają się nie tylko młodzi ludzie, ale w przypadku tej książki – również pokolenie seniorów. Linka, to nastolatka, która na swój własny sposób przeżywa rozwód rodziców i fakt, że uwielbiany dotąd ojciec zwyczajnie porzucił rodzinę, a po rozstaniu jego zachowanie także pozostawia wiele do życzenia sprawia, iż dziewczyna przeżywa ciężkie chwile. Do tego dochodzą rozterki miłosne, a wiadomo, że w wieku dojrzewania wszystko przeżywa się intensywniej niż normalnie. Matka zabiera córkę do pałacyku, w którym mieszkają babcia Linki – Musia i prababcia – Bunia. I wszystkie razem tam zamieszkają. Przy okazji śledzimy też niezwykły i dramatyczny życiorys nestorek rodu oraz matki Linki – Joanny. Te dwie babcinki są przecudowne, niezwykle mądre, ciepłe i niesłychanie wyrozumiałe oraz idące z duchem czasu w wielu kwestiach. Drugim ważnym wątkiem powieści jest alkoholizm policjanta, Tomasza Walczaka, który znęca się nad rodziną w sadystyczny sposób, a szczególnie nad dziećmi – Grzegorzem i Marysią. W dodatku z racji swojego zawodu czuje się zupełnie bezkarny. Zaś Grzegorz przychodzi do pałacyku babć i pomaga im odśnieżać teren wokół niego. Czy kieruje nim tylko chęć pomocy starszym paniom? Otóż nie tylko, ale więcej zdradzić nie mogę. W każdym bądź razie Musia zaczyna go traktować jak członka rodziny, a co się stanie gdy dowie się jakiego chłopak ma ojca, to dowiecie się z książki. Będzie spore “trzęsienie ziemi”, które wywróci życie obu rodzin do góry nogami. Znajdziecie tu więcej wątków i bohaterów mających wpływ na rozwój akcji, ale po co psuć zabawę i pisać o wszystkim? Każda postać i każdy wątek są po coś, nikt i nic nie jest tu przypadkowe. Czytając, myślałam sobie o tym, że każda rodzina boryka się z jakimiś problemami i ludzie różnie sobie z tym radzą. W książce jest to pokazane w bardzo subtelny, wyważony sposób, czuje się ciepło bijące od tych babć, które swoją opieka potrafią otulić jak ciepłym kocem, ale same przecież ( z racji wieku i stanu zdrowia) też potrzebują opieki. Jak się wywiąże z tego ich rodzina? Nie sądziłam, że młodzieżówka aż tak bardzo mnie wciągnie i poruszy tyle czułych strun. Dodatkowym atutem jest zimowe otoczenie i ten uroczy, chociaż stary i sypiący się pałacyk. Fajnie się to czytało, chociaż ciężar problemów a jakimi zmagali się bohaterowie książki czasem przygniatał, to jednak odniosłam wrażenie, że to kolejna lektura z cyklu “ku pokrzepieniu serc”, która pokazuje, że życie ma różne oblicza i że warto z nadzieją i optymizmem patrzeć w przyszłość nawet wówczas, gdy los rzuca kłody pod nogi. Polecam!
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na 7 2 lata temu
Serce nie słucha Karolina Kubilus
Serce nie słucha
Karolina Kubilus
Serce nie słucha - tego możemy być pewni. Serce kieruje się emocjami i często nie po drodze mu z rozumem, który nie uznaje spontanicznego działania i podpowiada same racjonalne rozwiązania. O tym, że tak właśnie jest zapewnia czytelników również Karolina Kubilus w swojej książce o takim właśnie tytule. "Serce nie słucha" to opowieść o Anicie, polonistce, samotnej matce, która po nieudanym, bardzo krótkim małżeństwie ma uraz do wszystkich przedstawicieli płci męskiej poza jej ukochanym synem Michałem. Jej uporządkowane życie jest dość przewidywalne i jedyne, co tak naprawdę spędza bohaterce sen z powiek, to niedobory finansowe, które stara się uzupełniać korepetycjami bądź dodatkowymi godzinami lekcji. Anita ma wokół siebie trzy oddane przyjaciółki, na które w momentach kryzysowych zawsze może liczyć oraz eksteściową, która najczęściej działa jej na nerwy. Niespodziewana choroba teściowej oraz pojawienie się byłego męża burzy jej ład, a poznany przypadkiem turysta staje się przyczyną przyśpieszonego bicia serca. Anita musi zmierzyć się z nową sytuacją i swoimi własnymi przekonaniami. Powieść napisana jest lekko, prosto i dowcipnie. Bardzo odpowiada mi dość swobodny ale jednocześnie bardzo poprawny styl pisania pani Karoliny. Nie ma tu miejsca na błędy, zdania są krótkie, zwięzłe i zrozumiałe. Czytając tę historię czułam się jak czwarta przyjaciółka Anity, która powierzała mi wszystkie swoje radości i smutki, dzieliła się wątpliwościami i powierzała skrywane tajemnice. Lektura "Serce nie słucha" dostarczyła mi sporej dawki relaksu i zapewniła wiele miłych chwil. Pomimo, że książka opowiada o sprawach zwyczajnych, szarej codzienności w małym miasteczku, gdzie wszyscy się znają to jednak wcale nie jest opowieścią pospolitą, banalną czy nudną. Okazuje się, że proza życia wcale nie musi być monotonna, bezbarwna i nijaka. Bardzo dobrze nakreślone charaktery bohaterów sprawiły, że w ich towarzystwie nie można było się nudzić. Szczególnie przypadły mi do gustu osobowości czterech kobiet - przyjaciółek, które razem były w stanie sprostać wszelkim przeciwnościom. Wydarzenia naprawdę ciekawią i bardzo szybko okazuje się, że musimy już niestety rozstać się z ulubionymi bohaterami. Pomimo lekkiego stylu i sporej dawki humoru historia wzbudza emocje i intryguje od pierwszej do ostatniej strony. Inteligentne dialogi i spory dystans to kolejne elementy, które mogę zapisać na plus zarówno autorce jak i powieści. A co mi się nie podobało?... Drażniło mnie trochę podejście Anity do Michała od momentu, kiedy w jego życiu pojawił się ojciec. Wydało mi się trochę naciągane, nie do końca wiarygodne. Zbędne wydało mi się wplatanie do wypowiedzi bohaterek potocznych wyrażeń hi, hi, hi czy he, he. Humor zawarty w treści doskonale oddaje komizm danej sytuacji i nie wymaga dodatkowego wspomagania tego rodzaju zwrotami. To naprawdę bardzo wdzięczna i pogodna opowieść, historia z życia wzięta. Ma w sobie wiele optymizmu, choć problemy jakim muszą sprostać bohaterki wcale nie są błahe i zabawne. Moje ogromne uznanie dla autorki, za to, że jest to jej debiut powieściowy. Przyznaję, bardzo, bardzo udany debiut, który na pewno warto przeczytać. Na zakończenie dodam, że historia na tyle mnie usatysfakcjonowała, że z prawdziwą przyjemnością sięgnę po następne powieści pani Karoliny Kubilus.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na 8 6 lat temu

Cytaty z książki Ty to głupia jesteś

Więcej
Krystyna Śmigielska Ty to głupia jesteś Zobacz więcej
Więcej