Przyznaję, że ja chyba nie zrozumiałam zamysłu tej książki. To miała być jakaś parodia romansu? Bo jeśli tak, to było powiedzmy spoko, ale jeśli to jest napisane na poważnie, to zdecydowanie coś tu poszło bardzo źle.
Z całym szacunkiem, ale tytuł tej książki jest naprawdę trafiony! To jest książka o dwóch chyba najgłupszych przyjaciółkach, o jakich kiedykolwiek przyszło mi czytać! Rany, jeszcze w żadnej książce nie trafiłam na tak irytujące i żenujące bohaterki!
Przygotujecie się, że tu będzie mnóstwo ‼️ spojlerów ‼️
Irmina - singielka, ma około 30 lat i jest super zdesperowana żeby znaleźć sobie męża (do tego stopnia, że niemal rzuca się na pierwszego lepszego).
Magda - zamężna przyjaciółka, która za wszelką cenę chce związać Irminę z Mirkiem (przyjmijmy, że tak ma na imię, bo już nawet nie pamiętam, możliwe, że się mylę), swoim średnio ogarniętym kuzynem nieudacznikiem.
No i teraz jest taka akcja:
Baby w pracy nie robią nic, tylko plotkują na temat braku życia miłosnego w życiu Irminy. Szef ma tego dość, ale i tak nic z tym nie robi.
Któregoś dnia w życiu Irminy pojawia się kilku kolesi (niektórzy już w nim byli, ale desperacja i głupia przyjaciółka robią swoje):
1. Gwidon, koleś z jakiegoś przypadkowego czatu w internecie (bliżej nieokreślonego)
2. Tadeusz (chyba), szef przyjaciółek, który prawdopodobnie ma jakieś problemy małżeńskie
3. Typek, którego imienia nie pamiętam, jakiś kumpel brata Irminy z dawnych czasów
4. Mirek, kuzyn Magdy, którego nazywają Pechowcem (zapamiętajcie sobie, o tym przezwisku jeszcze wspomnę)
No i tu się zaczyna szaleństwo, ale wcale nie takie dobre.
Przyjaciółki w najlepsze rozkminiają, co zrobić żeby wyrwać najpierw szefa, potem Magda wciska Irminie swojego kuzyna, w międzyczasie Irmina nawiązuje wreszcie rozmowę z Gwidonem, bo typ wcześniej tylko był, ale się w ogóle nie odzywał (zaczyna pisać do niej wiersze, które są łagodnie mówiąc trochę creepy), no i też wpada na tego z znajomego brata i ten typek jako jedyny bierze się od razu do rzeczy.
W tym czasie przyjaciółki wymyślają jakieś dziwaczne plany, żeby obczaić szefa, tak żenujące, że nie mogę uwierzyć, że dorosłe kobiety wpadły na coś takiego! Jakby miały po 15 lat, a nie dwa razy więcej!
Szef jednak szybko odpada, bo tamten typek jest póki co na tapecie i wygląda na to, że Irmina wreszcie znalazła chłopa i jej marzenie wreszcie się spełni. Przy okazji Mirek/Pechowiec ciągle kręci się w okolicy, a Gwidon nadal do niej pisze. Irmina randkuje z każdym z nich, ale wszyscy po kolei z jakichś powodów odpadają. Mirek jest nieudacznikiem, któremu niewiele wychodzi i ma wiecznego pecha, a Gwidon ma wyjechać i po pierwszej rednce ulatnia się i słuch o nim ginie. Zostaje więc ten typek od brata, ale chociaż są z Irminą w związku, dziewczynie ciągle wydaje się, że to jednak nie to. Typ poznaje jej rodziców, potem zaprasza ją na imprezę firmową/sylwestra (chyba się jej oświadcza, albo planuje to zrobić, już nie pamiętam dokładnie), ale przed tym ratuje Irminę znajoma typka z pracy, która okazuje się być z nim w ciąży!
No i tutaj w wielkich bólach żegnamy się z tym kolesiem i wpadamy prosto w otwarte ramiona drugiego desperata, czyli Pechowca! I na tym już zostaje. Magda dopięła swego!
Irmina i Mirek zaręczają się, biorą ślub i żyją długo i szczęśliwie. Gwidon (który swoją drogą był z tych wszystkich kolesi najlepszy) okazuje się kuzynem Mirka, który łaskawie dla tego nieudacznika zrezygnował z dziewczyny...
Cóż. Temu wszystkiemu towarzyszy masa żenujących sytuacji i nieśmiesznych żartów. Mirek jest do tego stopnia nieudacznikiem, że ja naprawdę nie wiem, jak on jest w stanie żyć i funkcjonować w społeczeństwie. Nie wiem, co takiego Irmina w nim zobaczyła, no ale jak widać, skrajna desperacja robi swoje.
Irytowało mnie tu też okropnie nazywanie Mirka Pechowcem. Bez przerwy. Nawet jak już byli w narzeczeństwie i potem małżeństwie, ona dalej do niego tak mówiła. O ile w narracji jeszcze to nie było takie złe, to ona mówiła tak do niego wyprost! Zupełnie, jakby to było jego imię (i pewnie właśnie dlatego nie pamiętam, jak się nazywał w rzeczywistości).
A kiedy już myślisz, że gorzej być nie może i to koniec całej tej szopki, okazuje się że wcale nie i że jednak może być gorzej.
Obie przyjaciółki w tym samym czasie zaciążają. Fragment, w którym wybierają imiona dla swoich dzieci sprawił, że odłożyłam tę książkę. Ja nawet nie wiem, jak wyrazić słowami mój ból, kiedy to czytałam. Sama końcówka książki, ale nie przeprzebrnęłam...
Mam nadzieję, że już nigdy nie trafię na podobną książkę, choć wątpię. Ostatnio jakoś mi się popsuły wybory czytelnicze i trafiam zdecydowanie za często na takie "potworki" 😑
Przyznaję, że ja chyba nie zrozumiałam zamysłu tej książki. To miała być jakaś parodia romansu? Bo jeśli tak, to było powiedzmy spoko, ale jeśli to jest napisane na poważnie, to zdecydowanie coś tu poszło bardzo źle.
Z całym szacunkiem, ale tytuł tej książki jest naprawdę trafiony! To jest książka o dwóch chyba najgłupszych przyjaciółkach, o jakich kiedykolwiek przyszło mi...
"TY TO GŁUPIA JESTEŚ" - KRYSTYNA ŚMIGIELSKA
Książka, na którą trafiłam przypadkiem. Z polecajek po przeczytaniu czy przesłuchaniu na empik..go.
Nie znałam do tej pory autorki twórczości.
Zaczyna się banalnie. Dwie koleżanki w biurze rozmawiają o facetach, podsłuchuje je szef i zaprasza Irmine do gabinetu. Irmina to singielka, która chce
w końcu mieć kogoś do kochania. Magda ma męża Igora.
Co się okazuje, to do Irminy docierają piękne wiersze pisane w sieci, na tę samą grafomanię trafia Magda, która twierdzi, że znalazła kartkę w autobusie, którym jeździ do pracy. Nie było by nic w tym dziwnego gdyby nie był podpisany bardzo rzadkim imieniem Gwidon. Co to przyniesie i czy przyniesie los Irminie miłość. Musicie przeczytać koniecznie. Bardzo miła, ciepła opowieść w tle ze świętami oraz Sylwestrem. I to wyróżnia ją od innych książek tegoż klimatu. Jest tu opowieść o miłości i bliskości, o nadziei i o jej braku na spotkanie tego jedynego.
Czy w końcu się uśmiechnie szczęście do Irminy po kilku nieudanych randkach? Polecam książkę.
Lektorka bardzo fajnie czyta.
OCENA 08/10
137/23 (22/11) ( 21/23 świąteczna)
ilość stron: 208
data wyd: 01.01.2007
czas przewidziany czytania: 3 h 28 min.
Czas słuchania: 7 h 02 min
lektorzy empik: Krzysztoń Agnieszka
Anastazja
Skończona 29.11.2023 (słucha)
"TY TO GŁUPIA JESTEŚ" - KRYSTYNA ŚMIGIELSKA
Książka, na którą trafiłam przypadkiem. Z polecajek po przeczytaniu czy przesłuchaniu na empik..go.
Nie znałam do tej pory autorki twórczości.
Zaczyna się banalnie. Dwie koleżanki w biurze rozmawiają o facetach, podsłuchuje je szef i zaprasza Irmine do gabinetu. Irmina to singielka, która chce
w końcu mieć kogoś do kochania....
"TY to głupia jesteś "Z początku strasznie mnie nudziła ta książka. Ale ja mam tak ze jak zacznę to muszę do końca przeczytać. Pomyślałam sobie co mi znów dała ta Pani Bibliotekarka. Miała być fajna. Książka ma 200 stron a ja nie mogę jej przeczytać.Ciągle na niej zasypiałam. Z początku myślałam ze przeczytam ja w 1 wieczora a tu klaps rany jak ja ją męczyłam chyba do 100 strony a później zawzięłam się i hop. Końcówka była dość fajna i śmieszna. Jak dla mnie warto było się męczyć dla tej końcówki.
"TY to głupia jesteś "Z początku strasznie mnie nudziła ta książka. Ale ja mam tak ze jak zacznę to muszę do końca przeczytać. Pomyślałam sobie co mi znów dała ta Pani Bibliotekarka. Miała być fajna. Książka ma 200 stron a ja nie mogę jej przeczytać.Ciągle na niej zasypiałam. Z początku myślałam ze przeczytam ja w 1 wieczora a tu klaps rany jak ja ją męczyłam chyba do 100...
Stali czytelnicy i bywalcy mojego bloga wiedzą, że polecam nie tylko nowości książkowe, ale również te wydane przed laty.
Taką książką jest, wydana przed dziesięciu laty, jedna z pierwszych napisanych dla starszych czytelników, powieść Krystyny Śmigielskiej "Ty, to głupia jesteś!".
Niespełna 30-letnia, samotna Irmina marzy o prawdziwej miłości, stabilności uczuciowej i założeniu rodziny. W znalezieniu tego jednego, jedynego, wymarzonego, pomaga jej niestrudzenie Magda, koleżanka-przyjaciółka z pracy. Po posusze nadchodzą dni, gdzie roi się od kandydatów do ręki bohaterki powieści.
"Zdradzę ci tajemnicę! Idealnych mężczyzn nie ma. Pamiętaj, wybieraj tylko takich, których wady możesz znieść bez mrugnięcia okiem."
/str. 143/
Zwariowana, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji i komicznych zbiegów okoliczności, lekka komedia obyczajowa.
Napisana tym charakterystycznym dla Autorki językiem, gdzie nawet w banalnym dialogu, każde zdanie, każde słowo jest przemyślane.
Na próżno szukać tu powtórzeń, błędów stylistycznych. A mimo to, język jest prosty, adekwatny do środowiska bohaterów.
Powieść naszpikowana jest prześmiewczymi, "dobrymi radami" jak znaleźć odpowiedniego partnera.
"Kobietom tylko jedno w głowie! Usidlić chłopa! Nieważne, jaki to chłop, byleby można mówić: "Jestem mężatką" - podsumował moją chęć poznania przyszłości.
Nie ze mną te numery! Ripostowałam z wielką przyjemnością.
- Tak, masz rację! Mężczyznom nie to w głowie,. Im o ślub nie chodzi. Im chodzi tylko o seks! Codzienne życie, wychowywanie dzieci, to nie dla nich! Ich interesuje tylko współżycie!"
/str. 121/
Polecam tę książkę na każdą porę roku, na każdą porę dnia, na smutki i rozterki dnia codziennego.
/z mojego bloga/
Stali czytelnicy i bywalcy mojego bloga wiedzą, że polecam nie tylko nowości książkowe, ale również te wydane przed laty.
Taką książką jest, wydana przed dziesięciu laty, jedna z pierwszych napisanych dla starszych czytelników, powieść Krystyny Śmigielskiej "Ty, to głupia jesteś!".
Główna bohaterka irytuje i to mocno. Na tyle, że nie ma ochoty czytać się o jej parciu na posiadanie męża. Nieważne jakim sposobem, kosztem i w ogóle, ważne, żeby był - ale oczywiście nie każdy spełnia kryteria. Niewiele brakowało, a nie skończyłabym jej czytać. Ale dałam jej szanse - i zaczęła się odrobinę rozkręcać po przeczytania 4/5. Za to dodatkowa gwiazdka.
Główna bohaterka irytuje i to mocno. Na tyle, że nie ma ochoty czytać się o jej parciu na posiadanie męża. Nieważne jakim sposobem, kosztem i w ogóle, ważne, żeby był - ale oczywiście nie każdy spełnia kryteria. Niewiele brakowało, a nie skończyłabym jej czytać. Ale dałam jej szanse - i zaczęła się odrobinę rozkręcać po przeczytania 4/5. Za to dodatkowa gwiazdka.
Dosyć śmieszna książka. O 29 letniej kobiecie, która poszukuje partnera na dalsze życie. Poznaje prawdziwego pechowca ...... A to za sprawą swojej przyjaciółki.
Dosyć śmieszna książka. O 29 letniej kobiecie, która poszukuje partnera na dalsze życie. Poznaje prawdziwego pechowca ...... A to za sprawą swojej przyjaciółki.
Książka Świetna!! Znalazłam ją w szkolnej biblotece o_0.. Tytuł mnie od razu przyciągnął, jeszcze ten opis z tyłu książki i kawałek rozdziału. Niektóre akcje bohaterki mnie rozwalały i musiałam przez chwile się pozbierać, bo zwijałam się ze śmiechu ;DD. Odnalazłam miejsce gdzie są podobne desery czekoladowe z orzechami (ci co przeczytali wiedzą o co kaman ^^) Nic dodać nic ująć. Naprawdę szczerze polecam ! :)
Książka Świetna!! Znalazłam ją w szkolnej biblotece o_0.. Tytuł mnie od razu przyciągnął, jeszcze ten opis z tyłu książki i kawałek rozdziału. Niektóre akcje bohaterki mnie rozwalały i musiałam przez chwile się pozbierać, bo zwijałam się ze śmiechu ;DD. Odnalazłam miejsce gdzie są podobne desery czekoladowe z orzechami (ci co przeczytali wiedzą o co kaman ^^) Nic dodać nic...
Tytułowa głupia to kobieta prawie 30-letnia, panna, która marzy o wielkiej miłości, założeniu rodziny, ale do tej pory nie spotkała odpowiedniego faceta. Tak na prawdę w ogóle nie spotykała facetów, odkąd jej pierwsze fatalne zauroczenie skończyło się bliskim spotkaniem z antyterrorystami i nocą spędzoną w areszcie :)
Nagle jednak klęska nieurodzaju zamienia się w coś zupełnie odmiennego i tym razem na horyzoncie aż roi się od mężczyzn. tylko jak tu wybrać pomiędzy przystojnym, ale żonatym szefem, nieśmiałym pechowcem i fajtłapą, tajemniczym poetą z czata rozrzucającym swoją twórczość po całym mieście oraz dawnym kolegą brata, który w wyniku przypadkowego spotkania nagle doznaje olśnienia, że jesteś miłością jego życia?
Prawdziwie twardy orzech do zgryzienia. Na szczęście nad wszystkim czuwa dzielna i pomocna przyjaciółka. To po prostu nie może być nudne :)
Tytułowa głupia to kobieta prawie 30-letnia, panna, która marzy o wielkiej miłości, założeniu rodziny, ale do tej pory nie spotkała odpowiedniego faceta. Tak na prawdę w ogóle nie spotykała facetów, odkąd jej pierwsze fatalne zauroczenie skończyło się bliskim spotkaniem z antyterrorystami i nocą spędzoną w areszcie :)
Nagle jednak klęska nieurodzaju zamienia się w coś...
Książka z czytania której w pewnym momencie miałam ochotę zrezygnować jednak teraz wiem , że było by czego żałować. Na początku co prawda akcja nie jest zbyt ciekawa ale od momentu gdy główna bohaterka Irmina wraz z przyjaciółką Magdą pragną w pewien interesujący pomysł pomóc swojemu szefowi książka staje się ciekawsza a czytanie staje się przyjemnością .
Książka z czytania której w pewnym momencie miałam ochotę zrezygnować jednak teraz wiem , że było by czego żałować. Na początku co prawda akcja nie jest zbyt ciekawa ale od momentu gdy główna bohaterka Irmina wraz z przyjaciółką Magdą pragną w pewien interesujący pomysł pomóc swojemu szefowi książka staje się ciekawsza a czytanie staje się przyjemnością .
Przyznaję, że ja chyba nie zrozumiałam zamysłu tej książki. To miała być jakaś parodia romansu? Bo jeśli tak, to było powiedzmy spoko, ale jeśli to jest napisane na poważnie, to zdecydowanie coś tu poszło bardzo źle.
Z całym szacunkiem, ale tytuł tej książki jest naprawdę trafiony! To jest książka o dwóch chyba najgłupszych przyjaciółkach, o jakich kiedykolwiek przyszło mi czytać! Rany, jeszcze w żadnej książce nie trafiłam na tak irytujące i żenujące bohaterki!
Przygotujecie się, że tu będzie mnóstwo ‼️ spojlerów ‼️
Irmina - singielka, ma około 30 lat i jest super zdesperowana żeby znaleźć sobie męża (do tego stopnia, że niemal rzuca się na pierwszego lepszego).
Magda - zamężna przyjaciółka, która za wszelką cenę chce związać Irminę z Mirkiem (przyjmijmy, że tak ma na imię, bo już nawet nie pamiętam, możliwe, że się mylę), swoim średnio ogarniętym kuzynem nieudacznikiem.
No i teraz jest taka akcja:
Baby w pracy nie robią nic, tylko plotkują na temat braku życia miłosnego w życiu Irminy. Szef ma tego dość, ale i tak nic z tym nie robi.
Któregoś dnia w życiu Irminy pojawia się kilku kolesi (niektórzy już w nim byli, ale desperacja i głupia przyjaciółka robią swoje):
1. Gwidon, koleś z jakiegoś przypadkowego czatu w internecie (bliżej nieokreślonego)
2. Tadeusz (chyba), szef przyjaciółek, który prawdopodobnie ma jakieś problemy małżeńskie
3. Typek, którego imienia nie pamiętam, jakiś kumpel brata Irminy z dawnych czasów
4. Mirek, kuzyn Magdy, którego nazywają Pechowcem (zapamiętajcie sobie, o tym przezwisku jeszcze wspomnę)
No i tu się zaczyna szaleństwo, ale wcale nie takie dobre.
Przyjaciółki w najlepsze rozkminiają, co zrobić żeby wyrwać najpierw szefa, potem Magda wciska Irminie swojego kuzyna, w międzyczasie Irmina nawiązuje wreszcie rozmowę z Gwidonem, bo typ wcześniej tylko był, ale się w ogóle nie odzywał (zaczyna pisać do niej wiersze, które są łagodnie mówiąc trochę creepy), no i też wpada na tego z znajomego brata i ten typek jako jedyny bierze się od razu do rzeczy.
W tym czasie przyjaciółki wymyślają jakieś dziwaczne plany, żeby obczaić szefa, tak żenujące, że nie mogę uwierzyć, że dorosłe kobiety wpadły na coś takiego! Jakby miały po 15 lat, a nie dwa razy więcej!
Szef jednak szybko odpada, bo tamten typek jest póki co na tapecie i wygląda na to, że Irmina wreszcie znalazła chłopa i jej marzenie wreszcie się spełni. Przy okazji Mirek/Pechowiec ciągle kręci się w okolicy, a Gwidon nadal do niej pisze. Irmina randkuje z każdym z nich, ale wszyscy po kolei z jakichś powodów odpadają. Mirek jest nieudacznikiem, któremu niewiele wychodzi i ma wiecznego pecha, a Gwidon ma wyjechać i po pierwszej rednce ulatnia się i słuch o nim ginie. Zostaje więc ten typek od brata, ale chociaż są z Irminą w związku, dziewczynie ciągle wydaje się, że to jednak nie to. Typ poznaje jej rodziców, potem zaprasza ją na imprezę firmową/sylwestra (chyba się jej oświadcza, albo planuje to zrobić, już nie pamiętam dokładnie), ale przed tym ratuje Irminę znajoma typka z pracy, która okazuje się być z nim w ciąży!
No i tutaj w wielkich bólach żegnamy się z tym kolesiem i wpadamy prosto w otwarte ramiona drugiego desperata, czyli Pechowca! I na tym już zostaje. Magda dopięła swego!
Irmina i Mirek zaręczają się, biorą ślub i żyją długo i szczęśliwie. Gwidon (który swoją drogą był z tych wszystkich kolesi najlepszy) okazuje się kuzynem Mirka, który łaskawie dla tego nieudacznika zrezygnował z dziewczyny...
Cóż. Temu wszystkiemu towarzyszy masa żenujących sytuacji i nieśmiesznych żartów. Mirek jest do tego stopnia nieudacznikiem, że ja naprawdę nie wiem, jak on jest w stanie żyć i funkcjonować w społeczeństwie. Nie wiem, co takiego Irmina w nim zobaczyła, no ale jak widać, skrajna desperacja robi swoje.
Irytowało mnie tu też okropnie nazywanie Mirka Pechowcem. Bez przerwy. Nawet jak już byli w narzeczeństwie i potem małżeństwie, ona dalej do niego tak mówiła. O ile w narracji jeszcze to nie było takie złe, to ona mówiła tak do niego wyprost! Zupełnie, jakby to było jego imię (i pewnie właśnie dlatego nie pamiętam, jak się nazywał w rzeczywistości).
A kiedy już myślisz, że gorzej być nie może i to koniec całej tej szopki, okazuje się że wcale nie i że jednak może być gorzej.
Obie przyjaciółki w tym samym czasie zaciążają. Fragment, w którym wybierają imiona dla swoich dzieci sprawił, że odłożyłam tę książkę. Ja nawet nie wiem, jak wyrazić słowami mój ból, kiedy to czytałam. Sama końcówka książki, ale nie przeprzebrnęłam...
Mam nadzieję, że już nigdy nie trafię na podobną książkę, choć wątpię. Ostatnio jakoś mi się popsuły wybory czytelnicze i trafiam zdecydowanie za często na takie "potworki" 😑
Przyznaję, że ja chyba nie zrozumiałam zamysłu tej książki. To miała być jakaś parodia romansu? Bo jeśli tak, to było powiedzmy spoko, ale jeśli to jest napisane na poważnie, to zdecydowanie coś tu poszło bardzo źle.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ całym szacunkiem, ale tytuł tej książki jest naprawdę trafiony! To jest książka o dwóch chyba najgłupszych przyjaciółkach, o jakich kiedykolwiek przyszło mi...
"TY TO GŁUPIA JESTEŚ" - KRYSTYNA ŚMIGIELSKA
Książka, na którą trafiłam przypadkiem. Z polecajek po przeczytaniu czy przesłuchaniu na empik..go.
Nie znałam do tej pory autorki twórczości.
Zaczyna się banalnie. Dwie koleżanki w biurze rozmawiają o facetach, podsłuchuje je szef i zaprasza Irmine do gabinetu. Irmina to singielka, która chce
w końcu mieć kogoś do kochania. Magda ma męża Igora.
Co się okazuje, to do Irminy docierają piękne wiersze pisane w sieci, na tę samą grafomanię trafia Magda, która twierdzi, że znalazła kartkę w autobusie, którym jeździ do pracy. Nie było by nic w tym dziwnego gdyby nie był podpisany bardzo rzadkim imieniem Gwidon. Co to przyniesie i czy przyniesie los Irminie miłość. Musicie przeczytać koniecznie. Bardzo miła, ciepła opowieść w tle ze świętami oraz Sylwestrem. I to wyróżnia ją od innych książek tegoż klimatu. Jest tu opowieść o miłości i bliskości, o nadziei i o jej braku na spotkanie tego jedynego.
Czy w końcu się uśmiechnie szczęście do Irminy po kilku nieudanych randkach? Polecam książkę.
Lektorka bardzo fajnie czyta.
OCENA 08/10
137/23 (22/11) ( 21/23 świąteczna)
ilość stron: 208
data wyd: 01.01.2007
czas przewidziany czytania: 3 h 28 min.
Czas słuchania: 7 h 02 min
lektorzy empik: Krzysztoń Agnieszka
Anastazja
Skończona 29.11.2023 (słucha)
"TY TO GŁUPIA JESTEŚ" - KRYSTYNA ŚMIGIELSKA
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, na którą trafiłam przypadkiem. Z polecajek po przeczytaniu czy przesłuchaniu na empik..go.
Nie znałam do tej pory autorki twórczości.
Zaczyna się banalnie. Dwie koleżanki w biurze rozmawiają o facetach, podsłuchuje je szef i zaprasza Irmine do gabinetu. Irmina to singielka, która chce
w końcu mieć kogoś do kochania....
"TY to głupia jesteś "Z początku strasznie mnie nudziła ta książka. Ale ja mam tak ze jak zacznę to muszę do końca przeczytać. Pomyślałam sobie co mi znów dała ta Pani Bibliotekarka. Miała być fajna. Książka ma 200 stron a ja nie mogę jej przeczytać.Ciągle na niej zasypiałam. Z początku myślałam ze przeczytam ja w 1 wieczora a tu klaps rany jak ja ją męczyłam chyba do 100 strony a później zawzięłam się i hop. Końcówka była dość fajna i śmieszna. Jak dla mnie warto było się męczyć dla tej końcówki.
"TY to głupia jesteś "Z początku strasznie mnie nudziła ta książka. Ale ja mam tak ze jak zacznę to muszę do końca przeczytać. Pomyślałam sobie co mi znów dała ta Pani Bibliotekarka. Miała być fajna. Książka ma 200 stron a ja nie mogę jej przeczytać.Ciągle na niej zasypiałam. Z początku myślałam ze przeczytam ja w 1 wieczora a tu klaps rany jak ja ją męczyłam chyba do 100...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStali czytelnicy i bywalcy mojego bloga wiedzą, że polecam nie tylko nowości książkowe, ale również te wydane przed laty.
Taką książką jest, wydana przed dziesięciu laty, jedna z pierwszych napisanych dla starszych czytelników, powieść Krystyny Śmigielskiej "Ty, to głupia jesteś!".
Niespełna 30-letnia, samotna Irmina marzy o prawdziwej miłości, stabilności uczuciowej i założeniu rodziny. W znalezieniu tego jednego, jedynego, wymarzonego, pomaga jej niestrudzenie Magda, koleżanka-przyjaciółka z pracy. Po posusze nadchodzą dni, gdzie roi się od kandydatów do ręki bohaterki powieści.
"Zdradzę ci tajemnicę! Idealnych mężczyzn nie ma. Pamiętaj, wybieraj tylko takich, których wady możesz znieść bez mrugnięcia okiem."
/str. 143/
Zwariowana, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji i komicznych zbiegów okoliczności, lekka komedia obyczajowa.
Napisana tym charakterystycznym dla Autorki językiem, gdzie nawet w banalnym dialogu, każde zdanie, każde słowo jest przemyślane.
Na próżno szukać tu powtórzeń, błędów stylistycznych. A mimo to, język jest prosty, adekwatny do środowiska bohaterów.
Powieść naszpikowana jest prześmiewczymi, "dobrymi radami" jak znaleźć odpowiedniego partnera.
"Kobietom tylko jedno w głowie! Usidlić chłopa! Nieważne, jaki to chłop, byleby można mówić: "Jestem mężatką" - podsumował moją chęć poznania przyszłości.
Nie ze mną te numery! Ripostowałam z wielką przyjemnością.
- Tak, masz rację! Mężczyznom nie to w głowie,. Im o ślub nie chodzi. Im chodzi tylko o seks! Codzienne życie, wychowywanie dzieci, to nie dla nich! Ich interesuje tylko współżycie!"
/str. 121/
Polecam tę książkę na każdą porę roku, na każdą porę dnia, na smutki i rozterki dnia codziennego.
/z mojego bloga/
Stali czytelnicy i bywalcy mojego bloga wiedzą, że polecam nie tylko nowości książkowe, ale również te wydane przed laty.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTaką książką jest, wydana przed dziesięciu laty, jedna z pierwszych napisanych dla starszych czytelników, powieść Krystyny Śmigielskiej "Ty, to głupia jesteś!".
Niespełna 30-letnia, samotna Irmina marzy o prawdziwej miłości, stabilności uczuciowej i...
Miało być odmóżdżająco na święta...
I było.
Miało być odmóżdżająco na święta...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI było.
Główna bohaterka irytuje i to mocno. Na tyle, że nie ma ochoty czytać się o jej parciu na posiadanie męża. Nieważne jakim sposobem, kosztem i w ogóle, ważne, żeby był - ale oczywiście nie każdy spełnia kryteria. Niewiele brakowało, a nie skończyłabym jej czytać. Ale dałam jej szanse - i zaczęła się odrobinę rozkręcać po przeczytania 4/5. Za to dodatkowa gwiazdka.
Główna bohaterka irytuje i to mocno. Na tyle, że nie ma ochoty czytać się o jej parciu na posiadanie męża. Nieważne jakim sposobem, kosztem i w ogóle, ważne, żeby był - ale oczywiście nie każdy spełnia kryteria. Niewiele brakowało, a nie skończyłabym jej czytać. Ale dałam jej szanse - i zaczęła się odrobinę rozkręcać po przeczytania 4/5. Za to dodatkowa gwiazdka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDosyć śmieszna książka. O 29 letniej kobiecie, która poszukuje partnera na dalsze życie. Poznaje prawdziwego pechowca ...... A to za sprawą swojej przyjaciółki.
Dosyć śmieszna książka. O 29 letniej kobiecie, która poszukuje partnera na dalsze życie. Poznaje prawdziwego pechowca ...... A to za sprawą swojej przyjaciółki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgnęłam po nią przez przypadek i wcale wiele nie oczekiwałam. Okazało się, że nie jest aż tak źle. Dobra 'na wczasy', niezbyt wymagająca.
Sięgnęłam po nią przez przypadek i wcale wiele nie oczekiwałam. Okazało się, że nie jest aż tak źle. Dobra 'na wczasy', niezbyt wymagająca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tobanalna
banalna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tozabawna opowieść
zabawna opowieść
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tolekki łatwe i przyjemne :)
lekki łatwe i przyjemne :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Świetna!! Znalazłam ją w szkolnej biblotece o_0.. Tytuł mnie od razu przyciągnął, jeszcze ten opis z tyłu książki i kawałek rozdziału. Niektóre akcje bohaterki mnie rozwalały i musiałam przez chwile się pozbierać, bo zwijałam się ze śmiechu ;DD. Odnalazłam miejsce gdzie są podobne desery czekoladowe z orzechami (ci co przeczytali wiedzą o co kaman ^^) Nic dodać nic ująć. Naprawdę szczerze polecam ! :)
Książka Świetna!! Znalazłam ją w szkolnej biblotece o_0.. Tytuł mnie od razu przyciągnął, jeszcze ten opis z tyłu książki i kawałek rozdziału. Niektóre akcje bohaterki mnie rozwalały i musiałam przez chwile się pozbierać, bo zwijałam się ze śmiechu ;DD. Odnalazłam miejsce gdzie są podobne desery czekoladowe z orzechami (ci co przeczytali wiedzą o co kaman ^^) Nic dodać nic...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytułowa głupia to kobieta prawie 30-letnia, panna, która marzy o wielkiej miłości, założeniu rodziny, ale do tej pory nie spotkała odpowiedniego faceta. Tak na prawdę w ogóle nie spotykała facetów, odkąd jej pierwsze fatalne zauroczenie skończyło się bliskim spotkaniem z antyterrorystami i nocą spędzoną w areszcie :)
Nagle jednak klęska nieurodzaju zamienia się w coś zupełnie odmiennego i tym razem na horyzoncie aż roi się od mężczyzn. tylko jak tu wybrać pomiędzy przystojnym, ale żonatym szefem, nieśmiałym pechowcem i fajtłapą, tajemniczym poetą z czata rozrzucającym swoją twórczość po całym mieście oraz dawnym kolegą brata, który w wyniku przypadkowego spotkania nagle doznaje olśnienia, że jesteś miłością jego życia?
Prawdziwie twardy orzech do zgryzienia. Na szczęście nad wszystkim czuwa dzielna i pomocna przyjaciółka. To po prostu nie może być nudne :)
Tytułowa głupia to kobieta prawie 30-letnia, panna, która marzy o wielkiej miłości, założeniu rodziny, ale do tej pory nie spotkała odpowiedniego faceta. Tak na prawdę w ogóle nie spotykała facetów, odkąd jej pierwsze fatalne zauroczenie skończyło się bliskim spotkaniem z antyterrorystami i nocą spędzoną w areszcie :)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNagle jednak klęska nieurodzaju zamienia się w coś...
Książka z czytania której w pewnym momencie miałam ochotę zrezygnować jednak teraz wiem , że było by czego żałować. Na początku co prawda akcja nie jest zbyt ciekawa ale od momentu gdy główna bohaterka Irmina wraz z przyjaciółką Magdą pragną w pewien interesujący pomysł pomóc swojemu szefowi książka staje się ciekawsza a czytanie staje się przyjemnością .
Książka z czytania której w pewnym momencie miałam ochotę zrezygnować jednak teraz wiem , że było by czego żałować. Na początku co prawda akcja nie jest zbyt ciekawa ale od momentu gdy główna bohaterka Irmina wraz z przyjaciółką Magdą pragną w pewien interesujący pomysł pomóc swojemu szefowi książka staje się ciekawsza a czytanie staje się przyjemnością .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to