rozwiń zwiń

Tryptyk z dreszczykiem

Okładka książki Tryptyk z dreszczykiem
Robert Louis StevensonEdgar Allan Poe Wydawnictwo: Zielona Sowa Seria: Złota Seria literatura piękna
239 str. 3 godz. 59 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Złota Seria
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
239
Czas czytania
3 godz. 59 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376232324
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tryptyk z dreszczykiem w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Tryptyk z dreszczykiem

Średnia ocen
7,5 / 10
69 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
896
590

Na półkach: ,

Ładnie wydana. Co do zawartości - motywy z Poego i Stevensona są powszechnie znane (choć czytałem obu pierwszy raz - jest naprawdę okej, klimat można jeść łyżkami), nowość stanowił dla mnie Grabiński - niestety, na nim się zawiodłem. Ale warto poświęcić wieczór lub dwa na lekturę.

Ładnie wydana. Co do zawartości - motywy z Poego i Stevensona są powszechnie znane (choć czytałem obu pierwszy raz - jest naprawdę okej, klimat można jeść łyżkami), nowość stanowił dla mnie Grabiński - niestety, na nim się zawiodłem. Ale warto poświęcić wieczór lub dwa na lekturę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

202 użytkowników ma tytuł Tryptyk z dreszczykiem na półkach głównych
  • 106
  • 93
  • 3
69 użytkowników ma tytuł Tryptyk z dreszczykiem na półkach dodatkowych
  • 58
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Morskie przygody. Czytamy w oryginale Herman Melville, Robert Louis Stevenson
Ocena 6,3
Morskie przygody. Czytamy w oryginale Herman Melville, Robert Louis Stevenson
Okładka książki Ghost Stories Algernon Blackwood, Amelia Edwards, Stephen Fry, Washington Irving, Montague Rhodes James, Edgar Allan Poe, Charlotte Riddell, Robert Louis Stevenson, Bram Stoker
Ocena 6,0
Ghost Stories Algernon Blackwood, Amelia Edwards, Stephen Fry, Washington Irving, Montague Rhodes James, Edgar Allan Poe, Charlotte Riddell, Robert Louis Stevenson, Bram Stoker
Robert Louis Stevenson
Robert Louis Stevenson
Szkocki powieściopisarz, poeta i reportażysta podróżnik, główny reprezentant neoromantyzmu w literaturze brytyjskiej. Stevenson urodził się w Edynburgu (Szkocja). Jego ojciec Thomas Stevenson i dziadek Robert Stevenson byli projektantami i inżynierami. Prawdopodobnie po swojej matce, Margaret Balfour, pisarz odziedziczył słabe płuca, podatne na rozwój gruźlicy. Stevenson spędzał zimy w domu z pielęgniarką czytającą mu Biblię. Podczas lata zachęcano go do zabaw na świeżym powietrzu. Był przygotowywany by pójść w ślady ojca i dziadka, ale nie chciał tego. Postanowił studiować literaturę angielską. Resztę życia spędził na podróżach i szukaniu lepszego klimatu dla zdrowia często wyjeżdżał do Belgii i Francji w celach leczniczych. We Francji przebywał w towarzystwie młodych artystów: malarzy i pisarzy. Jego pierwszą opublikowaną pracą był esej Roads, a pierwsze książki miały tematykę podróżniczą. W 1878 r. ukazała się An Inland Voyage, o podróży drogą wodną z Antwerpii do północnej Francji, która przyniosła uznanie i podziw dla zmysłu obserwacyjnego młodego autora. Dwa lata wcześniej, w sierpniu 1876 r., w podparyskiej wiosce Stevenson poznał swoją przyszłą żonę – Fanny Vandergrift Osbourne, żyjącą w separacji z mężem. Fanny miała trójkę dzieci z pierwszego małżeństwa (Isobel, Lloyd i Hervey Osbourne’owie). Pobrali się w 1879 r. w Kalifornii. Doświadczenia z pobytu na kontynencie stały się podstawą książki The Amateur Emigrant. Napisał ją w 1880 r., ale wydał drukiem dopiero 14 lat później, w roku 1894. Przez niektórych biografów Stevensona uważana jest ona za jego największe osiągnięcie. Wyróżnia się spośród innych wnikliwością obserwacji psychologicznych, dostrzeżeniem cierpienia i nędzy ludzi. Pierwszy okres twórczości, oparty na doświadczeniach pisarza, podsumowuje powieść The Silverado Squatters powstała po jego oryginalnej podróży poślubnej – wraz z żoną spędził trzy tygodnie w opuszczonej kopalni srebra w Kalifornii. Steveson przez całe życie pisał nowele. Te zebrane w tomie zatytułowanym New Arabian Nights (Nowe noce arabskie), wydanym w 1882 r., zostały uznane przez krytyków za wybitne osiągnięcie literackie, zaś „sztandarowymi” powieściami Stevensona są: Wyspa skarbów, Porwany za młodu oraz nowela Doktor Jekyll i pan Hyde. Ważną dla osoby Stevensona i jego twórczości postacią był jego pasierb, Lloyd Osbourne. To dla niego Stevenson zaczął tworzyć Wyspę skarbów: pisanie powieści rozpoczęło się od zabaw z dwunastoletnim wówczas przybranym synem w rysowanie pirackiej mapy. Gdy Lloyd Osbourne dorósł, zaczęli pisać razem, a najbardziej znaną z ich wspólnych powieści była czarna komedia Bagaż nie z tej ziemi, w 1966 r. sfilmowana przez Bryana Forbesa z Michaelem Caine w roli głównej, później przerobiona także na musical. Stevenson zmarł w wieku 44 lat na udar mózgu, spowodowany zażywaniem przez większą część życia opium i laudanum.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Opowieści miłosne, śmiertelne i tajemnicze Edgar Allan Poe
Opowieści miłosne, śmiertelne i tajemnicze
Edgar Allan Poe
W ciszy opuszczonej kaplicy, gdzie księżyc wpełza srebrnymi palcami przez witraże popękane jak stare kości, a powietrze ciężkie jest od zapachu wilgotnej ziemi i topniejącego wosku, spoczywał tom, który zdawał się pulsować własnym, nienaturalnym rytmem. „Opowieści miłosne, śmiertelne i tajemnicze” Edgara Allana Poe. Trzydzieści siedem opowieści, niczym trzydzieści siedem czarnych róż na grobie ludzkości. Już sam tytuł brzmi jak zaklęcie wypowiedziane o północy nad otwartym grobem. A gdy na stronach pojawiają się ilustracje Harry’ego Clarke’a – te upiornie piękne, secesyjne koszmary, w których cienie mają oczy, a kobiece twarze rozpływają się w eterze – rozumiesz, że nie czytasz książki. Wchodzisz do mauzoleum, w którym Poe jest kapłanem, a my – ofiarą dobrowolną. W tej edycji Poe powraca w całym swoim mrocznym splendorze. Klasyczne, staropolskie przekłady oddają patos i ciężką, aksamitną gęstość jego prozy, przez co niektóre teksty czyta się jak zaklęcia – wolno, z namaszczeniem, niemal boleśnie. „Ligeja”, „Morella”, „Eleonora” – te miłosne nekromancje, w których miłość jest tak silna, że sama śmierć musi ustąpić, a potem wrócić, jeszcze bardziej spragniona. Kobiety tu nie umierają. One tylko zmieniają mieszkanie. I zawsze wracają. Potem przychodzi „Tortura sumienia i rozkosz zemsty”. „Beczka Amontillado”, „Czarny kot”, „Serce – oskarżycielem”. Tu już nie ma romantyzmu. Jest tylko lepki, duszący strach płynący z wnętrza czaszki. Poe rozcina człowieka jak skalpelem i pokazuje, że najstraszniejsze lochy nie są zbudowane z kamienia, lecz z winy i obsesji. A gdy dochodzimy do „Zagłady domu Usherów”, „Maski Śmierci Szkarłatnej” czy „Studni i Wahadła” – czujemy, jak ściany rzeczywistości zaczynają się zaciskać. Śmierć jest tu nie tyle wydarzeniem, co starym, wytwornym gościem, który zawsze przybywa punktualnie, w czerwonej masce lub z wahadłem. Szczególne miejsce zajmuje „Rozmowa Monosa z Uną” – tekst tak filozoficzny i oniryczny, że czyta się go jak list zza grobu. Dwoje zmarłych kochanków rozmawia o tym, co minęło. Zimno, pięknie, boleśnie. Nie wszystko jest równie hipnotyczne. Niektóre przygody i dłuższe meandry (zwłaszcza „Opowieść Artura Gordona Pyma”) mogą chwilami nużyć, jakby autor zbyt długo błądził w mgle. Lecz nawet wtedy czujemy, że to nie wada, a cecha. Poe nie zawsze chce nas bawić. Czasem chce nas zmęczyć, żebyś w końcu poddali się mrokowi. A ilustracje Clarke’a… Ach. One nie ozdabiają tekstu. One go infekują. Każda z nich to małe dzieło gotyckiej sztuki, w którym linie tańczą jak dym z kadzidła. To nie jest zbiór opowiadań. To jest katakumba literatury, w której każdy korytarz prowadzi albo do miłości tak wielkiej, że zabija, albo do zbrodni tak doskonałej, że sama siebie zdradza. Jeśli macie odwagę zejść do tego piwnicznego świata – otwócie książkę! Ale pamiętajcie: niektóre drzwi, raz otwarte, nigdy już nie dają się zamknąć na dobre… Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @wydawnuctwo_vesper (współpraca reklamowa) 🩷.
burgundowezycie - awatar burgundowezycie
ocenił na 8 4 dni temu
Fantastyczne opowieści Herbert George Wells
Fantastyczne opowieści
Herbert George Wells Oscar Wilde Edgar Allan Poe Charles Dickens Henry James Honoré de Balzac Wilkie Collins Lew Tołstoj Fiodor Dostojewski Anatole France Théophile Gautier Auguste de Villiers de L'Isle-Adam Joseph Sheridan Le Fanu Prosper Mérimée Washington Irving Walter de la Mare Eugène-Melchior de Vogüé
Obecnymi czasy podstawowym typem antologii jest zbiór prac aktualnie publikujących autorów, czasem wręcz jest to swoiste okno reklamowe dla twórców niegotowych jeszcze na samodzielny debiut - taka antologia (czasem połączona wspólnym tematem) przejmuje na siebie rolę niegdysiejszych czasopism literackich (tak, niniejszym oddaję honory kończącej swój żywot, nieocenionej OkoLicy Strachu). Typ drugi - to antologia „best of”, obejmująca najsłynniejsze opowiadania i najwybitniejszych twórców. Ten typ antologii był dominujący w okresie PRL - praktycznie tylko w tej formie wydawana była literacka groza. „Fantastyczne Opowieści” wydane w 1975 roku przez WL w ramach popularnej serii tzw. „gotyckiej” to typowy reprezentant drugiego rodzaju antologii. Już blurb okładkowy pozwala ocenić, w jaki sposób traktowana była w tym okresie literatura grozy : „Amatorom „dreszczyku” i niecodziennych wrażeń WL proponuje nowe wydanie zbioru opowiadań fantastycznych. (…) Nieco staroświeckie, (…) żartobliwe i na serio, stanowią dziś przezabawną lekturę dla czytelnika, przeniesionego raptem w świat wilkołaków, (…) upiorów i demonów, mściwych posągów (…) i przedziwnych przygód. (…) Pisane często dla żartu i zabawy, animowały niegdyś czytelników spragnionych sensacji na tej zasadzie, na jakiej obecnie znajdująca swych gorących zwolenników literatura kryminalna.(…) Dziś (…) nie utraciły mimo wszystko swoistego wdzięku, jak staroświecka miniaturka wyciągnięta z kuferka babuni”. Cóż tu dodać…może tylko, że w roku wydania „Fantastycznych Opowieści” Stephen King opublikował „Miasteczko Salem”, Peter Straub „Julię”, Graham Masterton „Manitou” i Guy N. Smith „Trzęsawisko”. Kuferek babuni ich mać… Nic, ale pora wrócić do „Fantastycznych Opowieści” i przyjrzeć się ich zawartości. Od razu widać, że wydawnictwo postanowiło dać po oczach nazwiskami. Fiodor Dostojewski, Aleksiej Tołstoj, Honore de Balzac, Walter Scott, Charles Dickens, Oscar Wilde, Anatole France, Henry James - absolutny top literacki XIX wieku, najwybitniejsi autorzy „mainstreamowi” tamtych czasów. Ich obecność w antologii ma uzasadniać tezę o „salonowej zabawie literackiej”. Jest jednak również paru tuzów „gatunkowej” grozy. Przede wszystkim sam Edgar Allan Poe i jego „Opis Wypadków z P. Valdemarem”, przerażająca opowieść o człowieku, który został poddany hipnozie w chwili śmierci, następnie zaś utrzymywany miesiącami w stanie zawieszenia między obu światami. Jest też obecny Joseph Sheridan Le Fanu ze znakomitym opowiadaniem „Obserwator”, mroczną i przerażającą historią ducha marynarza, szukającego zemsty na winnym jego śmierci oficerze (a tak naprawdę opowieścią i wyrzutach sumienia, w, wpędzających tego oficera w grób). I jest wreszcie Prosper Merimee : Merimee, francuski pisarz i historyk, zapisał się w pamięci potomnych za sprawą odbudowy średniowiecznego miasta-zamku Carcassone (którego był wielkim propagatorem), opowiadania „Carmen” (do którego fabuły Georges Bizet skomponował przesławną operę) oraz kilku przednich nowel niesamowitych. Najważniejsza z nich to „Lokis”, najbardziej chyba znana XIX wieczna wersja mitu „zwierzołaka”. Przybyły na Żmudż w celu przeprowadzenia badań językowych niemiecki profesor lingwista, obserwuje uczucie swego gospodarza, otoczonego lekką aurą niesamowitości hrabiego Szemiota do zamieszkałej w sąsiedztwie pięknej Polki, ostatecznie zaś zostaje zaproszony na ślub. Pozbawione szokujących momentów grozy opowiadanie całe jest nastrojem, narastającym suspensem wiodącym do przewidywalnego, okropnego finału w noc poślubną. Na podobnej zasadzie zbudowana jest równie sławna „Wenus z Ille”. Tym razem obcy przybysz dociera na pogranicze francusko - katalońskie i uczestniczy w ślubie miejscowego chłopaka, o którego uczucie zazdrosny jest wydobyty z ziemi starożytny posąg okrutnej Wenus. Trzecie powiadanie Merimeego jest mniejszej wagi, to humoreska o parze kochanków w hotelowym pokoju, którzy podejrzewają, że ich sąsiad został zamordowany, lecz boją się zgłosić na recepcji zem strachu przed ujawnieniem. Ciekawostka - wszystkie trzy opowiadania zostały zekranizowane w Polsce. „Lokis” to pierwszy PRLowski horror kinowy, zaś „Wenus Z Ille” i „Błekitny Pokój” weszły w skład telewizyjnej antologii „opowieści z dreszczykiem”. Dalej pora na innego francuskiego romantyka, Theophile Gautiera. Autor ten znany jest najbardziej ze swych powieści historycznych i przygodowych (najbardziej tutaj znany jest Kapitan Fracasse, komnkurujący w gatunku płaszcza i szpady z Dumasem), ma jednak duże zasługi na polu literatury niesamowitej. „Panna Młoda Z Krainy Snów” („La Morte Amoreuse”) to jedna z jego najlepszych nowel fantastycznych. Pewien ksiądz pała zupełnie ziemskim pożądaniem do demonicznej, pięknej kurtyzany, której nawet śmierć nie powstrzymuje od zwodzenia go na pokuszenie. Proboszcz dzieli swe życie na dzienne obowiązki duszpasterskie i nocne, senne eskapady w towarzystwie sukkubo/wampira. Zgrabna, dwuznaczna moralnie tematyka - wodzenie (skuteczne!) na pokuszenie katolickiego księdza, jego trwająca latami namiętność, trwający całe życie żal za utraconym blaskiem życia (dobra, konkretnie za pięknem kobiet), połączone ze znakomitą postacią Clarimonde, łączącą w sobie cechy piekielnego demona (sukkuba), i wampira (to jedna z pierwszych literackich manifestacji tego popularnego monstrum). Klasyczna rzecz. Wspomnienie literatury gotyckiej zapewni opowiadanie Washingtona Irvinga - „Upiorny Narzeczony”. Historia „ducha” pana młodego przybywającego na swój ślub jest bardziej komedią niż horrorem (czytelnika serdecznie ubawią hordy krewnych i znajomych korzystających przy każdej okazji z naiwnej dobroczynności pana zamku), ale w decydujących momentach potrafi dobrze operować klimatem grozy. W „Opowieściach” są jeszcze trzy „contes cruelles” Villiers de l’Isle Adama, ale ciekawsze są opowiadania tych „wielkich” literatury XIX-wiecznej. Charles Dickens i jego druh Wilkie Collins reprezentowani są przez znane, często obecne w różnych antologiach opowiadania („Dróżnik”, „Kobieta Ze Snu”), również „Przyjaciele Moich Przyjaciół” Henry Jamesa to popularna, nieco sztywna ghost story, zaś „Bobok” Fiodora Dostojewskiego to groteska, w której pochowane na cmentarzu trupy przekomarzają się między sobą nawet po śmierci. Mocno w pamięć zapadnie mroczna (choć pozbawiona elementów nadprzyrodzonych) historia zemsty zdradzanego męża opisana przez Honore de Balzaca w „Tajemniczym Dworze”. Również „Próba” Waltera Scotta - minimalistyczne opowiadanie o nawiedzonym pokoju wyróżnia się bardzo efektowną nawet dzisiaj jump sceną finałową. Warto jeszcze wspomnieć o trzech opowieściach, w których aura tajemniczości i niesamowitości otacza historie miłosne; Aleksiej Tołstoj opisuje molestującego kobiety na ulicach Petersburga „Fauna”, Oscar Wilde pogrążoną w tajemnicach ukochaną narratora („Sfinks Bez Tajemnicy”) a Anatole France kostycznego profesora arecheologii, któremu w głowie zawróci piękna, zainteresowana starożytnym Egiptem Angielka („Pan Pigonneau”) Zdanie podsumowania - czy zatem warto czytać „Opowieści Fantastyczne” ? Warto, nawet bardzo. To przede wszystkim naprawdę wielka literatura, znakomicie napisana, o wielkiej wartości artystycznej. Zawsze należy czytać klasykę, to wyrabia smak i gust literacki. Co więcej, klasyka ta jest wybornie (w old schoolowym, PRLowskim stylu) przetłumaczona i zredagowana, z ogromną dbałością o urodę i literacki smak przekładu. Mnóstwo opowiadań znakomicie zniosło próbę czasu, a tak naprawdę dla samego „Lokisa” warto mieć na półce. PS. Książka jest ozdobiona wybornymi weirdowymi grafikami Daniela Mroza. Nie są to ilustracja opowiadań, działają niejako obok tekstów, wzbudzając w czytelniku poczucie niepokoju i nierzeczywistości.
Galfryd - awatar Galfryd
ocenił na 7 5 lat temu
Nieoczekiwane. Złoty żuk Jack London
Nieoczekiwane. Złoty żuk
Jack London Edgar Allan Poe
W zbiorze opowiadań zamieszczono dwa opowiadania znanych autorów jak Jack London ze swoim opowiadaniem Nieoczekiwane i Edgara Allana Poego Złoty żuk. Sięgając byłem ciekawy pierwszego opowiadania, bo drugie chyba nawet kiedyś czytałem w jakieś antologii lub zbiorze wydanym u nas. Jack London Nieoczekiwane - znany autor powieści przygodowych w tym przypadku zaserwował mi kryminalno przygodową opowieść o chciwości i popełnionej zbrodni za czasów poszukiwaczy złota. Ciekawie oddał klimat osaczenia i oczekiwania na wymierzenie sprawiedliwości. Nie spodziewałem się takiej pozycji w dorobku autora i byłem zaskoczony tym co dostałem. Autor potrafił w przygodowy charakter jaki mamy na początku wprowadzić kryminalny wątek pociągnięty do samego końca ukazując przeżycia dwójki bohaterów skazanych na morderce. Ciekawe opowiadanie, wciągające i niesamowicie klimatyczne. Pochłonąłem w szybkim tempie i jestem zadowolony z tego co dostałem. Miałem już styczność z książkami autora i zbiorami opowiadań, więc tym bardziej Nieoczekiwanie było napisane wciągająco, przedstawiające przeżycia i kłopoty bohaterów odciętych od świata. Walkę z przeciwnościami losu i wyborami jakich dokonują wbrew samym sobie chcąc wymierzyć sprawiedliwość według obowiązującego prawa. Krótka opowieść, treściwa, wciągająca z dobrym klimatem z tamtego okresu i napisana świetnym stylem. Podobała mi się od samego początku do końca. Edgar Allan Poe Złoty żuk - drugie opowiadanie znanego z utworów grozy autora przedstawia historie o złotym żuku i skrywanych tajemnicach do odkrycia. Spodziewałem się sugerując początkiem opowieści grozy, ale tym razem przygoda miesza się z zagadką kryminalną, której rozwiązanie znajdujemy na samym końcu. Autor napisał opowiadanie klimatyczne i wciągające, chociaż spodziewałem się tutaj po nim więcej niż dostałem. Mające swoje lata przypomina trochę szaradę do odkrycia w stylu kryminalnym i tajemnicami z przeszłości na jakie natykają się bohaterowie. Krótkie opowiadanie, nawet ciekawe i wciągające, lecz początek zmylił trop, bo bardziej spodziewałem się historii grozy niż kryminału. Mimo swoich lat nadal wypada dobrze i czyta się szybko. Zbiór dwóch opowiadań jakie dostałem jest propozycją ciekawą, a nawet dobrą wykorzystującą przygodę z kryminalnym wątkiem. Dlatego spodobały mi się oba opowiadania i czytało mi się szybko. Jack London to wszechstronny autor mający na swoim koncie powieści przygodowe i nawet jedną fantastyczną. W Nieoczekiwaniu poznałem go od strony kryminalnej i wypadł pod tym względem dobrze. Zaprezentował opowieść o poszukiwaczach złota, cieniu chciwości i popełnionej zbrodni pełnej konsekwencji dla mordercy. Bohaterowie muszą sobie poradzić z zaistniałą sytuacją, ze swoimi emocjami i chęcią zemsty. Napisana została przystępnie i ma swój klimat do tej pory. Przeniosła mnie w czasy gorączki złota i problemów jakie z niej wynikały. Ciekawe opowiadanie i wciągające od samego początku. Drugim utworem jest Złoty żuk Edgara Allana Poego, którego swego czasu książki czytałem. W tym przypadku spodziewałem się opowiadania grozy, a dostałem przygodową historie z kryminalnym wątkiem na dokładkę. Dobrze napisaną, wciągającą i czuć już w niej lekki upływ czasu podczas czytania. Jednak mimo tego czyta się szybko i przyjemnie od początku do końca. Krótkie opowiadanie znanego autora klasyki grozy jakim jest Poe tym razem bardziej w kryminalnej odsłonie o poszukiwaniu jakie zaczyna bohater i odkrywanie tajemnic przeszłości. Sięgając po zbiór opowiadań nie spodziewałem się, że dostanę tak dobre i ciekawe utwory znanych mi autorów. Mające swoje lata, lecz nadal mogą spodobać się mimo wszystko i miło można spędzić z nimi czas. Mała książka wpadająca w moje ręce okazała się dobrym strzałem z dwoma opowiadaniami jakie dostałem. Posiadające swój klimat, poruszające pewne tematy o przygodowym charakterze z wątkiem kryminalnym sprawdzają się idealnie na odpoczynek po czymś wymagającym. Z szybko poprowadzoną akcją i wydarzeniami, od których ciężko oderwać się. Zapoznając się może ponownie, bo kiedyś gdzieś chyba już czytałem nadal podobają mi się i miło spędziłem z nimi czas. Chociaż są krótkie to jednak treściwe, dobrze napisane i wciągające. Zbiór opowiadań okazał się ciekawy i warto było przeczytać. Może jeszcze kiedyś będę miał możliwość powrotu do twórczości autorów zamieszczonych tutaj opowiadań i na pewno nie jest to moje ostatnie spotkanie z nimi. Zbiór opowiadań ciekawy, wciągający, pełen przygód i z kryminalnym wątkiem na dokładkę. Dlatego miło spędziłem czas i przyjemnie podczas czytania.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na 7 2 lata temu

Cytaty z książki Tryptyk z dreszczykiem

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tryptyk z dreszczykiem