Tragedie. Tom II

Okładka książki Tragedie. Tom II
Sofokles Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
404 str. 6 godz. 44 min.
Kategoria:
utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
Format:
papier
Data wydania:
2018-10-31
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-31
Liczba stron:
404
Czas czytania
6 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788306035186
Tłumacz:
Antoni Libera
Średnia ocen

                8,6 8,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tragedie. Tom II w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Tragedie. Tom II

Średnia ocen
8,6 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
249
11

Na półkach: ,

Arcydzieła wszechczasów. Wszystkie tragedie czytałam z wypiekami na twarzy, choć są to historie – dla tych, którzy interesują się antykiem – powszechnie znane.

To, co jeszcze dale lektura tragedii Sofoklesa, to ogromna wdzięczność po uświadomieniu sobie, że żyjemy w XXI wieku i większość z tych tragedii w dzisiejszych czasach w ogóle by się nie wydarzyła. Edyp zamiast tułać się po świecie trafiłby po prostu do instytucji z profesjonalną opieką nad niewidomymi, Elektra i Orestes nie musieliby zabijać własnej matki w akcie zemsty – zajęłaby się nią natychmiast prokuratura i sami nie musieliby sobie „brudzić rąk”, a Dejanira po prostu wzięłaby rozwód z Heraklesem i po sprawie.

Lektura tych tragedii z jednej strony daje niesamowitą możliwość ich emocjonalnego przeżycia, a z drugiej, po odłożeniu na półkę, wielkiej wdzięczności, że człowiek w XXI w. nie jest już tylko pionkiem na szachownicy kapryśnych bogów (natury).

Arcydzieła wszechczasów. Wszystkie tragedie czytałam z wypiekami na twarzy, choć są to historie – dla tych, którzy interesują się antykiem – powszechnie znane.

To, co jeszcze dale lektura tragedii Sofoklesa, to ogromna wdzięczność po uświadomieniu sobie, że żyjemy w XXI wieku i większość z tych tragedii w dzisiejszych czasach w ogóle by się nie wydarzyła. Edyp zamiast...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

86 użytkowników ma tytuł Tragedie. Tom II na półkach głównych
  • 49
  • 34
  • 3
29 użytkowników ma tytuł Tragedie. Tom II na półkach dodatkowych
  • 22
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

 Sofokles
Sofokles
Największy obok Ajschylosa i Eurypidesa tragik starożytnej Grecji. Był aktorem oraz twórcą dramatów. Pierwszy raz stanął do zawodów dionizyjskich w wieku 28 lat i od razu otrzymał główną nagrodę pokonując wówczas sławnego już i powszechnie szanowanego Ajschylosa. Działo się to w 468 roku p.n.e. Sofokles szybko przejął pozycję swojego wielkiego poprzednika. W ciągu swojego długiego, bo około 90-letniego, życia 24 razy zajął pierwsze miejsce podczas festiwali religijnych , zaś przyjmuje się, że 13 razy pokonał w rywalizacji Ajschylosa. Akme jego twórczości przypadła na lata największego rozkwitu Attyki, która wyszła zwycięsko z zakrojonej na szeroką skalę wyprawy Kserksesa I. Sofokles stał się jednym z najbardziej szanowanych obywateli ateńskich. Przyjaźnił się z Herodotem i Peryklesem. Był też kapłanem herosów Amynosa i Halona oraz boga Asklepiosa. Twórczość Sofoklesa odznacza się: głębokim patriotyzmem, konserwatyzmem, tradycyjnością, religijnością, fatalizmem i pesymizmem. Sofokles zminimalizował bezpośredni wpływ bogów na losy bohaterów oraz odszedł od trylogii tragicznych w kierunku traktowania każdej tragedii jako zamkniętej całości. W tragediach Sofoklesa wola ludzka odgrywa większe znaczenie niż boska, co stanowczo oddaliło go od poprzednika. Jego tragedie są celowo zbudowanymi dziełami sztuki, o skończonej w sobie akcji i starannej charakterystyce postaci. Prostota stylu stawia go pomiędzy patosem Ajschylosa a retorycznym artyzmem Eurypidesa. Bohaterowie Sofoklesa są pogrążeni w rzeczywistości pełnej sprzeczności nie do pogodzenia, przepełnionej konfliktami sił, które nieuchronnie dążą do kolizji. Sofokles zaakcentował ludzką stronę postaci, z których każda ma w sobie jakiś defekt. Postacie ze sztuk Sofoklesa bywają także szlachetne i dobre, jednak z drugiej strony samotne w walce ze złem, które mają w samych sobie. Ich walka z tym pierwiastkiem zła jest zawsze próżna, jednak to właśnie za jej pośrednictwom człowiek osiąga pełnię człowieczeństwa, które niesie ze sobą potępienie osłodzone chwilą chwały. Szczególnie dobrze jest to widoczne w tragedii Edyp królem, która przez Arystotelesa została uznana za wzór idealnej tragedii greckiej. Wraz z tokiem akcji analiza psychologiczna postaci pogłębia się, podlega jej tak sam człowiek, jak i otaczająca go rzeczywistość. Twórczość Sofoklesa cechuje silna tendencja do odzierania postaci z emfazy (onkos). W Edypie w Kolonie chór powtarza „Najlepszym losem jest w ogóle się nie narodzić”. Wydarzenia, które dotykają bohaterów sztuk Sofoklesa, są całkowicie niewytłumaczalne, nie da się ich też w żaden sposób usprawiedliwić. Wszystkim rządzi nieugięte fatum. W sumie Sofokles 18 razy otrzymał pierwsze miejsce na Wielkich Dionizjach i prawdopodobnie 6 razy na Lenajach, do których konkursy tragediowe wprowadzono około 420 roku p.n.e. Oprócz peanów i elegii tworzył też pisma o chórze. Sofokles zerwał z klasyczną konwencją trylogii tragediowej mieszczącej się w ramach tetralogii, której zwieńczeniem był dramat satyrowy. Wprowadził do tragedii trzeciego aktora (choć zdaniem niektórych badaczy (Freeman) jest to innowacja wprowadzona przez Ajschylosa u schyłku jego życia, natomiast Sofokles jako pierwszy zastosował ją na taką skalę), zwiększył liczebność chóru z 12 do 15 osób; położył ogromne zasługi na polu scenografii znacznie ją rozbudowując (o tych nowościach w zakresie dekoracji scenicznej pisze Arystoteles w swojej Poetyce w ustępie 49a). Wprowadzenie trzeciego aktora zaowocowało zerwaniem ze stosowanym dotychczas modelem opozycji między dwoma antytetycznymi postaciami, przez co bardziej zaakcentowano związki interpersonalne, powstała nieznana dotąd dynamiczna płynność rytmu teatralnego. Zwiększenie liczby chórzystów zaowocowało podkreśleniem roli koryfeusza w całości tragedii. Chóry w tragediach Sofoklesa w stosunku do chórów ze sztuk autorstwa Ajschylosa oddzielają się od akcji, ich aktywny udział w sztuce staje się coraz bardziej nikły, chór staje się raczej widzem i komentatorem wydarzeń niż ich czynnym uczestnikiem. Sofoklesowi zawdzięczamy wprowadzenie monologu (gr. ρήσις) - przykładem są monologi Ajasa i Edypa. Za pomocą monologu postaci Sofoklesa uzyskały niespotykaną dotąd łatwość wyrażania własnych myśli. Tradycyjnie przypisuje się Sofoklesowi autorstwo co najmniej 123 sztuk (tragedii i dramatów satyrowych). Z tego bogatego dorobku zachowało się w całości jedynie 7 sztuk: Antygona (442 p.n.e.), Ajas, Edyp królem (w przekładzie na polski bardziej znana jako Król Edyp), Elektra, Filoktet, Trachinki i Edyp w Kolonie. Sofokles był także politykiem, dowódcą wojskowym i kapłanem. Chociaż nie przejawiał zbyt dużego zainteresowania sprawami polityki, pełnił liczne stanowiska w służbie publicznej w administracji ateńskiej (dwukrotnie był strategiem), był także jednym ze skarbników Związku Delijskiego. W 440 p.n.e. u boku Peryklesa Sofokles uczestniczył w tłumieniu buntu na Samos, w 413 p.n.e. Sofokles został wybrany jednym z komisarzy badających sprawę klęski wyprawy sycylijskiej wysłane przez stronnictwo Alcybiadesa w celu zdobycia Syrakuz. Zarówno za życia, jak i po śmierci był czczony przez współobywateli jako bohater.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Chmury  Arystofanes
Chmury
Arystofanes
Znacie Arystofanesa? Nie winię Was. Dzisiaj słyszy się o nim co najwyżej jako przyczynie skazania Sokratesa na śmierć. Arystofanes jest najważniejszym komediopisarzem antycznej Grecji. Więcej, tylko jego komedie zachowały się w całości z tego okresu przez czystość dialektu. Uczono nimi greki. Ich wyjątkowość popchnęła mnie do napisania o nim magisterki. „Chmury”, jedna z pierwszych komedii Arystofanesa z 423 r. p.n.e. opowiada o szkole filozoficznej Sokratesa, która kształci przyszłych demagogów. Wśród jego zainteresowań są prawa fizyki, gramatyka, oraz zniekształcanie prawdy. Czyli... nic, z czego znamy go współcześnie. Filozof ten był formą, wyobrażeniem filozofa w Atenach. Trzeba bowiem pamiętać, że w antyku nie każdy człowiek był myślicielem – dla większości gdybania dzisiejszych klasyków były niezrozumiałym bełkotem. Do nich należy też Sokrates, który na przykład oblicza odległości przez zrobienie woskowych butów pchle i odrzuca greckich bogów na rzecz efemerycznych Chmur, bogiń przekrętów. Strepsjades, popadłszy w długi przez syna, chce nauczyć się u niego nieprawych argumentów, żeby wykpić się z zapłaty należności. Jest on jednak zbyt głupi, przez co wysyła samego syna. Wyuczona tam dialektyka staje się obusiecznym mieczem – syn udowadnia, że moralnym jest bić ojca dla jego własnego dobra. Strepsjades w zemście puszcza myślarnię Sokratesa z dymem. Arystofanes był tradycjonalistą. Trudno to sobie uświadomić, ale blisko 500 lat przed Chrystusem niektórzy nawoływali do powrotu do korzeni. Jak wielu Ateńczyków, komediopisarz bał się sofistów, reprezentujących nowe prądy myślowe. Relatywizacja prawdy była zagrożeniem dla demokracji. 2500 lat później nic się nie zmieniło. W „Obronie Sokratesa” Platona „Chmury” zostały przytoczone jako możliwy powód oskarżenia filozofa o deprawację młodzieży. Poza nimi jedynie Platon i Ksenofont to źródła wiedzy o Sokratesie. Wpływ komedii jest jednak przeceniony; Arystofanes w innych przypadkach ostrzegał przed wodzostwem Kleona, skrajnego demagoga ateńskiego. Pomimo wygranej w konkursie komediowym Ateńczycy wybrali go ponownie na wodza. Sofistyka z kolei święciła triumfy, co w tragedii widać po Eurypidesie. "Chmury" ostrzegały przed wieloma rzeczami, ale niewielu tego posłuchało. Odejmuję gwiazdkę, bo tłumaczenie Śmiechowicz nie jest moim ulubionym. https://www.instagram.com/metakonteksty/
Metakonteksty - awatar Metakonteksty
ocenił na 9 6 miesięcy temu
Hippolytos uwieńczony  Eurypides
Hippolytos uwieńczony
Eurypides
Nic tak nie boli jak zraniona miłość własna, zwłaszcza gdy jest się boginią miłości. Śmiertelnik ma czelność nie oddawać Afrodycie hołdów? Określa ją „najlichszą spośród bogów”? Nawet miłości cielesnej się wyrzeka byle nic go z Kiprydą nie łączyło? Zamiast igrać w miłosnym łożu wybiera łowy w towarzystwie Artemidy? Tak być to nie będzie. Z Afrodytą zadzierać nie wolno. Nie chciał Hipolit po dobroci uznać wielkości tej, co się z morskich pian wynurzyła? Będzie cierpiał, a przy okazji zniszczy się całą jego rodzinę. W końcu bogini ma gest i co to dla niej rozpalić w sercu Fedry płomień grzesznej miłości ku pasierbowi. To najprostszy sposób, żeby ojca nastawić przeciw synowi. Ale dlaczego Artemis nie stanie w obronie swego ulubieńca? Bo bogowie sobie w paradę wchodzić nie mogą. Po wszystkim się zemści, ale uratować go nie może – ot, logika greckich wierzeń. W „Fedrze” Racine’a od namiętności kipiało. Dramat Eurypidesa jest pod tym względem dużo chłodniejszy. Nawet Fedra choć umiera z miłości, choć opętana uczuciem, zachowuje resztki rozsądku. Hipolit z kolei za wszelką cenę postanowił zachować cnotę, woli latać po lasach i zabijać zwierzątka, zamiast skorzystać z darów Afrodyty. Szczerze mówiąc, trudno było mi odczuć litość i trwogę przy czytaniu „Hippolytosa uwieńczonego” i niestety katharsis było poza moim zasięgiem. Niemniej widzę jak równomiernie Eurypides rozłożył tragizm na swoich bohaterów. Wszyscy są ślepi na pewne aspekty życia i duma uniemożliwia im zauważenie innych racji. Są uparci w swoich przekonaniach i to właśnie ten upór pcha ich do smutnego końca. W efekcie, jak to w tragediach antycznych, trup na trupie. A jednak warto przeczytać.
onika - awatar onika
oceniła na 6 9 lat temu
Ajas  Sofokles
Ajas
Sofokles
Największy wojownik grecki – Achilles – ginie w boju, nie doczekawszy końca wojny trojańskiej. Miano najpotężniejszego przejmuje Ajas (lub Ajaks, w zależności od tłumaczenia). Wsławił się on choćby tym, że wydostał wcześniej ciało Achillesa z rąk Trojan. Jest on jednym z dwóch, którzy roszczą sobie prawo do zbroi Achillesa, ale królowie Agamemnon i Menelaos przyznają ją temu drugiemu, czyli Odyseuszowi. Ajasowi, mówiąc eufemistycznie, nie podoba się ta decyzja. Nie może się z tym pogodzić i, kierowany chęcią zemsty, zamierza dać upust swojej frustracji. Stanie się to początkiem nieszczęsnych następstw. „Ajas” to najstarszy z siedmiu zachowanych do naszych czasów utworów Sofoklesa. Świadczą o tym, według ustaleń językoznawców, podobieństwa językowe i stylistyczne do dramatów Ajschylosa, który zresztą też podobno napisał swoją trylogię o Ajasie (która się jednak nie zachowała). Sofoklesowska wersja historii o Ajasie stała się tą najpowszechniejszą ze względu na sławę i renomę autora wśród starożytnych. Tematem głównym jest tu więc gniew tytułowego bohatera, który w swej rozbujałości prowadzi do jak gdyby nieuchronnej katastrofy. Ogromny gniew zdaje się być nieodłącznym atrybutem charakteru największych greckich wojowników, bo przecież mówi się, że fabularną osią nośną „Iliady” Homera jest gniew Achillesa. Tutaj zaś jest to gniew Ajasa. Znajdziemy tu także wątek nieposłuszeństwa wobec bogów (mianowicie Ajasa wobec Ateny) oraz powszechne dla całej tragedii greckiej motywy nieuchronnej klęski (fatum) oraz pychy (hybris). Opowieść ta wprawiana jest w ruch przez archetypy - Ajas jest jakby pierwszym tak wyrazistym bohaterem tragicznym (typ postaci typowej dla twórczości Sofoklesa i spopularyzowanej przez niego), jego żona Tekmesa jest uosobieniem wiernej małżonki (skojarzenia z Penelopą z Odysei nasuwają się same), zaś Odyseusz został tu przedstawiony jako ten rozsądny, zachowawczy i powściągliwy (w kontrze do Ajasa). Całkiem ciekawe dziełko, dzięki któremu możliwa jest obserwacja rozwoju zarówno samej twórczości Sofoklesa, jak i dramatu greckiego.
Wizjoner - awatar Wizjoner
ocenił na 6 4 lata temu
Dramaty wybrane. Tom 2 Henrik Ibsen
Dramaty wybrane. Tom 2
Henrik Ibsen
W jednej chwili zostałem oskarżycielem i obrońcą dusz, których najskrytsze zakamarki stanęły przede mną otworem. Jednocześnie dostałem możliwość obserwacji pociągających i przerażających ludzkich wyborów. Mogłem nawet stanąć niczym sędzia, przed cieniami stworzonymi rękoma Henrika Ibsena i bezkarnie się im przyglądać. Dystyngowanymi oczami pisarza widzieć ich miotanie się pośród wątpliwości. Z chłodną elegancją przechodzić wokół niezliczonych "węzłów gordyjskich", nawet nie domyślając się, ile siły trzeba aby je rozwiązać. Wyrafinowanym i zdystansowanym trzymaniem się na uboczu, zaznaczać swoją daleką obecność pośród rodzinnych dramatów. Mając tak wielką czytelniczą władzę nad marionetkami Ibsena, nie mogłem im jednak dać tego najważniejszego. Nie potrafiłem podać im klucza do przeżywania życia. Wytrychu, dzięki któremu dostaliby szczęście, od którego braku aż dusi podczas lektury. Odniosłem wrażenie, że większość bohaterów Ibsena jest martwa. Podczas długiej, emocjonalnej zimy w jaką mnie wpędził norweski dramaturg, widziałem jedynie umarłe serca, nieżywe na długo przedtem, zanim się o nich dowiedziałem. Bo gdy zacząłem lekturę poszczególnych dramatów, to wszystko zostało dokładnie ułożone na długo przed moim przyjściem. Figury szachowe rozstawione, główne ruchy uczynione, wszyscy gotowi do wykonania szacha. Bohaterowie czekają tylko na mnie, aby przy dźwiękach "Danse macabre", dać mata każdemu w zasięgu ibsenowskiego pióra. To dla mnie zostaje przeznaczony finał, podczas którego następuje przemiana a rachunki zostają wyrównane. Nadchodzi zadośćuczynienie a towarzysząca mu gorycz rozlewa się na wszystkie strony utworu. Niby wszystko zostaje zażegnane, jednak ból starych i krwawiących ran przechodzi w przewlekłe ćmienie. Pomimo tego, ten problem dotyczy już tylko tych, którzy muszą się zmierzyć z zakończeniem każdego dramatu. Henrik Ibsen obdarzył się niepojętą władzą nad ludzkimi uczuciami. Z każdego norweskiego, bajkowego miejsca, widać dręczące myśli i potajemne cierpienia. Czasami jest za późno na naprawianie pomyłek nad brzegami fiordów. Podziwiając polarne lato, można co najwyżej wkroczyć na jeszcze bardziej błędną drogę. Tymczasem ukryte pożądanie nie daje się spętać a tęsknota odżywa ze zdwojoną mocą. Bohaterowie Ibsena są wolni. Swoją wolnością wyznaczają kierunek każdego dramatu. Ich wybór nie zawsze jednak pozostaje zgodny z fascynującymi siłami, odmierzającymi rytm moralnych tragedii w których są uwikłane te wspaniałe postacie. Po przeczytaniu wszystkich dziesięciu dramatów, wydanych przez wydawnictwo "Czuły Barbarzyńca", chciałbym napisać: "niech żyje prawda". Ponieważ prawda jest ukrytą intencją Henrika Ibsena i przyświeca każdemu jego dziełu. W moich oczach, wszystkie ibsenowskie dramaty jawią się jako wytworne i szlachetne nośniki przenikliwego spojrzenia. Być może to spojrzenie zbyt często zapuszcza się w krainę marzeń, nie mając realiów na ich urzeczywistnienie. Jednak Ibsen jest jednym z nielicznych twórców, mogących tak ciekawie podrzeć życie swoich bohaterów na kawałki a potem każących im zbierać to, co z tego zostało. Na zawsze pozostanie w mojej pamięci jasny osąd pisarza, potrafiącego zapanować nad przekleństwem osób dźwigających swoje wątpliwości. Henrik Ibsen umie budzić drzemiące duchy, ale potrafi je również okiełznać.
czytający - awatar czytający
ocenił na 10 8 lat temu
Agamemnon  Ajschylos
Agamemnon
Ajschylos
[...] Człowiek nigdy nie syty i nigdy mu dość Choćby szczęścia miał w brud Choćby pławił się dom we wszelkiej rozkoszy Czy najdzie się ktoś, kto by szczęściu rzekł : "Nie wchodź, nie trzeba" 𝗭 𝗖𝗬𝗞𝗟𝗨 "𝗢𝗖𝗔𝗟𝗜Ć 𝗢𝗗 𝗭𝗔𝗣𝗢𝗠𝗡𝗘𝗜𝗡𝗜𝗔" Jest to pierwsza część trylogii tragicznej Oresteja - wystawionej 458 p.n.e. Trzy tragedie to kolejno: Agamemnon (Ἀγαμέμνων), Ofiarnice (Χοηφóρoι) i Eumenidy (Εὐμενίδες). Ukazane jest w nich także to, jak greccy bogowie kontaktują się z postaciami i wpływają na ich decyzje dotyczące wydarzeń i sporów. Agamemnon, król Myken, wraca po 10 latach do Argos jako zwycięzca z wojny trojańskiej. Królowa Klitajmestra zamierza go jednak zabić, by pomścić złożoną przez niego w ofierze córkę Ifigenię, objąć samodzielnie tron, związać się oficjalnie z wieloletnim kochankiem Ajgistosem, którego bracia zostali zgładzeni za młodu przez Atreusa, ojca władcy. Agamemnon przywozi z wojny konkubinę, wieszczkę, królewnę trojańską Kasandrę. Wkrótce zostaje on zakłuty nożem w wannie przez Klitajmestrę. Zabija ona także Kasandrę. Do pałacu przybywa Ajgistos i przechwala się, że cały plan był jego zemstą. Para ta obejmuje pełnię władzy. Dramat w Teatrze Wyobraźni. Adaptacja i reżyseria: Andrzej Zakrzewski Realizacja: Andrzej Brzoska 𝗢𝗕𝗦𝗔𝗗𝗔 : -Tomasz Zaliwski - Zapowiadający / Argejczyk; -Janusz Zakrzeński - Strażnik; -Marek Obertyn - Przodownik Chóru; -Zbigniew Zapasiewicz - Agememnon; -Anna Chodakowska - Klitajmnestra; -Anna Romantowska - Kassandra; -Marek Bargiełowski -Aigistos; -Ryszard Barycz - Argejczyk; -Arkadiusz Bazak - Argejczyk; -Juliusz Berger - Argejczyk; -Teodor Gendera - Argejczyk; -Tadeusz Grabowski - Argejczyk; -Jacek Jarosz - Argejczyk; -Henryk Łapiński - Argejczyk; -Jerzy Rostkowski - Argejczyk; -Jerzy Tkaczyk - Argejczyk. W tych starożytnych strofach została zawarta makabra. 𝗖𝗭𝗬𝗧𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 𝗦Ł𝗨𝗖𝗛𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 𝗢𝗚𝗟Ą𝗗𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 𝗪𝗔𝗥𝗧𝗢 ! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝗗𝗟𝗔 𝗖𝗜𝗘𝗞𝗔𝗪𝗦𝗞𝗜𝗖𝗛 : 𝗢𝗿𝗲𝘀𝘁𝗲𝗷𝗮 - stgr. Ὀρέστεια – trylogia starogreckich tragedii autorstwa Ajschylosa z V wieku p.n.e., opowiadająca o zamordowaniu Agamemnona przez Klitajmestrę, zamordowaniu Klitajmestry przez Orestesa, procesie Orestesa, końcu klątwy ciążącej na rodzie Atrydów polegającej na niekończącym się cyklu zabójstw wewnątrz rodziny i ułagodzeniu Erynii. Całość ma tylko ok. 4500 wersów.
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na 7 1 rok temu
Antologia tragedii greckiej  Sofokles
Antologia tragedii greckiej
Sofokles Ajschylos
Z powyższego zbioru znałem wcześniej tylko „Króla Edypa” , jedną z najsłynniejszych w ogóle z greckich tragedii antycznych. Któż by nie słyszał o kompleksie Edypa? Mimo, iż to określenie na trwałe się zapisało w historii literatury i mowie potocznej to osobiście nie uważam, go za najtrafniej dobrane. Sam zwrot znaczący pociąg seksualny syna do matki z jednoczesną wrogością ku ojcu dość karkołomnie odpowiada literackiemu pierwowzorowi, gdyż u Sofoklesa nie mamy do czynienia z celowym działaniem, ale z POMYŁKĄ – Edyp jest nieświadomy zarówno co do małżeństwa z własną matką jak i tego iż osobą, którą pozbawia życia jest jego ojciec. Centralną siłą, która determinuje akcje jest przeznaczenie, przepowiednia, natomiast samo działanie, wola bohaterów ma marginalne znaczenie, gdyż tak czy inaczej musi być podporządkowane działaniu ponad naturalnej potęgi. Zdecydowanie największe wrażenie zrobiła na mnie „Antygona” z wszystkich utworów zawartych w antologii. O ile „Królowi Edypowi” zarzucam pewną schematyczność, ubezwłasnowolnienie bohaterów skrępowanych wyrokami opatrzności, o tyle właśnie w „Antygonie” mamy wybornie ukazane silne osobowości głównych bohaterów suwerennie podejmujących decyzje mające kolosalne znaczenie. Z jednej strony Kreon – kult państwa, praworządności, przestrzegania prawa, ale także małostkowość, brak elastyczności, nakazu rozsądku. Z drugiej dumna Antygona – poczucie honoru, religijność, więź rodzinna. Konflikt interesów państwa z prawem jednostki. „Prometeusz skowany” to przesiąknięta ideami humanitaryzmu tragedia antyczna oparta na micie o tytułowym bohaterze, który uszczęśliwiając ludzkość unieszczęśliwił siebie samego. Ostatni, najdłuższy utwór „Oresteja” to trylogia antyczna Ajschylosa. Pierwsza część (Agamemnon) opowiada o zemście żony na niewiernym mężu, który własne dziecko poświęcił dla dobra państwa. Druga część (Ofiarnice), to z kolei zemsta syna na matce, winnej zabójstwa ojca. Trzecia część (Eumenidy) to natomiast sąd nad matkobójcą. O sprawiedliwy wyrok możemy być spokojni, bo sędzią jest być może najmądrzejsza kobieta świata – boska Atena.
Grot - awatar Grot
ocenił na 10 8 lat temu
Hamlet. Romeo i Julia. Makbet William Shakespeare
Hamlet. Romeo i Julia. Makbet
William Shakespeare
William Shakespeare jest jednym z wybitnych twórców literatury, których nie trzeba nikomu przedstawiać. Jego dzieła omawia się w szkole, wraca do nich pamięcią i żyje dylematami, na które zwracał uwagę. Tragedie od wieków dotykały ludzkość, potęgowały dramaty i odbierały osąd i dostrzeżenie innych dróg. „Hamlet”, „Romeo i Julia”, czy „Makbet” to dzieła, które bywają bardziej współczesne niż można by przypuszczać. Ludzkie uczucia i emocje potrafią namącić w głowie, ponieść serce ku drugiemu, tylko, czy ze wzajemnością? Czy konwenanse, wrogie stosunki miedzy rodami mogą zaprzepaścić rodzącą się miłość? Każda z tych historii ma inny rytm, a jednocześnie razem układają się w zaskakującą, choć nierówną, opowieść o ludzkich pragnieniach, słabościach i konsekwencjach wyborów. To właśnie w tym wydaniu od W.A.B. szczególnie mocno czuć ich różnorodność. „Makbet” ukazuje ciemność, którą skrywa zbyt ambitne dążenie do celów. To dramat, w którym ambicja i żądza władzy wdzierają się w życie bohatera gwałtownie i bezlitośnie. Historia uderza mocno i szybko, pozostawiała mnie w napięciu, jakbym wspólnie z Makbetem stała na krawędzi katastrofy. Monologi Makbeta, ukazują jego wątpliwości, sumienie i wewnętrzne rozdarcie. Bohater walczy sam ze sobą, to dramat brutalny i gwałtowny, a zarazem bardzo ludzki. „Romeo i Julia” to historia nieszczęśliwej miłości, wrogości, która była ważniejsza niż szczęście i chęć zmiany. Nawet dramatyczny finał, który wciąż rozdziera serce, ukazuje kruchość życia i ulotność szczęścia. „Hamlet” to bohater niezwykle złożony, jego melancholia, refleksje nad sensem życia i śmierci, wątpliwości co do własnych decyzji i moralności innych bohaterów, tworzą portret człowieka targanego sprzecznymi emocjami. To dramat o czasie, pamięci, żalu i odpowiedzialności, o tematach uniwersalnych, które wciąż są aktualne. Hamlet nie działa gwałtownie jak Makbet, jego siła tkwi w refleksji, analizie, w zawieszeniu między myślą a czynem. To wydanie pozwala w pełni docenić poetycką grę języka, rytm rozmów i subtelne niuanse emocji bohaterów. „Hamlet. Romeo i Julia. Makbet” to książka, która zachwyca zarówno formą, jak i treścią. Elegancka oprawa, przejrzysty układ tekstu i subtelne przypisy sprawiają, że klasyka staje się dostępna, świeża i wciągająca, nawet jeśli czytelnik wraca do niej po latach.
Snieznooka - awatar Snieznooka
oceniła na 8 6 miesięcy temu
Czekając na Godota. Końcówka Samuel Beckett
Czekając na Godota. Końcówka
Samuel Beckett
Recenzje napisalam juz kiedys, sama dla siebie, niezbyt plynna w formie przekazu i poprawnosci jezykowej ale poniewaz teraz znalazlam aplikacje od tego to stwierdzilam ze po prostu ja wkleje: Szczerze naprawde bardzo mi sie podobala owa lektura gdyz jest ona odstepstwem od typowych lektur majacych dynamiczna akcje i obraca sie wokol dwoch postaci czekajacych na tajemniczego Godota wymieniajacych sie roznymi spostrzezeniami i uwagami - przezywaja oni wiele kryzysow egzystencjonalnych i bardzo podobala mi sie ze wzgledu na swoja niekonwencjonalnosc, abstrakcyjnosc, lekkosc oraz poruszane tematy filozoficzne i zadawane pytania, np.: Vladimir na poczatku ksiazki w pewnym momencie przedstawia Estragonowi historie o dwoch ukrzyzowanych zloczyncach wraz z Jezusem z czego jeden byl zbawiony a drugi potepiony i zastanawia sie dlaczego sposrod czterech ewangelistow tylko jeden o tym wspomina bo podobno byli tam wszyscy czterej ewangelisci a o tym zbawionym lotrze wspomina tylko jeden z nich, dwoch w ogole nie wspomina a trzeci mowi ze obaj lotrzy wymyslali Zbawicielowi bo nie chcial ich zbawic a nastepnie zastanawia sie dlaczego w takim razie wszyscy wierza temu jednemu ktory mowi o zbawionym lotrze - i to jest bardzo dobre pytanie. Ksiazka mi sie bardzo podobala i szczerze mowiac Wladimir (Didi) wydaje mi sie postacia reprezentujaca typ MBTI z literka N czyli XNXX a natomiast Estragon (Gogo) z literka S czyli XSXX i dzieki temu tworza takie przeciwienstwa dopelniajace sie. Oprocz tego na poczatku jeszcze rozwazalam opcje kim moze byc ten Godot i utozsamialam go ze smiercia choc rownie dobrze mogl by byc Bogiem lub zbawicielem. Moze tez byc czyms bardziej ogolnym i mozna go utozsamic z czekaniem na cos albo z czekaniem na rzeczy ktore nigdy nie nadejda, lub ze zgubna nadzieja, rutyna, niezmiennoscia albo skostnialoscia i niemoznoscia przystosowania sie do zmian albo nieumiejetnoscia wprowadzenia ich. W kazdym razie naprawde fajna sztuka i zdecydowanie moge polecic choc nie jest dla kazdego.
Zawos - awatar Zawos
ocenił na 8 3 miesiące temu

Cytaty z książki Tragedie. Tom II

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tragedie. Tom II