Teoria widzenia

Okładka książki Teoria widzenia
Władysław Strzemiński Wydawnictwo: Muzeum Sztuki w Łodzi sztuka
342 str. 5 godz. 42 min.
Kategoria:
sztuka
Format:
papier
Data wydania:
2016-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-01
Liczba stron:
342
Czas czytania
5 godz. 42 min.
Język:
polski
ISBN:
9788363820473
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Teoria widzenia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Teoria widzenia



książek na półce przeczytane 1484 napisanych opinii 26

Oceny książki Teoria widzenia

Średnia ocen
7,9 / 10
9 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
177
177

Na półkach: ,

Sam nieraz zastanawiałem się skąd bierze się taka różnica w jakości malarstwa różnych epok. Strzemiński nie dość, że odpowiada na to pytanie, to czyni z tego prawdziwą pracę naukową, a momentami nawet rozprawę filozoficzną. Niektóre wnioski potrafią być zaskakujące, a cała książka otwierająca na poznawanie historii sztuki. Piękne wydanie.

Sam nieraz zastanawiałem się skąd bierze się taka różnica w jakości malarstwa różnych epok. Strzemiński nie dość, że odpowiada na to pytanie, to czyni z tego prawdziwą pracę naukową, a momentami nawet rozprawę filozoficzną. Niektóre wnioski potrafią być zaskakujące, a cała książka otwierająca na poznawanie historii sztuki. Piękne wydanie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

535 użytkowników ma tytuł Teoria widzenia na półkach głównych
  • 392
  • 120
  • 23
69 użytkowników ma tytuł Teoria widzenia na półkach dodatkowych
  • 36
  • 15
  • 9
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Awangardowe Muzeum Masha Chlenova, S. Dreier, Maria Gough, Jennifer R. Gross, Frauke V. Josenhans, Wassily Kandinsky, Katherine, El Lissitzky, Sandra Loschke, Kazimierz Malewicz, Daniel Muzyczuk, J. Myers, Agnieszka Pindera, Aleksandr Rodczenko, Przecław Smolik, Société Anonyme, Władysław Strzemiński, Jarosław Suchan, Marcin Szeląg, Dawid Szterenberg, J. Szupińska, Rebecca Uchill, Tomasz Załuski
Ocena 0,0
Awangardowe Muzeum Masha Chlenova, S. Dreier, Maria Gough, Jennifer R. Gross, Frauke V. Josenhans, Wassily Kandinsky, Katherine, El Lissitzky, Sandra Loschke, Kazimierz Malewicz, Daniel Muzyczuk, J. Myers, Agnieszka Pindera, Aleksandr Rodczenko, Przecław Smolik, Société Anonyme, Władysław Strzemiński, Jarosław Suchan, Marcin Szeląg, Dawid Szterenberg, J. Szupińska, Rebecca Uchill, Tomasz Załuski
Okładka książki Powidoki życia. Władysław Strzemiński i prawa dla sztuki Paulina Kurc-Maj, Christina Lodder, Jarosław Lubiak, Paweł Mościcki, Agnieszka Rejniak-Majewska, Władysław Strzemiński, Andrzej Szczerski
Ocena 0,0
Powidoki życia. Władysław Strzemiński i prawa dla sztuki Paulina Kurc-Maj, Christina Lodder, Jarosław Lubiak, Paweł Mościcki, Agnieszka Rejniak-Majewska, Władysław Strzemiński, Andrzej Szczerski
Okładka książki Kompozycja przestrzeni. Obliczenia rytmu czasoprzestrzennego Katarzyna Kobro, Władysław Strzemiński
Ocena 6,7
Kompozycja przestrzeni. Obliczenia rytmu czasoprzestrzennego Katarzyna Kobro, Władysław Strzemiński
Władysław Strzemiński
Władysław Strzemiński
Polski malarz, teoretyk sztuki, pedagog. Jeden z pionierów sztuki nowoczesnej w Polsce. Studiował w moskiewskim Wchutiemasie (1918-1919), był współpracownikiem K. Malewicza. Od 1920 kierował szkołą artystyczną w Smoleńsku. Od 1922 w Polsce - przebywał najpierw w Wilnie, a od 1932 mieszkał w Łodzi. Członek grup Blok i Praesens, współzałożyciel awangardowej grupy literacko-artystycznej a.r. i pisma Forma. W 1928 sformułował teorię unizmu, zgodnie z którą obraz jest "jednozgodnym działaniem wszystkich swych części", "jednoznacznością wyrazu linii i koloru". Do 1934 powstało wiele dzieł unistycznych - monochromatycznych, złożonych z drobnych falistych form o zróżnicowanej fakturze. Strzemiński był inicjatorem kolekcji sztuki nowoczesnej w muzeum w Łodzi, 1945-1950 wykładał w tamtejszej Państwowej Wyższej Szkole Plastycznej. Poza malarstwem i teorią zajmował się typografią, urbanistyką i architekturą. Niektóre dzieła: Kompozycja architektoniczna 9c (1919), Pejzaż łódzki (1931), Kompozycja abstrakcyjna (1933), Pejzaż morski (około 1934), Kompozycja unistyczna 14 (1934), cykl Deportacje (1940), Kobieta w oknie (1948). Główne prace teoretyczne: Unizm w malarstwie (1928), Teoria widzenia (1958).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Punkt i linia a płaszczyzna Wassily Kandinsky
Punkt i linia a płaszczyzna
Wassily Kandinsky
Jak to miło być hobbystą, czytać mądre książki i nie musieć zaliczać ich na kolokwium albo tworzyć prac na ich podstawie! Bo ten Kandinsky z Bauhausu to z jednej strony solidny podręcznik z dziedziny malarstwa i grafiki - chudy ale gęsty od treści (złoty, a skromny - jak mówi mój znajomy), a z drugiej cudny materiał do przemyśleń o sztuce współczesnej i świecie w ogóle. Do tego napisany bardzo przystępnie. Do tego mój egzemplarz biblioteczny opatrzony ołówkowymi notatkami jakiegoś pasjonata - raj! (i nie wmawiajcie mi, Obywatele, że po książkach się nie maże, bo to cud prawdziwy napotkać w starym tekście notatki mądrego czytelnika!) Podobno W. Kandinsky był zwolennikiem teorii syntezy sztuk - czyli wszystko kojarzyło Mu się ze wszystkim; malarstwo abstrakcyjne z muzyką, muzyka z matematyką, matematyka z geometrią, geometria z kolorami, kolory z dynamiką przekazu, dynamika z układem punktów, punkty z zapisem nutowym, zapis z liniami, linie z kątami i łukami, te z kolei z liryzmem i dramatyzmem, stąd już blisko do tańca; jeszcze pasywność i aktywność, gęstość, ciężar i lekkość, niebyt, zimno i gorąco, smutek i radość; dodajmy jeszcze pasywne (niebieski), aktywne (żółty) i nieme (czarny-biały) kolory - uffff! Mamy cudną teorię współczesnego malarstwa, która pewnie zatruła żywot niektórym studentom a innym laikom nieco otworzyła oczy na fenomen ciapków, bryzgów, kątów prostych i rozwartych, kwadratów Malewicza, punktów i linii, które na abstrakcyjnych dziełach wcale nie są kakofonią kolorowych przychlastów, przypadkowych zestawień, tworzonych zapewne pod wpływem substancji zakazanych. Twórco - uważaj, gdzie stawiasz kleksa, Widzu - bądź wrażliwy na kierunki linii na płaszczyźnie i wzbogacaj się nimi!
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na 8 1 rok temu
W stronę architektury  Le Corbusier
W stronę architektury
Le Corbusier
Homilia papieża modernizmu Mija 99 lat, od kiedy po raz pierwszy W stronę architektury zostało opublikowane. I choć teraz trzymam w ręku trzecie polskie wydanie oparte na n-tym wydaniu francuskim z 1995 roku, opatrzone przedmowami i uzupełnieniami samego Le Corbusiera oraz wstępem profesor Marty Leśniakowskiej, znaczenie tej pozycji pozostaje w gruncie takie samo. To prawdopodobnie najważniejsza książka XX wieku z zakresu architektury, swoisty społeczny manifest Janneret-Grisa, jednocześnie zapatrzonego w grecki Akropol i będącego naocznym świadkiem gwałtownego rozwoju techniki, podziwiającego projekty samochodów, samolotów czy chociażby silosów zbożowych. Le Corbusier wytyka współczesnym sobie architektom z jednej strony odejście od klasycznych form z nieposzanowaniem bryły, powierzchni czy planu a z drugiej ich nienadążanie za inżynierami i tworzenie architektury, która nie odpowiada potrzebom człowieka nowoczesnego. Dzieło składa się z siedmiu części-esejów. W moim odczuciu są na tyle hermetyczne, że czytelnik nie poczuje się nadto zagubiony zaczynając lekturę na przykład od rozdziału „Domy seryjne”, porządkowo będącego przedostatnim. Warto jednak zastosować się do podziału zastosowanego przez autora. Dojrzymy wtedy eklektyzm Vers une architecture, stanie się wtedy dla nas logiczny związek między liniami kompozycyjnymi fasady rzymskiego kapitolu a pokładem transatlantyku Aquitania. O przeczytanie od deski do deski nie będzie zresztą trudno, styl Le Corbusiera w tłumaczeniu Tomasza Swobody jest atrakcyjny i powinien być przystępny nawet dla osób niezaznajomionych do tej pory z terminologią fachową, gdyż jeśli już występuje, zostaje ona należycie wytłumaczona. Czytelnika nie będzie opuszczać jednak wrażenie, że czyta on dzieło przełomowe, będące początkiem rewolucji projektowo-poglądowej. Książka ta nie jest bowiem podręcznikiem dla studentów politechniki, przygotowującym do wykonywania zawodu architekta. Owszem, Le Corbusier dzieli się projektami will, wieżowców, małych budynków mieszkalnych. Ale to tylko środek przekazu swojej wizji, część planu. A ten w moim odczuciu był dość jasny: dokonać rewolucji w architekturze i planowaniu przestrzennym a także w sposobie postrzegania człowieka otoczonego architekturą. Le Corbusier wiedział, że XIX-wieczne miasto nie jest przystosowane do XX-wiecznych realiów. Ciasna zabudowa pierzejowa w centrach miast, niedoświetlone mieszkania w kamienicach, długa i droga budowa domu, nieosiągalna dla większości obywateli. W to miejsce proponuje zmianę poglądu na dom: z luksusowej inwestycji, zapchanej niepotrzebnym wyposażeniem i zdobnictwem na, zgodnie z duchem postępu techniki, maszynę do mieszkania-tanią i dostępną dla wszystkich. Zamiast ciasnych centrów miast – rozciągnięcie zabudowy na wyższe wieżowce, oddzielane pasami zieleni i miejscami do aktywności i integracji. Miasto miało się stać miejscem zaprojektowanym dla człowieka i jego potrzeb. W stronę… wydane przez Centrum Architektury stanowi wierne odwzorowanie pierwszych wersji z lat dwudziestych XX wieku. Zachowana została oryginalna struktura rozdziałów, utrzymano pierwotne umiejscowienie fotografii, szkiców i notatek Le Corbusiera oraz innych twórców. A tych są naprawdę setki. Nie mamy w końcu do czynienia z dziełem teoretyka a czynnego architekta i urbanisty. Janneret-Gris rozpościera przed naszymi oczami wizję miast wieżowców, tanich domów seryjnych z prefabrykatów, chce, byśmy razem z nim wytykali błędy w założeniach ówczesnych profesorów francuskiej Akademii Sztuk Pięknych i ich niefunkcjonalne Boulevard Raspail a podziwiali kokpity samolotów, nadwozia samochodów czy perfekcyjne w swoim pragmatyzmie i użyteczności fabryki oraz porty wodne. Dochodzę tu jednak do pewnego zarzutu, który stawiam Le Corbusierowi podczas lektury. W niektórych miejscach tekst rozdzielony jest znaczną liczbą fotografii i szkiców, które, zgodnie z ich przeznaczeniem, należy dość dokładnie przestudiować, by zrozumieć, co Le Corbusier chciał przekazać zamieszczając je. Większość posiada także notatki. Sprawia to, że zaburzony jest czasem odbiór tekstu rozdziału. Nieraz musiałem wracać i powtórnie przeczytać fragment przed sekcją graficzną, by odnaleźć się w dalszej lekturze. Miałem też kilka razy wrażenie, że ilustracje nie dotyczą bezpośrednio konkretnego zagadnienia a są jedynie dodatkiem, chociażby w rozdziale „Architektura albo rewolucja”, choć są to moim zdaniem problemy marginalne. Dziś idee Le Corbusiera może nie wzbudzają już takich emocji, nie wszystkie założenia urbanistyczne okazały się też trafne. Jednak chociażby wizja, dla niektórych w momencie wydania skrajnie socjalistyczna, zapewnienia mieszkańcom godnych warunków do życia, bezpiecznego miejsca na ziemi z dostępem do światła i bieżącej wody w tanich mieszkaniach z prefabrykatów, ukształtowała obraz przestrzenny wielu miast, zwłaszcza po II Wojnie Światowej. Le Corbusier był wizjonerem a tę książkę polecam każdemu, kto chce zapoznać się przemyśleniami geniusza. Piotr Lis
ptr_ls - awatar ptr_ls
ocenił na 9 4 lata temu

Cytaty z książki Teoria widzenia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Teoria widzenia