Tajny agent Fred

Okładka książki Tajny agent Fred
Anna Paszkiewicz Wydawnictwo: Wilga Seria: Książkożercy literatura dziecięca
32 str. 32 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Seria:
Książkożercy
Data wydania:
2020-10-14
Data 1. wyd. pol.:
2020-10-14
Liczba stron:
32
Czas czytania
32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328076624
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tajny agent Fred w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Tajny agent Fred

Średnia ocen
7,3 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
758
651

Na półkach: ,

Bardzo lubimy serię "Książkożercy". Mają poręczny format, twardy, sztywny papier i przepiękne ilustracje. Fred to niezwykły kot, który w 2006 roku pomógł policji zdemaskować fałszywego weterynarza. Ciekawa historia i kocie ilustracje, w które można się wpatrywać godzinami. Polecajka!

Bardzo lubimy serię "Książkożercy". Mają poręczny format, twardy, sztywny papier i przepiękne ilustracje. Fred to niezwykły kot, który w 2006 roku pomógł policji zdemaskować fałszywego weterynarza. Ciekawa historia i kocie ilustracje, w które można się wpatrywać godzinami. Polecajka!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

21 użytkowników ma tytuł Tajny agent Fred na półkach głównych
  • 16
  • 5
9 użytkowników ma tytuł Tajny agent Fred na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Tajny agent Fred

Inne książki autora

Okładka książki Jestem wdzięczny, że Cię mam Natalia Juszczak, Anna Paszkiewicz
Ocena 9,1
Jestem wdzięczny, że Cię mam Natalia Juszczak, Anna Paszkiewicz
Okładka książki Jak dobrze mi z Tobą Natalia Juszczak, Anna Paszkiewicz
Ocena 9,3
Jak dobrze mi z Tobą Natalia Juszczak, Anna Paszkiewicz
Okładka książki Opowieści z zimowego lasu Anna Paszkiewicz, Katarzyna Zielińska
Ocena 7,0
Opowieści z zimowego lasu Anna Paszkiewicz, Katarzyna Zielińska
Anna Paszkiewicz
Anna Paszkiewicz
Autorka ponad dwudziestu książek dla dzieci (m.in. Abstrakciki; Marzenie; Detektyw Bzik; Pafnucy, ostatni smok; O pewnym smoku, a nawet kilku; Językowe wygibasy). Na stałe współpracuje z czasopismem dla dzieci niewidomych i niedowidzących Promyczek. Od kilku lat w dolnośląskich przedszkolach i szkołach organizuje spotkania promujące czytelnictwo. Uwielbia podróże, truskawki, malarstwo abstrakcyjne i wędrówki po górach, podczas których ładuje swoje „pisarskie baterie”. To właśnie tam, w ciszy i z dala od zgiełku miasta do głowy przechodzą jej najdziwniejsze literackie pomysły…
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Chrapka na apkę Tomasz Kozłowski
Chrapka na apkę
Tomasz Kozłowski Jarosław Kamiński
Nauka czytania to dość długi proces wymagający dużego zaangażowania dziecka, opiekunów, rodziców i nauczycieli. Od atrakcyjności pierwszych tekstów zależy dużo więcej niż zdajemy sobie sprawę. Przede wszystkim czytanie otwiera drzwi do wiedzy, pozwala wejść w świat analizy i lepszej świadomości świata, rozwijania rozpoznawania związków przyczynowo-skutkowych. Można, co prawda uczyć się obrazami, ale zapamiętywanie większych treści, możliwość dotarcia do nich jednak związane są z pismem. Jak widać oswajanie dzieci z książkami jest ważne bez względu na to, jakie zdolności posiada dziecko, ponieważ umiejętność czytania pozwala na samodzielne docieranie do wiedzy. Jak skutecznie rozmiłować dziecko w samodzielnym czytaniu, odkrywaniu świata oraz lepszego kształtowania swoich talentów? Jak nauczyć dziecko czytania i nie zniechęcić do książek? Przede wszystkim dawać wzorce, sporo czytać pociesze od pierwszych chwil życia, pokazywać, że świat słowa pisanego może zaczarować, a później podsuwać odpowiednie teksty przyciągające uwagę młodego czytelnika. Nauka czytania nie musi wiązać się z brnięciem przez długie nudne teksty lub czytaniem zdań, które dzieci nudzą brakiem akcji. Pierwsze książki do samodzielnego czytania mogą być pełne przygód lub codziennych spraw czy łączyć w sobie rzeczy znane z życia z baśniowymi. I tu z pomocą przychodzą nam pisarze, których publikacje wydano w ramach serii „Czytam sobie”, którą zapewne kojarzycie z Wydawnictwem Egmont. Obecnie nowe książki i wznowienia wcześniejszych ukazują się w Wydawnictwie Haperkids. „Czytam sobie” to seria książek dostosowana do potrzeb, możliwości i zainteresowań młodych czytelników. Rozbudowana i wielotematyczna seria ma trzy poziomy trudności. W pierwszym do każdego zdania mamy ilustrację. Młodzi czytelnicy uczą się składać słowa, czytać podstawowe głoski. Książki zawierają niedługie, proste i jednocześnie bardzo interesujące historie, które możemy zaliczyć do różnych gatunków. „Składam słowa” – to temat przewodni tego poziomu. Niedługie teksty zawierają od 150-200 wyrazów, 23 podstawowe głoski i ćwiczenia głoskowania. W drugim poziomie zobrazowano nieco dłuższy tekst. Młodzi czytelnicy znajdą nieco bardziej rozbudowane opowieści zachęcające do czytania większej liczny słów. „Składam zdania” – to podtytuł tego poziomu. Znajdziemy w nim od 800 do 900 wyrazów w tekście (czyli ciągle niedługie historie), dłuższe zdania oraz dialogi w fabule. Do tego nadal ćwiczymy 23 podstawowe głoski, sylabizujemy trudniejsze wyrazy i powoli wchodzimy w świat ortografii. Trzeci poziom, czyli „Połykam strony” to już dłuższe opowieści liczące od 2500 do 2800 słów w tekście. Książki te cechuje prostota, rozwijanie dziecięcej wyobraźni, przemycanie wiedzy o świecie, wprowadzanie w świat nauki, bo na nią człowiek nigdy nie jest za młody tylko musi być odpowiednio zaprezentowana. A na końcu całość dopełnia alfabetyczny słownik trudniejszych wyrazów, aby rozwijać w czytelnikach potrzebę szukania wyjaśnienia znaczenia wyrazów. Na każdym poziomie na końcu każdej książki znajdziemy naklejki. Duża czcionka, wyróżnienie trudniejszych wyrazów, a do tego proste, interesujące historie sprawiają, że dzieci chętnie sięgają po te lektury. Po opanowaniu czytania mały odkrywca może sobie zrobić dyplom zakończenia kolejnego etapu nauki czytania. My wprowadziłyśmy zasadę, że córka stara się zrobić ilustrację tematyczną do książki, przyklejamy w rogu naklejkę-odznakę i przyklejamy taki dyplom na ścianie, aby dziecko mogło pochwalić się przeczytaną książką, przypomnieć sobie przeczytaną historię. Wybór książek z każdego etapu jest bardzo bogaty, dzięki czemu każdy znajdzie coś interesującego dla siebie. Warto u młodszych dzieci potraktować te opowieści jako czytanki do poduszki. Dzięki temu młody czytelnik oswojony z formą opowieści chętnie będzie sięgał po kolejne. Do tego rozwijanie umiejętności czytelniczych to też uważne śledzenie postępów dziecka. Nie należy przeskakiwać z poziomu pierwszego na trzeci, bo nam wydaje się, że to już czas. Warto dać dziecku czas, rozwijać pozytywne skojarzenia. Czasami nawet lepiej poczytać sobie więcej książek z niższego poziomu i dopilnować płynnego czytania ze zrozumieniem niż za wcześnie przejść na wyższy i odkryć, że nasza pociecha ma deficyty, ponieważ każde niepowodzenie może wiązać się z negatywnymi emocjami, a te mają bardzo duży wpływ na naukę. Zapewniam Was, że książek jest w tej serii w każdym poziomie bardzo dużo, więc będziecie mieli, z czym ćwiczyć. Przy zamawianiu dużych pakietów często można dostać różnorodne zniżki. My po książki z tej serii z różnych poziomów sięgamy z wielu powodów. Pomagają nam w nauce mówienia, czytania, pisania (odwzorowanie wyrazów), a wyższe poziomy traktuję jako lektury do czytania przeze mnie. Plusem wszystkich opowieści jest to, że napisane są prostym językiem, a trudniejsze czy mniej używane słowa wyjaśniono w słowniku. Wszystkie książeczki z serii „Czytam sobie” są niewielkie dzięki czemu dziecko może zabierać je w podróż, na spacery i codziennie ćwiczyć nową umiejętność, a niedługie teksty doskonale sprawdzą się również jako opowieści do czytania przedszkolakom. Kolejna bardzo duża zaleta książek: cena jest naprawdę bardzo przystępna. Dziś zabieram Was w świat trzech niezwykłych historii: „Pudel na dyskotece” Sylwii Chutnik, „Chrapka na apkę” Jarosława Kamińskiego oraz „Letni koncert” Karoliny Grabarczyk. Każda z tych opowieści niesie mądre przesłanie. „Pudel na dyskotece” Sylwii Chutnik z ilustracjami Magdy Kozieł-Nowak to opowieść o rozrywkowym i bardzo przyjaznym pudlu chętnie nawiązującym nowe znajomości. Niestety nie każdy pozytywnie reaguje na jego życzliwość. Kot atakuje go pazurem, przez co zostaje ukarany przez policjanta. Taki początek znajomości jednak nie staje na drodze do dobrej zabawy obu bohaterów. Po czasie refleksji okazuje się, że i kot może bawić się z pudlem. Wystarczy, że w tle gra miła muzyka. Tekst pokazuje młodym czytelnikom, że nie trzeba pielęgnować uraz, kierować się uprzedzeniami i pozwolić innym na poprawę oraz dobrą znajomość. „Chrapka na apkę” Jarosława Kamińskiego z ilustracjami Tomka Kozłowskiego zabiera nas w świat wirtualnych rozrywek. Wszystko zaczyna się od zwyczajnych zabaw Mai, które lubi wcielać się w różne role: bywa piratką, muzyczką, a innym razem detektywką, poszukującą zagubionego telefonu mamy. A kiedy już udaje jej się rozwiązać zagadkę tylko na chwilę włącza sobie Internet i daje się wessać przez różnorodne aplikacje podpowiadające jej, w jaki sposób może zagospodarować sobie czas. To jednak nie wiąże się z bliskością z krewnymi i Maja zaczyna odczuwać samotność. Dostrzega, że Internet jest pożyteczny, ale bezpieczny jest tylko pod okiem mamy i taty. Jedyne, co mogę zarzucić tej opowieści to brak feminatywów, które przecież istnieją w naszych słownikach już ponad wiek. „Letni koncert” Karoliny Grabarczyk z ilustracjami Niki Jaworskiej-Duchlińskiej to opowieść o pracy zespołowej i pokonywaniu przeciwności losu. Grupka owadów przygotowuje koncert. Niestety pogoda bywa kapryśna i niszczy dekoracje. To jednak nie zniechęca małych artystów. Zabierają się do pracy i wykorzystują to, w jaki sposób deszcz i wiatr zniszczyły wcześniejszą scenografię. Wieczór kończy wspaniały koncert. Zespół jest dumny ze swojego całodniowego wysiłku. Każda z tych książek ma wspaniałe przesłanie. Autorzy kładą w nich nacisk na pracę zespołową, dobre relacje bohaterów, wybaczanie, umiejętność podejmowania trudu pomimo przeszkód, jakie niesie życie. Można te lektury z powodzeniem wykorzystać na lekcjach etyki w nauczaniu początkowym.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 8 5 lat temu
Pompon w opałach Anna Paszkiewicz
Pompon w opałach
Anna Paszkiewicz
"Książkożercy" to seria przygotowana dla dzieci, które rozpoczynają przygodę z samodzielnym czytaniem. Dzieli się ona na trzy poziomy: POZIOM A dla Książkogryzaków - historyjki idealne do pierwszych prób samodzielnego czytania, z prostymi słowami z jak najmniejszą liczbą dwuznaków i liter ze znakami diakrytycznymi, przewagą zdań pojedynczych oraz z jednym do trzech zdań na każdej ze stron; POZIOM B dla Książkołasuchów - opowiadania ze słownikiem trudnych wyrazów, wprowadzeniem ograniczonej liczby wieloznaków i liter ze znakami diakrytycznymi, użyciem zdań pojedynczych i złożonych oraz z dwoma do pięcioma zdaniami na każdej stronie; POZIOM C dla Książkożerców - ze słowniczkiem trudnych wyrazów, użyciem wszystkich wieloznaków i liter ze znakami diakrytycznymi, użyciem dłuższych zdań złożonych oraz wprowadzeniem trudnych ortograficznie wyrazów. W serii znajdziemy pełne humoru historie o sympatycznych bohaterach oraz wesołe ilustracje ułatwiające zrozumienie tekstu. Te książki z pewnością przyciągną uwagę najmłodszych czytelników. "Pompon w opałach" należy do serii poziomu B, czyli tego dla nieco bardziej wprawionych czytelników. Tym razem historia jest bardziej złożona a fabuła bardziej skomplikowana. Czytelnik musi być uważniejszy i bardziej skupiony. Druk nadal jest duży, ale pojawia się więcej zdań złożonych oraz trudniejszych wyrazów a na ilustracjach przybywa szczegółów. Nadchodzi Wigilia, więc elfy z warsztatu Świętego Mikołaja są zajęte przygotowywaniem i pakowaniem prezentów dla dzieci. Ale gdzie zaginął najmłodszy elf - Pompon? Czy pozostałym uda się go odnaleźć? Historia idealna na czas Świąt. Na kolorowych ilustracjach dzieci znajdą masę szczegółów z warsztatu Świętego Mikołaja a z tekstu dowiedzą się jak ciężka bywa praca u Mikołaja. Jest to idealna książeczka do czytania właśnie na święta. Na końcu książki dzieci znajdą świąteczne naklejki z opowieści oraz pytania, które umożliwią im sprawdzenie swojej umiejętności czytania ze zrozumieniem. Kolejna bardzo dobra książka dla najmłodszych przeznaczona do nauki samodzielnego czytania. Lektura obowiązkowa na Święta Bożego Narodzenia!
Marcela - awatar Marcela
oceniła na 7 2 lata temu
Akcja Jogi Barbara Wicher
Akcja Jogi
Barbara Wicher Nika Jaworowska-Duchlińska
Książkożercy od Wydawnictwa Wilga powracają, tym razem z kolejnymi tytułami na poziomie B. „Akcja Jogi” podobnie jak „Wielka wyprawa manula Magellana” należy do drugiego pod względem trudności poziomu – B. Na tym poziomie znajdziecie historyjki idealne do rozszerzenia swojej przygody z samodzielnym czytaniem. Słowa na tym poziomie są proste, wprowadzone za to zostają wieloznaki, które na tym etapie mogą jeszcze sprawiać trudności. Zdania w opowiadanej historyjce są pojedyncze i złożone, a na każdej stronie znajdziemy od 2 do 5 zdań, tak więc nie są to  jeszcze bardzo długie teksty. W pierwszej z nich, czyli "Akcja Jogi" autorstwa Barbary Wicher będziemy mieli okazję wraz z Kubą i Idą wcielić się w rolę detektywów. Zagubiony kociak to idealna sprawa dla młodych poszukiwaczy przygód. Czy uda im się odnaleźć właściciela kociaka? Czy okaże się to dla nich zbyt trudnym zadaniem? A może deszczowa pogoda pokrzyżuje ich plany? Zobaczcie sami i pomóżcie Kubie i Idzie w poszukiwaniach. W drugiej historii Patrycja Pokora opowie nam więcej o tym, czym są manule. Przyznam się, że nawet ja nie słyszałam wcześniej o manulach stepowych, aż do lektury tej książeczki. Zatem jak widać, w każdym wieku można dowiedzieć się z tej serii czegoś ciekawego, nie tylko będąc dzieckiem. A dlaczego manul z naszej historii dostał na imię Magellan? Tego już musicie dowiedzieć się sami podczas lektury. Gorąco polecam, świetna seria, którą z przyjemnością czytamy. Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwo Wilga.
Magdalena - awatar Magdalena
oceniła na 7 3 lata temu
Letni koncert Nika Jaworowska-Duchlińska
Letni koncert
Nika Jaworowska-Duchlińska Karolina Grabarczyk
Nauka czytania to dość długi proces wymagający dużego zaangażowania dziecka, opiekunów, rodziców i nauczycieli. Od atrakcyjności pierwszych tekstów zależy dużo więcej niż zdajemy sobie sprawę. Przede wszystkim czytanie otwiera drzwi do wiedzy, pozwala wejść w świat analizy i lepszej świadomości świata, rozwijania rozpoznawania związków przyczynowo-skutkowych. Można, co prawda uczyć się obrazami, ale zapamiętywanie większych treści, możliwość dotarcia do nich jednak związane są z pismem. Jak widać oswajanie dzieci z książkami jest ważne bez względu na to, jakie zdolności posiada dziecko, ponieważ umiejętność czytania pozwala na samodzielne docieranie do wiedzy. Jak skutecznie rozmiłować dziecko w samodzielnym czytaniu, odkrywaniu świata oraz lepszego kształtowania swoich talentów? Jak nauczyć dziecko czytania i nie zniechęcić do książek? Przede wszystkim dawać wzorce, sporo czytać pociesze od pierwszych chwil życia, pokazywać, że świat słowa pisanego może zaczarować, a później podsuwać odpowiednie teksty przyciągające uwagę młodego czytelnika. Nauka czytania nie musi wiązać się z brnięciem przez długie nudne teksty lub czytaniem zdań, które dzieci nudzą brakiem akcji. Pierwsze książki do samodzielnego czytania mogą być pełne przygód lub codziennych spraw czy łączyć w sobie rzeczy znane z życia z baśniowymi. I tu z pomocą przychodzą nam pisarze, których publikacje wydano w ramach serii „Czytam sobie”, którą zapewne kojarzycie z Wydawnictwem Egmont. Obecnie nowe książki i wznowienia wcześniejszych ukazują się w Wydawnictwie Haperkids. „Czytam sobie” to seria książek dostosowana do potrzeb, możliwości i zainteresowań młodych czytelników. Rozbudowana i wielotematyczna seria ma trzy poziomy trudności. W pierwszym do każdego zdania mamy ilustrację. Młodzi czytelnicy uczą się składać słowa, czytać podstawowe głoski. Książki zawierają niedługie, proste i jednocześnie bardzo interesujące historie, które możemy zaliczyć do różnych gatunków. „Składam słowa” – to temat przewodni tego poziomu. Niedługie teksty zawierają od 150-200 wyrazów, 23 podstawowe głoski i ćwiczenia głoskowania. W drugim poziomie zobrazowano nieco dłuższy tekst. Młodzi czytelnicy znajdą nieco bardziej rozbudowane opowieści zachęcające do czytania większej liczny słów. „Składam zdania” – to podtytuł tego poziomu. Znajdziemy w nim od 800 do 900 wyrazów w tekście (czyli ciągle niedługie historie), dłuższe zdania oraz dialogi w fabule. Do tego nadal ćwiczymy 23 podstawowe głoski, sylabizujemy trudniejsze wyrazy i powoli wchodzimy w świat ortografii. Trzeci poziom, czyli „Połykam strony” to już dłuższe opowieści liczące od 2500 do 2800 słów w tekście. Książki te cechuje prostota, rozwijanie dziecięcej wyobraźni, przemycanie wiedzy o świecie, wprowadzanie w świat nauki, bo na nią człowiek nigdy nie jest za młody tylko musi być odpowiednio zaprezentowana. A na końcu całość dopełnia alfabetyczny słownik trudniejszych wyrazów, aby rozwijać w czytelnikach potrzebę szukania wyjaśnienia znaczenia wyrazów. Na każdym poziomie na końcu każdej książki znajdziemy naklejki. Duża czcionka, wyróżnienie trudniejszych wyrazów, a do tego proste, interesujące historie sprawiają, że dzieci chętnie sięgają po te lektury. Po opanowaniu czytania mały odkrywca może sobie zrobić dyplom zakończenia kolejnego etapu nauki czytania. My wprowadziłyśmy zasadę, że córka stara się zrobić ilustrację tematyczną do książki, przyklejamy w rogu naklejkę-odznakę i przyklejamy taki dyplom na ścianie, aby dziecko mogło pochwalić się przeczytaną książką, przypomnieć sobie przeczytaną historię. Wybór książek z każdego etapu jest bardzo bogaty, dzięki czemu każdy znajdzie coś interesującego dla siebie. Warto u młodszych dzieci potraktować te opowieści jako czytanki do poduszki. Dzięki temu młody czytelnik oswojony z formą opowieści chętnie będzie sięgał po kolejne. Do tego rozwijanie umiejętności czytelniczych to też uważne śledzenie postępów dziecka. Nie należy przeskakiwać z poziomu pierwszego na trzeci, bo nam wydaje się, że to już czas. Warto dać dziecku czas, rozwijać pozytywne skojarzenia. Czasami nawet lepiej poczytać sobie więcej książek z niższego poziomu i dopilnować płynnego czytania ze zrozumieniem niż za wcześnie przejść na wyższy i odkryć, że nasza pociecha ma deficyty, ponieważ każde niepowodzenie może wiązać się z negatywnymi emocjami, a te mają bardzo duży wpływ na naukę. Zapewniam Was, że książek jest w tej serii w każdym poziomie bardzo dużo, więc będziecie mieli, z czym ćwiczyć. Przy zamawianiu dużych pakietów często można dostać różnorodne zniżki. My po książki z tej serii z różnych poziomów sięgamy z wielu powodów. Pomagają nam w nauce mówienia, czytania, pisania (odwzorowanie wyrazów), a wyższe poziomy traktuję jako lektury do czytania przeze mnie. Plusem wszystkich opowieści jest to, że napisane są prostym językiem, a trudniejsze czy mniej używane słowa wyjaśniono w słowniku. Wszystkie książeczki z serii „Czytam sobie” są niewielkie dzięki czemu dziecko może zabierać je w podróż, na spacery i codziennie ćwiczyć nową umiejętność, a niedługie teksty doskonale sprawdzą się również jako opowieści do czytania przedszkolakom. Kolejna bardzo duża zaleta książek: cena jest naprawdę bardzo przystępna. Dziś zabieram Was w świat trzech niezwykłych historii: „Pudel na dyskotece” Sylwii Chutnik, „Chrapka na apkę” Jarosława Kamińskiego oraz „Letni koncert” Karoliny Grabarczyk. Każda z tych opowieści niesie mądre przesłanie. „Pudel na dyskotece” Sylwii Chutnik z ilustracjami Magdy Kozieł-Nowak to opowieść o rozrywkowym i bardzo przyjaznym pudlu chętnie nawiązującym nowe znajomości. Niestety nie każdy pozytywnie reaguje na jego życzliwość. Kot atakuje go pazurem, przez co zostaje ukarany przez policjanta. Taki początek znajomości jednak nie staje na drodze do dobrej zabawy obu bohaterów. Po czasie refleksji okazuje się, że i kot może bawić się z pudlem. Wystarczy, że w tle gra miła muzyka. Tekst pokazuje młodym czytelnikom, że nie trzeba pielęgnować uraz, kierować się uprzedzeniami i pozwolić innym na poprawę oraz dobrą znajomość. „Chrapka na apkę” Jarosława Kamińskiego z ilustracjami Tomka Kozłowskiego zabiera nas w świat wirtualnych rozrywek. Wszystko zaczyna się od zwyczajnych zabaw Mai, które lubi wcielać się w różne role: bywa piratką, muzyczką, a innym razem detektywką, poszukującą zagubionego telefonu mamy. A kiedy już udaje jej się rozwiązać zagadkę tylko na chwilę włącza sobie Internet i daje się wessać przez różnorodne aplikacje podpowiadające jej, w jaki sposób może zagospodarować sobie czas. To jednak nie wiąże się z bliskością z krewnymi i Maja zaczyna odczuwać samotność. Dostrzega, że Internet jest pożyteczny, ale bezpieczny jest tylko pod okiem mamy i taty. Jedyne, co mogę zarzucić tej opowieści to brak feminatywów, które przecież istnieją w naszych słownikach już ponad wiek. „Letni koncert” Karoliny Grabarczyk z ilustracjami Niki Jaworskiej-Duchlińskiej to opowieść o pracy zespołowej i pokonywaniu przeciwności losu. Grupka owadów przygotowuje koncert. Niestety pogoda bywa kapryśna i niszczy dekoracje. To jednak nie zniechęca małych artystów. Zabierają się do pracy i wykorzystują to, w jaki sposób deszcz i wiatr zniszczyły wcześniejszą scenografię. Wieczór kończy wspaniały koncert. Zespół jest dumny ze swojego całodniowego wysiłku. Każda z tych książek ma wspaniałe przesłanie. Autorzy kładą w nich nacisk na pracę zespołową, dobre relacje bohaterów, wybaczanie, umiejętność podejmowania trudu pomimo przeszkód, jakie niesie życie. Można te lektury z powodzeniem wykorzystać na lekcjach etyki w nauczaniu początkowym.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 8 5 lat temu
Super Marian nad jeziorem Barbara Wicher
Super Marian nad jeziorem
Barbara Wicher
Książeczka z serii Książkożercy do nauki samodzielnego czytania. Poziom podstawowy A. Krótkie zdania. Ładne, kolorowe obrazki. Tekst można potraktować też jako lekturę dla najmłodszych dzieci w wieku żłobkowym do czytania przez rodzica. Głównym bohaterem książeczki jest Jacek, który dostaje w prezencie na swoje urodziny konsolę do gier wideo. Jest tam gra o Super Marianie, która stała się jego ulubioną . Nie może on żyć bez konsoli. Jest wręcz od niej uzależniony. Zabiera ją wszędzie ze sobą , do parku, na zakupy, do lasu. Nie słucha mamy i pakuje ją nawet na wspólny wyjazd nad wodę. Mama opala się na kocyku. Bartek, brat Jacka w najlepsze pluszcze się w wodzie. A Jacka właściwie nic nie obchodzi gdzie się znajduje, tak jest zajęty grą. Odmawia bratu wspólnego nurkowania. Któreś z dzieci pływających w jeziorze niechcący opryskuje Jacka i konsolę. Ten chce ją wysuszyć, wstaje na molo i robi nieostrożny krok, lądując w wodzie. Czy ktoś pospieszy na ratunek Jackowi? Czy konsola do gier utopi się na dnie jeziora? Jak skończy się niefortunna i niezaplanowana kąpiel? O tym wszystkim przeczytacie w książeczce z dzieckiem i obejrzycie ilustracje. A jeżeli dziecko wyrazi chęć nauki czytania, wspierajcie je ,ale sami nie zmuszajcie do tej czynności. Niech to wyjdzie od niego samego. Na końcu książeczki znajdują się naklejki oraz pytania, dotyczące treści, które można przerobić wraz z dzieckiem. Przesłanie, dotyczącej samej gry na konsoli przez dziecko. Chyba to nie najwyższych lotów pomysł zabierania jej na wycieczkę. Pomijając fakt narażenia sprzętu na zniszczenie, chyba szkoda słońca, wody , zabawy na świeżym powietrzu, do siedzenia w miejscu i pożerania wzrokiem ekranu. Zadbajmy o to, by należyte rzeczy znalazły się na właściwym miejscu ,w odpowiednim czasie .
Anka - awatar Anka
oceniła na 10 3 lata temu
Rajdowa krowa Rafał Witek
Rajdowa krowa
Rafał Witek
Książka jest bycza i polecam ją dzieciom małym i nieco starszym 😉 Seria "Czytam sobie" jest bardzo pomocna. To trzypoziomowy program wspierający w nauce czytania dla dzieci w wieku 5-7 lat. Poziom 1 obejmuje krótkie zdania, 150-200 słów w tekście, 23 podstawowe głoski języka oraz ćwiczenia sylabizowania. To właśnie głoskowanie jest najbardziej użyteczne dla mojej 6-letniej córki 🧡 Ta książeczka jest lekka i zabawna, ale pod płaszczykiem śmiechu, mimochodem przemyca ważny komunikat : warto zawsze być sobą, nie przejmując się za bardzo opinią innych, i warto spełniać swoje marzenia, nawet te nieco szalone!! Tak już jest z ludźmi, że często odmienność budzi nieufność, strach, a nawet agresję. Ważne, by dzieci dorastały w duchu tolerancji, szacunku dla innych ludzi. By wiedziały, że uprzedzenia, stereotypy, i brak empatii rodzą liczne problemy, mogą wywołać smutek, ból u drugiego człowieka. Krowa-rajdowiec udowadnia, że warto być dobrym człowiekiem (krową), bez względu na okoliczności i własne plany, warto pomagać innym. Tekst jest zabawny, przekaz jasny dla dzieci. Niestety ilustracje wg. mnie są przeokropne, mało czytelne, i jakieś ogólnie brzydko pokraczne, niedorobione... Seria ma spory potencjał : • bardzo dużą, wygodną czcionkę, • wesołe, lubiane przez dzieci, gratyfikujące naklejki, • liczne ilustracje uzupełniają tekst, pomagają utrwalić słownictwo, • lity tekst znajduje się u dołu stronic, dzięki czemu początujący czytelnik może pomagać sobie palcem składać słowa, • numeracja stron pozwala śledzić postępy w czytaniu, jednocześnie wspomagając zdolności matematyczne.
Melissa Tygrys - awatar Melissa Tygrys
ocenił na 7 4 lata temu
Baba Jaga i Duch Puszczy Zbigniew Dmitroca
Baba Jaga i Duch Puszczy
Zbigniew Dmitroca Joanna Furgalińska
To, że oswajanie dzieci z książkami jest ważne wie prawie każdy. Jednak jak to zrobić? Jak nauczyć dziecko czytania i nie zniechęcić do książek? Przede wszystkim dawać wzorce, sporo czytać pociesze od pierwszych chwil życia, pokazywać, że świat słowa pisanego może zaczarować, a później podsuwać odpowiednie teksty przyciągające uwagę młodego czytelnika. Nauka czytania nie musi wiązać się z brnięciem przez długie nudne teksty lub czytaniem zdań, które dzieci nudzą brakiem akcji. Pierwsze książki do samodzielnego czytania mogą być pełne przygód lub codziennych spraw czy łączyć w sobie rzeczy znane z życia z baśniowymi. I tu z pomocą przychodzą nam pisarze, których publikacje wydano w ramach serii „Czytam sobie”, którą zapewne kojarzycie z Wydawnictwem Egmont. Obecnie nowe książki i wznowienia wcześniejszych ukazują się w Wydawnictwie Haperkids. „Czytam sobie” to seria książek dostosowana do potrzeb, możliwości i zainteresowań młodych czytelników. Rozbudowana i wielotematyczna seria ma trzy poziomy trudności. W pierwszym do każdego zdania mamy ilustrację. Młodzi czytelnicy uczą się składać słowa, czytać podstawowe głoski. Książki zawierają niedługie, proste i jednocześnie bardzo interesujące historie, które możemy zaliczyć do różnych gatunków. „Składam słowa” – to temat przewodni tego poziomu. Niedługie teksty zawierają od 150-200 wyrazów, 23 podstawowe głoski i ćwiczenia głoskowania. W drugim poziomie zobrazowano nieco dłuższy tekst. Młodzi czytelnicy zajdą nieco bardziej rozbudowane opowieści zachęcające do czytania większej liczny słów. „Składam zdania” – to podtytuł tego poziomu. Znajdziemy w nim od 800 do 900 wyrazów w tekście (czyli ciągle niedługie historie), dłuższe zdania oraz dialogi w fabule. Do tego nadal ćwiczymy 23 podstawowe głoski, sylabizujemy trudniejsze wyrazy i powoli wchodzimy w świat ortografii. Trzeci poziom, czyli „Połykam strony” to już dłuższe opowieści liczące od 2500 do 2800 słów w tekście. Książki te cechuje prostota, rozwijanie dziecięcej wyobraźni, przemycanie wiedzy o świecie, wprowadzanie w świat nauki, bo na nią człowiek nigdy nie jest za młody tylko musi być odpowiednio zaprezentowana. A na końcu całość dopełnia alfabetyczny słownik trudniejszych wyrazów, aby rozwijać w czytelnikach potrzebę szukania wyjaśnienia znaczenia wyrazów. Na każdym poziomie na końcu każdej książki znajdziemy naklejki. Duża czcionka, wyróżnienie trudniejszych wyrazów, a do tego proste, interesujące historie sprawiają, że dzieci chętnie sięgają po te lektury. Po opanowaniu czytania mały odkrywca może sobie zrobić dyplom zakończenia kolejnego etapu nauki czytania. My wprowadziłyśmy zasadę, że córka stara się zrobić ilustrację tematyczną do książki, przyklejamy w rogu naklejkę-odznakę i przyklejamy taki dyplom na ścianie, aby dziecko mogło pochwalić się przeczytaną książką, przypomnieć sobie przeczytaną historię. Wybór książek z każdego etapu jest bardzo bogaty, dzięki czemu każdy znajdzie coś interesującego dla siebie. Warto u młodszych dzieci potraktować te opowieści jako czytanki do poduszki. Dzięki temu młody czytelnik oswojony z formą opowieści chętnie będzie sięgał po kolejne. Do tego rozwijanie umiejętności czytelniczych to też uważne śledzenie postępów dziecka. Nie należy przeskakiwać z poziomu pierwszego na trzeci, bo nam wydaje się, że to już czas. Warto dać dziecku czas, rozwijać pozytywne skojarzenia. Czasami nawet lepiej poczytać sobie więcej książek z niższego poziomu i dopilnować płynnego czytania ze zrozumieniem niż za wcześnie przejść na wyższy i odkryć, że nasza pociecha ma deficyty, ponieważ każde niepowodzenie może wiązać się z negatywnymi emocjami, a te mają bardzo duży wpływ na naukę. Zapewniam Was, że książek jest w tej serii w każdym poziomie bardzo dużo, więc będziecie mieli, z czym ćwiczyć. Przy zamawianiu dużych pakietów często można dostać różnorodne zniżki. My po książki z tej serii z różnych poziomów sięgamy z wielu powodów. Pomagają nam w nauce mówienia, czytania, pisania (odwzorowanie wyrazów), a wyższe poziomy traktuję jako lektury do czytania przeze mnie. Plusem wszystkich opowieści jest to, że napisane są prostym językiem, a trudniejsze czy mniej używane słowa wyjaśniono w słowniku. Wszystkie książeczki z serii „Czytam sobie” są niewielkie dzięki czemu dziecko może zabierać je w podróż, na spacery i codziennie ćwiczyć nową umiejętność, a niedługie teksty doskonale sprawdzą się również jako opowieści do czytania przedszkolakom. Kolejna bardzo duża zaleta książek: cena jest naprawdę bardzo przystępna. Dziś opowiem Wam o pięciu książkach, z którymi pracowałyśmy przez ostatni tydzień. Zacznę od tych z poziomu pierwszego, czyli wprowadzającego nas w świat nauki czytania. Jest to opowieść Zbigniewa Dmitrocy „Baba Jaga na deskorolce” z ilustracjami Joanny Furgalińskiej. Postać baśniowa, wywołująca pejoratywne skojarzenia, a tu całkiem miła i nieco zakręcona staruszka potrafiąca czarować. Ta umiejętność pozwoliła Babie Jadze zdobyć nowy środek transportu po tajemniczym zniknięciu wielofunkcyjnej miotły. Książka jest estetyczną ucztą zarówno dla dzieci, jak i ich rodziców. Pojawiające się w tekście i na ilustracjach postacie mogą przypominać nam kultowe postacie takie jak „kobieta pracująca” grana przez Irenę Kwiatkowską. Taki charakter i wygląd ma Baba Jaga z książki. Ze względu na to, że uwielbiamy sięgać po kontynuacje z bohaterami książek, których już znamy i lubimy nie mogłyśmy pominąć „Baby Jagi w Ameryce”. Zaradna, nowoczesna i jednocześnie bardzo tradycyjna czarownica mieszkająca w Polsce dostaje telegram od kuzyna Anzelma. Przeświadczona o byciu ostatnią osobą z rodziny staruszka przeprowadza osobiste śledztwo, w którym nie może zabraknąć magicznej kuli. Okazuje się, że faktycznie taka osoba jak kuzyn Anzelm istnieje. Poczucie rodzinnego obowiązku pomagania sobie sprawia, że Baba Jaga pakuje potrzebne rzeczy i leci do Ameryki. Podróż pełna jest dziwnych i śmiesznych perypetii: najpierw staruszka marznie, a później musi borykać się z huraganem, stadem bizonów. Na szczęście wielofunkcyjna miotła (którą już poznaliśmy w pierwszej książce) zadba, by dotarła na miejsce cała i zdrowa. Bywają momenty, kiedy Baba Jaga nie tylko sama radzi sobie doskonale, ale jeszcze zaskakuje otoczenie. Tak jest w przypadku napaści na nią. Bohaterka nie zastanawiając się powala napastnika. Okazuje się, że w młodości trenowała zapasy i ma jeszcze sporo krzepy. Po wielu perypetiach udaje jej się nie tylko uratować kuzyna Anzelma, ale i zostać bohaterką dostarczającą bandytę na policję. Trzeci tom autorstwa tego zgranego duetu to „Baba Jaga i Duch Puszczy”, będąca doskonałą kontynuacją wcześniejszych opowieści. Po podróżach nasza bohaterka nabiera ochoty na kolejne wyprawy, ale te (nawet w przypadku darmowego transportu) kosztują. Do tego pewnie też chciałaby zobaczyć jak to jest podróżować tradycyjnie. Z tego powodu organizuje ogródek przy swoim domku pod lasem. Dzięki hojności natury, wiedzy na temat ziół może pomagać i zarabiać. Szybko odkrywa, że bez komputera i internetu ani rusz. Z tego powodu wyprawia się do miasta. W drodze powrotnej odkrywa, że wycięto jesiony, topole i lipy rosnące wzdłuż drogi. Koszmary związane z tym wydarzeniem nawiedzają nie tylko ją. Oskarżoną o czary i działanie na szkodę społeczności postanawia coś zrobić z tymi, którzy dopuszczają się niszczenia przyrody. I tym sposobem dołącza do akcji protestacyjnej przeciwko wycince puszczy, którą udaje się uratować dzięki Duchowi Puszczy. Baba Jaga to postać kultowa, bez której nie możemy wyobrazić sobie baśni z dzieciństwa. Jednak postać ta kojarzy nam się z okrutnymi kobietami. Zbigniew Dmitroca z jednej strony sięga po przekonania związane z pojawianiem się takiej bohaterki, która nie może obyć się bez miotły, żyje ze zwierzętami, a z drugiej strony zobaczymy dobrotliwą starowinkę gotową nieść pomoc nieznanemu krewnemu, wycinanym drzewom. Takie podejście do problemu pomaga na przetworzenie znanego nam symbolu i adaptowanie do obecnych wymogów dostarczania dzieciom lektur z pozytywnymi postaciami. Wpisana w nowoczesny świat Baba Jaga doskonale odnajduje się w swojej rzeczywistości i przystosowuje do możliwości konsumpcyjnych. Joanna Furgalińska z jednej strony pokazuje tradycyjną babulinkę w chustce na głowie, spódnicy i z dużym nosem, a z drugiej przebojowa czarownica jest w trampkach. Takie ilustracje z jednej strony przyciągają, a z drugiej bawią tych czytelników, którym bohaterka kojarzy się z chatką z piernika i piecem do smażenia dzieci. Umiejętne łączenie dawnego wizerunku Baby Jagi z nowoczesnością sprawiają, że jest to obraz ożywiony i bardzo realny, który możemy natknąć idąc ulicami miasta. Te estetyczne, realistyczne i bardzo humorystyczne ilustracje skutecznie przyciągają dziecięcą uwagę. Niewielka ilość tekstu, duża czcionka sprawiaj, że dzieciom łatwiej czytać. Ponad to na każdej stronie pojawiają się ramki z trudniejszymi słowami. Na końcu książki nie zabraknie naklejek oraz dyplomu do powieszenia w dziecięcym pokoju. Proste zdania pomagają dzieciom skupić się na czytanym tekście. Bliskie tematyczne są dwie lektury z trzeciego poziomi serii „Czytam sobie”: „Opowieść starego drzewa” Ewy Winnickiej i „Darwin. Opowieść o naszej wielkiej rodzinie” Mikołaja Golachowskiego. Pierwszą z historii należącą do kategorii „EKO” wzbogacają ilustrację Agaty Królak. W Opowieści starego drzewa” Ewa Winnicka pokazuje nam świat z perspektywy niezwykłego bohatera, bo jest nim dąb Hetman. Rosnące w Powsinie drzewo jest bardzo duże i stare. Dzięki temu pamięta wiele ważnych wydarzeń historycznych. Poznajemy tu też inne „zabytki natury”, wśród których znajduje się dąb Bartek, Mieszko, Napoleon, Chrobry. Słuchając ludzi i obserwując otoczenie wspomina, że miejsce, w którym rósł bardzo się zmieniało. Park dawniej był miejscem ugorów i lasów należących do polskiego króla, a później innych znaczących ludzi. Poza zagrożeniem wycinką urządzano tu pole golfowe. Od drzewa dowiadujemy się o Wilanowie. Odkrywamy też jak niesamowicie wiele wydarzeń musiało zaistnieć, jak wielu przeciwnościom losu musiały minąć żołędzia, aby mógł wykiełkować, wyrosnąć, a później nie zostać wyciętym. Dzieci dowiadują się jak wiele zwierząt żyje na drzewach, dlaczego burze stanowią dla tych roślin wielkie zagrożenie, jak bardzo ich otoczenie wpływa na ludzi i podejmowane przez nich decyzje. Do tego poznamy drzewnych bohaterów literackich. Dowiemy się też, dlaczego dbanie o te rośliny jest ważne. Mikołaj Golachowski wprowadza nas w świat teorii naukowych. „Darwin. Opowieść o naszej wielkiej rodzinie” z ilustracjami Doroty Wojciechowskiej-Danek to przede wszystkim ciepła lektura przede wszystkim o relacjach z dzieckiem. Siedząca w domu z powodu choroby siedmioletnia Hania dopytuje się taty, o czym pisze. W ten sposób rozpoczyna się opowieść o Darwinie, jego młodości, nieposłuszeństwie, poszukiwaniu własnej drogi. Poznajemy przodków badacza i podróżnika, wchodzimy w świat XIX wiecznej Anglii oraz przekonań, które wówczas funkcjonowały w nauce. Tata Hani opowiada o dziecięcych zainteresowaniach Karola Darwina, jego zamiłowaniu do obserwowania otoczenia, porzuceniu studiów medycznych na rzecz rozwijania własnych zainteresowań, przez które wyruszył w rejs pozwalający na zbieranie różnorodnych okazów i tworzenie wielu rycin. Przy okazji młodzi czytelnicy dowiedzą się, w jaki sposób niektóre gatunki zwierząt wyginęły, jak to wygląda z tą ewolucją, dlaczego ta teoria była aż tak bardzo bulwersująca, jak wygląda dobór naturalny i w jaki sposób te same zwierzęta żyjące w różnych miejscach mogą mieć nieco inne cechy, a przez to i wygląd. Wszystko wyjaśnione w bardzo ciekawy i przystępny sposób. Zdecydowanie polecam.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 10 5 lat temu

Cytaty z książki Tajny agent Fred

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tajny agent Fred