Tajemnice zielonych drzwi

Okładka książki Tajemnice zielonych drzwi
Kamila Majewska Wydawnictwo: E-bookowo Cykl: Za zielonymi drzwiami (tom 2) literatura obyczajowa, romans
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
e-book
Cykl:
Za zielonymi drzwiami (tom 2)
Data wydania:
2023-11-20
Data 1. wyd. pol.:
2023-11-20
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381663984
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tajemnice zielonych drzwi w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Tajemnice zielonych drzwi



książek na półce przeczytane 487 napisanych opinii 200

Oceny książki Tajemnice zielonych drzwi

Średnia ocen
7,9 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
564
522

Na półkach:

Bardzo ciekawa książka, w której tajemnice odgrywają ogromną rolę. Każdy z bohaterów skrywa coś ważnego, niekiedy nieprawdopodobnego. Jedna decyzja zmienia bieg wydarzeń. Książkę czyta się bardzo szybko, jest wciągająca od pierwszych stron. Magia stadniny i urok koni to najpiękniejsze elementy tej historii. Sielski klimat, życzliwa i wszystkowiedzącą sąsiadka momentami wywołują uśmiech na twarzy. Postaci i wydarzenia sprzed lat nakręcają fabułę i wywołują dreszczyk emocji. Autorka w ciekawy sposób przedstawiła siostrzana relacje. Zaś miłość Anki i Piotra przechodzi wzloty i upadki, ale szczera rozmowa potrafi zdziałać cuda. Zakończenie bardzo pozytywne i dające nadzieję na kontynuację.

Bardzo ciekawa książka, w której tajemnice odgrywają ogromną rolę. Każdy z bohaterów skrywa coś ważnego, niekiedy nieprawdopodobnego. Jedna decyzja zmienia bieg wydarzeń. Książkę czyta się bardzo szybko, jest wciągająca od pierwszych stron. Magia stadniny i urok koni to najpiękniejsze elementy tej historii. Sielski klimat, życzliwa i wszystkowiedzącą sąsiadka momentami...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

56 użytkowników ma tytuł Tajemnice zielonych drzwi na półkach głównych
  • 28
  • 28
8 użytkowników ma tytuł Tajemnice zielonych drzwi na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Kamila Majewska
Kamila Majewska
Kamila Majewska – urodzona w 1991 roku, mieszkanka Legnicy. Pisać zaczęła w podstawówce. Od niedawna szczęśliwa żona i matka ponadrocznej córeczki. Miłośniczka zwierząt, właścicielka pociesznej suczki o imieniu Coco. Przez wiele lat pomagała jako wolontariuszka w fundacji „Stacyjka Maltusia”. Wolny czas spędza w stajni, ucząc się od koni cierpliwości i pokory. Uwielbia odkrywać piękne miejsca na Dolnym Śląsku, a wędrówki po mało uczęszczanych szlakach pozwalają jej się wyciszyć i pozbierać myśli. Na jej liście marzeń do spełnienia znajduje się przeprowadzka na wieś i ważne stadko koni. Fanka hip-hopu. Osoba pozytywnie nastawiona do życia i choć trochę zamknięta w sobie, to walczy ze swoją nieśmiałością.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dom w kapeluszu Arleta Tylewicz
Dom w kapeluszu
Arleta Tylewicz
Znacie twórczość Arlety Tylewicz? Miałam przyjemność poznać ją już jakiś czas temu, kiedy patronowałam jej książkom. Jednak jednej z nich nie przeczytałam i właśnie ją nadrobiłam. Arleta pisze książki obyczajowe z wątkami romansowymi. Dużo jest w nich życiowych problemów, ale takich z którymi możemy spotkać się na co dzień. Przyznam się, że jeszcze nie tak dawno zarzekałam się, że nie będę czytać takich książek. A tu proszę, to mi się podoba! Z czystym sumieniem mówię Wam, że to było piękne. Maja to wciąż młoda kobieta, choć już z bagażem doświadczeń czyli dorosłą córką i byłym mężem. Jej mąż, Gustaw, po prawie 20 latach małżeństwa, stwierdził, że jednak nie kocha Mai. Zakochał się w innej i to właśnie z nią chce ułożyć sobie życie na nowo. Jakby tego było mało, wyrzucił Maję z mieszkania, zostawiając ją tak naprawdę na bruku. Na szczęście Lili, ich córka, nie zostawiła matki, postanowiła zamieszkać z nią, gdyż czuje ogromny żal do ojca o to wszystko. Maja została postawiona pod murem, musiała gdzieś zamieszkać i zarabiać pieniądze, by mieć za co żyć. Tym bardziej, że Lili wkrótce rozpocznie studia i będzie wymagać wsparcia rodziców. Mówi się, że ludzie przyparci do muru wpadają na najlepsze pomysły. Maja też wpadła, z pomocą najbliższej rodziny i przyjaciół, z ogromnym trudem, ale znalazła rozwiązanie i dążyła do jego realizacji. W gratisie od losu dostała jeszcze miłość, której zupełnie się nie spodziewała. Jak wspomniałam wyżej, to było piękne. Bardzo polubiłam pióro Arlety, jej książki się pochłania, mimo że dotyczą zwykłych i przyziemnych rzeczy. Ona przedstawia w swoich książkach szare życie, ze wszystkimi wzlotami i upadkami. Zawsze kończą się dobrze, ale bohaterowie muszą wcześniej dużo przejść. Tak było też w przypadku ,,Domu w kapeluszu". Maja i Lili musiały sporo przeżyć i namęczyć się, żeby ich marzenie się spełniło. Droga do ich spełnienia była wyboista i usłana ogromem problemów. Maja mimo to dążyła do swojego szczęścia. Oczywiście nie osiągnęłaby tego, gdyby nie wsparcie najbliższych osób. Wydawać by się mogło, że to poważna historia. Jednak Arleta przedstawiła ją tak, że z przyjemnością czyta się o kobietach, ich problemach, odwadze i rodzących się uczuciach. A to wszystko okraszone jest odrobinką zdrowego humoru, oj były momenty, że boki można zrywać. Polecam Wam tą historię, szczególnie teraz kiedy za oknami zrobiło się tak ponuro. Zapewniam Was, że nie będzie się nudzić. Będziecie chcieć to czytać dalej i dalej aż do szczęśliwego zakończenia. Dziękuję za egzemplarz do recenzji. Polecam
Maggie_w_książkach - awatar Maggie_w_książkach
ocenił na 10 1 rok temu
Gniazdowanie Kasia Jurczyk
Gniazdowanie
Kasia Jurczyk
Alicja ma za sobą trudne doświadczenia. Jej związek z Markiem, który okazał się ogromnym błędem, był czasem przemocy psychicznej, fizycznej i finansowej. Przez długi czas funkcjonowała w rzeczywistości nieustannej kontroli ze strony męża i chorobliwej zazdrości, a strach o siebie i synka Janka paraliżował ją na każdym kroku. Mimo to, pewnego dnia znalazła w sobie siłę, by zawalczyć o swoją przyszłość. Nie była jednak w tej walce sama - wspierała ją garstka życzliwych ludzi, którzy starali się pomóc, na ile tylko mogli. Gdy w końcu podjęła decyzję o ucieczce, przypadkowo wsiadła do niewłaściwego pociągu. I tak, przez przypadek, rozpoczęło się jej nowe życie. Nie było ono jednak od razu spokojne - dla Alicji to dopiero początek długiej drogi ku lepszej przyszłości. Cień na jej życiu kładła się również przerażająca postawa matki. Kobieta nieustannie powtarzała córce, że do niczego się nie nadaje, a winą za rozpad jej małżeństwa obarczała właśnie ją. To wieloletnie podkopywanie wiary w siebie odcisnęło piętno na samoocenie Alicji, postrzeganiu samej siebie, a w konsekwencji - na wyborach życiowych, zwłaszcza tych dotyczących partnerów. „Gniazdowanie” to pełna emocji opowieść o walce o samą siebie. To historia o życiu w toksycznym związku i próbach wyrwania się z niego. Autorka wnikliwie ukazuje mechanizmy, które blokują osoby doświadczające przemocy - schematy myślowe, z których niezwykle trudno się uwolnić. Równie umiejętnie przedstawia również, jak sprawca potrafi manipulować, mamić obietnicami i sprawiać, że taki „złamany” człowiek raz po raz daje się uwieść i wraca. To także wzruszająca opowieść o walce o rodzinę i szczęśliwe dzieciństwo dla synka - historia o tym, jak krok po kroku budować swojego życia na nowo. Autorka stworzyła postać niezwykle życiową. Alicja nie przechodzi magicznej przemiany - dochodzi do siebie powoli, stopniowo, mierząc się z traumą. Razem z nią przeżywamy jej emocje, myśli i rozterki. Książka skłania do refleksji i wywołuje ogromne emocje. Bardzo udany debiut. Polecam!
wrozowychtrampkach - awatar wrozowychtrampkach
ocenił na 9 7 dni temu
Przez Ciebie zgrzeszyłam Milena Wysocka
Przez Ciebie zgrzeszyłam
Milena Wysocka
Miałam przyjemność przeczytać „Przez Ciebie zgrzeszyłam” dzięki BT zorganizowanemu przez @evie_czyta_uk i muszę przyznać, że książka była bardzo interesująca. Milena Wysocka zaserwowała nam historię, która na pierwszy rzut oka wydaje się być klasycznym romansem, ale szybko odkrywa przed nami znacznie więcej – tajemnice, intrygi i emocje, które trzymają w napięciu do samego końca. A jeśli tak jest to uważam, że debiut udany! Główna bohaterka, Amelia, to postać, z którą łatwo się utożsamić. Jej pragnienie miłości i poczucia bezpieczeństwa sprawia, że ślepo ufa Rafałowi, ale szybko przekonuje się, że jej wyobrażenie o nim nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Po jego nagłej śmierci Amelia musi zmierzyć się z całą lawiną sekretów, które ujawniają, że Rafał prowadził podwójne życie. Autorka doskonale oddaje emocje bohaterki – jej rozpacz, poczucie zdrady i powolne odbudowywanie się po traumatycznych wydarzeniach. Pojawienie się Michała wnosi do fabuły odrobinę nadziei, ale przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Milena Wysocka wciąga nas w wir wydarzeń, w których nic nie jest takie, jak się wydaje, a Amelia musi stawić czoła nie tylko własnym lękom, ale także realnemu zagrożeniu. „Przez Ciebie zgrzeszyłam” to świetne połączenie romansu i thrillera, co czyni tę książkę niezwykle wciągającą. Autorka zgrabnie balansuje między wątkami miłosnymi a elementami napięcia, dzięki temu nie ma chwili wytchnienia. To opowieść o sile kobiety, która pomimo trudnych doświadczeń nie poddaje się i walczy o swoje szczęście. Polecam ją wszystkim, którzy szukają historii pełnej emocji i nieoczywistych zwrotów akcji. Jestem ciekawa, co Milena Wysocka przygotowała w kolejnym tomie Serii Tulipanowej – zapowiada się naprawdę obiecująco - gdyż zakończenie tomu pierwszego było bardzo zaskakujące!
kdmybooknow Dziuba - awatar kdmybooknow Dziuba
oceniła na 7 1 rok temu
Kiedy kwitną oliwki Monika Michalik
Kiedy kwitną oliwki
Monika Michalik
SŁOŃCE, PLAŻA, OLIWKI I... SIGA - SIGA Jeśli myśleliście kiedyś o wycieczce na Grecką wyspę Zakynthos to zdecydowanie polecam wybrać się tam najpierw wraz z bohaterami powieści Moniki Michalik "Kiedy kwitną oliwki". Jeżeli natomiast spędziliście tam wymarzony urlop, to z pewnością sięgając po książkę miło będzie powspominać tamten piękny czas. Monika Michalik zaprasza nas na Zakynthos. Maj to idealny miesiąc, kiedy jest tam spokojnie, nie ma tłumu turystów i można się naprawdę zrelaksować, ciesząc oko niepowtarzalnymi widokami i korzystać ze słońca oraz odwiedzać wyjątkowe, także te mniej popularne miejsca. W rejonie Kalamaki mamy możliwość poznać bliżej zwyczaje żółwi caretta caretta, które stały się symbolem tej pięknej greckiej wyspy. Udajmy się zatem w podróż do tego nastrojowego miasteczka wraz z Aurelią, znaną piosenkarką i celebtytką, która po ostatnich intensywnych i burzliwych miesiącach pragnie odpoczynku i spokoju. Po kłótni i rozstaniu z narzeczonym kobieta pakuje walizkę i niewiele myśląc udaje się na lotnisko. Zamierza uciec jak najdalej i z trzech dostępnych kierunków wybiera grecką wyspę Zakynthos. Aurelia na nadzieję, że z dala od domu uda jej się wyciszyć, nabrać dystansu i odzyskać równowagę. Kalamaki wydaje się idealnym miejscem, cichym i spokojnym nadmorskim miasteczkiem otoczonym oliwkowymi plantacjami. Szukając noclegu Aurelia trafia do domu Jorgosa - samotnego ojca ośmioletniej Eleni, który po stracie ukochanej żony Marii próbuje poukładać swój świat na nowo. Jak rozwiną się relacje pomiędzy bohaterami przeczytacie w książce. Emocji i wzruszeń na pewno nie zabraknie. Uwielbiam podróżować, przenosić się z miejsca na miejsce i odkrywać ciekawe zakątki. Dobrą alternatywą dla zagranicznych wycieczek jest wyszukiwanie takich lektur, które przenoszą nas wszędzie tam, gdzie chcielibyśmy się znaleźć, ale z jakiś powodów nie możemy się tam wybrać osobiście. Dlatego kiedy wybieram dla siebie lektury zwykle zwracam baczną uwagę na fabułę i miejsce akcji. I właśnie w taki właśnie sposób trafiłam na książkę Moniki Michalik. Grecka wyspa Zakynthos przyciągnęła mnie swoim urokiem niczym magnes i już wiem, że będzie to kierunek jednej z moich następnych destynacji. Poprzednim razem autorka zabrała mnie w piękną podróż do Dubaju, gdzie mogłam dosłownie poczuć zapach pustyni. I choć opowieść bardzo mi się podobała, pamiętam ją do dziś, to odwiedzając tę azjatycką metropolię upewniłam się, że nie jest ona miejscem z moich marzeń. Warto zauważyć , że kiedy sięgam po powieść, która zauroczy mnie jakimś ciekawym zakątkiem, to wydarzenia schodzą nieco na dalszy plan. Oczywiście akcja jest dla mnie ważna, podobnie jak powołani do życia bohaterowie, ale jednak walory poznawcze mają priorytetowe znaczenie. Tak było właśnie w przypadku tej książki. "Kiedy kwitną oliwki" to romantyczna, klimatyczna i ciepła opowieść, która pochłania czytelnika bez reszty. Prosta w swojej konstrukcji i niewymagająca szczególnego zaangażowania lektura jest wspaniałym sposobem na relaks. Są momenty wzruszające, są emocje, jest trudna przeszłość i traumatyczne przeżycia. Mimo tych niełatwych doświadczeń opowieść tchnie optymizmem, ma bardzo pozytywne przesłanie i dostarcza wielu ciekawych wrażeń. Greckie siga - siga, czyli powoli - powoli w przypadku tej historii idealnie się sprawdza. Ciekawym zabiegiem było wprowadzenie wątku mistycznego. Jest on bardzo dyskretny, subtelny i wyważony, ale odegrał spore znaczenie, wpłynął korzystnie na opisywane wydarzenia, a dla mnie był miłym zaskoczeniem. Autorka stworzyła ciekawe kreacje bohaterów. Aurelia i Jorgos - oboje po przejściach, oboje nieco tajemniczy i nie szukający miłości zostają kompletnie zaskoczeni przez życie. Ich codzienność determinuje przeszłość, więc z przyjemnością kibicujemy obojgu w odnajdywaniu siebie na nowo. Greta - matka Jorgosa, urzekła mnie swoją otwartością i życzliwością, ale podobało mi się także w jaki sposób opiekuje się swoim dorosłym synem. Niby nie wtrąca się do jego życia, ale zawsze jest gdzieś obok i trzyma rękę na pulsie. Nie polubiłam Jowity. Przyjaciółka Aury drażniła mnie i wyczuwałam fałsz w jej zachowaniu. Myślę, że gdyby udało mi się ją lepiej poznać, okazałaby się osobą dwulicową i nieszczerą. Były chłopak Aurelii, Wojtek, chyba jednak najbardziej działał mi na nerwy, co przełożyło się też w pewnym stopniu na mój odbiór głównej bohaterki. Ogólnie książka bardzo przypadła mi do gustu, ale kwestia nieprzemyślanego zakończenia chyba najbardziej mi przeszkadzała. Finał okazał się bardzo podobny jak w powieści "Zapach pustyni". Nie jest co prawda powielony, ale ma tak wiele punktów stycznych, że trudno nie zwrócić na ten fakt uwagi. Nie chcę spojlerować treści, ale wolałabym aby zakończenia kolejnych powieści nie były już tak odtwórcze. Nie da się ukryć, że mimo wszystko lubię powieści Moniki Michalik, której pióro odkryłam zupełnie niedawno. Na pewno sięgnę po kolejne tytuły tym bardziej, że autorka lubi zabierać swoich bohaterów w interesujące zakątki. Oczywiście należy mieć na uwadze, że nie jest to literatura wysokich lotów, ale całkiem przyjemne czytadło, które o dziwo zapada w pamięć.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na 8 1 rok temu
Historia wielkiej miłości Katarzyna Lemiesz
Historia wielkiej miłości
Katarzyna Lemiesz
Muszę przyznać, że po lekturze #historiawielkiejmiłości od @katarzyna_lemiesz_autorka mam dość mieszane uczucia. Ta historia sprawiała na mnie wrażenie zlepku wielu absurdów, które nie zawsze chciały się ze sobą logicznie połączyć w mojej głowie . Owszem, autorka już na samym początku bardzo mocno doświadcza główną bohaterkę — Amanda przeżywa ogromną tragedię, co niewątpliwie budzi emocje i współczucie. Kiedy jednak zaczyna powoli stawać na nogi, w jej życiu ponownie pojawia się ktoś, kogo obecność od początku budzi pytania. Kim tak naprawdę jest Dominic i jakie tajemnice skrywa? Jako osoba, która przeczytała już sporo romansów, nie jestem szczególnie wrażliwa na sceny erotyczne, ale tutaj było ich po prostu dla mnie za dużo. Momentami miałam wrażenie przesytu, zwłaszcza że część z nich pojawiała się w bardzo trudnych, wręcz traumatycznych okolicznościach. Dla mnie nie do końca było wiarygodne, że bliskość fizyczna miała być lekarstwem na wszystko. Na plus zdecydowanie zasługują niektóre postacie drugoplanowe — urocza Martina,( malutki promyczek słońca w tym mrocznym pokręconym dorosłym świecie )czy Steven, brat Dominica którego od pierwszego spotkania po prostu nie dało się nie polubić , to bohaterowie, którzy faktycznie wzbudzili moją sympatię i ten stan utrzymał się do samego końca. Trochę pół żartem, pół serio przyszło mi do głowy że tytuł jest dość przewrotny. W moim odczuciu „wielkiej miłości” między Amandą a Dominikiem było tu niewiele, a dominowało raczej niczym niezmącone i nieujażmione pożądanie. Miłość rodzicielska, przyjaźń pomiędzy Amandą i Emmą i Dominikiem a Michaelem,czy choćby więź braterska zostały pokazane znacznie bardziej przekonująco. To książka, która na pewno znajdzie swoich odbiorców, ale mnie co przyznaję z ogromnym bólem serca niestety nie do końca przekonała.
ZaczytanyKrolik - awatar ZaczytanyKrolik
ocenił na 7 2 miesiące temu
Zemsta Walentynki Malwina A. Tylewicz
Zemsta Walentynki
Malwina A. Tylewicz
- Zrobiłam psa! - zawołała do telefonu, gdy tylko przyjaciółka odebrała połączenie. - Słucham? - Facet zamienił się w buldożka!* Każdy o czymś marzy, niektórzy marzą o rzeczach materialnych, inni chcą być zwyczajnie szczęśliwi, mieć kogoś do kochania i kto będzie kochał. Walcia jest właśnie taką osobą. Tylko problem w tym, że nie chce byle kogo, a niestety jej mama jedynie czego pragnie, to ujrzeć ja przed ołtarzem, nieważne kto będzie panem młodym. Nawet jeśli miałby to być syn sąsiadów, za którym córka nie przepada. Zdesperowana dziewczyna zrobi wszystko, by pokrzyżować plany rodzicielki, a postawienie jej pod ścianą nigdy nie kończy się dobrze, bo zdenerwowana Walcia staje się porywcza i wpada w kłopoty. W jednej z opinii o tej książce przeczytałam, że ją się kocha lub nie i nawet się z tym zgadzam. Zemsta Walentynki jest komedią kryminalną z tak absurdalnym biegiem wydarzeń przepełnionym humorem, że nie ma trzeciej furtki, albo wciągniemy się w ten szalony wir wydarzeń, albo historia do nas nie trafi. Ja akurat uwielbiam taki humor, z miejsca kupiła mnie autorka tym, co stworzyła i nie mogłam oderwać się od lektury. Jedynie co mi utrudniało czytanie, to nieustanne wybuchy śmiechu, ale uwierzcie - jakieś 50 pierwszych stron jest tak zabawne, że nie ma szans, by się opanować. Widać, że autorka miała pomysł na historię i rewelacyjnie się w nim odnalazła. Jednak ta książka to nie tylko sam komizm, mamy jeszcze wątek kryminalny. Porwania, niebezpieczeństwo i pościgi. To dodaje napięcia, ale też dostarcza dreszczyku niebezpieczeństwa. Jeśli chodzi o bohaterów, to nie da się Walentynie odmówić waleczności, uporu i charakteru. Widać, że jest roztrzepana, trochę gapowata, ale z dystansem do siebie, za co ją uwielbiam. Ma dobre serce, szybciej działa niż myśli, ale nie da się jej nie kochać. Jest też jej przyjaciółka, zupełnie inna, ale wierna. No i panowie, oni to zawsze potrafią namieszać, a potem są same problemy… Ta książka ma przede wszystkim bawić i dostarczyć sporej dawki wrażeń. Moim zdaniem autorce wyszło to rewelacyjnie - śmiałam się do łez, z napięciem śledziłam bieg wydarzeń, zwłaszcza ten kryminalny i z pewnym królikiem… znaczy zającem! Przez powieść się wręcz płynie, lekki i przyjemny w odbiorze styl pisania autorki sprawia, że pochłonęłam ją na raz i mi mało. Liczę, że kontynuacja ujrzy światło dzienne, bo są wątki, których zakończenie chciałabym poznać. No i czuję, że Walentynka jeszcze nie raz może nas rozśmieszyć.
Zapatrzona_W_Książki - awatar Zapatrzona_W_Książki
ocenił na 7 1 rok temu
Spotkamy się we śnie Jolanta Kosowska
Spotkamy się we śnie
Jolanta Kosowska Marta Jednachowska
W którym momencie zaciera się granica między rzeczywistością a snem? Co się wydarzy, kiedy okaże się, że ten o którym śnimy istnieje w rzeczywistości? A tak naprawdę co jest snem a co jawą? Oliwia pisze książki. Ma chłopaka Czarka, przyjaciela Tomka, który jest jej menadżerem, który również pisze książki, przyjaciółkę Magdę, która jest weterynarzem. Matka nie akceptuje tego, że pisze i siedzi domu. To jej realny świat. We śnie spotyka Mirona. Znajduje się w stworzonym przez niego świecie. On już potrafi świadomie śnić. Potrafi sam tworzyć światy senne. Pojawiają się w nim różni ludzie, stwory, miejsca. Zawsze inne, on również z każdym snem się zmienia. Miron w pewnym sensie zostaje patronem sennym Oliwki. W świecie realnym coraz bardziej mija się z Czarkiem,. On rozwija swoją firmę i ma coraz mniej czasu dla Oliwki. A ona zakochuje się w mężczyźnie ze snu. O wszystkim mówi Tomkowi i Magdzie. Na początku ciężko mi było odnaleźć się w akcji. Za dużo było w pewnym momencie wyjaśnień odnośnie świadomego śnienia. Jednak w miarę czytania ta sytuacja uległa radykalnej zmianie, jak życie bohaterki. Z początku eksperyment, ciekawość przerodziła się w miłość. Brak bliskości w realnym życiu został zastąpiony bliskością we śnie. Jednak los lubi płatać figle i to co miało być snem stało się rzeczywistością. Nagle te dwa światy wzajemnie się przeniknęły. Sen okazał się lekarstwem. Pomógł odnaleźć wyjście z sytuacji, która wydalała się beznadziejna. Ucieczka w sen, okazała się pułapką. Na szczęście pomoc przyszła we właściwym momencie. Również miłość była blisko, na wyciągnięcie ręki. POLECAM!!! Czytam dla przyjemności dziękuje za udział w Book Tourze.
magiastron - awatar magiastron
ocenił na 7 1 rok temu
Święta w miasteczku Anielin Iwona Mejza
Święta w miasteczku Anielin
Iwona Mejza
ŚWIĘTA W MIASTECZKU ANIELIN IWONA MEJZA Wydawnictwo Dragon "Bo tak to już jest, że część naszych wspomnień nie pochodzi z naszej pamięci, tylko z tego, co nam w odpowiednim czasie opowiedziano, malowniczym słowem, przywołując obrazy, dźwięki, zapachy.Dorastamy i nasze wspomnienia zadziwiają bogactwem, bo ktoś nam najbliższy, a czasem dalszy krewny, zdołał zadbać, byśmy mieli co wspominać. I oby to zawsze były dobre wspomnienia ". Zdjęcie zrobiłam jak był śnieg, teraz już niestety nie ma po nim śladu. Czytacie jeszcze zimowo - świąteczne książki? Jeszcze przez styczeń czytam, a w tym roku postanowiłam zmniejszyć stosik hańby. Jedną z nich jest "Święta w miasteczku Anielin" Iwona Mejza. Nie wiedziałam, że to czwarta część serii "Miasteczko Anielin", bo nie czytałam poprzednich części.Muszę wam powiedzieć, że nie przeszkadzało mi to podczas czytania.Książka jest tak napisana, że spokojnie można czytać bez znajomości wcześniejszych części. Poznajemy Mariannę Stawską, starszą Panią, która trafia do szpitala po upadku.Ma czas przemyśleć wszystko i postanawia uporządkować sprawy spadkowe swojej rodziny.O pomoc prosi swojego przyjaciela notariusza Karskiego, który wszystkich spadkobierców zaprasza do Anielina, w rodzinne strony Marianny. To w Anielinie dochodzi do spotkania Malwiny, pracującej w korporacji, która jest już wypalona zawodowo.Krzysztofa, zwanego Makówą, prowadzącegobujne życie towarzyskie.Spotykają się w cukierni u Stefanii, która słynie z wypieków najlepszych ciast w okolicy. Co łączy te osoby? Jakie tajemnice rodzinne ujawni Marianna? "Święta w miasteczku Anielin" to ciepła powieść w klimacie świątecznym.Nie brakuje w niej śniegu, który skrzypi pod butami I mrozu który szczypie w uszy.Wszędzie czuć ducha zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Na rynku stoi żywa , pięknie udekorowana choinka, w oknach migają światełka. W księgarni u braci Pruskich urzeka wystawa z książek, a w cukierni u Stefanii unoszą się aromaty przypraw korzennych, pomarańczy i ciast świątecznych. Jest to piękna historia o tajemnicach i sekretach rodzinnych, a autorka świetnie połączyła teraźniejszość z przeszłością. "Święta w miasteczku Anielin " to opowieść o przyjaźni, więzach rodzinnych, bezinteresownej pomocy, życzliwości i o różnych odcieniach miłości. Książka napisana jest pięknym i przyjemnym językiem, co sprawia że czyta się szybko. Jeśli lubicie powieści świąteczne z dobrze wykreowanymi bohaterami, którzy potrafią stworzyć serdeczną atmosferę i znaleźć swoje miejsce na ziemi to ta książka jest dla was.
PoleczkaGosi - awatar PoleczkaGosi
ocenił na 8 1 rok temu
Jesteś głosem mojego serca Monika Michalik
Jesteś głosem mojego serca
Monika Michalik
W życiu Weroniki wiele się dzieje, niestety nie jest to pozytywne. Po zdradzie męża sama wychowuje nastoletnią córkę Antosie. Niestety jej ojciec coraz częściej zawodzi, odwołuje umówione spotkania, a córka coraz gorzej radzi sobie w szkole. Na dodatek są problemy z rodzinną księgarnią, którą kobieta kocha. Boi się, że jak tak dalej pójdzie, będzie musiała ją zamknąć, czego sobie nie wyobraża. Pewnego dnia Weronika postanawia zorganizować spotkanie autorskie. Liczy, że to pomoże zdobyć klientów. Wtedy jeszcze nie wie, jak wiele ten pomysł zmieni w jej życiu. Krzysztof okazuje się mężczyzną nie tylko, ale również poukładanym. Między nimi zaczyna się coś dziać, na dodatek jej były mąż sobie przypomina, co stracił i zaczyna coraz częściej się pojawiać. Jak potoczy się znajomość Weroniki i Krzysztofa? Czy da szansę byłemu? Czy uda jej się uratować księgarnie? Czy pomorze córce w jej problemach? Jakie one są? Dla mnie to była książka z tych lekkich, niewymagających ogromnego skupienia, takich na leniwe popołudnie. Czasem lubię sięgnąć po takie pozycje, ponieważ one doskonale odprężają, pozwalają się „odciąć” od codzienności, zanurzyć się na chwilę w całkiem inny świat. To historia o problemach, które spadają na bohaterkę, o zdradzie, samotnym rodzicielstwie, upadającej księgarni, problemach nastoletniej córki w szkole, braku wsparcia w wychowaniu dziecka, a jednocześnie nowym początku, miłości, która przychodzi niespodziewanie i wcale nie pyta czy jest potrzebna. Mnie książka się podobała i uważam, że miło spędziłam z nią czas. Akcja dość sprawnie poprowadzona, może nie była bardzo szybka, ale na pewno też nie była wolna czy nudząca. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyły emocje. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór. Bohaterowie zdecydowanie ciekawi, dość dobrze wykreowani. Weronika jest kobietą silną, a jednocześnie momentami zagubioną. Wiem, że dość mało o niej powiedziałam, jednak więcej już nie mogę. Powiem tylko jeszcze tyle, że warto ją poznać, a ja ją polubiłam. „Jesteś głosem mojego serca” to książka, która moim zdaniem jest ciekawa i wciągająca, a jednocześnie lekka. Ze swojej strony polecam. Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2025/10/Jestes%20gosem%20mojego%20sercawydawnictwolucky.html
Mamażona-KOBIETA - awatar Mamażona-KOBIETA
oceniła na 8 5 miesięcy temu
We śnie Zuzanna Dydyna
We śnie
Zuzanna Dydyna
Starość jest trudna, ale niestety nieuchronna i co jest pewne spotka każdego z nas. W życiu człowieka przychodzi taki czas, że pojawiają się choroby, dolegliwości i różnego rodzaju schorzenia które stanowią przeszkodę w normalnym funkcjonowaniu. Potrzebna jest wtedy pomoc, drugi człowiek który nas wspomoże, wesprze ale i nami się zajmie i zaopiekuje. Główna bohaterka powieści Anastazja jest pracownikiem domu opieki. Jej podopieczni to staruszkowie którzy zmagają się z chorobami otępiennymi a ich zachowanie daleko odbiega od normy. Potrzebują wsparcia, troski, uwagi i zaangażowania. Nastka podchodzi do swojej pracy z niebywałym zaangażowaniem, ale i z sercem. Cierpliwie i ciepło traktuje swoich podopiecznych i stara się ich zrozumieć. Pomaga jej w tym sen. Śniąc przenosi się w miejsce, gdzie w innych warunkach poznaje kolejno historię życia każdego swojego podopiecznego, w którym absolutnie zawsze widzi człowieka. Te wędrówki pozwalają jej na jeszcze głębszą analizę ich podświadomości i aktywne działanie w rzeczywistości, tak aby życie które im zostało stało się znośniejsze. Powieść bardzo przypadła mi do gustu, pokazała że pomimo zależności od innych wiek podeszły można przeżyć godnie i cieszyć się jego końcówką. Dała mi również świadomość że istnieją ośrodki, które naprawdę zapewniają dobrą opiekę dla seniorów i zatrudniają osoby które mają do niej odpowiednie predyspozycje i wykonują swoją pracę poprawnie, choć czasami sypią kąśliwymi epitetami. Dopiero poznanie przeszłości starszej osoby pozwala na zrozumienie jej zachowania i mniej obcesowe obchodzenie się z jej sposobem bycia. Polecam bez dwóch zdań! Dla każdego z nas, bez względu na wiek.
watolinka79 - awatar watolinka79
ocenił na 8 1 rok temu
Patrząc w gwiazdy Joanna Wtulich
Patrząc w gwiazdy
Joanna Wtulich
Czasami zmiana w życiu przychodzi niespodziewanie. Nie widzimy wyjścia z sytuacji ale wystarczy jedna decyzja aby lawina zmian ruszyła. Kasię wychowała babcia. Kiedy miała 5 lat jej rodzice zginęli w wypadku. Była wzorową uczennicą, kochała patrzeć w niebo i obserwować gwiazdy. Miała marzenie – chciała studiować matematykę. Zakochała się w Marku. Babcia sprzeciwiała się temu związkowi, jednak dziewczyna jej nie posłuchała i w wieku 20-tu lat wyszła za niego za mąż. Miał być tym jedynym, ukochanym, wymarzonym a stał się pijakiem, tyranem bez ambicji. Mają synka Michałka, który jest dzieckiem opóźnionym, wymagającym rehabilitacji oraz zajęć rozwijających. A domek, no cóż to ruina, która wymaga remontu. Nie ma w nim nawet łazienki. Jest za to awanturujący się pijak, co rusz wyrzucany z pracy. Kasia zamiast studiować aby utrzymać rodzinę pracuje w przetwórni warzyw „Irena”. Zmiana w jej życiu nastąpiła w pewien majowy dzień. Ten dzień stał się pierwszą kostką domina, która w ruch wprawiła ciąg zmian. Kasia spóźniła się na autobus, którym miała wrócić do domu. Jest piękna pogoda więc decyduje się wrócić na piechotę. W pewnym momencie zatrzymuje się samochód. Za kierownicą siedzi Bartłomiej Bartczak jej pracodawca i proponuje, że podwiezie ją do domu. Dziewczyna chwilę się waha, wie jednak, że czeka na nią synek. Bartek odwozi ją prosto pod dom, a tam czeka pijany Marek. Zamroczony alkoholem mąż wyzywa Kasię, bije na oczach Bartczaka. Mężczyzna staje w obronie kobiety i unieszkodliwia Marka oraz wzywa policję, a Kasię raz z synkiem Michałkiem zabiera do swojego domu. Tam opiekuje się nimi Amelia Sadowska ciotka Bartka. Powieść o kobiecie, która aby ochronić siebie oraz swojego syna musiała wstać z kolan ofiary i stawić czoło prześladowcy, z którym tworzyła rodzinę. Oszukana przez niego, omamiona pięknymi słowami uwierzyła, że życie może być piękne, spokojne oraz bezpieczne. Chciała studiować oraz patrzeć w gwiazdy a stała się zmęczoną życiem kobietą i matką. Los obdarował ją mężem alkoholikiem i synkiem z problemami. Jednak trafiła na Bartczaka, który uważany jest przez miejscowych za bohatera, filantropa, praktycznie całą wieś postawił na nogi. Dla Kasi stał się kluczem do zmiany swojego życia. Bartek sprawił, że po wielu latach udręki, znowu poczuła się kobietą. Odżyły marzenia, wróciła chęć do działania, a nie tylko wegetowania. Zakłócił codzienny rytm zmusił do prac nad sobą i nad lepszą przeszłością. Dodam tylko, że ta dwójka czasami zachowywała się jak żuraw i czapla w wierszu Jana Brzechwy - raz chcą, raz nie chcą być ze sobą. Kochają się ale nie umieją się dogadać. Motywacja powoduje, że coś chcemy w swoim życiu zmienić. Dla Kasi była to chęć studiowania, zapewnienie opieki medycznej dla synka a przede wszystkim dom wolny od alkoholu i tyrana Udało jej się, dzięki wielu życzliwym ludziom zburzyć tą szarą, szklaną kulę w której żyła. POLECAM!!! Czytam dla przyjemności dziękuję za kolejny wspólny Book Tour.
magiastron - awatar magiastron
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Tajemnice zielonych drzwi

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tajemnice zielonych drzwi