Poza sezonem. Nowego początki

Okładka książki Poza sezonem. Nowego początki
Sylwia Markiewicz Wydawnictwo: Pascal literatura obyczajowa, romans
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2023-09-27
Data 1. wyd. pol.:
2023-09-27
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
Średnia ocen

                8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Poza sezonem. Nowego początki w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Poza sezonem. Nowego początki



książek na półce przeczytane 1731 napisanych opinii 577

Oceny książki Poza sezonem. Nowego początki

Średnia ocen
8,1 / 10
75 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
592
577

Na półkach: ,

Ciepła opowieść, której akcja toczy się w Chłapowie koło Władysławowa. Jest październik czyli czas kiedy mało kto spędza urlop nad morzem. Ale właśnie poza sezonem główna bohaterka emerytka Stenia chce przyjmować wczasowiczów. Chce im stworzyć azyl, miejsce w którym odnajdą spokój, przemyśla różne sprawy i problemy, pobędą sami ze sobą. Chce ich też karmić smakołykami ze swojej kuchni. Na razie pod działalność przeznacza tylko jeden pokój. Robi remont żeby dostosować dom pod gości kosztem pokoi swoich dorosłych dzieci.
W tej powieści wszyscy bohaterowie są ważni. Mają swoje problemy, o których niespiesznie opowiada autorką, czyniąc swoją historię jeszcze bardziej atrakcyjną.
Serdecznie polecam.

Ciepła opowieść, której akcja toczy się w Chłapowie koło Władysławowa. Jest październik czyli czas kiedy mało kto spędza urlop nad morzem. Ale właśnie poza sezonem główna bohaterka emerytka Stenia chce przyjmować wczasowiczów. Chce im stworzyć azyl, miejsce w którym odnajdą spokój, przemyśla różne sprawy i problemy, pobędą sami ze sobą. Chce ich też karmić smakołykami ze...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

128 użytkowników ma tytuł Poza sezonem. Nowego początki na półkach głównych
  • 82
  • 46
26 użytkowników ma tytuł Poza sezonem. Nowego początki na półkach dodatkowych
  • 15
  • 3
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Poza sezonem. Nowego początki

Inne książki autora

Sylwia Markiewicz
Sylwia Markiewicz
Sylwia Markiewicz – mieszka w Częstochowie, szczęśliwa mama i żona, która nawet w najgorszej sytuacji umie dostrzec coś dobrego. Idealny moment dnia dla niej to filiżanka cappuccino, gorzka czekolada z orzechami i wciągająca książka w ręce. Pisanie daje jej szczęście i spełnienie, a obcowanie z przyrodą, napełnia ją spokojem i natchnieniem do dalszej pracy. Lubi ludzi, Kocha przyjaciół, jest urodzoną optymistką patrzącą na świat przez różowe okulary.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dom na granicy Anna Wojtkowska-Witala
Dom na granicy
Anna Wojtkowska-Witala
DOM NA GRANICY Anna Wojtkowska - Witala LUCKY Wydawnictwo "Dom na granicy" to poruszająca opowieść o losach Anny, która rezygnuje z własnych marzeń, aby zająć się niepełnosprawnym bratem i chorą matką. Skromna, oddana rodzinie, zagrzebuje swoje pragnienia, by poprawić komfort życia najbliższych. Niewielka pensja woźnej ledwo wystarcza na podstawowe potrzeby ale Anna nigdy nie narzeka, cieszy się każdym dniem celebrując wspólne chwile w rodzinnym gronie. Po śmierci domowników i zerwaniu więzi z siostrą zostaje zupełnie sama, samotna i zagubiona. Niespodziewanie los zsyła jej niespodziankę, która okaże sie ogromnym wyzwaniem. Czy Anna odważy się zaufać samej sobie i uwierzy, że los można odmienić? "Dom na granicy" to niezwykle barwna powieść obyczajowa przepełniona smutkiem, żalem, rozpaczą ale również nadzieją i odwagą. To historia o poświęceniu, odkrywaniu własnych możliwości i realizowaniu głęboko skrywanych marzeń. Anna Wojtkowska-Witala - strona autorska stworzyła opowieść zmuszającą do refleksji, do zastanowienia się nad tym, co tak naprawdę w życiu jest ważne, ile jesteśmy w stanie poświęcić dla najbliższych. Ta książka wywołała we mnie ogrom emocji. Przede wszystkim złość na Iwonę, siostrę Ani, która totalnie olała rodzinę, w bardzo egoistyczny i samolubny sposób pozostawiając ją bez żadnej pomocy. Mocno kibicowałam głównej bohaterce mając nadzieję, że po burzy rozpętanej w jej życiu w końcu wyjdzie słońce a los obdaruje ją szczęściem i powodzeniem za te wszystkie lata niepowodzeń, które dzielnie przetrwała. Na koniec chciałam przytoczyć cytat z "Małego Księcia", który idealnie pasuje do tej historii : "𝐃𝐥𝐚 𝐜𝐚ł𝐞𝐠𝐨 ś𝐰𝐢𝐚𝐭𝐚 𝐦𝐨ż𝐞𝐬𝐳 𝐛𝐲ć 𝐧𝐢𝐤𝐢𝐦, 𝐝𝐥𝐚 𝐤𝐨𝐠𝐨ś 𝐦𝐨ż𝐞𝐬𝐳 𝐛𝐲ć 𝐜𝐚ł𝐲𝐦 ś𝐰𝐢𝐚𝐭𝐞𝐦".
Misi_mama2012 - awatar Misi_mama2012
ocenił na 8 4 miesiące temu
Święta w miasteczku Anielin Iwona Mejza
Święta w miasteczku Anielin
Iwona Mejza
ŚWIĘTA W MIASTECZKU ANIELIN IWONA MEJZA Wydawnictwo Dragon "Bo tak to już jest, że część naszych wspomnień nie pochodzi z naszej pamięci, tylko z tego, co nam w odpowiednim czasie opowiedziano, malowniczym słowem, przywołując obrazy, dźwięki, zapachy.Dorastamy i nasze wspomnienia zadziwiają bogactwem, bo ktoś nam najbliższy, a czasem dalszy krewny, zdołał zadbać, byśmy mieli co wspominać. I oby to zawsze były dobre wspomnienia ". Zdjęcie zrobiłam jak był śnieg, teraz już niestety nie ma po nim śladu. Czytacie jeszcze zimowo - świąteczne książki? Jeszcze przez styczeń czytam, a w tym roku postanowiłam zmniejszyć stosik hańby. Jedną z nich jest "Święta w miasteczku Anielin" Iwona Mejza. Nie wiedziałam, że to czwarta część serii "Miasteczko Anielin", bo nie czytałam poprzednich części.Muszę wam powiedzieć, że nie przeszkadzało mi to podczas czytania.Książka jest tak napisana, że spokojnie można czytać bez znajomości wcześniejszych części. Poznajemy Mariannę Stawską, starszą Panią, która trafia do szpitala po upadku.Ma czas przemyśleć wszystko i postanawia uporządkować sprawy spadkowe swojej rodziny.O pomoc prosi swojego przyjaciela notariusza Karskiego, który wszystkich spadkobierców zaprasza do Anielina, w rodzinne strony Marianny. To w Anielinie dochodzi do spotkania Malwiny, pracującej w korporacji, która jest już wypalona zawodowo.Krzysztofa, zwanego Makówą, prowadzącegobujne życie towarzyskie.Spotykają się w cukierni u Stefanii, która słynie z wypieków najlepszych ciast w okolicy. Co łączy te osoby? Jakie tajemnice rodzinne ujawni Marianna? "Święta w miasteczku Anielin" to ciepła powieść w klimacie świątecznym.Nie brakuje w niej śniegu, który skrzypi pod butami I mrozu który szczypie w uszy.Wszędzie czuć ducha zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Na rynku stoi żywa , pięknie udekorowana choinka, w oknach migają światełka. W księgarni u braci Pruskich urzeka wystawa z książek, a w cukierni u Stefanii unoszą się aromaty przypraw korzennych, pomarańczy i ciast świątecznych. Jest to piękna historia o tajemnicach i sekretach rodzinnych, a autorka świetnie połączyła teraźniejszość z przeszłością. "Święta w miasteczku Anielin " to opowieść o przyjaźni, więzach rodzinnych, bezinteresownej pomocy, życzliwości i o różnych odcieniach miłości. Książka napisana jest pięknym i przyjemnym językiem, co sprawia że czyta się szybko. Jeśli lubicie powieści świąteczne z dobrze wykreowanymi bohaterami, którzy potrafią stworzyć serdeczną atmosferę i znaleźć swoje miejsce na ziemi to ta książka jest dla was.
PoleczkaGosi - awatar PoleczkaGosi
ocenił na 8 1 rok temu
Jesteś głosem mojego serca Monika Michalik
Jesteś głosem mojego serca
Monika Michalik
W życiu Weroniki wiele się dzieje, niestety nie jest to pozytywne. Po zdradzie męża sama wychowuje nastoletnią córkę Antosie. Niestety jej ojciec coraz częściej zawodzi, odwołuje umówione spotkania, a córka coraz gorzej radzi sobie w szkole. Na dodatek są problemy z rodzinną księgarnią, którą kobieta kocha. Boi się, że jak tak dalej pójdzie, będzie musiała ją zamknąć, czego sobie nie wyobraża. Pewnego dnia Weronika postanawia zorganizować spotkanie autorskie. Liczy, że to pomoże zdobyć klientów. Wtedy jeszcze nie wie, jak wiele ten pomysł zmieni w jej życiu. Krzysztof okazuje się mężczyzną nie tylko, ale również poukładanym. Między nimi zaczyna się coś dziać, na dodatek jej były mąż sobie przypomina, co stracił i zaczyna coraz częściej się pojawiać. Jak potoczy się znajomość Weroniki i Krzysztofa? Czy da szansę byłemu? Czy uda jej się uratować księgarnie? Czy pomorze córce w jej problemach? Jakie one są? Dla mnie to była książka z tych lekkich, niewymagających ogromnego skupienia, takich na leniwe popołudnie. Czasem lubię sięgnąć po takie pozycje, ponieważ one doskonale odprężają, pozwalają się „odciąć” od codzienności, zanurzyć się na chwilę w całkiem inny świat. To historia o problemach, które spadają na bohaterkę, o zdradzie, samotnym rodzicielstwie, upadającej księgarni, problemach nastoletniej córki w szkole, braku wsparcia w wychowaniu dziecka, a jednocześnie nowym początku, miłości, która przychodzi niespodziewanie i wcale nie pyta czy jest potrzebna. Mnie książka się podobała i uważam, że miło spędziłam z nią czas. Akcja dość sprawnie poprowadzona, może nie była bardzo szybka, ale na pewno też nie była wolna czy nudząca. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyły emocje. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór. Bohaterowie zdecydowanie ciekawi, dość dobrze wykreowani. Weronika jest kobietą silną, a jednocześnie momentami zagubioną. Wiem, że dość mało o niej powiedziałam, jednak więcej już nie mogę. Powiem tylko jeszcze tyle, że warto ją poznać, a ja ją polubiłam. „Jesteś głosem mojego serca” to książka, która moim zdaniem jest ciekawa i wciągająca, a jednocześnie lekka. Ze swojej strony polecam. Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2025/10/Jestes%20gosem%20mojego%20sercawydawnictwolucky.html
Mamażona-KOBIETA - awatar Mamażona-KOBIETA
oceniła na 8 5 miesięcy temu
Świadomy wybór Izabela M. Krasińska
Świadomy wybór
Izabela M. Krasińska
W społeczeństwie od zawsze pokutuje sterotypowe przekonanie, nawet swego rodzaju piętnowanie, że nie posiadanie dziecka to egoizm. A gdy już jest? Gdy pojawienie się go, burzy nasze życiowe plany? Czy nie jest to jeszcze większym egoizmem? A czy decyzja o macierzyństwie dla świętego spokoju, by zamknąć usta innym - czyż to także nie egoizm? Moim zdaniem dobrze by było, gdyby rodzicielstwo było świadome. Jednak nie zawsze tak jest, bo życie potrafi zaskakiwać i często nie daje nam wyboru.  Izabela M. Krasińska przedstawia losy czterech rodzin i ich różne podejście do rodzicielstwa. Ludzie lubią wtrącać się w nie swoje sprawy - czy to obcy, czy rodzina. Rodzice chcą zostać dziadkami, nie potrafią zaakceptować decyzji dzieci. Pojawiają się rozczarowania, awantury, odrzucenie, obwinianie. To bardzo boli, zwłaszcza że są to najbliżsi, od których oczekiwalibyśmy zrozumienia i wsparcia. To pokazuje też, jak mało jesteśmy wrażliwi na potrzeby drugiego człowieka, na jego wizję siebie. "Ludzie od zawsze byli niebezpiecznie okrutni w swoich osądach. Im mniej o kimś wiedzieli, tym więcej mieli do powiedzenia na jego temat." Autorka w subtelny, wrażliwy sposób ukazuje, z czym muszą mierzyć się bohaterowie. Obserwujemy nie tylko ich zmagania z presją otoczenia, ale i ich wewnętrzne konflikty, rozterki, depresję, samotność w małżeństwie, zdradę. Ważna w tej kwestii jest właściwa komunikacja i rozmowa, której tak często brakuje. I słuchanie siebie, przede wszystkim siebie. Warto też wspomnieć o tym, by ich nie oceniać, nie potępiać, nie poznawszy każdej z historii. "Zastanawiała się, czy po tylu latach powinna już przywyknąć do niewygodnych pytań, ciekawskich spojrzeń, aluzji i złośliwości? Czy to w pracy, czy w rodzinie, ciągle ktoś dopytywał, domniemywał, oskarżał, osaczał, ferował wyroki..." Widzimy, jak duży wpływ na dorosłe życie i wybory ma nasze dzieciństwo. Trudne relacje rodzinne, toksyczna matka czy alkoholizm nie pozostają bez echa jeśli chodzi o nasze poczucie własnej wartości, bezpieczeństwa czy życiowych postaw. Zdarza się, że nie zawsze doceniamy to, co mamy. A przecież tak łatwo możemy to stracić, gdyż nic nie jest nam dane na zawsze. Konswkwencje z podjętych decyzji mogą być dalekosiężne. Warto o tym pamiętać i w porę się zatrzymać.  Muszę jeszcze wspomnieć o narracji z perspektywy aż dziewięciu osób! Nie przypominam sobie, abym w jakiejkolwiek  książce spotkała się z takim ogromem. Co istotne, wcale nie odczuwałam zagubienia, wszystko jest tu spójne, a dzięki tej wielowymiarowości poczułam każdą myśl, odczucie i emocję postaci jeszcze z większą mocą. "Świadomy wybór" to mocna, życiowa, wzruszająca powieść o odwadze, odpowiedzialności i sile, by podejmować własne decyzje. To historia, która pokazuje, że rodzicielstwo to nie jedyna droga do szczęścia. Każdy z nas ma prawo do życia na swój własny sposób. A akceptacja to słowo klucz do porozumienia.
izabela81 - awatar izabela81
ocenił na 10 6 miesięcy temu
Po tamtej stronie lasu Anna Bichalska
Po tamtej stronie lasu
Anna Bichalska
Ewie ciężko jest się pogodzić ze śmiercią mamy. Porządkując jej rzeczy trafia na starą szkatułkę należącą do jej babki. Znajduje się tam stary album i kilka pamiątek. Chcąc dowiedzieć się więcej o przeszłości swojej rodziny, Ewa postanawia odnaleźć miejsce ze zdjęć. Ewa przyjeżdża do Lipowic, by odkryć tajemnice rodziny. Chce się dowiedzieć więcej o przeszłości, tak samo jak jej matka, która miała bardzo mgliste wspomnienia z dzieciństwa. Odnajduje chatkę w lesie, gdzie babka i matka spędziły kilka lat. Przeszłość skrywa jednak jeszcze wiele tajemnic, które kobieta będzie musiała odkryć. Uwielbiam wracać do historii rozgrywających się w Lipowicach i Białobrzegach, gdzie przeszłość przeplata się z teraźniejszością i ma na nią znaczny wpływ. Autorka i tym razem wykreowała cudowną historię, w której nie brak tajemnic, trudów życia i życzliwości napotkanych ludzi. Wraz z Ewą zgłębiałam się w zawiłą historię jej rodziny i odkrywałam kolejne sekrety, a podczas tej niezwykłej literackiej podróży czułam takie emocje, że nie potrafiłam się oderwać od tej powieści. Historia skupia się głównie na perypetiach rodzinnych, jednak nie zabrakło tu wątków romantycznych, które zostały przedstawione w subtelny sposób i w piękny sposób dopełniły całość. Autorka poruszyła tu także temat LGBT, co również świetnie się wkomponowało w tą historię. Ja zakochałam się w tej powieści, mam nadzieję, że Wy również dacie sobie na to szansę.
Królewskie Recenzje - awatar Królewskie Recenzje
ocenił na 10 1 rok temu
Niedokończony list Ewa Szymańska
Niedokończony list
Ewa Szymańska
„Niedokończony list” autorstwa Ewy Szymańskiej to głęboko poruszająca powieść obyczajowa, w której siła przekazu płynie z budowania emocji na kilku planach – psychologicznym, historycznym i rodzinnym. Autorka opowiada historię Marty, która po śmierci matki wraca do rodzinnego Grabowa, by uporządkować swoje życie. W starym domu odnajduje niedokończony list napisany przez zmarłą Elżbietę, co staje się katalizatorem brutalnego odkrywania sekretów przeszłości i rodzinnych tajemnic. Narracja prowadzona jest dwutorowo: równolegle obserwujemy współczesne zmagania Marty i retrospekcje z życia jej matki, osadzone w klimacie lat 80- tych na tle dramatycznych wydarzeń stanu wojennego. To zestawienie dwóch epok i dwóch pokoleń tworzy emocjonalny rezonans – wyłania się obraz kobiecości naznaczonej doświadczeniami politycznymi, miłosnymi zawodami i zapomnianymi marzeniami. Moc powieści tkwi w jej subtelności. Szymańska maluje portrety Elżbiety i Marty z uczuciową głębią i psychologicznym realizmem. Widać to choćby w sposobie, w jaki Marta zaczyna dostrzegać niewypowiedziane życie swojej matki, jej relacje, brakujące emocje czy nieodnalezioną przyjaźń. Autorka potrafi zbudować napięcie bez dramatycznych zwrotów akcji, za to za sprawą atmosfery nostalgii, rodzinnych smaków, dźwięków i wspomnień. Styl powieści jest ciepły, refleksyjny i emocjonalny. Nie brak w nim subtelnych uniesień i wzruszeń, choć przeważa melancholia i zaduma nad tym, co utracone. Historia skłania do zwolnienia, spojrzenia na relacje rodzinne i przeszłość z perspektywy wzajemnego zrozumienia. „Niedokończony list” to nie tylko powieść o sekretach z przeszłości – to opowieść o przebaczeniu, tęsknocie i odwadze, tak by mimo bólu próbować odbudować to, co zostało niszczone przez milczenie i czas. Serdecznie polecam tę ciepłą i wzruszającą książkę każdemu, kto docenia literaturę, która skłania do refleksji, buduje więzi międzypokoleniowe i przypomina o wartości pamięci oraz rodziny. Ja jestem oczarowana!
Gosia - awatar Gosia
oceniła na 10 8 miesięcy temu
W cieniu nadwiślańskich drzew Aleksandra Rochowiak
W cieniu nadwiślańskich drzew
Aleksandra Rochowiak
PRZESZŁOŚCI NA PRZEKÓR Powieść Aleksandry Rochowiak "W cieniu nadwiślańskich drzew" przyciągnęła mnie przede wszystkim romantycznym widokiem na okładce. A że pióro autorki poznałam niedawno przy okazji powieści "Czereśniowy sad", to bez zastanowienia sięgnęłam po kolejną opowieść. Spodziewałam się wzruszającej historii obyczajowej i taką też otrzymałam. Tym razem autorka zabiera nas do nadwiślańskiego Wykuszewa, gdzie mieszka Lidka ze swoją kilkuletnią córeczką. Kobieta pracuje jako opiekunka w przedszkolu i prowadzi ustabilizowane życie. Tymczasem przed dziesięciu laty w jednej chwili runął jej świat, by pozostawić po sobie rozpacz i żal oraz... malutkie światełko nadziei. Lidka, córka despotycznego człowieka, oficera Przemysława Wróblewskiego pracowała wówczas w przedszkolu i opiekowała się chorą mamą, której groziła utrata wzroku. Zmarły ojciec pozostawił w jej życiu traumę, z której trudno było jej się wyzwolić. Obok niej jednak zawsze jest Paweł - chłopak z sąsiedztwa, na którego może liczyć w każdej sytuacji. Mężczyzna jest jej przyjacielem, ale oddał dziewczynie także swoje serce i ma nadzieję, że Lidka odwzajemni jego uczucia. Ona traktuje Pawła po przyjacielsku, nie kocha go, ale też mając w pamięci postępowanie ojca jest przekonana, że nigdy nie zwiąże się z mężczyzną pracującym w wojsku. Tymczasem przewrotny los stawia na jej drodze Sebastiana - młodego poborowego, chłopaka z bidula, który budzi w sercu Lidki zaskakująco ciepłe uczucia. Początkowe zauroczenie przeradza się w głęboką miłość i sprawia, że Lidka musi zmierzyć się z własnymi demonami i nagromadzonymi uprzedzeniami. Czy zdoła postawić na szali swoje szczęście i... zaryzykować? A może zwycięży rozsądek i dziewczyna wybierze bezpieczną przyszłość u boku Pawła? Aleksandra Rochowiak oddała w ręce czytelników przepiękną, rozdzierającą serce opowieść o trudnej miłości, która spotyka na swej drodze wiele przeszkód. Autorka nie boi się igrać z emocjami i pisze o nich w wyjątkowo sugestywny sposób. Smutek przeplata z radością, a ból ze szczęściem. Przyznaję, że aż takiego rollercoastera się nie spodziewałam. Historia jest brutalnie prawdziwa jak samo życie. Bohaterowie są niedoskonali, mają swoje problemy, obawy i lęki, ciągnie się za nimi trudne dzieciństwo, ale chcą zaufać i pragną pokochać. Autorka rozpoczyna tę opowieść od teraźniejszych zdarzeń, by niebawem, na skutek pewnego krótkiego zdarzenia przenieść nas w przeszłość, zanurzyć we wspomnieniach i cofnąć w czasie o dziesięć lat do 2002 roku i do przypadkowego spotkania dziewczyny z chłopakiem, od którego wszystko się zaczęło. A potem już tylko płyniemy na fali przez te wszystkie ekscytujące wydarzenia, trudne emocje i zaskakujące zwroty akcji. Historia Lidki i Sebastiana jest skomplikowana, nieprzewidywalna, ale niesie nadzieję - ten mały promyczek światła, który rozjaśnia mrok. Scenariusz, jaki stworzyła autorka dla swoich bohaterów, wykracza poza granice zdrowego rozsądku. Chciało mi się wprost krzyknąć: "Ale dlaczego? To nie fair! Tak się nie robi!" A jednak... Powieść mnie oczarowała, ale też mną wstrząsnęła i pozostawiła w sercu trwały ślad. Aleksandra Rochowiak porusza tu kwestie porzucenia, samotności, biedy, choroby, przemocy psychicznej oraz relacji rodzinnych. Ale mamy też przyjaźń, miłość, dobroć i wyciągniętą pomocną dłoń. Jednakże w tej historii zdecydowanie największą rolę odgrywają emocje. "W cieniu nadwiślańskich drzew " to moje drugie, niezwykle udane spotkanie z autorką. Jeśli kazda powieść pani Aleksandry tak bardzo wnika do serca, to myślę, że uronię jeszcze sporo łez zanim poznam wszystkie jej powieści i na pewno nie raz po zakończonej lekturze emocje nie pozwolą mi zasnąć.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na 9 10 miesięcy temu
Spotkamy się we śnie Jolanta Kosowska
Spotkamy się we śnie
Jolanta Kosowska Marta Jednachowska
W którym momencie zaciera się granica między rzeczywistością a snem? Co się wydarzy, kiedy okaże się, że ten o którym śnimy istnieje w rzeczywistości? A tak naprawdę co jest snem a co jawą? Oliwia pisze książki. Ma chłopaka Czarka, przyjaciela Tomka, który jest jej menadżerem, który również pisze książki, przyjaciółkę Magdę, która jest weterynarzem. Matka nie akceptuje tego, że pisze i siedzi domu. To jej realny świat. We śnie spotyka Mirona. Znajduje się w stworzonym przez niego świecie. On już potrafi świadomie śnić. Potrafi sam tworzyć światy senne. Pojawiają się w nim różni ludzie, stwory, miejsca. Zawsze inne, on również z każdym snem się zmienia. Miron w pewnym sensie zostaje patronem sennym Oliwki. W świecie realnym coraz bardziej mija się z Czarkiem,. On rozwija swoją firmę i ma coraz mniej czasu dla Oliwki. A ona zakochuje się w mężczyźnie ze snu. O wszystkim mówi Tomkowi i Magdzie. Na początku ciężko mi było odnaleźć się w akcji. Za dużo było w pewnym momencie wyjaśnień odnośnie świadomego śnienia. Jednak w miarę czytania ta sytuacja uległa radykalnej zmianie, jak życie bohaterki. Z początku eksperyment, ciekawość przerodziła się w miłość. Brak bliskości w realnym życiu został zastąpiony bliskością we śnie. Jednak los lubi płatać figle i to co miało być snem stało się rzeczywistością. Nagle te dwa światy wzajemnie się przeniknęły. Sen okazał się lekarstwem. Pomógł odnaleźć wyjście z sytuacji, która wydalała się beznadziejna. Ucieczka w sen, okazała się pułapką. Na szczęście pomoc przyszła we właściwym momencie. Również miłość była blisko, na wyciągnięcie ręki. POLECAM!!! Czytam dla przyjemności dziękuje za udział w Book Tourze.
magiastron - awatar magiastron
ocenił na 7 1 rok temu
Droga ku nadziei Danuta Chlupowa
Droga ku nadziei
Danuta Chlupowa
Trochę mi to zajęło, ale wreszcie udało mi się poznać zakończenie dylogii z cyklu Podróż w niechciane Danuty Chlupowej. Drugi tom nosi tytuł "Droga ku nadziei" i o tym właśnie opowiada. O powrocie do życia po strasznych wojennych doświadczeniach. Z przyjemnością wróciłam do świata dwóch silnych i odważnych kobiet, Bogusi i Jadwigi, chociaż wspomnianą przyjemność, dzięki lekturze, odczuwałam tylko ja, ponieważ obu bohaterkom los zgotował naprawdę trudne chwile w wojennej rzeczywistości. Bogusia Brzezińska wciąż pozostaje w związku z Florianem, za którym bardzo tęskni, ale chwilowo mieszka z córeczką Urszulką w Krakowie, gdzie pomaga w gospodarstwie domowym i opiece nad dziećmi niepełnosprawnej Lucynie Mączkowej. Początkowa niechęć kobiet do siebie zamienia się w przyjaźń, a Urszulka bardzo przywiązuje się do dzieci Lucyny, które traktuje jak rodzeństwo. Tym trudniej jest zarówno Bogusi, jak i Urszulce pożegnać się z nimi, by wyruszyć do Drogomyśla, gdzie czeka na nie Florian. Nikt jednak nie spodziewa się tego, że kiedy wreszcie dotrą na wieś, masztalerz znów zostanie przeniesiony, a one znajdą się na łasce obcych ludzi. Czas pokaże, czy Brzezińska z córką zostaną na wsi i czy narzeczeństwo Bogusi i Floriana zakończy się ślubem. Jadwiga Paterek czuje, że jej serce coraz mocniej bije dla znacznie starszego od niej Mieczysława. Poznała go w tysiąc dziewięćset trzydziestym dziewiątym roku, na samym początku wojny. Od tej chwili minęło już kilka lat, a jej uczucie nie wygasło, chociaż Mieczysław waha się, zdając sobie sprawę z różnicy wieku, która ich dzieli. Poza tym Jadzia szybko przekonuje się, że znajomość z członkiem Armii Krajowej, który aktywnie działa w podziemiu, może być bardzo niebezpieczna. Jedno z ich spotkań kończy się bowiem w więzieniu w lubelskim zamku. Nie będzie to jednak jedyny problem, który pojawi się między tą parą. Zarówno Jadzia, jak i Mietek, będą musieli przemyśleć swoje uczucia i podjąć niezwykle ważną decyzję, która zaważy na całym ich życiu. Styl autorki zachęca do lektury i sprawia, że z każdym kolejnym rozdziałem czytelnik głębiej wchodzi w relacje bohaterów. Stają mu się oni bliscy, a ich losy przeżywa, jakby mieszkali obok w realnym życiu. Możliwe, że jest to związane między innymi z decyzją autorki o stworzeniu historii na podstawie prawdziwych wydarzeń. W trakcie lektury znajdziecie przypisy z informacją, które z opisywanych postaci są autentyczne. Wspaniale odmalowane i dopracowane tło społeczne uzupełnia sytuacje, które wymyśliła dla swoich bohaterów autorka. Zdecydowanie polecam Wam dylogię Droga w niechciane. Warto poświęcić czas, aby poznać jej bohaterów i ich niełatwe losy. Na długo zostają w pamięci.
Bibliotecznie - awatar Bibliotecznie
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Kiedy kwitną oliwki Monika Michalik
Kiedy kwitną oliwki
Monika Michalik
SŁOŃCE, PLAŻA, OLIWKI I... SIGA - SIGA Jeśli myśleliście kiedyś o wycieczce na Grecką wyspę Zakynthos to zdecydowanie polecam wybrać się tam najpierw wraz z bohaterami powieści Moniki Michalik "Kiedy kwitną oliwki". Jeżeli natomiast spędziliście tam wymarzony urlop, to z pewnością sięgając po książkę miło będzie powspominać tamten piękny czas. Monika Michalik zaprasza nas na Zakynthos. Maj to idealny miesiąc, kiedy jest tam spokojnie, nie ma tłumu turystów i można się naprawdę zrelaksować, ciesząc oko niepowtarzalnymi widokami i korzystać ze słońca oraz odwiedzać wyjątkowe, także te mniej popularne miejsca. W rejonie Kalamaki mamy możliwość poznać bliżej zwyczaje żółwi caretta caretta, które stały się symbolem tej pięknej greckiej wyspy. Udajmy się zatem w podróż do tego nastrojowego miasteczka wraz z Aurelią, znaną piosenkarką i celebtytką, która po ostatnich intensywnych i burzliwych miesiącach pragnie odpoczynku i spokoju. Po kłótni i rozstaniu z narzeczonym kobieta pakuje walizkę i niewiele myśląc udaje się na lotnisko. Zamierza uciec jak najdalej i z trzech dostępnych kierunków wybiera grecką wyspę Zakynthos. Aurelia na nadzieję, że z dala od domu uda jej się wyciszyć, nabrać dystansu i odzyskać równowagę. Kalamaki wydaje się idealnym miejscem, cichym i spokojnym nadmorskim miasteczkiem otoczonym oliwkowymi plantacjami. Szukając noclegu Aurelia trafia do domu Jorgosa - samotnego ojca ośmioletniej Eleni, który po stracie ukochanej żony Marii próbuje poukładać swój świat na nowo. Jak rozwiną się relacje pomiędzy bohaterami przeczytacie w książce. Emocji i wzruszeń na pewno nie zabraknie. Uwielbiam podróżować, przenosić się z miejsca na miejsce i odkrywać ciekawe zakątki. Dobrą alternatywą dla zagranicznych wycieczek jest wyszukiwanie takich lektur, które przenoszą nas wszędzie tam, gdzie chcielibyśmy się znaleźć, ale z jakiś powodów nie możemy się tam wybrać osobiście. Dlatego kiedy wybieram dla siebie lektury zwykle zwracam baczną uwagę na fabułę i miejsce akcji. I właśnie w taki właśnie sposób trafiłam na książkę Moniki Michalik. Grecka wyspa Zakynthos przyciągnęła mnie swoim urokiem niczym magnes i już wiem, że będzie to kierunek jednej z moich następnych destynacji. Poprzednim razem autorka zabrała mnie w piękną podróż do Dubaju, gdzie mogłam dosłownie poczuć zapach pustyni. I choć opowieść bardzo mi się podobała, pamiętam ją do dziś, to odwiedzając tę azjatycką metropolię upewniłam się, że nie jest ona miejscem z moich marzeń. Warto zauważyć , że kiedy sięgam po powieść, która zauroczy mnie jakimś ciekawym zakątkiem, to wydarzenia schodzą nieco na dalszy plan. Oczywiście akcja jest dla mnie ważna, podobnie jak powołani do życia bohaterowie, ale jednak walory poznawcze mają priorytetowe znaczenie. Tak było właśnie w przypadku tej książki. "Kiedy kwitną oliwki" to romantyczna, klimatyczna i ciepła opowieść, która pochłania czytelnika bez reszty. Prosta w swojej konstrukcji i niewymagająca szczególnego zaangażowania lektura jest wspaniałym sposobem na relaks. Są momenty wzruszające, są emocje, jest trudna przeszłość i traumatyczne przeżycia. Mimo tych niełatwych doświadczeń opowieść tchnie optymizmem, ma bardzo pozytywne przesłanie i dostarcza wielu ciekawych wrażeń. Greckie siga - siga, czyli powoli - powoli w przypadku tej historii idealnie się sprawdza. Ciekawym zabiegiem było wprowadzenie wątku mistycznego. Jest on bardzo dyskretny, subtelny i wyważony, ale odegrał spore znaczenie, wpłynął korzystnie na opisywane wydarzenia, a dla mnie był miłym zaskoczeniem. Autorka stworzyła ciekawe kreacje bohaterów. Aurelia i Jorgos - oboje po przejściach, oboje nieco tajemniczy i nie szukający miłości zostają kompletnie zaskoczeni przez życie. Ich codzienność determinuje przeszłość, więc z przyjemnością kibicujemy obojgu w odnajdywaniu siebie na nowo. Greta - matka Jorgosa, urzekła mnie swoją otwartością i życzliwością, ale podobało mi się także w jaki sposób opiekuje się swoim dorosłym synem. Niby nie wtrąca się do jego życia, ale zawsze jest gdzieś obok i trzyma rękę na pulsie. Nie polubiłam Jowity. Przyjaciółka Aury drażniła mnie i wyczuwałam fałsz w jej zachowaniu. Myślę, że gdyby udało mi się ją lepiej poznać, okazałaby się osobą dwulicową i nieszczerą. Były chłopak Aurelii, Wojtek, chyba jednak najbardziej działał mi na nerwy, co przełożyło się też w pewnym stopniu na mój odbiór głównej bohaterki. Ogólnie książka bardzo przypadła mi do gustu, ale kwestia nieprzemyślanego zakończenia chyba najbardziej mi przeszkadzała. Finał okazał się bardzo podobny jak w powieści "Zapach pustyni". Nie jest co prawda powielony, ale ma tak wiele punktów stycznych, że trudno nie zwrócić na ten fakt uwagi. Nie chcę spojlerować treści, ale wolałabym aby zakończenia kolejnych powieści nie były już tak odtwórcze. Nie da się ukryć, że mimo wszystko lubię powieści Moniki Michalik, której pióro odkryłam zupełnie niedawno. Na pewno sięgnę po kolejne tytuły tym bardziej, że autorka lubi zabierać swoich bohaterów w interesujące zakątki. Oczywiście należy mieć na uwadze, że nie jest to literatura wysokich lotów, ale całkiem przyjemne czytadło, które o dziwo zapada w pamięć.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na 8 1 rok temu

Cytaty z książki Poza sezonem. Nowego początki

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Poza sezonem. Nowego początki