"55, czyli Pamiętnik Wariatki"

Okładka książki "55, czyli Pamiętnik Wariatki"
Elżbieta Stępień Wydawnictwo: Elżbieta Stępień literatura obyczajowa, romans
374 str. 6 godz. 14 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2023-11-19
Data 1. wyd. pol.:
2023-11-19
Liczba stron:
374
Czas czytania
6 godz. 14 min.
Język:
polski
ISBN:
9788396719713
Średnia ocen

                8,4 8,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup "55, czyli Pamiętnik Wariatki" w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

"55, czyli Pamiętnik Wariatki"



książek na półce przeczytane 12311 napisanych opinii 800

Oceny książki "55, czyli Pamiętnik Wariatki"

Średnia ocen
8,4 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1
1

Na półkach:

Właśnie przeczytałam książkę Pani Elżbiety Stępień pod tytułem "55, czyli Pamiętnik Wariatki". Zachwyciło mnie lekkie pióro pisarki. Książkę tak się świetnie czyta, że przeczytałam ją jednym tchem i co ciekawe utożsamiam się z bohaterką Moniką. Książkę polecam wszystkim!

Właśnie przeczytałam książkę Pani Elżbiety Stępień pod tytułem "55, czyli Pamiętnik Wariatki". Zachwyciło mnie lekkie pióro pisarki. Książkę tak się świetnie czyta, że przeczytałam ją jednym tchem i co ciekawe utożsamiam się z bohaterką Moniką. Książkę polecam wszystkim!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

71 użytkowników ma tytuł "55, czyli Pamiętnik Wariatki" na półkach głównych
  • 36
  • 35
14 użytkowników ma tytuł "55, czyli Pamiętnik Wariatki" na półkach dodatkowych
  • 5
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Córeczka Małgorzata Winkler-Pogoda
Córeczka
Małgorzata Winkler-Pogoda
Główna bohaterka powieści, trzydziestopięcioletnia Olga, to uznana artystka-rzeźbiarka, której życie zawodowe wydaje się spełnione. Jej historia zaczyna się od śmierci starszej przyjaciółki, Walerii – kobiety, z którą dzieliła dom i wiele lat życia. Z czasem jednak okazuje się, że relacja ta nie była tak przejrzysta, jak mogłoby się wydawać. Waleria zataiła przed nią ważne fakty, które rzucają nowe światło na ich współistnienie. Tytułowa „Córeczka” ma w tej historii podwójne znaczenie. Dla Walerii Olga była niczym przybrana córka – opiekunka, towarzyszka, ktoś, komu oddała wszystko, łącznie z domem. Ale „córeczką” była też dla swojego ojca – ukochaną jedynaczką, której poświęcał cały swój czas. W dzieciństwie Olga była rozpieszczana, a ojciec rzucał wszystko, by móc z nią być. Nazywała go pieszczotliwie „Wróbelkiem”, a ich wspólne chwile – wyjazdy nad morze, zabawy, drobne gesty – wspomina z czułością. Mimo to ich relacja uległa rozpadowi. Po jednej z kłótni Olga zerwała z ojcem kontakt. Dopiero jego nagłe zaginięcie podczas wyprawy na grzyby skłania ją do refleksji. Zanurza się we wspomnieniach – o ukochanym piesku, który był jej prezentem od ojca, o babci, która się nim opiekowała w czasie wakacji, o śmierciach tych bliskich jej istot, które zostawiły w niej bolesny ślad. Z czasem wychodzi na jaw, że Olga nigdy nie pogodziła się z tym, że jej ojciec miał życie poza nią. Zazdrość o inne kobiety w jego otoczeniu podszyta była dziecinnym pragnieniem posiadania go na wyłączność. Choć wydaje się dojrzałą artystką, emocjonalnie zatrzymała się na etapie niedojrzałej dziewczynki. Powieść jest głęboko nostalgiczna. Olga porównuje swoje wspomnienia do gliny – tworzywa, z którego lepi swoje rzeźby, bo sztuka to jedyne, na czym nauczyła się koncentrować. Ograniczona przez relację z Walerią, pozbawiona kontaktów towarzyskich i przestrzeni na bliskość z innymi, zbudowała swoje życie wokół samotności i tworzenia. „Córeczka” to opowieść o kobiecie, która z lęku, zawiści i emocjonalnej ślepoty odcięła się od najważniejszej osoby w swoim życiu. Zaginięcie ojca staje się dla niej szansą na konfrontację z przeszłością i – być może – na odbudowanie zerwanych więzi. Książka nie oferuje spektakularnych zwrotów akcji, skupia się przede wszystkim na wewnętrznym świecie bohaterki. Olga nie jest szczególnie sympatyczną postacią – zamknięta w sobie, mało empatyczna, świetnie czuje materię sztuki, ale zupełnie nie rozumie ludzi. To cichy, refleksyjny portret emocjonalnego dojrzewania, spóźnionego, ale wciąż możliwego. Książkę przeczytałam dzięki booktour Czytam dla przyjemności.
Andarielka - awatar Andarielka
oceniła na 6 11 miesięcy temu
Nowe życie Kariny Marta Nowik
Nowe życie Kariny
Marta Nowik
Początek powieści to zdecydowanie jeden z jej najmocniejszych punktów. Surowy, realistyczny, pozbawiony wygładzeń i fałszywego współczucia. Autorka nie próbuje „podobać się” czytelnikowi – zamiast tego stawia go twarzą w twarz z doświadczeniem dziecka, które od samego startu ma pod górkę. Każdy, kto w dzieciństwie niósł ciężar, którego nie powinno się dźwigać w tak młodym wieku, bardzo szybko odnajdzie tu siebie, swoje emocje i ten specyficzny, trudny do nazwania rodzaj samotności. Ogromne brawa należą się autorce za świadomą i konsekwentną pracę z językiem. W partiach opisujących nastoletnie lata Kariny narracja jest nerwowa, poszarpana, pełna napięć i emocjonalnych skrótów myślowych. Zdania bywają ostre, momentami niepokorne – dokładnie takie, jaka jest bohaterka na tym etapie życia. To język, który nie udaje dojrzałości, bo jej tam jeszcze nie ma. Osiem lat później styl naturalnie ewoluuje: narracja staje się spokojniejsza, bardziej uporządkowana, dojrzalsza. To nie jest zabieg przypadkowy ani kosmetyczny — to dowód warsztatu i uważności literackiej, rzadko spotykanej w powieściach obyczajowych. Na uwagę zasługuje również psychologiczna spójność świata przedstawionego. Autorka unika lukru, unika prostych rozwiązań i taniej „terapeutycznej” narracji, w której trauma znika po jednej rozmowie lub jednym przełomie fabularnym. Tutaj proces zdrowienia jest długi, nierówny, czasem bolesny i nieoczywisty — dokładnie taki, jaki bywa w prawdziwym życiu. Bohaterowie drugoplanowi nie są jedynie funkcjonalnym tłem dla głównej postaci. Każdy z nich ma realny wpływ na drogę Kariny: jedni ją ranią, inni podają rękę, jeszcze inni uczą, że nie każda relacja jest bezpieczna, nawet jeśli na początku tak wygląda. „Nowe życie Kariny” to powieść o dorastaniu, traumie i próbie zbudowania siebie od nowa, ale bez moralizowania i bez gotowych odpowiedzi. To historia, która nie krzyczy, a jednak rezonuje. Zostaje w czytelniku na długo po zamknięciu książki — nie jako wzruszenie na chwilę, lecz jako ciche echo pytań o przeszłość, tożsamość i cenę, jaką płaci się za przetrwanie.
Ksiazkowalatarnia Staniszewska - awatar Ksiazkowalatarnia Staniszewska
oceniła na 7 2 miesiące temu
Powitanie słońca Katarzyna Sarnowska
Powitanie słońca
Katarzyna Sarnowska
„Powitanie słońca” to książka, po którą sięgnęłam z ciekawości, ale już po kilku stronach poczułam, że to będzie historia pełna emocji i refleksji. To nie jest typowa opowieść, w której najważniejsza jest szybka akcja. Tutaj wszystko toczy się spokojniej, bardziej życiowo, a dzięki temu łatwiej wczuć się w to, co przeżywają bohaterowie. Lubię takie książki, które nie tylko opowiadają historię, ale też zostawiają czytelnika z różnymi przemyśleniami. Najbardziej podobało mi się to, że w tej powieści dużo miejsca jest poświęcone uczuciom, relacjom i temu, jak bardzo nasze decyzje potrafią wpływać na dalsze życie. Bohaterowie nie są idealni, mają swoje problemy, wątpliwości i momenty, kiedy sami nie wiedzą, co będzie dla nich najlepsze. Dzięki temu całość wydaje się bardzo prawdziwa. Kilka razy podczas czytania miałam wrażenie, że niektóre sytuacje są tak realistyczne, jakby mogły wydarzyć się naprawdę. Dużym plusem tej książki jest dla mnie jej klimat. Jest w niej coś spokojnego, momentami nostalgicznego, ale jednocześnie pojawia się też nadzieja i poczucie, że nawet po trudnych doświadczeniach można spróbować zacząć od nowa. Podobało mi się, że historia nie jest przesadzona ani sztucznie dramatyczna. Wszystko rozwija się stopniowo i dzięki temu można lepiej zrozumieć bohaterów i ich wybory. Czytając, kilka razy zatrzymywałam się na chwilę, żeby pomyśleć o tym, jak sama zachowałabym się w podobnej sytuacji. I właśnie za to najbardziej lubię takie książki kiedy nie kończą się razem z ostatnią stroną, tylko zostają w głowie na dłużej. To jedna z tych historii, które bardziej się czuje niż tylko czyta. Jestem ciekawa, czy ktoś z Was też czytał „Powitanie słońca” i jakie macie odczucia. Też mieliście wrażenie, że to taka spokojna, ale bardzo życiowa opowieść, czy odebraliście ją zupełnie inaczej? #ksiazka #czytam #recenzjaksiazki #powitanieslonca #katarzynasarnowska #powiescobyczajowa #lubieczytac #bookstagram #czytambolubie
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na 10 23 dni temu
Patrząc w gwiazdy Joanna Wtulich
Patrząc w gwiazdy
Joanna Wtulich
Czasami zmiana w życiu przychodzi niespodziewanie. Nie widzimy wyjścia z sytuacji ale wystarczy jedna decyzja aby lawina zmian ruszyła. Kasię wychowała babcia. Kiedy miała 5 lat jej rodzice zginęli w wypadku. Była wzorową uczennicą, kochała patrzeć w niebo i obserwować gwiazdy. Miała marzenie – chciała studiować matematykę. Zakochała się w Marku. Babcia sprzeciwiała się temu związkowi, jednak dziewczyna jej nie posłuchała i w wieku 20-tu lat wyszła za niego za mąż. Miał być tym jedynym, ukochanym, wymarzonym a stał się pijakiem, tyranem bez ambicji. Mają synka Michałka, który jest dzieckiem opóźnionym, wymagającym rehabilitacji oraz zajęć rozwijających. A domek, no cóż to ruina, która wymaga remontu. Nie ma w nim nawet łazienki. Jest za to awanturujący się pijak, co rusz wyrzucany z pracy. Kasia zamiast studiować aby utrzymać rodzinę pracuje w przetwórni warzyw „Irena”. Zmiana w jej życiu nastąpiła w pewien majowy dzień. Ten dzień stał się pierwszą kostką domina, która w ruch wprawiła ciąg zmian. Kasia spóźniła się na autobus, którym miała wrócić do domu. Jest piękna pogoda więc decyduje się wrócić na piechotę. W pewnym momencie zatrzymuje się samochód. Za kierownicą siedzi Bartłomiej Bartczak jej pracodawca i proponuje, że podwiezie ją do domu. Dziewczyna chwilę się waha, wie jednak, że czeka na nią synek. Bartek odwozi ją prosto pod dom, a tam czeka pijany Marek. Zamroczony alkoholem mąż wyzywa Kasię, bije na oczach Bartczaka. Mężczyzna staje w obronie kobiety i unieszkodliwia Marka oraz wzywa policję, a Kasię raz z synkiem Michałkiem zabiera do swojego domu. Tam opiekuje się nimi Amelia Sadowska ciotka Bartka. Powieść o kobiecie, która aby ochronić siebie oraz swojego syna musiała wstać z kolan ofiary i stawić czoło prześladowcy, z którym tworzyła rodzinę. Oszukana przez niego, omamiona pięknymi słowami uwierzyła, że życie może być piękne, spokojne oraz bezpieczne. Chciała studiować oraz patrzeć w gwiazdy a stała się zmęczoną życiem kobietą i matką. Los obdarował ją mężem alkoholikiem i synkiem z problemami. Jednak trafiła na Bartczaka, który uważany jest przez miejscowych za bohatera, filantropa, praktycznie całą wieś postawił na nogi. Dla Kasi stał się kluczem do zmiany swojego życia. Bartek sprawił, że po wielu latach udręki, znowu poczuła się kobietą. Odżyły marzenia, wróciła chęć do działania, a nie tylko wegetowania. Zakłócił codzienny rytm zmusił do prac nad sobą i nad lepszą przeszłością. Dodam tylko, że ta dwójka czasami zachowywała się jak żuraw i czapla w wierszu Jana Brzechwy - raz chcą, raz nie chcą być ze sobą. Kochają się ale nie umieją się dogadać. Motywacja powoduje, że coś chcemy w swoim życiu zmienić. Dla Kasi była to chęć studiowania, zapewnienie opieki medycznej dla synka a przede wszystkim dom wolny od alkoholu i tyrana Udało jej się, dzięki wielu życzliwym ludziom zburzyć tą szarą, szklaną kulę w której żyła. POLECAM!!! Czytam dla przyjemności dziękuję za kolejny wspólny Book Tour.
magiastron - awatar magiastron
ocenił na 7 1 rok temu
Dom w kapeluszu Arleta Tylewicz
Dom w kapeluszu
Arleta Tylewicz
Znacie twórczość Arlety Tylewicz? Miałam przyjemność poznać ją już jakiś czas temu, kiedy patronowałam jej książkom. Jednak jednej z nich nie przeczytałam i właśnie ją nadrobiłam. Arleta pisze książki obyczajowe z wątkami romansowymi. Dużo jest w nich życiowych problemów, ale takich z którymi możemy spotkać się na co dzień. Przyznam się, że jeszcze nie tak dawno zarzekałam się, że nie będę czytać takich książek. A tu proszę, to mi się podoba! Z czystym sumieniem mówię Wam, że to było piękne. Maja to wciąż młoda kobieta, choć już z bagażem doświadczeń czyli dorosłą córką i byłym mężem. Jej mąż, Gustaw, po prawie 20 latach małżeństwa, stwierdził, że jednak nie kocha Mai. Zakochał się w innej i to właśnie z nią chce ułożyć sobie życie na nowo. Jakby tego było mało, wyrzucił Maję z mieszkania, zostawiając ją tak naprawdę na bruku. Na szczęście Lili, ich córka, nie zostawiła matki, postanowiła zamieszkać z nią, gdyż czuje ogromny żal do ojca o to wszystko. Maja została postawiona pod murem, musiała gdzieś zamieszkać i zarabiać pieniądze, by mieć za co żyć. Tym bardziej, że Lili wkrótce rozpocznie studia i będzie wymagać wsparcia rodziców. Mówi się, że ludzie przyparci do muru wpadają na najlepsze pomysły. Maja też wpadła, z pomocą najbliższej rodziny i przyjaciół, z ogromnym trudem, ale znalazła rozwiązanie i dążyła do jego realizacji. W gratisie od losu dostała jeszcze miłość, której zupełnie się nie spodziewała. Jak wspomniałam wyżej, to było piękne. Bardzo polubiłam pióro Arlety, jej książki się pochłania, mimo że dotyczą zwykłych i przyziemnych rzeczy. Ona przedstawia w swoich książkach szare życie, ze wszystkimi wzlotami i upadkami. Zawsze kończą się dobrze, ale bohaterowie muszą wcześniej dużo przejść. Tak było też w przypadku ,,Domu w kapeluszu". Maja i Lili musiały sporo przeżyć i namęczyć się, żeby ich marzenie się spełniło. Droga do ich spełnienia była wyboista i usłana ogromem problemów. Maja mimo to dążyła do swojego szczęścia. Oczywiście nie osiągnęłaby tego, gdyby nie wsparcie najbliższych osób. Wydawać by się mogło, że to poważna historia. Jednak Arleta przedstawiła ją tak, że z przyjemnością czyta się o kobietach, ich problemach, odwadze i rodzących się uczuciach. A to wszystko okraszone jest odrobinką zdrowego humoru, oj były momenty, że boki można zrywać. Polecam Wam tą historię, szczególnie teraz kiedy za oknami zrobiło się tak ponuro. Zapewniam Was, że nie będzie się nudzić. Będziecie chcieć to czytać dalej i dalej aż do szczęśliwego zakończenia. Dziękuję za egzemplarz do recenzji. Polecam
Maggie_w_książkach - awatar Maggie_w_książkach
ocenił na 10 1 rok temu
Tajemnice Malinowego Wzgórza Iwona Mejza
Tajemnice Malinowego Wzgórza
Iwona Mejza
WARUNKOWY SPADEK W powieści "Tajemnice malinowego wzgórza" po raz pierwszy spotkałam się z piórem Iwony Mejzy. Powieść okazała się ciekawą wyprawą w przeszłość rodziny Milewskich. Ich majętny przodek o szlacheckich korzeniach - Ferdynand Omelnicki pozostawił po sobie spadek w postaci dworku na Malinowym Wzgórzu. W testamencie zawarł jednak pewien warunek, po wykonaniu którego posiadłość przejdzie na własność Milewskich. Czy bohaterom uda się spełnić ostatnią wolę antenata? Z jakimi przeciwnościami przyjdzie im się zmierzyć? Jakie sekrety skrywa stary dwór i przeszłość rodziny? Autorka zaproponowała nam dość popularny motyw spadku i testamentu, który warunkuje pewien zapis. Stworzyła ciekawe i niezwykle barwne grono bohaterów, którzy tak naprawdę stanowią istotę tej historii. Ekscentryczna seniorka Eleonora, temperamentna mama Alicja i jej zdecydowanie bardziej ugodowy mąż Stanisław to najbliżsi Małgosi - głównej bohaterki "Tajemnic Malinowego Wzgórza". Kobieta znajduje się w trudnym momencie życia - straciła pracę, rozstała się z mężem i... niespodziewanie otrzymała spadek. To wszystko sprawia, że jej życie wywraca się do góry nogami, tym bardziej, że cała rodzina będzie musiała spędzić rok pod wspólnym dachem we dworku. Nie obejdzie się oczywiście bez remontu według wytycznych osobliwego konserwatora zabytków oraz innych niespodzianek, które związane są bezpośrednio z przeszłością rodziny. Podejrzany prawnik i tajemniczy mężczyzna pilnie obserwujący Milewskich z ukrycia wprowadzają dreszczyk niepokoju i podsycają zainteresowanie. Iwona Mejza stworzyła ciekawą i nietuzinkową opowieść napisaną lekkim i dowcipnym językiem. Oddała głos Małgorzacie - głównej bohaterce, i to właśnie z jej perspektywy poznajemy wszystkie opisane wydarzenia. Wyłaniający się obraz jest nieco subiektywny, ale na tyle wiarygodny, że kompletnie mnie przekonał. Perypetie życiowe, konflikty, relacje wewnętrzne - w rodzinie oraz zewnętrzne - z otoczeniem dają nam sporo do myślenia. Co więcej, tematy i sytuacje przedstawione w tej opowieści są życiowe i bardzo prawdziwe. Autorka umiejętnie buduje napięcie w oparciu o kolejne tajemnice i niedopowiedzenia. Dostarcza nam sporej dawki humoru wynikającej z rodzinnych zawirowań, które są udziałem rodziny Milewskich. Pani Iwona stawia w tej historii na komunikację w rodzinie. Pokazuje jak istotną rolę odgrywa szczera rozmowa bez tematów tabu i omijania niewygodnych kwestii. Umiejętność sygnalizowania własnych potrzeb to podstawa budowania zdrowych relacji. Mamy też intrygi, problemy i trudne sytuacje, które zbliżają do siebie członków rodziny i zacieśniają między nimi więzi, jakich wcześniej im brakowało. Zwróciłam uwagę, że niektóre wątki nie zostały dokończone, a tajemnice pozostały nie wyjaśnione. Nie przepadam za takim sposobem zamykania zdarzeń, ale być może taki był właśnie zamysł autorki, która pozostawiła sobie możliwość kontynuacji losów tej osobliwej, wielopokoleniowej rodziny. Osobiście chętnie odwiedziłabym ponownie Malinowe Wzgórze by uczestniczyć w kolejnych perypetiach, uzyskać odpowiedzi na wszystkie te pytania, które powstają po lekturze "Tajemnic Malinowego Wzgórza" oraz odkryć sekrety, które dotąd pozostały ukryte. Polubiłam lekki styl autorki i jej sposób budowania napięcia. Podoba mi się pomysłowość odnośnie samej fabuły. Nie każdy pisarz potrafi w oparciu o popularny i często wykorzystywany motyw stworzyć coś innego, nowego, na swój sposób wyjątkowego. Pani Iwonie się to udało. Oddała w ręce czytelników opowieść, która potrafi zaskoczyć i trzymać w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Jestem zaintrygowana i na pewno sięgnę po inne książki autorki. Jeśli macie ochotę na podążanie za tajemnicami pewnej wyjątkowej rodziny, która nieoczekiwanie otrzymuje spadek od nieznanego przodka, to powieść Iwony Mejzy będzie świetnym wyborem. Stary dwór na Malinowym Wzgórzu skrywa naprawdę wiele niespodzianek.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na 8 7 miesięcy temu
Apaszka w kwiaty jabłoni Anna Wojtkowska-Witala
Apaszka w kwiaty jabłoni
Anna Wojtkowska-Witala
Pod tą delikatną,subtelną i pachnącą świeżymi kwiatami jabłoni okładką autorka @annawojtkowska_witala ukryła historię o ludziach,którzy walczą....O siebie,rodzinę,marzenia i ....przeszłość.Bo o ile nie powinno się żyć tkwiąc w przeszłości to jednak żyć bez przeszłości się nie da..Bohaterowie powieści #apaszkawkwiatyjabłoni próbują ułożyć swoje życie i ruszyć do przodu,jednak"zerdzewiałe" tryby machiny"tu i teraz" zbyt mocno zgrzytają i zbyt często zacinają się,by bez zadyszki iść przed siebie i budować przyszlość.Poznajemy dwie siostry,młodziutką,świeżo po studiach,żyjącą naprawdę skromnie Teresę i Kasię-szczęśliwą mężatkę,której niczego nie brakuje.Nieoczekiwanie ich matka oświadcza,że wyprowadza się w góry,do domu opieki i nie życzy sobie żadnych kontaktów.Postawione przed faktem siostry próbują zaakceptować"szaloną"decyzję matki.Z czasem okazuje się jednak że ma ona drugie dno które wiąże się z przeszłością,tajemnicami i bolesnymi,wręcz traumatycznymi wydarzeniami.Teresa przy pomocy przystojnego"znajomego" odnajduje nie tylko brakujące elementy układanki z przeszłości ale także miłość której się nie spodziewała.Jakie tajemnice i dlaczego skrywa ta rodzina?Jak ich wyjawienie wpłynie na życie bohaterów? Jaki bedzie ostateczny bilans"grzebania"w przeszłości ?Przekonajcie się sami.Serdecznie polecam Wam tą życiową,okraszoną siostrzaną troską i wsparciem historię,pokazującą jak ważna jest rodzina i jej korzenie.
dorothy_books_1983 - awatar dorothy_books_1983
ocenił na 8 2 miesiące temu
Dom na granicy Anna Wojtkowska-Witala
Dom na granicy
Anna Wojtkowska-Witala
DOM NA GRANICY Anna Wojtkowska - Witala LUCKY Wydawnictwo "Dom na granicy" to poruszająca opowieść o losach Anny, która rezygnuje z własnych marzeń, aby zająć się niepełnosprawnym bratem i chorą matką. Skromna, oddana rodzinie, zagrzebuje swoje pragnienia, by poprawić komfort życia najbliższych. Niewielka pensja woźnej ledwo wystarcza na podstawowe potrzeby ale Anna nigdy nie narzeka, cieszy się każdym dniem celebrując wspólne chwile w rodzinnym gronie. Po śmierci domowników i zerwaniu więzi z siostrą zostaje zupełnie sama, samotna i zagubiona. Niespodziewanie los zsyła jej niespodziankę, która okaże sie ogromnym wyzwaniem. Czy Anna odważy się zaufać samej sobie i uwierzy, że los można odmienić? "Dom na granicy" to niezwykle barwna powieść obyczajowa przepełniona smutkiem, żalem, rozpaczą ale również nadzieją i odwagą. To historia o poświęceniu, odkrywaniu własnych możliwości i realizowaniu głęboko skrywanych marzeń. Anna Wojtkowska-Witala - strona autorska stworzyła opowieść zmuszającą do refleksji, do zastanowienia się nad tym, co tak naprawdę w życiu jest ważne, ile jesteśmy w stanie poświęcić dla najbliższych. Ta książka wywołała we mnie ogrom emocji. Przede wszystkim złość na Iwonę, siostrę Ani, która totalnie olała rodzinę, w bardzo egoistyczny i samolubny sposób pozostawiając ją bez żadnej pomocy. Mocno kibicowałam głównej bohaterce mając nadzieję, że po burzy rozpętanej w jej życiu w końcu wyjdzie słońce a los obdaruje ją szczęściem i powodzeniem za te wszystkie lata niepowodzeń, które dzielnie przetrwała. Na koniec chciałam przytoczyć cytat z "Małego Księcia", który idealnie pasuje do tej historii : "𝐃𝐥𝐚 𝐜𝐚ł𝐞𝐠𝐨 ś𝐰𝐢𝐚𝐭𝐚 𝐦𝐨ż𝐞𝐬𝐳 𝐛𝐲ć 𝐧𝐢𝐤𝐢𝐦, 𝐝𝐥𝐚 𝐤𝐨𝐠𝐨ś 𝐦𝐨ż𝐞𝐬𝐳 𝐛𝐲ć 𝐜𝐚ł𝐲𝐦 ś𝐰𝐢𝐚𝐭𝐞𝐦".
Misi_mama2012 - awatar Misi_mama2012
ocenił na 8 4 miesiące temu
Wybór Renaty Marzena Orczyk-Wiczkowska
Wybór Renaty
Marzena Orczyk-Wiczkowska
49-letnia Renata pracuje na Uniwersytecie na wydziale socjologii. Jest singielką. Kiedyś była w związku z Pawłem, były nawet zaręczyny ale on odszedł do innej. Jeszcze matka - tyran psychiczny, która tylko Renatę krytykuje i wyśmiewa. Dla niej najważniejszy jest nagrobek, ma go już zaprojektowanego przez jej siostrę. Niestety nigdzie nie przeczytałam albo mi to umknęło dlaczego tak matka traktuje córkę. Poznaje młodszego od siebie Antka, który jest jej studentem. Z czasem chłopak przeprowadza się do Renaty. Ona jednak chce wszystko zachować w tajemnicy przed wszystkimi a zwłaszcza przed matką. Bała się, że jeżeli ktoś dowie się na uczelni to zostanie zwolniona. Wstydziła się tego, że uwiodła młodego chłopaka i tak do połowy książki. Renata użala się nad sobą, że jest stara, samotna i brzydka. Nie umie znaleźć żadnej pozytywnej rzeczy w swoim życiu. Do tego wszystkiego okazuje się, że jej stan emocjonalny, ktoś opisuje i w życiu bym nie pomyślała, że to będzie… banknot pieniężny. Jak dla mnie za dużo filozofii. Kiedy Antek wyjeżdża aby zaopiekować się chorym ojcem Renata poznaje Tomasza artystę, który rzeźbi anioła na nagrobek matki. Nawiązuje się między nimi romans. Ona chce czegoś więcej niż seksu, dla niego to kolejna kobieta, kolejna przygoda. On nic nie planuje, bo chce być wolny. Potem pojawia się Ewa, koleżanka z liceum. I dopiero teraz powieść tak jak życie Renaty nabiera tempa. Ewa staje się taką przewodniczką Renaty. To ona pokazuje jej świat na nowo. Chodzą razem na spotkania z kobietami, które tworzą krąg i wzajemnie się wspierają w trudnych momentach. Podsumowując pierwsza część książki dłużyła mi się niemiłosierne. Postawa Renaty mnie denerwowała. Irytowały mnie wstawki przemyśleń… banknotu. Dopiero jak pojawił się Tomasz, a poźniej Ewa nareszcie coś zaczęło się dziać. Wydaje mi się, że Renacie brakowało po prostu przyjaciółki. Brakowało kogoś z kim mogłaby o wszystkim pogadać. Kogoś kto by ją wysłuchał przy tym nie oceniając. Oprócz tego, że zabrakło mi wyjaśnienia co wpłynęło na relacje pomiędzy matką a córką, to brakowało również wyjaśnienia co wpłynęło na to, że Renata zamknęła się w swoim świecie. Czy tylko odejście Pawła? Czytam dla przyjemności dziękuję za udział w Book Tourze.
magiastron - awatar magiastron
ocenił na 6 7 miesięcy temu
Święta w miasteczku Anielin Iwona Mejza
Święta w miasteczku Anielin
Iwona Mejza
ŚWIĘTA W MIASTECZKU ANIELIN IWONA MEJZA Wydawnictwo Dragon "Bo tak to już jest, że część naszych wspomnień nie pochodzi z naszej pamięci, tylko z tego, co nam w odpowiednim czasie opowiedziano, malowniczym słowem, przywołując obrazy, dźwięki, zapachy.Dorastamy i nasze wspomnienia zadziwiają bogactwem, bo ktoś nam najbliższy, a czasem dalszy krewny, zdołał zadbać, byśmy mieli co wspominać. I oby to zawsze były dobre wspomnienia ". Zdjęcie zrobiłam jak był śnieg, teraz już niestety nie ma po nim śladu. Czytacie jeszcze zimowo - świąteczne książki? Jeszcze przez styczeń czytam, a w tym roku postanowiłam zmniejszyć stosik hańby. Jedną z nich jest "Święta w miasteczku Anielin" Iwona Mejza. Nie wiedziałam, że to czwarta część serii "Miasteczko Anielin", bo nie czytałam poprzednich części.Muszę wam powiedzieć, że nie przeszkadzało mi to podczas czytania.Książka jest tak napisana, że spokojnie można czytać bez znajomości wcześniejszych części. Poznajemy Mariannę Stawską, starszą Panią, która trafia do szpitala po upadku.Ma czas przemyśleć wszystko i postanawia uporządkować sprawy spadkowe swojej rodziny.O pomoc prosi swojego przyjaciela notariusza Karskiego, który wszystkich spadkobierców zaprasza do Anielina, w rodzinne strony Marianny. To w Anielinie dochodzi do spotkania Malwiny, pracującej w korporacji, która jest już wypalona zawodowo.Krzysztofa, zwanego Makówą, prowadzącegobujne życie towarzyskie.Spotykają się w cukierni u Stefanii, która słynie z wypieków najlepszych ciast w okolicy. Co łączy te osoby? Jakie tajemnice rodzinne ujawni Marianna? "Święta w miasteczku Anielin" to ciepła powieść w klimacie świątecznym.Nie brakuje w niej śniegu, który skrzypi pod butami I mrozu który szczypie w uszy.Wszędzie czuć ducha zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Na rynku stoi żywa , pięknie udekorowana choinka, w oknach migają światełka. W księgarni u braci Pruskich urzeka wystawa z książek, a w cukierni u Stefanii unoszą się aromaty przypraw korzennych, pomarańczy i ciast świątecznych. Jest to piękna historia o tajemnicach i sekretach rodzinnych, a autorka świetnie połączyła teraźniejszość z przeszłością. "Święta w miasteczku Anielin " to opowieść o przyjaźni, więzach rodzinnych, bezinteresownej pomocy, życzliwości i o różnych odcieniach miłości. Książka napisana jest pięknym i przyjemnym językiem, co sprawia że czyta się szybko. Jeśli lubicie powieści świąteczne z dobrze wykreowanymi bohaterami, którzy potrafią stworzyć serdeczną atmosferę i znaleźć swoje miejsce na ziemi to ta książka jest dla was.
PoleczkaGosi - awatar PoleczkaGosi
ocenił na 8 1 rok temu
Z okruchów nadziei Anna Siedlecka
Z okruchów nadziei
Anna Siedlecka
Lubię powieści Anny Siedleckiej. Są zawsze pełne emocji, zarówno tych dobrych jak i złych - ale takie właśnie jest życie. Lidia ucieka w góry. Chce zapomnieć o swoim mężu. Mężczyźnie, który jest dla niej wszystkim, bez którego wciąż nie wyobraża sobie życia. A było im tak dobrze… Choć były między nimi różnice to jednak miłość zwyciężyła i Lidka została żoną Piotra. To było spełnienie jej marzeń. Przystojny, z dobrą pracą, a przede wszystkim - kochał ją całym sobą. Co więc takiego się wydarzyło, że miłość jej życia zapragnęła rozwodu, przy okazji łamiąc serce Lidii na milion kawałków? W Zakopanem pragnie odzyskać spokój i nadzieję na lepsze jutro. Dzięki przyjaciółce Kaśce ten wyjazd okazał się możliwy, kobieta bowiem zorganizowała całe przedsięwzięcie. Kogo Lidia pozna w górach? Czy to będzie tylko przyjacielska relacja, czy z czasem okaże się czymś więcej? „Z okruchów nadziei” to piękna historia o niezwykłej sile, walce i przyjaźni. Autorka pokazuje, że z każdego dołka da się wyjść, potrzeba tylko czasu i wsparcia najbliższych. Choć nie jest to łatwe to czasami trzeba odciąć się od przeszłości i zawalczyć o swoje szczęście, bo nikt inny za nas tego nie zrobi. Główna bohaterka ma też wsparcie w przyjaciołach, którzy są jak balsam na jej zranioną duszę. Zawsze są przy niej, na dobre i na złe. To naprawdę niezwykłe.
justcallmeola - awatar justcallmeola
oceniła na 7 3 miesiące temu
Gniazdowanie Kasia Jurczyk
Gniazdowanie
Kasia Jurczyk
Alicja ma za sobą trudne doświadczenia. Jej związek z Markiem, który okazał się ogromnym błędem, był czasem przemocy psychicznej, fizycznej i finansowej. Przez długi czas funkcjonowała w rzeczywistości nieustannej kontroli ze strony męża i chorobliwej zazdrości, a strach o siebie i synka Janka paraliżował ją na każdym kroku. Mimo to, pewnego dnia znalazła w sobie siłę, by zawalczyć o swoją przyszłość. Nie była jednak w tej walce sama - wspierała ją garstka życzliwych ludzi, którzy starali się pomóc, na ile tylko mogli. Gdy w końcu podjęła decyzję o ucieczce, przypadkowo wsiadła do niewłaściwego pociągu. I tak, przez przypadek, rozpoczęło się jej nowe życie. Nie było ono jednak od razu spokojne - dla Alicji to dopiero początek długiej drogi ku lepszej przyszłości. Cień na jej życiu kładła się również przerażająca postawa matki. Kobieta nieustannie powtarzała córce, że do niczego się nie nadaje, a winą za rozpad jej małżeństwa obarczała właśnie ją. To wieloletnie podkopywanie wiary w siebie odcisnęło piętno na samoocenie Alicji, postrzeganiu samej siebie, a w konsekwencji - na wyborach życiowych, zwłaszcza tych dotyczących partnerów. „Gniazdowanie” to pełna emocji opowieść o walce o samą siebie. To historia o życiu w toksycznym związku i próbach wyrwania się z niego. Autorka wnikliwie ukazuje mechanizmy, które blokują osoby doświadczające przemocy - schematy myślowe, z których niezwykle trudno się uwolnić. Równie umiejętnie przedstawia również, jak sprawca potrafi manipulować, mamić obietnicami i sprawiać, że taki „złamany” człowiek raz po raz daje się uwieść i wraca. To także wzruszająca opowieść o walce o rodzinę i szczęśliwe dzieciństwo dla synka - historia o tym, jak krok po kroku budować swojego życia na nowo. Autorka stworzyła postać niezwykle życiową. Alicja nie przechodzi magicznej przemiany - dochodzi do siebie powoli, stopniowo, mierząc się z traumą. Razem z nią przeżywamy jej emocje, myśli i rozterki. Książka skłania do refleksji i wywołuje ogromne emocje. Bardzo udany debiut. Polecam!
wrozowychtrampkach - awatar wrozowychtrampkach
ocenił na 9 7 dni temu
W stronę słońca Agnieszka Niezgoda
W stronę słońca
Agnieszka Niezgoda
Hania i Fryderyk na pozór szczęśliwe małżeństwo. Ona jest tłumaczem języka szwedzkiego, on pracuje w kancelarii prawniczej. Mają wspaniałą córeczkę Malwinkę. I wszystko byłoby w porządku a Hania żyła w wielkiej bańce, gdyby nie pewne wydarzenie… . Otóż ta szczęśliwa rodzinka miała jechać na rodzinne wakacje do Zakopanego. Hania wyszła wcześniej z pracy i pojechała prosto do domu… a tu niespodzianka… zastaje Fryderyka z inną kobietą w ich domu i w dodatku w ich sypialni. Kobieta zabiera swoją walizkę, torbę córki i cała we łzach jedzie taksówką do przedszkola po córeczkę, a później jadą na Dworzec Zachodni. Nie wie dokąd jechać. Wie, że Malwince obiecali wakacje i wakacje muszą być. Kupują bilet na najbliższy pociąg… okazuje się, że do Słupska. Ten wyjazd w nieznane zmienił życie mamy i córki. Okazało się, że małżonków więcej różniło, niż łączyło. Mieli Panią do pomocy. Fryderyk dawał Hani poczucie bezpieczeństwa finansowego i komfort, natomiast oddalili się od siebie. To ona cały czas opiekowała się Malwinką a on po prostu był. Fryderyk to typowy narcyz, który lubił luksus. Zresztą cieszy się z zaistniałej sytuacji. To spotkanie w sypialni zorganizował z premedytacją. Uważał, że z takiego błahego powodu jak skok w bok - żona go nie zostawi. Jednak pomylił się. Ten tydzień spędzony nad morzem to był czas rozmyślań, czas podjęcia trudnych decyzji i nie zaplanowanego spotkania. Mimo żalu, bólu Hania musiała zająć się córką i zorganizować jej czas. Nie chciała aby jej stan negatywnie wpłynął na bezpieczeństwo oraz samopoczucie Malwiny. A Fryderyk? No cóż. Przez cały pobyt nad morzem nie odezwał się ani do Hani, ani tym bardziej do córki, ponieważ świetnie bawił się z kochanką w Zakopanem. Młoda kobieta u boku i jego ego urosło jak Tatry. Sporo zmian w życiu Hani, ale najważniejsze zmiany dopiero przed nią. Przez cały czas nie mogła dopuścić do siebie myśli, że jest wolna. Małżeństwo się rozpada. Fryderyk zdradził i zawiódł na każdej linii. Natomiast ona cały czas się waha, a wszystko w imię dobra dziecka. Dobrze, że ma blisko siebie wspaniałą przyjaciółkę Kasię. To ona motywuje ją aby walczyła o siebie, o szczęście i o miłość, która pojawiła się pewnego dnia plaży w postaci rudego psa Rico i jego właściciela Szymona. Hania zdała sobie również sprawę, że ślub wzięli bardziej z rozsądku niż romantycznej miłości. Tak naprawdę, gdyby nie wpadka pewnie do ślubu by nie doszło a każde z nich żyło by własnym życiem. Co prawda Fryderyk prosi o drugą szansę a Hania godzi się na to tylko ze względu na Malwinę. Razem chodzą na terapię ale wyniki terapii utwierdzają Hanię, że trzeba zakończyć to małżeństwo raz na zawsze. Fryderyk się już nie zmieni jakim bucem był takim zostanie. A ona i córeczka zasługują na szczęście i spokój. Na początku męczyło mnie zachowanie Hani ale czego nie zrobi matka dla dziecka. Dobrze, że ma Kasię oraz Szymona to oni dodają jej odwagi, otaczają miłością a przede wszystkim słuchają i nie oceniają a to w takim momencie jest najważniejsze. Dodam tylko, że autorka pięknie opisuje całe miasto i zabytki Słupska. POLECAM!!! Czytam dla przyjemności dziękuję za wspólny Book Tour.
magiastron - awatar magiastron
ocenił na 7 7 miesięcy temu

Cytaty z książki "55, czyli Pamiętnik Wariatki"

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki "55, czyli Pamiętnik Wariatki"