Szept duszy

Okładka książki Szept duszy
Dorota Milli Wydawnictwo: Wydawnictwo Luna Cykl: Saga z głębi serca (tom 1) literatura obyczajowa, romans
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Saga z głębi serca (tom 1)
Data wydania:
2026-03-11
Data 1. wyd. pol.:
2026-03-11
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368647297
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Szept duszy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Szept duszy



książek na półce przeczytane 1732 napisanych opinii 1348

Oceny książki Szept duszy

Średnia ocen
7,8 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1531
1349

Na półkach: , ,

„Szept duszy” to opowieść o kobiecie, której świat rozsypał się dokładnie wtedy, gdy miał wyglądać „tak, jak trzeba”.
Mąż. Dom. Dziecko.
Bezpieczny schemat.
Gotowy przepis na szczęście, napisany cudzą ręką.
Goja długo wierzyła, że właśnie tak powinno wyglądać jej życie.
Że dobra kobieta trwa.
Milczy.
Dostosowuje się.
I nie zadaje pytań.
Ale kiedy ten obraz zaczyna pękać, nie rozpada się tylko plan.
Rozpada się także ona.
Zraniona.
Odrzucona.
Wycofana.
Jak ktoś, kogo łatwo odstawić na bok, gdy przestaje pasować do rodzinnej układanki.
I właśnie wtedy trafia do Sopotu.
Do wuja Ignacego.
Człowieka, który sam zna smak wykluczenia.
Nie ocenia.
Nie naciska.
Nie pyta za dużo.
Po prostu jest.
I może właśnie dlatego staje się dla Goi kimś więcej niż schronieniem.
Staje się spokojem.
Bezpieczną obecnością.
Cichym przewodnikiem po świecie, w którym można zacząć od nowa.
Ta powieść mocno wybrzmiewa psychologicznie.
Pokazuje, jak głęboko potrafią zranić narzucone role.
Jak łatwo pomylić cudze oczekiwania z własnymi pragnieniami.
Jak długo można żyć w przekonaniu, że na miłość trzeba sobie zasłużyć.
Bardzo poruszył mnie motyw odzyskiwania siebie.
Powolnego.
Nieefektownego.
Prawdziwego.
Bo to nie jest historia o wielkiej rewolucji.
To historia o małych krokach.
O uczeniu się siebie od nowa.
O tym, że czasem najbliżsi ranią najmocniej, a ukojenie przynosi ktoś, po kim najmniej się tego spodziewamy.
W tej książce jest dużo ciepła.
Dużo łagodności.
Dużo nadziei.
Czyta się ją jak oddech po długim napięciu.
Jak promienie słońca na twarzy.
Jak dłoń, która nie ciągnie na siłę, tylko delikatnie przypomina:
masz prawo żyć po swojemu.
To także piękna powieść biblioterapeutyczna.
O kobiecej tożsamości.
O wychodzeniu z lęku.
O stawianiu granic.
O szukaniu dobra mimo bólu.
I o tym, że szczęście nie zawsze wygląda tak, jak nas nauczono.
Końcówka?
Powiem tylko tyle: czekałam na nią długo.
I kiedy przyszła, dała mi dokładnie to, czego potrzebowałam.
Emocje.
Satysfakcję.
I ogromną ochotę na kontynuację.
To opowieść dla osób, które choć raz poczuły, że żyją bardziej dla innych niż dla siebie.

„Szept duszy” to opowieść o kobiecie, której świat rozsypał się dokładnie wtedy, gdy miał wyglądać „tak, jak trzeba”.
Mąż. Dom. Dziecko.
Bezpieczny schemat.
Gotowy przepis na szczęście, napisany cudzą ręką.
Goja długo wierzyła, że właśnie tak powinno wyglądać jej życie.
Że dobra kobieta trwa.
Milczy.
Dostosowuje się.
I nie zadaje pytań.
Ale kiedy ten obraz zaczyna pękać,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

67 użytkowników ma tytuł Szept duszy na półkach głównych
  • 34
  • 33
14 użytkowników ma tytuł Szept duszy na półkach dodatkowych
  • 6
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Dorota Milli
Dorota Milli
Autorka powieści obyczajowych:"To jedno zdjęcie", "To jedno spojrzenie","To jedno lato" (Wydawnictwo Filia); "Płomień wspomnień" (Wydawnictwo Lucky).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sekretna miłość Krystyna Mirek
Sekretna miłość
Krystyna Mirek
XIX wiek. Ich miłość nie miała prawa bytu. On, dziedzic dworu szlacheckiego, a ona? Zwykła chłopka. Jedna wioska, a każde z nich prowadzi zupełnie inne życie. Los postanowił jednak połączyć tę dwójkę szczerym uczuciem. Niestety nie wszystkim, jest to na rękę. Współcześnie. Natalia od lat ciężko pracuje pod kuratelą swojego ojca, po którym już wkrótce ma przejąć firmę. Całe życie była przygotowywana do tej roli. Gdy jej ojciec zatrudnia nowego kierowcę, kobieta od razu nawiązuje z nim nić porozumienia. W niedługim czasie ich relacja zaczyna rozkwitać. Mimo ogarniającego Natalię strachu, spędza z mężczyzną coraz więcej czasu. Czy związek z kierowcą jest możliwy? Świat idzie do przodu, a jednak mimo upływu czasu niektóre rzeczy się nie zmieniają. Nawet w dzisiejszych czasach występuje zjawisko mezaliansu, co może wydawać się absurdalne. „Sekretna miłość” to opowieść prowadzona w dwóch epokach, dwóch z pozoru różnych relacjach, aczkolwiek mających ten sam problem. Słodko-gorzka historia ukazująca smutne realia, w których status społeczny i majątek są ważniejsze od uczucia i szczęścia, co możemy zaobserwować nawet dziś. Jak zawsze w swoich powieściach Krystyna Mirek w subtelny i wyważony sposób porusza wiele życiowych prawd. Na podstawie losów bohaterów autorka ukazuje złożoność relacji międzyludzkich, które jak nam wiadomo, bywają często dość skomplikowane. Niejednokrotnie wspominałam również o stylu pisania autorki, który jest wyjątkowo lekki i przyjemny. Bardzo lubię powieści wychodzące spod pióra Krystyny Mirek, ta trafia do grona moich ulubionych. Polecam!
Karolcik_czyta - awatar Karolcik_czyta
oceniła na 9 3 dni temu
Skandal Katarzyna Michalak
Skandal
Katarzyna Michalak
💙 "Skandal” autorstwa Katarzyny Michalak to pierwsza część nowej serii pod tytułem "Bestseller", która wciąga od pierwszych stron w wir nowojorskiego świata wydawniczego pełnego blasku, wielkich pieniędzy, ambicji i podstępnych intryg. 💙 Amanda to uznana pisarka, która desperacko walczy o utrzymanie swojej pozycji i musi napisać kolejną wielką książkę, bo bez niej jej kariera i całe życie mogą runąć. Holly wydaje się mieć już wszystko: pieniądze, wpływy, stabilizację. A jednak pragnie czegoś więcej – tego nieuchwytnego sukcesu literackiego. Kayla z kolei to postać, która straciła sporo, ale ma w sobie determinację i własną, ostrą motywację, by wejść do tej gry. Czy kobietom uda się napisać prawdziwy bestseller? 💙 Autorka z dużą wprawą pokazuje, jak kruche bywają granice między inspiracją a kradzieżą pomysłów, między szczerością a grą pozorów, między przyjaźnią a zdradą. Świat agentów, wydawców i mediów jest tu bezlitosny a sukces smakuje słodko, jednak jego cena bywa bardzo wysoka. Autorka nie boi się pokazać ciemnych stron tego środowiska: presji, samotności, ukrytych tajemnic i tego, jak łatwo prywatne słabości mogą stać się publicznym skandalem. To, co szczególnie mi się podobało, to sposób, w jaki książka łączy emocjonalną głębię z dynamiczną akcją. Nie jest to tylko historia o pisaniu książek. Jest to opowieść o kobietach, które muszą zmierzyć się z własnymi demonami, z presją otoczenia i z pytaniem, ile są w stanie poświęcić, by osiągnąć to, czego pragną. Pojawiają się tu wątki miłosne, ale nie dominują i służą raczej jako dodatkowe źródło napięcia i komplikacji. Styl pani Katarzyny jest lekki, ale jednocześnie wciągający. Książkę czyta się szybko i z ciekawością a tajemnica budowana jest stopniowo przez co czytelnik co chwilę zmienia zdanie na temat bohaterów. To wszystko sprawia, że ciężko oderwać się od czytania. Jeśli lubicie powieści obyczajowe z ostrym, współczesnym tłem, z dobrze zarysowanymi, wielowymiarowymi bohaterkami i nutą sensacji, to "Skandal” będzie strzałem w dziesiątkę.
Recenzjeksiazek - awatar Recenzjeksiazek
ocenił na 9 2 dni temu
Niewinne serce Katarina Widholm
Niewinne serce
Katarina Widholm
Główna bohaterka to Betty, młoda dziewczyna, która odkrywa w sobie ogromną miłość do książek. Jednak ze względu na chłopskie pochodzenie, nie może kontynuować nauki. Musi podjąć pracę jako pomoc domowa u zamożnego doktora, tu każdy dzień przynosi nowe wyzwanie, ale dziewczyna stara się dzielnie stawiać temu czoło. Katarina Widholm w sposób prosty i przejrzysty przybliża czytelnikowi cząstkę historii Szwecji, końcówkę lat trzydziestych. Świat ogarnia niepokój, rozwija się nazizm, wojna wisi w powietrzu, a losy bohaterów zaczynają się komplikować. Wykorzystywanie służby, duże rozwarstwienie społeczne jest czymś normalnym i powszechnie akceptowanym. Służba dla zamożnych to często wybierana forma zarobku, przez kobiety z ubogich rodzin. Ich praca była niewidoczna, pełna poświęcenia i trudu, a ich status społeczny był niski. Biorąc książkę do ręki, myślałam, że to spokojna opowieść. Na pozór prosty styl fabuły, trafia w centrum samego serducha. Tu losy Betty z każdą stroną stawały mi się coraz bliższe i niesamowicie wciągające. Pięknie ujęty proces rozwijającej się miłości do książek, ale nie tylko, bo przypadkowo spotkany mężczyzna często zaprząta myśli dziewczyny. Gdy czytam takie historie, zawsze fascynuje mnie prawda życiowa. Jak wiele zależy od przypadku, jedno nieistotne wydarzenie potrafi zmienić wiele i nasze życie podąży w innym kierunku. „Saga o Betty. Niewinne serce” piękna historia o miłości, marzeniach, przyjaźni i poszukiwaniu własnego miejsca. Pomimo upływu lat wciąż aktualna. Tak kiedyś, jak i dziś wciąż musimy podejmować decyzje nie zawsze łatwe, a każdy dzień może nam przynieść radość, ale i rozczarowanie.
Ela_Monia - awatar Ela_Monia
oceniła na 8 1 dzień temu
Opowieść drzewa orzechowego. Tułacze Mariola Sternahl
Opowieść drzewa orzechowego. Tułacze
Mariola Sternahl
Powieść Marioli Sternahl „Opowieść drzewa orzechowego. Tułacze” to rozpisana na pokolenia saga rodzinna, mocno osadzona w historii, a jednocześnie skupiona na tym, co najbardziej ludzkie – miłości, stracie i potrzebie zakorzenienia. Już od pierwszych stron wyraźnie widać, że tło historyczne nie jest tu jedynie dekoracją. Lwów roku 1919, czas rodzącej się niepodległości, a następnie dramatyczne wydarzenia września 1939 roku, zostały przedstawione z dbałością o realia i atmosferę epoki. Historia przenika codzienność bohaterów, wpływa na ich wybory i powoli, nieubłaganie zmienia ich los. Szczególnie poruszające jest ukazanie momentu, w którym „wielka historia” wdziera się do prywatnych domów, burząc poczucie bezpieczeństwa i zmuszając do ucieczki. Fabuła rozwija się szeroko, niemal kronikarsko, śledząc losy dwóch rodzin – Orłowskich i Wojnarskich. Początkowo jest to opowieść o miłości Jana i Heleny, ich pracy, budowaniu wspólnego życia i wychowywaniu dzieci. Z czasem narracja nabiera ciężaru – kolejne wydarzenia historyczne wprowadzają napięcie i dramatyzm, prowadząc bohaterów ku tytułowej tułaczce. Motyw drzewa orzechowego jako niemego świadka historii okazuje się jednym z najmocniejszych symboli w powieści – spaja kolejne etapy życia bohaterów i przypomina o trwałości pamięci mimo przemijania. Tempo akcji jest umiarkowane, chwilami wręcz spokojne, co może wymagać od czytelnika cierpliwości. Nie jest to książka oparta na nagłych zwrotach czy sensacyjnych rozwiązaniach. Zamiast tego autorka stawia na stopniowe budowanie emocji i wiarygodność wydarzeń. Dzięki temu dramaty bohaterów wybrzmiewają mocniej – nie jako efekt fabularnych trików, lecz jako naturalna konsekwencja historii. Język i styl Marioli Sternahl zasługują na szczególną uwagę. Narracja jest nasycona obrazowością, momentami niemal liryczna, ale jednocześnie zakorzeniona w konkretach życia codziennego. Opisy pracy, rodzinnych rytuałów czy przestrzeni Lwowa tworzą sugestywny, pełen detali świat. Styl autorki bywa refleksyjny, a nawet nostalgicznym tonem komentuje losy bohaterów, co dobrze współgra z sagowym charakterem powieści. Bohaterowie zostali wykreowani w sposób wiarygodny i wielowymiarowy. Jan i Helena to postaci, których uczucie rozwija się w cieniu obowiązków i społecznych oczekiwań, a ich dzieci – Ignacy, August i Jarogniew – stają się reprezentantami pokolenia wciągniętego w wir historii. Szczególnie mocno wybrzmiewa perspektywa matek – ich lęk, bezradność i ciche oczekiwanie na wiadomości od synów należą do najbardziej przejmujących elementów książki. Wśród poruszanych problemów na pierwszy plan wysuwają się doświadczenie wojny, utrata domu i przymusowa migracja. Autorka stawia ważne pytania o tożsamość i przynależność – czym jest dom, skoro można go utracić? Czy ziemia naprawdę „pamięta” swoich właścicieli? Istotnym motywem jest także dziedziczenie – nie tylko majątku czy rzemiosła, ale przede wszystkim pamięci i traumy. „Opowieść drzewa orzechowego. Tułacze” to powieść dla czytelników ceniących spokojne, refleksyjne narracje i historie zakorzenione w realiach historycznych. Nie szuka łatwych emocji, ale nagradza uważną lekturę głębią przeżyć i autentyzmem. To opowieść o ludziach, których życie zostało naznaczone przez historię – i o pamięci, która okazuje się silniejsza niż czas.
agabalm - awatar agabalm
ocenił na 7 5 dni temu
Nie obiecuj mi jutra Gabriela Gargaś
Nie obiecuj mi jutra
Gabriela Gargaś
„Są takie uczucia, które rodzą się w miejscach, po których się tego nie spodziewamy, w czasie, w którym nawet o tym nie marzymy. Chemia przypadku? Magia chwili, a może gdzieś tam jesteśmy zapisani sobie w gwiazdach.” . A wy jak uważacie? Wierzycie w przeznaczenie? W to, że gdzieś wyżej jesteśmy sobie zapisani? . „Nie obiecuj mi jutra” autorstwa Gabrieli Gargaś to opowieść o przypadkowych spotkaniach. O historiach ludzi, w których to właśnie ten przypadek zadecydował o przyjaźni, miłości, ale też pozwolił spojrzeć inaczej na własne życie. Poukładać je na nowo. . Bohaterami są neurochirurg Michał, odnoszący sukcesy w życiu zawodowym, lecz prywatnie zamknięty w sobie, momentami introwertyczny. Maria - pełna życia starsza pani, która staje się jego pacjentką. Mająca pod „opieką” dorosłą wnuczkę Laurę - zagubioną i nieszczęśliwą we własnym małżeństwie. Jest też Arleta - na swój sposób zwariowana, otwarta na świat i… doktora Michała, którego staje się pacjentką. Aleks, który pogubił się we własnym życiu, bo czyż można kochać dwie kobiety na raz? I wreszcie Matylda - pielęgniarka, spełniająca się zawodowo, lecz w oczach rodziny mniej wartościowa, bo nie mająca ani męża, ani dzieci… . Ludzkie dramaty i mniejsze i większe tragedie przeplatają się tutaj z uśmiechami od losu, nowymi szansami, a przede wszystkim rodzącymi się uczuciami. Bo przecież miłość spada na nas niespodziewanie, nie wybiera miejsca i czasu, a tylko otwiera nas na nowe… . Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Otuliła mnie niczym ciepły kocyk. I mimo iż nie wszystkie przedstawione w niej historie niekoniecznie miały dobre zakończenie, to ujęła mnie za serce.
Magdalena Byra - awatar Magdalena Byra
oceniła na 7 3 dni temu
Znikająca Księgarnia pod Kwitnącą Wiśnią Takuya Asakura
Znikająca Księgarnia pod Kwitnącą Wiśnią
Takuya Asakura
To nie jest klasyczna opowieść z wyraźnym początkiem, środkiem i zakończeniem. To raczej doświadczenie. Coś pomiędzy snem, wspomnieniem a wewnętrzną podróżą bohaterów. Konstrukcja fabularna oparta na kilku historiach tworzy mozaikę emocji, w której najważniejszym spoiwem nie są wydarzenia, lecz stan duszy. Sama księgarnia nie jest miejscem w sensie fizycznym, to raczej stan przejścia. Można ją interpretować jako metaforę wewnętrznego procesu żałoby i uzdrawiania. Ta książka w swojej najgłębszej strukturze przypomina opowieść inicjacyjną, tylko zamiast wielkiej wyprawy mamy podróż do wnętrza siebie. Wszystkie elementy, które na pierwszy rzut oka wydają się delikatne i baśniowe, pełnią bardzo konkretną funkcję symboliczną. Księgarnia nie jest miejscem przypadkowym. Można ją odczytać jako symbol ludzkiej duszy, tej części nas, do której na co dzień nie mamy dostępu. Pojawia się tylko wtedy, gdy jesteśmy gotowi zajrzeć głębiej. To, że znika, jest równie ważne jak to, że się pojawia. Oznacza, że ten stan wglądu nie trwa wiecznie. Człowiek dostaje chwilę prawdy o sobie, a potem wraca do rzeczywistości, już trochę odmieniony. Można też spojrzeć na nią jak na przestrzeń pomiędzy światami, coś na kształt symbolicznego progu. Nie jesteśmy już tym, kim byliśmy, ale jeszcze nie staliśmy się kimś nowym. Hanami, moment podziwiania kwitnących wiśni, nie jest tu tylko tłem. To klucz interpretacyjny całej książki. Kwitnienie sakury jest piękne właśnie dlatego, że trwa krótko. I dokładnie tak samo przedstawione są relacje, chwile i ludzkie życie w tej historii. Księgarnia pojawia się tylko w tym ulotnym czasie, jakby istniała na granicy światów: między tym, co było, a tym, co dopiero musi zostać przepracowane. To przestrzeń zawieszona, niemal rytualna. Nieprzypadkowo bohaterowie trafiają do niej wtedy, gdy znajdują się emocjonalnie „pomiędzy”: między stratą a akceptacją, między pamięcią a próbą zapomnienia. Kwitnąca wiśnia nie symbolizuje tylko przemijania. Ona mówi coś więcej, o zgodzie na to przemijanie. Jej piękno nie istnieje mimo ulotności, lecz właśnie dzięki niej. To bardzo ważne przesunięcie znaczenia. W kontekście książki oznacza to, że ból, strata i tęsknota nie są przeszkodą w przeżywaniu życia, ale jego integralną częścią. Sakura uczy cichej zgody, nie wymuszonej, nie natychmiastowej, ale takiej, która dojrzewa powoli. Kotka wybierająca książki nie jest przypadkowym elementem „uroku”. Symbolicznie można ją odczytać jako uosobienie intuicji: tej części nas, która wie więcej, niż jesteśmy gotowi przyznać świadomie. To ona decyduje, jaka historia zostanie „przydzielona” danej osobie. Oznacza to, że proces uzdrawiania nie jest racjonalny ani linearny. Nie wybieramy tego, co chcemy przeżyć. A raczej to, co jest nam potrzebne, przychodzi do nas w odpowiednim momencie. Kotka wybierająca książki może być odczytana jako intuicja, ale też jako coś jeszcze głębszego, jako wewnętrzny przewodnik. Nie mówi, nie tłumaczy, nie wyjaśnia. Po prostu wybiera. To bardzo symboliczne, bo pokazuje, że nie wszystkie odpowiedzi przychodzą poprzez analizę. Czasem trzeba zaufać temu, co niewidzialne i nienazwane. Kot jako zwierzę od dawna kojarzony jest z przechodzeniem między światami, z ciszą, z obserwacją. Tutaj pełni rolę cichego strażnika procesu przemiany. Motyw czytania tej samej książki i tego samego fragmentu jest niezwykle znaczący. To nie jest tylko zabieg fabularny. To symbol lustra. Bohater nie czyta historii kogoś innego. On czyta siebie, tylko w innej formie. Tekst staje się odbiciem jego emocji, jego wspomnień, jego niewypowiedzianych słów. To pokazuje, że każda historia, która nas porusza, dotyka czegoś, co już w nas istnieje. Literatura nie tworzy emocji, ona je wydobywa. Trzy opowieści można interpretować jako trzy etapy przechodzenia przez trudne doświadczenie. Pierwszy to zagubienie, brak zrozumienia, chaos emocjonalny. Drugi to konfrontacja, moment, w którym nie da się już uciec przed tym, co boli. Trzeci to cicha akceptacja, nie idealna, nie pełna, ale wystarczająca, by zrobić kolejny krok. Nie są to etapy liniowe. Raczej powracają, mieszają się, przenikają. Tak jak w prawdziwym życiu. Postać właścicielki księgarni jest niemal przezroczysta, a jednocześnie bardzo znacząca. Można ją odczytać jako strażniczkę pamięci, kogoś, kto czuwa nad tym, by historie nie znikały. Nie ingeruje bezpośrednio, nie narzuca swojej obecności. Jest jak ktoś, kto rozumie, że każdy musi przejść swoją drogę sam, ale jednocześnie nie zostawia go całkowicie bez wsparcia. Może symbolizować też tę część nas, która już wie, która przeszła przez ból i potrafi patrzeć na niego spokojniej. W tej książce samotność nie jest czarną dziurą. Jest przestrzenią. To bardzo subtelna, ale ważna różnica. Przestrzeń można wypełnić, można ją zrozumieć, można w niej usłyszeć siebie. Bohaterowie zaczynają dostrzegać, że ich samotność nie wynika tylko z braku innych ludzi, ale z braku kontaktu z samym sobą. I to właśnie zaczyna się zmieniać. Symbolicznie żałoba nie jest tutaj końcem więzi, ale jej przekształceniem. Osoba, która odeszła, nie znika całkowicie. Zmienia formę obecności. Staje się częścią wewnętrznego świata bohatera, jego pamięci, jego tożsamości. To trudne do przyjęcia, ale jednocześnie uwalniające. Bo oznacza, że nie trzeba wybierać między pamięcią a dalszym życiem. Dlaczego ta symbolika działa tak mocno? Bo jest miękka, nienarzucająca się. Nie mówi wprost, co mamy czuć. Pozwala nam odnaleźć własne znaczenia. Każdy element, księgarnia, kotka, sakura, książki, jest jak fragment większej układanki. I każdy czytelnik składa ją trochę inaczej. Dlatego ta historia zostaje. Nie jako konkretna fabuła, ale jako odczucie, które trudno nazwać, ale łatwo rozpoznać. Jak sen, który nie daje się opowiedzieć, ale zostawia w nas ślad
Aleksandra Andrzejewska - awatar Aleksandra Andrzejewska
oceniła na 9 10 dni temu
Białe magnolie Ewa Lange
Białe magnolie
Ewa Lange
Witam, dziś mam dla Was recenzję książki Białe Magnolie ❤️ autorstwa Ewy Lange ❤️❤️ wydanej przez Wydawnictwo Książnica ❤️ Białe Magnolie to powieść, która bardzo mocno porusza serce, ponieważ autorka podejmuje w niej wiele trudnych i bolesnych tematów. Poznajemy młodą, osiemnastoletnią dziewczynę – zbuntowaną, szukającą swojego miejsca w świecie. Jak to często bywa w tym wieku, jej podejście do życia jest impulsywne i chwilowe – każda praca wydaje się dobra tylko na moment, byle zarobić, byle się odbić i iść dalej. Choć nie każdemu łatwo zrozumieć taki tok myślenia, autorka bardzo realistycznie pokazuje, że właśnie tak wygląda rzeczywistość wielu młodych ludzi. W książce poruszony zostaje również niezwykle trudny temat alkoholizmu. Ojciec głównej bohaterki zaczyna pić – początkowo tłumaczy to odejściem żony, jednak z czasem można odnieść wrażenie, że jego problem sięga znacznie głębiej. To obraz człowieka zagubionego, który nie radzi sobie z życiem i emocjami. Autorka trafnie ukazuje, jak trudno jest zrozumieć osobę uzależnioną oraz jak bardzo cierpią na tym relacje rodzinne. Dużą rolę odgrywa także wątek skomplikowanej relacji między rodzicem a dzieckiem. Widzimy brak porozumienia, wzajemne oskarżenia i żal, który narasta latami. To bardzo prawdziwy i poruszający obraz rozbitej rodziny, w której każdy nosi w sobie własny ból. Ciekawym elementem historii jest również życie w domu opieki. Autorka pokazuje to miejsce z zupełnie innej perspektywy – jako przestrzeń, w której mimo wszystko można odnaleźć spokój, relacje i namiastkę domu. Jednym z mieszkańców jest Tomasz – postać niezwykle intrygująca, która łączy się z bohaterką w zaskakujący sposób, widząc w niej kobietę ze swojej przeszłości. Ogromnym atutem książki jest także tło historyczne. Wątki wojenne zostały przedstawione w sposób przejmujący i pełen emocji. Autorka ukazuje losy ludzi w czasie wojny oraz dramat, jaki rozgrywał się w Auschwitz. To trudne fragmenty, które momentami aż ściskają za serce, ale jednocześnie przypominają, jak ważna jest pamięć o tamtych wydarzeniach. Historia bohaterki to również opowieść o wyborach – o tym, czy warto zaryzykować wszystko dla miłości, czy może podążyć drogą, którą wyznaczył los. To pytanie towarzyszy nam do samego końca i sprawia, że trudno oderwać się od tej książki. Ta powieść naprawdę bardzo mi się podobała 😍 Jest pełna emocji, refleksji i życiowej prawdy. Autorka stworzyła historię, która nie tylko wciąga, ale też zostaje w głowie na długo po jej zakończeniu. Białe Magnolie to książka, która pokazuje, że życie nie zawsze jest proste ani sprawiedliwe, ale nawet wśród bólu i trudnych doświadczeń można odnaleźć nadzieję. To historia o miłości, stracie, wybaczeniu i odnajdywaniu siebie na nowo. Zdecydowanie polecam ją każdemu, kto szuka poruszającej i wartościowej lektury – takiej, która zostawia ślad w sercu ❤️
monika032890fb18 - awatar monika032890fb18
ocenił na 10 6 dni temu
Warmiński ogród wspomnień Małgorzata Mikos
Warmiński ogród wspomnień
Małgorzata Mikos
"Warmiński ogród wspomnień" to doskonała odskocznia od wielkomiejskiego zgiełku. To tu poczujecie, jak na wsi może wyglądać życie i codzienność. Sama mieszkam na Warmii, więc tym bardziej byłam ciekawa tego, jak Małgorzata Mikos przedstawi ten region. A muszę Wam powiedzieć, że jest tu pięknie. Mówi się, że nie doceniamy tego, co mamy na wyciągnięcie ręki. Ja doceniam, bo gdzież byłoby mi lepiej niż tu, gdzie mieszkam, wśród tej wszechogarniającej zieleni lasów, pachnących łąk, ogromu jezior i tętniącej ciszą natury? Poznajemy Lenę, trzydziestoparoletnią kobietę, która straciła wszystko. Zostawia Warszawę i wraca do Zaciszan, by uporządkować dom po babce. Odnajduje tam spokój, jakiego od dawna szukała. Spotyka też Jana, swoją dawną sympatię. Wraz z nim odżywają wspomnienia. Czy Lena zrozumie, że prawdziwe szczęście kryje się w sielskiej, prostej codzienności? Jaką rolę odegrają stare listy?  Mimo iż książka utrzymana jest w klimacie nostalgicznym, to nie brak w niej również emocji. Dzieje się to w dużej mierze za sprawą wątku starych listów i zdjęć oraz związanych z nimi rodzinnych tajemnic. Główna bohaterka będzie próbowała także zrozumieć swoje emocje, to kim jest i gdzie jest jej miejsce.  "Czasem myślę, że pewne sprawy muszą powrócić, żeby człowiek zrozumiał, gdzie tak naprawdę jest jego miejsce." Historia pokazuje, czasem trzeba stracić wszystko, by odnaleźć prawdziwe szczęście. Lena żyła w ciągłym biegu. Wydawać by się mogło, że jej motto to: byle szybciej, byle więcej, byle intensywniej. Jednak w pewnym momencie orientuje się, że nie daje jej to takiego zadowolenia, jakiego się spodziewała. Tak łatwo można zgubić się w świecie oczekiwań, obowiązków i pracy. Okazuje się, że na wiele rzeczy jest już niestety za późno. Na relacje, na pożegnanie czy przeprosiny. Ucieczka... Tak pewnie kolejny raz by postąpiła, ale nie tym razem. Rodzi się w niej żal i skrucha. Kobieta postanawia zmierzyć się z popełnionymi błędami i lękami. Zaczyna rozumieć, że prawdziwym spadkiem wcale nie jest ani dom ani ziemia, a wspomnienia, przebaczenie i druga szansa. Bo nie tylko ona dokonała złych wyborów. Jej najbliżsi również się ich nie ustrzegli, co wpłynęło na jej dalsze życie. "Bo dom to nie mury i dach. Dom to ramiona, które cię trzymają, gdy szaleje burza. To ktoś, do kogo zawsze chcesz wracać, nawet po najgorszym dniu. To ktoś, kto zna twoje lęki, rany i marzenia a mimo to, a może właśnie dlatego, kocha cię jeszcze mocniej. Dom to nie punkt na mapie, ale serce, w którym zawsze jest dla ciebie miejsce." "Warmiński ogród wspomnień" to pełna ciepła, klimatyczna, nostalgiczna, skłaniająca do refleksji powieść o tym, jak przeszłość wpływa na nasze wybory oraz to, kim jesteśmy. Traktuje o powrotach do korzeni i wewnętrznej przemianie. To książka, która daje chwilę oddechu, do zatrzymania się w pędzie. Natura naprawdę potrafi leczyć nie tylko duszę, ale i serce. Przekonajcie się, sięgając po ten tytuł.
izabela81 - awatar izabela81
ocenił na 9 2 dni temu
Miłość jest blisko Paulina Kozłowska
Miłość jest blisko
Paulina Kozłowska
💚 MIŁOŚĆ JEST BLISKO 💚 〰️Bracia Dreks  Wydawnictwo 📚 Replika  Autor 📝 Paulina Kozłowska  ,, Spoglądam na twarz nieznajomego i przełykam ślinę tak mocno, że bolą mnie mięśnie szyi. Przed sobą mam mężczyznę o ciemnobrązowych włosach i roześmianych oczach koloru zasnutego chmurami nieba.. Dzień dobry Moliki! Romantyczna, zabawna z lekkim pazurem to ,takie książki po ,które zawsze z chęcią sięgam i z którymi można miło spędzić czas. W tej historii od samego początku dużo się dzieje, bracia Dreks a ,szczególnie najstarszy z nich Wojtek lubią popadać w kłopoty. Przystojni, bogaci u których stóp pada cały świat, a w szczególności kobiety! I tu jest właśnie problem Wojtka, kobieta z którą spędził noc i dla której stał się obsesją,do tego stopnia że potrzebuje renomowanej firmy ochroniarskiej. Lecz w najśmielszych myślach i snach nie przypuszcza,tak samo jak jego bracia że jego ochroniarzem będzie kobieta! I że w dotyku z tak ciętym językiem! Co z tego wyniknie?  Pewnie się już domyślicie?! Niepokorny Pan przystojniak i piękna o niepowtarzalnym charakterze Pani ochroniarz, będą stanowili niepowtarzalny duet. Zaiskrzy między nimi nie tylko z motylami w brzuch, ale i z nerwów które ,posują sobie nawzajem ,żeby na końcu świata po za sobą nie widzieć. Lecz, za nim do tego dojdzie wydaży się wiele, będę sytuację niebezpieczne, agencja ochroniarska będzie się musiała wykazać swoimi profesjonalizm, co nie zawsze będzie łatwe i wykonane wkońcu Wojtek to uparta przebiegła bestia, która dała się okiełzać tylko jednej kobiecie. Iga Daniec to bohaterka tej historii i jedyna osoba jaka może mieć wpływ na bezpieczeństwo Wojtka, lecz co to się stanie jak zostanie odsunięta od swego dotychczasowego zadania?! Tego już się dowiedzcie czytając tą pełną emocji historii, a ja z niecierpliwością czekam na kontynuację. POLECAM SERDECZNIE!
makapaka - awatar makapaka
oceniła na 9 1 dzień temu
W obronie miłości Magdalena Wojtkiewicz
W obronie miłości
Magdalena Wojtkiewicz
„Teraz już wiedziała, jak bardzo uciekała sercem od rzeczywistości, żeby tylko nie musieć uznać prawdy taką, jaką była. Myślała, że ma wszystko pod kontrolą, a tak naprawdę się pogubiła”. To zdanie z książki, kiedy jej bohaterka staje przed ostatecznymi wyborami, ale to także recenzja książki. Po tych słowach już nic więcej nie trzeba pisać. To autorecenzja, niezamierzona samej autorki, Magdy Wojtkiewicz. Wokół tego zdania praktycznie rzecz biorąc jest budowana oś całej powieści. Młoda piękna dziewczyna, córka bojownika o polskość, biorącego udział w wojennej konspiracji w Ostrowcu Świętokrzyskim i właścicielki piekarni, która wiąże koniec z końcem, by upiec chleb dla swoich klientów. Z tym chlebem Urszula chodzi do profesora na komplety, kontynuując naukę. Wpada w oko oficerowi gestapo Oskarowi Osmanowi, który ją obserwuje przez okno z siedziby policji w Ostrowcu. Kiedyś zbiera się na odwagę i zagaduje piękną Polkę, proponując jej, żeby codziennie przynosiła mu bochenek chleba, za który on będzie płacił… I tak zaczyna się dramatyczna, romantyczna historia. Kiedy obowiązek Uli i zimne podejście do każdego Niemca musi ulec weryfikacji. Ale czy tylko musi? Ale czy między przystojnym Niemcem i urokliwą Polką nie może narodzić się coś więcej? Przecież podobno serce nie sługa. Czas i miejsce też zacierają się, kiedy zaczynają dawać o sobie znać uczucia. Nie, nie to nie jest takie proste, bo oprócz porywów serca rodzą się dylematy, wewnętrzna walka i to, co we wspomnianym zdaniu: „bardzo uciekała sercem od rzeczywistości, żeby tylko nie musieć uznać prawdy taką, jaką była”. Czy jest coś, co może usprawiedliwić kontakty z oficerem gestapo w okupowanej Polsce? Jak odbierać to będzie rodzina i znajomi? Czy ktoś zrozumie, że tak trzeba… i że nie wszystko można mieć pod kontrolą? To opowieść, która zmusza do wielu przemyśleń. Dla mnie jednak to kolejna powieść, która wprost mówi mi i uczy mnie, by nie oceniać, by nie ulegać stereotypom, jak ulega AI algorytmom? Bo nic nie jest czarno-białe, nic nie jest zero-jedynkowe. Łatwo powiedzieć „to jest złe” i jeszcze zakomunkwać wszystkim na różnego rodzaju komunikatorach i w social mediach. Patrząc na działanie Uli, nic nie jest proste, każdy wybór jest trudny, ale co to może obchodzić tych, co patrzą z boku. Oni widzą to, co chcą widzieć. Autorka doprowadza tę niezwykłą opowieść do bardzo zaskakującego finału – ja byłem zaskoczony, ale kiedy zastanowiłem się, zamykając książkę, nie mógł być inny i jest znakomitym zamknięciem opowieści o pewnej Polce i Niemcu, który jest Doktorem Jekyllem i Panem Hydem. No właśnie, ciekaw jestem, jak go odbierzecie – czy z sympatią, czy wręcz antypatią, no bo mimo subtelności w stosunku do Urszuli, Oskar wraca z „pracy” z poplamionymi krwią mankietami koszuli. Jako Poznaniak, cieszą mnie zawsze wątki poznańskie. Autorka wprowadza do książki postać wybitnego chirurga prof. dr. hab. med. Romana Drewsa, który wojnę spędził w Ostrowcu Świętokrzyskim, mocno włączając się z narażeniem życia w pomoc ówczesnemu podziemiu.
Czytadła_Czekadełka - awatar Czytadła_Czekadełka
oceniła na 7 8 dni temu
Linia lojalności Natalia Sońska
Linia lojalności
Natalia Sońska
"W sumie w pewnym stopniu sama byłam sobie winna, bo od dawna skupiałam się głównie na pracy, a później na egzaminie, by zdać go jak najlepiej. Zwyczajnie nie miałam czasu ani przestrzeni na coś więcej w swoim życiu." Przymknęłam oczy, odkładając tę książkę na bok, i przez chwilę w moich myślach wciąż wybrzmiewały echa sali rozpraw, szelest przerzucanych akt i ten duszny klimat prawniczego świata, który Natalia Sońska odmalowała z taką dbałością o detale. "Linia lojalności" to historia, która trafiła do mnie w idealnym momencie, przypominając mi, dlaczego tak bardzo cenię sobie pióro autorki i dlaczego Seria z Aktami zajmuje na moich regałach tak szczególne miejsce. Choć to już kolejny tom, od razu Was uspokoję – jeśli nie miałyście okazji poznać poprzednich części, możecie śmiało wchodzić w tę opowieść bez obaw, że czegoś nie zrozumiecie, choć osobiście uważam, że warto znać cały ten literacki krajobraz. Główna bohaterka, Anita, to postać, z którą błyskawicznie złapałam wspólny język, obserwując jej zmęczenie po trudach egzaminów zawodowych i tę ogromną nadzieję na upragniony, święty spokój. Niestety, w życiu bywa tak, że gdy tylko zdejmiemy z barków jeden ciężar, los natychmiast dorzuca nam kolejny, często znacznie trudniejszy do udźwignięcia, bo nasycony osobistymi emocjami. Telefon od Julity, dawnej mentorki i autorytetu, staje się katalizatorem zdarzeń, które zmuszają Anitę do wejścia na emocjonalne pole minowe, gdzie granica między zawodowym profesjonalizmem a ludzkim odruchem serca staje się niebezpiecznie cienka. Niesamowicie podobało mi się to, jak autorka nakreśliła relację między tymi dwiema kobietami, pokazując, że w świecie paragrafów i chłodnych kalkulacji, to właśnie lojalność bywa walutą najtrudniejszą do rzetelnego wycenienia. Sprawa rozwodowa, która z założenia miała być kolejnym zadaniem do odhaczenia, szybko przeradza się w skomplikowaną sieć zależności, w której nic nie jest czarno-białe. Czułam ten wewnętrzny rozdarcia Anity, jej wątpliwości i narastające napięcie, które nie pozwalało mi przerwać lektury nawet na zaparzenie kolejnej herbaty. Wprowadzenie postaci Adama, śledczego o przenikliwym spojrzeniu i tajemniczych powiązaniach, dodało tej historii niesamowitego rumieńca i sprawiło, że wątek obyczajowy zyskał niemal thrillerowy posmak. To właśnie to połączenie gatunków sprawia, że "Linia lojalności" wyróżnia się na tle typowych powieści o miłości czy problemach dnia codziennego, bo pod powierzchnią zwyczajnych spotkań czai się mrok i niepokój. Natalia Sońska po mistrzowsku dawkuje emocje, sprawiając, że zaczynamy kwestionować intencje bohaterów i razem z Anitą szukamy prawdy ukrytej między wierszami zeznań i dowodów. Bardzo doceniam fakt, że autorka nie ucieka od trudnych pytań o to, ile jesteśmy w stanie poświęcić dla drugiej osoby i gdzie kończy się pomoc, a zaczyna współudział w czymś, co może nas zniszczyć. Dynamika między Anitą a Adamem została rozpisana z wyczuciem, bez zbędnego pośpiechu, co pozwoliło mi delektować się każdą sceną, w której ta dwójka musiała konfrontować swoje odmienne światy. To właśnie ta chemia, podszyta nieufnością i rodzącym się zainteresowaniem, trzymała mnie w napięciu do ostatnich stron, których nadejście powitałam z autentycznym smutkiem. Styl Natalii Sońskiej jest mi niezwykle bliski – jest w nim pewna elegancja, a jednocześnie ogromna dawka ciepła i zrozumienia dla ludzkich słabości, co sprawia, że przez tę historię po prostu się płynie. Mimo że poruszane tematy do łatwych nie należą, autorka potrafi ubrać je w słowa w taki sposób, że lektura staje się czystą przyjemnością i formą ucieczki od własnych trosk. "Linia lojalności" to książka, która wciągnęła mnie tak bez reszty, że wystarczyło mi zaledwie kilka godzin, by pochłonąć ją w całości, zapominając o otaczającym mnie świecie. Zamykając tę powieść, poczułam taką specyficzną pustkę, która pojawia się tylko wtedy, gdy żegnamy się z bohaterami, z którymi zdążyliśmy się zżyć i których losy szczerze nas przejęły. To nie jest tylko opowieść o prawie i rozwodzie, to przede wszystkim głęboka analiza ludzkiej psychiki i granic, których przekroczenie zmienia nas na zawsze. Jeśli szukacie czegoś, co połączy w sobie subtelność literatury kobiecej z dreszczykiem emocji właściwym dla dobrych kryminałów, to ten tytuł będzie dla Was strzałem w dziesiątkę. Dla mnie "Linia lojalności" to potwierdzenie, że Seria z Aktami to jedna z najlepszych rzeczy, jakie spotkały polską literaturę obyczajową w ostatnich latach, i już teraz wiem, że będę do niej wracać myślami jeszcze długo. To lektura obowiązkowa dla każdej z nas, która kiedykolwiek stanęła przed wyborem między tym, co słuszne, a tym, co podpowiada instynkt i lojalność wobec bliskich. Polecam z całego serca, bo to literatura, która zostaje pod skórą i nie daje o sobie zapomnieć, budząc apetyt na znacznie więcej.
ksiazkowyzaulek - awatar ksiazkowyzaulek
ocenił na 8 2 dni temu
Wiosna w Ciechocinku Aneta Krasińska
Wiosna w Ciechocinku
Aneta Krasińska
Ilona Kepińska po rozwodzie samotnie wychowuje nastoletnią córkę. Jej były mąż nieszczególnie interesuje się losem nastolatki. Niestety dziewczyna źle znosi rozstanie rodziców, przez co staje się niezdyscyplinowaną i konfliktową osobą. Ilona stara się zapanować nad córką, ale nie jest to łatwe zadanie. Gdy pewnego dnia kobieta dostaje skierowanie na leczenie do sanatorium w Ciechocinku początkowo planuje zrezygnować z wyjazdu. Jednak zirytowana zachowaniem latorośli postanawia skorzystać z wyjazdu. Tam nieoczekiwanie wpada jej w ręce przedwojenna fotografia trzech młodych kobiet. Ilona postanawia dowiedzieć się o nich nieco więcej… Chyba nigdy nie znudzą mi się książki, w których współczesne pokolenie szuka okruchów historii przeszłych pokoleń. Taka jest ta książka… Główna bohaterka przypadkiem odnalazła stare, przedwojenne zdjęcie i rozpoczyna śledztwo dotyczące uwiecznionych na nim dziewcząt. Śledztwo, które mnie wciągnęło. Śledztwo, które wcale nie było łatwego jakby się mogło wydawać na pierwszy rzut oka. Jednak pomogło ona Ilonie skupić się na czymś innym a nie tylko na własnych problemach. A tych jej nie brakowało… Wiosna w Ciechocinku to książka z nutą tajemnic z przeszłości. Opowiada o sile przyjaźni. Opowiada o trudnych czasach, które pokazują prawdziwe oblicze człowieka. To książka mówiąca o troskach samotnego macierzyństwa i problemach z nastoletnimi dziećmi. Wiosna w Ciechocinku to lektura, która wzrusza i uczy. To historia, która pozostanie na dłużej z tym, kto zdecyduje się po nią sięgnąć.
Ania - awatar Ania
oceniła na 8 1 dzień temu
Pod właściwym sercem Anna Sakowicz
Pod właściwym sercem
Anna Sakowicz
Gdy marzenie staje się towarem. Recenzja powieści „Pod właściwym sercem” Anny Sakowicz Często myślimy o życiu jako o prostej linii, którą kreślimy własnymi wyborami. Jednak los bywa bezlitosnym redaktorem. Wykreśla nasze plany i zmusza do szukania ratunku tam, gdzie nigdy wcześniej nie odważylibyśmy się spojrzeć. Czasem pomoc przychodzi pod postacią drugiego człowieka. Jest to ktoś obcy, kogo droga splata się z naszą w akcie najwyższej próby. To w takich momentach, na styku desperacji i nadziei, rodzą się więzi, których nie potrafi opisać żadna definicja słownikowa. Ich ciężar i piękno mierzy się nie w genach, lecz w uderzeniach serca. Właśnie taką trudną, gęstą od emocji i nieoczywistych kroków historię kreśli Anna Sakowicz - strona autorska w swojej najnowszej książce pt. „Pod właściwym sercem”. Pisarka rzuca nas w sam środek życia Patrycji i Marcela, których świat legł w gruzach. Poznajemy też Ekaterinę, stającą się dla nich ostatnią deską ratunku. Gdy medycyna w kraju bezradnie rozkłada ręce, a pragnienie bycia rodzicem staje się bólem niemal fizycznym, bohaterowie decydują się na krok ostateczny. Jest nim podróż do Gruzji. To tam ich nadzieja zyskuje twarz młodej kobiety, która nie szuka wielkich marzeń, lecz ratunku dla własnej rodziny. Eka jest osaczona przez biedę i podejmuje wybór niewyobrażalny. Staje się powierniczką cudzych pragnień i niesie pod sercem życie, które formalnie do niej nie należy. ​Nie sposób przejść obojętnie obok samego zjawiska surogacji, które autorka obdziera z marketingowych haseł. Twórczyni stawia nas przed brutalnym dylematem: czy ciało kobiety może stać się przedmiotem umowy? W kontekście Gruzji problem ten zyskuje mroczny odcień etyki „turystyki prokreacyjnej” oraz asymetrii sił między bogatym Zachodem a biednym Wschodem. Czy kobieta w skrajnej nędzy rzeczywiście decyduje się na takie rozwiązanie dobrowolnie? ​Kluczem do pełnego zrozumienia tej opowieści jest sam jej tytuł. W miarę lektury nabiera on coraz to nowych, bolesnych znaczeń. Początkowo fraza „Pod właściwym sercem” zdaje się odnosić jedynie do biologicznego aspektu macierzyństwa zastępczego. Jednak narratorka szybko wyprowadza nas z błędu i pokazuje, że to, co „właściwe”, rzadko bywa oczywiste. Czy właściwe serce to to, które daje życie? A może to, które przelewa na dziecko całą swoją niespełnioną miłość? Ta wielowarstwowość sprawia, że te trzy słowa stają się dla czytelnika bolesnym drogowskazem. Zmuszają one do przedefiniowania pojęcia bliskości. Siła tej fabuły tkwi w jej bohaterach. Patrycja i Marcel to portret małżeństwa w głębokim kryzysie, który czasem ociera się o egoizm. Na przeciwległym biegunie stoi Ekaterina. Jest to postać, która kradnie serce swoją cichą siłą i godnością. Pisarka mistrzowsko oddaje jej wewnętrznie rozdarty świat, w którym instynkt macierzyński walczy z surowymi zapisami umowy. Książka staje się intensywną podróżą w głąb własnego sumienia i wystawia nasz moralny kompas na ciężką próbę. Uświadamiamy sobie, jak cienka jest granica między nami a postaciami dramatu. Zadajemy sobie wtedy pytanie: jakich wyborów ja bym dokonała i jakie decyzje podjęła, stojąc pod ścianą własnej bezradności? ​O sile rażenia powieści decyduje kunsztowny warsztat autorki. Język jest precyzyjny i pozbawiony taniego sentymentalizmu. Niezwykle istotną rolę odgrywają tu retrospekcje. Niczym brakujące elementy układanki pozwalają one zrozumieć genezę dzisiejszych postanowień. Obok nich, niemal jako osobny bohater, wyrasta sama Gruzja. Twórczyni po mistrzowsku kreśli obraz kraju pełnego kontrastów – od turystycznego piękna po duszny, surowy klimat domów, w których toczy się codzienna walka o przetrwanie. Tempo akcji zostało idealnie wyważone. Sprawia to, że od lektury trudno się oderwać, ale każda strona domaga się jednocześnie chwili namysłu. ​Najbardziej przejmującym aspektem jest jednak świadomość, że ta historia jest w dużej mierze oparta na autentycznych wydarzeniach. To sprawia, że każde słowo waży więcej. Twórczyni zostawia nas z bolesną lekcją pokory. Miłość nie jest transakcją, a drugiego człowieka nie można sprowadzić do roli narzędzia. To opowieść o tym, że godność jest wartością nadrzędną. Nie wolno jej poświęcać na ołtarzu nawet najszlachetniejszych pragnień. Podsumowując, dzieło to jest propozycją dla tych, którzy szukają w literaturze prawdy, a nie ucieczki. Warto zatopić się w tej treści, ponieważ uczy ona empatii wobec sytuacji, w jakich same nigdy nie musiałyśmy się znaleźć. Choć los w tej powieści okazał się surowym redaktorem, to ostatecznie przypomina nam on, że każde życie zasługuje na to, by bić „pod właściwym sercem”. Jest to jedna z tych rzadkich książek, które trwale zmieniają sposób, w jaki patrzymy na drugiego człowieka.
Agnieszka Kaniuk - awatar Agnieszka Kaniuk
ocenił na 10 1 dzień temu
Ulotna prawda Lily Temple Joanna Davidson Politano
Ulotna prawda Lily Temple
Joanna Davidson Politano
„Ulotna prawda Lily Temple” to jedna z tych powieści, które wciągają i nie pozwalają odłożyć książki, dopóki nie dotrze się do ostatniego zdania. Joanna Davidson Politano stworzyła historię, która balansuje na granicy rzeczywistości i iluzji, a jednocześnie emanuje ciepłem i subtelnym napięciem charakterystycznym dla wczesnego kina niemego. To powieść, w której świat baśni, detektywistycznych zagadek i ludzkich emocji przenika się w sposób naturalny, niemal filmowy. Czy można się oprzeć, czemuś tak interesującemu? Nie potrafiłam, więc, kiedy udało mi się otrzymać przesyłkę, bardzo się cieszyłam i oddałam lekturze. Główną bohaterką książki autorstwa Joanny Davidson Politano pod tytułem „Ulotna prawda Lily Temple” jest Lily Temple, jest aktorką znaną z filmowych wróżek i bajkowych postaci, której życie na ekranie wydaje się sielankowe i pełne magii. Na ekranie jej życie wygląda niczym sielanka, pełne uroku. Jednak poza kamerą Lily skrywa mroczną przeszłość i sekrety, które nie chcą dać jej spokoju. Detektyw Peter Driscoll zostaje wynajęty, aby odnaleźć legendarny szafir, Łzę Briarwood. Klejnot zaginął, a jego trop prowadzi do Lily, czyniąc ją główną podejrzaną. Mężczyzna szybko odkrywa, że sama sprawa szafiru to jedynie część zagadki, prawdziwą tajemnicą pozostaje sama Lily. Peter staje przed wyborem między zaufaniem i podejrzeniami. Lily powoli ujawnia fragmenty swojej prawdziwej osobowości, pokazując, że jej życie to nie tylko bajkowa gra przed kamerą, ale również realne dramaty i emocje. Czy uda im się odzyskać klejnot? „Ulotna prawda Lily Temple” to powieść, która zachwyca swoim klimatem, językiem i umiejętnie zbudowanym napięciem. To książka o rolach, które odgrywamy w życiu, o prawdzie, którą ukrywamy, i o tym, jak trudno czasem oddzielić rzeczywistość od iluzji. Mocnym atutem powieści jest zarówno starannie zbudowany świat, jak i sposób, w jaki autorka prowadzi czytelnika przez kolejne warstwy historii. Z jednej strony mamy wciągające śledztwo i zagadkę zaginionego szafiru, z drugiej rozwój relacji między bohaterami, pełen napięcia, emocji i wzajemnego odkrywania siebie. Lily Temple to dziewczyna pełna pasji, inteligencji i wyczucia, a jednocześnie zraniona przez przeszłość. Peter Driscoll jest jej kontrastem, to mężczyzna racjonalny, pragmatyczny, ale stopniowo odkrywający emocje, które tylko ona potrafi wywołać. „Ulotna prawda Lily Temple” to powieść, która wciąga, zaskakuje, porusza i oczarowuje. Jest idealna dla tych, którzy cenią połączenie tajemnicy, pięknego języka i głębokich emocji. Styl autorki jest poetycki, pełen malowniczych obrazów i subtelnych emocji. Joanna Davidson Politano nie podaje wszystkiego wprost, lecz prowadzi czytelnika przez niedopowiedzenia i ukryte znaczenia, co sprawia, że lektura staje się doświadczeniem angażującym zarówno intelekt, jak i wyobraźnię.
Snieznooka - awatar Snieznooka
oceniła na 9 6 dni temu

Cytaty z książki Szept duszy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Szept duszy