Świat w oczach sąsiadki

Okładka książki Świat w oczach sąsiadki
Ryszard Koziołek Wydawnictwo: Znak językoznawstwo, nauka o literaturze
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
językoznawstwo, nauka o literaturze
Format:
papier
Data wydania:
2025-11-26
Data 1. wyd. pol.:
2025-11-26
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384270073
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Świat w oczach sąsiadki w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Świat w oczach sąsiadki



książek na półce przeczytane 1380 napisanych opinii 949

Oceny książki Świat w oczach sąsiadki

Średnia ocen
7,7 / 10
44 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
272
243

Na półkach:

Mądrość profesorska kontra tzw. mądrość życiowa. To bardzo płodny literacko temat, począwszy od czasów Sokratesa i jego dyskusji z przechodniami na ateńskiej agorze. Nie znaczy to, że profesor Koziołek jest od razu Sokratesem, ale w swoich felietonach rozważa różne kwestie zainspirowany zdroworozsądkowymi uwagami sąsiadki. Czytuję te felietony od dawna w „Polityce” i lubię je bardzo, za lekkość, trafność, wzajemną empatię i całkowity brak żółci. O takie cechy trudno dzisiaj we wszelakiej publicystyce, gdzie przyjęte jest różnić się ostro, nie szczędząc przeciwnikowi obelg i uszczypliwości.

Tymczasem u Koziołka mamy wzajemnie życzliwe zderzenie celnych obserwacji tego, co dzieje się naokoło, na klatce, na ulicy, na bazarku, które prowadzi profesora do filozoficznych, uogólniających rozważań. Na jakie tematy? Przeróżne. Są felietony o wychowaniu młodzieży, o populizmie, o wyższości Orzeszkowej nad Prusem i Sienkiewiczem (polecam szczególnie!). O tym, jak czytać nowocześnie literaturę klasyczną. O zemście. O mowie polskiej i dobroczynnym lub szkodliwym wpływie na nią innych języków. Za każdym razem mądrość profesorska wypływa z życiodajnych inspiracji uwagami sąsiadki. Nie ma co streszczać, trzeba to przeczytać. Ale nie czytać jednym ciągiem. Lekkie jak piórko felietony profesora Koziołka trzeba dozować i smakować jak dobry tort. Po troszku, po jednym, po dwa, najwyżej trzy, by móc rozsmakować się w ich treści i zastanowić nad złożonością opisanego świata.

Felietony, mimo że pisane przez profesora, wyzbyte są również tego nieznośnego, mentorskiego tonu rozmaitych utytułowanych mędrków, którzy mają skłonności do lekceważenia swoich słuchaczy i patrzenia na nich z góry jak na głupków, motłoch i prymityw. Postawy takie obserwować można u wielu naukowców, nauczycieli, księży, a w szczególności u polityków, i to ze wszystkich opcji. Przemądrzałość i poczucie wyższości trudne są do zaaprobowania przez tych, którzy nie wiedzą i chcieliby się dowiedzieć, a przynajmniej upewnić, co jest słuszne. U polityków w dodatku zaobserwować można z jednej strony poniżanie rozmówcy, a z drugiej – płaszczenie się przed nim, szczególnie gdy jest on w grupie podobnie myślących (chłopi, górnicy) i może przywalić. Nic podobnego nie widać u profesora Koziołka. Przeciwnie, ewidentnie ceni on trzeźwe uwagi sąsiadki i nie tyle polemizuje z nimi, ile pokazuje ich treść w szerszym kontekście.

Polecam gorąco, z całego serca! To bardzo inspirująca lektura nie tylko dla konesera. Wszak Sokrates dyskutował z każdym, kogo spotkał na agorze. O, jakże byłoby wspaniale, gdyby na przykład ktoś, może sam profesor, przeczytał niektóre z nich w mediach, podkastach, w internecie, w TV – może jego uwagi miałyby wtedy szerszy zasięg.

Mądrość profesorska kontra tzw. mądrość życiowa. To bardzo płodny literacko temat, począwszy od czasów Sokratesa i jego dyskusji z przechodniami na ateńskiej agorze. Nie znaczy to, że profesor Koziołek jest od razu Sokratesem, ale w swoich felietonach rozważa różne kwestie zainspirowany zdroworozsądkowymi uwagami sąsiadki. Czytuję te felietony od dawna w „Polityce” i lubię...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

177 użytkowników ma tytuł Świat w oczach sąsiadki na półkach głównych
  • 115
  • 57
  • 5
30 użytkowników ma tytuł Świat w oczach sąsiadki na półkach dodatkowych
  • 15
  • 9
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Wierz i czytaj. Rozmowy o literaturze i wierze Roman Bielecki OP, Ryszard Koziołek
Ocena 0,0
Wierz i czytaj. Rozmowy o literaturze i wierze Roman Bielecki OP, Ryszard Koziołek
Okładka książki Wisła. Rzeka. Źródło. Ryszard Koziołek, Cecylia Malik, Jan Mencwel, Maciej Robert, Zbigniew Rokita, Agata Romaniuk
Ocena 6,2
Wisła. Rzeka. Źródło. Ryszard Koziołek, Cecylia Malik, Jan Mencwel, Maciej Robert, Zbigniew Rokita, Agata Romaniuk
Okładka książki Prognoza niepogody. Literatura polska w XXI wieku Olga Drenda, Julia Fiedorczuk, Magdalena Heydel, Eliza Kącka, Anna Kałuża, Marta Koronkiewicz, Ryszard Koziołek, Zofia Król, Paweł Mościcki, Aleksander Nawarecki, Monika Ochędowska, Magdalena Pytlak, Piotr Śliwiński, Tomasz Swoboda
Ocena 6,5
Prognoza niepogody. Literatura polska w XXI wieku Olga Drenda, Julia Fiedorczuk, Magdalena Heydel, Eliza Kącka, Anna Kałuża, Marta Koronkiewicz, Ryszard Koziołek, Zofia Król, Paweł Mościcki, Aleksander Nawarecki, Monika Ochędowska, Magdalena Pytlak, Piotr Śliwiński, Tomasz Swoboda
Ryszard Koziołek
Ryszard Koziołek
Prof. dr hab. Ryszard Koziołek – literaturoznawca, profesor Uniwersytetu Śląskiego. W 2010 roku otrzymał Nagrodę Literacką Gdynia w kategorii eseistyka za książkę Ciała Sienkiewicza. Studia o symbolice płci i przemocy. Zajmuje się historią i teorią powieści nowoczesnej. Wydał również: Zdobyć historię (1999) i Znakowanie trawy (2011). Publikuje m.in. w „Tygodniku Powszechnym”, „Gazecie Wyborczej”, „Polityce”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kraj za murem. Życie codzienne w NRD Katja Hoyer
Kraj za murem. Życie codzienne w NRD
Katja Hoyer
Szczerze mówiąc, nigdy nie byłam pasjonatką historii jako takiej. Jednak ten reportaż wciągnął mnie niczym najlepsza powieść. Kraj za murem. Życie codzienne w NRD to reportaż autorstwa Katji Hoyer. Katja urodzona w NRD jest niemiecko-brytyjską historyczką i myślę, że to dzięki temu ten reportaż nabrał dodatkowej głębi. NRD zawsze kojarzyło się raczej negatywnie, w końcu związane z ZSRR. RFN był tym zachodnim, bardziej pożądanym. Autorka pokazuje jednak też inny obraz Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Nie zapomina oczywiście o faktach, jak zamknięcie granic, cenzura czy STASI. Jednak wspomina również o prawach kobiet czy opieka socjalna. Autorka bardzo rzeczowo i obiektywnie podeszła do tematu, niespełna 40 stron to same przypisy i bibliografia. To naprawdę kawał porządnej wręcz dziennikarsko-historycznej roboty i tę książkę może przeczytać każdy, nie tylko miłośnik historii. Zawsze doceniam zdjęcia w reportażach i tutaj bardzo mi się podobały. Dodatkowo wydrukowane na papierze do fotografii, w kolorze – no cudeńko. Jestem pod wrażeniem. Sam reportaż otworzył mi oczy i ukazał NRD nieco w innym świetle. Jasne, podróże za granicę nie były praktycznie możliwe, ale patrząc na to, co opisała autorka, ludziom nie żyło się aż tak źle, jak można było się spodziewać. Lubię reportaże, które poszerzają horyzonty, pokazują inne aspekty i jestem bardzo zadowolona z tej lektury.
BiblioteczkaAgi - awatar BiblioteczkaAgi
ocenił na 7 4 dni temu
Historia ludzkości na haju. Skandaliczne, ale prawdziwe spojrzenie na historię „pod wpływem” Sam Kelly
Historia ludzkości na haju. Skandaliczne, ale prawdziwe spojrzenie na historię „pod wpływem”
Sam Kelly
W „Historii ludzkości na haju” Sam Kelly w lekki i zabawny sposób obala mity wielkich ludzi, którzy rzekomo radzili sobie z niemożliwie trudnymi zadaniami bez żadnego wspomagania. Tak, jasne. Nawet Pytia nie wytrzymałaby podwójnego etatu wieszczenia bez powiedzmy… motywacji wewnętrznej. Wielki faraon Ramzes II lubił zioła, co odkryto w sposób naukowy, badając jego mumię. Pewien chiński cesarz, Qin Shi Huang, pragnął eliksiru wiecznego życia i dał się nabrać szarlatanom, którzy wcisnęli mu… rtęć. Dziś wiemy, że picie jej było bardzo złym pomysłem. On niestety nie wiedział. Czasem do wielkich objawień przyczyniały się, nazwijmy to, pomyłki kulinarne. 🍄 Marek Aureliusz stosował na sen kompot z opium. Temat potrójnie ryzykowny: zabójcy religijni na haszyszu. Tak, chodzi o słynnych asasynów. Niektórych misji najwyraźniej nie dało się ogarnąć bez odpowiedniego dopingu. William Shakespeare pisał swoje dzieła w oparach… geniuszu, oczywiście. Lubił kalambury i słowne gry, więc coś nas łączy. To, że wielu znanych polityków nadużywało alkoholu, raczej nie jest tajemnicą, ale książka zawiera więcej ciekawostek o amerykańskich mężach stanu. Na przykład John F. Kennedy miał słabość do amfetaminy podawanej przez swojego lekarza. Angielski poeta Samuel Taylor Coleridge wzmacniał wenę twórczą za pomocą laudanum. Działało. Jest też o winie w Watykanie, niekoniecznie tylko mszalnym. Friedrich Nietzsche. No cóż, wystarczy go poczytać, żeby dojść do wniosku, że jego wizje bywały naprawdę odlotowe. Jeśli ktoś go lubi, to przepraszam. Ja nie. Vincent van Gogh lubił farby. Jedną zdecydowanie za bardzo. Sigmund Freud był naprawdę kiepskim diagnostą, kiedy wychwalał kokainę jako cudowny środek leczniczy. Szaleństwo Adolfa Hitlera częściowo tłumaczy jego zamiłowanie do różnych farmaceutyków i zastrzyków podawanych przez lekarza, choć oczywiście nic go nie usprawiedliwia. Założyciel AA, Bill Wilson, uważał przez pewien czas, że lekarstwem na jeden nałóg może być inny. Dość szalona koncepcja. Jean‑Paul Sartre funkcjonował dzięki całemu koktajlowi stymulantów i pisał niemal bez przerwy. Rozdział o show-biznesie to już prawdziwa karuzela. Smutna jest wzmianka o młodej gwieździe Judy Garland, której podawano amfetaminę, choć wcale tego nie chciała. Kojarzycie pisarza Philipa K. Dicka? Jego niezwykłe wizje miały całkiem mocne chemiczne wsparcie, co łatwo zgadnąć po lekturze. Za to Elvis Presley może zaskoczyć, bo był przeciwnikiem narkotyków, ale nie uchroniło go to przed uzależnieniem od leków na receptę. Bardzo ciekawy jest list od chemika Alberta Hofmanna do Steve'a Jobsa. Tak, tego od Apple. Jest też historia o tym, jak Central Intelligence Agency przez przypadek stworzyła antybohatera numer jeden. Także pracownik innej amerykańskiej agencji może się pochwalić naprawdę imponującą kolekcją odkrytych narkotyków. Ilość nowych substancji spokojnie wypełniłaby pół układu okresowego. Czterdzieści przedstawionych historii pokazuje różne oblicza narkotyków i ludzi, którzy mieli z nimi do czynienia. Potraktujcie je jako ciekawostki, bo lepiej uczyć się na cudzych błędach niż powtarzać je samemu. Książka napisana jest lekko, z humorem i przymrużeniem oka. Mnie zaciekawiła. Polecam.
Andarielka - awatar Andarielka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Boga nie ma, jest życie Piotr Augustyniak
Boga nie ma, jest życie
Piotr Augustyniak
Kairos życia: filozofia duchowości bez Boga Piotr Augustyniak w książce „Boga nie ma, jest życie” (Wydawnictwo Znak Literanova) stawia czytelnika wobec radykalnej, prowokacyjnej tezy: duchowość można odnaleźć poza Bogiem, a ateizm nie jest pustką, lecz drogą do głębokiego sensu życia. Były zakonnik, filozof i autor głośnej książki „Jezus Niechrystus” prowadzi czytelnika przez własne poszukiwania duchowości, oparte na erudycji i doświadczeniu, jednocześnie kwestionując tradycyjne instytucje religijne i narzucone dogmaty. Augustyniak nie tylko krytykuje religię, ale również proponuje alternatywną ścieżkę – życie pełne obecności, które Grecy określali słowem zoe oraz doświadczenie totalności bycia, zwane kairos. Autor pisze: „Próbuję się przebić do innego doświadczenia. Coś boskiego pełga w jaskini życia. Objawia się w błękicie nieba. Ogarnia wszystko. Cały wszechświat.” To zdanie znakomicie oddaje jego przekonanie, że duchowość nie musi być związana z wiarą w osobowego Boga, lecz jest możliwa dzięki uważności i otwarciu na życie tu i teraz. Książka porusza fundamentalny problem moralności w świecie bez Boga. Augustyniak przekonuje, że etyka i odpowiedzialność nie muszą opierać się na przykazaniach religijnych: „Nie zamierzam nikogo zachęcać do abnegacji i nieodpowiedzialności. Przeciwnie, chodzi mi właśnie o odpowiedzialność. O to, żeby życie w obrębie cywilizacji nie stało się chronicznym więzieniem.” Moralność wynika więc z empatii i relacji międzyludzkich, a nie z dogmatów, co dla wielu czytelników może być wyzwalającym, choć kontrowersyjnym przesłaniem. Augustyniak nie ukrywa swojego rozczarowania instytucją Kościoła, wskazując, że religia często uśmierca prawdziwą duchowość i zamyka człowieka w poczuciu winy i strachu. „Posługuje się ideą Boga, aby w zamian za społeczne przywileje i wymierne zyski udzielić wiernym ‘rozgrzeszenia’ i ‘odpustu’. Nie czci tego, co boskie. Nie zachwyca się.” Krytyka ta nie jest jednak atakiem personalnym, lecz raczej filozoficzną analizą mechanizmów, które ograniczają ludzki rozwój duchowy. Erudycyjny charakter książki przejawia się w licznych odniesieniach do myślicieli takich jak Nietzsche, Heidegger, Mistrz Eckhart czy Heraklit. Augustyniak zachęca do czerpania z ich myśli i odwagi w odkrywaniu własnej drogi: „Ile świat zawdzięcza Nietzschemu, ile Jezusowi, ile innym, pomniejszym lub większym maniakom kairosa? Potrzebujemy ich obecności. Ich energii rewolty, anarchii, inności, krytycznego spojrzenia i działania.” To zaproszenie do twórczego buntu i wyjścia poza schematy, które nie tylko prowokuje, ale też inspiruje. „Boga nie ma, jest życie” to lektura wymagająca, ale równocześnie niezwykle stymulująca intelektualnie. Augustyniak prowadzi czytelnika przez refleksję nad sensem życia, moralnością i duchowością w sposób odważny i bezkompromisowy, pokazując, że życie pełne znaczenia jest możliwe tu i teraz, nawet bez metafizycznej nadbudowy. To książka dla tych, którzy poszukują alternatywy dla tradycyjnej religii, a jednocześnie chcą doświadczyć życia w jego pełnej, intensywnej formie. W rezultacie dzieło Piotra Augustyniaka to nie tylko filozoficzna rozprawa, lecz również przewodnik po duchowości bez Boga – zachęcający do odwagi, refleksji i świadomego przeżywania życia. To propozycja dla wszystkich, którzy gotowi są spojrzeć poza dogmat i odnaleźć boskość w codzienności: „Bo życie gra z nami, tworząc nas, i gra nami, wyrażając w nas siebie.”
Czytadło - awatar Czytadło
ocenił na 8 3 miesiące temu
Amazonki i ludożercy. Opowieści z Prapolski Adrian Pogorzelski
Amazonki i ludożercy. Opowieści z Prapolski
Adrian Pogorzelski
Dla mnie rewelacja. Chciałoby się napisać, cudze chwalicie, a swego nie znacie. Oczywiście na ziemiach polskich nie będziemy mieć budowli typu Koloseum czy Akropol. Autor swoją gawędą zabiera nas jednak w okolice Polski, pokazując, że mamy wiele artefaktów, których mogą nam zazdrościć inni. Jak choćby najstarszy bumerang, odnaleziony przez archeologów. Okazuje się, że bronią tą posługiwali się nie tylko Aborygeni. Obok fascynujących opisów znalezisk archeologicznych, książka wręcz naszpikowana jest ciekawostkami. Mityczne amazonki z całą pewnością istniały i zamieszkiwały ziemie obecnej Polski. Oczywiście wokół kobiet wojowniczek pojawiło się wiele mitów, których produkowali też antyczni podróżnicy, ale z innych źródeł wiemy, że starożytni greccy podróżnicy nie koniecznie przedstawiali fakty, a częściej sięgali po plotki lub sami wyolbrzymiali pewne zjawiska. Dla mnie ciekawostką był tajemny napój, którym raczyli się prehistoryczni wojowie Gotów, których odpowiednie miarki znaleziono na terenach północno-wschodniej Polski. Być może ów napój był magiczną miksturą, którą raczyli się bohaterowie komiksowi Asterix i Obelix. Otrzymuje także sporą dawkę opisów dawnych obyczajów, które za sprawą synkretyzmu kulturowego przeniknęły nawet do chrześcijaństwa, jak choćby tatarak rozkładany na posadzkach w Zielone Świątki, dziś już może zapomniany, ale ja pamiętam wyprawy w dzieciństwie po owe zioło. Napisana w formie gawędy, łatwym i przystępnym językiem, bogato ilustrowana, czyli dosłownie wszystko, czego można oczekiwać od pozycji popularyzującej wiedzę historyczną. Polecam wszystkim, nie tylko miłośnikom historii. Czasem warto wiedzieć, co w naszej okolicy, jest na tyle ciekawe, że można się tym pochwalić przed przyjezdnymi. Gorąco polecam
Dariusz Karbowiak - awatar Dariusz Karbowiak
ocenił na 10 27 dni temu
Pieniądz. Historia ludzkości David McWilliams
Pieniądz. Historia ludzkości
David McWilliams
Hitler chcąc wykończyć Wielką Brytanię w czasie wojny, planował zrzucić nad Wyspami 7,5 miliarda funtów wywołując hiperinflację (na szczęście w 1943 samoloty Luftwaffe potrzebne mu były w Rosji). A jeśli o Rosji mowa, Lenin drukował masowo ruble żeby ostatecznie zniszczyć rosyjski kapitalizm i wprowadzić socjalizm, gdzie pieniądz miał mieć wartość tylko jako papier toaletowy. ▫️ Jednak kiedy pieniądz stał się tak ważny, że jesteśmy nim w stanie zbudować potęgę albo ją zniszczyć? Tego nie powiem, bo to by był spory spoiler… ▫️ Co istotnego dał nam pieniądz? A na przykład system dziesięty (z wyjątkiem Francji, ci lecą dwudziestkami). No i podział czasowy na 60, ale to zasługa Sumerów. Znowu, szczegółów nie ujawniam, ale są naprawdę genialne w swojej prostocie. ▫️ Grecy dzięki pieniądzowi stworzyli demokrację, państwo imperium oraz podwaliny kapitalizmu. Tak, kapitalizmu. Jak? A to już w treści i przykładach od samego Ksenofonta. BTW, dowiecie się też dlaczego kiedyś na drachmach i dziś na greckich euro jest sowa. ▫️ A potem wszystko zginęło. Upadek Cesarstwa Rzymskiego równał się zanikowi pieniądza w większości Europy. Na kilkaset lat. Jak więc się ponownie narodził? NO SPOILERS.😉 ▫️ Potem mamy fascynującą Sycylię i Florencję. Następnie po niej fenomen ekonomii, najmniejsze państwo Europy staje się największą potęgą finansową. Tak wielką, że sam car Piotr Wielki w przebraniu obserwuje i się uczy w Amsterdamie żeby potem założyć miasto na jego wzór - Sankt Petersburg. ▫️ Wspaniała podróż pieniądza od Starożytności do dziś, przeczytajcie koniecznie!
kinga_kornelia - awatar kinga_kornelia
oceniła na 10 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Świat w oczach sąsiadki

Więcej
Ryszard Koziołek Świat w oczach sąsiadki Zobacz więcej
Ryszard Koziołek Świat w oczach sąsiadki Zobacz więcej
Więcej