Pieniądz. Historia ludzkości

Okładka książki Pieniądz. Historia ludzkości autora David McWilliams, 9788368549225
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Pieniądz. Historia ludzkości
David McWilliams Wydawnictwo: Marginesy historia
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Money. A Story of Humanity
Data wydania:
2025-10-08
Data 1. wyd. pol.:
2025-10-08
Data 1. wydania:
2024-09-12
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368549225
Tłumacz:
Diana Wierzbicka
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pieniądz. Historia ludzkości w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Pieniądz. Historia ludzkości



książek na półce przeczytane 4302 napisanych opinii 1874

Oceny książki Pieniądz. Historia ludzkości

Średnia ocen
7,3 / 10
95 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
18
18

Na półkach:

Hitler chcąc wykończyć Wielką Brytanię w czasie wojny, planował zrzucić nad Wyspami 7,5 miliarda funtów wywołując hiperinflację (na szczęście w 1943 samoloty Luftwaffe potrzebne mu były w Rosji). A jeśli o Rosji mowa, Lenin drukował masowo ruble żeby ostatecznie zniszczyć rosyjski kapitalizm i wprowadzić socjalizm, gdzie pieniądz miał mieć wartość tylko jako papier toaletowy.
▫️
Jednak kiedy pieniądz stał się tak ważny, że jesteśmy nim w stanie zbudować potęgę albo ją zniszczyć? Tego nie powiem, bo to by był spory spoiler…
▫️
Co istotnego dał nam pieniądz? A na przykład system dziesięty (z wyjątkiem Francji, ci lecą dwudziestkami). No i podział czasowy na 60, ale to zasługa Sumerów. Znowu, szczegółów nie ujawniam, ale są naprawdę genialne w swojej prostocie.
▫️
Grecy dzięki pieniądzowi stworzyli demokrację, państwo imperium oraz podwaliny kapitalizmu. Tak, kapitalizmu. Jak? A to już w treści i przykładach od samego Ksenofonta. BTW, dowiecie się też dlaczego kiedyś na drachmach i dziś na greckich euro jest sowa.
▫️
A potem wszystko zginęło. Upadek Cesarstwa Rzymskiego równał się zanikowi pieniądza w większości Europy. Na kilkaset lat. Jak więc się ponownie narodził? NO SPOILERS.😉
▫️
Potem mamy fascynującą Sycylię i Florencję. Następnie po niej fenomen ekonomii, najmniejsze państwo Europy staje się największą potęgą finansową. Tak wielką, że sam car Piotr Wielki w przebraniu obserwuje i się uczy w Amsterdamie żeby potem założyć miasto na jego wzór - Sankt Petersburg.
▫️
Wspaniała podróż pieniądza od Starożytności do dziś, przeczytajcie koniecznie!

Hitler chcąc wykończyć Wielką Brytanię w czasie wojny, planował zrzucić nad Wyspami 7,5 miliarda funtów wywołując hiperinflację (na szczęście w 1943 samoloty Luftwaffe potrzebne mu były w Rosji). A jeśli o Rosji mowa, Lenin drukował masowo ruble żeby ostatecznie zniszczyć rosyjski kapitalizm i wprowadzić socjalizm, gdzie pieniądz miał mieć wartość tylko jako papier...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

422 użytkowników ma tytuł Pieniądz. Historia ludzkości na półkach głównych
  • 307
  • 107
  • 8
46 użytkowników ma tytuł Pieniądz. Historia ludzkości na półkach dodatkowych
  • 12
  • 8
  • 8
  • 7
  • 5
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Pieniądz. Historia ludzkości

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Didaskalia. Osiem rozmów o przyszłości Polski Patrycjusz Wyżga
Didaskalia. Osiem rozmów o przyszłości Polski
Patrycjusz Wyżga
Zobaczyłem te książkę losowo w Emipku i wystarczył mi sam tytuł oraz nazwisko autora, żeby kupić ją w ciemno. Patrycjusz Wyżga jest jak dla mnie obecnie w topce polskich dziennikarzy, który stawia na ekspertyzę i rzetelność ponad szukanie sensacji i populizm. Jestem dużym fanem jego wywiadów na jutubie, dlatego byłem ciekawy jak to wypadnie w formie książki i powiem szczerze, że są lepsze i gorsze rozdziały, ale ze zdecydowaną przewagą tych lepszych. Książka zaczyna się od wywiadu z profesorem Dudkiem, klasyczny i bezpieczny strzał na początek dla fanów Didaskaliów. Ja również jestem fanem duetu profesora i redaktora, chociaż mam wrażenie, że szczególnie nic nowego się tutaj nie dowiedziałem. Kolejne trzy wywiady jakoś szczególnie nie przyciągnęły mojej uwagi, dużo gadania o ambicji, inwestycjach i przyszłości, a może trochę za mało konkretów? Nie wiem, może też po prostu te konkretne tematy wywiadów ze mną za mocno nie rezonowały. Druga część książki będąc bliżej moim zainteresowaniom już wciągnęła mnie totalnie i praktycznie wciągnąłem ją przy jednym posiedzeniu. Przechodzimy po kolei przez takie tematy jak migracja, polityka wschodnia, system emerytalny i demografia, a wszystko to w bardzo rzeczowy i konkretny sposób, oparty na danych i eksperckiej wiedzy rozmówców. Z drugiej strony wszystkie rozmowy przeprowadzone są w bardzo przystępnym i przyswajalnym dla laików formacie, więc nawet taki matołek jak ja mógł wyciągnąć z nich sporo interesujących faktów. Bardzo fajna pozycja ogólnie, poruszyła wiele interesujących tematów i zainspirowała mnie do szukania związanej z nimi wiedzy dalej. Oby nie ograniczyło się to tylko do dodania nowych książek do 'Chce Przeczytać'... Smut Radar - demografia sama się nie naprawi jbc do roboty
Karol Ścibior - awatar Karol Ścibior
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Laboratorium Palestyna. Jak Izrael eksportuje technologię przemocy na cały świat Antony Loewenstein
Laboratorium Palestyna. Jak Izrael eksportuje technologię przemocy na cały świat
Antony Loewenstein
W mojej opinii, to jedna z tych książek niedoskonale napisanych, które mimo wszystko powinno przeczytać się, by mieć perspektywę i lepiej zrozumieć świat. Taka lektura o współczesności, po którą należałoby sięgnąć jeszcze przed maturą… a najpóźniej przed 30-ktą, by jak najprędzej wyjść z mgły. Padają tu ważne pytania o moralność narodu, który doświadczył licznych cierpień podczas II Wojny Światowej, także zawłaszczył termin holokaustu i krzywdy, a dziś tworzy piekło innym. Antony Loewenstein (na marginesie należący do krytykowanego tu Narodu Wybranego) stwierdza, że okupacja Palestyny, to nie tylko węzeł gordyjski, czy konflikt kulturowy, polityczny czy religijny, ale przemyślany model biznesowy. Najgorsze jest to, że Izrael testuje swoje wynalazki na żywych ludziach – na Palestyńczykach, a Świat ma to w nosie. W ten sposób naruszana jest w najgorszy sposób Konwencja Genewska, czy Karta Praw Człowieka, a wszystko to przybiera formy mega-ludobójstwa, które uchodzi na sucho w XXI wieku. Zwyczajnie aparat państwa Izrael traktuje nieżydów jak robactwo, jak szczury …i darzy ich pogardą, zbijając przy tym kokosy i kolekcjonując pochlebstwa za jakość produktów wojskowych. Ma też odpowiednich klakierów i lobbystów. Interes się kręci! Szafa gra! Mamona leci do kabzy. Gaza i Zachodni Brzeg Jordanu jest niczym terrarium, w którym testuje się rozmaite technologie inwigilowania, podsłuchiwania, przesłuchiwania, identyfikacji osób; jest laboratorium do tworzenia metod zastraszania, budowania technik sterowania populacją, modelowania zasad wywierania presji, testowania schematów optymalnej formy okupacji… czy wreszcie poligonem dla broni ofensywnej i niehumanitarnej, kaprawej etycznie, często też zabronionej prawnie, której użycie jest pozbawione jakichkolwiek resztek przyzwoitości i cywilizowanych zasad, jest przejawem cynizmu, barbarzyństwa i zadufania. Przemysł ten żywi się nieżydowskimi autochtonami …niczym pająk muchą, krowa trawą, kolonizatorzy rdzenną ludnością (jak w Kanadzie, czy USA choćby). Izrael chełpi się przetestowanymi w praktyce rozwiązaniami na międzynarodowych targach broni i zarabia pieniądze, zdobywa aplauz. Rozwija systemy nadzoru i skrycie działającego oprogramowania szpiegującego, tworzy metody tłumienia oporu, techniki sterowania ludnością, zasady wywierania presji, multiplikuje strategie socjotechniczne prowadzenia wojny informacyjnej, psychologicznej ...poprawia sposoby eliminacji kinetycznej. Publikacja odważnie, choć czasem nudno, wybiórczo i chaotycznie, omawia kwestię granic, do jakich może posunąć się system w imię zysku i nacjonalizmu. Antony Loewenstein niejako informuje opinię publiczną o całej perfidii i pokładach pychy Izraela. Tekst jego wydaje się jednak wołaniem na pustyni. Oczywiście porusza ważne tematy, których sedna ogół nie dostrzega. A jest to prawdziwy horror! Opisywane tu zbrodnie powinny zostać rozliczone. Ale czy to nastąpi? Wątpię… Palestyńczycy to nie ludzie. Irańczycy też nie. Libańczycy - a skąd. Goje - no nie!!! Tylko Naród Wybrany. Tekst: ~6/10; wymowa: ~9/10... _______________________ Przed lekturą warto się zapoznać z: https://www.bbc.com/polska/articles/c33r1jk4d6ko https://www.youtube.com/watch?v=_qSQD1CIudQ https://wydarzenia.interia.pl/bliski-wschod/news-izrael-uzywal-broni-z-trujaca-substancja-ekspert-pokazal-dru,nId,23317918 https://www.youtube.com/watch?v=vt-x6EscA58 https://www.youtube.com/watch?v=R7FHQTTb8v8 https://www.youtube.com/watch?v=YNxT0cRR_nQ https://wydarzenia.interia.pl/bliski-wschod/news-dramatyczna-sytuacja-na-bliskim-wschodzie-to-moze-byc-kolejn,nId,23317923 https://www.wnp.pl/bezpieczenstwo/hiszpania-zrywa-umowe-na-zakup-izraelskich-rakiet-na-niemal-700-mln-euro,984586.html https://www.youtube.com/watch?v=XgpANVoSexY https://www.youtube.com/watch?v=bmObV7GXbcQ https://www.youtube.com/watch?v=NA_FUKIfwyQ https://www.youtube.com/watch?v=ueCfu9IKViE https://www.youtube.com/watch?v=pOvordA4GAI _______________________
STACH - awatar STACH
ocenił na 7 1 dzień temu
Polska Rzeczpospolita Leśna, czyli jak Lasy Państwowe stały się państwem w państwie Marek Józefiak
Polska Rzeczpospolita Leśna, czyli jak Lasy Państwowe stały się państwem w państwie
Marek Józefiak
Mamy taką instytucję, która powinna "stać na straży" polskiej przyrody, jednak okazuje się, że to "stanie na straży" jest w niej zupełnie inaczej rozumiane, niż powszechnie się to wydaje... Lista grzechów Lasów Państwowych jest długa. Upublicznienie, kolesiostwo, lewe interesy, przerost wynagrodzeń, biznes na nieruchomościach, siedziby w marmurach, patologia związana z pracą drwali, czyli tzw. zuli, zatajanie istotnych informacji i sianie dezinformacji, lekceważący stosunek do opinii naukowców, ekspertów, ekologów, prześladowania i oczernianie aktywistów. Wszystko to może by byłoby jeszcze do wybaczenia, gdyby LP faktycznie dbały o przyrodę. Tymczasem LP mają do przyrody pogardliwy - skrajnie antropocentryczny, instrumentalny (i kapitalistyczny) - stosunek. Wycinane jest wszystko, jak leci, cenne drzewostany, właściwie im drzewo starsze, tym lepiej, bo będzie z niego więcej desek. LP wjeżdżają na tereny, gdzie przyroda - według wszelkiej logiki powinna być chroniona - zabierają się nawet za parki narodowe! A cenne drzewa przerabiane są na sklejkę, a nawet po prostu wędrują do pieca w elektrociepłowniach! Po prostu las dla leśników nie jest żyjącym ekosystemem, tylko fabryką drewna. “Zasobem”, czymś co się “pozyskuje” (tj. wycina) i “gospodaruje” - tak żeby odpowiadało to człowiekowi rzecz jasna, a nie przyrodzie. LP zarabiają dzięki temu gruby hajs, ale myślicie, że chociaż ta kasa trafia do budżetu państwa albo samorządów? Nic podobnego. Określenie "państwo w państwie" nigdzie nie pasuje lepiej, skoro mamy instytucję, która robi, co jej się żywnie podoba, mimo protestów płynących (coraz głośniej), lekceważąc nie tylko opinie ekologów i biologów, ale też prawo i sądy, polskie i unijne. I to, o czym pisze Marek Józefiak znajduje jak najbardziej potwierdzenie na bieżąco w doniesieniach o kolejnych wycinkach czy działaniom LP, łamiących prawo, złożone obietnice i porozumienia. Wierzcie mi, ta książka naprawdę podniosła mi ciśnienie, a powinnam już na to uważać. Najbardziej zaś z tego wszystkiego to ciśnienie podnosi mi ta buta leśników, to przekonanie, że oni wiedzą najlepiej, że oni "chronią przyrodę", a inni (tj. ekolodzy, eksperci, biolodzy) - się "nie znajo". Polscy leśnicy (podobnie jak myśliwi, zresztą często to te same osoby) zachowują się wręcz tak, jakby bez nich nie mogła zachodzić fotosynteza i uważają, że jak człowiek (czyli oni) nie “zadbają” o las, to las sobie nie poradzi i zginie. Tymczasem ta "wiedza" LP to głównie wiedza o tym jak ciąć i zabijać to, co żywe, przekonanie, że las musi rosnąć jak pod linijkę, a "ochrona" to niszczenie np. siedlisk zwierzyny, w tym gatunków chronionych, budowa dróg w parkach i rezerwatach, wycinanie lasów w górach i ślepota na zmiany klimatyczne. Wszystko we mnie się wywracało, kiedy to czytałam, bo po prostu nie rozumiem, jak można nie wiedzieć tak elementarnych rzeczy o przyrodzie (do których nie trzeba kończenia trzech fakultetów, wystarczy biologia w szkole, a nawet mądrość ludowa…) i głosić takie bzdury, jeszcze z tym absurdalnym przekonaniem o własnej racji. Dla mnie ten reportaż to petarda, bo nie tylko jest pierwszą książką, odsłaniającą kulisy działania LP, ale ogólnie zawiera mnóstwo wiedzy ogólnie z dziedziny ochrony przyrody i tego, co się wokół niej dzieje w sferze polityczno-gospodarczej oraz społecznej, co trafia w 100% w obszar moich zainteresowań. Reportaż może nie jest nazbyt rozbudowany, ale jest bardzo informatywny, trzeźwy i niebywale łatwy w lekturze, przez prosty styl autora. Może można by mu zarzucić, że jest zbyt jednostronny, że nie ma w nim wersji LP, że wrzuca wszystkich leśników do jednego wora (niezupełnie). Tak, z pewnością w LP są też ludzie z innym podejściem, którzy nie zgadzają się z takim traktowaniem przyrody, ale tu chodzi o politykę instytucji. I jeszcze na bardziej ogólnym stopniu - reportaż pokazuje zapaść polskiej ochrony przyrody, którą trzeba by ujmować w cudzysłów, jeśli zajmują się nią takie instytucje jak LP oraz kolejni ministrowie środowiska, którzy dokładają kolejne cegiełki do dewastacji, a nie do ochrony naszych naturalnych zasobów. Jest tak, ponieważ taki mamy system - niezainteresowany ochroną przyrody, mający do niej olewczy i rabunkowy stosunek. Przyrodę w Polsce postrzega się NADAL przede wszystkim jak przeszkodę do rozwoju, gdzie rozwój to oczywiście zalanie betonem i industrializacja. Ewentualnie darmowy zasób, który nigdy się nie wyczerpie. I to wszystko w dobie zmian klimatycznych. Nadal wydaje się nam, że są inne, ważniejsze sprawy do załatwienia i ciągle zadajemy pytanie “czy to się opłaca”, podczas gdy to jest sprawa drugorzędna w kontekście ochrony środowiska naturalnego. Autor pisze, że percepcja społeczeństwa się zmienia, że dziś coraz więcej ludzi protestuje przeciwko wycinkom, a leśnicy sporo stracili wizerunkowo - i to chyba jest prawda - tyle, że to niewiele daje, bo decydenci ignorują “głos ludu”, jeśli nie jest po ich myśli i każdorazowo trzeba się z nimi szarpać. To wszystko, co się robi to o wiele za mało w porównaniu do tego, jaką presję wywieramy na środowisko. I naprawdę podziwiam tych ludzi, którzy walczą z systemem, mimo tego wszystkiego. Reportaż o Lasach Państwowych jest elementem tej walki.
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Russkij mir Michał Gołkowski
Russkij mir
Michał Gołkowski
Kiedy ta książka ukazała się jesienią ubiegłego roku, zapisałem ją na listę „do przeczytania”, nie spodziewając się, jak wielkie wrażenie na mnie wywrze. Przeczytałem w życiu wiele pozycji o Rosji, ale „Russkij mir” Michała Gołkowskiego sprawił, że zupełnie inaczej spoglądam teraz na rosyjską duszę i mechanizmy tamtejszej propagandy. Autor, który czuje Wschód pod skórą Michał Gołkowski to lingwista, tłumacz symultaniczny i człowiek, który od dziecka nasiąkał Wschodem dzięki ojcu dyplomacie. Sam określa swój stosunek do słowiańszczyzny jako typowe love-hate relationship. Ten emocjonalny rozkrok jest kluczem do zrozumienia, dlaczego to właśnie on mógł napisać tę książkę tak dobrze i tak boleśnie. Czym jest „Russkij mir”? Tytuł można tłumaczyć dwojako: jako „rosyjski świat” lub „rosyjski pokój”. Oba znaczenia idealnie pasują do strategii Kremla: szerzenia pokoju za pomocą wojny i gwarantowania wolności poprzez więzienie. Książka wymyka się prostej klasyfikacji. To po części reportaż, po części esej historyczny o upadku ZSRR, a przede wszystkim – zbiór wstrząsających rozmów. Główną wartością tej pozycji są zwykli ludzie, a nie geopolityczne analizy. Gołkowski oddaje głos rosyjskim znajomym, których proces „zombifikacji” obserwował na żywo, oraz jeńcom wojennym, z którymi rozmawiał w Ukrainie. Autor podkreśla, że jedyną drogą do poznania Rosji jest czytanie pomiędzy kłamstwami. Odrzuca wiarę w mistyczne „cechy narodowe”, wskazując brutalnie na system wychowania i funkcjonowania państwa, który od pokoleń formuje jednostkę według jednego wzorca. Moje wrażenia – lektura, która stresuje (i słusznie) Audiobook czytany przez samego autora to dodatkowy atut. Gołkowski wie dokładnie, gdzie położyć akcent, a gdzie wzmocnić przekaz soczystym przekleństwem. Nie pisze jak akademik, lecz jak człowiek, który widział zbyt wiele i musi o tym opowiedzieć. Największy ciężar niosą zapisy rozmów z rosyjskimi jeńcami. Wyłania się z nich obraz ludzi gardzących humanitaryzmem i litością, które uważają za przejaw słabości. Kult siły jest tam jedyną religią. To przerażające, bo Gołkowski pokazuje, że to nie są potwory z bajek, ale ludzie ukształtowani przez system, który skutecznie zastąpił im samodzielne myślenie. Choć książka bywa chaotyczna, ten brak linearnej struktury dobrze oddaje rosyjską rzeczywistość. Autor jednoznacznie staje po stronie napadniętej Ukrainy, nie szukając tanich usprawiedliwień dla „rosyjskiej duszy”, co nadaje całości ogromnej autentyczności. Podsumowanie „Russkij mir” to 752 strony intensywnej, momentami przerażającej treści. To lektura konieczna, zwłaszcza dla nas – Polaków żyjących kilkaset kilometrów od tego świata. Gołkowski zmusza do wyjścia ze strefy komfortu i zadania sobie pytania: na ile nasze bezpieczne fotele są rzeczywiście bezpieczne? To książka, która stresuje, ale i otwiera oczy. Odpowiedź na pytanie o nasze bezpieczeństwo autor zostawia otwartą, sugerując, że zależy ona przede wszystkim od naszej czujności. Ocena: 9/10 ⭐
Piotr - awatar Piotr
ocenił na 9 11 dni temu

Cytaty z książki Pieniądz. Historia ludzkości

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pieniądz. Historia ludzkości


Ciekawostki historyczne