(Super)stymulowani. Jak nauka i przemysł manipulują naszymi instynktami
- Kategoria:
- popularnonaukowa
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Super Stimulated: How Our Biology Is Being Manipulated to Create Bad Habits – and What We Can Do About It
- Data wydania:
- 2025-10-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-10-15
- Liczba stron:
- 304
- Czas czytania
- 5 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788378868552
- Tłumacz:
- Alicja Głuszak
Dlaczego po obfitym obiedzie sięgamy jeszcze po deser? Jak to się stało, że meksykańskie kartele zainteresowały się środkiem do znieczulania słoni? Dlaczego rozwiązywanie równań matematycznych męczy bardziej niż granie w gry komputerowe?
Odpowiedź na te pytania jest jedna: nadbodźce. Firma produkująca chipsy czy cukierki, którym tak trudno się oprzeć, ma jeden cel: zmusić Cię do jedzenia. Na przeszkodzie stoi Twój rozsądek, siła woli i uczucie sytości. Producenci muszą więc przełamać Twoją samokontrolę. Zatrudniają w tym celu cały sztab inżynierów i naukowców, których jedynym zadaniem jest zaprojektowanie żywności tak, by naciskać właściwe guziki w Twoim układzie nagrody – części mózgu, która wzmacnia określone zachowania, w wyniku czego, kiedy je powtarzamy, czujemy się wspaniale.
Ten sam mechanizm wykorzystują twórcy mediów społecznościowych (nagrodą jest uznanie społeczne) oraz pornografii (zaspokojenie pożądania seksualnego). Z czasem zmniejsza się wrażliwość i potrzebne są jeszcze silniejsze bodźce, żeby czuć się równie dobrze.
Czy zatem jesteś w pułapce bez wyjścia? Nie do końca. O tym, czy nadbodźce są dobre, czy złe, decyduje to, do jakich działań Cię skłaniają. Jeśli prowadzą na manowce, należy z nimi walczyć. Jeśli jednak wykażesz się sprytem, nauczysz się wykorzystywać je dla własnego dobra. Zacznij od przeczytania tej książki.
Kup (Super)stymulowani. Jak nauka i przemysł manipulują naszymi instynktami w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
(Super)stymulowani. Jak nauka i przemysł manipulują naszymi instynktami
🍟🧠 Za dużo dobrego. „Superstymulowani” i mózg, który nie nadąża 🧠🍟 🎭 Gatunek: popularnonaukowa książka o biologii nawyków i współczesnych pokusach 🌡️ Nastrój: trzeźwy, konkretny, bez moralnej histerii 🎧 Tryb czytania: rozdział–pauza–przetrawić, ale da się też „pożreć na raz” ⭐ Ocena: 9/10 — świeże, logiczne, bardzo porządna robota 💭 Moje odczucie: sceptyk na wejściu, a na wyjściu wdzięczny i lekko przestraszony czytelnik 🌀 Wejście — myślałem, że to będzie „lekka wkrętka” 🌀 Na początku patrzyłem na tę książkę z dystansem. Pierwsze rozdziały brzmiały trochę jak klasyczna opowieść: „świat nas psuje, kiedyś było lepiej, teraz cukier, Netflix i TikTok”. Styl wydawał mi się miejscami jak sprytna „wkrętka” – dobrze napisane, ale czy za tym czymś więcej stoi? A potem z rozdziału na rozdział temat „superstymulacji” zaczął się rozlewać na kolejne obszary: od cukru, przez sól, fast foody, alkohol, narkotyki, seks, aż po social media, lajki, filtry i operacje plastyczne. I nagle okazało się, że to nie jest kolejna publicystyka „dziadersa przerażonego TikTokiem”, tylko bardzo logiczna, gęsto udokumentowana robota młodego gościa, który widzi, jak jesteśmy rozgrywani przez własną biologię. W którymś momencie złapałem się na tym, że przestałem się droczyć z autorem w głowie, a zacząłem mu przytakiwać. To dla mnie zawsze dobry znak. 🧠 O czym to jest naprawdę — ptaki, mózgi i przemysł 🧠 Brendborg wychodzi od prostego motywu: nadbodźce. Czyli bodźce „podkręcone” tak mocno, że nasz mózg nie ma na nie ewolucyjnych bezpieczników. Najpierw mamy jedzenie: 🔹 cukier, tłuszcz, sól sklejone w taki sposób, żebyśmy zawsze chcieli „jeszcze trochę”; 🔹 ultra-przetworzona żywność, która nie tyle „karmi”, co robi z naszego mózgu automat do wciskania przycisku „więcej”. Potem wchodzi seks, alkohol, narkotyki i dopamina – nie w sensie taniej neuromowy, tylko jako układ nagrody, który genialnie sprawdzał się w jaskini, a w świecie niekończącego się dostępu do bodźców zaczyna działać przeciwko nam. Na deser są ekrany: 🔹 scrollowanie bez końca, 🔹 porównywanie się z „idealnymi” ludźmi, 🔹 algorytmy, które dokładnie wiedzą, co nas przytrzyma, zanim my to w ogóle nazwiemy. To wszystko nie jest podane na sposób kaznodziejski („wyłącz telefon, idź do lasu”), tylko przez pryzmat badań, eksperymentów i bardzo konkretnych przykładów. Czuć, że autor siedzi w nauce, a nie w moralnej panice. 🔍 Co mnie kupiło — logika i rozmach przykładów 🔍 Największe zaskoczenie: jak spójny jest ten obraz. Na początku myślałem: „Dobra, fajna anegdota, fajny eksperyment, ale gdzie sedno?”. A potem zaczęło do mnie dochodzić, że to wszystko składa się na jedną, dość brutalną prawdę: żyjemy w środowisku zaprojektowanym tak, żeby obchodzić bokiem nasze wrodzone mechanizmy sytości, umiaru i zdrowego rozsądku. Kilka rzeczy szczególnie do mnie trafiło: 🔸 skala inżynierii żywności – to już nie „ciastko od babci”, tylko produkt dopracowany jak lek: idealna chrupkość, słoność, struktura, żebyśmy zjedli więcej; 🔸 pokazanie, że nie chodzi o to, że jesteśmy „słabi”, tylko o to, że projektuje się system, w którym przeciętny człowiek po prostu nie ma szans działać rozsądnie bez wysiłku; 🔸 spokojny ton: zero potępiania jednostki, raczej: „zobacz, jak działa twoje ciało i mózg – wtedy przynajmniej nie będziesz naiwny”. Czułem, że autor nie wciska mi swojej ideologii, tylko układa fakty, a wnioski mogę dopowiedzieć sam. 💫 Ja w tym wszystkim — małe uzależnienie, które nazywa się… recenzje 💫 Książka ma tę nieprzyjemną zaletę, że po lekturze człowiek zaczyna widzieć „superstymulacje” również u siebie, nie tylko u „tamtych innych”. Miałem taki moment uczciwości wobec samego siebie: – całkiem możliwe, że robienie recenzji książkowych stało się dla mnie lekkim uzależnieniem. Nie zarabiam na tym, ale: 🔹 mechanizm lajków na LC.pl działa na mnie, 🔹 każde serduszko i komentarz to mały zastrzyk dopaminy, 🔹 w momentach znużenia to właśnie „feedback” i widok kolejnych przeczytanych książek pcha mnie do sięgania po następną. Brendborg pisze o cukrze, alkoholu, socialach, porno, chirurgii plastycznej… a ja w tym czasie odkrywam, że gdzieś w tle podobny mechanizm działa u mnie na linii: książka – recenzja – lajki – satysfakcja. To nie jest wielki dramat, raczej czułe rozpoznanie: „Okej, to też jest system nagrody. Nie niszczy mi życia, ale dobrze wiedzieć, że to nie jest tylko czysta szlachetność ducha, tylko trochę też biologii i mechaniki platformy”. Ta książka nie robi ze mnie ascety, ale dodaje mi autoironii i czujności. I to bardzo lubię. 🛠 Co ta lektura daje na co dzień 🛠 Nie wychodzę z niej z listą zakazów, tylko z kilkoma prostymi „przesunięciami w głowie”: 🔸 mniej naiwności: jeśli coś jest „za pyszne, za wciągające, za idealne”, to prawdopodobnie zostało do tego zaprojektowane; 🔸 więcej troski o środowisko, w którym żyję: nie wystarczy „silna wola”, trzeba patrzeć, czym się otaczam (w sensie jedzenia, aplikacji, nawyków); 🔸 więcej czułości dla siebie: to nie jest tak, że jestem „słaby”, tylko czasem gram na poziomie trudności „hardcore”, nawet o tym nie wiedząc. Ta książka robi dobrą rzecz: zamiast mówić „ogarnij się”, pokazuje, dlaczego ogarnianie się w XXI wieku wymaga świadomości, a nie tylko charakteru. 🎯 Dla kogo i na jakich warunkach 🎯 Polecam „Superstymulowanych”, jeśli: 🔹 czujesz, że współczesny świat trochę cię „przebodźcowuje”, ale nie chcesz czytać kolejnego narzekania na smartfony; 🔹 lubisz, gdy popularnonaukowa książka ma mocne przykłady i trzyma się badań, a nie nastrojów; 🔹 masz ochotę spojrzeć na swoje nawyki (od jedzenia po scrollowanie i mikro-uzależnienia typu „sprawdzę, ile mam lajków”) z lekkim dystansem, ale bez biczowania się. 📈 Dla mnie to 9/10 za świeże spojrzenie młodego autora, który zamiast moralizować, pokazuje mapę: gdzie jesteśmy, co nam robią bodźce i jak w tym wszystkim nie zwariować. A jeśli po lekturze złapiesz się na tym, że twoje małe codzienne „nawykowe radości” też mają swoje dopaminowe haki – to znaczy, że książka zrobiła dokładnie to, co powinna.
Oceny książki (Super)stymulowani. Jak nauka i przemysł manipulują naszymi instynktami
Poznaj innych czytelników
523 użytkowników ma tytuł (Super)stymulowani. Jak nauka i przemysł manipulują naszymi instynktami na półkach głównych- Chcę przeczytać 382
- Przeczytane 125
- Teraz czytam 16
- Posiadam 27
- 2025 8
- Chcę w prezencie 7
- Ulubione 4
- 2026 4
- Popularnonaukowe 3
- Psychologia 3
Tagi i tematy do książki (Super)stymulowani. Jak nauka i przemysł manipulują naszymi instynktami
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki (Super)stymulowani. Jak nauka i przemysł manipulują naszymi instynktami
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki (Super)stymulowani. Jak nauka i przemysł manipulują naszymi instynktami
Dodaj cytat
Opinia
Kupiłem tę książkę właściwie tylko po to, żeby podbić wartość zamówienia i skorzystać z darmowej dostawy. Innymi słowy, trafiła w moje ręce zupełnie przypadkiem. Pomijając jednak te okoliczności, książka okazała się świetna. Doskonale obrazuje przestymulowane bagno, w jakim funkcjonuje współczesny człowiek. Warto ją przeczytać choćby po to, by lepiej chronić swoje dzieci przed pokusą nadmiernej stymulacji.
Kupiłem tę książkę właściwie tylko po to, żeby podbić wartość zamówienia i skorzystać z darmowej dostawy. Innymi słowy, trafiła w moje ręce zupełnie przypadkiem. Pomijając jednak te okoliczności, książka okazała się świetna. Doskonale obrazuje przestymulowane bagno, w jakim funkcjonuje współczesny człowiek. Warto ją przeczytać choćby po to, by lepiej chronić swoje dzieci...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to