Strzały w Kopenhadze

Okładka książki Strzały w Kopenhadze autorstwa Niklas Orrenius
Niklas Orrenius Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie Seria: Seria reporterska reportaż
462 str. 7 godz. 42 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Seria reporterska
Tytuł oryginału:
Skotten i Köpenhamn
Data wydania:
2018-08-22
Data 1. wyd. pol.:
2018-08-22
Liczba stron:
462
Czas czytania
7 godz. 42 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379769704
Tłumacz:
Katarzyna Tubylewicz
Niklas Orrenius przez rok towarzyszył Larsowi Vilksowi, kontrowersyjnemu szwedzkiemu artyście, wokół którego zrobiło się głośno, kiedy w 2007 roku narysował karykaturę Mahometa. Bluźnierczy rysunek ściągnął na niego i Szwecję gniew muzułmanów.

Od tego momentu Vilks stał się oficjalnie wrogiem islamu, a radykalne organizacje nawołują do zabicia artysty. Kiedy doszło do pierwszego zamachu, Vilksowi przyznano stałą ochronę policji. Tym samym stał się „artystą radioaktywnym”, więźniem we własnym kraju i we własnym domu.

Działania artystyczne Vilksa są trudne w ocenie, szczególnie w takim kraju jak Szwecja, tak ceniącym swoje wartości: demokrację, wolność słowa i sekularyzację.

W reportażu śledczym, który prowadzi nas od pogrążonego w terrorze Paryża przez Kopenhagę i Oslo, do Sztokholmu, Örebro i Höganäs Niklas Orrenius tworzy portret współczesności, w której panuje coraz ostrzejszy ton debaty i nigdy nie da się zapomnieć o przemocy. „Strzały w Kopenhadze” to wstrząsająca opowieść o naszej epoce, w której coraz więcej miejsca zajmuje ekstremizm muzułmański, nacjonalizm oraz wszelkie formy rasizmu.

Książka nominowana do najbardziej prestiżowej szwedzkiej nagrody książkowej – Nagrody Augusta w kategorii Literatura faktu w 2016 roku.
Średnia ocen
6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Strzały w Kopenhadze w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Strzały w Kopenhadze



2534 742

Oceny książki Strzały w Kopenhadze

Średnia ocen
6,9 / 10
174 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
343
210

Na półkach:

Profesjonalnie napisany reportaż o szwedzkim napięciu między wolnością słowa a rasizmem którego przyczynkiem stał się artysta Lars Vilks i jego karykatura Mahometa.

Dziennikarz sprawnie manewruje tu między kluczowymi w tych tematach postaciami - ze świata sztuki, polityki, religii, dziennikarstwa i dobrze oddaje ducha natężenia tamtych problemów, jakie miały miejsce w Europie 2015 roku.

Po próbie zamachu ściganego przez ISIS i Al-Kaidę artysty przydzielono mu państwową ochronę, co sprawiło, że stał się on więźniem we własnym kraju, osobą „radioaktywną”, kontrowersyjną wśród samych artystów (ale chcącą takie kontrowersje wzbudzać), wzbudzającą zachwyt wśród skrajnej prawicy (ale nieodcinającą się od ich zalotów), wzbudzającą silne emocje we własnym rodzinnym mieście czy wśród intelektualistów dyskutujących, jak na ironię, o wolności słowa, ba! jest osobą doprowadzającą do konfliktu dyplomatycznego między Szwecją i dziesiątkami krajów arabskich.

Przeczytamy w książce rozmowę z byłym premierem, który ów konflikt musiał rozwiązać, i rozwiązał go nauczony doświadczeniami Danii, która niemal identyczny problem miała nieco wcześniej.

Jest tu też cały rozdział poświęcony dychotomii Danii i Szwecji - Dania jawi się jako bardziej liberalna i mniej łagodna wobec imigrantów, Szwecja wręcz przeciwnie - bardziej socjaldemokratyczna i szanująca mniejszości. Ciekawe, że politycy obu krajów stawiają ten drugi kraj jako wzór.

Dotarcie do postaci Larsa, jak i do innych prawicowych, rasistowskich anonimowych publicystek wymaga prawdziwego dziennikarskiego samozaparcia. Autor rozmawia z wieloma stronami sporu, nie tylko tymi najbardziej ekstremalnymi. Poznajemy nieidentyczne punkty widzenia szwedzkich muzułmanów - imama, wyzwolonej artystki, pospolitych mieszkańców.

Poznajemy fascynującą historię powstania partii Szwedzkich Demokratów, innych aktywistów, wcześniejsze kroki szwedzkich władz dotyczące kompromisu między wolnością słowa a zachowaniem szacunku wobec mniejszości. Książka jest wielowymiarowa i niejednoznaczna.

Profesjonalnie napisany reportaż o szwedzkim napięciu między wolnością słowa a rasizmem którego przyczynkiem stał się artysta Lars Vilks i jego karykatura Mahometa.

Dziennikarz sprawnie manewruje tu między kluczowymi w tych tematach postaciami - ze świata sztuki, polityki, religii, dziennikarstwa i dobrze oddaje ducha natężenia tamtych problemów, jakie miały miejsce w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

645 użytkowników ma tytuł Strzały w Kopenhadze na półkach głównych
  • 421
  • 216
  • 8
128 użytkowników ma tytuł Strzały w Kopenhadze na półkach dodatkowych
  • 73
  • 14
  • 12
  • 10
  • 9
  • 5
  • 5

Czytelnicy Strzały w Kopenhadze przeczytali również

Laleczki skazańców. Życie z karą śmierci Linda Polman
Laleczki skazańców. Życie z karą śmierci
Linda Polman
Cela śmierci to nie tylko miejsce, to przede wszystkim czas, który przestał płynąć, zamieniając się w gęstą, lepką poczekalnię, gdzie jedyną walutą jest nadzieja, a jedynym produktem – śmierć podana w majestacie prawa”. To zdanie mogłoby stanowić punkt wyjścia dla wstrząsającego reportażu Lindy Polman pod tytułem „Laleczki skazańców. Życie z karą śmierci”. Moja ocena tej pozycji to solidne 7/10 – to książka bezlitosna, chłodna i niezwykle potrzebna, która zamiast skupiać się na dylematach moralnych, pokazuje makabryczną, biurokratyczną i ekonomiczną stronę najwyższego wymiaru kary. Linda Polman, znana z bezkompromisowego podejścia do trudnych tematów społecznych, tym razem zabiera nas do Teksasu – stanu, który jest światowym liderem w liczbie wykonywanych egzekucji. Autorka nie zajmuje się jednak winą lub niewinnością skazańców w sposób tradycyjny. Interesuje ją cały „ekosystem” otaczający karę śmierci. Polman z niemal chirurgiczną precyzją opisuje życie w Death Row, ale robi to przez pryzmat ludzi, którzy zostali na zewnątrz: rodzin skazańców, prawników, a przede wszystkim kobiet, które z całego świata piszą listy do więźniów, wychodzą za nich za mąż i spędzają lata w motelach pod murami więzienia Livingston. To właśnie te „laleczki skazańców” nadają książce unikalny, głęboko ludzki, a jednocześnie groteskowy wymiar. Największą zaletą reportażu jest jego plastyczność połączona z reporterskim chłodem. Polman nie epatuje emocjami tam, gdzie fakty mówią same za siebie. Opisy miasteczka Huntsville, które żyje z więziennictwa, są porażające. Autorka pokazuje machinę, w której śmierć staje się procedurą administracyjną – od wyboru ostatniego posiłku, po logistykę wkłuwania igły. Czytelnik niemal czuje sterylny zapach korytarzy i słyszy szelest papierów wypełnianych przez urzędników, dla których egzekucja to po prostu kolejny dzień w pracy. To odarcie kary śmierci z metafizyki na rzecz brutalnego realizmu jest najbardziej wstrząsającym elementem książki. Polman świetnie demaskuje również paradoksy amerykańskiego systemu sprawiedliwości – od kwestii rasowych, przez biedę, aż po niewydolność obrony z urzędu. Pokazuje, że kara śmierci to często „kara dla tych, którzy nie mają kapitału”. Jednocześnie autorka zachowuje dystans wobec swoich bohaterek – kobiet szukających miłości u boku morderców. Nie ocenia ich, ale z dbałością o detal odnotowuje ich motywacje, często równie tragiczne, co losy ich wybranków. Choć reportaż jest wyśmienity merytorycznie, momentami narracja bywa rwana, a wielość wątków sprawia, że niektóre historie nie wybrzmiewają z należytą siłą. Polman czasem zbyt szybko przeskakuje między perspektywami, co może wywołać u czytelnika poczucie pewnego chaosu informacyjnego. Niemniej jednak, jako dokument o współczesnym barbarzyństwie ukrytym za parawanem procedur, książka broni się znakomicie. Podsumowując, „Laleczki skazańców” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce wyjść poza ramy czarno-białej dyskusji o karze śmierci. Linda Polman stworzyła obraz świata, w którym sprawiedliwość miesza się z sadyzmem, a miłość z desperacją. To solidna siódemka za odwagę w pokazaniu „przemysłu śmierci” i za przypomnienie, że kara ta uderza rykoszetem w dziesiątki niewinnych osób, które zostają na brzegu, czekając na wyrok, który zapadł lata wcześniej. To proza, która zostawia w czytelniku metaliczny posmak i mnóstwo niewygodnych pytań.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 8 dni temu
Młyny boże. Zapiski o Kościele i Zagładzie Jacek Leociak
Młyny boże. Zapiski o Kościele i Zagładzie
Jacek Leociak
Książka "Młyny boże. Zapiski o Kościele i Zagładzie" Jacka Leociaka, wybitnego badacza literatury Zagłady, jest niezwykle trudna i bolesna odbiorze. To lektura, która wymaga od czytelnika pełnej gotowości z niewygodną prawda. Mnie jej nie brakowało, ale też zdaję sobie sprawę, że wiele osób po przeczytaniu może cisnąć ją w kąt i odsądzać autora od czci i wiary. Lubimy o sobie myśleć, że jesteśmy narodem szczególnym: ofiarnym, pomocnym, kierującym się wartościami chrześcijańskimi. Wykazanie nawet niewielkiej rysy na tym obrazie podnosi rwetes i święte oburzenie. Autor w swojej pracy, która jest zbiorem osobistych refleksji, notatek i "zapisków" dotyczących relacji kościoła Katolickiego i duchowieństwa z Zagładą Żydów w sposób subiektywny (co sam przyznaje) ukazuje ówczesną postawę najwyższych hierarchów jak i zwykłych księży. Jacek Leociak skupia się głównie na problemach milczenia i obojętności a w skrajnych przypadkach antysemityzmu i zdrady ze strony części duchowieństwa i katolickiego społeczeństwa. Czytelnik, który jest zmuszony do zmierzenia się z faktami, które burza mit o wyłącznie heroicznej i ofiarnej postawie polskiego katolicyzmu w trakcie wojny, czuje dyskomfort, niekiedy niedowierzanie czy złość. Autor wskazuje na wiekowe stereotypu antysemickie zakorzenione w katolicyzmie, jak chociażby mit o "bogobójstwie". Według niego to one ukształtowały obojętność chrześcijan i duchowieństwa wobec cierpienia Żydów. Starannie analizuje on relacje, dokumenty i przykłady z historii, które ilustrują stawiane przez niego tezy. Warto dodać iż nie neguje on postaw tych księży i zakonnic, którzy pomagali w czasie wojny starszym braciom w wierze, ale te historie giną w masie dowodów na bierność czy wręcz antysemityzm. Lektura ta, ukazując wstydliwe, mniej znane oblicze Kościoła, zmusza do konfrontacji z niewygodną prawdą. Wielu z nas Polaków, nie chce jednak przyjąć tych faktów do wiadomości i ta książka na pewno tego nie zmieni. Jednak zachęcam do jej lektury tych, którzy mają odwagę przyjrzeć się tej drugiej, niechlubnej stronie medalu.
Jeżynka - awatar Jeżynka
oceniła na 7 6 miesięcy temu
Zdrowaś mario. Reportaże o medycznej marihuanie Aleksandra Pezda
Zdrowaś mario. Reportaże o medycznej marihuanie
Aleksandra Pezda
Aby przeżyć, trzeba stać się przestępcą. Dobry reportaż, ale rozdziały ułożyłabym nieco inaczej, zaczynając od ostatniego, który jest chyba najważniejszy, bo mówi o kobiecie, która zaczęła głośno mówić o potrzebie dostępu do leczniczej marihuany, ale też o lekarzu - pierwszej ofierze nagonki na tych, którzy pomagali nieuleczalnie chorym dzieciom. Ja zaczęłam czytanie od ostatniego rozdziału, po czym przeczytałam kolejne dwa zanim zajęłam się pierwszym. A po nim czwarty od końca - czyli ponownie o chorobie Leśniewskiego, tak jak i ten pierwszy. Później kolejność była dowolna :) Autorka przeprowadziła wywiady z różnymi ludźmi - pełen przekrój społeczny, bo wszędzie są ci, którzy potrzebują uwolnienia od nieustannego bólu. Rozmawiała też z lekarzami, nie tylko w Polsce, lecz także tymi w Izraelu, gdzie lecznicze konopie stosowane są od dawna. Nie zgadzam się z opiniami osób, które twierdzą, że ta książka jest laurką dla cudownych leczniczych konopi. Nie, nie jest to cudowne panaceum i autorka niemal w każdym rozdziale umieszcza przynajmniej jedno zdanie/wypowiedź, że nie jest to dla wszystkich i przytacza przykłady. Ale też niektórzy (rozdział o konińskim punkcie informacyjnym) przyjmują konopie tak jak tabletki przeciwbólowe - tylko wtedy , gdy ból się zaostrza, zapominając, że jest to zioło, a zioła przyjmuje się przez długi czas. A potem się dziwią, że nieszczególnie im to pomaga. W tym zbiorze reportaży jest wiele historii pełnych cierpienia i strachu, a często kończących się tragicznie. Dostajemy też przepis, etap po etapie, jak samemu zrobić RSO (olej z dużą zawartością THC). Minęło już ładnych parę lat od wydania tej książki i bardzo by się przydała druga część tego reportażu - jak to wygląda obecnie. Polecam przeczytać.
moniss - awatar moniss
ocenił na 6 11 miesięcy temu
Ostatni pustelnik. 27 lat samotności z wyboru Michael Finkel
Ostatni pustelnik. 27 lat samotności z wyboru
Michael Finkel
Zazwyczaj mam spory problem z kończeniem książek, często porzucam je w połowie, ale w przypadku "Ostatniego pustelnika" o dziwo w ogóle nie było tego problemu. Przez tę historię przebrnąłem niezwykle sprawnie i z czystą przyjemnością. To, co najbardziej ujęło mnie w stylu Michaela Finkela, to konkret. Książka nie jest sztucznie rozwleczona, a autor bardzo spójnie i trafnie łączy główny temat z pobocznymi wątkami historycznymi czy dialogami, które świetnie dopełniają całość. Finkel miał też po prostu niesamowite szczęście – fakt, że człowiek tak skrajnie stroniący od ludzi obdarzył go zaufaniem i dał mu w zasadzie wolną rękę w opisaniu swojego życia, to ewenement. Postać Christophera Knighta jest fascynująca i złożona. Jego zdolność adaptacji do surowych warunków i umiejętności przetrwania przez 27 lat w absolutnej samotności robią kolosalne wrażenie. Fascynuje mnie to, co tak naprawdę siedziało w jego głowie. On nie uciekł do lasu jak jakiś romantyk, żeby napisać o tym wzniosłą książkę – on po prostu chciał odciąć się od świata. Finkel próbuje wejść w jego umysł, szuka odpowiedzi na pytanie "dlaczego?", ale chyba nigdy w 100% się tego nie dowiemy. I to jest w tej historii niesamowite. Zdecydowanie polecam – to reportaż, który nie tylko wciąga jak dobra powieść, ale też zostawia nas z wieloma pytaniami o to, czego tak naprawdę potrzebujemy do życia.
iQseer - awatar iQseer
ocenił na 9 2 miesiące temu

Cytaty z książki Strzały w Kopenhadze

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Strzały w Kopenhadze